sloggi
19.11.05, 19:17
Aby uchronić pomnik przed wandalami, zatrudniono ochronę
Kończą się prace przy remoncie cokołu i fontanny pomnika Syrenki nad Wisłą.
Niestety, zabytkiem, który przechodzi pierwszą od 30 lat renowację, już
zainteresowali się wandale.
Połamane płyty z piaskowca, pomazany odnowiony cokół – taki obraz zobaczyli
kilka dni temu robotnicy, którzy przyszli kończyć remont cokołu-fontanny
nadwiślańskiej Syrenki.
– Podczas prac to my jesteśmy odpowiedzialni za obiekt. Dlatego szybko
naprawiliśmy zniszczenia – mówi przedstawiciel firmy Gutkowski z Leszna, która
realizuje inwestycję.
Aby więcej nie dopuścić do takich przypadków, firma wynajęła ochronę, która
pilnuje pomnika Syrenki w nocy. – Choć jesteśmy ubezpieczeni, wolimy nie
czekać na odszkodowanie, tylko zapobiegać zniszczeniom. Tym bardziej że chcemy
zakończyć prace zgodnie z harmonogramem – dodaje Jan Gutkowski, właściciel firmy.
Niszczą symbol stolicy
– To przecież barbarzyństwo! Syrenka ocalała nawet w czasie wojny, choć była
na linii walk. Niestety, wandale nie mają dla niej litości – denerwuje się
Irena Grzesiuk-Olszewska, historyk sztuki, autorka książki „Warszawska Rzeźba
Pomnikowa”.
Zauważa, że ten obiekt nie ma szczęścia. Jej zdaniem, Syrenka nadwiślańska
razem z tą, która dzisiaj stoi na Rynku Starego Miasta, to dwa najbardziej
niszczone w stolicy pomniki.
Remont na krótko
Sprawą zbulwersowana jest Renata Kaznowska, dyrektor Zarządu Terenów
Publicznych, który w imieniu miasta zlecił remont cokołu Syrenki. – Jest mi
bardzo przykro, że pomnik jest niszczony już podczas remontu. Niestety, taki
los spotyka też inne nasze inwestycje. Po odnowieniu Barbakanu jego mury
zostały pomazane sprejem. Ostatnio wandale zniszczyli nawet system
nawadniający w Dolince Szwajcarskiej – wymienia dyrektor Kaznowska.
Pomoże straż
Aby sprawę rozwiązać kompleksowo, chce poprosić miasto o objęcie rejonu
zabytku monitoringiem miejskim. Ale zanim kamery zostaną zamontowane, minie co
najmniej kilka miesięcy. Tym bardziej że inwestycję mogą utrudnić sprawy
własnościowe. Pomnik wraz z otaczającym go terenem należy do Skarbu Państwa,
Zarządu Terenów Publicznych oraz spółki zarządzającej mostem Świętokrzyskim.
Może więc pojawić się problem, kto ma sfinansować zamontowanie kamery. –
Najpierw wystąpię o wzmożone patrole w rejonie pomnika – deklaruje dyrektor
Kaznowska.
– Kiedy w przyszłym tygodniu przekażemy pomnik, nie będzie już ochrony, a do
zniszczenia będzie dużo więcej – obawiają się pracownicy firmy
przeprowadzającej remont.
Przed pomnikiem zainstalowano już latarnie nawiązujące do przedwojennej
stylistyki. Wkrótce przy pomniku pojawią się stylizowane ławki oraz
śmietniczki. Z cokołu w górę ma tryskać woda. Ma to sprawić złudzenie, jakby
Syrenka płynęła.
Drugi basen
Przy okazji modernizacji zabytku i naprawy fontanny konserwatorzy od strony
Wisły natrafili na niespodziankę. U podnóża cokołu od strony rzeki odkopali
niewielki basen. Okazało się, że niegdyś właśnie do niego wylewała się woda z
fontanny. Ta niecka zostanie wyremontowana w przyszłym roku. Remont pomnika i
uporządkowanie jego otoczenia kosztował 600 tys. zł.
/ŻW/