Dodaj do ulubionych

Martwe ptaki

IP: 195.94.220.* 22.10.02, 12:20
Przy ulicy Lewartowskiego 5 ,( na odcinku między Stawkami i Dubois)
codziennie widać martwe gołebie. Leżą na chodniku, na trawie pod oknami,
kilka sztuk każdego dnia w różnych miejscach. Czasami w dziwnych pozach -
np. jak by je ktoś celowo poustawiał. Wykreślam więc koty z listy
podejrzanych. Zastanawiam się kto zabija te ptaki.... Kto lub co...

Paweł

Obserwuj wątek
    • Gość: zet Re: Martwe ptaki IP: 195.187.84.* 22.10.02, 12:28
      Pewnie jakaś zaraza, albo ktoś je celowo truje.
      • pan_pndzelek Re: Martwe ptaki 22.10.02, 12:42
        Może ktoś miał w końcu dosyć obsrywania przez te szczury latające balkonów,
        parapetów i elewacji... i założył AntyGołąbFrąt...
        _______________________________________
        ...i w Paryżu nie zrobią z owsa ryżu...
        >>>---
        • sloggi Re: Martwe ptaki 22.10.02, 13:13
          Wiele się słyszy, że gołąb osrał człowieka - nigdy, że to człowiek narobił na
          gołębia.
          Ot, zagadka ornitologiczna.
          • kubajek Re: Martwe ptaki 22.10.02, 13:17
            Bo ludzie za mało Red Bulla piją.
    • kubajek Re: Martwe ptaki 22.10.02, 13:10
      Paweł, napisz do obrońców ptaków,
      na przykład do tych co kazali liny nowego mostu pomalować na pomarańczowo.
    • Gość: wujek Władek Martwe gołębie = dobre gołębie IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 22.10.02, 14:04
      Gość portalu: Paweł napisał(a):

      "Czasami w dziwnych pozach - np. jak by je ktoś celowo poustawiał" może to jaki
      artysta nowoczesny instalacje z ptaszysk ustawia? albo wampir krew z nich
      wysysa i same tusze ostawia? a może to zza grobu zemsta byłych mieszkańców tych
      okolic?
    • Gość: Ornitolog Re: Martwe ptaki IP: 62.181.181.* 22.10.02, 15:41
      Jak wielu ludzików nie lubi tych ptaków, docenilibyście je jakby ich całkiem
      zabrakło. Trochę więcej wyobraźni życzę. Ja je bardzo lubię, kupuję im zboże,
      dokarmiam i nie pozwolę im zrobić krzywdy. Pasują nie tylko do rynku
      krakowskiego i placu św. Marka w Wenecji. Naprawdę
      • pan_pndzelek Re: do ornitologa 23.10.02, 01:23
        Dzięki takim ludziom jak pan panie ornitolog wszystko wokół jest obsrane.
        Gdybym wiedział gdzie masz pan balkon to bym się odwdzięczył.

        PS. A dlaczego miałoby komuś tych szczurów brakować gdyby zniknęły. Polecam
        forum Ogród i informacje których o tym paskudztwie udzielił tam ekspert (wątek
        miał numer około 300)
        _______________________________________
        ...i w Paryżu nie zrobią z owsa ryżu...
        >>>---
        • Gość: Ornitolog Re: do ornitologa IP: *.waw.cdp.pl / 62.181.181.* 23.10.02, 10:49
          Niektórzy to stale obsrawają to forum swym pndzlem. A ptaki można dokarmiać z
          ziemi a nie z balkonu. W każdym domu są jakieś resztki ze stołu. To
          niechrześcijańsko wyrzucać je do śmieci.
          • pan_pndzelek Re: do ornitologa 23.10.02, 11:08
            Z ciebie ornitolog jak z koziej dupy rajzetasza!

            Ty chyba nie znasz obyczajów tych obsrańców. Jeśli je karmisz w jakimś
            miejscu "z ziemi" to one natychmiast gnieżdżą się na wszystkich dostępnych
            miejscach w najbliższej okolicy. I SRAJĄ! Na elewacje srają, na balkony, na
            parapety srają.

            Czy odwiedziłeś już Forum Ogród domorosły ornitologu?
            _______________________________________
            ...i w Paryżu nie zrobią z owsa ryżu...
            >>>---
            • Gość: Ornitolog Re: Pomagajmy ptakom, idzie zima IP: *.waw.cdp.pl / 62.181.181.* 23.10.02, 11:30
              pan_pndzelek napisał:

              > Z ciebie ornitolog jak z koziej dupy rajzetasza!
              Nie wiem o co ci chodzi
              > Ty chyba nie znasz obyczajów tych obsrańców. Jeśli je karmisz w jakimś
              > miejscu "z ziemi" to one natychmiast gnieżdżą się na wszystkich dostępnych
              > miejscach w najbliższej okolicy. I SRAJĄ! Na elewacje srają, na balkony, na
              > parapety srają.
              >
              Obyczajów ptasich to ty nie znasz i nie poznasz przy takim nastawieniu. Moje
              gołębie przylatują o poranku Z DALEKA na moje śniadanko. I nic nie jest obsrane
              w okolicy. Zjedzą i odlatują.
              • pan_pndzelek Re: Pomagajmy ptakom, idzie zima 23.10.02, 11:36
                Jeszcze lepiej! "u mnie nie srają" tylko odlatują i srają innym, więc ty jesteś
                czysty... czysty i żałosny...
                _______________________________________
                ...i w Paryżu nie zrobią z owsa ryżu...
                >>>---
                • Gość: Ornitolog Re: Pomagajmy ptakom, idzie zima IP: *.waw.cdp.pl / 62.181.181.* 23.10.02, 14:45
                  Jak ty nic a nic nie kumasz, żałosne!!!
                  • Gość: zoosia Re: Pomagajmy ptakom, idzie zima IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 23.10.02, 16:24
                    Wzruszona twoim apelem o pomoc gołąbkom rozsypałam właśnie trutkę na szczury w
                    miejscu, w którym ci nasi skrzydlaci przyjaciele najczęściej się stołują.
                    Niewykluczone, że jutro już się u ciebie nie pojawią. Gdyby jednak te nasze
                    kochane pierzaste pieszczochy pojawiły się znowu, daj znać. Na jutro szykuję
                    dla nich chlebuś nasączony wywarem z papierosków (podobno działa prima sort).

                    Ornitologia to piękna nauka, mówi nam ona bowiem o obyczajach naszych
                    pierzastych przyjaciół co często ułatwia nam później realizację naszych wobec
                    nich zamierzeń. Papatki
                    • Gość: Ornitolog Re: Pomagajmy ptakom, idzie zima IP: *.waw.cdp.pl / 62.181.181.* 23.10.02, 17:09
                      Moje gołębie wolą moje jedzenie od twojego śmierdzącego jak ty, więc nic im nie
                      grozi. Truj siebie (tymi papierochami), chorubska zwalisz i tak potem na ptaki,
                      że roznoszą itp. Nie masz się na kim wyżywać to najłatwiej na małych ptaszkach.
                      No dalej jazda!!!!
                      • Gość: zoosia Ornitologiczne zdziecinnienie IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 23.10.02, 18:00
                        Ornitologiczne zdziecinnienie! Do tego jeszcze duże kłopoty z ortografią, czy
                        na ptaszkach znasz się tak, jak na prawidłowej pisowni? Oj biedny ty biedny.
                        • kochamgolebie RePomagajmy ptakom 23.10.02, 18:11
                          Przyganiał "kocioł garnkowi", oj ty nędzo z bidą. Prawda boli - no nie
                          • Gość: zoosia a kochaj je sobie IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 23.10.02, 18:19
                            a kochaj je sobie kochaj, a one te gołebie i tak na ciebie SRAJĄ!!!
                            Ja też je kocham dlatego pomagam im przenieść się do szczęśliwszej krainy.
                    • zdzicha Re: Pomagajmy ptakom, idzie zima 23.10.02, 22:11
                      Zoosiu, to chyba zbyt okrutna metoda.
    • Gość: Paweł Re: Martwe ptaki IP: *.acn.pl / 10.132.130.* 23.10.02, 04:31
      Co z tymi linami na pomarańczowo, Kubaj?
      Pozdrawiam
      Paweł Od Aniołów
      (w odróżnieniu od Pawła Od Gołębi)
      • Gość: Andulka Re: Martwe ptaki IP: *.kprm.gov.pl / 158.66.18.* 23.10.02, 18:17
        Gość portalu: Paweł napisał(a):

        > Co z tymi linami na pomarańczowo

        Chyba chodzi o to, że ekolodzy wymogli coby liny podtrzymujące Most
        Siekierkowski były pomalowane na jaskrawy pomarańczowy kolor. Podobno ptaki
        przelatujące przez Wisłę na wysokości poprzednio zbudowanego mostu -
        Świętokrzyskiego, którego liny są białawe, nie widziały ich więc się
        roztrzaskiwały w drabiazgi.Więc pomarańczowe liny sa po to, żeby sobie
        sralidaszki kuku nie robiły.
        • Gość: m Re: Martwe ptaki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.10.02, 00:41
          .Więc pomarańczowe liny sa po to, żeby sobie
          > sralidaszki kuku nie robiły.

          przeciez tam lataja gatunki chronione wiec co w tym dziwnego.
    • ann.k Re: Martwe ptaki 23.10.02, 16:31
      wiesz chlopie, nie wiem gdzie ty dalej podazasz tamtejszymi zaulkami, ale jak
      mnie dwa lata temu tam sie przechodzilo, to czasami z trudem powstrzymywalam
      sie zeby nie rzygnac; smrod jaki unosil sie z obsranych przez te ptaszyska
      okolicznych lawek, chodnikow i krzakow byl po prostu nie do opisania; w zyciu w
      warszawie nie widzialam tak "zagolebionego" miejsca jak ulice lewartowskiego,
      dubois, mila, zamenhoffa; moze ktos sie wreszcie wsciekl i postanowil
      przetrzebic to stadtko; teraz juz tam nie bywam, ale zrozumialabym bol kogos,
      kto tam mieszka i codziennie ma obsrany samochod, balkon albo kurtke;
      • miltonia Re: Martwe ptaki 23.10.02, 22:50
        Gdy mam obsrany samochód jadę do myjni, kurtkę oddaję do pralni a na balkonie
        mam siatkę. Gołębie tak nie utrudniają życia jak niektórzy ludzie, szczególnie
        ci którym wszystko przeszkadza.
        A Ty Zdzicha widzę żeś się na zoosię czy jakos tam przechrzciła coby się
        pnedzlowi przypodobać. Nie starczyło odwagi by te wielce dowcipne posty pod
        własnym nickiem umieścić?
        • Gość: zoosia Gołębi móżdżek-miltonka IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 24.10.02, 09:03
          miltonia napisała:
          > Gdy mam obsrany samochód jadę do myjni, kurtkę oddaję do pralni a na balkonie
          > mam siatkę.

          W głowie też masz nasrane i co? Oddasz swój głupi łeb do pralni czy do myjni?

          > A Ty Zdzicha widzę żeś się na zoosię czy jakos tam przechrzciła coby się
          > pnedzlowi przypodobać. Nie starczyło odwagi by te wielce dowcipne posty pod
          > własnym nickiem umieścić?

          Oj głupia miltonka o gołębim móżdżku.
        • zdzicha Re: Martwe ptaki 24.10.02, 09:59
          Miltonia, zajmij się może sprzataniem ptasich kup zaniast myśleniem, bo ci to
          kiepsko idzie.
          • miltonia Re: Martwe ptaki 24.10.02, 23:22
            zdzicha napisała:

            > Miltonia, zajmij się może sprzataniem ptasich kup zaniast myśleniem, bo ci to
            > kiepsko idzie.

            Widzę, że mocno obniżasz loty. To u ciebie z myśleniem cieniutko. Twoja zoosia
            to już załość. Przy niej tassman wydaje się szczytem kultury, dowcipu,
            inteligencji i dobrego smaku.
            Miltonia
            • zdzicha Re: Martwe ptaki 25.10.02, 10:05
              Miltonia, a jakie masz dowody na to, ze zoosia to moj 1003 nick? Przedstaw je,
              podyskutujemy.
            • Gość: Gołombek Zenon miltonia jest głupia IP: 216.162.31.* 25.10.02, 10:34
              miltonia jest głupia, tak żeśmy uchwalili z koleżeństwem gołombkami z mojego
              stada. Miltonia! Pierzaści przyjaciele mówią ci: SPADAJ, FRUUUU STĄD!
    • Gość: Zwierzolub Re: Martwe ptaki IP: proxy / *.crowley.pl 25.10.02, 08:56
      to z całą pewnością wirusowe zapalenie mózgu ptaków - bardzo powszechna choroba
      u gołębi
      • m21 Re: Martwe ptaki 25.10.02, 10:49
        pzdzelek i spolka oczywiscie ma racje. golebie otruc, potem wyciac miejskie
        drzewa, bo tez kurwa niszcza samochody (zywica, liscie itp.) potem wytruc psy
        bo obszczywaja opony samochodom, potem wyjebac lasy, bo tam sarny i jak
        wybiegaja na drogi mozna sie zderzyc, potem pieszych wyciac w pien bo kurwa
        laza po ulicach i mozna najechac, a takich pokurczy co to kaza malowac jakies
        mosty do gazu, bo to skandal, czlowiek sobie umyslal bialy most i chuj i co nas
        obchodza ptaki, po kiego chuja takie zyja. brawo pndzelek! moc z toba :)
        • pan_pndzelek Re: Martwe ptaki 25.10.02, 10:57
          Aleś ty mundra, ja widzę inną kolejność działań, zaraz po gołębiach zajął bym
          się tobą, pomalowałbym cię na pomarańczowo, żeby się żaden zbłąkany pigeonek o
          twoją maskę nie rozbił, następnie korzystając że w tych barwach byłabyś niezłą
          atrakcją sprzedałbym cię do tureckiego "baru" w Reichu gdzie po "zdeponowaniu"
          paszportu u swojego nowego właściciela zajęłabyś się w końcu społecznie
          użyteczną pracą.

          Pieniądze uzyskane z twojej sprzedaży przeznaczyłbym na pomalowanie mostów na
          różowo albo w kolory tęczy...
          _______________________________________
          ...i w Paryżu nie zrobią z owsa ryżu...
          >>>---
          • miltonia Re: DO Zdzchy, czasami zoosi, czy jakoś tam 25.10.02, 23:43
            Zdzicho. Zdradziła Cię stylistyka i dbałość o ortografię innych. Trochę jestem
            zawiedziona, bo gdybyś faktycznie była tak inteligentną osobą za jaką usiłujesz
            uchodzić to potrafiłabyś zmienić sposób wyrażania swoich bezcennych myśli.
            Zoosia różni się od Zdzichy tylko jednym . Jest ordynarna. Początkowo wydawało
            mi się, żę z Ciebie niezła jajcara ale widzę żeś jest jedynie znerwicowanym,
            kłótliwym i napastliwym dziewczęciem. Szkoda. Czyżbyś nie była w stanie wysilć
            się na jakąkolwiek ripostę, tylko adwersarza obrzucasz inwektywami pod
            zmienionym nickiem? Świadczy to o bezradności, no i co tu dużo mówić o braku
            lotności. Czyżbyś wzięła przykład z pnedzla, który zdaje się przybył ci z
            odsieczą jako Gołombek Zenon. No proszę jaki dzielny rycerz, oczywiście do
            czasu gdy ośmielisz się mieć inne od niego poglądy. A wtedy.... Pewnie cztałaś
            przekomarzanie się pnedzla z alą, to wiesz.
            Miltonia
            • zdzicha Oj miltonia, miltonia.... 26.10.02, 13:17
              zapisz się na jakiś kurs dedukcji czy czegos podobnego. Na razie dwa razy
              pudło, bo taka ze mnie zoosia jak z Pndzelka Gołombek. Kombinuj dalej.
              /Poza tym ja chciałam dowodów a nie przypuszczeń.
              • miltonia Re: Oj miltonia, miltonia.... 26.10.02, 16:40
                Zdzicho. Dziękuję za radę, ale powinnaś wiedzieć, że starannego wykształcenia
                na kursach się nie zdobędzie. Na Twoim miejscu też bym się nie przyznawała do
                zoosi, bo to wstyd i poruta. Niech Ci będzie, tę Twoją wpadkę biorę na karb
                niezbilansowania się napojów przyjażnieprocentowych w Twoim organiżmie. Nie
                wnikam czy film Ci się urwał, czy kac potężny Cię zżerał żeś się na tę żałosną
                zoosię przerobiła. Co do Zenona, to faktycznie nie jestem pewna pnedzlowego
                autorstwa. Może to też Ty?
                Miltonia.
                • zdzicha Re: Oj miltonia, miltonia.... 26.10.02, 21:25
                  Miltonia, ty naprawde masz problemy z myśleniem. Szkoda mi cię. Ludzie
                  niemyślący mają ciężko w życiu. Wiem, ze nie da sie się tego nadrobić na
                  krótkim kursie, ale pracuj nad sobą, pracuj, może przed emerytura do czegoś
                  dojdziesz.
                  Teraz żegnam, musze cię opuścić. Nie pisz już do mnie.
                  • miltonia Re: Oj miltonia, miltonia.... 27.10.02, 17:30
                    Zdzicho. Aleś chimeryczna. Najpierw proponujesz podyskutujmy, później
                    zakazujesz mi pisania do Ciebie. Jak rozkapryszone dziecko. I do tego
                    przypisujesz mi swoją wadę jaką jest niemyślenie. To, że masz ciężko w życiu to
                    się domyślałam. Ten charakterek....
                    Bardzo wzruszyłam się Twoją o mnie troską i tym poradnictwem doświadczonej
                    osoby. Moja wdzięczność nie ma granic ni kordonów, jak pieśni zew. W zamian
                    drobny rewanż :
                    inteligencja to m.i. poczucie humoru,
                    poczucie humoru to m.i. umiejętność śmiania się z samej siebie.
                    Miltonia co ma ciężkie życie.
                    Z pozdrowieniami dla Zdzichy co ma lekkie pióro.
                    • Gość: zoosia Oświadczenie IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 28.10.02, 23:24
                      Ja Zoosia oświadczam, iż nie jestem ZDZINIĄ! Nie jestem także wielbłądem i
                      wieloma innymi rzeczami.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka