Dodaj do ulubionych

Nocny dyżur w aptece

19.01.06, 00:18
Wiele warszawskich aptek pracuje 24 godziny na dobę. Dziś po 22 byłem klientem
jednej z nich (podziwiam i pozdrawiam Panią z apteki przy Grójeckiej 76).
Większość klientów nocą to ludzie, których przywiodła konieczność i choroba
osoby bliskiej. Tymczasem dziś stała przede mną kobieta, która zapragnęła o
godz. 23 zakupić średniotwardą szczoteczkę do zębów, byleby nie była żółta.
Obserwuj wątek
    • sloggi Re: Nocny dyżur w aptece 19.01.06, 00:22
      sloggi napisał:

      > Wiele warszawskich aptek pracuje 24 godziny na dobę. Dziś po 22 byłem klientem
      > jednej z nich (podziwiam i pozdrawiam Panią z apteki przy Grójeckiej 76).
      > Większość klientów nocą to ludzie, których przywiodła konieczność i choroba
      > osoby bliskiej. Tymczasem dziś stała przede mną kobieta, która zapragnęła o
      > godz. 23 zakupić średniotwardą szczoteczkę do zębów, byleby nie była żółta.

      Ucięło mi...

      Za tą kobieta stała starsza pani po morfinę dla umierającego, ja po lek dla Mamy
      i zapłakany młody facet. Przed idiotkę płynął cenny czas.
      Mozecie mnie skrytykować, ale to nie jest pora na zakup "nieżółtej" szczoteczki.
      • skiela1 Re: Nocny dyżur w aptece 19.01.06, 02:12
        To nie chodzi o ta szczoteczke....w takich przypadkach czlowiek wyraznie widzi
        co w zyciu wazne...na pewno nie zolta szczoteczka.
      • roborobi Re: Nocny dyżur w aptece 19.01.06, 08:57
        Jest to jedna z nielicznych aptek w Warszawie, która nie bierze ani złotówki za
        dużury nocne i świąteczne, więc taka szczoteczka nie wychodzi drogo. Poza tym
        brawa dla pani która dba o higienę jamy ustnej w godzinach nocnych.
        • towita Re: Nocny dyżur w aptece 19.01.06, 11:11
          Wyobrażam sobie co czuli ci ludzie. Ja kiedyś w godzinach popołudniowych
          wracając z chorym dzieckiem od lekarza poszłam do apteki kupić antybiotyk. Stał
          przede mną znany dziennikarz i przez 10 minut wybierał witaminy dla swoich
          pociech. Pani z anielską cierpliwością tłumaczyła mu po 10 razy to samo, moje
          dziecko miało atak kaszlu, kobiecie stojącej za mną zrobiło się słabo. A on w
          końcu kupił vibovit za 8 zł z komentarzem " kupię jednak to co znam"
    • badziewiak_leon Re: Nocny dyżur w aptece 19.01.06, 11:12
      Może z innej strony na to - radzę zwrócić uwagę na moment w życiu, w którym
      stajemy się gderliwymi pierdzielami.

      Sam - posiadając kilkuosobową rodzinę w różnym wieku - miałem okazję wizytować
      nocą różne apteki - czy to w zimę, czy latem, zwylke w wypadkach nagłych lub
      bardzo nagłych. Z praktyki wnoszę, że najczęściej spotykanym przypadkiem jest
      wtedy ktoś, kto nie ma drobnych, długo się zastanawia nad wyborem syropu na
      chrypkę lub chce nabyć paczkę prezerwatyw, ale jeszcze nie zdecydował - jaki
      smak mu najbardziej odpowiada. Kolejka w takim układzie niemal zawsze schodzi
      powoli. Ale to tylko uczy cierpliwości, moi drodzy - trochę więcej luzu, bo za
      chwilę zaczną wam przeszkadzać płatki śniegu uporczywie spadające na głowę.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka