pan_pndzelek
13.11.02, 09:12
Pl. Na Rozdrożu nad przystankami. Stoisko ze sznurowadłami a przy nim stoi
GOŚĆ, ale co to za gość!!! Kożuszek - nówka sztuka, na oko od Ochnika,
dżinxy - nówki (nie wiem jaka marka bo przysłonięte kożuszkiem) buty w tonie
reszty. Tylko buźka jakaś taka... ja wiem... nosek na bok, ogolony na pałę
ok. pięćdziesiątki.
Na stoisku wyłącznie po kilka sznurowadeł i kilka wkładek do butów. Czy ktoś
wie co ten gość tam robi i w jakim charakterze tam stoi? Bo te ciuchy to za
chińskiego boga nie są "ze sznurowadeł". Tym bardziej że obok jest
warzywniak, gdzie jedna kiść winogron jest więcej warta niż cały tamten
kramik a właściciele odziani jak dziadosze (choć na takich warzywniakach w
dobrym punkcie robi się naprawdę świetną kasę).
No i właśnie, co tam robi gość od sznurowadeł?
_______________________________________
...i w Paryżu nie zrobią z owsa ryżu...
>>>---