pra_gosia
17.02.06, 10:57
Dzisiaj jest Święto Mruczków i ich wielbicieli, bo oto 17 lutego został
ogłoszony Światowym Dniem Kotów. W zeszłym roku z tej okazji władze Rzymu
zorganizowały autokarowy objazd miasta. Włosi zwiedzali największe kocie
kolonie w Wiecznym Mieście. Musiała być to raczej długa wycieczka, bo mieszka
tam mnóstwo Puszków.
W polskich domach żyje również sporo kotów. To dobrze, bo posiadanie kociaka
w domu daje wiele przyjemności. Mruczki są inteligentne i mają rozkosznie
jedwabiste futerka, instynktownie wyczuwają nasze bolące miejsca i kładą się
tam, kojąco je rozgrzewając. Niejeden właściciel puszystego zwierzaczka może
opowiedzieć o tym, jak wyleczył go jego ulubieniec.
Zadowolony kot mruczy jak mały motorek. Do zabawy nie trzeba mu wiele,
wystarczy szeleszcząca folia, kłębek włóczki czy sreberko od czekolady.
A wtedy przez długi czas mamy go z głowy. Poza tym poluje na myszy. Chociaż -
w razie ich braku - celem może stać się również nasza kanapa.
Jest wielkim czyściochem, lubi wygrzewać się na słońcu i ma piękne oczy,
które uważnie śledzą otoczenie. Ociera się o nasze nogi i nie trzeba go
codziennie wyprowadzać na spacer. Możemy zatem spokojnie relaksować się w
wygodnym fotelu z mruczącą, milutką kuleczką na kolanach i przez okno
obserwować zmienne koleje, zimowej pogody ("Nowa Gazeta Praska" - nr 4)
PS. Czekam na opowieści o Waszych kotach i na zdjęcia.
Sama kota nie mam, chyba, że w głowie.
PS. do Sebka: Bolą mnie kolanka. Czy możesz mi wypożyczać Filemonka
na godzinkę dziennie?
PS. do Filemona: Z okazji Dnia Kota życzę Ci miłego marcowania w lutym!