Dodaj do ulubionych

Ostatnie tygodnie zajezdni na Chełmskiej

22.02.06, 09:19
słyszałem, że ma ją zastąpić nowa zajezdnia gdzieś bardziej w stronę Wilanowa,
ale jeszcze jej nie zaczęli budować

serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34309,3176941.html
Autobusy muszą się wyprowadzić z zajezdni przy Chełmskiej

Jarosław Osowski, Michał Wojtczuk 22-02-2006, ostatnia aktualizacja 21-02-2006
23:37

Ratusz zamyka już drugą w tej kadencji samorządu zajezdnię autobusową: 31
marca przestanie działać baza przy Chełmskiej. Miejscy urzędnicy nie wiedzą,
kiedy wystawią ją na sprzedaż. Chętnego na zajezdnię przy Inflanckiej szukali
dwa i pół roku

To już druga w tej kadencji samorządu (po Inflanckiej), a czwarta w ciągu 11
lat baza miejskich autobusów, którą zamyka ratusz. Po 31 marca trzeba będzie
gdzieś upchnąć ok. 180 ikarusów, jelczy, manów i solarisów. Jeszcze zanim
podano datę likwidacji zajezdni przy Chełmskiej, prezes Miejskich Autobusowych
Roman Podsiadły przekonywał "Gazetę", że nie będzie z tym problemu. Najstarsze
wozy trafią na złom, reszta będzie rozparcelowana po pozostałych pięciu
bazach. Np. przy Kleszczowej we Włochach już wygospodarowują dodatkowe
miejsce. Według prezesa Podsiadłego miejskich zajezdni na gwałt budować nie
trzeba, bo coraz więcej autobusów mają w Warszawie prywatni przewoźnicy.

O swój los spokojni są też kierowcy. Zwolnień się nie spodziewają, bo po
emigracji wielu szoferów do pracy w Anglii w MZA zajęcia nie brakuje. Jacek
Chodkowski, który wczoraj woził pasażerów linii 522, teraz do bazy ma dwa
kroki - mieszka przy ul. Gagarina. Już jednak szykuje się do przeprowadzki do
zajezdni na Ostrobramskiej. Zbigniewa Klimczaka (linia 116) MZA kierują z
kolei aż na Redutową na Woli. - Bardzo mi szkoda tej Chełmskiej.
Przepracowałem tu 13 lat - żałuje.

Najpierw supermarket...

Najstarsza i najmniejsza dziś w Warszawie zajezdnia zajmuje cztery hektary w
pobliżu skrzyżowania z Czerniakowską. Od 1960 r., początkowo nocowały w niej
tylko trolejbusy, a w latach 70. pokazowa marka epoki Gierka - berliety. Wtedy
były to obrzeża miasta. Jednak już w 1992 r. narożny fragment zajezdni miasto
wydzierżawiło pod budowę supermarketu austriackiej sieci Billa. Był to
pierwszy supermarket w Warszawie.

Teraz dookoła przybywa inwestycji. Ruch w okolicy zaczął się kilka lat temu.
Po drugiej stronie Chełmskiej powstał biurowiec Agory, wydawcy m.in. "Gazety
Wyborczej". W 2004 r. na tyłach zajezdni zaczęła się budowa biurowca firmy
Polpharma. W tym roku naprzeciwko tego biurowca ma być oddany kompleks dwóch
budynków mieszkaniowych osiedla Bobrowiecka 3 na 570 mieszkań. Tuż obok
zajezdni trwa budowa osiedla Chełmska 9, w którym w dwóch kilkupiętrowych
budynkach znajdzie się ćwierć tysiąca mieszkań. Ceny m kw. na tych osiedlach
wahają się od 4,5 do 6,5 tys. zł.

...a teraz mieszkania?

Czy znajdą się chętni, by kupić samą zajezdnię? Prawie trzy lata temu miasto
zlikwidowało sześciohektarową bazę autobusów przy Inflanckiej. Jednak do
pierwszej licytacji tego terenu nikt się nie zgłosił. Musiałby kupić kota w
worku - grunt bez planu zagospodarowania. Po nieudanym przetargu i krytyce
specjalistów zajmujących się rynkiem nieruchomości ratusz zmienił zasady.
Teren podzielono i przygotowano warunki zabudowy. Efekt? Na licytacji w
grudniu oferenci przebili cenę wywoławczą 51 razy. Pierwszą dwuipółhektarową
działkę przy Inflanckiej ratusz sprzedał za 116 mln zł.

Tyle zaproponowała firma Budimex-Nieruchomości, która dopiero rozgląda się za
architektami, by zaplanowali całą inwestycję. Osiedle Budimeksu rośnie już za
to przy Chełmskiej 9 na rogu z Bobrowiecką na terenie kupionym od Telewizji
Polskiej za nieco ponad 10,6 mln zł (ok. 1,2 tys. zł za m kw.). - Mieszkania
bardzo dobrze się tam sprzedają, ale nie umiem jeszcze powiedzieć, czy
wystartujemy w przetargu na tereny sąsiedniej zajezdni - zastrzega Ewa
Perkowska, dyrektor handlowy Budimeksu-Nieruchomości.

W ratuszu nie wiedzą, kiedy wystawią zajezdnię na przetarg. - Na pewno
będziemy ją sprzedawać po ustaleniu warunków zabudowy. Biuro naczelnego
architekta miasta już je opracowuje - powiedział nam Marcin Bajko,
wicedyrektor miejskiego biura gospodarki nieruchomościami.



Tereny zajezdni przy Inflanckiej sprzedano po ok. 4,9 tys. zł za m kw. Tak
wysoką cenę udało się osiągnąć dzięki temu, że dla tej działki ustalono bardzo
precyzyjne warunki zabudowy. Pozwalają postawić nawet 17-piętrowe domy
mieszkalne, nie wykluczają też hotelu.

Ale takiej ceny zajezdnia przy Chełmskiej nie osiągnie, bo nie sądzę, by
urzędnicy pozwolili w tym miejscu na tak wysoką zabudowę. Dużo zależy też od
tego, czy miasto zaoferuje nabywcom prawo własności (tak jak w przypadku
Inflanckiej) czy użytkowania wieczystego, które inwestorzy, zwłaszcza
zagraniczni, kupują niechętnie. Nie są pewni, czy np. za dwa lata nie będą
musieli dopłacać, by przejąć działkę na własność. W dodatku miasto, co kilka
lat podnosi opłaty za użytkowanie wieczyste.

Mokotów jest prestiżową dzielnicą, mieszkania sprzedają się tu dobrze, nawet
te z wyższej półki. Tuż obok zajezdni powstaje już osiedle mieszkaniowe. W
mojej ocenie można liczyć na to, że działka osiągnie cenę około 3 tys. zł za m kw.
Obserwuj wątek
    • ols Re: Ostatnie tygodnie zajezdni na Chełmskiej 22.02.06, 11:30
      :( kolejna smutna (dla mnie) wiadomość. spieszmy się jeździć liniami 159Z i 162Z, tak szybko odchodzą... zjazdy do zajezdni Chełmska to moje ulubione połączenia autobusowe
      • zwierz.alpuhary Re: Ostatnie tygodnie zajezdni na Chełmskiej 22.02.06, 14:44
        ja się przy okazji dowiedziałem że Billa/Elea była pierwszym supermarketem w
        Warszawie:o
        • metrluba Re: Ostatnie tygodnie zajezdni na Chełmskiej 22.02.06, 19:20
          A była :) Billa oczywiście :)
    • zwierz.alpuhary Ostatnie dni zajezdni na Chełmskiej 31.03.06, 10:03
      Ostatnie dni zajezdni przy Chełmskiej

      Krzysztof Śmietana 30-03-2006 , ostatnia aktualizacja 30-03-2006 23:51

      Na ścianach nekrologi, wielu kierowców chodzi w czarnych koszulkach - w zajezdni
      autobusowej na Chełmskiej panuje żałoba. Jutro po raz ostatni wyjadą z niej
      autobusy. Za kilka miesięcy teren pójdzie pod młotek. Nowa baza powstanie na Żeraniu

      Wczoraj na ścianach zajezdni zastaliśmy nekrologi ("Zajezdnia Chełmska - na
      zawsze odejdzie od nas"). Wielu kierowców chodziło w czarnych koszulkach, na
      których rzucają się w oczy wymalowane daty: 1960-2006. Tyle lat przetrwała
      zajezdnia. - Ciężko będzie opuścić to miejsce. Przepracowałem tu prawie 40 lat -
      mówi z żalem Zbigniew Pyzel, który w zajezdni zaczynał pracę jako mechanik, a
      przez ostatnie lata był jej kierownikiem.

      Dlaczego ma być zlikwidowana? Bo miasto uznało, że teren, na którym znajduje się
      baza, jest bardzo atrakcyjny. Pod koniec roku zamierza go sprzedać. - Najpierw
      trzeba jednak wydać tzw. decyzję o warunkach zabudowy, która określi, co tam
      może powstać. Najpewniej budowane tam będą mieszkania - przewiduje Marcin Bajko,
      wicedyrektor miejskiego biura gospodarki nieruchomościami.

      Zajezdnia przy Chełmskiej to już czwarta baza, którą ratusz likwiduje w ciągu
      ostatnich 11 lat. Pozostałe trzy istniały na Pożarowej na Bródnie, w Piasecznie
      i na Inflanckiej.

      Autobusy i kierowcy z Chełmskiej trafią do pozostałych pięciu zajezdni. - Ja
      pójdę na Redutową na Woli. To już moja kolejna przeprowadzka w ciągu ostatnich
      trzech lat. Wcześniej pracowałem na Inflanckiej - opowiada Krzysztof Baranowski.
      Kierowcy i inny pracownicy zajezdni mieli już wspólną imprezę pożegnalną. W
      jednej z sal bazy przy Chełmskiej bawili się do białego rana. Dziś mają zaś się
      spotkać na mszy w pobliskim kościele św. Kazimierza na Sielcach.

      Z zajezdnią żegnali się też miłośnicy komunikacji. To oni przygotowali nekrologi
      i okolicznościowe koszulki. Te ostatnie rozeszły się jak świeże bułeczki. Część
      trafiło do zajezdni, resztę sprzedawano w internecie. - Mieliśmy ich 300, ale
      pewnie gdyby było i 500, to też by zabrakło dla chętnych - mówi Robert
      Człapiński, szef Klubu Miłośników Komunikacji Miejskiej.

      Tymczasem szefowie Miejskich Zakładów Autobusowych szukają już miejsca pod nową
      zajezdnię. Będzie ona potrzebna wtedy, gdy spółka kupi w końcu obiecywane od lat
      autobusy na gaz. Spośród kilku lokalizacji największe szanse ma ta przy ul.
      Płochocińskiej na Żeraniu. Kiedy jednak powstanie tam zajezdnia, nie wiadomo.

      miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34862,3249205.html
      • ols no i już cierpię... 03.04.06, 10:50
        ...władowałem się dziś radośnie w 159z
        zamiast zawieźć mmnie jak zwykle pod same drzwi do pracy skręcił na trasę siekierkowską i skierował się do zajezdni ostrobramska ;(
        • zwierz.alpuhary Re: no i już cierpię... 03.04.06, 11:33
          uuu, nie zazdroszczę;)
      • zwierz.alpuhary Re: Ostatnie dni zajezdni na Chełmskiej 19.04.06, 19:05
        trzy tygodnie temu zamknęli a autobusy ciągle stoją. Może zamknęli tak solidnie,
        że nie można ich teraz wydostać?;-)
        • zwierz.alpuhary Re: Ostatnie dni zajezdni na Chełmskiej 19.06.06, 20:38
          jakieś takie jakby zdemolowane się zrobiły te autobusy
          • e-tam Re: Ostatnie dni zajezdni na Chełmskiej 19.06.06, 23:30
            www.przegubowiec.com/przegub/aktual/news.php#tab
            "31-03-2006 • Już jutro ostatnie autobusy wyjadą na trasę z zajezdni przy ul.
            Chełmskiej. Jednak nie będzie to ostateczne rozstanie zakładu R-9 z autobusami.
            Jeszcze przez kilka miesięcy autobusy będą stałym widokiem w tym miejscu. Będą
            tu gromadzone wozy wycofywane z ruchu w innych zajezdniach. Jako pierwsza swoje
            najsłabsze ogniwa podrzuciła Ostrobramska. Na Chełmskiej stoją już 2509, 2553 i
            2611. Przyholowano już także: 463, 1056, 2034, 2038, 2049, 2059, 2146, 2434,
            2453, 2460, 2483, 2487, 3083, 3112, 3127. oraz 7531!"
    • zwierz.alpuhary Elea się likwiduje i blokuje sprzedaż działki 29.09.06, 08:20
      miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34896,3651231.html
      Spółka Elea, która ma sklep przy Chełmskiej, wstrzymała sprzedaż miejskiej
      działki. Decyzję, która wiąże ręce ratuszowi, wydał sąd.

      Ponad 5 hektarów po dawnej zajezdni przy ul. Chełmskiej (róg Czerniakowskiej)
      czeka na kupca. Urzędnicy wyznaczyli licytację na listopad, a ogłoszenia o
      przetargu ukazały się w zeszłym tygodniu w prasie. Miasto chce dostać za grunt
      co najmniej 95 mln zł. Plany może jednak skutecznie pokrzyżować spółka Elea,
      właściciel sieci sklepów.

      Ten przy Chełmskiej to pierwszy supermarket w Warszawie. Dawna Billa. Sklep
      powstał na Sielcach dzięki dzierżawie kawałka gruntu od zajezdni w 1992 r. Teraz
      do zapisów sprzed lat wraca Elea. Spółka uważa, że na podstawie umowy
      dzierżawnej, która dawno wygasła (potem podpisywane były kolejne), należy jej
      się prawo pierwokupu działki. Urzędnicy z ratusza mają inne zdanie. Dlatego
      ogłosili przetarg mimo zastrzeżeń spółki. Wówczas Elea, by nie dopuścić do
      transakcji, wystąpiła do sądu z wnioskiem o zabezpieczenie powództwa. I uzyskała
      przychylną dla siebie decyzję.

      - Moim zdaniem spółka nie ma żadnych podstaw do pierwokupu. Miasto może sprzedać
      nieruchomość tylko w drodze przetargu - przekonuje Marcin Bajko, p.o. dyrektora
      biura gospodarki nieruchomościami w urzędzie miasta.

      Co będzie z licytacją? Zdaniem dyrektora Bajko przetarg może trwać, a miasto
      może wyłonić najlepszą ofertę. Nie ma jednak prawa podpisać aktu notarialnego
      sprzedaży nieruchomości. W ratuszu liczą na to, że do tego momentu sprawa się
      wyjaśni.

      - Podejrzewam, że spółka chce przeciągnąć sprawę do przyszłego roku, by zebrać
      pieniądze i wystartować w licytacji razem z innymi firmami - mówi Marcin Bajko.

      Tymczasem Elea zgodnie z poleceniem ratusza likwiduje sklep. Na półkach pustki.
      Spółka nie chce komentować sprawy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka