s.fug
05.03.06, 10:55
Oto fragment artykułu z ostatniego numeru "Gazety Telewizyjnej":
"Stolice państw mają swoje serca - główne place. Autorzy dokumentalnej
serii "Plac pamięta" proponują nam wycieczkę po sześciu z nich, od Amsterdamu
po Buenos Aires. Na początek plac Tiananmen..."
No właśnie. A czy Warszawa ma takie serce? Gdzie ono jest? Czy jest/może być
żywym, bijącym sercem, czy trwa i pozostanie takim tylko w naszej pamięci?
Jaką w ogóle rolę odgrywają place w życiu naszego miasta? Czy zagadnienie
placu-serca znalazło odbicie w planach i wizjach, kreślonych obecnie przez
miejskich urzędników?