Dodaj do ulubionych

Debata o autostradzie A2

IP: *.medicomp.com.pl 20.01.03, 15:26
Wnioski po przeczytaniu artykułu "Autostrada w stolicy wraca jak
aborcja w Sejmie"

W związku w wypowiedzią p. Marka Roll i jego propozycją budowy
autostrady wzdłuż ul. Dywizjonu 303 Mam pytanie.
Czy chociaż wie ten Pan, że plan zagospodarowanie z 1961 r tego
terenu gerneralnie się zmienił.Zawęził się znacznie korytarz z
tamtych lat, pozostawiony na budowę trasy.
Międzyczasie powstały osiedla Bemowo i Górce a w ostatnich
latach wybudowano nowe osiedle rejon
ul. Pełczyńskiego - kilkanaście bloków w odległości 100 m od
planowanej trasy.Budynek przy
ul. Pęłczyńskiego 2Oa jest w trakcie zasiedlenia. Wybudowała go
II Żoliborska Spółdzielnia Mieszkaniowa. Teren sprzedała Gmina-
Bemowo pod zabudowę mieszań i nie ma żadnej uwagi w planach o
przebiegu w pobliżu autostrady.

Dlaczego zdaniem tego Pana ta trasa stwarza najmniej kolizji,
przecież jest prowadzona przez
środek osiedli, gdzie mieszka kilkadziesiąt tysięcy ludzi.
Z wywodów w/w Pana wynika,że utrudnieniem przeprowadzenia trasy
ul. Połczyńską - bis są parkingi
zagranicznych centrów handlowych " Fort Bema" i " Fort Wola",
gdzie w pozwoleniu na ich budowę
wpisano uwagę "charakter tymczasowy"
.
To faktycznie ten Pan ma b. "obiektywne spojrzenie"
Lepiej przerwać ekologiczne płuca Warszawy jakim jest pobliska
Puszcza Kampinoska i zatruć
jedno z bardziej ekologicznych osiedli w Warszwie niż
zlikwidować garaże centrum handlowego.

Czy trzeba być aż dyrektorem biura studiów w Generalnej Dyrekcji
Dróg Krajowych i Autostrat, żeby absurdalne wysuwać wnioski-
wybrać priorytet budowy przez środek osiedla, bo w drugiej
wersji z budowa kolidują dwa garaże.

Proponuję zrobić reportaż o nowych osiedlach wybudowanych w
ostatnich 5-ciu latach w pobliżu ( nawet 80 m) od planowanego
przebiegu trasy (rejon Lazurowa, Narwik, Pełczyńkiego). Co
będzie z tymi ludźmi, kto im zwróci pieniądze za zakupione
mieszkania w ostatnich latach w pobliskim sąsiedztwie
autostrady. Dalczego władze sprzedają tereny zagrożone dla
zdrowia pod budownictwo mieszkaniowe. Kto za to odpowiada?. Tym
ludziom nie sprzedano mieszkań na okres tymczasowy, nawet
ich nie poinformowano o planowanym zagrożeniu.

Mieszkanka Bemowa
Maria Niewiadomska
ul. Czerwonych Maków 1 m. 21

Obserwuj wątek
    • Gość: PK Debata o autostradzie A2 IP: *.devs.futuro.pl / 62.233.201.* 20.01.03, 15:54
      To jest najlepszy dowód na to, jaki jest nasz naród głupi.
      Politycy jak widać to wykorzystują coraz bardziej. Wykrzykują
      hasła, które społeczeństwo łatwo kupuje. "Chowanie głowy w
      piasek", które tutaj często występuje, jest typowym manewrem
      populistycznym polityków. Zauważyć w tym można społeczną
      krótkowzroczność, tzn. cieszą się, że ktoś na wysokim stanowisku
      odwlekł jakąś sprawę (w tym przypadku budowę autostrady), nie
      zastanawiając się jak się dana sprawa komplikuje z czasem.
      Przydało by się przypomnieć politykom, iż powinni podejmować
      konkretne decyzje służące poprawie życia w kraju. Bez rozbudowy
      sieci dróg (polepszenia warunków dla transportu) nie możliwy
      jest porządny rozwój gospodarczy. A co się dzieje podczas
      recesji gospodarczej, to chyba widać. Mam nadzieję, że tyle to
      potrafi jeszcze pojąć ten idiotyczny NARÓD !!!!

      Przesłanie do narodu:

      Chcielibyście tylko brać jak najwięcej z życia, bez
      jakichkolwiek poświęceń. Tak się nie da !!!! Przecież: "... żeby
      dostać, trzeba dać ..." - cytatów w tej materii można mnożyć.
      Wiadomo, że zawsze znajdą się tacy, którzy nie chcą takich
      obiektów w swoim pobliżu. I to w każdym obszarze miasta, kraju.
      Ale przecież gdzieś powinne być te wspaniałe drogi - nawet
      szybkiego ruchu. Pozwólcie budować - szczególnie tam, gdzie już
      to było wcześniej zaplanowane. Proszę.

      PS

      Dziwny to naród, który zabiega podobno o komfort, spokój,
      zdrowie, natomiast w statystykach są ogromne procenty ludzi
      nałogowo pijących i palących.
    • Gość: sun Re: Debata o autostradzie A2 IP: 217.8.176.* 20.01.03, 18:20
      Mnie uderzyl nieco poboczny watek tej dyskusji, mowiacy o
      rzekomej "atrakcyjnosci" lotniska na terenie miasta. Panowie
      powolywali sie na unikalnosc takiego rozwiazania. Jesli mnie
      pamiec nie myli, to stare atenskie lotnisko bylo dokladnie w
      centrum miasta, ale jakos Grecy pozwolili sobie na rezygnacje z
      tej "atrakcji". Fenomen warszawskiego lotniska polega na tym, ze
      pomimo jego bliskosci, w niesprzyjajacych warunkach mozna do
      Centrum jechac i godzine - i nie ma absolutnie zadnej
      alternatywy (pomimo przebiegajacej obok linii kolejowej). W
      cywilizowanej czesci Europy (i Swiata), nawet z tych lotnisk
      polozonych dziesiatki kilometrow od Centrum podrozuje sie max.
      30 minut (Hong-Kong chociazby, dalsze lotniska londynskie,
      lotniska paryskie). My jako narod po prostu nie umiemy budowac
      rozwiazan komunikacyjnych, nie da sie tego ot tak sobie kupic od
      Chinczykow, przemycic i sprzedac na bazarze (co akurat Polacy
      umieja) - trzeba to zrobic samemu - a tego juz nie umieja.
      • Gość: Baj Re: Debata o autostradzie A2 IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 20.01.03, 21:00
        wspolczujw mieszkance Bemowa,Poprostu nie ma dobrych wyjsc ,a autostrady buduje
        sie na calym swiecie poza centrum stolic,np. kolo Gory Kalwarii,W miescie
        potrzebne sa obwodnice rozprowadzjace,a nie wprowadzajace transport Berlin
        Moskwa itd.pomiedzy osiedla,tylko ze ktos tu chce robic kase na platnej
        autostradzie!Pozdrowienia!
      • Gość: hello Re: Debata o autostradzie A2 IP: 80.48.253.* 20.01.03, 21:11
        Gość portalu: sun napisał(a):

        > Mnie uderzyl nieco poboczny watek tej dyskusji, mowiacy o
        > rzekomej "atrakcyjnosci" lotniska na terenie miasta. Panowie
        > powolywali sie na unikalnosc takiego rozwiazania. Jesli mnie
        > pamiec nie myli, to stare atenskie lotnisko bylo dokladnie w
        > centrum miasta, ale jakos Grecy pozwolili sobie na rezygnacje
        z
        > tej "atrakcji". Fenomen warszawskiego lotniska polega na tym,
        ze
        > pomimo jego bliskosci, w niesprzyjajacych warunkach mozna do
        > Centrum jechac i godzine - i nie ma absolutnie zadnej
        > alternatywy (pomimo przebiegajacej obok linii kolejowej). W
        > cywilizowanej czesci Europy (i Swiata), nawet z tych lotnisk
        > polozonych dziesiatki kilometrow od Centrum podrozuje sie max.
        > 30 minut (Hong-Kong chociazby, dalsze lotniska londynskie,
        > lotniska paryskie). My jako narod po prostu nie umiemy budowac
        > rozwiazan komunikacyjnych, nie da sie tego ot tak sobie kupic
        od
        > Chinczykow, przemycic i sprzedac na bazarze (co akurat Polacy
        > umieja) - trzeba to zrobic samemu - a tego juz nie umieja.

        umieją, tylko, że nieodpowiedni ludzie się tym zajmują. łatwo
        ich przekupić, łatwo przeforsować swój włąsny prywatny interes
        itd...
        • Gość: robtacochceta Re: Debata o autostradzie A2 IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 21.01.03, 05:27
          Ale ja wam mowie, ze tak jak wielu moich znajomych i przyjaciol, wlasnie z
          powodu transportu, a wlasciwie jego braku, BARDZO niechetnie przyjezdam do
          Polski. W tym roku po raz pierwszy calkiem powaznie rozwazam niejechanie. Mam
          juz naprawde dosc tluczenia sie (np) z Poznania do Warszaw, czy ze Szczecina do
          Gdanska calymi, dlugimi godzinami, w warunkach uragajacym podstawowemu
          bezpieczenstwu. Sluchajcie, ja jestem zamozny, na wiele mnie stac, jesli
          przyjezdzam, to na kilka tygodni, wydaje kilkanascie tysiecy dolarow, taniej
          mam gdziekolwiek, ja nie musze, rozumiecie. Ja moge poleciec gdziekolwiek,
          wcale nie musze moich pieniedzy zostawiac u was. Czy to do was przemawia? O
          moje pieniedze bije sie caly swiat. A wiec do roboty! Jesli nie zbudujecie
          drog, adijos pomidores. I tyle.
    • Gość: PS Re: Debata o autostradzie A2 IP: *.prochem.com.pl / 1.0.0.* 21.01.03, 14:06
      O wyborze wariantów zjazdu z A2 w Konotopie powinny dycydować
      koszty (nie jesteśmy bogatym krajem) i zdanie mieszkańców.
      Na północy powinien być to wariant przez ul.Dywizjonu 303,
      ponieważ jest tańszy, ale z rozważeniem wykorzystania przyszłej
      rozbudowy ul.Górczewskiej, zamiast Dywizjonu 303; w przyszłości
      z przedłużniem go do trasy Mostu Północnego.
      Na południu powinna to być trasa ekspr. max. do ul.Puławskiej po
      planowanej trasie A2, ze zjazdami do Al.Jerozolimskich, na
      Okęcie-przedłużenie ul.Żwirki i Wigury oraz w przyszłości do
      łącznika Salomea-Janki.
      Ul.Płaskowickiej zgodnie ze zdaniem mieszkańców należy
      pozostawić jako lokalną.
      Zrezygnowałbym z koncepcji trasy N-S przez środek miasta, a jej
      funkcję powinny pełnić: łącznik Janki-Salomea do Konotopy i
      zjazd północny do trasy Mostu Pólnocnego.
      Ul.Racławicka powinna być lokalną, łączącą ul.Puławską z
      Grójecką.
      • kilovolt Re: Debata o autostradzie A2 21.01.03, 21:53
        Trasa lokalna to gratuluje, nie chciałbym mieszkać przy takiej niby lokalnej
        trasie która z czasem stanie się bardzo ruchliwą drogą. Naprawdę wolałbym żeby
        był ten tunel i mieć ten komfort, że ruch bedzie sobie rósł w tunelu a nie pod
        moimi oknami.
        A tak prędzej czy później ten ruch tam wzrośnie i to bardzo.
    • Gość: Bem Re: Debata o autostradzie A2 IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 22.01.03, 11:50
      Niby kto i za co ma im coś zwracać, mieszkają w mieście to muszą liczyć się z
      tego wszelkimi konsekwencjami. Grupka egoistycznych mieszkańców nie może
      decydować o komforcie komunikacyjnym całego miasta.
      Proponuję protest przeciwko protestom
      • Gość: hip Re: Debata o autostradzie A2 IP: *.pgi.waw.pl 22.01.03, 12:06
        Gość portalu: Bem napisał(a):

        > Niby kto i za co ma im coś zwracać, mieszkają w mieście to muszą liczyć się z
        > tego wszelkimi konsekwencjami. Grupka egoistycznych mieszkańców nie może
        > decydować o komforcie komunikacyjnym całego miasta.
        > Proponuję protest przeciwko protestom

        hip: Jeśli to żart - to niezły.
        Jeśli poważna propozycja - to tragedia.
        Z protestami jest różnie. Są protesty powodowane nieuzasadnionymi fobiami, są
        też takie, które wynikają z racjonalnych przesłanek potwierdzonych faktami,
        badaniami i ekspertyzami.
        A jeśli chodzi o konsekwencje to również powinien w tym przypadku ponosić je
        ten kto wprowadza w błąd mieszkańców informując, że dotychczasowe plany
        zagospodarowania są nieaktualne i będą inne, po czym za kilka miesięcy mówi, że
        jednak są aktualne i tak w kółko, nieprawdaż?
        • tarantula01 Re: Debata o autostradzie A2 22.01.03, 13:56
          Gość portalu: hip napisał(a):

          > A jeśli chodzi o konsekwencje to również powinien w tym przypadku ponosić je
          > ten kto wprowadza w błąd mieszkańców informując, że dotychczasowe plany
          > zagospodarowania są nieaktualne i będą inne, po czym za kilka miesięcy mówi,
          > że jednak są aktualne i tak w kółko, nieprawdaż?


          Czyli trzeba walić drzwiami i oknami do urzędników Ursynowa, Bemowa.
          • Gość: hip Re: Debata o autostradzie A2 IP: *.pgi.waw.pl 22.01.03, 14:13
            tarantula01 napisał:

            > Gość portalu: hip napisał(a):
            >
            > > A jeśli chodzi o konsekwencje to również powinien w tym przypadku ponosić
            > je
            > > ten kto wprowadza w błąd mieszkańców informując, że dotychczasowe plany
            > > zagospodarowania są nieaktualne i będą inne, po czym za kilka miesięcy mów
            > i,
            > > że jednak są aktualne i tak w kółko, nieprawdaż?
            >
            >
            > Czyli trzeba walić drzwiami i oknami do urzędników Ursynowa, Bemowa.

            hip: I tu się sprawa komplikuje. Bo z administracją państwową to chyba jeszcze
            nikt nie wygrał. Dlatego ludzie po prostu protestują. I przyznaję, że zaczynają
            niekiedy protestować na oślep bo czują, że i tak zostaną wykołowani.
            • tarantula01 Re: Debata o autostradzie A2 22.01.03, 14:31
              Gość portalu: hip napisał(a):

              > hip: I tu się sprawa komplikuje. Bo z administracją państwową to chyba
              jeszcze
              > nikt nie wygrał. Dlatego ludzie po prostu protestują. I przyznaję, że
              zaczynają
              >
              > niekiedy protestować na oślep bo czują, że i tak zostaną wykołowani.


              Nie państwową, tylko samorządową. Urzędnicy ministerialni dają wytyczne ogólne
              typu:
              "Gdzieś między Płockiem, a Radomiem przebiegać będzie autostrada A-2 w 2008
              roku".
              A na jakim terenie konkretnie to już sprawa urzędników lokalnych. W końcu to
              samorząd ustala szczegółowy plan zagospodarowania przestrzennego. Problem w
              tym, ze urzędnicy tacy nie uchwalają planu bo związali by sobie ręce - nie
              można by budować czegokolwiek w pasie zarezerwowanym pod przyszłą drogę.
              Poniewąz droga jest przewidziana w ogólnym planie więc do końca nie wiadomo
              gdzie i w sumie wszędzie można wydawać pozwolenia na budowę, a że nowe domy
              powstaną w odległości, np. 50 m od takiej dajmy na to autostrady to inna
              kwestia (odpowiedzialności urzędników - przecież oni tam mieszkać nie będą).
              • Gość: hip Re: Debata o autostradzie A2 IP: *.pgi.waw.pl 22.01.03, 14:52
                tarantula01 napisał:

                > Nie państwową, tylko samorządową.
                hip: Ściśle mówiąc samorządową, ale i to i to urzędnicy, których co jakiś czas
                się wymienia. Różnica w kompetencjach ale metody działania podobne.

                Urzędnicy ministerialni dają wytyczne ogólne
                > typu:
                > "Gdzieś między Płockiem, a Radomiem przebiegać będzie autostrada A-2 w 2008
                > roku".
                > A na jakim terenie konkretnie to już sprawa urzędników lokalnych. W końcu to
                > samorząd ustala szczegółowy plan zagospodarowania przestrzennego. Problem w
                > tym, ze urzędnicy tacy nie uchwalają planu bo związali by sobie ręce - nie
                > można by budować czegokolwiek w pasie zarezerwowanym pod przyszłą drogę.
                > Poniewąz droga jest przewidziana w ogólnym planie więc do końca nie wiadomo
                > gdzie i w sumie wszędzie można wydawać pozwolenia na budowę, a że nowe domy
                > powstaną w odległości, np. 50 m od takiej dajmy na to autostrady to inna
                > kwestia (odpowiedzialności urzędników - przecież oni tam mieszkać nie będą).
                hip: No dobrze a właśnie gdzie ta odpowiedzialność za decyzje administracji
                (państwowej czy samorządowej)? Nie można potem wszystkiego złożyć na barki
                mieszkańców i dziwić się, że protestują.
                • tarantula01 Re: Debata o autostradzie A2 22.01.03, 15:12
                  Gość portalu: hip napisał(a):

                  > hip: No dobrze a właśnie gdzie ta odpowiedzialność za decyzje administracji
                  > (państwowej czy samorządowej)? Nie można potem wszystkiego złożyć na barki
                  > mieszkańców i dziwić się, że protestują.


                  Jeśli kupił ktoś kupił sobie mieszkanie po 1990 roku, to jego wina w sumie, że
                  niedopatrzył wszystkiego (nie interesował się planem zagospodarowania jego
                  okolicy) - ale może wystąpić do sądu o odszkodowanie z tytułu wprowadzenia go w
                  błąd, a właściwie niedoinformowanie, tylko musi wykazać, że to
                  niedoinformowanie ze strony spółdzielni, dewelopera, czy urządu miało miejsce
                  (dobrze by mieć jakieś pismo z pytaniem o inwestycje wokół miejsca
                  zamieszkania, podstęplowane, że wpłynęło gdzie trzeba). Tak to ma się szanse -
                  tak myślę.
                  Bo przecież nikt z wyżej wymienionych nie jest zainteresowany okrzykami: "Hej
                  kliencie sprzedajemy Ci dom tanio, ale za 10 lat będziesz mieszkać przy
                  autostradzie", bo nie sprzedadzą tego mieszkania, domu.

                  Gorzej jest z tymi, co dostali mieszkanie spółdzielcze (przed 1990 rokiem tylko
                  tak zwykły obywatel mógł dostać mieszkanie) i nie mieli wyboru gdzie, tylko się
                  cieszyli, że wogóle.
                  • Gość: hip Re: Debata o autostradzie A2 IP: *.pgi.waw.pl 22.01.03, 15:30
                    tarantula01 napisał:

                    > Jeśli kupił ktoś kupił sobie mieszkanie po 1990 roku, to jego wina w sumie,
                    że
                    > niedopatrzył wszystkiego (nie interesował się planem zagospodarowania jego
                    > okolicy)
                    hip: Pod koniec lat dziewięćdziesiątych informowano w urzędzie gminy Bemowo, że
                    żadnego łącznika nie będzie i przedstawiano nawet plany zabudowy tej okolicy
                    niskimi blokami.

                    - ale może wystąpić do sądu o odszkodowanie z tytułu wprowadzenia go w
                    >
                    > błąd, a właściwie niedoinformowanie, tylko musi wykazać, że to
                    > niedoinformowanie ze strony spółdzielni, dewelopera, czy urządu miało miejsce
                    > (dobrze by mieć jakieś pismo z pytaniem o inwestycje wokół miejsca
                    > zamieszkania, podstęplowane, że wpłynęło gdzie trzeba). Tak to ma się szanse
                    > tak myślę.
                    hip: Ale to oznacza, że idąc do urzędu będziemy z góry zakładali, że nas
                    niedoinformują lub oszukają. A to paranoja.

                    > Bo przecież nikt z wyżej wymienionych nie jest zainteresowany okrzykami: "Hej
                    > kliencie sprzedajemy Ci dom tanio, ale za 10 lat będziesz mieszkać przy
                    > autostradzie", bo nie sprzedadzą tego mieszkania, domu.
                    >
                    > Gorzej jest z tymi, co dostali mieszkanie spółdzielcze (przed 1990 rokiem
                    tylko tak zwykły obywatel mógł dostać mieszkanie) i nie mieli wyboru gdzie,
                    tylko się cieszyli, że wogóle.
                    hip: A więc dostrzegasz tu pewien problem i widzisz, że to nie jest taka prosta
                    sprawa: winny mieszkaniec bo tam mieszka. Albo są konkretne i konsekwentne
                    plany zagospodarowania dostępne na każde żądanie i jest OK, albo kręcimy,
                    zmieniamy, manipulujemy informacją, ale potem nie wolno mówić, że winien jest
                    ten kto kupił mieszkanie. A wiem, że takie zmiany planów były.
                    • tarantula01 Plany 22.01.03, 15:47
                      Gość portalu: hip napisał(a):

                      > hip: Pod koniec lat dziewięćdziesiątych informowano w urzędzie gminy Bemowo,
                      że
                      >
                      > żadnego łącznika nie będzie i przedstawiano nawet plany zabudowy tej okolicy
                      > niskimi blokami.

                      I jeśli masz jakiś wypis z tego planu na piśmie to możesz spokojnie zaskarżać
                      decyzję o budowie łącznika do NSA. Bądź też wystąpić na drogę sądową przeciwko
                      gminie - masz jakieś szanse na wygranie.


                      > hip: A więc dostrzegasz tu pewien problem i widzisz, że to nie jest taka
                      prosta sprawa: winny mieszkaniec bo tam mieszka. Albo są konkretne i
                      konsekwentne
                      > plany zagospodarowania dostępne na każde żądanie i jest OK, albo kręcimy,
                      > zmieniamy, manipulujemy informacją, ale potem nie wolno mówić, że winien jest
                      > ten kto kupił mieszkanie. A wiem, że takie zmiany planów były.

                      Tak jak już wcześniej pisałem, trzeba za łeb urzędników.
                      • Gość: hip Re: Plany IP: *.pgi.waw.pl 22.01.03, 15:55
                        tarantula01 napisał:

                        > I jeśli masz jakiś wypis z tego planu na piśmie to możesz spokojnie zaskarżać
                        > decyzję o budowie łącznika do NSA. Bądź też wystąpić na drogę sądową
                        przeciwko
                        > gminie - masz jakieś szanse na wygranie.

                        hip: Na szczęście mnie to nie dotyczy. Znam nieco sprawę bo rodzina ma działkę
                        w pobliżu planowanego łącznika i się tymi sprawami interesowała. Osobiście nie
                        mam nic przeciwko budowie tej trasy. Rozumiem jedynie złość niektórych
                        mieszkańców.
    • Gość: Mr X Re: Debata o autostradzie A2 - kilka uwag IP: *.itpp.pl 22.01.03, 16:16
      Kilka uwag do debaty:
      1. Według p. Z. Użdalewicza najlepiej przeprowadzić obwodnicę ul Racławicką
      (brawo!!!!)

      2. Racławicka w tunelu za pieniądze miasta, a autostrada w tunelu przez Ursynów
      za pieniądze państwa i UE to już be???

      3. Tarcza dla całej Polski (wszystkie drogi do tuneli! - może również
      mieszkania przenieść pod ziemię, byłoby ekologiczniej...)

      4. Tunel Wisłostrady bez połączeń z Powiślem daje zwiększenie ruchu w
      Śródmieściu i na Powiślu (zwiększenie - zakorkowanie - Powiśla). Tunel będzie
      więc tylko dla jadących "tranzytem" przez tą część Śródmieścia np z Wilanowa na
      Bielany.

      5. Obwodnicą miejska nie może być autostrada (chodzi o nazwę czy o parametry)???

      6. Nie policja i ITD tylko wysokie opłaty za tranzytowy przejazd warszawskim
      odcinkiem autostrady skutecznie zachęcą do darmowej jazdy drogą nr 50
      (autostrada bezpłatna dla ruchu wewnątrzmiejskiego).

      7. Zbyt małe odległości między węzłami - prawdziwe węzły to:
      -Konotopa
      - Trasa Salomea-Janki
      - Trasa N-S
      - Powsińska.
      Pozostałe, czyli z Puławska i z Rosoła to "pół-węzły" - wjazdy na drogę
      równoległą do autostrady, a wjazd na autostradę dopiero na węzłach z Trasą N-S
      (Puławska) i z Powsińska (Rosoła).

      8. Zbyt gęsto rozmieszczone węzły Trasy Łazienkowskiej - czyli Trasa Ł powinna
      byc tylko drogą tranzytową między Pragą a Ochotą (?!?), a ruch w rejonie
      centrum powinien odbywać się (niewątpliwie przystosowanymi do tego ruchu)
      Piękna i Koszykową?!? Przecież właśnie chodzi o to aby każdy jadący do cetrum
      jeździł po nim jak najkrócej. Z Trasy ł zjeżdża sie najbliżej miejsca
      docelowego. W ten sposób ogranicza się do niezbędnego minimum jazdę po często
      wąskich ulicach Sródmieścia, Ochoty, Mokotowa.
      Podobne pomysły (ograniczanie dostępności do Śródmieścia) to tunel Wisłostrady
      (likwidacja połączeń tej trasy z Powiślem) oraz metro (na Ursynowie i Mokotowie
      stacje rozmieszczone są stosunkowo gęsto i racjonalnie, a w centrum
      beznadziejnie i zadko).

      9. Koszty budowy autostrady są faktycznie niższe poza miastem niz w mieście.
      Ale gdyby budować taką drogę po płaskim, poza miastem, bez wiaduktów i wzdłuż
      Wisły (odpada koszt budowy mostu) byłoby jeszcze taniej. Proponuję policzyć
      efektywność budowy autostrady:
      77mln zł/km : 150tys poj./24h = 513,3 - warint miejski
      38,5mln zł/km : 30tys poj/24h = 1283,3 - warint przez górę Kalwarię
      W tym ostatnim załozyłem, że 1km kosztyje połowę tego co w mieście, a ruch
      będzie na poziomie 20% ruchu miejskiego (załozenie optymistyczne, poniważ tylko
      około 10% ruchu to tranzyt, reszta jedzie do miasta), nie doliczyłem kosztów
      budowy łączników między autostradą a miastem oraz budowy obwodnicy o niższych
      parametrach niż autostrada w zarezerwowanym od lat korytarzu.

      9a. Jakie sa właściwie koszty łączników A2-miasto, któredy miałby przebiegać i
      czy jest zgoda mieszkańców okolic planowanych łączników na ich budowę?

      10. Integracja Warszawy z Łodzią i Radomiem i zostawienie Pragi?!?
      Przeciez Praga to TEŻ Warszawa. Taka sama jak Wola czy Mokotów. A może zostawmy
      Ursynów i Bemowo???

      11. Idea lotniska poza miastem (do ok 50 km od centrum - 50km autostradą to ok
      25-30 min jazdy) to generalnie dobry pomysł docelowej organizacji ruchu
      lotniczego i rozwoju miasta.
      Czy Nowe Miasto nad Pilicą? Mi sie wydaje, że lepiej byłoby zbudować nowe
      lotnisko gdzieś między Żyrardowem a Mszczonowem - blisko autostrady A2 i węzła
      z autostradą A1, trasy Katowickiej i linii kolejowych, prawie w połowie drogi
      między największymi polskimi miastami.
      Nikt też nie mówi o jednoczesnej likwidacji Okęcia!

      12. "Lotnisko atrakcją dla ... przylatujacych. Do rozwazenia są przeprowadzki."
      Tak, wysiedlić Ursynów, Ursus, Włochy, Piaseczno...
      Pan Z. Użdalewicz jest autorem koncepcji budowy drugiego pasa startowego, jak
      również koncepcji budowy A2 pod Górą Kalwarią za co jego firma dostała sporo
      kasy i trudno by był przeciwny swoim koncepcjom nawet jeśli prywatnie uważa je
      za poronione...

      13. "Ni z tego, ni z owego ul Płaskowickiej z pierwszeństwem przejazdu stała
      się ulicą podporządkowaną." Gdzie ta ulica straciła pierwszeństwo i jakie to
      ma znaczenie? Jeśli chodzi o ronda to wszystkie wloty są równorzędne (wszędzie
      są znaki "ruch okrężny" i "ustąp pierwszeństwa przejazdu", ale nie ulicy
      poprzecznej tylko tym co są na rondzie...). Na skrzyzowaniu z Rosoła zawsze
      była podporządkowana, a skrzyżowania z Puławską wcześniej nie było (od jego
      wybudowania jest taka sama organizacja ruchu).

      Dalej już mi się nie chce pisać. Po przeczytaniu relacji z tej debaty zaczynam
      rozumieć dlaczego w Polsce i w Warszawie jest tak fatalny system komunikacyjny.
      Jest on pochodną wizji "madrych" ludzi którzy chcą połączenia Łodzi, Radomia i
      Warszawy (bez Pragi oczywiście), którym przeszkadzają węzły Trasy Ł (oczywiście
      lepiej by węzłów w ogóle nie było, wtedy nie można by było na Trasę wjechać i
      nie było by na niej korków!), zwolenników puszczenia obwodnicy peryferyjną
      Racławicką, a zostawienia w spokoju centralnej dzielnicy jaką jest Ursynów,
      zwolenników nieustannej rozbudowy lotniska niemal w centrum miasta (oczywiście
      mieszkańców mozna przeprowadzić - liczy sie atrakcyjność dla przylatujących)
      bez myślenia o nowym, sensownie zlokalizowanym porcie lotniczym, zwolenników
      pierwszeństwa przejazdu dla ul Płaskowickiej (w szczególności na skrzyżowaniach
      z Puławska i z Rosoła) itd itp.
      Tylko świateł oddalonych od siebie o 50m (Sikorskiego/Wilanowska i
      Sikorskiego/Bonifacego) nie ma komu zsynchronizować...

      Ps
      Ale w sumie po co synchronizować, przecież można będzie je objechać
      autostradą pod Górą Kalwarią oddaloną o jakieś 30km od miasta...
      • Gość: silesian Re: Debata o autostradzie A2 - kilka uwag IP: WAWZZ* / *.siemens.pl 30.01.03, 12:17
        "Dalej już mi się nie chce pisać. Po przeczytaniu relacji z tej
        debaty zaczynam rozumieć dlaczego w Polsce i w Warszawie jest
        tak fatalny system komunikacyjny. "

        Na szczescie nie wszedzie. Bylem ostatnio w rodzinnych stronach
        na Górnym Slasku i jestem pod wrazeniem tempa budowy autostrady
        A4 - za 2 lata ma byc (czytaj: bedzie) gotowa. Poza tym buduje
        sie Trasa Srednicowa.

        Mieszkam w Warszawie od 8 lat i z przykroscia przygladam sie
        ciaglym jalowym dyskusjom nt rozwoju infrastruktury
        komunikacyjnej w stolicy. Duzo sie mówi - malo sie robi. To cud,
        ze doczekalismy sie realizacji 2 mostów i trasy AK.
        Z roku na rok przybywa jednak samochodów, natomiast jak jest z
        drogami - kazdy wie. Korki staja sie powoli nie do zniesienia.

        To wstyd i kompromitacja wladz miasta i kraju, która prowadza
        zakulisowe gierki o kase i nie troszcza sie o sprawy obywateli.
        I to wszystko dzieje sie w najbogatszym miescie w kraju!

        Z przerazaniem przeczytalem w powyzszej debacie ze termin
        doprowadzenia autostrady do Konotopy za 5 lat jest zagrozony,
        tak samo zreszta jak budowa trasy N-S!

        Moim zdaniem kluczowe jest teraz dokonczenie budowy mini-
        obwodnicy centrum - trasy AK od ronda Zesl. Syberyjskich >
        wzdluz Al. Jerozolimskich > ul. Hynka > ul. Rzymowskiego > do
        trasy Siekierkowskiej. Ciekaw jestem kiedy zaczna budowe
        estakady laczacej Al. Jeroz. z Hynka?

        Pozdrawiam


    • Gość: Piort Re: Debata o autostradzie A2 IP: *.man.polbox.pl 30.01.03, 12:54
      Każdemu rozwiązaniu będą towarzyszyć protesty. Budowę trasy przez Pole
      Mokotowskie zablokowali ludzie, których psy lubią właśnie tam spacerować i
      robic kupy, budowa autostrady przez Bemowo przeszkadza mieszkańcom pobliskich
      domów, kazda budowa komuś przeszkadza i każdy może sobie protestować do woli,
      ale skutki takich protestów są kosztowne i ponosimy je my wszyscy. Może by tak
      wprowadzić zwyczaj wpłacania kaucji za protest, jak na zawodach sportowych. W
      przypadku nieuzasadnionego lub bezprawnego protestu kaucja by przepadała.
      Okazało by się ilu ludziom i na ile zależy na tym proteście. Teraz dowolny
      pijaczek może napisać protest, wysłać go listem poleconym i wstrzymać budowę,
      której przestój kosztuje 30.000 zł dziennie. Różne kryminalne stowarzyszenia i
      fundacje żeruja na inwestorach i wymuszają haracze za wycofanie protestu. Dość
      rozbestwienia i warcholstwa! Pani Marii Niewidomskiej mogę powiedzieć, ze też
      mieszkam na Bemowie i że zbudowano mi pod blokiem przedszkole, latem wolałbym
      chyba autostradę, ale staram się zrozumieć, że mieszkam wśród ludzi i oni też
      chcą zyć.
      • Gość: krzysztof Re: Debata o autostradzie A2 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.01.03, 13:44
        Gość portalu: Piort napisał(a):

        > Każdemu rozwiązaniu będą towarzyszyć protesty. Budowę trasy przez Pole
        > Mokotowskie zablokowali ludzie, których psy lubią właśnie tam spacerować i
        > robic kupy
        Nieprawda. Ja zablokowalem te trase (na szczescie miasto zmienilo plan i
        wpuszcza kase w dojazd do mostu Siekierkowskiego Marynarska, Hynka, Alejami i
        Prymasa Tysiaclecia). Moj pies nie robi kup na Polu Mokotowskim bo mieszkam na
        Bielanach i nie mam psa. Nie przeszakodzilo mi to torpedowac tak poronionego
        pomyslu jak rozwalanie Pola Mokotowskiego trasami szybkiego ruchu.


        > Może by tak
        > wprowadzić zwyczaj wpłacania kaucji za protest, jak na zawodach sportowych. W
        > przypadku nieuzasadnionego lub bezprawnego protestu kaucja by przepadała.
        Wpierw trzeba by wypowiedziec miedzynarodowa konwencje z Aarhus o udziale
        spolecznym w podejmowaniu decyzji o srodowiku i postawic sie obok takich krajow
        jak Bialorus, czy Chiny.

        > Różne kryminalne stowarzyszenia i
        > fundacje żeruja na inwestorach i wymuszają haracze za wycofanie protestu.
        No wdety to rzeczywiscie tylko wyludzacze mogliby sie tym zajmowac, bo zwyklych
        spolecznikow nie byloby na to stac.
      • Gość: hip Re: Debata o autostradzie A2 IP: *.pgi.waw.pl 30.01.03, 13:50
        Gość portalu: Piort napisał(a):

        > Każdemu rozwiązaniu będą towarzyszyć protesty. Budowę trasy przez Pole
        > Mokotowskie zablokowali ludzie, których psy lubią właśnie tam spacerować i
        > robic kupy, budowa autostrady przez Bemowo przeszkadza mieszkańcom pobliskich
        > domów, kazda budowa komuś przeszkadza i każdy może sobie protestować do woli,
        > ale skutki takich protestów są kosztowne i ponosimy je my wszyscy.

        hip: Czasem kosztowniejsze są zmiany planów zagospodarowania i błędy popełniane
        w tym zakresie przez odpowiednie władze oraz niekonsekwensja w rozwiązaniach
        urbanistycznych i komunikacyjnych.

        > Okazało by się ilu ludziom i na ile zależy na tym proteście.

        hip: Można też postarać się wyjaśnić komu tak na prawdę zależy na forsowaniu
        pewnych koncepcji i kto na niektórych inwestycjach zarobi. Bo z jednej strony
        protestujący żadnych finansowych korzyści nie mają, z drugiej zaś niektórzy
        zgarną niezłą kasę przy okazji takich inwestycji. Inna sprawa, że protesty są z
        różnych powodów. Najczęsciej nieuzasadnione są protesty pojedyńczych osób, ale
        niekiedy swoją negatywną opinię o inwestycji wyraża większa liczba ludzi a
        również i specjaliści i wtedy należy sprawę dogłębnie rozważyć. Tak więc nie
        wkładajmy do jednego wora wszystkich protestów.

        Teraz dowolny
        > pijaczek może napisać protest, wysłać go listem poleconym i wstrzymać budowę,
        > której przestój kosztuje 30.000 zł dziennie.

        hip: Nie porównuj ludzi, którzy żądają sensownych i konsekwentnych rozwiązań z
        pijaczkami. Rozwój miasta powinien być planowany w sposób zorganizowany, a jest
        na ogół chaotyczny. Co więcej w trakcie realizacji inwestycji okazuje się
        często, że są nieprawidłowości i afery a w końcu brak pieniędzy na odpowiednie
        zabezpieczenie przed hałasem i emisją spalin. Do tego dochodzi
        nieprzestrzeganie ograniczeń prędkości, plaga pseudotuningu i ogólna niemożność
        egzekwowania prawa. To sprawia, że ludzie coraz częściej protestują.

        Różne kryminalne stowarzyszenia i
        > fundacje żeruja na inwestorach i wymuszają haracze za wycofanie protestu.
        Dość
        > rozbestwienia i warcholstwa!
        hip: Dla Ciebie to jedyny powód protestów?

        Pani Marii Niewidomskiej mogę powiedzieć, ze też
        > mieszkam na Bemowie i że zbudowano mi pod blokiem przedszkole, latem wolałbym
        > chyba autostradę,
        hip: To chyba żart. Wprawdzie nie najwyższego lotu ale chyba jednak żart.
    • Gość: Piort Re: Debata o autostradzie A2 IP: *.jelonki.home / 192.168.0.* 30.01.03, 17:58
      Są ludzie, którzy nie widzą dalej niż koniec własnego nosa i nie rozumieją
      pewnych mechanizmów. Autostrada jest drogą, na której pojazdy wytwarzają
      najmniej spalin i hałasu, bo jadą z prędkością ekonomiczną. Wystarczy
      przejechać się autostradami w Niemczech, Włoszech czy Austrii aby zadać kłam
      oszczerstwom o zatruwanie środowiska, rozpowszechnianym prze t.z.w.
      ekologistów. Przez Polskę i w Polsce musi zostac przewieziona określona masa
      towarowa i im lepsze będą drogi, tym mniejsze będzie zatrucie środowiska i
      mniejsze zagęszczenie samochodów na kilometr drogi. Protestujący przeciwko
      udrożnieniu Warszawy działają przeciw sobie, będziemy mieszkać z zagazowanym
      mieście, bo najkrótsza droga z zachodu na wschód wiedzie przez Warszawę, a i
      samo miasto zużywa dziennie tysiące ton towarów. Na świecie ludzie mieszkają
      blisko autostarad, przez Londyn idzie nawet kilka na estakadzie, i nigdzie nie
      traktowano poważnie protestów przeciwko ich budowie. Gdyby teraz chcieć
      zbudować Trasę Łazienkowską czy szosę katowicką, to by się nie dało. Najgorsi
      są ci, którzy jeszcze żądają odszkodowań, bo jeżeli je dostana to z naszych -
      podatników - kieszeni. Tylko kaucje mogą nas zabezpieczyć przed bezzasadnymi
      protestami. Niechby pani Maria miała wyłożyć n.p. 100 zł za przyjęcie jej
      protestu i musiała by się liczyć z utratą tej sumy, gdyby okazało się, że mogła
      wiedzieć o planach budowy autostrady. Ciekawe czy by złozyła taki protest? A
      innych zawodowych protestowaczy powinno się obciążać kosztami wstrzymania
      inwestycji. Howgh!.
      • Gość: Robal Prośba o rozum IP: *.acn.pl 30.01.03, 18:51
        Gość portalu: Piort napisał(a):

        > A innych zawodowych protestowaczy powinno się obciążać kosztami wstrzymania
        > inwestycji. Howgh!.

        Człowieku! Na jakim Ty świecie żyjesz? Wiesz jakie są wyniki ściągalności
        zwykłych mandatów drogowych czy też mandatów za jazdę na gapę? Wiesz ile osób
        płaci za pobyt w izbie wytrzeźwień? Żądasz aby zwykłych ludzi obciążać
        kosztami, które idą w setki tysięcy złotych. Jak to chciałbyś ściągnąć? Z
        czego? Z 400 zł renty, czy z 2000 zł czyjegoś wynagrodzenia? A może chciałbyś
        za protesty wsadzać do więzienia? Pomyśl trochę, bo życie nie jest tak proste,
        jak to się co poniektórym mędrkom wydaje.
        • Gość: Piort Re: Prośba o rozum IP: *.man.polbox.pl 31.01.03, 08:00
          Bardzo prosto! Pisemne protesty z nieopłaconą kaucją nie są rozpatrywane, a
          osoby fizycznie utrudniajace prace są usuwane siłą z terenu inwestycji.
          Inwestor znajdzie tani sposób na zniechęcenie ich do wchodzenia na cudzy teren.
          A w końcu od czego mamy policję, czyżby poniżej mafii i gangu nie byli
          zainteresowani.
      • Gość: hip Re: Debata o autostradzie A2 IP: *.pgi.waw.pl 31.01.03, 08:20
        Gość portalu: Piort napisał(a):

        Na świecie ludzie mieszkają
        > blisko autostarad, przez Londyn idzie nawet kilka na estakadzie,

        hip: Zadam po raz kolejny pytanie, które zadawałem wielokrotne, a na które nie
        doczekałem sie odpowiedzi:
        W jakim mieście Europy w ostatnich latach wybudowano autostradę dla
        międzynarodowego ruchu tranzytowego, przecinającą duże osiedla mieszkaniowe?
        • Gość: Piort Re: Debata o autostradzie A2 IP: *.man.polbox.pl 31.01.03, 08:45
          Drogi Hip-ie, we wszystkich miastach europejskich autostrady zbudowano już
          dawno i nawet te, które były obwodnicami 20 lat temu, teraz są ciasno
          zabudowane po obu stronach, także domami mieszkalnymi. Nie demonizuj autostrad
          i ruchu kołowego. W Ułan Bator jest stosunkowo mały ruch kołowy, ale stolica
          państwa europejskiego musi byc przejezdna, bo się zadusimy.
          • Gość: hip Re: Debata o autostradzie A2 IP: *.pgi.waw.pl 31.01.03, 10:06
            Gość portalu: Piort napisał(a):

            > Drogi Hip-ie, we wszystkich miastach europejskich autostrady zbudowano już
            > dawno i nawet te, które były obwodnicami 20 lat temu, teraz są ciasno
            > zabudowane po obu stronach, także domami mieszkalnymi. Nie demonizuj
            autostrad
            > i ruchu kołowego. W Ułan Bator jest stosunkowo mały ruch kołowy, ale stolica
            > państwa europejskiego musi byc przejezdna, bo się zadusimy.

            hip: 1. Widzę, że również i Ty nie potrafisz odpowiedzieć na zadane pytanie.
            Mam nadzieję, że wiesz dlaczego.
            2. Autostrady (te z zabodowaniami po obu stronach) w miastach europejskich nie
            są przeznaczone dla międzynarodowego ruchu tranzytowego. W tym celu są budowane
            autostrady omijające duże miasta.
            3. Problem przejezdności miasta jest znacznie bardziej skomplikowany niż to
            sobie wyobrażasz (ciągi komunikacyjne, strefy ograniczonego ruchu, system
            komunikacji publicznej /metro/, zielona fala, modernizacja
            skrzyżowań /wielopoziomowe/, synchronizacja sygnalizacji świetlnej itd.).
            • Gość: Piort Re: Debata o autostradzie A2 IP: *.man.polbox.pl 31.01.03, 10:29
              Obawiam się, że jesteś jednym ze specjalistów od organizacji ruchu drogowego,
              których działalność uwazam za skandal. Zarządcy ruchu w Warszawie uważają, że
              kierowcy to złosliwe stworzenia, które robia wszystko aby utrudniać życie
              mieszkancom i urzędnikom. Ja wiem, że każdy postępuje racjonalnie i kierowca
              jadący z Niemiec do Rosji nie przebijał by się przez Warszawę, gdyby miał
              alternatywę. Głowne ulice w Warszawie są w stanie przenieść wielokrotnie
              wiekszy ruch, ale sygnalizacja instalowana na życzenie różnych "społeczników"
              skutecznie go blokuje. Czy wiesz, że szefem firmy instalujacej sygnalizatory
              jest (była) zona szefa ZDM-u? Z powodu istnienia domu starców w poblizu ul.
              Lazurowej ogarniczono na niej prędkośc, a z tego domu wychodzi jedna staruszka
              na tydzień i to na ogół w trumnie! Swiatła na Połczyńskiej w pobliżu zakładów
              Nowotki co 150 m, sygnalizatory na prostej drodze bez skrzyżowań i inne
              nonsensy tamuja skutecznie przejazd przez miasto. Policz sobie, gdyby samochody
              mogły przejchać przez miasto dwa razy szybciej, to w mieście było by ich dwa
              razy mniej. Jest takie prawo Bernouliego i ono dotyczy także strumieni
              pojazdów, ale o tym trzeba wiedzieć, a nie dyrygować w mieście ruchem pod
              dyktando emerytów.
              • Gość: hip Re: Debata o autostradzie A2 IP: *.pgi.waw.pl 31.01.03, 10:43
                Gość portalu: Piort napisał(a):

                jesteś jednym ze specjalistów od organizacji ruchu drogowego,
                hip: Nie jestem.

                > których działalność uwazam za skandal.
                hip: Też tak uważam.

                Zarządcy ruchu w Warszawie uważają, że
                > kierowcy to złosliwe stworzenia, które robia wszystko aby utrudniać życie
                > mieszkancom i urzędnikom.
                hip: Mają rację jedynie w tym, że zdecydowana większość kierowców nie liczy się
                z przepisami o ruchu drogowym

                Głowne ulice w Warszawie są w stanie przenieść wielokrotnie
                > wiekszy ruch,
                hip: Może nie wielokrotnie, ale zgadzam się że wiekszy niż obecnie (po
                modernizacjach i reorganizacji ruchu).

                Czy wiesz, że szefem firmy instalujacej sygnalizatory
                > jest (była) zona szefa ZDM-u?
                hip: Nie wiedziałem, ale znając naszą rzeczywistość uważam to za bardzo
                prawdopodobne.

                Swiatła na Połczyńskiej w pobliżu zakładów
                > Nowotki co 150 m, sygnalizatory na prostej drodze bez skrzyżowań i inne
                > nonsensy tamuja skutecznie przejazd przez miasto.
                hip: Właśnie takie m.in. nonsensy mam na myśli pisząc o reorganizacji ruchu. Z
                drugiej strony nie dziwię się, że tak są ustawiane światła bo w Polsce jest
                tak, że jak jest ograniczenie 50 czy 60 to nie można jechać 60 czy 70 tylko
                trzeba 90 i 100. A w mieście, szczególnie w betonowych osiedlach to problem
                zwiększonej emisji spalin i wielokrotnie wzmożonego hałasu. Durnie z piskiem
                opon i rykiem gówien na wydechach startują do 120 aby 100 m dalej z piskem
                zatrzymać się na światłach. I nie pomoże, ze światła będą zsynchronizowane na
                stałą prędkość 50-60. To bydło zawsze będzie do oporu wciskać pedał gazu aby
                się rozpędzić do 120 i z piskiem hamować.

                Policz sobie, gdyby samochody
                > mogły przejchać przez miasto dwa razy szybciej, to w mieście było by ich dwa
                > razy mniej. Jest takie prawo Bernouliego i ono dotyczy także strumieni
                > pojazdów, ale o tym trzeba wiedzieć, a nie dyrygować w mieście ruchem pod
                > dyktando emerytów.
                hip: Ruch miejski jest nieco bardziej skomplikowany niż czysta teoria prawa
                Bernouliego, ale generalnie to racja.
                • Gość: Piort Re: Debata o autostradzie A2 IP: *.man.polbox.pl 31.01.03, 10:57
                  Są dwa podejścia do ruchu drogowego: jedno to aktualnie stosowane - ograniczać,
                  utrudniać, zakazywać i karać, drugie to działać tak, aby kierowcom było
                  najwygodniej, najszybciej i najtaniej jeździć tak i tędy, jak to sobie
                  wymarzyliśmy. Rząd Niemiec nie zgodził się na ogarniczenie prędkości na
                  autostradach mimo nacisków m.in. "ekologistów", bo tamtejsi specjalisci
                  (praktycy) wiedzą że to spowodowało by wzrost wypadków i zmniejszenie
                  przepustowości dróg.
                  • Gość: hip Re: Debata o autostradzie A2 IP: *.pgi.waw.pl 31.01.03, 11:22
                    Gość portalu: Piort napisał(a):

                    > Są dwa podejścia do ruchu drogowego: jedno to aktualnie stosowane -
                    ograniczać,
                    >
                    > utrudniać, zakazywać i karać, drugie to działać tak, aby kierowcom było
                    > najwygodniej, najszybciej i najtaniej jeździć tak i tędy, jak to sobie
                    > wymarzyliśmy.

                    hip: oba podejścia w czystej formie są błędem. Należy znajdować rozsądny
                    kompromis dostosowany do istniejących warunków i potrzeb.

                    Rząd Niemiec nie zgodził się na ogarniczenie prędkości na
                    > autostradach mimo nacisków m.in. "ekologistów", bo tamtejsi specjalisci
                    > (praktycy) wiedzą że to spowodowało by wzrost wypadków i zmniejszenie
                    > przepustowości dróg.

                    hip: W Niemczech nie ma ograniczenia prędkości zapisanego w prawie o ruchu
                    drogowym. Jest tam mowa o prędkości zalecanej 130km. Na większości odcinków
                    autostrad (w szczególności w miastach) dopuszczalną lub zalecaną prędkość
                    regulują odpowiednie znaki drogowe (często wyświetlane na tablicach świetlnych).
                    Ważną różnicą jest to, że w Niemczech jest znacznie silniejsza tendencja do
                    respektowania prawa i większa skuteczność patroli drogowych oraz egzekwowania
                    nakładanych kar.
                    • Gość: Piort Re: Debata o autostradzie A2 IP: *.man.polbox.pl 31.01.03, 11:44
                      Obawiam się, że trudno nam bedzie się dogadać, bo reprezentujesz socjaliste
                      czystej wody, Ty wiesz lepiej co i jak ludzie powinni robic, chcesz wymuszać
                      przestrzeganie wciąż zmieniającego się prawa (które to już z kolei Prawo o
                      Ruchu Drgowym), choć ono jest sprzeczne ze zdrowym rozsądkiem. Dam Ci przykład:
                      Do zamkniętego dziesięć lat temu zakładu wiodła bocznica przecinająca szosę i
                      na szosie stoi znak STOP. Znak jest pordzewiały, bocznica zarośnięta krzakami i
                      całkiem sporymi drzewami rosnącymi między torami, wszyscy z daleka widzą, że
                      jest nieczynna. Przy znaku staje sobie gliniarz i ZGODNIE Z PRAWEM zbiera na
                      flaszke. Nic nie pomoże tłumaczenie, prawo jest po to aby je przestrzegać i nie
                      obywatelowi sądzić czy to prawo ma sens. Nikt nie odpowiedział za złe prawo, za
                      niewłaściwą jego interpretację i na dobrą sprawę, gdyby chcieć przestrzegać
                      wszystkich ograniczeń i zakazów, to kierowca jechałby ze Świecka do Terespola
                      trzy doby. W Niemczech zasadą jest przestrzeganie prawa i gdyby ktoś postawił
                      na drogach wjazdowych do miasta zakazy ruchu, to ruch by zamarł, ale z roboty
                      natychmiast by wyleciał twórca takiej oraganizacji bezruchu i jeszcze pokrywał
                      by do konca życia roszczenia poszkodowanych. A u nas? Sprobuj przestrzegać
                      prawa, jeżeli nawet prawnicy nie są w stanie go poznac w całości. Co to za
                      Kodeks Drogowy, który wymaga interpretacji?! Co to za oznakowanie dróg, które
                      nie jest jednoznaczne i zmusza kierowce do rozważania "co twórca miał na myśli".
                      • Gość: hip Re: Debata o autostradzie A2 IP: *.pgi.waw.pl 31.01.03, 12:09
                        Gość portalu: Piort napisał(a):

                        > Obawiam się, że trudno nam bedzie się dogadać, bo reprezentujesz socjaliste
                        > czystej wody,

                        hip: Kompletna bzdura. Socjalizm nie ma tu nic do rzeczy.

                        Ty wiesz lepiej co i jak ludzie powinni robic, chcesz wymuszać
                        > przestrzeganie wciąż zmieniającego się prawa (które to już z kolei Prawo o
                        > Ruchu Drgowym),

                        hip: Prawo jak jest złe to należy je poprawiać i przestrzegać.

                        choć ono jest sprzeczne ze zdrowym rozsądkiem.

                        hip: A kto decyduje czy i które prawo jest zgodne z jakim i czyim zdrowym (albo
                        może niezdrowym) rozsądkiem? Czy Twój rozsądek jest zdrowy czy nie? Czy mój
                        jest zdrowy czy nie? Czy rozsądek Jasia Kowlaskiego jest zdrowy czy nie?Dam Ci
                        przykład:
                        >
                        > Do zamkniętego dziesięć lat temu zakładu wiodła bocznica przecinająca szosę i
                        > na szosie stoi znak STOP. Znak jest pordzewiały, bocznica zarośnięta krzakami
                        i
                        > całkiem sporymi drzewami rosnącymi między torami, wszyscy z daleka widzą, że
                        > jest nieczynna. Przy znaku staje sobie gliniarz i ZGODNIE Z PRAWEM zbiera na
                        > flaszke.
                        hip: To chyba Twoja wybujała wyobraźnia. Nawet gdyby taki przypadek zaistniał
                        to nie ma on nic do przestrzegania prawa lub nie, a jest tylko wynikiem
                        niedbalstwa służb odpowiedzialnych za drogę. I zgodnie z prawem należy to
                        zmienić. Więc napisz pismo do odpowiedniego urzędu.

                        Nic nie pomoże tłumaczenie, prawo jest po to aby je przestrzegać i nie
                        > obywatelowi sądzić czy to prawo ma sens. Nikt nie odpowiedział za złe prawo,
                        za niewłaściwą jego interpretację

                        hip: I to jest właśnie argument za przestrzeganiem prawa a nie za jego łamaniem
                        tak jak Ty postulujesz.

                        gdyby chcieć przestrzegać
                        > wszystkich ograniczeń i zakazów, to kierowca jechałby ze Świecka do Terespola
                        > trzy doby.

                        hip: Znowu brak zgodności z rzeczywistością. Masz halucynacje? Ja jadę z W-wy
                        do Świecka 7 godzin. Nie popełniam przestępstw ani wykroczeń i nie mam z tego
                        powodu stresów ani problemów.

                        W Niemczech zasadą jest przestrzeganie prawa i gdyby ktoś postawił
                        > na drogach wjazdowych do miasta zakazy ruchu, to ruch by zamarł, ale z roboty
                        > natychmiast by wyleciał twórca takiej oraganizacji bezruchu i jeszcze
                        pokrywał
                        > by do konca życia roszczenia poszkodowanych. A u nas? Sprobuj przestrzegać
                        > prawa, jeżeli nawet prawnicy nie są w stanie go poznac w całości. Co to za
                        > Kodeks Drogowy, który wymaga interpretacji?! Co to za oznakowanie dróg, które
                        > nie jest jednoznaczne i zmusza kierowce do rozważania "co twórca miał na
                        myśli"

                        hip: Ale to nie jest argument na rzecz łamania prawa ale jego poprawiania. Jak
                        sobie wyobrażasz społeczeństwo, w którym każdy będzie łamał prawo i
                        interpretował je według własnej oceny, według własnego "zdrowego rozsądku"? A
                        uczestnictwo w ruchu drogowym to nie piknik tylko odpowiedzialna czynność w
                        wyniku której ginie rocznie na polskich drogach ponad 5000 ludzi!!! Zrozum to!
                        • Gość: Piort Re: Debata o autostradzie A2 IP: *.man.polbox.pl 31.01.03, 12:26
                          Widzisz, tym się róznimy że ja mam prawo jazdy i jeżdżę od 1957 roku. Jeżdziłem
                          w Europie, Rosji, w Baghdadzie i w Kairze. Nie spowodowałem żadnego wypadku i
                          miałem tylko kilka niegroźnych stłuczek w mieście, w tym dwie ze swojej winy.
                          Nie dzięki przestrzeganiu przepisów, a dzieki zdrowemu rozsądkowi i wyobraźni.
                          Żadne prawo nie pomoże wariatom i ludziom bez wyobraźni, lepiej niech się
                          pozabijają sami jak najszybciej. Wiesz, że do Hamburga przylatują yupiess z
                          USA, mają już wynajete Porsche i cały ich pobyt w Niemczech to przejad do
                          Monachium i spowrotem z maksymalną możliwą prękością.
                          • Gość: hip Re: Debata o autostradzie A2 IP: *.pgi.waw.pl 31.01.03, 12:44
                            Gość portalu: Piort napisał(a):

                            > Widzisz, tym się róznimy że ja mam prawo jazdy
                            hip: Ja też mam więc tu się nie różnimy.

                            i jeżdżę
                            hip: Też jeżdżę, więc znów się nie różnimy.

                            od 1957 roku.
                            hip: Ja krócej. I tu się różnimy. Ale trudno o taką zbieżność abyśmy zaczęli w
                            tym samym roku.

                            Jeżdziłem
                            w Europie, Rosji, w Baghdadzie i w Kairze. Nie spowodowałem żadnego wypadku i
                            > miałem tylko kilka niegroźnych stłuczek w mieście, w tym dwie ze swojej winy.
                            > Nie dzięki przestrzeganiu przepisów, a dzieki zdrowemu rozsądkowi i
                            wyobraźni.
                            hip: Może gdybyś przestrzegał przepisów to nie miałbyś nawet tych stłuczek.
                            Inna sprawa, że można jeżdzić zgodnie z przepisami i rozsądnie i też się zabić
                            (np. wskutek nieprzewidywalnego błedu swojego lub z winy kogoś innego)


                            > Żadne prawo nie pomoże wariatom i ludziom bez wyobraźni, lepiej niech się
                            > pozabijają sami jak najszybciej.
                            hip: to byłoby najlepsze rozwiązanie, ale czasem się zdarza, że to oni zabijają.

                            Wiesz, że do Hamburga przylatują yupiess z
                            > USA, mają już wynajete Porsche i cały ich pobyt w Niemczech to przejad do
                            > Monachium i spowrotem z maksymalną możliwą prękością.
                            hip: Nie słyszałem o takich idiotach, ale nie wykluczone, że to prawda. Nie
                            podoba mi się taki proceder i na miejscu odpowiednich służb niemieckich
                            zająłbym się tą sprawą.
              • Gość: cleo Re: Debata o autostradzie A2 IP: proxy / 217.8.186.* 31.01.03, 13:49
                Gość portalu: Piort napisał(a):

                Ja wiem, że każdy postępuje racjonalnie i kierowca
                > jadący z Niemiec do Rosji nie przebijał by się przez Warszawę, gdyby miał
                > alternatywę.
                >
                Widzisz Piotrze jedyną alternatywą dla takich kierowców będzie zjazd (poprzez
                przedłużenie autrostrady A2 - obojętnie czy przez Bemowo czy też przez Ursynów)
                do Warszawy, i dlatego nie można dopuścić do rozwiązania, które ma na celu
                przeniesieniu tranzytu do miasta. Musimy rozdzielić sprawę wewnętrznej
                obwodnicy przeznaczonej dla ruchu miejskiego od obwodnicy dla trazytu. Według
                prezentowanych planów A2 urywa się w Konotopie, a potem zostaje tylko droga
                przez Warszawę. Tak naprawdę decydenci planują budowę wenętrznej obwodnicy, by
                skierować tam tranzyt. My mieszkańcy Warszawy zamiast jałowych dyskusji
                powinniśmy zacząć walkę o obwodnicę dla ruchu tranzytowego poza granicami
                miasta!!!!
                • Gość: hip Re: Debata o autostradzie A2 IP: *.pgi.waw.pl 31.01.03, 14:25
                  Gość portalu: cleo napisał(a):

                  > Widzisz Piotrze jedyną alternatywą dla takich kierowców będzie zjazd (poprzez
                  > przedłużenie autrostrady A2 - obojętnie czy przez Bemowo czy też przez
                  Ursynów)
                  > do Warszawy, i dlatego nie można dopuścić do rozwiązania, które ma na celu
                  > przeniesieniu tranzytu do miasta. Musimy rozdzielić sprawę wewnętrznej
                  > obwodnicy przeznaczonej dla ruchu miejskiego od obwodnicy dla trazytu. Według
                  > prezentowanych planów A2 urywa się w Konotopie, a potem zostaje tylko droga
                  > przez Warszawę. Tak naprawdę decydenci planują budowę wenętrznej obwodnicy,
                  by
                  > skierować tam tranzyt. My mieszkańcy Warszawy zamiast jałowych dyskusji
                  > powinniśmy zacząć walkę o obwodnicę dla ruchu tranzytowego poza granicami
                  > miasta!!!!

                  hip: Zgadzam się. W każdym cywilizowanym kraju tak rozwiązano by ten problem.
                  Ale tu próbuje się wmówić ludziom, że jak zwykle nie ma pieniędzy. Do tego
                  uporczywie przekonuje się, że tranzytu nie będzie i roztacza cudowne wizje
                  kwitnących PKP z bajecznym programem "tiry na tory" w sytuacji kiedy ta
                  instytucja chyli się ku dramatycznemu upadkowi.
    • Gość: Piort Re: Debata o autostradzie A2 IP: *.jelonki.home / 192.168.0.* 01.02.03, 09:02
      No i już widać jak na dłoni warcholstwo. Ja nie chcę autostrady w poblizu
      mojego domu i nie dopuszczę do jej powstania! A czy ktokolwiek chce? Ś.p.
      Andrzej Szczypiorski posunął się nawet dalej, postulował aby ulicę przy której
      mieszkał zamknąć dla ruchu. Oczywiście to nie dotyczyło by jego i mieszkańców
      kilku sąsiednich willi. Dlaczego Wasze głosy mają być ważniejsze od głosu
      mieszkańca Koziej Wólki, któremu autostrada zabierze kawał pola na którym
      gospodarował jego ojciec, dziad i pradziad? Co to za megalomania " My,
      mieszkańcy Warszawy..." i "nie można dopuścić". Czy wyobrażacie sobie teraz, w
      czasch rozpasanych protestów, zbudowanie Szosy Katowickiej, Trasy
      Łazienkowskiej czy jakiejkolwiek większej inwestycji drogowej? W małych
      miejscowościach ludzie nie są tacy anonimowi i muszą się liczyć z opinią
      współmieszakńców, a w Warszawie byle chłystek może wołać "My, mieszakńcy
      Warszawy protestujemy przeciwko...". Gdyby taki "przedstawiciel wszystkich
      Warszawiaków" miał wpłacic 100 zł kaucji za swój protest, to chyba by się
      dłużej zastanaiwał nad swoimi i cudzymi racjami. Ja chcę autostrady przez
      Bemowo i przez Ursynów, choć tam akurat nie w tunelu, bo to jest najdroższe i
      najbardziej niebezpieczne dla pojazdów rozwiązanie.
      • Gość: hip Re: Debata o autostradzie A2 IP: *.pgi.waw.pl 03.02.03, 08:40
        Gość portalu: Piort napisał(a):

        Ja chcę autostrady przez
        > Bemowo i przez Ursynów, choć tam akurat nie w tunelu, bo to jest najdroższe i
        > najbardziej niebezpieczne dla pojazdów rozwiązanie.
        hip: Zadaję po raz 30. pytanie: w jakim cywilizowanym kraju zbudowano w
        ostatnich latach autostradę dla międzynarodowego ruchu tranzytowego prowadzącą
        przez środek dużego osiedla mieszkaniowego z wielopiętrowym budownictwem
        wielorodzinnym?
      • Gość: cleo Re: Debata o autostradzie A2 IP: proxy / 217.8.186.* 03.02.03, 09:28
        Chętnie zapłacę nawet 500 zł, by móc zastopować autostradę w Warszawie. Jeszcze
        raz powtarzam nie chodzi o ekspresowe drogi miejskie, lecz o brak zgody na
        wpuszczenie do miasta tranzytu z zachodniej Europy na wschód. Jeśli ktoś czytał
        piatkową prasę, to wie,że w ubiegłym roku wartość importowanych towarów do
        Rosji wyniosła ponad 26 mld USD (ponad dwukrotnie więcej niż w 1996 roku).
        Którędy dostarcza się towary do Rosji? Może przez Afrykę? Nie masz Piotrze
        żadnego racjonalnego argumentu popierającego twoje racje. Warchoł i chłystek -
        to nie argument, lecz wyzwisko. Dlaczego twoje "ja chcę" ma być ważniejsze niż
        mojego "nie chcę"? Może warto odwołać się do mieszkańców tego miasta, niech w
        referendum zdecydują, czy są za autostradą w mieście czy za obwodnicą poza
        miastem.
    • Gość: Piort Re: Debata o autostradzie A2 IP: *.man.polbox.pl 03.02.03, 11:36
      Nie jest znane mi miasto, przez które zbudowano w ostatnich latach autostradę,
      bo we wszystkich krajach od Atlantyku po Ural z wyłaczeniem Polski te
      autostardy zbudowano już dawno temu. Jesteśmy jedynym krajem,w którym nie ma
      autostrad, wystarczy spojrzeć na atlas drogowy i widać jak na dłoni, że
      autostarda urywa się na wschodniej i zachodniej granicy Polski. Tranzyt towarów
      przez Polskę będzie się odbywał niezależnie od woli poszczególnych mieszkanców
      miast, przez które będzie przebiegał. Możemy oczywiście położyć się w poprzek
      dróg, możemy zaktywizowac Leppera, ale skończy się tak, jak zwyklle kończyła
      nasza się państwowość. Dopiero pod batem Hitlera czy Stalina da się coś
      zbudować, ochlokracja nie prowadzi do niczego pozytywnego. Polska nie jest
      potęgą i jesli będzie przeszkodą w zbliżeniu Rosji i Niemiec, to jej nie
      będzie. Życzę sukcesów w protestowaniu. Oby nie wyszło to nam wszystkim bokiem.
      • Gość: hip Re: Debata o autostradzie A2 IP: *.pgi.waw.pl 03.02.03, 11:56
        Gość portalu: Piort napisał(a):

        > Nie jest znane mi miasto, przez które zbudowano w ostatnich latach
        autostradę,

        hip: Ja też nie znam.

        > bo we wszystkich krajach od Atlantyku po Ural z wyłaczeniem Polski te
        > autostardy zbudowano już dawno temu.
        hip: Szczególnie dużo tych autostrad na Uralu;-)

        Dopiero pod batem Hitlera czy Stalina da się coś
        > zbudować
        hip: Mam nadzieję, że nie są to Twoi idole. Rzeczywiście dużo zbudowali,
        szczególnie obozów koncentracyjnych. Ten drugi zresztą chyba nawet nie bardzo
        wiedział co to autostrada.
      • Gość: cleo Re: Debata o autostradzie A2 IP: proxy / 217.8.186.* 03.02.03, 12:48
        Gość portalu: Piort napisał(a):

        Tranzyt towarów przez Polskę będzie się odbywał niezależnie od woli
        poszczególnych mieszkanców
        > miast, przez które będzie przebiegał. Możemy oczywiście położyć się w poprzek
        > dróg, możemy zaktywizowac Leppera, ale skończy się tak, jak zwyklle kończyła
        > nasza się państwowość.
        Człowieku, czy ty zrozumiesz wreszcie nie tranzyt nie powinien przechodzić
        przez żadne miasto w tym kraju! Autostrady muszą być i to jest bezsprzeczne,
        lecz ich przebieg to zupełnie inna historia. Powinny przechodzić w oddaleniu od
        terenów zamieszkałych, do miast i miejscowości z takich dróg prowadzą zjazdy
        lub obwodnice. Obwodnicę zbudowano w Poznaniu, Łodzi, Krakowie, Gdańsku i
        Szcecinie, ba nawet Sochaczew będzie miał obwodnicę. Tylko do Warszawy usiłuje
        się wepchnąć autostrady: A2 (wsch-zach), A1(pn-pd) i Via Baltica (kraje
        nadbałtyckie). Czy chcesz, że A2 i trasę NS przez Bemowo projektuje się w
        klinie napowietrzającym Warszawy. Czy chcesz mieszkać w mieście, w którym nie
        będzie czym oddychać, w którym będzie zdegradowane środowisko?

        Dopiero pod batem Hitlera czy Stalina da się coś zbudować, ochlokracja nie
        prowadzi do niczego pozytywnego. Polska nie jest
        > potęgą i jesli będzie przeszkodą w zbliżeniu Rosji i Niemiec, to jej nie
        > będzie. Życzę sukcesów w protestowaniu. Oby nie wyszło to nam wszystkim
        bokiem.

        Co do do budowy, to już za wspomnianego Stalina i jego następców, nie licząc
        się ze środowiskiem naturalnym, uszczęśliwiono nas hutami, cementowniami i
        kopalniami, z którymi nie wiadomo co teraz zrobić. Czas najwyższy budować z
        głową, tym bardziej że środki na drogi idą z naszych podatków.
      • Gość: cleo Re: Debata o autostradzie A2 IP: proxy / 217.8.186.* 03.02.03, 12:49
        Gość portalu: Piort napisał(a):

        Tranzyt towarów przez Polskę będzie się odbywał niezależnie od woli
        poszczególnych mieszkanców
        > miast, przez które będzie przebiegał. Możemy oczywiście położyć się w poprzek
        > dróg, możemy zaktywizowac Leppera, ale skończy się tak, jak zwyklle kończyła
        > nasza się państwowość.
        Człowieku, czy ty zrozumiesz wreszcie nie tranzyt nie powinien przechodzić
        przez żadne miasto w tym kraju! Autostrady muszą być i to jest bezsprzeczne,
        lecz ich przebieg to zupełnie inna historia. Powinny przechodzić w oddaleniu od
        terenów zamieszkałych, do miast i miejscowości z takich dróg prowadzą zjazdy
        lub obwodnice. Obwodnicę zbudowano w Poznaniu, Łodzi, Krakowie, Gdańsku i
        Szcecinie, ba nawet Sochaczew będzie miał obwodnicę. Tylko do Warszawy usiłuje
        się wepchnąć autostrady: A2 (wsch-zach), A1(pn-pd) i Via Baltica (kraje
        nadbałtyckie). Czy chcesz, że A2 i trasę NS przez Bemowo projektuje się w
        klinie napowietrzającym Warszawy. Czy chcesz mieszkać w mieście, w którym nie
        będzie czym oddychać, w którym będzie zdegradowane środowisko?

        Dopiero pod batem Hitlera czy Stalina da się coś zbudować, ochlokracja nie
        prowadzi do niczego pozytywnego. Polska nie jest
        > potęgą i jesli będzie przeszkodą w zbliżeniu Rosji i Niemiec, to jej nie
        > będzie. Życzę sukcesów w protestowaniu. Oby nie wyszło to nam wszystkim
        bokiem.

        Z co do budowy, tu już za wspomnianego Stalina i jego następców, nie licząc się
        ze środowiskiem naturalnym, uszczęśliwiono nas hutami, cementowniami i
        kopalniami, z którymi nie wiadomo co teraz zrobić. Czas najwyższy budować z
        głową, tym bardziej że środki na drogi idą z naszych podatków.
    • Gość: Piort Do hip-a i cleo IP: *.man.polbox.pl 03.02.03, 13:56
      Imponuje mi sprawność, z jaką III Rzesza zbudowała w ciagu kilku lat
      autostrady. Do tej pory my Polacy jeździmy autostradami pod Wrocławiem i koło
      Elbląga. I to nie ma nic wspólnego z oceną innej działalności Hitlera. A Cleo
      mogę przypomnieć kanon zarządzania, że optymalna decyja podjęta po czasie jest
      gorsza niż nieoptymalna, ale w porę. Pokłóćmy się jeszcze parę lat,
      poprotestujmy i przejdziemy na ekologiczną trakcję konną. Wio!
      • Gość: cleo Re: Do hip-a i cleo IP: proxy / 217.8.186.* 03.02.03, 14:02
        Te wspaniałe autostrady za III Rzeszy budowali niewolnicy: jeńcy wojenni i
        więźniowie obozów.
      • Gość: hip Re: Do hip-a i cleo IP: *.pgi.waw.pl 03.02.03, 14:07
        Gość portalu: Piort napisał(a):

        > Imponuje mi sprawność, z jaką III Rzesza zbudowała w ciagu kilku lat
        > autostrady.
        hip: Bo taki jest naród niemiecki i państwo niemieckie. Potrafi coś zbudować z
        sensem. My albo nie potrafimy albo jak już zaczniemy to pożal się Boże co z
        tego wyniknie: tak jak teraz - autostrada tranzytowa przez stolicę! Zgroza!

        Pokłóćmy się jeszcze parę lat,
        > poprotestujmy i przejdziemy na ekologiczną trakcję konną. Wio!
        hip: Sieć autostrad w Polsce jest koniecznością. Tylko nie przez środek miast.
        Warszawa powinna mieć obwodnicę z prawdziwego zdarzenia obsługującą ruch
        stołeczny i podmiejski, a autostrada dla międzynarodowego ruchu tranzytowego
        powinna być poprowadzona poza miastem.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka