dennis_lance
27.06.06, 15:52
Postanowiłem dostosować się do poziomu niektórych wypowiedzi na tym forum
(nawet nie będę wymieniał nicków, i tak wszyscy wiedzą) i założyć kolejny
kretyński wątek. A w nim pragnę zamanifestować swoje pragnienia i marzenia.
Marzę mianowicie, żeby cała Warszawa została zalana asfeltem i betonem. Po
10, ba, 15 pasów ruchu w każdą stronę, na każdej ulicy. Gdzieniegdzie
grodzone osiedle, żeby jednak miał kto jeździć po tych arteriach. Rowerzystom
i komunikacji miejskiej wstęp zabroniony, pod karą natychmiastowej
utylizacji. Piesi oczywiście tylko w podziemiach, żeby samochodziarzom nie
przeszkadzali. No i trzebaby pozmieniać większość nazw: Ronalda Reagana,
Tadeusza Rydzyka, Bulwar Braci Kaczyńskich (bulwarem to on by nie był, ale
pompatycznie można go nazwać, nie?). Jeszcze Plac Marcinkiewicza, Rondo
Giertycha i Aleje Leppera. W przejściach podziemnych oczywiście gruba warstwa
śmieci i smród, że aż odrzuca. Tu i ówdzie wałęsajace się psy i leżący
narkomani. Jegomoście o podejrzanych facjatach, handlujący filmami,
sokowirówkami, bateriami i okularami słonecznymi na łóżkach polowych,
oczywiście wpoprzek przejścia. Każde wejście do przejścia podziemnego
zastawione szczelnie samochodami.Pół Warszawy stanowiłby Jarmark Europa,
który już dawno przebiłby wszystkie bazary Irańskie i Stambulskie, razem
wzięte. A te 15 pasów w każdą stronę, pełne samochodów, by stało i prawie się
nie ruszając...
Marzę coraz częściej, żeby taką Warszawę kiedyś zobaczyć. A patrząc na coraz
częściej objawianą polacką mentalność (także oczywiście wśród władz, gdyż oni
przecież wywodzą się ze społeczeństwa, nie z Marsa), myślę, że jest to chyba
najbardziej realne z moich marzeń (tylko nie mówcie mi nic o udarze
słonecznym :D)!