nordsea
07.07.06, 19:05
Beata i Kali, jaguary z warszawskiego zoo, przeprowadzą się za tydzień do
nowego mieszkania. - Może wreszcie Kali poczuje wolę bożą - mają nadzieję
pracownicy ogrodu
Nowoczesna woliera z basenem i kafelkami ma sprawić, że jaguar spojrzy
przychylnie na atrakcyjną samicę. Beata jest młoda, energiczna i wesoła.
Skończyła trzy lata i marzy o gromadce młodych. Na przeszkodzie stoi jednak
charakter Kalego. Sześcioletni jaguar, który urodził się w Wielkiej Brytanii,
prezentuje wobec samicy iście angielską flegmę. Gdy ta się do niego zaleca,
robi się agresywny. - Już raz przejechał jej pazurami po pysku. Może dlatego,
że nigdy nie miał kontaktu z samicą? - zastanawia się Maria Krakowiak,
opiekunka zwierząt.
Swatanie tej pary trwa już prawie rok. - Najpierw przez kilka miesięcy
oswajaliśmy zwierzęta ze sobą. Zajmowały na zmianę jedną klatkę, żeby dobrze
poznać zapach partnera. Potem patrzyły na siebie przez siatkę, w końcu
wypuściliśmy je na jeden wybieg - opowiada Maria Krakowiak. Niestety, zgoda
panowała tylko pięć dni. Potem jaguar zaatakował samicę. Ta, wystraszona,
wyraźnie się do niego zdystansowała. Po kilku miesiącach nastąpiły kolejne
swaty. Na wszelki wypadek jaguarowi podano środek uspokajający. Kali był po
nim trochę ospały, jednak gdy tylko ochłonął, znów zaatakował Beatę.
Teraz jest szansa, że Kali przestanie być damskim bokserem. Do samicy ma go
przyjaźnie nastawić duża przeszklona woliera. Zwierzęta już za tydzień będą
miały dla siebie sypialnie wyłożone kafelkami i mały basen otoczony roślinami.
W razie konfliktu będą oddzielone kratą. - Liczę jednak na to, że nowe
mieszkanie wyeliminuje agresję. Może Kali uzna wreszcie Beatę za partnerkę -
mówi Maria Krakowiak.
Jeśli tak się stanie, już pod koniec roku mogą przyjść na świat młode.
Ostatnio warszawskie zoo dochowało się kociąt tego gatunku ponad 20 lat temu.