Gość: Podmiejski xxx
IP: *.knc.pl
09.09.06, 22:45
Warszawa blisko, ale dojazdy do niej to istny koszmar
Wiecznie spóźniające się lub w ogóle nieprzyjeżdżające autobusy PPKS,
przepełnione w godzinach szczytu – to codzienność dla mieszkańców wsi
położonych przy trasie Góra Kalwaria–Konstancin. Młodzi ludzie, dojeżdżający
codziennie do Warszawy, mają dość. Żądają nowej linii autobusowej od
stołecznego Zarządu Transportu Miejskiego.
Paweł Jaworski dojeżdża z Turowic do szkoły w stolicy od czterech lat. I jest
już zmęczony ciągłą zabawą w ruletkę przy korzystaniu z autobusów PPKS
Piaseczno obsługujących trasę z Góry Kalwarii do Warszawy przez Brześce. –
Przykładowo: w poniedziałek wyszedłem na autobus o 5.31 Nie przyjechał.
Normalne. Ile razy czeka się na kurs o 21.15 z Warszawy, też nie podjeżdża na
przystanek, a następny autobus jest za półtorej godziny – opowiada.
Najbardziej wkurzają go poranne sytuacje, kiedy ludzie stojący na przystankach
nie mogą wejść do wnętrza autobusu, bo już nie ma w nim miejsca. – Mieszkamy
kilka kilometrów od Warszawy, a nie ma nic trudniejszego jak dostać się do
niej bez samochodu. W soboty i niedziele autobusów jest zaledwie kilka, w
święta nie ma wcale – żali się.
Dlatego Paweł (a wcześniej jego tata) postanowił nie siedzieć z założonymi
rękami. W połowie lutego wystosowali list (już czwarty czy piąty) do
burmistrza Konstancina-Jeziorny z prośbą o spowodowanie wprowadzenia na trasę
Turowice–Warszawa „czerwoniaków”. Chętnie podpisało się pod nim 200
mieszkańców Cieciszewa, Dębówki, Kawęczyna, Kawęczynka, Łyczyna. Parceli,
Piasków, Słomczyna i Turowic. Słuch po liście zaginął. Dlatego Paweł zwrócił
się do „Nad Wisłą”. Wiemy, że list dotarł do burmistrza, ale nie przyniósł
żadnych efektów. Dlaczego? – Bo ta sprawa zależy od naszego zaangażowania
finansowego. ZTM mówi: chcecie nowych kursów, to płaćcie, i to słono. My już
dopłacamy do jazdy autobusów linii 710 i 724 prawe 60 tys. zł miesięcznie.
Najprawdopodobniej na nową linię ZTM do Turowic nie będzie nas stać, ale
będziemy prowadzić rozmowy z PPKS w celu zwiększenia liczby autobusów w
godzinach szczytu i przede wszystkim zapraszamy firmy transportowe, które
zorganizowałyby dla mieszkańców naszych wsi komunikację busową do Warszawy.
Możemy rozmawiać nawet o dotacjach do ich kursowania – mówi burmistrz Marek
Skowroński.
Dyrektor PPKS w Piasecznie Bogdan Bater w rozmowie z „NW” gruszek na wierzbie
nie obiecuje, ale zapewnia, że „chce ożywić ten kierunek (z Góry Kalwarii do
Warszawy przez Brześce), żeby wszyscy byli zadowoleni”. – Na początek obniżamy
ceny biletów, niedługo przyjdą zmiany w rozkładzie jazdy oraz w taborze, choć
te ostatnie nie będą gwałtowne – mówi. (pc)