Gość: Niech
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
11.03.03, 00:17
Poniedzialek jest czarnym dniem dla gastronomii. Czesc knajp nawet sie wtedy
zamyka. Fakt - przewedrowalem cala Starowke tam i z powrotem i puchy. Ale ja
nie proznowalem. Przeczytalem wszystkie wywieszone menu i zajrzalem do nowo
otwartych miejsc. Teraz relacja w skrocie. 1. Nie chodzcie na Piwna do
kawiarni Wiernikowskiej - megashit. 2. Fret-a-Porter jest faktycznie
najdrozsza knajpa na Starowce. A najdrozsza potrawa jest moj ulubiony kangur.
Sprzedawanie czegos co w Czechach jest tansze od kurczaka za niebotyczne
kwoty jest ewidentnym zlodziejstem. 3. A teraz relacja.
Kamienne Schodki - legendarne miejsce spozywania kaczki. Ceny w nenu mnie
zmrozily - ale raz sie zyje. Relacja z karty - potrawy z czarnym kawiorem -
90 zl. Przystawki 18-35 zl - wiekszosc z grzybami. Salaty - 25 zl. Zupy - 9-
12 zl. Dania z ryb - 40 zl. Dania miesne - 39-47 zl. Dania z dziczyzny - 57-
75 zl. Piwo 9 zl. A teraz co jadlem. Zurek - poprawny. Zupa borowikowa -
bardzo dobra, esencjonalna, swieza. Zupy niestety niezbyt duze. Karkowka z
grilla - dobra, krucha - takie lubie, do tego ziemniaki, warzywa z grilla - w
cenie. Kaczka - ta sama co lata temu, niezbyt tlusta, dobrze spieczona
skorka. Pilem beherovke i kawe, wino (na kieliszki maly wybor). Bylem mile
rozczarowany rachunkiem - a to dlatego ze w cenach dan sa dodatki. A juz
myslalem ze bede tam zmywal naczynia. Obsluga - fatalna. Stare spolemowskie
zwyczaje. Maja szczescie ze lubie ludzi. Najdrozszym daniem jest comber z
sarny - 75 zl. Ale uznalem ze lepiej jest wybrac cos ze srodka niz meczyc was
opowiesciami z kruchty. Na sali byli Niemcy - bo to znakomite miejsce na
prezentacje kuchni polskiej (staropolskiej, jak pisal ktos z forumowiczow).
Polecam - ale uwaga na portfel.