Dodaj do ulubionych

Tragiczny wypadek na Płochocińskiej

IP: *.net / 192.168.0.* 16.03.03, 23:19
Zastanawia mnie czemu tak wielu nieodpowiedzialnych ludzi jeździ
samochodami. JA też jestem młodym kierowcą i wiem że nie jeżdze
rewelacyjnie ale ... myślę że teraz to powinni jakieśtesty
psychologiczne wprowadzić na egzaminy z prawa jazdy a nie uczyć
jazdy między pachołkami.
Szczerze i od serca współczuje rodzinom zmarłych oraz
poszkodowanych w wypadku.
Obserwuj wątek
    • Gość: smutna Re: Tragiczny wypadek na Płochocińskiej IP: *.polcard.com.pl 17.03.03, 09:35
      3 chlopaków (2 obecnie w stanie ciezkim i 1 juz nie zyje
      niestety) to moi znajomi z pracy............ dlaczego "cwaniak"
      za kierownica Nissana musial wyeksponowac swa glupote nad
      zdrowym rozsadkiem;-(?....
      TROSZKE OLEJU W GLOWIE I WYOBRAŻNI W MAKÓWKACH A NIE ADRENALINY
      W ZYLACH, DRODZY KIEROWCY - 3 swietnych chłopakow dzis
      powitalabym z usmiechem znowu w pracy , a dzieki Takiemu jeden
      juz jest na tamtym swiecie, a dwoch walczy o zycie.....
      OGROMNE WYRAZY WSPOLCZUCIA DLA BLISKICH I RODZIN MOICH KOLEGÓW Z
      PRACY.
    • Gość: zenon Tragiczny wypadek na Płochocińskiej IP: 194.181.108.* 17.03.03, 09:40
      Jak ktoś tak się zachowuje za kierownicą to mówię, że mała
      strata jak sam siebie zabije - przynajmniej jednego kretyna
      mniej. Najgorsze jest jednak to, że w większości wypadków giną
      niewinni ludzie. Jeżeli te ciała były rozrzucone w promieniu
      kilkunastu metrów to ten debil musiał jechać pewnie około
      100km/h. "Brawo" co za fantazja. Podpisuje się pod moim
      poprzednikiem aby wprowadzić testy psychologiczne przy egzaminie
      na prawo jazdy a także, może nawet przede wszystkim TESTY NA
      INTELIGENCJĘ!!!!!!! Ten bałwan miał chyba inteligencję poziomu
      F. Gumpa. Szkoda tych ofiar i ich rodzin...
    • chaladia Głupota zbrodnicza i niepojęta 17.03.03, 10:54
      Widziałem dzisiaj to miejsce. Przejeżdżam tamtędy dwa razy dziennie, rano i
      wieczorem od paru lat. Ograniczenie jest do 50 km/godz, ale zastanawiam się, ze
      jaką prędkością musiał pędzić ten szaleniec, by wypaść z drogi?!?! Oczywiście
      można powiedzieć, że był niedoświadczonym kierowcą, ale tak mi się wydaje, że
      nawet niedoświadczony kierowca powinien na tym łuku utrzymać dobry samochód na
      drodze przy prędkości 120 km/godz. Czyli - on jechał dużo, dużo szybciej. Ile?
      160 ?!?!

      Co roku na Płochocińskiej mamy przynajmniej jeden spektakularny wypadek. Parę
      miesięcy temu jakiś szaleniec na Chevrolecie wbił się pod autobus. Wtedy na
      szczęście nie zginął nikt poza sprawcą. Cała ulica na swoim 8 km warszawskim
      ocinku w dniu Wszystkich Świętych jest obstawiona lampkami niczym cmentarz - bo
      niemal co kilkadziesiąt metrów ktoś zginął w ostatnich latach. To straszne.
      I codziennie, gdy jadę Płochocińską do pracy i z pracy jestem wyprzedzany przez
      takich, co im się "bardzo" śpieszy. Nawet jeżeli kolumna pojazdów jedzie i tak
      o 10-20 km szybciej niż stoi na znakach... Dziś ktoś wyprzedzał mnie na łuku
      dokładnie w miejscu, gdzie paliły się lampki po ofiarach tego wypadku. Musiał
      jechać ponad 100 km/godz. Może nie wiedział... a gdzyby wiedział, czy by to go
      powstrzymało?

      Gdyby Polska wpakowała się w jakąś wojnę i traciła na froncie tylu ludzi, ilu
      ginie na naszych drogach - to rządy padałyby jeden po drugim, a flagi wisiałyby
      bez przerwy do połowy masztu, protesty nie schodziłyby z uli, intelektualiści
      podpisywaliby petycje. Tymczasem tracimy co miesiąc kompanię w walce z ludzką
      głupotą i tragicznym stanem dróg i nic się nie dzieje. Wszystko jest ok...

      --


      Salaamu Wa-alleikum

      Chaladia Bolandi
      • Gość: mlopaci Re: Głupota zbrodnicza i niepojęta IP: *.gazeta.pl 17.03.03, 15:00
        chaladia napisał:

        > Widziałem dzisiaj to miejsce. Przejeżdżam tamtędy dwa razy dziennie, rano i
        > wieczorem od paru lat. Ograniczenie jest do 50 km/godz, ale zastanawiam się,
        ze
        >
        > jaką prędkością musiał pędzić ten szaleniec, by wypaść z drogi?!?!
        Oczywiście
        > można powiedzieć, że był niedoświadczonym kierowcą, ale tak mi się wydaje,
        że
        > nawet niedoświadczony kierowca powinien na tym łuku utrzymać dobry samochód
        na
        > drodze przy prędkości 120 km/godz. Czyli - on jechał dużo, dużo szybciej.
        Ile?
        > 160 ?!?!
        >
        Mysle, ze gdyby przyczyna wypadniecia z drogi byla nadmierna szybkosc to
        wypadlby z zakretu wczesniej - na drzewa na ktorych juz wisza krzyze. Na
        podstawie relacji w gazetach, bardzej prawdpodobne wydaje mi sie, ze
        dziewczyna ktora miala zabrac chlopakow zajechala mu droge. Chlopak mial
        pewnie do wyboru - zabic sie uderzajac w nawracajacy samochod lub skrecic na
        chodnik. Niestety na chodniku byli ludzie.
        • Gość: marta Re: Głupota zbrodnicza i niepojęta IP: *.dialup.medianet.pl 17.03.03, 16:47
          Mysle, ze gdyby przyczyna wypadniecia z drogi byla nadmierna szybkosc to
          > wypadlby z zakretu wczesniej - na drzewa na ktorych juz wisza krzyze. Na
          > podstawie relacji w gazetach, bardzej prawdpodobne wydaje mi sie, ze
          > dziewczyna ktora miala zabrac chlopakow zajechala mu droge. Chlopak mial
          > pewnie do wyboru - zabic sie uderzajac w nawracajacy samochod lub skrecic na
          > chodnik. Niestety na chodniku byli ludzie.

          A co Ty mozesz stwierdzac po relacjach z gazety? Tak sie sklada, ze na
          chodniku stał moj znajomy, a dziewczyna, ktora jechala samochodem to jego
          dziewczyna - moja znajoma. To wszystko wydarzylo sie na jej oczach (czekala az
          pedzacy nissan przejedzie, bo nie chciala, zeby przypadkiem nie wychamowal -
          KRETYN). A Tobie sie wydaje, ze co? Bedziesz osadzac innych po tym, co ktos
          powiedzial? Jesli debil przekroczyl predkosc 3 razy to moze powinien walnac
          wlasnie w te drzewa, o ktorych mowiles, ze wisza na nich krzyze.
          • Gość: grinch Re: Głupota zbrodnicza i niepojęta IP: 129.81.192.* 17.03.03, 19:32
            Gość portalu: marta napisał(a):

            > Mysle, ze gdyby przyczyna wypadniecia z drogi byla nadmierna
            szybkosc to
            > > wypadlby z zakretu wczesniej - na drzewa na ktorych juz
            wisza krzyze. Na
            > > podstawie relacji w gazetach, bardzej prawdpodobne wydaje mi
            sie, ze
            > > dziewczyna ktora miala zabrac chlopakow zajechala mu droge.
            Chlopak mial
            > > pewnie do wyboru - zabic sie uderzajac w nawracajacy
            samochod lub skrecic
            > na
            > > chodnik. Niestety na chodniku byli ludzie.
            >
            > A co Ty mozesz stwierdzac po relacjach z gazety? Tak sie
            sklada, ze na
            > chodniku stał moj znajomy, a dziewczyna, ktora jechala
            samochodem to jego
            > dziewczyna - moja znajoma. To wszystko wydarzylo sie na jej
            oczach (czekala az
            > pedzacy nissan przejedzie, bo nie chciala, zeby przypadkiem
            nie wychamowal -
            > KRETYN). A Tobie sie wydaje, ze co? Bedziesz osadzac innych po
            tym, co ktos
            > powiedzial? Jesli debil przekroczyl predkosc 3 razy to moze
            powinien walnac
            > wlasnie w te drzewa, o ktorych mowiles, ze wisza na nich
            krzyze.
            ================================================================
            Temu i jemu podobnym kretynom nalezy stawiac zarzut
            morderstwa przy uzyciu niebezpiecznego narzedzia.
            Bo samochod w reku idioty to smiertelna bron!!!
    • Gość: Iwona Re: Tragiczny wypadek na Płochocińskiej IP: *.polcard.com.pl 17.03.03, 11:00
      Bardzo głupia smierc, nie moge w to uwierzyć, o godzinie 21:36
      zadzwonili do mnie, nie zdąrzyłam odebrać i w poczcie głosowej
      nagrali mi się, spiewali głośno, bo to były jednego z nich
      Urodziny, ale teraz nie żyje, przez jakiegoś gówniarza. Szok!!
    • Gość: gogel Re: Tragiczny wypadek na Płochocińskiej IP: 213.76.11.* 17.03.03, 11:01
      glupota i nic wiecej.... ale jak znam zycie to ten palant
      zostanie uniewinniony:( sam mialem wypadek przez glupote
      jednego pajaca i co? chlopak zyje sobie i ma wszystko w dupie a
      ja nawet odszkodowania wysepic nie moge...
    • Gość: qwertz Co robi Policja?????? IP: 217.8.161.* 17.03.03, 11:39
      Każdego dnia widzę dziesiątki takich wyścigowców. Nie widzę za
      to żadnych kontroli, pościgów o foto-radarach mówią w radio, a
      mandatów można nie płacić. Ja jak odebrałem prawko 13 lat temu
      to po tygodniu zapłaciłem mandat /wtedy max. 300zł/ za
      przekroczenie prędkości - jechałem 74 w terenie
      zabudowanym...... i nauczyłem się przestrzegać ograniczeń.....
    • Gość: agniechaa Re: Tragiczny wypadek na Płochocińskiej IP: *.dialup.warszawa.pl 17.03.03, 11:48
      wspolczuje WSZYSTKIM, nie tylko rodzinom ofiar ale tez temu
      Bartkowi; i co z tego ze przezyl - nikt z nas nie potrafi sobie
      wyobrazic jak on sie z tym czuje...
      NIE USPRAWIEDLIWIAM takiego zachowania, po prostu po obu
      stronach widze ludzi z krwi i kosci a nie artykuly z kk;
      • chaladia Re: Tragiczny wypadek na Płochocińskiej 17.03.03, 12:16
        Agnieszko,

        Młody człowiek, ale już pełnoletni i koniec-końców posiadacz prawa jazdy, więc
        po kursie (jak rozumiem nie tak dawno odbytym), jeśli podejmuje decyzję o
        jeździe z prędkością kilkakrotnie przekraczającą ograniczenie, to wie, co z
        tego może być. Dlatego nie wierzę, że on się z tym nie liczył i nie wierzę, że
        ma w tej chwili jakiekolwiek wyrzuty sumienia. On się MARTWI. Martwi, że rozbił
        samochód, że może stracić prawo jazdy, że może pójść do więzienia. Ale nie bój
        się, nie martwi się losem ofiar. Jeśli wyjdzie z tego (a skoro miał pieniądze
        na taki samochód, to będzie je miał także na adwokata), zrobi wszystko, by
        odzyskać prawko i będzie dalej jeździł tak samo. Dlatego:
        - powinno się pozbawiać takich prawa jazdy dożywotnio.
        - po procesie karnym powinien być proces cywilny i konfiskata 100% mienia
        sprawcy na rzecz ofiar lub rodzin ofiar, a potem dożywotnie spłacanie renty
        połową dochodów.
        • Gość: agniechaa Re: Tragiczny wypadek na Płochocińskiej IP: *.dialup.warszawa.pl 17.03.03, 12:40
          chaladia napisał:

          > Agnieszko,
          >
          > Młody człowiek, ale już pełnoletni i koniec-końców posiadacz prawa jazdy,
          więc
          > po kursie (jak rozumiem nie tak dawno odbytym), jeśli podejmuje decyzję o
          > jeździe z prędkością kilkakrotnie przekraczającą ograniczenie, to wie, co z
          > tego może być.


          zgadzam sie z Tobą; dlatego napisalam ze wcale go nie usprawiedliwiam;


          Dlatego nie wierzę, że on się z tym nie liczył i nie wierzę, że
          > ma w tej chwili jakiekolwiek wyrzuty sumienia. On się MARTWI. Martwi, że
          rozbił
          >
          > samochód, że może stracić prawo jazdy, że może pójść do więzienia. Ale nie
          bój
          > się, nie martwi się losem ofiar.

          ale tu juz sie z Toba nie zgodze; jeszcze raz podkreslę, ze nikt nie wie jak
          on sie czuje ani nikt nie potrafi sobie wyobrazic jak to jest miec swiadomosc
          ze zabilam 3 osoby;


          Jeśli wyjdzie z tego (a skoro miał pieniądze
          > na taki samochód, to będzie je miał także na adwokata), zrobi wszystko, by
          > odzyskać prawko i będzie dalej jeździł tak samo.


          Chaladio, co rozumiesz przez "z tego wyjdzie"? podobno ma drobne obrazenia-one
          sie zagoja, moze i stac go na dobrego adwokata=moze nie dostanie 8lat ale co z
          tego?
          on na nich jechal, widzial ich itd i bedzie mial to w glowie do konca zycia -
          to chyba najgorsza kara...
          dla nas sa to ofiary z notatki w wyborczej a dla niego konkretne osoby - nie
          XZ ale konkretnych 7 chlopakow z twarzami (nie wiem czy jasno nap. o co mi
          chodzi)


          Dlatego:
          > - powinno się pozbawiać takich prawa jazdy dożywotnio.
          > - po procesie karnym powinien być proces cywilny i konfiskata 100% mienia
          > sprawcy na rzecz ofiar lub rodzin ofiar, a potem dożywotnie spłacanie renty
          > połową dochodów.
          >


          pozbawienie pr. jazdy moze byc na okres 1-10lat, o ile pamietam to w zmianach
          kk jest przewidziane tez dozywotnie ale nie jestem pewna (do obrony mam
          jeszcze pare m-cy)
          a naprawienie szkody moze byc orzeczone juz w procesie karnym=to wtedy krocej
          trwa ale zazwyczaj sądom karnym nie chce sie zajmowac sprawami cywilnymi.

          z drugiej strony on moze duzo dla rodzin ofiar zrobic juz teraz np pokryc
          koszty leczenia, placic im rente; sąd nie jest do tego konieczny;

          moze to "zboczenie zawodowe" ale dla mnie sprawca to tez czlowiek; i dla mnie
          on nie jest "debilem, szalencem"itp jak to byl tu okreslany , ale 21no letnim
          Bartkiem, ktory wlasnie sobie spapral cale zycie.

          na koniec dodam tylko ze mam brata w jego wieku - tez mlody kierowca; wczoraj
          do mnie dotarlo, że rownie dobrze mogl siedziec w tym nissanie jak i stac na
          tym chodniku... nie ma reguly...
          • chaladia Re: Tragiczny wypadek na Płochocińskiej 17.03.03, 13:04
            Droga adeptko polskiej palestry.

            Jeszcze nie jesteś skończonym prawnikiem, ale już myślisz jak dobry polski
            prawnik. Nieważny jest los ofiar, nieważne, jakie szkody spowodował przestępca,
            trzeba widzieć w nim człowieka, biednego człowiek, który cierpi, bo jest
            przestępcą.
            Tak się składa, że on cierpi nie dlatego, że jest przestępcą, ale dlatego, że
            dał się złapać. Jak się nie da złapać, to się doskonale bawi.

            Życzę Ci wielu sukcesów w pracy zawodowej i życiu osobistym. Jeśli dalej
            będziesz miała takie podejście, to sukces zawodowy masz "jak w banku", bo to
            jest jedynie słuszna linia polskiego prawa. Tylko ma do Ciebie prośbę: głosuj w
            referendum unijnym "ZA". Ja mam już zbyt wiele lat, by wyjechać z tego kraju,
            ale bardzo bym chciał, żeby moja córka mogła bez kłopotu i legalnie wynieść się
            z tej Rzeczypospolitej Przestępców, gdzie uczciwy i porządny człowiek jest
            śmieciem bez szans na obronę przed Panami Przestępcami.
          • Gość: marek Re: Tragiczny wypadek na Płochocińskiej IP: 130.119.248.* 17.03.03, 13:04
            Agniecho:
            Nie wiem jak się dzisiaj czuje sprawca wypadku, pewnie ciężko
            to przeżywa. Wiem natomiast, że ofiary wypadku już niczego nie
            czują a ich rodziny będą przez całe lata czuć okrutną stratę.
            Niestety, coraz częściej odczuwamy współczucie dla sprawców
            wypadków zapominając o ich ofiarach. Nie wolno stawiać znaku
            równości między ofiarą a sprawcą. Stwierdzenia
            typu: "współczuję obu stronom wypadku" moim zdaniem dowodzą
            rozchwiania moralnego.
            Pewne jest natomiast, że kary za tego rodzaju przestępstwa są w
            Polsce śmiesznie niskie. Do tego dochodzi wyjątkowa opieszałość
            sądów, co sprawia, że procesy ciągną się latami a wyroki z
            czasem są coraz niższe.
          • Gość: Robal Re: Tragiczny wypadek na Płochocińskiej IP: *.acn.pl 17.03.03, 13:16
            Ta straszna tragedia i inne na Płochocińskiej winny jednak zmusić kogoś do
            myślenia. Fakty są takie, że wylot z Warszawy na Mazury i Ostrołękę właściwie
            nie istnieje. Droga przez Legionowo (o ile można nazwać to gówno drogą) jest
            wiecznie zakorkowana, a ostatnio władze tego grodu wypowiedziały się PRZECIW
            obwodnicy (obawiają się, że z jej powodu zbankrutowałyby obskurne budy, które
            wypełniają po obu stronach tę "drogę krajową" na wysokości Legionowa). Kierowcy
            jeżdżą więc skrótem przez Nieporęt, ową Płochocińską właśnie, która praktycznie
            awansowała do miana przelotowej drogi krajowej. Podczas nie tak dawnego remontu
            Płochocińskiej alarmowano na tymże forum, że projekt jest do bani (zamiast
            poszerzenia lub choćby poboczy zachowanie stanu poprzedniego czyli wąskich
            niebezpiecznych wygibasów okraszonych jeszcze chodnikiem). Jakie są efekty -
            widać. Kierowcy jadą szybko, gdyż się śpieszą do Serocka, Pułtuska, Ostrołęki
            itp. a droga spełnia zaledwie wymogi zwykłej ulicy miejskiej, a nie arterii
            wylotowej. Przez cały dzień jest tam tłoczno jak cholera i niebezpiecznie. I
            nic się nie poprawi, dopóki ktoś czegoś normalnego nie wybuduje (albo na
            miejscu, albo w Legionowie). Ten kretyn który spowodował wypadek jechał tak, że
            spowodowałby go wszędzie, jednak ogólna sytuacja na tej drodze będzie
            prowokować nowe wypadki. To jest akurat pewne i stąd powyższe uwagi.
        • mike_ Re: Tragiczny wypadek na Płochocińskiej 17.03.03, 13:05
          Zgadzam się, dożywotnio zabrać takiemu bałwanowi prawko. Mam znajomych, którzy
          też od niedawna jeżdżą, ale sami o tym wiedzą, że brak im umiejętności i nie
          zap... po ulicach ile fabtyka dała. Znam jedengo z poszkodowanych, teraz leży w
          szpitalu i walczy o życie, a ten skurw.. co jechał dostał pewnie samochodzik od
          tatusia, a teraz to tatuś się martwi jakiego prawnika wynająć. Niestety wątpie,
          aby gość dostał jakąs większą karę, a prawko pewnie odzyska po 2 latach i znowu
          kogoś trzepnie. Oby nie, ale... wiem w jakim kraju żyjemy.
    • Gość: mlopaci Re: Tragiczny wypadek na Płochocińskiej IP: *.gazeta.pl 17.03.03, 14:11
      Zastanawia mnie rola kobiety na ktora czekali ci co zgineli. Superexpres
      pisze, ze robila "nawrotke", a Zycie, ze przepuszczala nissana. Wypadek
      zdarzyl sie na 100m odcinku prostej waskiej jezdni pomiedzy dwoma ostrymi
      zakretami. Tam absolutnie nie ma miejsca na jakiekolwiek nawrotki - mozna co
      najwyzej skrecic w polna droge, a najblizsze miejsce nadajace sie na nawrotke
      to skrzyzowanie z Kobialka. Po lekturze prasy mam nieodparte wrazenie, ze
      kierowca nissana przestraszyl sie, zajezdzajacego mu droge samochodu i odbil
      kierownica w lewo wpadajac na chodnik z pieszymi.


      PS1. Nie neguje, ze glowna przyczyna byla nadmierna predkosc
      PS2. Ludzie nie stawiajcie swieczek bezposrednio na jezdni - to moze byc
      przyczyna nastepnych wypadkow !!!!


      SuperExpress: "Kobieta właśnie nadjeżdżała. Zrobiła nawrotkę. Wtedy zza
      zakrętu wyskoczył ten samochód - mówi Wojciech Pasieczny z Wydziału Ruchu
      Drogowego"

      Zycie Warszawy: "Czekali na znajomą, która miała ich zabrać do domu. - Właśnie
      nadjeżdżała od strony Żerania. Chciała przepuścić nissana - opowiada
      policjant."
      • Gość: Pak Może Gazeta pokusiła by się o jakiś szkic IP: *.acn.waw.pl 17.03.03, 21:54
        Bo tyle niejasności w tych opisach.
    • Gość: maks chore ograniczenia prędkości IP: 194.181.155.* 17.03.03, 15:51
      w Warszawie 50 km/h jest zarówno na 3 pasmowej Jana Pawła,
      4-pasmowej Puławkiej jak i na mojaj uliczce na której dwa
      osobowe z trudem sie wymijają. Myslę że w tym tkwi jedna z
      przyczyn andmiernej prędkości - ludzie nie przestrzegają zakazów
      bo nie są one dostosowane do konkternych warunków tylko
      ujednolicone. W efekcie kazdy widząc ograniczenie do 50 dlaej
      jedzie 60, 80 czy 100 bo jest pewien, że to jeszcze jedne
      bzdurne ograniczenie.
      U nas znak "uwaga ostry zakręt" stawia sie niemalże przed kazdym
      ostrym zakrętem - efekt - znak pwszednieje i w końcu nikt na
      niego nie zwraca uwagi..
      • Gość: marek Re: chore ograniczenia prędkości IP: 217.153.88.* 17.03.03, 16:14
        A w końcu pkaże się, że i tak winna jest baba.
        To smutne.
        Pozdr.
      • chaladia I to jest problem Warszawy 17.03.03, 16:15
        Ograniczenia prędkości powinny być zgodne z rzeczywistymi zagrożeniami. Wtedy
        ludzie będą ich przestrzegać.
        Co więcej, należy je egzekwować. Na przykład wlonii stoi parę setek automatów
        fotograficznych, nieprzekupnych, szybkich i skutecznych.
        Ograniczenia są do 30 km/godz na osiedlach, do 50 km/godz na obszarze
        zabudowanym, do 70 km/godz poza nim i bez ograniczeń na autostradach (czasami
        90 km/godz i 110 km/godz). Jeżeli kierowaca wie, że w drodze z pracy do domu
        musi kilkaset metrów przejechać "30", potem kilometr "50",, następne trzy "70"
        i potem to już tyle, ile fabryka dała - a do tego jest zagrożony poważnymi
        mandatami, to będzie uważał. A jeżeli w Warszawie zgodnie z bzdurnymi
        przepisami wszędzie trzeba jechać "50", no najwyżej "60", na co brak
        jakiegokolwiek rozsądnego uzasadnienia, to w końcu "żeby żyć, trzeba łamać
        przepisy"...

        OK - jednak dość daleko jest od przekraczania ograniczenia prędklości o 10
        km/godz (taki warszawski standard) do jazdy takiej, że na łagodnym łuku
        wylatuje się na chodnik, bo nie potrafi się utrzymać kierunku jazdy. To jest
        zupełnie inna bajka.
        • Gość: man Re: I to jest problem Warszawy IP: 217.153.88.* 17.03.03, 16:24
          chaladia napisał:

          >na przykład wlonii stoi parę setek automatów >

          Czy to jest w Kilonii?
          Pozdr.
          • chaladia W Kolonii (Köln) n/txt - sorry, mistype... 17.03.03, 16:43

            • Gość: Rekin Re: W Kolonii (Köln) n/txt - sorry, mistype... IP: *.acn.pl 17.03.03, 17:12
              W Hiszpanii również, przynajmniej na Kanarach. Chciałem ostatnio zrobić zdjęcie
              drogi gdzie było ograniczenie do 100 km/h - w Polsce postawiliby tam 50 km/h.

              A szczytem jest to co wyprawia się na drodze ekspresowej pod nazwą Trasa
              Siekierkowska. Postawili znak 70 km/h i codziennie łapią w najszerszym miejscu
              za lekkim łukiem drogi. Ponieważ wszyscy jadą 140 km/h branie jest jak cholera.
              Tylko co z tego wynika dla ogólnego bezpieczeństwa jazdy? Pośmiewisko !
    • aand Re: To juz kolejny raz 17.03.03, 16:41
      Nad Plochocinska ciazy chyba jakies fatum. 5 lat temu niedaleko miejsca tej
      tragedii zginal mój tata, w którego auto uderzyl czolowo samochód kierowany
      przez osiemnastolatka. Majacego prawo jazdy od kilku miesiecy... I dalej widze
      ludzi pedzacych ta ulica na zlamanie karku, z piskiem opon, scinajacych
      zakrety...
    • Gość: Zwierzak Re: Tragiczny wypadek na Płochocińskiej IP: *.acn.waw.pl 17.03.03, 18:56
      Tam zginął syn mojego kolegi, taki dobry chłopak- tylko 22 lata.
      Szkoda. Żal mi go. Ciężko uwierzyć. Tych wariatów i gnoji co tak
      pędzą po ulicach powinno pozbawiać się prawa jazdy.
      • Gość: grinch Re: Tragiczny wypadek na Płochocińskiej IP: 129.81.192.* 17.03.03, 19:33
        Gość portalu: Zwierzak napisał(a):

        > Tam zginął syn mojego kolegi, taki dobry chłopak- tylko 22
        lata.
        > Szkoda. Żal mi go. Ciężko uwierzyć. Tych wariatów i gnoji co
        tak
        > pędzą po ulicach powinno pozbawiać się prawa jazdy.
        ================================================================
        Oczywiscie - pozbawiac ich prawa jazdy do konca zycia!
    • Gość: Załamany Przebaczcie głupotę IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 17.03.03, 21:55
      Nie wiem jak zaczać, bo osobiście znam Bartka i jest mi bliski
      jak brat. Kilkadziesiąt minut przed tym wypadkiem rozmawialiśmy
      ze soba. Nie znam do tej pory szczegółów zdarzenia, ale jednego
      jestem pewnien, że nie był on niedoświadczony. Miał co prawda 21
      lat, ale umiał naprawde kierować autem. Wydaje mi się, że woli
      teraz by on był kaleki lub nieżywy niż ta tragiczna trójka. Można
      teraz prosić jedynie o przbaczenie za głupotę. Nie ja powinienem
      to robić, ale Bartek teraz nie może sam wypowiedzieć te ważne a
      zarazem już teraz nic nie zmieniające słowo: Przepraszam!!!
      • _jana Re: Ludzie:co za wątek!! 17.03.03, 23:42
        Sami znajomi.
        Dziwne.



        • Gość: ko Re: Ludzie:co za wątek!! IP: *.apollo.com.pl 18.03.03, 12:09
          zle wiadomosci szybko sie rozchodza....
      • Gość: marek Re: Przebaczcie głupotę IP: *.acn.pl 17.03.03, 23:48
        Widzę, że jesteś naprawdę dobrym kolegą Bartka, lecz na pewno nie jesteś
        dobrym kierowcą. Piszesz, że nie był niedoświadczony a to nieprawda. Właśnie
        że był niedoświadczony i to jest jedna z podstawowych przyczyn tego
        tragicznego wypadku. Po prostu w jego wieku nie można być doświadczonym
        kierowcą, za wcześnie! Doświadczenie kierowcy liczy się w tysiącach
        przejechanych km. Wg francuskiego instytutu komunikacji doświadczony kierowca
        to taki, który przejechał ponad 100 000 km. Zgadzam się z takim stanowiskiem,
        doświadczenia nie można się nauczyćw trybie przyspieszonym, trzeba go po
        prostu zdobyć za kółkiem, przez wiele kolejnych lat.
      • Gość: Ben Re: Przebaczcie głupotę IP: *.chello.pl 18.03.03, 01:44
        Gość portalu: Załamany napisał(a):

        > Miał co prawda 21
        > lat, ale umiał naprawde kierować autem.

        Zbyt często u nas się utożsamia umiejętność kierowania
        autem z umiejętnością naciskania gazu do dechy.

        Pozdrawiam wszystkich jeżdżących 50 km/h.

      • Gość: Anita Re: Przebaczcie głupotę IP: 157.25.31.* 18.03.03, 09:36
        Kolego Bartka tego wieczoru Bartek bardzo się spieszył i to jest delikatnie
        powiedziane po prostu gnał i stwarzał ogromne zagrożenie na drodze.
        Wracałam właśnie ze swoją rodziną (mężem i dwójką dzieci) od znajomych, gdy mąż
        zobaczy w lusterku wstecznym szybko zbliżający się samochód. Błyskawicznie
        oszacował, że pędzący będzie chciał nas wyprzedzić, a zbliżaliśmy się do
        skrzyżowania - zwolnił, aby dać mu szansę "wyrobienia" się przed wysepką na
        skrzyżowaniu z drogą do Grabiny i żeby przez ten manewr nie zajechał nam drogi.
        Ponieważ skręcamy wcześniej nie dojechaliśmy do miejsca tego tragicznego
        wypadku zobaczyłam tylko światła samochodu w rowie i kilka innych samochodów,
        które już się zatrzymały, byłam pewna, że to ten nissan leży w rowie.
      • Gość: kolezanka Re: Przebaczcie głupotę IP: *.apollo.com.pl 18.03.03, 12:08
        A ja jestem kolezanka chlopaka ktory walczy o zycie....
        i co mam powiedziec?
        ze wybaczam, przepraszaam ale za tak wielkiego serca nie mam a
        co powie zona tego ktory zmarl w szpitalu? odprowadzal ich na
        miejsce spotkania i tyle...
        czy moge wybaczyc ? a czy wybaczy moj kolega jak wroci do nas?

      • Gość: Rowerzysta Re: Przebaczcie głupotę IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 22.03.03, 23:33
        Powiedzmy sobie szczerze - teraz panuje jakaś paranoja w
        ocenianiu zdolności kierowcy. To że ktoś potrafi zapierniczać
        120 km/h i pasażer czuje się bezpiecznie nie znaczy że to dobry
        kierowca. Dobry kierowca to taki, który potrafi prawidłowo
        ocenić warunki na drodze, który bezpiecznie potrafi prowadzić
        samochód nie stwarzając zagrożenia dla innych użytkowników
        ruchu. W tym wątku padło już wystraczająco wiele dowodów na to,
        iż Twój kolega żadnego z tych warunków spełnić nie potrafił.
        Napewno nie był dobrym kierowcą, skoro nie pozostawił sobie
        żadnego margines bezpieczeństwa na łuku. Prawdopodobnie od
        początku prowadził samochód tej klasy, co poniekąd wyjaśnia
        kilka spraw - absolutna większość młodych kierowców nie potrafi
        po prostu prowadzić, bo nowoczesne samochody bardzo wiele błędów
        wybaczają. Niestety, o "umiejętnościach" przekonuję się
        praktycznie codziennie prowadząc czy to samochód czy to (w
        szczególności) rower. Nie mogę się bać, ale to co się dzieje na
        drogach Warszawy jest straszne. Nie ma co przepraszać teraz,
        życia to już nikomu nie przywróci, należało myśleć o tym
        wcześniej. Teraz nadeszła pora za głupotę płacić. Może i żal
        chłopaka, który właśnie pięknie skasował sobie ładnych parę lat
        (jednych z najpiękniejszych) życiorysu. Ale o wiele bardziej żal
        tych ludzi, którym żyć Twój kolega nie pozwolił.
      • Gość: Zwierzak Re: Zwyły gnój który dorwał się do samochodu IP: *.acn.waw.pl 23.03.03, 10:47
        Trzeba było to powiedzieć rodzicom i zebranym na pogrzebie. Jakie doświadczenie
        ma 21 letni kajtek w prowadzeniu samochodu. Gdzie go zdobył? W szybkiej jeżdzie
        po warszawskich ulicach? Rozpędzić samochód potrafi każdy, ale każdy
        doświadczony kierowca potrafi przewidzieć skutki takiej jazdy, bo doświadczony
        kierowca oprócz stażu, techniki jazdy, wyobrażnię. Ta wyobrażnia pozwala mu
        kontrolować swoje postępowanie na jezdni. Ten gnojek mam nadzieję że będzie
        miał każdy sen i wolną chwilę poświęconą tej tragedii i ten jego czyn będzie
        dla niego zmorą. Łatwo mówić o wybaczeniu gdy jakaś tragedia jest daleko, ale
        gdy sięga ona po kogoś z rodziny, znajomego lub bliskiego wtedy myśli się
        zupełnie innaczej. O by nikt nie spotkał takiego "doświadczonego" kierowcy na
        swojej drodze.
    • juta.p Re: Tragiczny wypadek na Płochocińskiej 18.03.03, 10:38
      zgdadzam sie ze stwierdzeniem ze takim niedoswiadczonym ludziom powinno sie
      zabierac prawo jazdy bo i tak wiekszosc z nich je kupila
      mieszkam na osiedlu na ktorym jest tzw droga wewnetrzna(zakaz wjazdu)
      oczywiscie cale osiedle jest obstawione autkami kilku osiedlowych meneli ktorzy
      (choc w ogole nie powinni tam wjezdzac) rozwijaja nielze predkosci na krokim
      odcinku, menele ktorzy dostali/pozyczyli samochod od bogatego tatusia
      poza tym codziennie spotykam sie z wymijajacymi mnie kretynami na drodze z
      ktorymi i tak po kilkunastu sec spotykam sie na najblizszych swiatlach!! i co
      im daje to "przyspieszeni"?? nic, kolejne ofiary, niesety z udzialem niewinnych
      ludzi a nie tych kretynow...a szkoda
    • Gość: Iwona Re: Tragiczny wypadek na Płochocińskiej IP: *.polcard.com.pl 18.03.03, 10:58
      Kochani, strasznie mantykujecie i dużo teorii pada, ale mowa
      jest o ludziach. Mój przyjaciel nie żyje, dzień po 29
      Urodzinach, drugi leży w szpitalu, a ratowali go operując 12
      godzin. To jest namacalne i bolesne, więc rozważania jak się
      czuje Bartek, że tak samo źle są dla mnie żenujące. To nie on
      zginął i nie walczył ożycie pod respiratorem. To nie on będzie
      poddany wielomiesięcznej rehabilitacji.Nasza cała frima bardzo
      ubolewa. A mantykowanie o znakach i ograniczeniach jest nie na
      miejscu. Tego nie zmienimy. Walczmy z głupotą i
      nieodpowiedzialnością !!!
      • znachor44 Re: Tragiczny wypadek na Płochocińskiej 18.03.03, 12:13
        Gość portalu: Iwona napisał(a):

        > Kochani, strasznie mantykujecie i dużo teorii pada, ale mowa
        > jest o ludziach. Mój przyjaciel nie żyje, dzień po 29
        > Urodzinach, drugi leży w szpitalu, a ratowali go operując 12
        > godzin. To jest namacalne i bolesne, więc rozważania jak się
        > czuje Bartek, że tak samo źle są dla mnie żenujące.

        W Polsce jest tak, że od razu znajdzie się duża grupa
        solidaryzujących się z bandytą i usprawiedliwiających go
        na 1000 sposobów, "bo droga była śliska", "bo zakręt
        ostry", "bo chłopak młody", "bo te znaki to bez sensu
        stawiają". Tymczasem to nie jest żaden sympatyczny Bartek,
        któremu jest teraz przykro, tylko debilny bandzior drogowy,
        jakich w naszym kraju dziesiątki tysięcy. Przez takich
        samochodowych rozbójników giną zupełnie przypadkowi ludzie,
        usprawiedliwianie tego i tłumaczenie śliską drogą czy
        wybojami to prymitywny kretynizm. Bierze się on stąd, że
        Polacy tak w ogóle mają skłonność do wszelakiego występku,
        jak nie do złodziejstwa, to do śmiecenia, wandalizowania,
        albo do piractwa drogowego. Dlatego znajduje się tak wielu,
        którzy "Bartka" rozumieją i mu współczują, bo on się teraz
        "na pewno bardzo źle czuje i jest mu smutno", przecież go
        rozumieją, bo sami zapieprzają codziennie 120km/h po mieście.

        A jak "Bartkowi" utrudnia jazdę śliska droga albo ostre
        zakręty, to niech jeden czy drugi taki debil nie wsiada do
        samochodu. Samochód jest dla inteligentnych, cywilizowanych
        ludzi, to bardzo duża klęska społeczna, że jest tak łatwo
        dostępny dla upośledzonego umysłowo barachła. Zawsze jest
        taka prędkość, przy której da się bezpiecznie przejechać
        najostrzejszy zakręt i najgorsze wyboje, a nikogo przy tym
        nie zabić. To tyle gwoli wyjaśnienia kwestii "śliskiej
        nawierzchni", a "Bartka" do pieca w spalarni śmieci. Tam
        jest miejsce dla takich człekokształtnych nowotworów.

        To było podwójne morderstwo i do tego okaleczenie paru
        innych osób.
        • Gość: marek Re: Tragiczny wypadek na Płochocińskiej IP: 130.119.248.* 18.03.03, 15:40
          Znachorze, straszliwie się rozpędziłeś. Prawie jak Bartek. I podobnie jak on
          nie potrafiłeś zachamować i wypadając na pobocze pokaleczyłeś wielu ludzi.
          Uczciwych Polaków, którzy niekoniecznie są przestępcami, złodziejami lub
          piratami drogowymi.
          Staraj się kontrolować prędkość!
        • Gość: mlopaci Re: Tragiczny wypadek na Płochocińskiej IP: *.gazeta.pl 18.03.03, 17:33
          znachor44 napisał:

          > Tymczasem to nie jest żaden sympatyczny Bartek,
          > któremu jest teraz przykro, tylko debilny bandzior drogowy,
          > jakich w naszym kraju dziesiątki tysięcy. Przez takich
          > samochodowych rozbójników giną zupełnie przypadkowi ludzie,
          > usprawiedliwianie tego i tłumaczenie śliską drogą czy
          > wybojami to prymitywny kretynizm.

          Nie powinienes tak nazywac ludzi dopoki nie poznasz wszystkich faktow.
          Podobnie, bandyta i morderca nazywano kierowce ciezarowki ktory w zeszlym roku
          zabil troje motocyklistow na drodze nr. 10 pod Zdziarka. Na grupie
          pl.rec.motocykle byli nawet chetni do zorganizownia wyjazdu w
          celu "wyjadsnienia" kierowcy ciezarowki jego winy. W toku postepowania
          prokutatorskiego okazalo sie, ze ten czlowiek jest niewinny - pomimo, ze
          rozjechal trzy osoby. Prawdziwa wine, ponosil kierowca samochodu osobowego,
          ktory powoli wyjezdzajac z bocznej uliczki zajechal droge ciezarowce. Podobno
          nawet nie wiedzial, co zrobil.
          • znachor44 Re: Tragiczny wypadek na Płochocińskiej 18.03.03, 18:20

            > Nie powinienes tak nazywac ludzi dopoki nie poznasz wszystkich faktow.
            > Podobnie, bandyta i morderca nazywano kierowce ciezarowki ktory w zeszlym > roku zabil troje motocyklistow na drodze nr. 10 pod Zdziarka. Na grupie
            > pl.rec.motocykle byli nawet chetni do zorganizownia wyjazdu w
            > celu "wyjadsnienia" kierowcy ciezarowki jego winy. W toku postepowania
            > prokutatorskiego okazalo sie, ze ten czlowiek jest niewinny - pomimo, ze
            > rozjechal trzy osoby.

            Co mają wspólnego ze sobą te dwa zdarzenia? Nie widzę żadnych
            analogii. Sama jazda z prędkością ponad 100km/h po mieście
            powinna być kwalifikowana jako próba morderstwa. A czy do tego
            "wypadku" (wypadki to są zdarzenia losowe, tu mamy do czynienia
            z umyślnym przestępstwem, spowodowanym bezgraniczną,
            nieobliczalną głupotą, niezwykle niebezpieczną dla otoczenia)
            przyczynił się inny drogowy bandyta, np. jadący jeszcze szybciej i
            próbujący wyprzedzić drogowego bandytę "Bartka"? Niewykluczone, ale
            gazety nic o tym nie piszą.
    • Gość: navajo Re: Tragiczny wypadek na Płochocińskiej IP: 212.69.75.* 18.03.03, 12:39
      ta wiadomość spadła na mnie jak grom dzisiaj, kolega lezy ma
      OIOMIE!!!!!!a mąż koleżanki nie żyje, bo jakis małolat sobie w
      nich wjechał!!!!!!1Ludzie co to ma znaczyć, mam nadzieję że
      spotka go surowa kara i sumienie nie da mu spokoju do końca
      życia. Jestem za wydawaniem prawa jazdy po 21 roku życia i po 3
      miesięcznym intensywnym kursie nauki jazdy, nauki a nie cyrków,
      których nas uczą przez 20 godzin na kursie. To kpina oblewać za
      złe parkowanie, bo na linię sie wjechało, a nie nauczyć kogoś
      spokojnej kontrolowanej jazdy, wychodzenia z poślizgów,
      sytawania dęba na hamulcach, a i badania psychofizyczne można by
      takim robić czy się nadają na kierowców.

      No cóż ich już nie ma między nami, reszta w stanie ciężkim, a
      koleś lekko poobijany jedynie, zgroza

      Wszystkim zainteresowanym składam wyrazy współczucia.
      • chaladia Re: Tragiczny wypadek na Płochocińskiej 18.03.03, 14:28
        Gość portalu: navajo napisał(a):

        > Jestem za wydawaniem prawa jazdy po 21 roku życia i po 3
        > miesięcznym intensywnym kursie nauki jazdy, nauki a nie cyrków,
        > których nas uczą przez 20 godzin na kursie.
        Nie zgadzam się z Twoją opinią. Znam 16-latów (i 16-latki), którzy prowadzą
        swoje Ligiery, Mikrusy i Fiatki 500 spokojnie i na miarę swoich możliwości. I
        znam 25-latków i 40-latków gnających po obszarze zabudowanym i po
        gołoledzi "ile fabryka dała". A dała z reguły dużo... Nie wiek czyni rozsądnym,
        a może nie tylko wiek.


        > To kpina oblewać za
        > złe parkowanie, bo na linię sie wjechało, a nie nauczyć kogoś
        > spokojnej kontrolowanej jazdy, wychodzenia z poślizgów,
        > sytawania dęba na hamulcach, a i badania psychofizyczne można by
        > takim robić czy się nadają na kierowców.
        Tu się zgadzam. Szkolenie na prawo jazdy w Polsce to jedna kpina. Ale co
        do "badań psychofizycznych" to już mam wątpliwości, czy to coś da. Paptrzmy na
        Goszcza: sam wcześniej mówił przed kamerami, że ma szybki samochód, ale jeździ
        ostrożnie. Sam to słyszałem na jakimś re-playu po Jego śmierci. Czyli wiedział
        i był świadomy. Był trzeźwy, gdy prowadził samochód o wiele za szybko i
        niebezpiecznie, do tego w okropnych warunkach pogodowych. A chyba nikt nie ma
        wątpliwości, że gość zdałby test psychofizyczny nie tylko na kierowcę, ale i na
        pilota.
        • Gość: Kosiarz Re: Tragiczny wypadek na Płochocińskiej IP: 195.94.205.* 18.03.03, 17:21
          Ktoś mądrzejszy od nas wszystkich powiedział:
          ...Ten kto bez winy niechaj pierwszy rzuci kamień.......
          Czy tak naprawdę nikomu z Was nie zdarzyło się złamać przepisów
          ruchu drogowego? Gnać samochodem na złamanie karku, bo coś się
          stało i trzeba się spieszyć? Nikt z Was nie zagroził nikomu na
          drodze? Nie sądzę........
          Niestety, może to takie są koleje losu...........
          Bardzo jest mi żal pozostawionych żon, dzieci, matek i ojców
          ofiar, to wielka tragedia.
          Łączę sie z nimi w bólu, nie mniej bardzo współczuje również
          rodzicom kierowcy, dla nich to napewno też wielka rozpacz.......
          Kosiarz
          • chaladia Confiteor 18.03.03, 17:42
            Zaiste, Kosiarzu. Zdarza mi się przekraczać przy dobrej pogodzie i widoczności
            ograniczenia prędkości o 10-20 km/godz. Z reguły w miejscach, które znam i
            wiem, czego się mogę spodziewać. Jest to zresztą typowa prędkość kolumny
            pojazdów w Polsce.
            Mam samochód zdolny do jazdy z prędkością 160 km/godz, a jeszcze nigdy nie
            przekroczyłem nim 130 km/godz. Po prostu w Polsce, nawet na naszych pożal się
            Boże "autostradach" więcej byłoby niebezpiecznie. W każdej chwili można
            najechać na jakiś kawał metalu, jaki wypadł z ciężarówki, pod koła może wpaść
            dziecko, pijak lub zwierzę... Mało kto u nas o takich przypadkach myśli.
            Popatrz, jak niewiele osób zapina pasy bezpieczeństwa.


            Nie uważam, że przekraczanie prędkości o to 10-20 km/godz grozi rzezią
            pieszych. Jednak ten pan jechał, jak wskazują zarówno posty tych, którzy go
            widzieli, jak i fakt, że wyleciał z drogi na stosunkowo łagodnym łuku o nowej
            nawierzchni grubo ponad 100 km/godz. Myślę, że nawet ponad 150 km/godz. To nie
            jest "łamanie przepisów" (NB nieżyciowych). To jest zbrodnicza głupota. Przy
            okazji: myślę, że gdyby podniesiono dopuszczalną prędkość z obecnych "50"
            do "60" lub nawet "70", dla niego byłoby to bez znaczenia - on łamał wszelkie
            przepisy a także zasady zdrowego rozsądku.
    • Gość: ??? Re: Tragiczny wypadek na Płochocińskiej IP: 217.153.63.* 19.03.03, 12:17
      Mam pytanie: czy wszyscy zabierający tutaj głos bezwzględnie stosują się do
      znaków drogowych???
      • chaladia Re: Tragiczny wypadek na Płochocińskiej 19.03.03, 15:52
        Toż napisałem wyżej, że nie i nie sądzę, by ktokolwiek napisał inaczej, jeżeli
        chciałby napisać prawdę. Jeden RobertRobert1 twierdzi, że zawszen jeździ
        zgodnie z przepisami... przynajmniej odnośnie ograniczeń prędkości, ale on
        jeździ, o ile się nie mylę, rowerem.

        Ceterum conseo Carthaginam... jeszcze raz powtórzę to samo: jest różnica
        pomiędzy "normalnym" naruszaniem przepisów a jazdą, która MUSI z założenia źle
        się skończyć.
        • Gość: nina Re: Tragiczny wypadek na Płochocińskiej IP: 212.69.73.* 19.03.03, 22:12
          chaladia napisał:

          > Toż napisałem wyżej, że nie i nie sądzę, by ktokolwiek napisał inaczej,
          jeżeli
          > chciałby napisać prawdę. Jeden RobertRobert1 twierdzi, że zawszen jeździ
          > zgodnie z przepisami... przynajmniej odnośnie ograniczeń prędkości, ale on
          > jeździ, o ile się nie mylę, rowerem.
          >
          > Ceterum conseo Carthaginam... jeszcze raz powtórzę to samo: jest różnica
          > pomiędzy "normalnym" naruszaniem przepisów a jazdą, która MUSI z założenia
          źle
          > się skończyć.
          >
          >

          Świetnie, "normalne" naruszanie przepisów jest jak najbardziej wytłumaczalne i
          po prostu normalne w tym kraju...


          • Gość: marek Nina - nie irytuj się IP: 130.119.248.* 20.03.03, 13:28
            Niepotrzebnie się irytujesz, Nineczko. Nie tylko "w tym kraju", ale "w każdym
            kraju". Nie znam żadnego kraju na świecie w którym wszyscy kierowcy
            przestrzegaliby ograniczeń prędkości. Rzeczywiście, drobne przekroczenia
            dozwolonej prękości są normą, wszędzie, nie tylko w Polsce. Drobne, tzn. na
            przykład jazda 60 km/h tam gdzie wolno 50 km/h, lub 120 zamiast 100 na
            autostradzie. Z reguły lokalne policje nie ścigają takich kierowców,
            pragmatycznie - inaczej musieliby zatrzymać ruch drogowy.
            Co innego grube przekroczenia, stwarzające realne zagrożenie dla zdrowia i
            życia innych użytkowników dróg - w takich sytuacjach reakcje policji są
            bardzo różne w różnych krajach.
            • Gość: nina Re: Nina - nie irytuj się IP: 212.69.73.* 20.03.03, 18:08
              Specjalnie się nie irytuję bo wiem, że głową muru nie przebiję. Skoro mamy
              prawo i przepisy to chyba jednak po to aby ich przestrzegać. Wiem, że czasem są
              idiotyczne ale to już inna kwestia.

              Jeżeli ktoś da 100,00 łapówki to jest w sumie ok, a jak 100 000,00 to już
              przestępstwo???

      • Gość: Robal Re: Tragiczny wypadek na Płochocińskiej IP: *.acn.pl 19.03.03, 16:14
        Gość portalu: ??? napisał(a):

        > Mam pytanie: czy wszyscy zabierający tutaj głos bezwzględnie stosują się do
        > znaków drogowych???

        O widzę, że na warszawskie forum zawitała "wschodząca gwiazda SLD" posłanka
        Błochowiak ;)
      • Gość: Ben Re: Tragiczny wypadek na Płochocińskiej IP: *.chello.pl 20.03.03, 07:27
        Ja mam nadzieję, że to morderstwo przyniesie jednak jakiś
        pożytek i przynajmniej parę osób z tych, które ten wątek
        przeczytały, zacznie trochę częściej stosować się do
        znaków drogowych. Nawet jeśli proponują one, o zgrozo,
        zwolnienie do 50 km/h.
        • Gość: anmanika Re: Tragiczny wypadek na Płochocińskiej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.03.03, 13:40
          Najprostszym sposobem na wyeliminowanie kretynów-killerów jest wprowadzenie
          testów na inteligencję przy zdawaniu na prawo jazdy. 95% potencjalnych
          keirowców by odpadło
    • Gość: Koala Re: Tragiczny wypadek na Płochocińskiej IP: *.acn.pl 20.03.03, 13:41
      Rozumiem wszystkie głosy przeciw sprawcy wypadku ale sądzę, że
      trzeba postawić się w jego sytuacji... On też jest człowiekiem
      i ma uczucia i jestem pewna, że wyrzuty sumienia nie dają mu
      teraz spokoju.. przecież nie zrobił tego specjalnie!
      • _jana Re: Tragiczny wypadek na Płochocińskiej 20.03.03, 17:22
        Posłuchaj- ja byłam w jego sytuacji.
        Jechałam tej nocy samochodem i robiłam to ostrożnie.
        Nie zamierzam się stawić w sytuacji kogoś kto , jedzie na łuku jezdni ponad 160
        km/h ,bo niby dlaczego mam to robić?
        Wystarczyło nie być nadętym bucem i sznować innych.
        To wszystko-tak mało i tak wiele jak się okazuje.
      • Gość: Ben Ren: Tragiczny wypadek na Płochocińskiej IP: *.chello.pl 20.03.03, 18:52
        Gość portalu: Koala napisał(a):

        > przecież nie zrobił tego specjalnie!

        I to jest właśnie najgorsze. Codziennie każdy z nas
        spotyka kretynów, którzy tłumaczą, że te ograniczenia to
        bzdura, można bezpiecznie jeździć stówą po mieście i mają
        pretensje do policji że łapie zamiast, dajmy na to, zająć
        się babciami z pietruszką. A potem płacz, łzy, i
        oczywiście "ja nie chciałem". Nieprawda, jeśli ktoś
        jedzie z taką prędkością po takiej drodze, to _chce_
        kogoś zabić.
        • dwunasty Re: Ren: Tragiczny wypadek na Płochocińskiej 20.03.03, 22:12
          Ja tylko mam nadzieję, że ten "doświadczony" kierowca zgnije w więzieniu i
          będzie wystarczającą przestrogą dla innych "doświadczonych", którzy go bronią i
          dla których doświadczenie polega na zapierdalaniu w mieście ile fabryka dała.
    • Gość: Iwona Re: Tragiczny wypadek na Płochocińskiej IP: *.chello.pl 23.03.03, 16:06
      Mili Państwo, bardzo dziękuję wszystkim, którzy rozumieją jaka
      to tragedia i że kierowca tego nissana musi ponieśc karę.
      Wczoraj o 9:00 rano był pogrzeb mojego przyjaciela (29 lat miał)
      i widzieć to i uczestniczyć w tym i widzieć rodzinę i żonę (w
      lipcu był ślub) to było tragedią i widzieć twarz jego mamy,
      której rysy on miał. Winny musi za to odpowiedzieć!!!!!!!!!!!
      Ponoć jest w szpitalu psychiatrycznym. Mam prawojazdy od 11 lat
      i nie wyobrażam sobie takiej prędkości na zakręcie. Jeśli ktoś
      nie dba o swoje życie to jego sprawa, ale jeśli przez swoją
      głupotę naraża innych na niebezpieczeństwo to nie jest juz
      wyłacznie jego sprawa. To głupota !! nie przeznaczenie !! Ps.
      Dwóch kolegów leży w szpitalach. My o tym nie zapomnimy tak
      szybko !!!
      • rob_i Re: Tragiczny wypadek na Płochocińskiej 24.03.03, 17:26
        Niech Bóg ma w opiece rodziny zmarlych. Niech milosc Chrystusa bedzie tez z
        winnym tego wypadku.

        Rob
        ---
        In God We Trust
      • Gość: Zwierzak Re: Tragiczny wypadek na Płochocińskiej IP: *.acn.waw.pl 24.03.03, 23:03
        Droga koleżanko byłem na pogrzebie o 11 00 widziałem kondukt ten z 9 00 po
        prostu żal i szkoda słów a łez brak. W Boga nie wierzę ale jeśli istnieje to
        jest chyba bez litości ale pewnie nie zdaje sobie z tego sprawy, zresztą
        pozwolił swojego syna ukrzyżować ale on zmartwychwstał już po trzech dniach a
        my jaką mamy szansę ??? Pozdrawiam
        • rob_i Re: Tragiczny wypadek na Płochocińskiej 26.03.03, 13:08
          Gość portalu: Zwierzak napisał(a):

          > W Boga nie wierzę ale jeśli istnieje to
          > jest chyba bez litości ale pewnie nie zdaje sobie z tego
          sprawy, zresztą
          > pozwolił swojego syna ukrzyżować ale on zmartwychwstał już po
          trzech dniach a
          > my jaką mamy szansę ??? Pozdrawiam

          Chodzi o to, ze mamy wolna wole. Tak samo osoba prowadzaca
          samochod miala wolna wole. Jesliby Bog nie pozwolil temu
          chlopakowi wjechac w przechodniow, to oznaczaloby to, ze krepuje
          nasze poczynania. Ale jestesmy ludzmi i mozemy robic to, na co
          pozwala nam nasze sumienie. A Bog to potem ocenia. Gdybysmy nie
          mieli wolnej woli, to jaka bylaby nasza zasluga przy dobrych
          uczynkach, jaka by byla nasza zasluga, gdy rezygnujemy ze zla?
          Mam nadzieje, ze Ci ludzie nie zgineli na marne, ze to, co sie
          stalo, przestrzeze innych...

          A my mamy takie same prawo do Zmatwychwstania - i kiedys wszyscy
          zmartwychwstaniemy, jednak nie do tego zycia. Chrystus tez nie
          zmartwychwstal, by wrocic miedzy ludzi. A Bog pozwolil Go
          ukrzyzowac, bo jest miloscia...
    • Gość: man Re: Tragiczny wypadek na Płochocińskiej IP: 217.153.88.* 26.03.03, 13:31
      Nie wiem czy to sie spodoba ale za dwa lata wyrok bedzie brzmial: 3 lata w
      zawieszeniu na piec(max) za nieumyslne spowodowanie smierci.
      Pozdr.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka