Dodaj do ulubionych

mój stosunek do Romów

05.12.06, 07:37
Pisałem poprzednio o moim stosunku do ludzi starych to teraz napiszę o
stosunku do romów z bachorami jeżdżącymi tramwajami i proszącymi o pieniądze.
Jak łazi po tramwaju takie robactwo i prosi o pieniądze to zachowuję się w ten
sposób:
-mówię "do roboty do roboty"
-raz wziąłem ulotkę z poszukiwaniem przez jakich sklep kasjerek i dałem to
Romce, ale jak zauważyłem jak ona wysiadła z tramwaju to to wyrzuciła na
ulice, nawet nie do kosza
-mówię, że jestem biednym studentem i że to ona powinna mi dać a nie ja jej
-mówię "nic ci nie dam żałosna Romko"

CZY ZACHOWUJE SIE CHAMSKO NO POWIEDZCIE ???
Obserwuj wątek
    • Gość: anty-troll nie karmcie młodego trolla IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.12.06, 10:09
      jak nie lekarze, to Romowie
      wszystko mu przeszkadza, i wszyscy
    • rakkar5 Re: mój stosunek do Romów 05.12.06, 11:13
      A ja traktuję ich jak powietrze. Nos w gazetę albo w szybę...
    • Gość: !? Znaczy się Cyganów, czy jak Rzymian??? IP: *.chello.pl 05.12.06, 11:21
      • Gość: civis Romanus Chyba brudasów? IP: *.crowley.pl 05.12.06, 13:48
    • buggi Re: mój stosunek do Romów 05.12.06, 12:00
      mlody2331 napisał:

      > Pisałem poprzednio o moim stosunku do ludzi starych to teraz napiszę o
      > stosunku do romów z bachorami jeżdżącymi tramwajami i proszącymi o pieniądze.
      > Jak łazi po tramwaju takie robactwo i prosi o pieniądze to zachowuję się w ten
      > sposób:
      > -mówię "do roboty do roboty"
      > -raz wziąłem ulotkę z poszukiwaniem przez jakich sklep kasjerek i dałem to
      > Romce, ale jak zauważyłem jak ona wysiadła z tramwaju to to wyrzuciła na
      > ulice, nawet nie do kosza


      Romka miast papierku, który wiesz.... pieniadze dostac chciala. A ty glupi
      myslales, ze ona nastepnego dnia z ta ulotka, zdjeciem i CV stawi sie przed
      przyszlym pracodawca.

    • metron1 Re: mój stosunek do Romów 05.12.06, 12:18
      Nie zachowujesz się chamsko. To są urodzeni lenie którzy z żebractwa uczynili
      sobie zawód.Zauważ że żebrzą praktycznie same kobiety i dzieci. Pan i władca w
      tym zasie leży sobie w domu i czeka na mamonę.
      Kiedyś żebrzącemu rumuńskiemu dziecku które płakało że jest głodne dałem
      bułkę,gnój rzucił ją na ziemię i podeptał. Od tego czasu gonię to dziadowstwo
      Żebranie przez Rumunów powinno być scigane. Szkoda dzieci marznących na chodniku
      lub też celowo okaleczanych aby wyłudzić jak najwięcej
      • Gość: U-bootwaffe Nie mylmy grup etnicznych - to nie Rumuni, tylko IP: *.chello.pl 05.12.06, 20:06
        rumuńsccy Cyganie.
        Zasadnicza różnica.
    • Gość: Zyzio Re: mój stosunek do Cyganów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.12.06, 22:18
      Czy w środkach masowej komunikacji, czy przy kasach kin/fasfoodów niodmiennie
      mówię to samo: Wiesz, że żebranie jest karalne?

      Przeważnie w odpowiedzi słyszę jakieś klątwy, lub dla wzmożenia efektu
      liczebniki do 10 po cygańsku.

      Jednej starszej pucułowatej Cygance, która chodzi w okolicach tatrów
      powiedziałem wprost. Widzę Cię od 20 lat. Cały czas oddajesz pieniądze temu
      samemu mężczyźnie?

      Ludźmi, ktorzy wspierają Cyganów pogardzam. Szczególnie tymi, którzy litują się
      nad dzieckiem. Kiedyś tłumaczyłem, że ich postawa utrwala patologię. Teraz mi
      się nie chce. Każdy wykształocny człowiek wie, że popyt kreuje podaż.

      --
      Zyzio, pogromca głupoty
      • Gość: kixx Re: mój stosunek do Cyganów IP: *.acn.waw.pl 05.12.06, 22:29
        Zyziu skarbenku
        jestem w stanie zroumiec twoja irytacje,ale to tez sa ludzie
        i nawet jesli nimi pogardzam(choc raczej to uczucie w stosunku do
        jakiegokolwiek czlowieka raczej jest mi obce-blizsze byloby okreslenie "mam ich
        w d**ie),to raczej ich nie pouczam,bo wiem gdzie oni maja moja opinie o nich.
        To jest osobny swiat ,swiat ludzi zerujacych na glupocie innych ludzi-oni ,ci
        Cyganie ,wybrali takie zycie,a zadne moralizatorskie tanie gadki do nich nie
        przemowia.Jedyne co do nich przemawia to staropolskie wypier**j(oczywiscie
        mozliwe sa wersje lagodniejsze-ale sa one mniej skuteczne)
      • warzaw_bike_killerz Re: mój stosunek do Cyganów 05.12.06, 22:41
        Uwazaj na klatwy Cyganow. Odwrocic klatwe moze przekazanie jej komus innemu,
        poprzez propozycje skonsumowania specjalnego ciasta z Twoja krwia. Musisz
        bacznie pilnowac, aby tego ciasta nie zjadl ktos postronny.
        Przepis na ciasto znajdziesz w jednym z poradnikow kulinarnych slynnego kucharza
        Stephena Kinga.
        • Gość: o2 Re: mój stosunek do Cyganów IP: *.acn.waw.pl 07.12.06, 10:33
          Oj - co tak ostatnio schudles??? :)
    • ppo Zachowujesz się głupio. 05.12.06, 22:28
      Nudzi ci się i starasz się sprowokować jałową dyskusję zaśmiecając forum swoimi
      nikogo nieinteresującymi przemyśleniami. Zajmij się poważnie tymi studiami, bo
      na razie to się najwyraźniej nie przemęczasz, skoro na takie głupoty masz czas.
      A może studiujesz socjologię i badasz reakcje forumowiczów? W takim razie
      musisz wiedzieć, że nie jest to reprezentatywna grupa.
    • potomar Re: mój stosunek do Romów 06.12.06, 23:03
      Czy chodzi o Rejony Obsługi Mieszkańców?
    • Gość: vortex Re: mój stosunek do Romów IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.12.06, 09:49
      Wszystkie Romki to fajne... dziewczyny
    • j_karolak Re: mój stosunek do Romów 07.12.06, 10:42
      Istnieje społeczne zapotrzebowanie na żebrzących - dzięki nim można o sobie
      nabrać dobrego zdania i wesprzeć własne sumienie. A żebrzący wykorzystują ten
      rynek i godzą się na tę niewdzięczną i nie zawsze dobrze płatną pracę. Nie
      widzę sensu by ich dodatkowo obrzucać durnymi uwagami, które są w gruncie
      rzeczy chamskie i nie na miejscu.

      No bo spójrzmy - ktoś daje nam okazję do spełnienia wewnętrznej potrzeby
      darowania jałmużny, a my powinniśmy albo ją wykorzystać, albo
      powiedzieć: "dziękuję, nie odczuwam obecnie potrzeby" i ewentualnie się
      uśmiechnąć, a nie odburkiwać jakieśfarmazony. To tak jakbym przechodząc obok
      stoiska ze sznurowadłami ofukiwał sprzedawcę, żeby sobie znalazł inne zajecię,
      bo ja mam buty na rzepy.

      Albo inny przykład młodego (mówię, że jestem biednym studentem i że to ona
      powinna mi dać a nie ja jej -mówię "nic ci nie dam żałosna Romko"). W tym
      wypadku to jeszcze durniejsze, bo to tak jakbym najeżdżał na biednego
      sprzedawcę, że gó.., a nie kupię od Ciebie sznurowadeł, bo sam mam ich więcej,
      niż Ty na stanie żałosny sprzedawco. Głupie, nie?

      No właśnie, nie wolno zapominać, że podobnie jak w handlu rzeczami
      materialnymi - żebrzący oferują nam dobre samopoczucie i spokojne sumienie, i
      że ich duchowa oferta nie jest skierowana do wszystkich co prawda, ale takie są
      reguły handlu obwoźnego, że każdemu okazują swoją ofertę.
      • Gość: vortex Re: mój stosunek do Romów IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.12.06, 10:52
        nigdy nie patrzylem na to w ten sposob. Ale cos jest na rzeczy.
        To podobnie jak z kuponem w Totka. Niby kosztuje pare PLN, ale ile wartosci
        rozrywkowej dodaje! Przez pare godzin, dni, czujesz sie milionerem!
        • Gość: Zyzio Re: mój stosunek do kato-karolaków IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.12.06, 12:17
          J.Karolak przedstawia typowe katolickie myślenie. Jestem grzeszny, ale odkupię
          to dając jałmużnę. To jest te jego niby zapotrzebowanie społeczne w myśl zasady
          jestem złodziejem, ale wyspowiadam się, a dla wzmożenia efektu odpalę działkę
          biednemu. Żałosne.

          Jak się chce komuś pomóc, to mu się daje pracę (posprzątanie, umycie okien,
          wyprowadzenie pieska, lub kupienie zbędnego bukiecika od babci na rogu), ale
          Cyganie nie chcą pracować. Oni chcą kasę za friko, za to, że ktoś poczuje się
          lepiej dając wielkopańskim gestem 50 groszy.

          I tak patologia się utrwala. Wykupywane grzechów pachnie śriedniowieczem.
          Zamęczanie dzieci w spalinowym smrodzie, kryminałem.

          I jak Karolak, czujesz się lepiej jak jakiś lump uśmierci sobie kilka tysięcy
          szarych komórek i rozwali wątrobę jabolem, za twoje pieniądze? Jeżeli tak, to
          gratuluję poczucia humoru.

          --
          Zyzio, pogromca głupoty
          • j_karolak Re: mój stosunek do kato-karolaków 07.12.06, 12:34
            Skąd wiesz, że jestem katolikiem?
            Skąd wiesz, że daję pieniądze żebrzącym?

            Ja nie oceniałem potrzeby dawania jałmużny, tylko opisałem rzeczywistość, a ta
            wygląda tak, że wielu ludzi taką potrzebę odczuwa. Z tym chyba nie będziesz
            polemizował?

            Zanim zaczniesz się kogoś czepiać postaraj się zrozumieć przeczytany tekst, bo
            jak na razie to jesteś kordianowskim pogromcą głupoty i to w początkach kariery.
            • j_karolak Re: mój stosunek do kato-karolaków 07.12.06, 12:35
              Aha, i jeszcze dodam, że stan Twojej wiedzy o katolicyzmie jest bardzo mierny.
              Opisane przez Ciebie zachowania nie są konsekwencją katolicyzmu, tylko lenistwa
              umysłowego, a to rzeczy krańcowo różne.
              • Gość: Zyzio Re: mój stosunek do kato-karolaków IP: *.axelspringer.pl 07.12.06, 13:42
                Ale to lenistwo umyslowe jest wlasnie podtrzymywane przez nauki Kosciola
                (cytaty ponizej). Celem jest usankcjonowanie jalmuzny mszalnej, zwanej ofiara
                (ostatni cytat na dole).

                Tylko ja dalej nie rozumiem, dlaczego komus dajac mam sie czuc lepiej?
                Z historycznego punktu widzenia bogacze zyli z wyzysku i pracy prostych ludzi.
                To do nich bylo skierowane haslo odkupienia win przez jalmuzne.
                Czy mozesz mi wskazac, jakie uzasadnienie to przeslanie ma teraz?


                ---------


                Jałmu?na jako akt pokuty i nawrócenia
                (...) ?rodkiem pokuty, nawrócenia i oczyszczenia serc, jaki ukazywał swym
                słuchaczom Jan Chrzciciel, jest wiźc - podobnie jak u Izajasza - jałmu?na. Jan
                Chrzciciel nawi?zuje tu po prostu do starej tradycji prorockiej. Czytamy w
                Ksiźdze Tobiasza: "Jak ci tylko starczy, według twojej zasobno?ci dawaj z niej
                jałmu?nź! Bździesz miał mało - daj mniej, ale nie wzbraniaj siź dawaĺ jałmu?ny
                nawet z niewielkiej własno?ci! Tak zaskarbisz sobie wielkie dobra na dzie?
                potrzeby, poniewa? jałmu?na wybawia od ?mierci i nie pozwala wej?ĺ do
                ciemno?ci. Jałmu?na bowiem jest wspaniałym darem dla tych, którzy j? daj? przed
                obliczem Najwy?szego. [...]

                za: www.gsd.gda.pl/maitri/gazetka/my_03/html/jalmuzna.htm



                Jałmużna jest miłością

                Jałmużna stanowi istotny element prawdziwej pobożności biblijnej (por. Tb 4,7-
                11; Syr 4,1). Jest królową cnót.

                Staraj się przede wszystkim o sprawiedliwość, aby nie dawać jałmużny z
                pieniędzy innych.

                Przychodź z pomocą ubogiemu nie dlatego, że go znasz, ale dlatego, że jest
                człowiekiem. Kiedy dajesz jałmużnę, nie rozliczaj proszącego z tego, jak się
                prowadzi. Przychodzisz z pomocą biedzie i nieszczęściu i wychodzisz naprzeciw
                potrzebie (por. Mt 5,45; Jb 31,32).

                Inna to rzecz być sędzią, a inna dawać jałmużnę. Jeśli będziesz analizował
                życie potrzebującego, nie będziesz miał litości dla nikogo.

                Wspomagaj z prostotą ducha tego, kto znalazł się w niedostatku, nie patrząc na
                przyczyny jego nędzy. Bierz pod uwagę realną sytuację. Ten kto otrzymuje, zda
                rachunek przed Bogiem z tego co otrzymał i z motywu, dla jakiego otrzymał.

                Gdy twa ręka wyciąga się, by złożyć dar, nie zamykaj twego serca na miłość.
                Kiedy dajesz jałmużnę, niech twoje oko nie będzie skąpe (por. Tb 4,16) ani
                niech nie okazuje swego niezadowolenia, pamiętając, że jest ktoś, kto ci to
                wynagrodzi (por. 2Kor 9,6-15; Ps 112,9).

                Jałmużna nie będzie objawem chrześcijańskiej miłości, jeżeli nie jest darem
                samego siebie, który sprawia, że uczestniczysz w sytuacji ubogiego (por. Rz
                12,15).

                Nie dawaj jałmużny, trąbiąc przed sobą, jak to czynią obłudnicy, aby mieć
                chwałę u ludzi. Zaprawdę mówię ci: już otrzymali swoją nagrodę. Kiedy ty
                natomiast dajesz jałmużnę, niech ona będzie bez rozgłosu, a Ojciec, który widzi
                w ukryciu, odda tobie (por. Mt 6,2-40).

                Dawaj potrzebującemu z wielką hojnością, abyś i ty otrzymał od Boga wielkie
                miłosierdzie i łaskawość. Ilekroć skruszony z powodu popełnionego zła udzielasz
                jałmużny, płacisz karę za swoje grzechy. Jałmużna jest lepsza od modlitwy i
                postu (por. Dn 4,24).

                Lepszą jest rzeczą dawać jałmużnę niż gromadzić skarby ze złota. Jałmużna
                uwalnia od śmierci i oczyszcza z grzechu. Ci, którzy dają jałmużnę i pełnią
                czyny sprawiedliwe, nasycą się życiem (por. Tb 12,8-9).

                Jałmużna bronić będzie twej sprawy, chroniąc cię przed straszliwym sądem. Nikt
                nie potrafi sprzeciwić się temu, kto z nią wchodzi do nieba (por. Dz 10,4).

                Pozyskuj sobie przyjaciół niegodziwą mamoną, aby gdy wszystko się skończy,
                przyjęto cię do wiecznych przybytków (por. Łk 16,9).

                Jeśli nawet jałmużna jest źródłem niebieskiej zapłaty (por. Mt 6,2nn; Łk
                12,2.21.23), niech nie będzie wynikiem wyrachowania, ale niech płynie przede
                wszystkim z przekonania, że gdy dajesz biednemu, Jezus traktuje to tak, jakbyś
                dał Jemu samemu (por. Mt 25,31-46).


                Francesco Bersini SJ

                za: franciszek.archidiecezja.wroc.pl/ewangelizacja/2004.jalumuzna.php

                Pojęcie jałmużny (ofiary) mszalnej

                W obecnym Kodeksie nie używa się już łacińskiego pojęcia ?stipendium? na
                określenie ofiar mszalnych. Obecne określenie to: ?stips?. Zresztą, już
                poprzedni Kodeks z 1917 r. nie zawsze używał tego określenia. Tak np. art. IV,
                księga III tego Kodeksu nosił tytuł: ?De missarum eleemosynis seu stipendiis?.
                Słowo to (stypendium) wydaje się bowiem obce naturze tej ofiary. Co prawda,
                jest ono, historycznie rzecz biorąc, starsze i powszechniej stosowane. Wywodzi
                się jeszcze z określeń św. Pawła (1 Kor 9,7). W swym źródłosłowie jest jednak
                nieodpowiednie. Oznacza żołd, wynagrodzenie, płacę, a więc jakby zapłatę za
                celebrowanie Mszy św. 11. W przeciwieństwie do tego, stips oznacza dar, datek,
                składkę, nagrodę, jałmużnę 12. Historycznie używano tego słowa na określenie
                ofiary składanej w celu zrealizowania jakiegoś publicznego zadania, na chwałę
                Bożą, albo, aby wspomóc biednych. Jest więc określeniem bardziej odpowiednim w
                odniesieniu do celebracji Eucharystii 13.

                W tłumaczeniu na język polski najczęstszym słowem używanym do oddania
                łacińskiego stips jest ?ofiara?. Można jednak używać również słowa ?jałmużna?
                czy ?datek?. Wszystkie te określenia dobrze oddają naturę samej ofiary.

                Obecny Kodeks Prawa Kanonicznego w kanonach 945?958 używa już nieodmiennie
                terminu stips. Co prawda, jeden kanon 1308 § 3 używa jeszcze określenia
                eleemosyna. Wydaje się jednak, że określenie to pozostało w tym miejscu z
                powodu braku koordynacji w ostatecznym redagowaniu Kodeksu. Jest bowiem jasne,
                że prawodawca pragnął jednolitości terminologicznej.

                Po tym ogólnym wprowadzeniu w problematykę, należy przeanalizować kolejne
                kanony Kodeksu odnoszące się do ofiar mszalnych.


                za: www.mateusz.pl/czytelnia/as-jalmuzna.htm


                --
                Zyzio, pogromca glupoty
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka