Dodaj do ulubionych

Głośno wokół ogródków na Starówce

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.04.07, 20:50
Chcą spokoju to niech przeprowadzą się na wieś...
Obserwuj wątek
    • Gość: Robert Re: Głośno wokół ogródków na Starówce IP: *.acn.waw.pl 29.04.07, 21:13
      Warszawa ma tak mało miejsc gdzie turyści jak i mieszkańcy mogą sobie posiedzieć
      w fajnej atmosferze starówki że one muszą być otwarte ile potrzeba. Rozumiem
      mieszkańców, ale jak ktoś napisał wyżej niech się wyprowadzi, jeśli nie na wieś
      to w miejsce które będzie spokojniejsze. Warszawa ma w zasadzie tylko kawałek
      starówki aby się pokazać i mieszkańcy muszą to zrozumieć, a jak nie rozumieją to
      szkoda.
      • winku Na wieś protestujące samolubne kmioty! 30.04.07, 00:19
        Jak wam sie nie podoba mieszkanie na Starym Miescie to sprzedajcie swoje mieszkania i kupcie cos na wsi! jak juz zostało powiedziane powyzej.
        Mieszkania są warte kilkanascie tysiecy złotych za metr wiec bedzie was stać.
        Na wsi zaś jest spokojnie i zacisznie, tylko prosze nie narzekac ze okoliczne psy za głosno szczekają albo, że krowa muuuuczy. To naturalne odglosy wsi.

        Tak samo jak naturalnym odgłosem starówki sa głosne rozmowy i picie piwa, czy czegokolwiek inengo do białego rana. Co więcej naturalnym zjawiskiem w takim miejscu a także koncerty ktre mogą sie konczyc o płnocy albo i dłuzej.
        Dlatego wyprowadzac sie a jak nie to sciupic twarz i nie odzywac sie.
        A jakby co to ja sie z Państwem protestujacym chetnie zamienie na mieszkania.

        Mieszkajac w takiej lokalizacji trzeba godzic sie na pewne konsekwencje. A nie rościć sobie prawo do ciszy. Tu jest albo albo. Nie można miec wszystkiego!
        • profsowa Re: Na wieś protestujące samolubne kmioty! 30.04.07, 08:30
          zgadzam się z tym, jak się nie podoba to Praga wita...
        • mike-great Takiś durny, czy tylko się zgrywasz? 30.04.07, 23:53
          Takiś durny, czy tylko się zgrywasz?
          Jest równość wobec prawa czy nie?
        • Gość: Ijas Re: Na wieś protestujące samolubne kmioty! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.05.07, 02:28
          Nie wątpię, że jak ci pod blokiem blokersi urządzają popijawę i chlają jabola do
          samego rana, to spoglądasz na nich wesoło i radośnie, bo mają prawo cieszyć się
          pogodą gdzie im pasuje. Inni też mają prawo do ciszy pod oknami. To chyba jasne
          • Gość: dix Mam mieszkanie na Starowce i tez sadze, ze ... IP: 195.217.52.* 01.05.07, 14:09
            ... jesli komus nie odpowiadaja tlumy turystow pod oknami i restauracje w
            poblizu - to niech sie przeniesie na Kabaty albo inna, rownie nudna sypialnie
            Warszawy.

            Nie porownuj ogrodkow na Rynku do popijawy blokersow pod blokiem - na Starowce
            jest spokoj, (wzglednie) czysto - przynajmniej w porownaniu, i jest to jedyna w
            swoim rodzaju wizytowka miasta.
            Warszawa nie ma innego "centrum" ktore przyciaga mieszkancow i turystow swoja
            atrakcyjnoscia i oferta kulturalna i rozrywkowa - no chyba ze jakis beton chce
            wliczyc w to centra handlowe.
      • mike-great A może niech restauratorzy idą na wieś ??? 30.04.07, 23:51
        A może niech restauratorzy idą na wieś ???
        A może pod twoją sypialnią otworzymy ogródek piwny z ryczącymi pijakami?
        • Gość: zzz Misiu, Starówka jest specyficzna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.05.07, 11:25
          i miekszając tam godzisz się na tę specyfikę. Do północy ogródki powinny być otwarte latem. W Warszawie nie ma wielu takich miejsc. Naturalnie Straż Miejska powinna zwracać uwagę nadmiernie hałasującym, ale zamknięcie to przesada.
    • Gość: nikodem Re: o do ciechocinka, czy cos IP: *.chello.pl 29.04.07, 21:34
    • Gość: asasello "osiedle nie atrapa"... IP: *.ghnet.pl 29.04.07, 21:43
      "Trzeba jednak pamiętać, że Stare i Nowe Miasto to nie jakaś pusta atrapa, ale
      osiedle, na którym żyje kilka tysięcy osób."

      to jest clou...czy to znaczy, że w takim Krakowie czy Wrocławiu to są właśnie
      atrapy i że nie mieszkają tam ludzie? raczej nie. tyle, że nie przychodzi im do
      głowy nazwać jednej z ważniejszych dzielnic swojego miasta "osiedlem", NA którym
      się mieszka...
      • sekwana2005 Re: "osiedle nie atrapa"... 30.04.07, 10:27
        Już naście lat temu z zachwytem przesiadywałem w praskich (ceskich - nie
        warszawskich) knajpkach, zajmujących nawet całe podwórka kamienic
        Przy aqua vitae - a dla mnie to nie była wóda, lecz pilsner, velkopopvicky
        kozel, smichowskie..
        W przerwach zajadałem knedlove pro zeli - albo chodziłem siusiać do toalety,
        nie zaś na cudze podwórka czy do egzotycznego baru w dawnej toalecie...
        Pilznera wolałem nawet w prazskych knajpkach, gdy sobie dobe podpoczął po
        podróży, w starej piwnicy został schłodzony a barman ze stuletnich rurek
        medzianych mi to piwo nalał
        Czy jestem "dzikusem" zagrażającym "paru tysiącom" mieszkańców warszawskiego
        Starego Miasta?
        Obiecuję - piwo już w domu wypiję
        A Wam niech się to w czyszu wróci katzem...
    • Gość: zztop Głośno wokół ogródków na Starówce IP: *.chello.pl 29.04.07, 21:55
      "Stare i Nowe Miasto to nie jakaś pusta atrapa, ale osiedle, na którym żyje
      kilka tysięcy osób." tako rzecze radny PiS . Racja , takie osiedle trzeba
      ogrodzic i zalozyc domofony , mieszkancom przeciez nalezy sie spokoj , knajpy
      pozamykac wzorem LaMadame ! Piekna wizja atrakcyjnego miasta !

      Mhm , za mieszkanko na Starowce mozna kupic ciche , spokojne mieszkanko w
      Marinie Mokotow ogrodzonym ekskluzywnym osiedlu , mieszkancy Starowki nawet w
      zaawansowanym wieku musza zrozumiec ze do mieszkania w takim miejscu jak
      Starowka nikt ich nie zmusza .Zamykanie ogrodkow kawiarnianych o 22 to kpina !
      • Gość: auwmen Re: Głośno wokół ogródków na Starówce IP: *.eranet.pl 01.05.07, 02:04
        nie mieszkam na starówce a i tak mam imprezownię pod nosem (uruchomili karaoke -
        współczujcie mi), za oknem dzwoniące tramwaje, sąsiad który po przeprowadzce do
        miasta nie wie że już nie mieszka w wolno stojącym domku tylko że przez sciane
        ma sąsiadów i ryczy muzyką - i jakoś nikt nie narzeka, ba wręcz nawet nikomu by
        się nie śniło poginac do gminy ze skargą na knajpę, sąsiada czy tramwaje,
        a'propos tramwajów czy ci starsi ludzie nie mają problemów z komunikacją miejską
        przecież tam nic nie dojeżdza. Reasumując właśnie przez takich samolubnie
        myślących ludzi i taką mentalnośc nasza stolica o 22 grzecznie idzie spac, a
        inne stolice wogóle słowa spac nie maja w swoim słowniku, a tym bardziej miejsca
        znane i zwiedzane w tym starówki także
    • Gość: mar Re: Głośno wokół ogródków na Starówce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.04.07, 22:47
      Trzeba sie zastanowic kto mieszka na starowce. To ze sami starcy to wiadomo bo
      wprowadzali sie w latach 50.A kto mogl dostac takie mieszkanie, w tak swietnej
      lokalizacji?Sedziowie stalinowscy,esbecy, no i przedstawiciele kultury
      wychwalajacy komunizm.Zycze im jednego jaknajszybszego spokoju..
      • Gość: Wiktor Re: Głośno wokół ogródków na Starówce IP: *.eranet.pl 29.04.07, 23:14
        "Trzeba sie zastanowic kto mieszka na starowce. To ze sami starcy to wiadomo..."

        Fantastycznie! Może jakieś rewizje w mieszkaniach, wykwaterowania...? Dziwię
        się że Gazeta pl puszcza takie faszystowskie posty.
        Wydawało mi się, że żyjemy w demokratycznym państwie gdzie szanuje się własność
        prywatną. Tak samo restauratorzy mają prawo do swobody działalności
        gospodarczej jak właściciele mieszkań do możliwości normalnego życia. Wiadomo
        że musi być jakiś kompromis. U nas nie! Naród egoistów nie widzących nic poza
        czubkliem swego nosa. Niestety nie jesteśmy społeczeństwem obywatelskim. Każdy
        myśli o swoim intersie. Nie będę przywoływał przykładu Wielkiej Brytanii gdzie
        puby zamyka sie o 23.00. W większości cywiliziowanych państw, o określonej
        godzinie zaprasza się klientów z ogródków do wnętrza restauracji czy baru. W
        Stanach Zjednoczonych wszystkie kluby i dyskoteki zamykane są o 1.00 w nocy i
        już nigdzie po tej godzinie nikt nikomu nie sprzeda grama alkoholu. Ale do tego
        społeczeństwo musi dojrzeć. U nas w Polsce, "hulaj dusza"! Dlatego przyjeżdża
        do nas tylu Anglików, żeby się nachlać i porozrabiać do rana. U siebie nie
        mogli by sobie na to pozwolić. Ale to dla nas wcale nie jest powód do dumu. To
        jedynie świadczy o tym że jesteśmy wschodnio-europejskim skansenem.
        A poza wszystkim, nie ma na Starówce ani jednej knajpy którą mógłbym polecić
        komukolwiek.
        • Gość: luuu Re: Głośno wokół ogródków na Starówce IP: *.acn.waw.pl 30.04.07, 00:47
          Wiktor, popieram.
          • Gość: andrzej9927 Re: Głośno wokół ogródków na Starówce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.05.07, 00:11
            U nas kto głośny, ten ma rację. A szczególnie kto pije i jest głośny i na
            dodatek chamski i arogancki, ma rację. Takie samo prawo do życia wedle
            cywilizowanych norm ma mieszkaniec miasta i wsi. Jeżeli ustalono, że o 22-giej
            jest cisza nocna, to nie ma powodu, żeby dla radosnego upijania się, to
            zmieniać. Ogródki piwne powinny się przenieść w miejsca niekonfliktowe. A
            wysyłanie kogokolwiek na wieś dlatego że nie chce uczestniczyć w libacjach, jest
            chamską bezczelnością.
            • Gość: rafvonthorn Re: Głośno wokół ogródków na Starówce IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.05.07, 13:55
              Nie zgadzam się z Tobą. Przy kupnie domu czy mieszkania lokalizacja jest
              najważniejsza, dlatego tańsze są domy przy lotniskach i większych zakładach, co
              więcej ceny te zmieniąją się w czasie wraz ze zmianą otoczenia. Jeśli w Polsce
              można bez pytania mieszkańców o zdanie postawić im koło domu więzienie
              (obniżając wartość posiadanej nieruchomości dwukrotnie), to czystą
              bezczelnością jest postulat zamykania ogródków i ograniczenia tej niewielkiej
              części żywego miasta, które macie w Warszawie.
        • Gość: leeloo2002 Re: Głośno wokół ogródków na Starówce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.04.07, 12:29
          wiktor, wreszcie jakis rozsadny glos..
    • Gość: rej Re: Głośno wokół ogródków na Starówce IP: *.eranet.pl 29.04.07, 23:10
      Z jednej strony nie ma przymusu mieszkania na Starówce. Powinno tam być więcej
      życia a nie geriatryczne osiedle. A z drugiej strony to dziś szedłem przez Stare
      i te ogródki są takie kaszaniaste, że wstyd.
      Wart Pac pałaca.
      • mike-great To nie mogą pić piwa wewnątrz knajp? 30.04.07, 23:56
        To nie mogą pić piwa wewnątrz knajp?

        Gość portalu: rej napisał(a):

        > Z jednej strony nie ma przymusu mieszkania na Starówce. Powinno tam być więcej
        > życia a nie geriatryczne osiedle. A z drugiej strony to dziś szedłem przez Star
        > e
        > i te ogródki są takie kaszaniaste, że wstyd.
        > Wart Pac pałaca.
    • Gość: Jacek Czubek własnego nosa... IP: *.acn.waw.pl 29.04.07, 23:45
      Warszawa jak zawsze ma problem ze wszystkim. Jak zawsze okazuje się też, że
      najważniejszy jest czubek własnego nosa. Ciekawe, czemu w takim Krakowie nie ma
      problemu, aby na Rynku posiedzieć przy piwie do późnych godzin nocnych albo
      wcześnie rano zjeść śniadanie? Przecież tam też w kamieniczkach mieszkają
      ludzie! W "stolycy" to stanowi problem nie do rozwiązania - mieszkańcy Starówki
      najchętniej widzieliby kasę od turystów, ale bez turystów.
      • slbm Re: Czubek własnego nosa... 30.04.07, 00:07
        Ależ tak jest ze wszystkim (zresztą nie tylko w Warszawie) - czy są to ogródki
        na Starówce, czy lotnisko, czy obwodnica, czy cokolwiek innego. Zawsze się
        znajdzie grupa ludzi, którzy chcą z jednej strony żyć w europejskim mieście na
        poziomie i czerpać z tego faktu jak najwięcej zysków, a z drugiej strony nie są
        skłonni do kompletnie żadnych wyrzeczeń, aby lepszy byt całemu miastu (i sobie
        zresztą też) zapewnić. Czasami myślę, że może ja też pójdę pod urząd
        protestować, bo to przecież nie do pomyślenia żebym miał pod domem zajezdnię
        tramwajową! Od 3.30 rano hałas, skandal! Należy ją niezwłocznie zlikwidować. I
        tramwaje też w ogóle, bo to one hałasują.

        W ten sposób nie dojdziemy do niczego. Ale to muszą zrozumieć władze miasta -
        że interes grupki wyborców, nawet organizującej malowniczy protest pod urzędem -
        jest mniej ważny od interesu całego miasta. I że jak się parę razy opowiedzą
        za interesem ogółu, a nie grupki ludzi spod ścieżki podejścia na Okęciu (którzy
        się tam nota bene wprowadzili 50 lat po zbudowaniu lotniska...), mieszkańców
        znad obwodnicy czy "kupców" z KDT, to im się to przełoży na znacznie więcej
        głosów w następnych wyborach.
        • mike-great Warszawa, Warszawa, Warszawa, Warszawa, Warszawa, 30.04.07, 23:57
          Warszawa, Warszawa, Warszawa, Warszawa, Warszawa,

          • zefirpoprostu Re: Warszawa, Warszawa, Warszawa, Warszawa, Warsz 21.03.20, 13:38
            <a href="HTTPS://www.hostingwarsaw.com"target="_blank">HostingWarsaw - prawdopodobnie najbardziej gościnny wynajem apartamentów w Warszawie.</a>
            Jeżeli chcesz zobaczyć przyjemne apartamenty urządzone z uczuciem i stylem to wpadnij na stronę naszego projektu HostingWarsaw i zobacz komfortowe i wyjątkowe lokale do wynajęcia w warszawie, a do tego możemy ci pokazać jak w Warszawie żyć wygodnie ;)
            hostingwarsaw.com
        • Gość: ursynowiak Dlaczego zakładasz, że w interesie miasta IP: *.aster.pl 01.05.07, 00:16
          jest wyszynk przez cała noc, chóralne pijackie śpiewy i sikanie po bramach?
    • Gość: :)))) Re: Głośno wokół ogródków na Starówce IP: *.acn.waw.pl 30.04.07, 02:57
      Gość portalu: wielokropek napisał(a):

      > Chcą spokoju to niech przeprowadzą się na wieś...

      Ilekroć jest podobny temat (hałasu), zawsze pojawia się jakiś buraczek z takim tekstem. Miasto, to w
      pojęciu buraczka, hałaśliwe i brudne miejsce, gdzie wszystko wszystkim wolno. Buraczek nie wychylił
      czerwonego noska poza Warszawę, więc nie wie, że to nieprawda. Dla niewychylającego noska buraczka
      dodam: polska wieś jest równie hałaśliwa, jak miasto. Każdy tam ma wielkiego psa na łańcuchu, który
      szczeka przez całe noce, każdy lubi sobie w weekend pociąć trochę drewna na pile tarczowej za
      domkiem, wyregulować silnik motocykla, pojeździć traktorkiem... Rodacy mają innych w dupie, ich i ich
      spokój, przy okazji sami sobie robią z życia pie..ik. Wot, taka ich psia natura...
    • japolak Głośno... 30.04.07, 03:14
      Nie mieszkam na Starówce, lecz na blokowisku Bemowa
      O tej godzinie (trzecia nad ranem) moje osiedle penetruja zbieracze puszek,
      rozdeptujacy je na asfalcie (dźwięk jak wybuchającej petardy).
      Parę dni temu któregoś z nich zaczepiłem, iż właśnie wystawiłem elektryczną i
      starą elektroniczną maszynę do pisania - niech sobie weźmie.
      Parę dni temu młody sąsiad przed blokiem obok, też o 3 rano, kwilił "Angela -
      zejdź do mnie... Angela, ty ku....."
      Nawet na tego młodego Hamleta "komplementującego" swoją anielską narzeczoną
      policji nie wzywałem
      Ale "wiadomo, kto ćwierć wieku temu mógł w warszawskich blokach dostać
      mieszkanie..." choć Bronek Wildstein to taka świnia, że pominął mnie na swojej
      liście...
      Na Starówkę chyba już nie pójdę - bo kiedyś z jakimś poetą licytowaliśmy się
      nocą, który z nas lepiej pamieta jego wiersze
      Doc. dr hab. Janek Srzelecki był chyba ostatnim, który dobrowolnie wyszedł na
      nocny spacer nad Wisłą
      Teraz będzie grobowa cisza.
      A ja na nastepny długi weekend pojadę do czeskiej Pragi, nie szukać "Angel",
      lecz napić się dobrego piwa i pogadać z "czeskimi braćmi"
    • Gość: wawka Warszawski Obciach IP: *.spray.net.pl 30.04.07, 04:03
      Ilekroć przyjeżdżają goście z zagranicy, tyle razy nie mam ich gdzie zaprosić,
      bo wszystko po 22-ej pozamykane. Warszawa nocą to jeden wielki OBCIACH.
      • Gość: kocisz idź do sofii IP: 62.29.253.* 30.04.07, 13:16
        obejrzą co najlepsze a nie zaszczaną starówkę
        • Gość: vortex Re: idź do sofii IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.04.07, 14:09
          a potem idzta do Tesco na Stalowe. Rozrywka na najwyzszym poziomie
          gwarantowana. Ale nie idzta na Starowkie, tam goldy po 22giej nie daja
    • Gość: MZ A na Nowym Swiecie nie protestuja? IP: 217.168.193.* 30.04.07, 07:13
      Mieszkancom odcieto komunikacje, a bydlo ogrodkowe drze sie po nocach. Moze sie
      sie jeszcze nie zorganizowali?
      • Gość: Enon Re: A na Nowym Swiecie nie protestuja? IP: *.chello.pl 30.04.07, 07:41
        I trafiłeś w sedno. W odróżnieniu choćby od Pragi i Krakowa w Warszawie w
        ogródkach w porze nocnej dominują nie turyści i Warszawiacy z odpowiednimi
        manierami lecz lokalne i przyjezdne bydło. W cywilizowanych krajach i miastach
        za "darcie mordy" wywalane na zbity pysk z restauracji, kawiarni lub pubu. W
        skrajnych przypadkach pałowanych przez stosowne służby i odwożone na "dołek".
    • sceptyk31 Głośno wokół ogródków na Starówce 30.04.07, 07:18
      Ogródki to koszmar w całej Polsce. Nie powinny byc czynne po 22. Ale
      istotniejsze jest to by w zabytkowych częściach miast zabrobić używania
      koszmarnych parasoli z nazwami marek piwnych, to powinno być cos stylowego
      dopasowanego do architektury. Np. do Warszawy nie jedzie nikt by fotografować
      sie na Starówce z reklamą Żywca.
      • Gość: Tvrg Re: Głośno wokół ogródków na Starówce IP: *.agoff.umn.edu 30.04.07, 23:52
        wspieram - w Pozn. np. na StarymRynku nmie da rady zrobic zdjecia z architektura
        bo parasole sa koszmarnie wielkie - proponuje porownac z zagospodarowaniem
        starego misata w paris, Dijon, Kolonii i innn. (wymieniam to co znam ) - tam nie
        matkego wizualnego chamstaw. Co do tego czy lokale otwierac - "bo turysci z
        zaganicy przyjezja :) ) czy nie otwoerac - odpowiedz jest prosta - jak gosice
        sa uciazliwi to za zamykac i niech zrobia dla owych bucy lokal w stodole za
        mistem - tam moga rychec ile chca. a jak lokal nie przeszkadza mieszkancom to
        nich bedzie - a co do konstytucji to urzednik jest z PiS jak zgaduje poraza
        argumnrt "nie zamkniemy knajp bo jeszt to wolnosc konstytucyjna ( tak jak i
        dawanie w reke urzednikom jest tradycja narodowa - " a czyz nie lepiej wziac i
        zalatwic niz nie wziac i nie zaltwic?" ;)
        ) - milego dnia
    • Gość: kot Głośno wokół ogródków na Starówce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.04.07, 08:12
      kraj wiesniakow wiesniakami stoi
      • Gość: Tvrg Re: Głośno wokół ogródków na Starówce IP: *.agoff.umn.edu 30.04.07, 23:53
        ale co sie do miasta zjezdzaja - powietrza im na wsi brakuje?

        " Gość portalu: kot napisał(a):

        > kraj wiesniakow wiesniakami stoi "
    • Gość: ZyGGi Głośno wokół ogródków na Starówce IP: *.acn.waw.pl 30.04.07, 08:36
      Bylem niedawno w Barcelonie...godzina 23-cia na głównym deptaku Barcelony Ramblas
      klientów w ogródkach sie nie obsługuje, a gości zaprasza sie do wewnątrz lokali.
      Można???!!!
    • Gość: Johny Mikołajki Głośno wokół ogródków na Starówce IP: *.acn.waw.pl 30.04.07, 08:42
      Warszawa to betka...w Mikołajkach szantują, drą mordy do pierwszej, drugiej w nocy
      Niby to kurort, niby serce Mazur, ale w tej pipidówie ciężko wytrzymać trzy noce
      turyscie spragnionego odrobiny spokoju.
      Niech żyje burmistrz, który nic nie widzi i nie słyszy!!!
    • Gość: Michał Re: Głośno wokół ogródków na Starówce IP: *.gprspla.plusgsm.pl 30.04.07, 08:54
      Zgadzam się w stu procentach!!! Jak ktoś mieszka w centrum europejskiej
      metropolii;) to musi pogodzić się z tym,że jest to także centrum rozrywki,
      starówka to nie muzeum czy biblioteka, żeby wywiesić tabliczkę "CISZA!".
      • Gość: aguś Re: Głośno wokół ogródków na Starówce IP: *.piaseczno.robbo.pl 30.04.07, 16:20
        Cieszę sie, że dużo tego rozdartego bydła wyjechała za granicę. Ludzie mają
        prawo do ciszy nocnej i wypoczynku. A właściciele kawiarenek niech po 22.oo
        trzymają swoich gości wewnątrz lokalu
      • mike-great Zróbmy od razu sex-club jak w Amsterdamie-na ulicy 01.05.07, 00:02
        Zróbmy od razu sex-club jak w Amsterdamie-też na ulicy!

        Gość portalu: Michał napisał(a):

        > Zgadzam się w stu procentach!!! Jak ktoś mieszka w centrum europejskiej
        > metropolii;) to musi pogodzić się z tym,że jest to także centrum rozrywki,
        > starówka to nie muzeum czy biblioteka, żeby wywiesić tabliczkę "CISZA!".
    • blendyks Przesiedlić mieszkańców Starego Miasta 30.04.07, 09:17
      Czy ktoś może wyobrazić sobie metropolie świata bez tętniących życiem do
      późnych godzin nocnych (lub wczesnych rannych) centrów turystycznych?
      • Gość: Jerry a może wyobraź sobie IP: 212.160.138.* 30.04.07, 09:51
        ogródek kawiarniany bez hołoty drącej zapijaczone mordy?
      • mike-great Tętnić to mają tętnice, a miasto niekoniecznie tak 01.05.07, 00:04
        Tętnić to mają tętnice, a miasto niekoniecznie tak. Zależy od kultury i
        obyczajów, stylu życia. Nie dyskryminuj tych co chcą wypoczywać.

        blendyks napisał:

        > Czy ktoś może wyobrazić sobie metropolie świata bez tętniących życiem do
        > późnych godzin nocnych (lub wczesnych rannych) centrów turystycznych?
    • Gość: PW W Anglii puby zamykane są o 23:00 i nikogo to ... IP: *.polskieradio.pl 30.04.07, 09:53
      ...w Anglii wszelkie lokale publiczne, w tym słynne puby, zamykane są o 23:00 i
      nikogo to nie oburza. Jakoś nie powoduje to również spadku zainteresowania
      Anglią, a w szczególności Londynem, przez turystów. Nie bądźmy więc bardziej
      liberalni niż liberalna Anglia i uszanujmy wolę mieszkańców.
      Do zabaw późno w nocy służą w Anglii kluby zamknięte, u nas też tak może być.

      I gdyby jeszcze ci siedzący w tych ogródkach umieli się zachować... ale wiadomo,
      zawsze burdy i wrzaski.
      • Gość: Marco Re: W Anglii puby zamykane są o 23:00 i nikogo to IP: *.inmat.pw.edu.pl 30.04.07, 11:59
        Moze sa i czynne do 23,ale czy z tego powodu jest tam spokojniej?Pija ile wlezie
        i awanturuja sie cala noc,wiec nie gadaj mi o takich ograniczeniach.Ogrodki moga
        byc otwarte i do 3 rano tak jak wszedzie w europie jest (poza Anglia) trzeba
        tylko kultury bydlo nauczyc, ale do tego musza sie wlaczyc sami restauratorzy
        oraz policja.Moze oderwij sie od zmywaka w Anglii i pojedz sobie do Krakowa (nie
        mowie juz o Pradze) na weekend to zobaczysz jak tam zycie nocne wyglada
        • Gość: mfs Re: W Anglii puby zamykane są o 23:00 i nikogo to IP: 217.111.48.* 30.04.07, 15:32
          Nie znasz człowieka, a już mu od zmywaków wymyślasz, i kogoś kultury chcesz
          jeszcze uczyć? Dysonasu poznawczego przypadkiem nie odczuwasz?
        • mike-great Polska to nie kraj śródziemnomorski, nie zapominaj 30.04.07, 23:58
          Polska to nie kraj śródziemnomorski, nie zapominaj!

          Gość portalu: Marco napisał(a):

          > Moze sa i czynne do 23,ale czy z tego powodu jest tam spokojniej?Pija ile wlezi
          > e
          > i awanturuja sie cala noc,wiec nie gadaj mi o takich ograniczeniach.Ogrodki mog
          > a
          > byc otwarte i do 3 rano tak jak wszedzie w europie jest (poza Anglia) trzeba
          > tylko kultury bydlo nauczyc, ale do tego musza sie wlaczyc sami restauratorzy
          > oraz policja.Moze oderwij sie od zmywaka w Anglii i pojedz sobie do Krakowa (ni
          > e
          > mowie juz o Pradze) na weekend to zobaczysz jak tam zycie nocne wyglada
    • Gość: wawiak Głośno wokół ogródków na Starówce IP: *.chello.pl 30.04.07, 10:07
      Stara polska tradycja glosi: "szlachcic na zagrodzie rowny wojewodzie",
      szlachty juz nie ma , ale gmin skutecznie sie pod nią podszywa i gardłuje "chcę
      mieć spokój - liberum veto".
      W ogrodkach po 22 nie siedzi łobuzeria , tylko turysci i warszawiacy chcacy
      przyjemnie spedzic czas , niekoniecznie go przesypiajac . Awanturujacymi sie
      powinna sie zajac policja , zamykanie ogrodków kawiarnianych na starowce to
      taki sam absurd jak zakaz ruchu samochodowego i tramwajowego w wawie między 22
      a 6 rano ! Kto chce miec ciszę i spokój niech się przeprowadza na Saską Kępę ,
      Wilanów w dowolny cichy punkt miasta . Stać go na to , mieszkania na starówce
      są jednymi z najdroższych !
    • Gość: Warszawiak Re: Głośno wokół ogródków na Starówce IP: *.crowley.pl 30.04.07, 10:08
      Zamiast mówić "tak jest na całym świecie" proponuję podać przykłady. W Rzymie
      knajmy zamykają ogródki najpóźniej o 23 i dzieje się to w środku sezonu, w
      najbardziej turystycznych miejscach. W pozostałych częściach miasta ogródki
      zamykają się o 22. Lubię tych "miastowych", którzy przyjechali do Warszawy z
      Psiej Wólki, nauczają jak Europa wygląda a sami mentalnie siedzą w Suwałkach,
      co najlepiej widać po ich skupiskach w Warszawie.
    • Gość: Warszawiak Skansen: czy we Florencji ktoś zamyka ogródki?? IP: 195.94.206.* 30.04.07, 10:57
      Widział ktoś z Was, żeby europejskich stolicach komuś to przyszło to głowy.
      Jest jasne, że pewne strefy w mieście są przeznaczone dla turystów bądź na
      knajpy. W Lizbonie, życie na średniowiecznej starowce zaczyna się o 1 w nocy.
      To samo w Rzymie, Londynie, Chorwacji, Włoszech, Francji.
      Jak ktoś chce mieszkać na starówce, to jego problem.
      Le Madame wykończyła wspólnota (i paru pomylonych ideologów). W pawilonach na
      Nowym Świecie, nawet w środku lata po 22 trzeba się kisić w małych dusznych
      przestrzeniach, bo dwie babcie wiszą na telefonie straży miejskiej. Dość! Niech
      miasto wyznaczy strefy bez godziny nocnej i koniec tematu.
      • Gość: leeloo2002 Re: Skansen: czy we Florencji ktoś zamyka ogródki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.04.07, 12:33
        rozumiem, ze babcia nie ma prawa do spokoju we wlasnym mieszkaniu, bo ty po 22
        chcesz sie zabawic na jej podworku. a gdyby tak noc w noc ktos imprezowal pod
        Twoim oknem|?
      • Gość: bebe masz racje! IP: *.chello.pl 30.04.07, 12:57
        zgadzam sie!! w koncu niech to miasto stanie sie miastem europejskim!! kto by
        slyszal by ograniczac zycie na starowkach... ja ktos chce spokoj miec, to niech
        sie na kabaty wyprowadzi a nie rujnuje i tak nieliczne miejsce gdzie wieczorem
        cos sie dzieje i mozna posiedziec... to miasto jest prawie martwe, a sa tacy co
        chca je jeszcze dobic...
      • Gość: vortex Re: Skansen: czy we Florencji ktoś zamyka ogródki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.04.07, 14:14
        zapomniales do listy katow LeMa dopisac Zydow i cyklistow...
        Tak tak, we wszystkich miastach ktore wymieniles sa impry na swiezym
        powietrzu ...
        Ic se poplywaj w jacuzzi pelnym przygod...
      • Gość: Tvrg Re: Skansen: czy we Florencji ktoś zamyka ogródki IP: *.agoff.umn.edu 30.04.07, 23:58
        " ....jest jasne, że pewne strefy w mieście są przeznaczone dla turystów bądź na
        > knajpy ...

        no i dobrze ale ktore - jak bys mieszkal w owym regionie to cys sie zapytal a
        czemu ja mam miec dom "przeznaczony do .." - a mieszkancy zawsze moga
        zablokowac knajpe np. chodzac do owej co wieczor przez misuac i pijac przez caly
        wieczor i noc 1 szklane herbaty - ilu wlascicieli nie peknie po 30 dniach w
        sezonie/
      • mike-great W Londynie nie ma starówki... 01.05.07, 00:05
        W Londynie nie ma starówki...

        Gość portalu: Warszawiak napisał(a):

        > Widział ktoś z Was, żeby europejskich stolicach komuś to przyszło to głowy.
        > Jest jasne, że pewne strefy w mieście są przeznaczone dla turystów bądź na
        > knajpy. W Lizbonie, życie na średniowiecznej starowce zaczyna się o 1 w nocy.
        > To samo w Rzymie, Londynie, Chorwacji, Włoszech, Francji.
        > Jak ktoś chce mieszkać na starówce, to jego problem.
        > Le Madame wykończyła wspólnota (i paru pomylonych ideologów). W pawilonach na
        > Nowym Świecie, nawet w środku lata po 22 trzeba się kisić w małych dusznych
        > przestrzeniach, bo dwie babcie wiszą na telefonie straży miejskiej. Dość! Niech
        >
        > miasto wyznaczy strefy bez godziny nocnej i koniec tematu.
    • Gość: miii Re: Głośno wokół ogródków na Starówce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.04.07, 12:47
      Choc jeszcze nie emeryt jestem jedną z tych osób wiszacych na telefonie.
      Wszystkich piszących o centrum rozrywek proszę niech sobie wyobrażą, ze ich dzielnica staje sie taka atrakcyjna.
      Że mają knajpe pod sobą, która śmierdzi cale popułudnie, bo gotują, która wrzeszczy pół nocy bo goscie sie dobrze bawią, nieźle bawią się też ci, których na knajpę nie stać, i którzy gdzieś w podwórku piją piwko i prowadzą dysputy filozoficzne typu, Jolka ty k.,. wo, siusiają gdzie popadnie, gdy to się kończy gdzieś koło 3-ciej w nocy, nastaje era śmietnikowców, którzy grzebią, gniotą puszki, itp, potem od piątej jest moment przewy, o 6-tej zjawia się śmieciarka, zaraz potem dozorca zaczyna sprzątać, no a zresztą jest ranek i trudno wymagać ciszy. Nie wiem ile warte jest mieszkanie. Tu mieszkam, tu mieszkały moje dzieci. Czy Ci z dzielnic chwilowo nie atrakcyjnych chcieliby prowadzić takie życie? Dostawać rady, żeby się wyprowadzili na wieś? Czy my nie mamy praw dostępnych dla innych?
      Jeśli jest knajpa, ok, niech nie smierdzi, niech się izoluje akustycznie i niech ogródek zamyka o 23-ciej. Łatwo jest być wielkodusznym kosztem innych. Zapewniam wszystkich, którzy chcieliby tu mieszkać, że szybko przeszliby do przeciwnego obozu.
      • mike-great Jeszcze te pawie... 01.05.07, 00:07
        Jeszcze te pawie...
    • Gość: mii Głośno wokół ogródków na Starówce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.04.07, 13:11
      Do p. Blumsztajna.

      Nie widzę powodu, by tych ogródków nie mogli sobie otworzyć pod oknami swoim,i i swoich sąsiadów. Mogą sobie w nich siedzieć do białego rana, albo do takiego czasu jaki po 2-miesiącach takiego działania uzgodnią między sobą. Nie widzę też powodu, dla którego Starówkę należy zamienić w skansen, idąc tym tropem, może w skansen zamieńmy całe śródmieście. Będą tylko biura, sklepy i knajpy. Tu będziemy przyjeżdzać, upijać się, drzeć buźki i wracać będziemy do noclegowiska gdzieś pod Grójcem, gdy ktoś jest bogatszy, lub upakowanych puszek na śledzie na Kabatach, czy Ursynowie, bo tak tam się będzie musiała zagęścić zabudowa. Stworzymy sobie małe Chiny, czy inną Japonię, no ale piwko po 23 na świeżym powietrzu jest wartością najwyższą i dobrem konstytucyjnym. I tego należy bronić i to propagować, a nie jakieś zwietrzałe zasady szacunku dla innych, empatii, i tym podobne bzdury.
      • Gość: kocisz a niech se zamykają, ciekawe kto straci :))))) IP: 62.29.253.* 30.04.07, 13:19
        sram na restauratorów i chołotę co potem nie wie któredy do domu wrócić, trzeba
        być naprawdę wsiokiem żeby jęczeć że jak rodzinka przyjedzie to nie ma gdzie
        iść, bo wszystko zamkniete, bzdura i jeszcze raz bzdura, no ale "warsiawiacy"
        wiedzą tylką gdzie jest rotunda, pałac kultury i starówka i wsjo :)))
        • dorsai68 Zapomiałeś o najbliższym "Cenrtrum Handlowym" 30.04.07, 14:25
          ;-)
    • Gość: Marcin Kupa idiotów IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.04.07, 13:36
      Sluchaj Buraku. Ja mieszkam na Starówce od wielu lat. Ale na wieś się nie
      przeprowadzę, bo nie odpowiada mi posiadanie takiego sąsiada jak Ty. prawda
      jest taka, że ja akurat do ogródków mam kawałek i nie przeszkadzają mi. Ale
      druga prawda jest taka, że większość (nie uogólniam) bywalców ogródków to
      rozwrzeszczana hołota i nic więcej. Dowodem na to są karetki, które co noc
      mniej wiecej po 2, 3 nocy jeżdżą po Starówce i zbierają żniwo dziabnięta jakąś
      przygodną kosą. Więc zamknij paszczę proszę, tym bardziej, że jak mniemam jak
      ja mieszkałem na Starówce to Ty nawet jeszcze nie byłeś błyskiem w oku swojego
      starego. I nie będę Ci argumentował, że oprócz ludzi starszych mieszkają tam
      rodziny z maleńkimi dziećmi. I mają prawo do snu. A jak każe mi się ktoś
      przeprowadzić to proszę - na życzenie podam nr konta, na któe można wpłącić
      kwotę pozwalającą na zakup mieszkania w innej części miasta. Turlaj dropsa
      Kmiotku i zrozum, że innni mają takie prawo do spokoju jak Ty do rozrywki.
      • Gość: rafvonthorn Re: Kupa idiotów IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.05.07, 14:04
        "A jak każe mi się ktoś przeprowadzić to proszę - na życzenie podam nr konta,
        na któe można wpłącić kwotę pozwalającą na zakup mieszkania w innej części
        miasta"

        Wnoszę z tego, że nie jesteś właścicielem nieruchomości, którą zajmujesz, tak?
        To dopiero bezczelność...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka