Dodaj do ulubionych

Autobusowy koszmar

31.05.07, 04:08
Od półtora miesiaca jezdze z 3,5 letnim synkiem i z malutkim dzieckiem
autobusem nr 129. Dzisiaj wsadzilam synka do autobusu i probowalam wjechac
wozkiem kiedy nagle pani kierowca zamknela drzwi i autobus zaczal odjezdzac.
Moj synek w autobusie dostal histerii. Do tej pory ogarnia mnie rozpacz jak
przypomne sobie jak to dziecko panicznie sie wystraszylo.

Nie jest to niestety pierwszy taki niemily incydent autobusowy.Wg rozkladu
wszystkie autobusy tej linii sa niskopodlogowe. Co z tego skoro zaden nie
obniza sie na przystanku. Od dwoch tygodni ani razu zaden nie zdazylo mi sie
zeby kierowca oposcil podjazd (jezdze dwa razy dziennie, autobusy maja rozne
numery boczne, tak wiec nie jest to jeden ten sam zepsuty autobus)

Tak wiec miesiac temu, mam wysiadac z autobusu z wozkiem. Kierowca zaparkowal
daleko od kraweznika. W autobusie siedza tylko dwie schorowane staruszki. Ja
probuje jakos wysiasc z gondola. Ale autobus zle zaparkowany, nie obnizony
podjazd, odstep od kraweznika taki ze nawet przeniesienie wozka jest
utrudnione (jestem niska i drobna, podniesienie takiej gondoli dla mnie to
nielada wyczyn), tak wiec probuje jakos wysiasc. Dziecko wysuwa sie z gondoli
(w gondoli nie ma pasow) Nagle slysze jak kierowca krzyczy: Ku^#a wysiadaj
szybciej. Na szczescie przechodzil ktos chodnikiem i pomogl mi wysiasc.

Dwa tygodnie temu:
Przesadzilam dzieciaczka do spacerowki. Jest lzejsza moge jakos podniesc
wozek. Wsiadam do autobusu, kierowca nagle zamyka drzwi i przycina wozek.
Zamarlam. Ludzie w autobusie zaczeli krzyczec. Starszy synek bardzo sie
wystraszyl. Dobrze ze drzwi nie przyciely młodszemu dziecku rączki

Jezdze ok godz.14, odbieram straszego synka z przedszkola. O tej godzinie
autobus jest prawie pusty. Wsiadam na boczniej uliczce, przewaznie stoje sama
na przystanku. Tak wiec widocznosc dla kierowcy jest znakomita.

Za pierwszym razem zadzwonilam do ZTM, za drugim wyslalam oficjalna skarge,
teraz nie wiem juz jak mam walczyc z hamstwem i znieczulica. Jest 4 w nocy a
synek co zasnie budzi sie z krzykiem. Przez sen placze ze autobus odjezdza.
Zmoczyl sie juz 3 razy chociaz od 8 miesiecy nie korzystamy juz z pieluchy

Jestem bezradna, chyba zrezygnujemy z przedszkola,a od wrzesnia kupie drugi
samochod i bede dziecko wozic samochodem. Tylko nie wiem po co sa akcje
nawolujace do korzystania z komunikacji miejskiej


Obserwuj wątek
    • warszawska_mama Re: Autobusowy koszmar 31.05.07, 04:27
      oczywiscie: opuscic i chamstwo - przepraszam za bledy, ale to przemeczenie i emocje
      • Gość: koka33 Re: Autobusowy koszmar IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.06.07, 10:08
        Moja córka ma `18 lat.18lat temu nie miałam żadnych problemów z poruszaniem się
        wózkiem po mieście.Po prostu brałam wózek pod pachę i już.A wózki były
        zdecydowanie cięższe niż dziś i autobusów nie było niskopodłogowych.Coś chyba
        się w główkach pooprzewracało
        • Gość: joj Re: Autobusowy koszmar IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.06.07, 09:51
          I jeszcze wianek rolek papieru toaletowego na szyi dalas rade. Prawdziwa Matka
          Polka !
        • Gość: Wrecekrzepki Re: Autobusowy koszmar IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.06.07, 13:44
          Dokladnie - i wata zamiast podpasek! Kiedyz to wroca tamte czasy?!
    • jhbsk Re: Autobusowy koszmar 31.05.07, 07:59
      Znam ten ból. Podróże z wózkiem to koszmar. Trzeba się prosić o pomoc, wejście
      do wysokiego autobusu graniczy z cudem.
      Żeby tak któryś z urzędasów spróbował dostać się na dworzec (np. Śródmieście) z
      wózkiem, albo na wózku jak niepełnosprawny, może by się ktoś ocknął.
    • jhbsk Re: Autobusowy koszmar 31.05.07, 08:00
      I jeszcze jedno - jeśli kierowca zachowuje się jak ostatni cham to trzeba to
      bezwzględnie zgłaszać do ZTMu.
      • Gość: aaaa Re: Autobusowy koszmar IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.05.07, 09:14
        Dokładnie tak jak napisał(a) @jhbsk - koniecznie zgłoś to do ZTM z podaniem
        daty, godziny i ew. numeru bocznego.
        Na forum możesz się tylko wyżalić, ale to nie załatwi sprawy na przyszłość mimo
        współczucia forumowiczów.

        pzdr
        • warszawska_mama Re: Autobusowy koszmar 31.05.07, 09:32
          tak jak pisalam, zglosilam i uzyskalam informacje ze w ciagu 30 dni odpowiedza.
          Na poprzednie zgloszenie (2 tyg. temu) nie dostalam jeszcze odpowiedzi.
        • mary_elx a policja 31.05.07, 12:07
          Czy czasem nie można zadzwonić na policję i poskarzyć się, że czereśniak jeździ
          jak z kartoflami, a nie z ludźmi?
    • warszawska_mama Re: Autobusowy koszmar 31.05.07, 09:06
      oczywiscie zgłaszam, ale usłyszałam ze ZTM ma termin 30 dni na odpowiedz. Co
      ciekawe nie mozna problemu zglosic telefonicznie (owszem jest numer, pod ktory
      mozna dzwonic, ale czlowiek ktory odebral telefon powiedzial ze nie moze nic z
      tym moim zglosze4niem telefonicznym zrobic). Przy zgloszeniu pisemnym mailowym
      trzeba podac pelne swoje dane adresowe i nie adres korespondencyjny ale adres
      zameldowania. Tak wiec po 30 dniach uslysze ze im przykro, a w miedzyczasie mam
      dalej znosic codzienne chamstwo i czekac az w koncu ktorys tak sie zagapi ze
      odjedzie z przystanku z przycietymm wozkiem :(
      • Gość: jamnik Re: Autobusowy koszmar IP: *.chello.pl 31.05.07, 12:02
        nękać i nie odpuszczać, wiem trochę o środowisku kierowców i o ewidentnym
        buractwie, złośliwosci i złej woli niektórych z nich ( nie generalizuję)
        nękać,nękać, nękać skargami władze autobusów, nie człowieczka od odbierania
        telefonów. Można też tu: www.anonimy.pl/
        • Gość: ycbo Re: Autobusowy koszmar IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.05.07, 12:44
          Warszawa ma 460 "radnych" - Monachium aż 80.
          Ten burdel wymaga krwawej rewolucji - Twoje skargi zdają się psu na budę.
          Poza zszarpanymi nerwami niczego nie osiągniesz.
      • p.galli Re: Autobusowy koszmar 06.06.07, 14:00
        To akurat dziwne co piszesz - bo ja zglaszalam kiedys telefonicznie skarge
        (chodzilo o to ze autobus nie zatrzymywal sie na przystanku - kiedys byl to p.
        na zadanie ale od dluzszego czasu nie jest i kierowcy "zapominali" a na
        zwrocona uwage jeden byl mocno chamski i powiedzialam sobie "o nie kochany...
        nie daruje ci tego":)
        Zglosilam telefonicznie - pan po drugiej stronie sznurka byl bardzo mily,
        przeprosil w imieniu kierowcy i dostalam odpowiedz (mailowa ) ze b.
        przepraszaja i ze "doloza staran zeby sie nie powtarzalo"
        Nikt mi nie kazal niczego na pismie zglaszac!
        Chyba sie na ciebie faktycznie wszyscy ... uwzieli w tym mzk :)
    • Gość: warszawski cwaniak Kierowcy autobusów to najgorsze prymitywy. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.05.07, 13:23
      Jest na to nawet logicznie uzasadnione- tylko człowiek prymitywny może
      prowadzić autobus pełen ludzi, bo nie zdaje sobie sprawy z odpowiedzialności,
      jaką to ze sobą niesie. Człowiek na tyle inteligentny, aby być swiadomym tej
      odpowiedzialności, nigdy nie odważy się poprowadzić autobusu.
    • Gość: Dodo Kupcie sobie samochód albo wynieście się stąd! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.05.07, 18:30
      Kupcie sobie samochód albo wynieście się stąd!
      • glinia Re: Kupcie sobie samochód albo wynieście się stąd 31.05.07, 18:33
        Gość portalu: Dodo napisał(a):

        > Kupcie sobie samochód albo wynieście się stąd!


        Czy Ty przypadkiem nie jesteś kierowcą autobusu?
        Bo właśnie to jest jak najbardziej w ich stylu:(
      • Gość: na zimno A Ty zjedz wlasne ..... IP: *.dip0.t-ipconnect.de 31.05.07, 19:00
        ( rada na poziomie Twojej rady )
      • jhbsk Re: Kupcie sobie samochód albo wynieście się stąd 01.06.07, 07:28
        Niby dlaczego mam się wynosić???
        Coś ci się nie podoba???
      • robertrobert1 Re: Kupcie sobie samochód albo wynieście się stąd 07.06.07, 08:04
        Gość portalu: Dodo napisał(a):

        > Kupcie sobie samochód albo wynieście się stąd!

        Tylko gdzie ? Na pustynie? Sluchaj kolego, miasto jest dla ludzi i wszystko
        powinno sluzyc wygodzie i bezpieczenstwu ludzi. Tak wlasnie powinno byc z
        komunikacja miejska. Samochod sprawy nie rozwiazuje bo po co kupowac samochod
        za 4-40 tys zl aby pokonac 2-3 przystanki? Samochod jest po to aby pokonywac
        znaczne odleglosci typu Minsk-Warszawa.
    • lavinka Re: Autobusowy koszmar 31.05.07, 19:10
      Musisz mieć strasznego pecha. Często widuję matki z wózkami w autobusach,ale
      nigdy nie byłam świadkiem podobnej sytuacji. Może na Twojej trasie jeździ paru
      kierowców-idiotów? Nie wiem czy skarga pomoże... ale dobrze,ze ją złożyłaś.
      lav
      p.s. W mojej okolicy jeździ jeden kretyn, który wywala rowerzystów z autobusu. A
      czasem rower jest popsuty i trzeba go czymś zawieźć do serwisu...
      • Gość: warszawski cwaniak Re: Autobusowy koszmar IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.05.07, 23:18
        Jak to: wywala rowerzystów z autobusu? I rowerzyści, tacy wysportowani
        twardziele, zaprawieni w bojach o ścieżki, dają sie tak po prostu wywalić
        jakiemus dziadowi, który całe życie siedzi za kółkiem (czyli według rowerzystow
        powinien być ciężko chory i mieć zerową sprawność fizyczną)!? Coś mi tu nie
        gra...
        • krwe Re: Autobusowy koszmar 01.06.07, 00:19
          kurde, wole wozić dziecko rowerem, niż się stykać z takimi chamami..Współczuję
          bardzo:( co za obora, jezzu...
          • lavinka Re: Autobusowy koszmar 04.06.07, 13:49
            Na szczęście to wyjątek. Akurat na kierowców na trasach bielańskich nie można
            specjalnie narzekać. Ale na kierunkach wschód -zachód to ponoć różnie bywa...
            albo linie jeżdżące na lotnisko...
    • Gość: Dodo Kupcie sobie samochód albo wynieście się stąd! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.05.07, 23:54
      "Kupcie sobie samochód albo wynieście się stąd!" - tak brzmi nieoficjalna
      odpowiedź wójta Goszczyna do kliku mieszkańców, którzy poprosili go o
      skierowanie linii autobusowej do "odciętych od świata" wsi :-|
    • Gość: Dychul Re: Autobusowy koszmar IP: *.cable.ubr02.chel.blueyonder.co.uk 02.06.07, 00:14
      Pewnie to Pani nie uspokoi, ale jak jeszcze pracowałem w MZA każdy
      niskopodłogowy autobus był wyposażony w tzw. blokadę drzwi i hamulec
      przystankowy. Pierwszy system powodwał otwieranie drzwi w razie przycięcia
      kogoś lub czegoś pomiędzy skrzydłami zamykających się drzwi, a drugi
      uniemożliwia ruszenie autobusu z otwartymi drzwiami. Stare Ikarusy niestety
      tych zabezpieczeń nie posiadały. W ubiegłym roku wielokrotnie, autobusy którymi
      jeździłem w czasie mojej pracy na liniach były kontrolowane przez służby
      wewnętrzne, a także przez ITD. Przyznam się, że z takim chamstwem agresją
      wrogością, jadem, złośliwością i zacietrzewieniem nie spotkałem się wśród moich
      kolegów i koleżanek kierowców w zajezdni Kleszczowa, gdzie pracowałem przez 11
      lat jak na tym forum. Z wielu podnoszących tu głos wychodzi chamstwo, buractwo
      i egoizm. Wiem, że często nie ma możliwości podjechać blisko pod krawężnik,
      zdarza się, że kierowca też nie zachowa się włąściwie, ale żeby wszyscy
      kierowcy na Panią sprzysięgli się i byli tacy złośliwi ?? Zwykle kierowcy i ja
      także tak robiłem i robię zatrzymują się jak najbliżej krawężnika i tak aby
      drzwi przystosowane do wózka były vis a vis. Robi się wszystko dla
      bezpieczeństwa, aby skrócić czas wejścia do autobusu. Cenne sekundy uciekają, a
      opóźnienie narasta. W dalszym ciągu pracuje jako kierowca pod Londynem w 150
      tysięcznej miejscowości- Chelmsford. Tu na szczęście nawet nikt nie pomyśli o
      przewiezieniu nawet zepsutego roweru, a kierowcy są szanowani, a nie
      poniewierani.
      • Gość: Piotr Re: Autobusowy koszmar IP: *.acn.waw.pl 02.06.07, 00:30
        Niedawno moja znajoma narzekala na inna sprawe: nie raz sie jej zdarzylo, ze
        autobus stanal tak, ze srodkowe drzwi wypadaly wprost naprzeciw slupka
        przystankowego, latarni czy smietnika, tak ze nie dawalo sie wozkiem
        wjechac/wyjechac.
      • warszawska_mama Re: Autobusowy koszmar 03.06.07, 19:59
        Autobusem jezdze 2 miesiace, dwa razy dziennie, tak wiec 3 przypadki to nie sa
        wszyscy kierowcy. Za to naprawde sporadycznie ktorys obnizy podjazd. I to nie
        jest tak ze tylko ja mam takie problemy. Maja je rowniez inne mamy z wozkami,
        starsi ludzie (przedwczoraj kierowca przycial drzwiami staruszka). Ja odnosze
        wrazenie, ze oni po pierwsze jezdza bezmyslnie, po drugie zatrzymuja sie na
        przystankach i nie spojrza w lusterko tylko po powiedzmy 10 sek. zamykaja drzwi.
        A jak ktos nie zdazy w tym czasie wsiasc/wysiasc to juz jego problem. Czasem
        zdaza sie tez tak ze kierowca po prostu plotkuje sobie ze znajomym i rowniez nie
        widzi ze ktos wlasnie probuje wsiasc do autobusu ktory on nieudolnie zaparkowal
        (bo rozumiem ze problem z podjechaniem jest tylko do zatoczek a nie do prostego
        kraweznika)
    • Gość: Aga Re: Autobusowy koszmar IP: *.chello.pl 02.06.07, 13:24
      Masz jakiegoś gigantycznego pecha, nigdy się z czymś takim nie spotkałam -
      kierowca zawsze pomga w wysiadaniu, obniża podjazd, czy to matce z dzieckiem,
      czy staruszce. Dziwne.
      BTW - dziecko jakieś nadwrażliwe, tak przeżywać?
      • lavinka Re: Autobusowy koszmar 04.06.07, 13:52
        Jak mu się często przydażają takie historie to nie dziwota,że się stresuje
        biedactwo. Swoją drogą powinno się uważać.... i najlepiej nie wjeżdżać wózkiem
        do autobusu pchając go od tyłu... tylko stojąc bokiem. Jak drzwi się zaczną
        zamykać, to zawsze można je przytrzymać. Widziałam sporo matek które tak robią
        bez wzlędu na to czy ktoś im pomaga czy nie. Tak na wszelki wypadek.
        lav
    • Gość: ritzy zabanowany Moj przypadek jeszcze gorszy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.06.07, 23:45
      Mam za niska pensje. Nie wiem co z tym robic. Komu moglbym sie poskarzyc?
      • Gość: Wrecekrzepki Re: Moj przypadek jeszcze gorszy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.06.07, 13:50
        Szefowi.
    • miniantenka To w Warszawie też? 03.06.07, 14:55
      Myślałam, że w stolicy, to elegancja-francja, a tu patrzcie ...
      U nas, na wsi, to co innego :(
    • krzyzaka Re: Autobusowy koszmar 04.06.07, 19:43
      jesli dasz rade to kup samochod, nawet najtanszy ale nie tlucz sie autobusem.
      Moze jak nie bedzie pasazerow to w koncu zlikwiduja autobusy :-) marzenie
      scietej glowy. Mnie nikt na mieska komunikacje nie namowi!
      Osobiscie bedac w 8 miesiacy ciazy autobus wymusil na mnie pierszenstwo,
      zajezdzajac mi droge. Kierowca nawet nie zauwazyl ze mialam obity caly bok od
      stony kierowncy lacznie z przednimi i tylnymi swiatlami nie mowiac o dzwiach.
      Odjechal sobie w najlepsze. Na drodze tez nikt nie zareagowal, nawet jak
      wysiadlam z wielkim brzuchem z samochodu na skrzyzowaniu Zelaznej i
      Jerozoliskich. Zglosilam stluczke, nic to pewnie nie da, ale zglosilam dla
      zasady, ze sprawca uciekl z miesca wypadku!!!
      • Gość: Aga Re: Autobusowy koszmar IP: *.chello.pl 05.06.07, 20:41
        Autobus był w 8 miesiącu ciąży? Wobec tego powinnaś mu wybaczyć, bo to rzadkie
        zjawisko.
        • yavorius Re: Autobusowy koszmar 06.06.07, 11:02
          Gdyby to autobus był w ciąży, zdanie brzmiałoby: "Osobiscie BĘDĄCY
          [podkreślenie moje] w 8 miesiacy ciazy autobus wymusil na mnie pierszenstwo,
          zajezdzajac mi droge"
          • Gość: Mary nie, no będąc czy będący nie ma tu znaczenia IP: 217.153.205.* 06.06.07, 11:14
            ale "osobiście będąc(y)" to już przesada. Czy autobus mógłby być w ciąży
            nieosobiście? Z upoważnienia, przez pośrednika? Z tego co wiem "nieosobiście" w
            ciazy mogą bywać stworzenia jajorodne - czyli np. kwoka może wysiadywać jaja
            innej kury...
          • Gość: Aga Re: Autobusowy koszmar IP: *.chello.pl 06.06.07, 12:49
            A skąd. Zdanie "Będąc w ósmym miesięcu ciąży, autobus... " informuje własnie o
            ciązy autobusu. O ciąży kobiety - bohaterki wpisu informowałoby zdanie "Kiedy
            byłam w ósmym miesiącu ciąży, autobus..." Imiesłowy były niegdyś w 7 klasie
            podstawówki...
            • yavorius masz oczywiście rację. 06.06.07, 12:58
              Z jednym się tylko nie zgadzam: ja jeszcze imiesłowów nie miałem ;-p
    • Gość: MIKI Re: Autobusowy koszmar IP: *.wat.edu.pl 06.06.07, 10:47
      Przeprowadź się na wieś. Sielanka, nerwy ukojone, świeże powietrze ...
      • jhbsk Re: Autobusowy koszmar 06.06.07, 13:27
        Jak zwykle wypowiedź mądrali: wyprowadź się. Pomyśl trochę i nie dawaj głupich
        rad. Na twojej wsi też są kierowcy idioci.
        • Gość: ritzy zabanowany Re: Autobusowy koszmar IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.06.07, 21:33
          ale moze na furmanke latwiej wejsc niz do autobusu.
      • lavinka a autobusy nawet się nie zatrzymują ;) 06.06.07, 20:49

    • kindly Re: Autobusowy koszmar 07.06.07, 23:19
      pojechać z takim na kraniec i sklepać michę
      • sibeliuss Re: Autobusowy koszmar 08.06.07, 00:52
        I to mało.
    • normalski1 Re: Autobusowy koszmar 08.06.07, 09:42
      nie czytalem wszystkich wypowiedzi ;ale powiem jak jest w Australii kierowca
      wysiada i pakuje wozek sam ,no ale yam autobusy prawie puste !

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka