Dodaj do ulubionych

Warszawa w sieci banków

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.12.07, 23:04
Widać banki są tam bardziej potrzebne.
Skoro właściciele likwidująsklepy i gastronomię to znaczy, że im się
nie opłaca prowadzenie takiej działalności w tych miejscach, a to z
oznacza, że mająmało klientó, a to oznacza, że mało komu są te
placówki tam potrzebne.
Skoro banki są skłonne wynajmować te lokale, to znczy że im sięto
opłaci, a to znaczy że mająklientów, którzy chcą bankó w tych
miejscach.

A wogóle to sąto okolice, w których tródno zaparkować. Nie ma jak
dojechać, więc klienci wolą jechać do centrów handlowych.

Ja tylko czekam ażi banki sięzorientują, że klienci wolącentra
handlowe i w każdym z nich otworząswoje placówki.

Wówczas nastąpi ostateczne zeslamsowienie strefy płatnego parkowania
co nauczy władze miasta, że nie należy walczyć z kierowcami.
Obserwuj wątek
    • Gość: wzd Polacy się bogacą! IP: *.MAN.atcom.net.pl 07.12.07, 23:25
      To i banków przybywa!
      Dlatego Nasza Pani Prezydent cieszy sie całą buzią bo wszak
      wytrawnym bankowcem jest.
      A tylko lenie siedza w knajpach!
      Prawdziwi liberałowie pracuja i oszczędzają!
      Tak do bogactw doszły kraje protestanckie - tam zawsze banki miały
      pierwezństwo przed czczą rozrywką i jarmarcznym zaspokajaniem
      przaśnego głodu!
      Brawo!
      • Gość: wawiak Re: Polacy się bogacą! IP: *.aster.pl 08.12.07, 01:00
        Kolejny dowód na to, że warszawiacy nie chcą żyć w "mieście".

        • Gość: gecko wszyscyście głupi i czytać nie potraficie IP: *.acn.waw.pl 08.12.07, 02:56
          To, że banki zajmują miejsca sklepów i knajp, nie ma nic wspólnego z wolnym
          rynkiem (o przeznaczeniu lokalu nie decyduje stawka czynszu, a decyzja wspólnoty
          mieszkaniowej), liberalizmem (nie da się odgórnie nakazać prywatnemu
          właścicielowi budynku, co ma mieć na parterze), ani z prezydentem miasta (bo
          większość lokali przy głównych ulicach do miasta nie należy - o czym wyraźnie
          napisano w artykule).
      • gwiezdny_kupiec Tylko po co te oddziały ? 08.12.07, 06:48
        W XXI wieku większość spraw z bankiem można załatwić przez Internet, w
        najgorszym przypadku telefonicznie. Dokumenty najprościej przesłać jest
        kurierem/pocztą.
    • Gość: key zatrzesienie bankow jest dowodem mafijnosci kraju IP: *.aster.pl 08.12.07, 10:23
      bo te banki to pralnie mafijnej kasy. takiego bankuierskiego syfu
      jak u nas nie ma nigdzie na swiecie. Sklepow dla ludzi brak,
      wszedzie tylko zlodziejskie banki i szmatolandy. ohyda!
      • Gość: A. typowy syndrom NIMBY IP: *.chello.pl 08.12.07, 10:51
        "not in my backyard" - wszyscy chcieliby knajpki i restauracje, ale
        nikt w swoim budynku/ kamienicy :(
        to samo jest z autostradami, obwodnicami dużych miast, mostami i
        lotniskami.

        Zbudujmy je na księżycu, tam nie będą nikomu przeszkadzać!!

        Ku*wa, jak ktoś chce mieć cicho to niech się na wieś przeprowadzi
        albo do lasu, jeny jak mnie to wkurza. W mieście ma być miasto!
        Ruch, hałas, ludzie, knajpki, restauracje!

        Na moim Żoliborzu jest tylko jedno fajne miejsce gdzie można sie
        napic dobrego piwa z przyjaciółmi, w piatkowy wieczór nie można tam
        szpiki wcisnąć taki tłum. Oby wspólnota mieszkaniowa nie chciała
        przerobić piwnicy Pracovni na bank albo zakład szewski bo się
        wkurzę :/

        • Gość: Tirinti Re: typowy syndrom NIMBY IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.12.07, 00:44
          Ja kupiłem mieszkanie koło planowanej trasy NS, żeby mieć dobry
          dojazd... a tu trasy nie ma... i mam jakieś zielsko pod blokiem
          zamiast dobrej drogi... ale niestety mam głupich sąsiadów co
          protestują przeciwko budowie trasy i chcą tego zielska... a jak
          kupowali mieszkania to wiedzieli jakie są plany zagospodarowania...
          Mogli sobiekupić lesniczowkę... mieliby masę zielska i brak asfaltu.
        • nessie-jp Re: typowy syndrom NIMBY 09.12.07, 17:19
          > Ku*wa, jak ktoś chce mieć cicho to niech się na wieś przeprowadzi

          Mylisz pojęcia. Jak ktoś chce mieć "wolnoć Tomku w swoim domku" to niech się na
          wieś przeprowadzi. Na wsi możesz sobie ustawić dowolną liczbę knajp w swojej
          piwnicy, zbudować autostradę w ogródku, lakiernię pod oknami jadalni i wysypisko
          śmieci w piaskownicy twojego dziecka.

          A w mieście trzeba się nauczyć zasad pożycia społecznego: trzeba się nauczyć, że
          to, czego ty chcesz, jest mało ważne. Ważne jest, czego chcą wszyscy twoi sąsiedzi.

          Jak ktoś się nie umie dogadać z sąsiadami, to niech się wyprowadzi na wieś. Albo
          jeszcze lepiej - do lasu.
    • Gość: staszek75 My możemy to zmienić !! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.12.07, 10:38
      Koszt wynajmu m2 w dobrej lokalizacji w Warszawie to w tej chwili
      ok. 100zł netto. Przy średniej wielkości placówce (100m2) jest to
      miesięczny koszt 10,000zł (12,200zł z VAT). Do tego dochodzą jeszcze
      koszty dodatkowe jak np. opłata za kaseton z reklamą na zewnątrz,
      prąd, woda, ogrzewanie, prowizja dla agencji nieruchomości, koszt
      remontu i przystosowania pomieszczenia, itd. Daje to z pewnością z
      20,000zł brutto miesięcznie.

      Przyjmując że z placówki korzysta stale 1,000 okolicznych
      mieszkańców, każdy z nich płaci za ten "przywilej" przynajmniej 20zł
      miesięcznie. Czy to w formie opłat za konto, za operacje, czy w
      formie słabo oprocentowanego konta.

      Kto jak kto, ale banki mają pieniądze. Jeden z banków wpadł na
      pomysł sieci małych oddziałów, a inne poszły za nim, by nie być w
      tyle. To się może za chwilę skończyć, jeżeli tylko MY wchodząc do
      takiego oddziału pomyślimy sobie o tych 20zł miesięcznie (320zł
      rocznie), które moglibyśmy zaoszczędzić zmieniając bank na
      elektroniczny.

      Podziękujmy bankom, zaprośmy wynajmujących którzy potrafią z naszej
      okolicy zrobić miejsce przyjazne ludziom.
    • Gość: Posiadaczsamochodu [...] IP: 212.76.37.* 08.12.07, 12:31
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • Gość: lukka Warszawa w sieci banków IP: *.acn.waw.pl 08.12.07, 12:42
      Warto pamiętać, że urządzenie sklepu czy knajpy na parterze budynku
      mieszkalnego (zwłaszcza starego, w którym nie przewidziano
      odpowiedniej infrastruktury) to spore koszty.

      Np. moja wspólnota walczyła z klimatyzatorami - sklep (sieciowy, na
      pewno nie musi sam na siebie zarobić) nie chciał płacić za
      klimatyzatory montowane na dachu, ze łzami w oczach dowodząc, że go
      na to nie stać. Mieszkańcy, głównie emeryci, nie chcieli się zgodzić
      na klimatyzatory montowane pod swoimi oknami (hałas jest spory)...

      Inna sprawa - śmieci. Każdy sklep produkuje góry resztek, opakowań
      itp. Z reguły na początku zakłada się dobrą wolę wszystkich stron,
      ale szybko okazuje się, że odpady ze sklepu zatykają śmietniki dla
      mieszkańców, którzy buntują się i nie chcą płacić za ich wywóz.
      Wtedy trzeba zbudować oddzielny śmietnik, podpisać kolejną umowę (za
      to musi płacić sklep) i mieć dodatkową śmieciarę kilka razy w
      tygodniu.

      To są koszty, na które stać najemców w rodzaju oddziału banku
      (urządzenie punktu, w którym siedzą dwie osoby to drobiazg przy ich
      obrotach), albo takich, których nie dotyczą (jak śmieci).

      Ilu z was chciałoby mieć pod oknami samochody dostawcze o 6-7 rano?
      Z ekipą w rodzaju "raz, dwa, trzy, klapa leeeci"?

      Może sklepy i knajpki na parterach domów były kiedyś tylko dlatego,
      że były złem koniecznym? A teraz zwyczajnie nie są nikomu potrzebne?
      ;-)

      A może trzeba unormować zasady korzystania z budynków przez najemców
      komercyjnych, żeby wspólnoty nie musiały z każdym sklepem wojować o
      to samo od nowa?
    • 1europejczyk "Widać banki są tam bardziej potrzebne." 08.12.07, 12:57
      Twierdzenie jest typowym polskim wyrazem udawania "liberalnego" myslenia bedacym
      elementem 18-letniego bezmozgowia.
      Balcerowicz "zoraganizowal" polski system bankowy w taki sposob by byl jednym z
      najdrozszych w Europie i zarabial w zwiazku z tym kokosy kosztem polskich
      klientow, polskich przedsiebiorstw nie majac zadnego interesu (jak w wiekszosci
      krajow w ktorych nie oddano, tak jak u nas, 70% rynku bankowego zagranicznym
      inwestorowm) w dynamizowaniu polskiego rozwoju gospodarczego.
      Uzasadnianie folwarcznymi haselkami (bo przeciez nie wolnorynkowymi jako ze nie
      ma u nas wolnego rynku tylko korupcujno polityczny folwark) instalacji agencji
      bankowych w srodmiesciu jest niczym innym jak tworzeniem debilnej wirtualnej
      rzeczywistosci na potrzeby wlasnej politycznej "poprawnosci".
      Re: Warszawa w sieci banków
      • 1europejczyk Obecna rzeczywistosc jest taka: 08.12.07, 16:07
        banki stac na wynajem i stabilnosc funkcjonawania (naszym kosztem=kosztem cen
        uslug bankowych w Polsce nalezacych do najwyzszych w Europie) bo zarabiaja
        olbrzymie pieniadze na skutek zlych decyzji Balcerowicza w sektorze bankowym.
        Oplaty za wynajem (lokali na agencje bankowe) to jest ta niewielka czesc
        dochodow bankow funkcjonujacych w Polsce ktora na pewno, w dotychczasowej
        sytuacji wlasnosciowej w Polsce, zostanie na miejscu.
        Reszte swoich dochodow zainwestuja tam gdzie beda chcialy co tlumaczy sie "tam
        gdzie bedzie sie to bardziej oplacac".
        Re: "Widać banki są tam bardziej potrzebne."
        • 1europejczyk Fakt, handlowanie pieniadzem przynosi w Polsce 08.12.07, 16:50
          wieksze dochody niz cokolwiek innego jest wymownym oskarzeniem wobec
          dotychczasowego bezmozgowia panujacego w Polsce ktore w duzej czesci
          reprezentuje Balcerowicz.
          • Gość: astarte raczej pranie kradzionej kasy w mafijnych bankach IP: *.aster.pl 08.12.07, 21:37
            mafiom sie oplaca
          • Gość: le ming Re: Fakt, handlowanie pieniadzem przynosi w Polsc IP: *.aster.pl 08.12.07, 22:52
            Super. Trzy razy napisales sam do siebie, kopiac prof. Balcerowicza. Lepiej ci?
            • 1europejczyk "Lepiej ci ?" Nikogo nie kopalem 10.12.07, 12:45
              Wyjasnialem jedynie dlaczego banki stac jest na placenie najwyzszych oplat za
              najem lokali i ze jest to tylko jeden z poczatkowych i jeszcze nielicznych
              widocznych dla wiekszosci negatywnych objawow wynikajacych z prowadzonej
              dotychczas strategi rozwoju sektora bankowego.
              Na nastepne duzo bardziej uciazliwe przyjdzie poczekac kiedy minie obecna faza
              wzrostu gospodarczego.
              Stad zreszta, w obawie o te nastepne, przezorna krytyka Balcerowicza poczynan
              obecnych Jego nastepcow.
              Zawsze bedzie mozna sie zaslonic: "Przeciez ostrzegalem" unikajac szukania
              rzeczywistych przyczyn.
              Re: Fakt, handlowanie pieniadzem przynosi w Polsc
      • Gość: ja Re: "Widać banki są tam bardziej potrzebne." IP: *.adsl.inetia.pl 09.12.07, 09:08
        a kto chłopie miał wtedy pieniądze w Polsce, żeby budować prywatny sektor
        bankowy? Podpowiem: NIKT!!!! więc przestać sypać tymi płytkimi analizami reformy
        systemu bankowego, bo się na tym po prostu nie znasz!
        • 1europejczyk "kto (.) miał wtedy pieniądze w Polsce" 10.12.07, 12:28
          "kto (.) miał wtedy pieniądze w Polsce, żeby budować prywatny sektor"

          Dziwne jakos polscy zlodzieje wiedzieli skad krasc dziesiatki milionow zlotych a
          wladze panstwowe nie potrafily znalezc innego sposobu, zeby budowac prywatny
          sektora jak wyzbycie sie na wielce niekorzystnych dla nas warunkach wiekszej
          czesci rynku bankowego.
          Zreszta skoro nie bylo pieniedzy, zeby budowac prywatny sektor bankowy moze
          trzeba bylo poczekac az beda ?
          Nie trzeba sie specjalnie znac by wiedziec, ze kraj w ktorym handel pieniedzmi
          zdominowany przez innych jest najbardziej intratnym zajeciem zostanie wczesniej
          czy pozniej ubezwlasnowolniony.
          Wystarczy rowniez sledzic prywatyzacje sektora bankowego w krajach europejskich
          (chociazby Francji czy Wloch) i troske z jaka szukano krajowych inwestorow by
          zapewnic krajowa dominacje na rynku bankowym.
          Wdawanie sie w detale "reformy systemu bankowego" wobec juz dzisiaj widocznych
          jej skutkow (a to sa dopiero poczatki) jest niczym innym jak chowaniem sie za
          latwym "profesjonalizmem" wobec coraz bardziej znaczacych konsekwencji zlych
          wyborow i decyzji sprzed lat.




          Re: "Widać banki są tam bardziej potrzebne."
    • tokida Problem dotyczy całej Polski. 08.12.07, 14:01
      Jechałem wczoraj Grunwaldzką w Gdańsku - co widziałem? Bank, banka bankiem
      pogania. Przeplatają się te banki z aptekami - również bardzo cenieni najemcy.
      Rozpieprza to niestety centra i główne ulice miast, które są może i kolorowe ale
      i monotonne jak cholera. W dużych miastach handel wynosi się do centrów
      handlowych, w mniejszych drobny handel nie ma szans z bardzo agresywnymi
      Biedronkami, Kauflandami czy Lidlami.

      Sam stoję przed podobnym dylematem. Mam ładny 75 metrowy lokal w samym centrum
      35tysięcznej Ostródy. Prowadę tu teraz sklep z zabawkami i odzieżą, ale wyżyć
      się z tego, choć na przeciętnym poziomie, nie daje. Od miesiąca szukam partnera
      i będzie to najprawdopodobniej bank. Ale jaki mam wybór? Bank to same zalety,
      rozpoznawalna marka, niewielki stosunkowo koszt inwestycji, spore widoki na
      rozwój (Polacy zadłużają się na potęgę, a do europejskiej średniej wciąż nam
      daleko).

      W przeciągu tylko kilkunastu miesięcy dogodne lokale w centrum Ostródy
      opanowały: Dominet, Polbank, Millenium, Getinbank Skoki Stefczyka i
      Chmielewskiego, lada chwilę otworzy się ING. Poza aptekami żadna inna branża nie
      jest w stanie wytrzymać nawet roku. Rotacja jest ogromna - co chwilę coś sie
      zwija i otwiera. Jeśli cokolwiek się otwiera to jest to w 90% badziewna chińska
      odzież, albo odzież używana, względnie syf pt. wszystko za 2,50, albo 5 zł,
      które to, po najdalej roku plajtują.

      Z moich obserwacji wynika, że taka sytuacja panuje w większości polskich miast
      niezależnie od ich wielkości. Jeszcze kilka lat i będziemy mogli zapomnieć, poza
      kilkoma turystycznymi centrami o deptakach pełnych różnorodnych sklepów i
      knajpek. Takie rarytasy ostaną się jeno na Krupówkach, Monciaku, może jeszcze na
      Piotrkowskiej i Nowym Świecie. Dla małych przedsiębiorców pozostanie do
      zagospodarowania rynek usług - czasy dla fryzjerów, manicurzystek, itp. są niezłe.

      Mnie marzy się jakaś kawiarnia, ale wobec mizerii społeczeństwa lokalnego
      jeszcze się na to nie odważę. Pozostaje mi związać się z jakąś silną marką, albo
      wynająć lokal (ale znów nie mam ochoty wynajmować jakiemuś leszczowi co padnie
      po 3 miesiacach) więc bank jest najmilej widziany. Mam komfortową sytuację, bo
      wspólnota mieszkaniowa jest bardzo pozytywnie nastawiona i pewnie mógłbym się
      pokusić nawet o jakąś gastronomię, ale nie stać mnie na taką inwestycję, nie
      mówiąc już o drodze przez męką pod postacią pozyskiwania pozwoleń, koncesji na
      alkohol, itp.

      W dużych miastach decydują mali, sfrustrowani ludzie, którzy na nic nie
      pozwalają, a bo im śmierdzi, a bo im za głośno, czy za brudno, w ten sposób w i
      tak coraz węższym zakresie branż, w kórej ludzie decydują się inwestować robi
      się jescze ciaśniej. Sam wynajmowałem jeszcze w 2002 r. na pl. Wilsona w
      Warszawie mieszkanie. Pamiętam klimatyczny sklep odzieżowy, nieodległy bar
      mleczy, spożywczak a rogu rodem z PRL - u i antykwariaty. Dziś nic już z tego
      nie ma. Są banki i apteki. Społeczeństwo tego chce, to to ma. Jak zatęskni za
      starymi dobrymi czasami to i banki padną i się zwiną i wróci czas małych
      klimatycznych knajpek i wyspecjalizowanych sklepików.
      • Gość: prlowski pomiot Re: Problem dotyczy całej Polski. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.12.07, 16:00
        Miejmy nadzieję, że śmierdzący syf "rodem z PRL-u" już nie wróci.
    • andhy Warszawa w sieci banków 08.12.07, 15:34
      Jestem mieszkańcem budynku w tzw. ciągu banków na ul.Grójeckiej. Sam fakt
      wypowiedzenia umów najmu wszystkim sklepom, które mieściły się na parterze
      przyjąłem z niepokojem. Mój niepokój wynika z faktu, iż budynki od Grójeckiej 20
      do 26 w większości zamieszkałe są przez osoby starsze, mieszkające tutaj od
      czasów przedwojennych do dzisiaj. Są to ludzie w znacznej części niedołężni,
      mający problemy z chodzeniem, dotarciem do sklepów, chorzy, niejednokrotnie z
      demencją starczą. Wszystkim tym ludziom pozostał jeden sklep 'na dole'. Sklep z
      cenami wyższymi od 30% do 40% od 'miasta'. Skąd biorą się takie ceny? Gmina
      funduje wszystkim pozostałym sklepikarzom (także nie spożywczym) warunki najmu
      przekraczające ich możliwości - wszak banki płacą cenę najmu za metr średnio
      ośmiokrotnie większą niż oni - by przetrwać na rynku sklepikarze podnoszą ceny.
      Cierpią mieszkańcy.

      Zasadniczo jednak chciałem zająć się konkretnym problemem budynku przy ulicy
      Grójeckiej 20b. Od kilku lat gmina prowadzi działania mające na celu pozbycie
      się z budynku mieszkańców. Wstrzymane zostały wszystkie remonty zewnętrzne i
      wewnętrzne. Znaczna część działających mediów pamięta rok 1936 - kiedy zostały
      zainstalowane - co dotyczy chociażby kanalizacji budynku. Na klatce odpadają
      tynki, a ściany ostatni raz pomalowano jakieś 30 lat temu. Winda psuje się
      przynajmniej raz na dwa tygodnie. Budynek jest zarobaczony. Dwa zwolnione
      mieszkania (ich mieszkańcy zmarli, ich rodzinom odmówiono meldunku) zostały
      wystawione do zbycia na drodze przetargu w cenach wielokrotnie przekraczających
      ich wartość rynkową (mieszkanie ~80 mkw w cenie powyżej 600 tyś., drugie ~90
      mkw. w cenie powyżej 700 tyś. złotych). Część mieszkańców zmarła (w ciągu
      ostatnich dwóch lat 5 pogrzebów) a ich lokale stoją wolne. Uzyskanie od gminy
      informacji o ich statusie jest niemożliwe (gmina odmawia informacji).
      Mieszkańcom, którzy zostali i starają się o wykup mieszkań komunalnych odmawia
      się prawa ich wykupu. Absolutnym nieporozumieniem wydaje mi się być sytuacja
      jednego z lokatorów - 65 letniego pana, który ma poważne problemy z poruszaniem
      się, a któremu najpierw gmina odebrała prawa najemcy (zaległości płatnicze); a
      gdy uregulował (z pomocą rodziny) zadłużenie lokalu i rozpoczął starania o
      odzyskanie tych praw wypowiedziała umowę najmu dając mu 14 dni na zdanie kluczy
      od lokalu argumentując to dochodem netto (emerytura) wyższym o 90 zł od
      ustalonego progu dochodów minimalnych niezbędnych do uzyskania tych praw
      (stosowna ustawa rady miasta z 2004 roku). Z przecieków i plotek rysuje się
      obraz próby zwolnienia budynku z lokatorów i zbycia go na pomieszczenia biurowe
      jednemu z banków znajdujących się 'na parterze' ulicy Grójeckiej. Oczywiście
      urzędnicy gminy milczą w każdym z wymienionych tematów. Przy okazji utrudniają
      życie mieszkańcom domagającym się wyjaśnień.

      Lubię banki, ale jeśli scenariusz jaki proponuje plotka dotyczący budynku przy
      ul. Grójeckiej 20b jest prawdziwy przychodzi mi do głowy tylko jedno porównanie.
      W latach 39-44 w budynku tym okupant pozbawił życia większość pierwotnych
      mieszkańców kamienicy (świadczy o tym stosowna tablica w podwórzu). W latach
      2004-[...] podobną funkcję pełnią pracujący dokładnie na przeciwko pracownicy
      urzędu gminy do spółki z zakładem nieruchomości wspólnych i (być może) któregoś
      z banków.
      • Gość: wzd Re: Zaprotestuj przed Ratuszem IP: *.MAN.atcom.net.pl 08.12.07, 16:22
        albo przed pania Piterą!
        Te konbieciny na pewno są pełne empatii i zmienia dotychczasowe
        procedury wynajmowania lokaliu.
        Przypominam:
        by zmienic przeznaczenie lokalu uzytku publicznego, np, w którym
        mieścił sie sklep, trzeba uzyska zgodę Urzędu Dzielnicowego!
        Jeśli zatem lokalom zmieniają przeznaczenie, to dzieje sie to za
        wiedza i ZGODĄ urzędów miejskich, czyli w dkrócie - za zgoda Naszej
        Pani Prezydent.
        I przypominam: Pani Waltrz wygrała wybory - wiec jej dzialania
        posrednio są uzasadniane wynikiem wyborczym! Czyli - wiekszosc tak
        chce!
        A wam pozostało tylko socjalistycznie protestowac, oflagowywac sie,
        pisac petycje i inne błazeństawa "spoleczeństwa obywatelskiego"
        Niech żyje liberalizm bez zasad,
        Niech Żyje Platforma Obywatelska!!!
        • andhy Re: Zaprotestuj przed Ratuszem 09.12.07, 10:06
          Banki w ciągu ul. Grójeckiej powstały w latach 2004-2006 pod rządami jaśnie nam
          panującego prezydenta i jego komisarycznego zastępcy z przydziału partyjnego.
          Dziękuję za przyznanie, że obaj są liberałami bez zasad. Tyle, że takie
          stwierdzenie nie zmienia sytuacji naszej kamienicy. Tutaj decyzje podejmuje gmina.
          • Gość: wzd Re: Zaprotestuj przed Ratuszem IP: *.MAN.atcom.net.pl 09.12.07, 12:49
            Rozumiem że w twojej ochockiej gmonie zawsze rządziły i
            rządzą "kaczorY oraz Marcinkiewicz.
            AChociaż ze statystyk PKW wynika, ze zawsze rządziły liberały i
            komuchy
            • Gość: zonk Re: Zaprotestuj przed Ratuszem IP: 212.75.127.* 10.12.07, 16:39
              Spór platformersów z pisiorami w tym przypadku (znam go a jakże) jest znikomy.
              Pierwsi popierają banki, drudzy promują pseudo kasy oszczędności.

              Dlaczego nie dziwi, że kolejny likwidowany sklep w ciągu ul.Grójeckiej ma zostać
              zastąpiony SKOK'iem.?
    • Gość: Wacek Warszawa w sieci banków IP: *.189.72.18.e-plan.pl 08.12.07, 17:06
      Nasze ulice tak będą wygladały dopóki jedynym kryterium wyboru
      najmecy będzie wysokość czynszu i niska uciążliwość. Jest oczywiste,
      że czynszu jaki płaci bank nie udźwignie mały rodzinny sklepik czy
      kawiarnia. Nasze urzędasy i wspólnoty mieszkaniowe tego nie
      rozumieją i dlatego ulica umiera.

      Rozumieją to jedynie zarządcy centrów handlowych, ale tylko tych
      którzy przywożą know how z Zachodu. Otóż centrum handlowe tworzy się
      w ten sposób, że najpierw ustala się tzw. mix najemców z podziałem
      na banki, sklepy, kawiarnie, a następnie dopasowuje do nich stawki
      czynszu. Jeśli każdy płacilby tyle samo w centrum znajdowałyby się
      tylko banki. Tylko kto wtedy przyszedłby do takiego centrum? To samo
      stanie się z głównymi ulicami miast, jeśli nikt nie będzie zarządzał
      przeznaczeniem poszczególnych lokali. Zostaną tylko banki, ludzie
      przestaną tamtędy spacerować, a po jakimś czasie banki się zwiną bo
      nie będzie klientów i zostanie wielkie NIC!

      Wolny rynek i liberalizm to nie róbta co chceta. Rynek wszystkiego
      sam nie ureguluje. Tak gdzie rynek wszystko "reguluje" mamy
      gospodarkę rodem z III świata tzn. drogie sklepy, luksusowe
      samochody, zadbane prywatne budynki i syfiastą przestrzeń
      publiczną:, zaniedbane ulice, place, skwery i wyszstkie słupy i
      rynny obwieszone ogłoszeniami szkół językowych i dystrubutorów okien
      plastikowych.
      • Gość: A. Re: Warszawa w sieci banków IP: *.chello.pl 08.12.07, 21:04
        Zgadzam się w 100%. Wolny rynek wolnym rynkiem, ale jakies
        planowanie przestrzeni publicznej by się przydało.
        Róznicowanie stawek czynszu w zależności od przeznaczenia lokalu to
        chyba jedyny sensowny pomysł.

        Bo inaczej centra miast bedą straszyc pustkami a ludzie będą
        spacerować po alejkach centów handlowych na obrzeżach miasta :(
    • Gość: astarte Jak wykurzyc mafijne banki z Polski? IP: *.aster.pl 08.12.07, 21:42
      nalezy odebrac im biznes. Przeniesmy sie wszyscy do PKO BP, wtedy
      spowodujemy bankructwo mafijnych bankow i odzyskamy nasze miata.
    • Gość: Term Warszawa w sieci banków IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.12.07, 23:07
      A na Pradze luz. Banki oblepily Targowa a mniejsze uliczki tetnia normalnym
      miejskim zyciem. I na tym polega różnica pomiędzy Praga a lewym brzegiem, u nas
      jest normalne miasto.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka