Dodaj do ulubionych

Hoża 55, pikieta przed MKiDN

16.01.08, 20:21
Nadal sprawa wpisu do rejestru zabytków zespołu Odlewni Braci
Łopieńskich jest torpedowana przez skorumpowanych rzeczoznawców
ministerialnych, ludzie złej woli nie rozumieją, jak wazne ejst dla
Warszawy zachowanie jak najwiecej w tym dośc oszczędzonym przez II
wojnę światową fragmencie południowego Śródmieścia, a wystarczyłaby
odrobina patriotyzmu! ZOK zaprasza jutro, tj. 17.01. przed
Ministerstwo Kultury na Krakowskim Przedmieściu o godz. 13-ej.
Obserwuj wątek
    • kester środa 23.01.2008, Hoza 55, pikieta ZOK, 10.30 22.01.08, 17:43
      Szanowni Państwo!
      temat wciaż ten sam, walka o wpis do rejstru pzoostałosci odlewni
      Braci Łopieńskich, tym razem dodatkowo sprzeciw wobec
      kolejengo "eksperta" p. Marty Leśniakowskiej, znanej z niehcęci do
      XIX-wiecznej architektury Warszawy bo widzi wartość tylko
      wmodernizmie przed- i powojennym,
      jako jedyni domagamy sie weryfikacji owych "rzeczoznawców" dziwnym
      trafem z reguły przychylnych inwestorom a nie zabytkom
      Powiedzmy raz jeszcze "nie" i ratujmy to, czego Hitler nie
      rozwalił , a co chca zniszczyc pozal się Boze konserwatorzy
      Zapraszam, przyjdźcie ! powiadomcie znajomych miłośników Warszawy
      Tomasz Markiewicz, ZOK
      • miszka44 Jak nie wiadomo o co chodzi... 24.01.08, 13:15
        W dzisiejszym 'Dzienniku':
        "Pikietujący nie kryli oburzenia, ale na pani ekspert nie zrobiło to wrażenia. - To jest znana warszawska bojówka, która blokuje inwestycje, bo ma z tego realne korzyści - tłumaczyła Leśniakowska."

        Jako uczestnik jednej z pikiet domagam się od ZOK-u odpalenia działki. Nie po to człowiek stoi z transparentem, broniąc Miasta przed przed barbarusami, żeby nie mieć z tego żadnej korzyści materialnej. Jaki frajer, się pytam, może poświęcać prywatny czas na tak niedochodowe zajęcie?

        A może, droga pani Leśniakowska, każdy ocenia według siebie?

        Pzdr
        M44
        Warszawa subiektywnie
        Stowarzyszenie NOWA PRAGA
        • chinique Miłośniczozabytkowi terroryści. 24.01.08, 16:38
          Jaki w zasadzie ma pomysł ZOK na ten obiekt? To, że wpis i że
          protestujemy, to ok. Wpis i co? Inwestor nie nazywałby się
          inwestorem, gdyby miał w planie zrezygnować z zysku i dla idei
          odrestaurować ten obiekt. Wpis i co dalej? ZOK ma na to jakiś
          pomysł? Zabytkowa miłośniczość to dobre hobbi, dopóki nie zaczyna
          być szkodliwe.
          • allgau Re: Miłośniczozabytkowi terroryści. 26.01.08, 18:13
            tzn co? wyburzyc i w porządku? gdyby dwa lata temu wpisano jak
            chciał ZOK to by adaptowano obiekt w nowa zabudowę... nie takie
            rzeczy się na świecie robi, tylko dziwnym trafem w Warszawie nie,
            nie znam drugiego miasta gdzie urzędnik ręka w ręke z inwestorem i
            historykiem sztuki (sic!)niszczą ocałąła historyczną substancję, w
            takim Londynie np. jest to niemożliwe, poza tym to co jest dzis
            rudera jutro moze byc pieknym budynkiem proponuje zobaczyć Docklands
            w Londynie i porównać ze stanem sprzed adaptacji, a czasem dobrze
            być terrorystą gdy wokół sami gangsterzy
            • chinique Gdyby ... 29.01.08, 23:44
              ... ale teraz jest już za późno. Może wartoby było wypracować
              skuteczne mechanizmy miłośniczozabytkowego terroryzmu. Zmuszać
              inwestorów na odpalanie małej działki budżetu inwestycji np. 5-10%
              (ten apartamentowiec, to lekką ręką 10-30MPLN) na realne cele
              konserwatorskie w innych miejscach, w zamian za odstąpienie od
              protestów. W rękach spadkobierców Hoża 55 zgniła by tak czy siak, a
              żaden inwestor nie kupi drogiej działki w centrum, żeby za swoje
              pieniądze odtwarzać w/g wytycznych konserwatorskich niesprzedawalny,
              nikomu nie potrzebny obiekt. Ale skoro te 5-10%, które jest
              spokojnie do legalnego ugrania to w/g ZOK zgniły kompromis i
              kupczenie zabytkową tkanką miejską, to proszę bardzo.
          • misiekka Re: Miłośniczozabytkowi terroryści. 30.01.08, 12:17
            Odpowiem Ci tak:

            W latach 90-tych jeden z banków (nazwę pomine, bo jest nieważna)
            miał chrapke na stojacy przy ulicy Przyokopowej i należący do MPWiK
            budynek byłej elektrowni tramwajowej. Umowa na sprzedaż (przekazanie
            obiektu) była juz prawie dogadana z władzami miasta, ale pojawiła
            sie grupka 'miłosniczozabytkowych terrorystów' z Klubu Miłosników
            Komunikacji Miejskiej, która na leb na szyję doprowadziła do
            wpisania tego budynku do rejestru zabytków. Bank w tym momencie
            wycofał sie z inwestycji i pobudował sie na działce sąsiedniej, a
            kilka lat później powstało tam Muzeum Powstania Warszawskiego.

            Ot i ktrótka historia.
            • chinique MPW, to raczej wyjątek. 30.01.08, 14:38
              Ile pieniążków mają inwestorzy prywatni, ile pieniążków mają
              inwestorzy publiczni i w jakim tempie realizują inwestycje. Chcecie
              przejść do historii jako budowniczowie muzeuów, proszę bardzo. Moje
              osobiste zdanie na temat takiego podejścia jest takie -
              zatrzymaliście się w rozwoju w okolicach Powstania
              Kościuszkowskiego, a sukces MPW, to taka Bitwa pod Racławicami.
              Terroryzm szantażowo-ugodowy, czyniący z miłośnictwa zabytkowego
              rodzaj podatku od inwestycji dałby więcej efektów, niż robienie
              Rejtana przed inwestorami z nadzieją na wpis. W ten sposób inwestor
              środki, które mógłby przeznaczyć na wyterroryzowaną renowację w
              innym miejscu, przeznacza na łapówy. Inwestorowi wszystko jedno komu
              da te pieniążki, a w ten sposób karmicie tylko du*y urzędników
              i "ekspertów".
              • misiekka Re: MPW, to żaden wyjątek. 30.01.08, 23:20
                Podałem konkretny przykład. Jako przewodnik warszawski mam mieszane
                uczucia co do odlewni, ale powoływanie na specjalistę osobę, która
                nie zajmuje się wogóle XIX wiekiem jest lekko pomylone i pachnie
                łapówami o których piszesz.
        • allgau Re: Jak nie wiadomo o co chodzi... 26.01.08, 18:09
          ale przecież pani Lesniakowskiej jako ekspertowi i rzeczoznawcy
          wszystko wolno... jak inwestor płaci to wymaga, spoko ZOK to taka
          dziwna organizacja że walczy o zabytki nie dla pieniędzy, w naszym
          merkantylnym świecie to oszołomstwo, być historykiem sztuki dla idei
          i z miłości do zabytków?, casus p. Leśiakowskiej i innych pokazuje
          że to bzdura...Boże jakich my mamy "naukowców"
          • no.morro Re: Jak nie wiadomo o co chodzi... 28.01.08, 16:03
            Nadal sprawa wpisu do rejestru zabytków zespołu Odlewni Braci
            Łopieńskich jest torpedowana przez skorumpowanych rzeczoznawców
            ministerialnych, ludzie złej woli nie rozumieją, jak wazne ejst dla
            Warszawy zachowanie jak najwiecej w tym dośc oszczędzonym przez II
            wojnę światową fragmencie południowego Śródmieścia, a wystarczyłaby
            odrobina patriotyzmu!

            --
            nie wycieraj sobie gęby patriotyzmem bo nie wiesz o czym piszesz. Ta odlewnia
            nie ma żadnej wartości artystycznej i do niczego się nie nadaje. I co z tego, że
            jest stara? Jakie masz podstawy by pisac że ktoś jest skorumpowany? Gdzie masz
            na to dowody? Jesteś tylko kolejnym forumowym pyskaczem zarzucającym innym
            korupcję, pomimo że nie masz możłiwości tego udowodnić. Radzę lepiej udać się na
            forum Onetu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka