sibeliuss
17.01.08, 15:09
Szkolny patrol Straży Miejskiej zatrzymał w warszawskim gimnazjum
numer 44 pijaną nauczycielkę. Nie wiadomo, jaki byłby wynik pomiaru,
gdyby alkomat mógł pokazać więcej niż 4,4 promila alkoholu w
wydychanym powietrzu.
W tym samym gimnazjum Straż Miejska zatrzymała jeszcze dwóch
pijanych szesnastolatków. Badanie alkomatem wykazało 0,2 i 0,3
promila alkoholu w wydychanym powietrzu.
Chłopcy zeznali, że pili alkohol razem z nauczycielką.
Patrol Straży miejskiej wszedł do gimnazjum na rutynową kontrolę o
godzinie 11 rano. Uwagę strażników przyciągnęło zamieszanie w
pobliżu toalety dla nauczycieli. Na podłodze leżała nauczycielka
języka angielskiego, która podczas lekcji "źle się poczuła" i wyszła
na korytarz. W łazience zasłabła.
Pochylający się nad kobietą strażnicy poczuli alkohol. Ponieważ
Małgorzata W. była nieprzytomna, wezwali pogotowie ratunkowe i
policję. Lekarz pogotowia stwierdził stan upojenia alkoholowego.
Kobieta została przewieziona do izby wytrzeźwień. Tam okazało się,
że urządzenie do pomiaru zawartości alkoholu w wydychanym powietrzu
ma zbyt małą skalę - pomiar stanął na wyniku 4,4 promila.
Dyrekcja szkoły zapowiada, że nauczycielka zostanie prawdopodobnie
dyscyplinarnie zwolniona z pracy.
Źródło : tvn24