Dodaj do ulubionych

Czy ratusz przejdzie na darmowe oprogramowanie?

24.01.08, 21:57
Używam wyłącznie darmowego oprogramowania od 1995 roku.
Ani razu nie miałem wirusa, jedyne pliki jakie straciłem, to był skutek awarii
dysków.
Obserwuj wątek
    • joachim.zbylud lipa 25.01.08, 01:00
      o ile system czy edytor tekstu można zainstalować, o tyle porządnego
      darmowego programu architektonicznego nie ma. A te komercyjne które
      są, nie działają za dobrze na linuksie. I kóło się zamyka
      • Gość: chinique Nie stosuj taktyki FUD. IP: *.acn.waw.pl 25.01.08, 01:31
        Przedstawiciele oprogramowania open source nie mają budżetów
        presales i to jest największe zmartwienie przedstawicieli
        administracji centralnej i samorządowej odpowiedzialnych za takie
        zakupy. Prawdopodobnie super-specjalistyczne oprogramowanie nie jest
        dostępne na platformy open source, ale podstawowy zestaw - edytor,
        arkusz i przeglądara dla byle urzędniczyny byłoby do załatwienia.
        Wsparcie można kupić od dobrych a tanich lokalnych firm. I tylko ten
        budżet presales Microsoftu.
      • uparte_zwierze Re: lipa 25.01.08, 12:52
        O to to. W żadnym programie Open Office nie narysuję mapy :]
        • szescpiw O, Asioł :) 25.01.08, 14:30
          Fakt, mapy może nie narysujesz, ale 90% czynności jakimi zajmują się urzędy w OO
          spokojnie wykonasz.
    • Gość: darmowy nie ma nic darmowego IP: *.171.73.82.crowley.pl 25.01.08, 09:40
      Pacany.... za support zaplacicie tyle samo:)
      • kriis.borowski Re: nie ma nic darmowego 25.01.08, 18:16
        tyle samo albo i wiecej - to raz. dwa to kto wezmie odpowiedzialnosc za dziure w systemie open source? przeciez nikt za to nie odpowiada, kogo bedzie mozna scigac?
        • Gość: Quirel Re: nie ma nic darmowego IP: *.tktelekom.pl 25.01.08, 22:57
          Poczytaj sobie licencję EULA z produktu Windows, z której jasno wynika że
          producent (Microsoft) nie ponosi żadnej odpowiedzialności związanej z
          nieprawidłowym działaniem produktu.
          jakilinux.org/dlaczego-linux/dlaczego-nie-windows/
          www.cyber.com.au/cyber/about/comparing_the_gpl_to_eula.pdf
      • Gość: fioge Re: nie ma nic darmowego IP: *.telmark.waw.pl 28.01.08, 13:49
        > Pacany.... za support zaplacicie tyle samo:)
        nawet jeśli, to chyba lepiej płacić naszym informatykom niż Microsoftowi. :)
    • Gość: jajko gdyby to bylo takie proste... IP: *.cargosped.com.pl 25.01.08, 11:01
      ale nie jest. jesli nie masz na komputerze specjalistycznego oprogramowania, np. finansowego, to mozesz sobie spokojnie przejsc na darmowe programy. gorzej, jesli pracujesz na programie, ktory odwoluje sie do okreslonych formatow plikow, np .xls, wtedy niestety nie da sie tak latwo obejsc ms...
    • Gość: karoten Re: Czy ratusz przejdzie na darmowe oprogramowani IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.08, 14:46
      Uporządkujmy temat;>

      1. Koszt licencji to jedno a obsługa, wdrożenie i zarządzanie infrastrukturą
      informatyczną to drugie. Koszty licencji mogą stanowić mniejszą część kosztów,
      choć oczywiście na tyle znaczącą, aby móc zupełnie na serio rozpatrywać
      wprowadzanie rozwiązań open sourcowych.

      2. Migracja z rozwiązań Microsoftu na otwarte oznaczałaby dodatkowe:
      a) koszty wdrożenia (instalacja, przygotowanie nowej konfiguracji itp.)
      b) koszty dodatkowych szkoleń (administratorów sieci, szarych pracowników...)
      c) koszty testów
      d) i tak dalej...

      3) Mówienie jakoby rozwiązania otwarte były mniej bezpieczne to zwykła
      kompromitacja. W rzeczywistości z bezpieczeństwem jest bardzo podobnie, a i tak
      najsłabszym ogniwem jest człowiek. Np. zapisujący hasła na żółtej karteczce
      przylepianej do monitora.

      4) Linux w tandemie z Open Officem bez problemu poradzi sobie z typowymi
      zadaniami biurowymi. Zgodność z MS Officem jest niemal 100%. ,,Niemal'' oznacza,
      że mogą sporadycznie pojawiać się problemy z odczytem starych plików.

      5) Oczywiste jest, że wiele programów pisanych jest wyłącznie pod windows i brak
      ich otwartych odpowiedników. Programy typu CAD czy księgowe są dobrym
      przykładem. Tylko po co one urzędnikowi?

      Osobiście uważam, że migracja na linuksa na komputerach osobistych zwykłych
      urzędników jest bardzo dobrym pomysłem. To byłaby inwestycja w przyszłość - z
      jednej strony koszty migracji zwracałyby się stopniowo dzięki brakom opłat
      licencyjnych, z drugiej Urząd Miasta propagowałby skądinąd bardzo szczytną ideę
      wolnego oprogramowania. Z którego korzystać można nie narażając się na łamanie
      praw autorskich. Jednak wybór w żadnym stopniu nie jest oczywisty i powinien być
      raczej poprzedzony eksperckimi badaniami.
    • r.maszkowski Brawo PiSLiD! 25.01.08, 18:30
      Lepiej późno niż wcale. Po przeczytaniu kilka lat temu tekstu listu
      peruwiańskiego senatora do Microsoftu w sprawie wolnego oprogramowania w
      kwartalniku wydawanym przez PiS myślałem, że może chociaż w tej sprawie PiS
      zrobi coś dobrego.

      > Wczoraj przed salą obrad Rady Warszawy stanął laptop, na którym społecznicy
      > prezentowali darmowe _oprogramowania_.

      Oprogramowanie! Wprawdzie mawiamy czasem "kup dwa masła", ale to słownictwo
      bardzo potoczne.

      > - Przejście ratusza na bezpłatne programy to ryzyko utraty wielu bezcennych
      > plików. Poza tym alternatywne programy nie są bezpieczne. Nie możemy przecież
      > pozwolić na wyciek np. danych osobowych warszawiaków - przekonywał Paweł
      > Lech, radny PO.

      Co? Skąd on się urwał? To właśnie korzystanie z programów komercyjnych, które
      zwykle są udostępniane bez źródeł to rzucanie się w przepaść i poleganie na
      słowie producenta, że program nie jest dziurawy, że nie potrzebujemy poprawek
      mimo, że źle działa, że firma nie zbankrutuje albo nie postanowi któregoś dnia,
      że tego programu już dalej nie sprzedaje.

      > Niespodziewanie poparł go [radnego PiS] warszawski koalicjant PO - klub LiD.
      > - Programy bezpłatne są bezpieczne. Hakerzy tworzą wirusy głównie dla
      > licencjonowanych systemów - odpierał zarzut Bartosz Dominiak, radny LiD.

      Praktycznie wszystkie systemy są licencjonowane. Darmowość nie oznacza braku
      licencji albo praw autorskich. Mniejsza o straszenie hakerami...

      > Bezpłatny i dostępny w internecie system operacyjny Linux czy pakiet biurowy
      > Open Office rozwijają informatycy wolontariusze.

      Nieprawda. Wolontariusze też, ale spora część robi to w ramach pracy zawodowej.

      > A nasz ratusz każdego roku kupuje zwykłe oraz drogie specjalistyczne programy
      > dla biur geodezji czy architektury. Tylko w ub.r. poszło na to 9 mln zł.

      Darmowych programów do pisania tekstów jest tona. Ale oprogramowanie
      specjalistyczne na Linuksa niekoniecznie musi byc tańsze. Zależy.

      koszatek 24.01.08, 21:57:
      > Używam wyłącznie darmowego oprogramowania od 1995 roku. Ani razu nie miałem
      > wirusa, jedyne pliki jakie straciłem, to był skutek awarii dysków.

      Mi ze dwa razy elm zjadł skrzynkę. Ale od ponad 10 lat używam mutta i ten mi
      nigdy niczego nie zjadł - aż szkoda.

      kriis.borowski 25.01.08, 18:16:
      > tyle samo albo i wiecej - to raz. dwa to kto wezmie odpowiedzialnosc za
      > dziure w systemie open source? przeciez nikt za to nie odpowiada, kogo bedzie
      > mozna scigac?

      A kto odpowiada za dziurę systemie zamkniętym? Słyszałeś żeby jakaś firma
      zapłaciła np. za to, że program pocztowy automatycznie uruchamia przysłany
      program? (co jest kompletnym absurdem i bym nie uwierzył, że może być taki
      program, gdybym nie wiedział, że był). Odpowiedzialność zależy od tego jaką
      umowę zawsze się z dystrybutorem systemu. Ponieważ wolne oprogramowanie nie
      jest zamknięte, a dystrybutorzy konkurują, może być łatwiej wynegocjować dobrą
      umowę z lokalnym dystrybutorem.

      jajko 25.01.08, 11:01:
      > ale nie jest. jesli nie masz na komputerze specjalistycznego oprogramowania,
      > np. finansowego, to mozesz sobie spokojnie przejsc na darmowe programy.
      > gorzej, jesli pracujesz na programie, ktory odwoluje sie do okreslonych
      > formatow plikow, np .xls, wtedy niestety nie da sie tak latwo obejsc ms...

      Format XLS jest chyba tajny, ale akurat z nim i paroma innymi tajnymi formatami
      nie ma problemu. Można czytać i zapisywać w takich formatach.
    • Gość: anty-urzednick To jest swietny pomysl IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.08, 01:01
      Pojde nawet dalej. Poniewaz te nieroby urzednicy tylko pija kawe
      zamiast pracowac, to kazdy z nich powinien napisac dla siebie wlasny
      software. Na dowolnej platformie. I podjac sie jego serwisowania.
      Systemy operacyjne tez moga sobie sami stworzyc. A co bystrzejsi
      powinni rowniez zajac sie w wolnych chwilach (czyli zawsze)
      skladaniem nieduzych, porecznych komputerow na potrzeby swych
      wydzialow. Uwazam, ze w sumie zaoszczedzi sie duzo pieniedy w ten
      sposob.
    • Gość: hehehe Re: Czy ratusz przejdzie na darmowe oprogramowani IP: *.chello.pl 26.01.08, 08:42
      cału czas kręci się wokól auroxa
      ciekawe czy ci radni są zarejestrowanymi lobbystami
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka