Gość: tejon
IP: *.aster.pl
13.03.08, 23:45
Wszystko prawda. A nawet więcej. Podobnie, jak w przypadku kilku warszawskich
lokali poza ścisłym centrum (np. Boston Port, Il Caminetto), ten również
zalicza się do takich , które z zewnątrz nie powalają wyglądem, za to w środku
jest tylko dobrze i lepiej. Samotny pawilon pod blokiem na Jelonkach, prawie
przy granicy Wwy z kapuścianym polem.
A w środku świetne i bezpretensjonalne dania, duże porcje i zaskakująco niskie
ceny. 100-120 PLN dla dwóch osób ze wszystkim prócz dobrego napiwku i to tak,
że można nie jeść do następnego obiadu. Wszystkie typy p.Nowaka bez pudła.
Krewetki też są świetne. Obsługa na wysokim poziomie, nie sztywno, ale bez
studenckich wpadek;-). A wszystko bez sztampy, nadęcia, ze smakiem. Bardzo
przyjemne miejsce zarówno na spokojną randkę, jak i na kolację w większym
gronie. Oby było jak najdłużej przetrwali na bemowsko-jelonkowskiej pustyni
kulinarnej, gdzie standard wyznacza kebab i pizza.