Gość: Maleńka
IP: *.el-ce683b6bff4b832d5cca5fb79c97285c.el-4100100.acn.pl
04.01.02, 21:47
... to już nawet nie chodzi o to, że w Pańskich felietonach prozaiczna
konsumpcja urasta do rangi czegoś Totalnie Niesamowitego...
... nawet nie o to, że pisząc o jedzeniu posługujesz się Pan tak zabawnymi,
plastycznymi i wyrafinowanymi porównaniami...
... i nawet nie o to, że sama chciałabym być niekiedy pochłanianą przez Pana -
we freudowskim tego słowa znaczeniu - potrawą...
... tylko o to, że przywołał Pan dziś wspomnienia z mojego dzieciństwa - tak
odległego, ale i tak bliskiego zarazem...
Stara, poczciwa, zielona Ochota...
Z morwowymi drzewami w parku przy Opaczewskiej...
Przedziwnym kolorowym kościelnym witrażem...
I z tą całą swoją małomiasteczkową atmosferą...
Szanowny Panie Macieju,
Dziękuję...
Choć imię masz Pan niezbyt wykwintne i zupełnie nieadekwatne do wysmakowanej
złożoności swej Artystycznej Duszy - wiedz Pan, że Pana uwielbiam (regularnie
co piątek, zazwyczaj w godzinach popołudniowych).
Pańska Wierna Czytelniczka