Gość: SLONZOK
IP: 194.180.104.*
03.08.01, 18:06
Chleb
Piszę jak młody Bóg
słowami ludzkich losów
filtruję morze słów
z narodowych donosów
Rozmawiając z duchami
pomordowanych osób
mam kłopoty z władzami
twierdzą że jestem wróg
Są chore na umyśle
szalejąc wręcz ze strachu
zmyślają oczywiście
czego pożąda Kwachu
Ten wykarmiony wieprz
rozpowszechnia zarazę
szczypie w oczach jak pieprz
zapachem ropy z gazem
Ten sprzedany semita
importowa świnia
jako polski bandyta
zabił polskiego syna
Gwałcił mordował palił
ślady dobrze zacierał
lecz tak się rozzuchwalił
że dostrzegły go media
Wylazł więc na ambonę
po namyśle przeprosił
do Rzymu wysłał żonę
dzieci na rękach nosił
Tymczasem samo życie
znalazło w jego teczce
sądowe świniobicie
niewinnosci ubeckiej
Tak samo jak niemiecka
zniknęły tajemniczo
gdy inwazja radziecka
zagroziła Gliwicom
Pan emisariusz Karski
ostrzegał świat przed zbrodnią
nie doznał jednak łaski
płonąc żywą pochodnią
Emisariusz John Sack
Panowie Black i Gross
znaleźli żywy fakt
nieszczęsliwy na głos
Zapisali tę krzywdę
logicznie rozumując
że aby poznać prawdę
trzeba ją słownie ująć
Lata mijają szybko
powoli rozumiejąc
Co oznacza to wszysko?
Co oznacza umierać?
Na kolanach za chlebem
z pistoletem przy skroni
dysząc dławiącym gniewem
honoru placu broni
Gdzie Niemiec europejski
pławiąc się w niewinności
cenzuruje alpejski
wymiar sprawiedliwości
Globalna firma Krzak
z kontami zza Psychosy
chciała ukryć ten fakt
podając mu narkozy
A tu takiego wała
Papała się obudził
żona go pochowała
w gazecie dobrych ludzi
Chleb nikomu nie szkodzi
choć nie zawsze smakuje
jest prawdą o dowodzie
który z prawem żartuje