Dodaj do ulubionych

Autobus zahamował i zostałam inwalidką

IP: *.171.97.55.crowley.pl 24.09.08, 00:59
To rzeczywiście przykre. Gdyby ten kość prowadził TIRa i wiózł telewizory to by jechał ostrożnie, bo odpowiadałby finansowo za towar. Gdyby coś rozwalił jeżdżąc ja dureń, wiadomo... A tak, to on wozi ludzi i niczym się nie przejmuje.
Obserwuj wątek
    • Gość: eee Autobus zahamował i zostałam inwalidką IP: *.aster.pl 24.09.08, 07:11
      z siłą tsunami?! ech, Pani publicystko...
      • zegrz Re: Autobus zahamował i zostałam inwalidką 24.09.08, 08:39
        Tsunami, nie tsunami, ale i mnie się kilka tygodni temu coś podobnego zdarzyło,
        linia 171. Gdyby nie to że trzymałem się poręczy oburącz poleciałbym na twarz. A
        ponieważ nie było to pierwsze dziwne hamowanie (na odcinku 3 przystanków) na
        kolejnym przystanku wszystkie starsze osoby wysiadły z autobusu. Wtedy mnie to
        jeszcze trochę dziwiło, teraz już nie, bo spotkałem takich "szoferaków" na
        innych liniach. Jazda autobusami MZA zaczyna być niebezpieczna.
        • Gość: hegemon® w autobusie sie trzymamy PORĘCZy w czasie jazdy IP: *.aster.com.pl 29.09.08, 09:02
          a nie piszemy kolejne odcinki telenoweli i bajki

          a kit to nie nam wciskac
    • Gość: freeman Hmm IP: *.chello.pl 24.09.08, 08:36
      No dobra nie kumam. Ten autobus miał jakiś wypadek czy tylko jakoś
      ostro zachamował? To nie jest powiedziane, a powinno bo jest opisana
      jedna strona. Ja miałem w zeszłym tygodniu stłuczke autobusem(jestem
      jego kierowcą). Kobieta zajechała mi drogę umyśliwszy sobie że
      skręci ze środkowego pasa w prawo prosto pod mój autobus. Było ostre
      chamowanie i straty samochodowe niewielkie. Zaraz po stłuczce
      przyszedł jakiś dziadek i oczywiście nie wnikając co się stało
      zaczął mi wymyślać że nie umiem jeździć i takie tam. Porażka.
      Poturbowała się jedna osoba ale z relacji innych pasażerów wiem że
      się w ogóle nie tzrymała. Niemniej jednak przekazałem jej wszystkie
      dane gdyby coś się jednak okazało po pewnym czasie. Współczuję tej
      Pani ale do cholery napiszcie co się stało.
      PS
      Tak między nami to niestety z kulturą osobistą u kierowców to
      faktycznie jest czasem strasznie krucho. Ja też czasem jeżdżę
      autobusem i nie wiem jak można cały czas nagle chamować i szarpać.
      Ludzie to nie towar na paletach i trzeba poruszać się płynnie. Ale w
      tym podejśći zauważyłem że jestem troszkę osamotniony.
      • zegrz Re: Hmm 24.09.08, 08:44
        Wszystkie te hamowania, o których pisałem wyżej, wynikały z niedostosowania
        prędkości jazdy do warunków na jezdni w centrum Warszawy. Autobus to nie małe
        autko i niektórych manewrów nie da się nim wykonać.
        • Gość: ilonne Re: Hmm IP: *.chello.pl 24.09.08, 21:56
          a ja myślałem że kandydatów na kierowców autobusu na kursach prawka czegoś się
          uczy, a widzę, że kwestia bezpieczeństwa w powijakach i zapomniana. naprawdę
          trzeba niektórym uświadomić że oprócz siebie wożą jeszcze -dziesiąt innych ludzi
          i jak co do czego sobie podskoczą na drodze raz za mocno, mogą mieć na sumieniu
          nie tylko siebie
    • jurek_dzbonie Re: Autobus zahamował i zostałam inwalidką 24.09.08, 09:07
      > Jestem warszawianką. Tu się urodziłam, tu przeżyłam wojnę
      > i Powstanie, w którym zginął mój ojciec. Po wojnie na gruzach
      > zburzonej Warszawy powstawały blokowiska z wielkiej płyty.

      Co ma piernik do wiatraka??

      > Nie ujechaliśmy daleko, gdy rozległ się huk, autobus jakby uniósł
      > się w powietrze i następnie trzasnął o jezdnię z siłą tsunami. Nie
      > przypominało to gwałtownego hamowania, które wszyscy znamy. Ludzie
      > powypadali z krzykiem z siedzeń. Ja, runąwszy na podłogę,
      > zemdlałam.

      OK. Może jakiś opis? Co się stało? Kierowcy nie hamują gałtownie
      autobusami, bo mają na to ochotę. Skoro rozległ się huk, to zapewne
      doszło do jakiegoś wypadku/stłuczki etc. Więc jak to było? Dowiemy
      się?
      • Gość: freeman Re: Autobus zahamował i zostałam inwalidką IP: *.chello.pl 24.09.08, 09:29
        No właśnie. Co się stało do cholery?!
        • nessie-jp Re: Autobus zahamował i zostałam inwalidką 24.09.08, 16:23
          Gość portalu: freeman napisał(a):

          > No właśnie. Co się stało do cholery?!

          Dobre pytanie. Pasażerowie tego autobusu też pewnie chcieliby wiedzieć. Jak to
          możliwe, że kierowca nie wyszedł ze swojego szklanego zamku, nie wytłumaczył,
          nie zapytał, czy nikomu nic się nie stało?
          • jurek_dzbonie Re: Autobus zahamował i zostałam inwalidką 24.09.08, 17:49
            Jesli bylo to rzeczywiscie tak gwaltowne hamowanie jak opisano, ze
            autorka stracila przytomnosc to kierowca napewno wyszedl i cos sie
            dzialo dalej (wezwanie sluzb). Szkoda tylko, ze tego to juz autorka
            nie opisala.
            • pavle Re: Autobus zahamował i zostałam inwalidką 24.09.08, 21:34
              nie przesadzaj, przecie straciła przytomność - skąd ma wiedzieć? ;-)
    • Gość: ALA Autobus zahamował i zostałam inwalidką IP: 195.117.255.* 24.09.08, 09:19
      Rozumiem ze jak ZTM (czyli my wszyscy kupujący bilety) zaplaci to
      juz bedzie ok..;-).
    • sibeliuss Autobus zahamował i zostałam inwalidką 24.09.08, 09:50
      Widać po oczekiwaniach, że kobieta przez ostatnie 60 lat, żyła pod
      jakimś kloszem. Współczuję.
      • Gość: Funky Re: Autobus zahamował i zostałam inwalidką IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.09.08, 10:42
        sibeliuss napisał:

        > Widać po oczekiwaniach, że kobieta przez ostatnie 60 lat, żyła pod
        > jakimś kloszem. Współczuję.

        Widac po twoim komentarzu, ze przez ostatnie lata nie okazales
        ludzkiej wrazliwosci ani zyczliwosci. Wspolczuje.
        • sibeliuss Re: Autobus zahamował i zostałam inwalidką 24.09.08, 12:50
          Czytaj ze zrozumieniem tekstu.
          Współczuję utraty zdrowia, a dziwi mnie, że oczekuje od chama
          przeprosin.
    • Gość: mfs W ciagu 5-ciu dni, wow! IP: 212.114.200.* 24.09.08, 10:44
      No proszę, to jednak jest postęp! W ciągu 5-ciu dni można grupę
      inwalidzką dostać!

      Ale nie bądźmy cyniczni. Szczerze współczuję, tylko że slowo
      inwalida ma w jezyku polskim okreslone znaczenie i kto jak kto, ale
      publicysta powinien o tym wiedzieć, chyba że w fakcie albo
      superekspresie chałturzy.
    • Gość: fotel bujany Autobus zahamował i zostałam inwalidką IP: 89.174.255.* 24.09.08, 11:02
      Wydaje mi się że opis sytuacji był w miarę czytelny, ale może tylko dla mnie.
      Kierowca jechał po prostu za szybko, nie uwzględniając warunków nawierzchni, czy
      czegoś tam. No i na jakiejś nierówności autobus "wyskoczył" w górę, a lądując -
      no powiedzmy sobie, autobus to nie materac - pasażerowie odczuli boleśnie brak
      amortyzacji, stąd takie obrażenia.
      Autorka może podkolorowała trochę wymowę artykułu używając mocnych słów, ale
      opisu wydarzeń raczej nie. Faktem jest, że zachowanie niektórych - podkreślam:
      niektórych - kierowców pozostawia do życzenia. I nie ma tu znaczenia czy pani
      żyła pod kloszem czy nie, jeżeli chcemy żyć w cywilizowanym społeczeństwie, to
      bądźmy życzliwi dla ludzi. Agresja rodzi agresję, a uśmiech i miłe słowo
      naprawdę nic nie kosztują.
      • Gość: pardon Re: Autobus zahamował i zostałam inwalidką IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.08, 11:32
        No ja jeszcze nie widziałem w Warszawie pędzącego autobusu . Zawsze się wloką .
      • Gość: freeman Re: Autobus zahamował i zostałam inwalidką IP: *.chello.pl 24.09.08, 11:53
        Hmm solarisy mają ograniczenie do 70km/h. Więcej nie pojedzie.
        Nawieżchnia na Chełmskiej i okolicznych po remoncie więc może
        krawężnik?
        • Gość: Agikol Re: Autobus zahamował i zostałam inwalidką IP: *.chello.pl 24.09.08, 15:39
          Zjazd z Puławskiej z górki, więc może się tak się rozpędził, nabuzował?
        • Gość: Uchachany Re: Autobus zahamował i zostałam inwalidką IP: 213.17.245.* 29.09.08, 09:39
          > Hmm solarisy mają ograniczenie do 70km/h. Więcej nie pojedzie.
          > Nawieżchnia na Chełmskiej i okolicznych po remoncie więc może
          > krawężnik?

          70 km/h? Chyba dawno żadnym solarisem nie jechałeś. Zapraszam na
          linię 527, która na Moście Gdańskim potrafi się rozbujać nawet do
          ok. 85 km/h (stwierdzone naocznie).

          I myślę, że to nie kwestia nawieŻchni... :-P
      • Gość: :D pstryknęłam palcami i zostałam inwalidką IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.09.08, 12:12
        > Wydaje mi się że opis sytuacji był w miarę czytelny

        dla przypomnienia, opis sytuacji wyglądał tak:
        "Nie ujechaliśmy daleko, gdy rozległ się huk, autobus jakby uniósł się w powietrze i następnie trzasnął o jezdnię z siłą tsunami. Nie przypominało to gwałtownego hamowania, które wszyscy znamy."

        >No i na jakiejś nierówności

        no i zobacz że to już twoja interpretacja. o żadnej nierówności nie ma słowa.

        >autobus "wyskoczył" w górę

        no właśnie nie wyskoczył. "jakby uniósł się w powietrze". słowo klucz: JAKBY
    • Gość: :D znaczy co miał facet zrobić? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.09.08, 11:49
      wymasować wszystkim stopy i zafundować po ciastku?
      • m0cna Re: znaczy co miał facet zrobić? 24.09.08, 15:55
        Tak, poproszę.
        Może być serniczek.

        m.
    • Gość: Daniel Autobus zahamował i zostałam inwalidką IP: *.chello.pl 24.09.08, 12:50
      Może ktoś po prostu mu zajechał drogę? Pewnie lepiej by było, gdyby nie hamował,
      tylko w jechał w coś lub kogoś. W autobusie trzeba się trzymać, bo takie rzeczy
      się zdarzają.
    • Gość: Fizia17 Autobus zahamował i zostałam inwalidką IP: *.cebit.com.pl 24.09.08, 14:34
      Może sam był w szoku ? A swoją drogą rzeczywiście trzeba myśleć jak się wiezie
      ludzi. To wielka odpowiedzialność za ludzkie życie i zdrowie. A my pasażerowie
      też musimy uważać i być czujni, chociażby zapewniając sobie w środku komunikacji
      możliwość solidnego przytrzymania się . Często ludzie o tym nie myślą. Jadą
      całkowicie wyluzowani, zajęci rozmową i nie dbają o własne bezpieczeństwo. I to
      często okazuje się być błędem. Do nieszczęścia tylko chwila.
      • optymistyczny2 Re: Autobus zahamował i zostałam inwalidką 24.09.08, 14:51
        Skoro pasażerka od razu zemdlała, to skąd wiedziała jak zachowywał
        się kierowca bezpośrednio po stłuczce? Czegoś tu nie rozumiem...
        • Gość: :D optymistyczny2 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.09.08, 15:36
          to proste - nie mogła go obsmarować na miejscu to jedzie po nim przy okazji 'artykuliku'.

          i żeby nie było, ubolewam nad doznaną szkodą ale może kierowca swoim manewrem sprawił że nie było ofiar śmiertelnych.
          to domysł, ale usprawiedliwiony bo wypociny tej pani niesamowicie skąpe w rzetelne informacje
      • jurek_dzbonie Re: Autobus zahamował i zostałam inwalidką 25.09.08, 10:12
        > A swoją drogą rzeczywiście trzeba myśleć jak się wiezie
        > ludzi. To wielka odpowiedzialność za ludzkie życie i zdrowie.

        Szczegolnie jak zajezdza ci jakis debil droge. Uwazasz, ze kierowca
        powinien walic autobusem w niego?
    • Gość: MichalG Autobus zahamował i zostałam inwalidką IP: 212.76.37.* 24.09.08, 16:06
      Co za Babol
      ten tekst nie trzyma się kupy
      Idź wypisywać takie brednio-sensacje do faktu albo super ekspresu
      W autobusie należy trzymać się poręczy i uważać a nie na łamach prasy próbować
      wyłudzić odszkodowanie.
      • Gość: ewa Re: Autobus zahamował i zostałam inwalidką IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.08, 16:26
        Wstyd, że wyborcza publikuje takie wypociny! O ile wiadomo kierowcy
        raczej nie hamują dla przyjemności- może coś zajechało mu drogę,
        może jakis pieszy wyskoczył ? Trzeba było babie się trzymać mocno
        poręczy, teraz ma pretensje do całego świata.
    • nessie-jp Autobus zahamował i zostałam inwalidką 24.09.08, 16:28
      Niestety, nie każdy nadaje się do wożenia ludzi i kierowania autobusem. W tym
      przypadku nie wiemy, co było przyczyną hamowania, jedyne, co wiemy (z pośredniej
      relacji) to że kierowca nie otrzymał podstawowego przeszkolenia w zakresie
      czynności, które należy wykonać PO takim hamowaniu.

      Podobna sytuacja zdarzyła mi się w nowym "krótkim" autobusie 505
      • jurek_dzbonie Re: Autobus zahamował i zostałam inwalidką 24.09.08, 17:51
        > Niestety, nie każdy nadaje się do wożenia ludzi i kierowania
        > autobusem. W tym przypadku nie wiemy, co było przyczyną hamowania,
        > jedyne, co wiemy (z pośredniej relacji) to że kierowca nie
        > otrzymał podstawowego przeszkolenia w zakresie
        > czynności, które należy wykonać PO takim hamowaniu.

        Bzdura. Nic nie wiemy, bo tego nie napisano.
        • pavle Re: Autobus zahamował i zostałam inwalidką 24.09.08, 21:38
          > > jedyne, co wiemy (z pośredniej relacji) to że kierowca nie
          > > otrzymał podstawowego przeszkolenia
          > Bzdura. Nic nie wiemy, bo tego nie napisano.

          owszem wiemy, mianowicie że nie otrzymał takiego szkolenia *w sposób skuteczny*.
          • jurek_dzbonie Re: Autobus zahamował i zostałam inwalidką 25.09.08, 10:10
            > owszem wiemy, mianowicie że nie otrzymał takiego szkolenia *w
            > sposób skuteczny*

            Nie wiemy. Kobieta pisze, ze stracila przytomnosc, to skad wie, ze
            kierowca nic nie zrobil i nie otrzymal szkolenia?
            • nessie-jp Re: Autobus zahamował i zostałam inwalidką 25.09.08, 19:32
              Jureczku, a ta pani była twoim zdaniem JEDYNA pasażerką autobusu?

              A może jak odzyskała przytomność to widziała, że kierowca dalej pośladka nie
              ruszył?
              • Gość: Rychu Re: Autobus zahamował i zostałam inwalidką IP: *.spray.net.pl 26.09.08, 08:37
                > Jureczku, a ta pani była twoim zdaniem JEDYNA pasażerką autobusu?

                Nie ma relacji innych pasażerów.

                > A może jak odzyskała przytomność to widziała, że kierowca dalej
                > pośladka nie ruszył?

                A może zanim odzyskała przytomność, to kierowca zdążył już do kabiny
                wrócić, a ona powiedziała, że jest OK? Za dużo niewiadowmych tu
                jest. Jurek ma racje.
    • Gość: Autokaren Autobus zahamował i zostałam inwalidką IP: *.acn.waw.pl 24.09.08, 20:22
      Przez takich wyłudzaczy odszkodowań jak ta pani drożeje komunikacja miejska.
      Skąd pani wie, jak zachował się kierowca? Przecież podobno się zemdlało! Było
      się trzymać uchwytów jak nakazuje regulamin. Nie dość, że tacy ludzie jeżdżą
      za pół darmo, że wyłudzają miejsca siedzące na ciężko pracujących na ich
      emerytury i renty, to jeszcze odszkodowań się domagają :/
      • Gość: Autokarenko Re: Autobus zahamował i zostałam inwalidką IP: *.acn.waw.pl 24.09.08, 20:24

        To pisałem ja, Autokarenko!
    • Gość: - A o co chodzi ? IP: *.acn.waw.pl 24.09.08, 22:29
    • Gość: R Autobus zahamował i zostałam inwalidką IP: *.opera-mini.net 25.09.08, 14:54
      To nie klosz lecz chamswo kierowcy tak popularne wśród samochodziaży. To smutne , źe cywilizacja odseparowała uczucia ludzkie za pomocą kawałka blachy.
      • Gość: irenka Re: Autobus zahamował i zostałam inwalidką IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.08, 17:28
        Jakie koszty leczenia ma pokrywać ZTM do cholery ? Przecież jesli
        ona jest emerytką, to koszty leczenia pokrywa jej NFZ ?? No, chyba
        że całe zycie się było freelancerką i nie płaciło się składek to nie
        dziwota, że chce się " zwrotu kosztów".
        • aurita Re: Autobus zahamował i zostałam inwalidką 25.09.08, 20:45
          Jestes chyba niepelnoletnia i uwazasz ze ktos za twoja szkode zaplaci.
          Koszty leczenia i uszczerbku na zdrowiu ponosi winowajca a nie np ja placac na NFZ.
        • Gość: Paweł Re: Autobus zahamował i zostałam inwalidką IP: 81.210.87.* 29.09.08, 10:10
          No popatrz, ja też jestem ubezpieczony w NFZ-cie i sam muszę za
          leczenie płacić. Chyba mylisz koszty porady lekarskiej z kosztami
          leczenia (leki, rehabilitacje etc.).
    • Gość: Piotr Birmingham Autobus zahamował i zostałam inwalidką IP: 82.36.49.* 29.09.08, 04:48
      Moze tej pani stala sie jakas krzywda? Nie zaprzeczam!
      Nie bylem kierowca autobusu w Warszawie. W warszawie bylem kiedys
      pasazerem. Tez narzekalem na kierowcow i autobusy :-)
      Wszystkim Warszawiakom chce powiedziec kila slow.
      Praca kierowcy nie jest latwa. Kierowca musi byc w ciaglej uwadze.
      Musi kontrolowac to co dzieje sie na drodze. Musi starac sie aby
      ruch autobusu byl plynny - to nie jest latwe bo kazdy autobus
      inaczej reaguje na przyciskanie hamulca!
      W Warszawie, kierowcy czesto pracuja duzo dluzej niz 7 godzin
      dziennie. Dochodzi zmeczenie!
      Bedac w Birmingham stwierdzilem ze warszawiacy i tak maja duzo
      szczescia! Tu w Birmingham kazdy pasazer wie ze trzeba sie trzymac
      uchwytow! Nawet wtedy gdy siedzi sie na siedzeniu. Tu autobusy jada
      szybciej! Ponadto jest tu duzo malych rad, po ktorych jezdzi sie
      niewiele wolniej niz po prostej! Tak po prostu jest.
      W Warszawie jest duzo nowoczesnych autobusow. - CZYSTYCH! (nie do
      uwierzenia! - a jednak)
      Jak ktos nie wierzy niech odwiedzi Birmingham!

      Kierowca autobusu poddany jest wielkiej ilosci stresow. -
      W Polsce to: wiele ghodzin pracy, niskie zarobki (jak
      wszystkich "srednich" ludzi, zmeczenie oraz pasazerowie ktorym
      wydaje sie ze maja monopol na wiedze o sposobie prowadzenia 14
      tonowego pojazdu.
      Ludzie!
      Kazdy z nas popelnia czasem bledy. Kierowca tez jest czlowiekiem!
    • Gość: Brzęczysław Autobus zahamował i zostałam inwalidką IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.10.08, 14:26
      Ładnych parę lat pracuję jako kierowca autobusu. Zawsze ze świadomością, że wożę
      ludzi. Unikałem gwałtownych hamowań -może niektórzy z Was pamiętają samochód,
      który próbując wciąć się przed wóz odbił się od autobusu 501 i wywrócony na bok
      posunął z Sobieskiego w Sikorskiego, po czym wydachował- bo gdybym hamował, to
      ludzie u mnie w autobusie poprzewracaliby się i odnieśli obrażenia. w tym jednak
      przypadku, szczęśliwie nic nie stało się moim pasażerom, a 4 jadące w
      samochodzie, chronione poduszkami, pasami itp gadżetami osoby również wyszły ze
      zdarzenia prawie bez szwanku, bo czym są 4 miesiące w szpitalu wobec groźby
      utraty życia? Kasacja samochodu jest rzeczą wtórną, bo jest ubezpieczenie. W
      każdym razie moja filozofia jazdy to " płynne, lekkie hamowanie, uderzenie,
      łagodne dohamowanie". Żadnych gwałtownych ruchów kierownicą, bo to się wiąże z
      przemieszczaniem pasażerów,a to jest dla mnie dyshonor. No i przede wszystkim
      niedoprowadzanie do sytuacji zagrożenia- jazda nie szybciej niż 45 km/h, często
      z nogą na pedale hamulca, by w razie czego łagodnie zmniejszyć prędkość. Co
      ważne- rozkład jazdy chowam głęboko w torbie, bo to zupełna fikcja, jak się
      komuś śpieszy, ma taksówki czy inne autobusy. Ja jadę, żeby dojechać i nie
      rzucać pasażerami po wozie. A przy okazji- oszczędzam paliwo. Pozdrawiam
      wszystkich korzystających z autobusów z Zakładu Woronicza. Na pewno kiedyś się
      spotkamy! Festina lente i bez (ostrych)zahamowań.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka