Dodaj do ulubionych

Uprzywilejowanie komunikacji miejskiej w Warszawie

IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 19.10.03, 11:39
Chciałbym zacząć nowy wątek na temat uprzywilejowania komuniakcji miejskiej w
Warszawie.
Jako częsty pasażer nie widzę zbyt wielu oznak takiego działania. Ciekaw
jestem Waszych opinii na ten temat. Co można by zmienić, żeby nam jeździło
się szybciej i lepiej (nam = pasażerom komunikacji miejskiej).
Liczę na to, że może w ten sposób coś się w tej "materii" zmieni :)))
Pozdrawiam wszystkich uczestników tego wątku !!!
Obserwuj wątek
    • Gość: Eaz Re: Uprzywilejowanie komunikacji miejskiej w Wars IP: *.chello.pl 19.10.03, 12:33
      Co rozumiesz pod pojęciem "uprzywilejowanie"?
      Polepszenie komfortu jazdy - lepszy tabor, więcej autobusów?
      Budowa nowych dróg?
      Ograniczenie ( jakimi środkami) innych, alternatywnych środków transportu - np.
      samochodów prywatnych?
      • Gość: BEXA Re: Uprzywilejowanie komunikacji miejskiej w Wars IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 19.10.03, 18:53
        Pod pojęciem "uprzywilejowanie" rozumiem priorytet w ruchu (drogowym) dla
        pojazdów komunikacji miejskiej. Np moja propozycja brzmi, żeby na moście Śląsko-
        Dąbrowskim wydzielić torowisko tramwajowe od ruchu samochodowego oraz żeby po
        tym torowisku mogły poruszać się autobusy.
        Ponadto chciałbym żeby zmotoryzowani Warszawiacy "wypuszczali" autobusy z
        zatoki, tzn. w chwili gdy autobus miga kierunkowskazem to zatrzymajmy się i
        dajmy mu możliwość włączenia się do ruchu (warto też mu zamigać światełkami).
        Tak to rozumiem.
        Ale każde inne rozumienie też jest jak najbardziej wskazane; np. problematyka
        komfortu jazdy, przywileje dla komunikacji miejskiej itd itp.
        Innymi słowy - co należałoby zrobić, żeby nam pasażerom, jeździło się szybciej,
        wygodniej i lepiej (środkami komunikacji miejskiej) :))
        • Gość: hubert Re: Uprzywilejowanie komunikacji miejskiej w Wars IP: *.acn.pl 19.10.03, 20:04
          Czolem BEXA,
          co do mostu Slasko-Dabrowskiego jestem jak najbardziej za, powiedzialbym nawet
          ze busy mozna pusic po torach juz od stacji metra Ratusz do skrzyzowania z
          Targowa, poslalem nawet list do Stolecznej jakies 2 lata temu w tej sprawie i
          go wydrukowali, ale zero reakcji. Na tym odcinku zarowno tramwaje jak i busy
          pokonuja te sama droge (chyba zaden nie zjezdza na Wislostrade, myle sie?) oraz
          moga korzystac z tym samych wiat przystankowych. W Pradze czeskiej jest to
          chyba bardzo popularne, widzialem tam ulice, gdzie torowisko jest wprawdzie
          wtloczone w asfalt, ale caly ten pas jest oddzielony od reszty jezdni takim
          niskim kraweznikiem, ktory ciezko pokonac podczas operacji zwyklej zmiany pasa,
          wiec osobowki tam nie wjezdzaja. U nas ten patent trzeba jak najszybciej
          wprowadzic, bo wymalowane szumnie pasy np. na Sobieskiego w ogole nie zdaja
          egzaminu. Najwyrazniej u nas kazdy zlewa znaki poziome, a policja nie reaguje!
          • Gość: Mr X Re: Uprzywilejowanie komunikacji miejskiej w Wars IP: *.itpp.pl 20.10.03, 03:20
            Popieram wspólny pas dla autobusów i tramwajów na moście Ś-D ale...
            Trzeba myśleć całościowo. Przed wprowadzeniem takiego rozwiązania powinni
            zmodernizować Rondo Starzyńskiego, poprawić Jagiellońską i Andersa tak aby
            zminimalizować korki po wprowadzeniu pasów (mogło by się okazać, że przez most
            da się przejechać ale przez pl Bankowy czy rejon Czterech Śpiących już nie).
            Docelowo na Gdańskim powinni wprowadzić 3 pasy ruchu w kierunku centrum w godz.
            7-9.30, a między 16 a 18.30 3 pasy w kierunku Pragi (oczywiście po
            zmodernizowaniu Ronda Starzyńskiego oraz poszerzeniu do 3 pasów odcinka od
            mostu do Andersa i odwrotnie).

            Na Sobieskiego jak zwykle spier... pasy dla BUS-ów. Są one blokowane przez
            skręcających w prawo, przede wszystkim w Chełmską ale i w Dolną, blokuje się
            skrzyżowanie Belwederska/Gagarina/Spacerowa oraz Sobieskiego przed Sikorskiego.
            Rozwiązaniem byłoby poszerzenie o 1 pas przed skrzyżowaniami - wszędzie jest
            miejsce!
            A powinno być tak:
            1. Oddzielne pasy do skrętu w prawo w Chełmską i Dolną a BUS-pas do samego
            skrzyżowania;
            2. Oddzielne pasy do skrętu w prawo i jazdy prosto (tylko dla BUS-ów) na
            Belwederskiej przed Gagarina i Spacerową oraz dodatkowy pas do skretu w lewo w
            Spacerową - tam też jadą autobusy (wlot w kierunku Wilanowa +1 pas, w kierunku
            centrum +2);
            3. Zrobić 2 dodatkowe, oddzielne pasy do skrętu w prawo z Sobieskiego w
            Sikorskiego (dzięki temu zyskaliby też rowerzyści).
            Gdyby BUS-pas nie był by atrapą (jak teraz) kierwcy samochodów by z niego nie
            korzystali (obecnie: "przecież będę skręcał w prawo...").

            Bezsensem jest tworzenie pasów dla BUS-ów równolegle do torów tramwajowych (np
            Kasprzeka czy al Niepodległóści).

            PS
            Powinno być tak:
            METRO - gdy nie ma: POCIĄG (SKM) - gdy nie ma: TRAMWAJ - gdy nie ma: AUTOBUS.
            A jest:
            - METRO+TRAMWAJ+AUTOBUS(na BUS-pasie)=....?....??
            Oczywiście Marszałkowska!!!
            - METRO+TRAMWAJ+AUTOBUS(na BUS-pasie)=....?....??
            Kasprzaka za 10 lat!!!
            A co, stać nas!!! Warszawa ma przecież nieograniczoną ilość gotówki!!!
            • Gość: BEXA Re: Uprzywilejowanie komunikacji miejskiej w Wars IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 21.10.03, 11:52
              Zgoda, trzeba myśleć całościowo. Większych problemów z wjazdem/zjazdem na tory
              na placu Bankowym czy 4 Śpiących nie powinno być.
              Myslę, że w zamian (ażeby było mniej osobówek) ZTM mógłby łaskawie puścić
              więcej autobusów (tramwajów) na liniach pęłznących po moście :))

              Co do zmiany kierunków pasów ruchu-to dobry pomysł. Na świecie się sprawdza.
              Szkoda tylko, że u nas światowych rozwiązań brak...

              Co do bus pasów na Sobieskiego. Zgadza się, powinny byc oddzielne pasy dla
              skręcających (np w Chełmską). I pomyśleć, że tam gdzie opisałeś wszędzie jest
              miejsce na takie rozwiązania !!!!!!!!
              Co do skrętu w prawo w Sikorskiego (z Sobieskiego) myślę, że wystarczy jeden.
              Tyle, żeby tego skrętu nie blokować (czasem blokują sobie autobusy). Powinno
              zrobić się tak, żeby z pasa do skretu w prawo nie można było pojechać prosto.

              Zamiast tworzenia bus - pasów równolegle do torów, to puścić autobusy
              torami !!!! Tak niewiele trzeba !!!

              No i może wreszcie jakaś całościowa polityka transportu miejskiego w Warszawie,
              prawda Panowie z ZTM ???
            • Gość: Robert Re: Uprzywilejowanie komunikacji miejskiej w Wars IP: 212.76.52.* 21.10.03, 13:58
              > A powinno być tak:
              > 1. Oddzielne pasy do skrętu w prawo w Chełmską i Dolną a BUS-pas do samego
              > skrzyżowania;

              Cos mi tu nie gra. Jesli BUS-pas bieglby do samego skrzyzowania to w jaki
              sposob bylby realizowany sret w prawo?

              > 2. Oddzielne pasy do skrętu w prawo i jazdy prosto (tylko dla BUS-ów) na
              > Belwederskiej przed Gagarina i Spacerową oraz dodatkowy pas do skretu w lewo
              w
              > Spacerową - tam też jadą autobusy (wlot w kierunku Wilanowa +1 pas, w
              kierunku
              > centrum +2);

              Ta i co jeszcze? w ten sposob to zamiast zminiejszac przepustowosc ulic tylko
              je powiekszamy.

              > 3. Zrobić 2 dodatkowe, oddzielne pasy do skrętu w prawo z Sobieskiego w
              > Sikorskiego (dzięki temu zyskaliby też rowerzyści).

              To jest idiotyczny pomysł. Dgyby tak poprowadzic ruch to zaden rowerzysta nie
              uszedlby z zyciem w trakcie przejazdu przez Sikorskiego.

              > Gdyby BUS-pas nie był by atrapą (jak teraz) kierwcy samochodów by z niego nie
              > korzystali (obecnie: "przecież będę skręcał w prawo...").

              • Gość: BEXA Re: Uprzywilejowanie komunikacji miejskiej w Wars IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 22.10.03, 15:48
                Gość portalu: Robert napisał(a):

                > Cos mi tu nie gra. Jesli BUS-pas bieglby do samego skrzyzowania to w jaki
                > sposob bylby realizowany sret w prawo?

                Po prostu, oddzielny pas do skrętu w prawo (a nie jak teraz na wprost i w
                prawo). Wtedy pojazdy skrecajace nie blokowały by autobusów jadących prosto.
                Przecież "przecięcie" bus-pasów jest dozwolone...

                > To jest idiotyczny pomysł. Dgyby tak poprowadzic ruch to zaden rowerzysta nie
                > uszedlby z zyciem w trakcie przejazdu przez Sikorskiego.

                Dwa pasy w prawo to może przesada. Wystarczy jeden pas ale tylko w prawo (nie
                jak obecnie w prawo i na wprost). A rowerzyści to tam chyba mają ścieżke
                rowerową... W taki razie wara z drogi !!!
                • tarantula01 Sobieskiego/Sikorskiego 22.10.03, 17:34
                  Tylko, że jak bedzie dodatkowy pas tylko dla skręcających w prawo, to moze
                  dojść do kolizji z rowerzystą, który przejeżdża przez ścieżkę na zielonym
                  świetle. Rzadko który kierowca skręca tam z należytą ostrożnością.
                  • Gość: BEXA Re: Sobieskiego/Sikorskiego IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 23.10.03, 09:43
                    tarantula01 napisał:

                    > Tylko, że jak bedzie dodatkowy pas tylko dla skręcających w prawo, to moze
                    > dojść do kolizji z rowerzystą, który przejeżdża przez ścieżkę na zielonym
                    > świetle. Rzadko który kierowca skręca tam z należytą ostrożnością.

                    Szkoda, że nikt nie nadmienił o pieszych. Ale widzę dwa rozwiązania:
                    1. Robimy jeden pas dla skręcających w prawo (ale tylko dla skręcających, tzn.
                    bez możliwości jazdy na wprost).
                    2. Zmiana w sygnalizacji świetlnej (oddzielne światła dla skręcających w prawo).

          • Gość: BEXA Re: Uprzywilejowanie komunikacji miejskiej w Wars IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 21.10.03, 11:42
            HEJ !!!
            Tak, dokładnie tak. Autobusy powinny jeździć od metra Ratusz do "4 Śpiących" po
            torach tramwajowych (tory wyłączone z ruchu samochodów osobowych). Jednakże
            zjeżdżają 2 na Wisłostradę: 162 i 362 (ale nie widzę z tym problemów).
            Nie tylko w Pradze są takie rozwiązania - proponuję spojrzeć na nasz Kraków :))

            Bus pasy nie zdają egzaminu (wynika to z egoizmu kierowców osobówek). To że
            policja na to nie reaguje to inna sprawa. Najwyższy czas, żeby zaczęła.

            Ponadto, nie rozumiem dlaczego bus pasy mają być tylko w wyznaczonych
            godzinach. Lepiej żeby były cały czas !!!!
    • Gość: BEXA Re: Uprzywilejowanie - inne IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 21.10.03, 11:55
      Myślę również, że na dobry początek należałoby zwiekszyć kulturę (zmniejszyć
      egoizm) kierowców samochodów osobowych. Ułatwiajmy (nawet jeśli łamia przepisy)
      życie komunikacji miejskiej, przecież w ich wozach często nieporównywalnie
      więcej jest ludzi niż w naszej osobówce !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      • Gość: mar Re: Uprzywilejowanie - inne IP: *.chello.pl 21.10.03, 20:53
        "Uprzywilejowanie" - mozna zaproponowac setki rozwiazan. Poczynajac od
        skrzyzowania Okopowa, Towarowa, Solidarnosci, gdzie tramwaje stoja w dlugich
        szeregach, bo na jednym swietle moze przejechac jeden sklad. Takie ustawienie
        sygnalizacji to chyba sabotaz.
        Konczac na jakiejkolwiek synchronizacji swiatel na skrzyzowaniach, zwlaszcza na
        duzych, przelotowych arteriach np. typu Wislostrada na Mokotowie-Wilanowie,
        gdzie CO CHWILE zatrzymuja sie dziesiatki samochodow aby przejechal jeden z
        zapadlej uliczki.
        Zielona fala usprawnilaby ruch bardziej niz nieudane inwestycje takie jak wezel
        Wislostrady z Trasa Siekierkowska lub Wezel przy Dworcu Zachodnim.
        • Gość: BEXA Re: Uprzywilejowanie - inne IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 22.10.03, 15:51
          Gość portalu: mar napisał(a):
          > "Uprzywilejowanie" - mozna zaproponowac setki rozwiazan.

          Dokładnie tak. Dlatego też rozpocząłem ten wątek. Co można zrobić, ażeby nam
          wszystkim podróżowało się po naszym mieście szybciej, wygodniej i lepiej.
          Dlatego też cieszę się z każdego "odzewu".

          Pozdrawiam wszystkich uczestników wątku :))
      • Gość: Eaz Re: Uprzywilejowanie - inne IP: *.chello.pl 22.10.03, 10:29
        "Ułatwiajmy, życie komunikacji miejskiej nawet jesli łamia przepisy"- pięknie.
        Jedzie samochód osobowy zgodnie z przepisami. Kierowca autobusu, idąc śladem
        Twojego rozumowania, wymusza pierwszeństwo i powoduje wypadek. Kierowca
        samochodu osobowego jest bez szans. Zostaje ranny lub ginie. Ale wszystko jest
        w porządku, bo miał pecha i znalazł sie w niewłaściwym czasie w niewłaściwym
        miejscu. Puknij się w głowę Bexo! Samochody osobowe są i będą w mieście. Sama
        jeżdże samochodem , ale także korzystam ( sporadycznie) z komunikacji
        miejskiej. Jestem za:stworzeniem dobrego taboru autobusów, tramwajów miejskich,
        rozbudowa metra, rozbudową i poszerzaniem jezdni, budową ścieżek rowerowych,
        wprowadzeniem dogodnych ( także finansowo) biletów pociąg+ autobus/tramwaj,
        wykorzystaniem połączeń pociagów podmiejskich w obrębie miasta ( np. przejazd z
        Pragi na Wolę będzie odbywał się szybciej pociagami podmiejskimi).
        Jestem za karaniem wysokimi mandatami wszystkich kierowców ( i samochodów
        prywatnych i komunikacji miejskiej i taksówek) za szaleńczą jazdę, wymuszanie
        pierszeństwa, niebezpieczne zachowania za kierownicą! Jestem natomiast przeciw
        sekowaniu właścicieli samochodów osobowych tylko dlatego, że jedzie nimi tylko
        jedna osoba. Przypominam, że płacąc za benzynę każdy ma prawo , przestrzegając
        przepisów ruchu drogowego, jeżdzić gdzie chce i ile chce.
        • Gość: BEXA Re: Uprzywilejowanie - inne IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 22.10.03, 15:41
          Gość portalu: Eaz napisał(a):

          > "Ułatwiajmy, życie komunikacji miejskiej nawet jesli łamia przepisy"-
          > pięknie. Jedzie samochód osobowy zgodnie z przepisami. Kierowca autobusu,
          > idąc śladem Twojego rozumowania, wymusza pierwszeństwo i powoduje wypadek.

          Nigdzie nie napisałem, że autobus ma wymuszać pierwszeństwo doprowadzając do
          wypadku. W takim przypadku wiadomo kto ponosi winę. Jednakże są sytuacje, w
          których autobus mógłby się nie stosować. Np. przejeżdżanie ciągłej linii, jazda
          po torach tramwajowych oraz inne... Jednakże niech to robi z zachowaniem
          bezpieczeństwa swojego i innych użytkowników drogi. Źle mnie zrozumiałaś Eaz.

          > Puknij się w głowę Bexo!

          I vice versa :))

          > Jestem za stworzeniem dobrego taboru autobusów, tramwajów miejskich,

          Gwarantuję, że nawet najlepszy tabor nie spowoduje że pojazdy komunikacji
          miejskiej nie będą stać w korkach. No chyba, że wyrosną im skrzydła...

          > Jestem za karaniem wysokimi mandatami wszystkich kierowców ( i samochodów
          > prywatnych i komunikacji miejskiej i taksówek) za szaleńczą jazdę,

          Co rozumiesz przez szaleńczą jazdę pojazdów komunikacji miejskiej ???

          > Jestem natomiast przeciw sekowaniu właścicieli samochodów osobowych tylko
          > dlatego, że jedzie nimi tylko jedna osoba. Przypominam, że płacąc za benzynę
          > każdy ma prawo , przestrzegając przepisów ruchu drogowego, jeżdzić gdzie chce
          > i ile chce.

          Brawo, idąc tropem Twojego myślenia, nigdy nie pozbędziemy się korków w
          miastach. Może jeszcze Nowy Świat dla osobówek. Bo co, płacą za benzynę.
          Może nie myślmy tylko o sobie. Bo ja muszę wjechać pod same drzwi. Czysty
          egoizm.
          Idea uprzywilejowania komunikacji miejskiej służy nam wszystkim. Dzięki temu
          szybciej i sprawniej będziemy przemieszczać się. Dlatego też może warto
          przesiąść się ze swojej osobówki do komunikacji miejskiej...
          Ponadto, czy zgodnie z przepisami ruchu drogowego wypuszczać autobus ruszający
          z przystanku. Po cholerę, przecież JA jadę (zgodnie z przepisami), Brawo,
          brawo. Dzięki takiej postawie kierowców osobówek cały czas stoimy w
          korkach !!!!!!!!!!!! I gdyby kierowcy autobusów w takiej sytuacji nie wymuszali
          pierwszeństwa, to ciekawe ile by stali. A my razem z nimi. Cudownie. I kto tu
          się ma pukac w głowę ????

          A ja kupie se traktor i w godzinach szczytu pojeżdżę nim zgodnie z przepisami.
          Przecież płacę za benzynę. OJOJOJOJOJOJJJJJ :((( Brrrr.....

          • Gość: Eaz Re: Uprzywilejowanie - inne IP: *.chello.pl 22.10.03, 16:48
            Zgodnie z przepisami kodeksu drogowego NALEŻY przepuszczać autobusy ruszające z
            przystanków. I ja to robię.Też mnie denerwują korki, ale ani myslę przesiadać
            się z samochodu do śmierdzącego tramwaju i autobusu jezeli tego nie muszę
            robic. Czym jeżdżę to moja sprawa, nikomu krzywdy nie robię. Wolę siedzieć ( we
            własnym samochodzie) w korku niż stać w tłoku ( i też korku) w autobusie pełnym
            niedomytych ciał>
            • Gość: BEXA Re: Uprzywilejowanie - inne IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 23.10.03, 10:12
              Gość portalu: Eaz napisał(a):

              > Zgodnie z przepisami kodeksu drogowego NALEŻY przepuszczać autobusy ruszające
              > z przystanków. I ja to robię

              Oby wiecej takich kierowców jak TY :)). A czy też puszczasz autobusiki, które
              chcą zmieniać pas ruchu ???
              Szkoda, że tak mało osób pamieta o tym przepisie, że należy przepuszczać
              autobusy ruszające z przystanków. Większość ludzi uważa, że to oni mają
              pierwszeństwo, bo autobus włącza się do ruchu :(( Niemówiąc o chamstwie, kiedy
              to osobówki jadącym prawym pasem przyspieszają w takich momentach, żeby
              potrąbić na autobus...

              > z samochodu do śmierdzącego tramwaju i autobusu

              To, że zapachy w pojazdach komunikacji miejskiej są jakie są to tylko i
              wyłącznie zasługa pasażerów.

              > Czym jeżdżę to moja sprawa, nikomu krzywdy nie robię. Wolę siedzieć ( we
              > własnym samochodzie) w korku niż stać w tłoku ( i też korku) w autobusie
              > pełnym niedomytych ciał>

              Czy nikomu krzywdy nie robisz ??? Hmmm... bezpośrednio nie. Ale pośrednio,
              m.in. dzięki Tobie mamy korki w Warszawie. Niestety, nie da się, żeby każdy w
              miastach poruszał się własnym samochodem.

              Ja tam wolę stać w autobusowym tłoku i jechać niż siedzieć w osobówce i stać w
              korku. Inna sprawa, że optymalnie to siedzieć w autobusie i jechać. Może by tak
              Panowie z ZTM'u zwrócili wiekszą uwagę na komfort podróżowania (np. zwiększając
              liczbę wozów komunikacji na mieście).

              Chyba nie ma wątpliwości co do tego, że powinno się uprzywilejować komunikację
              miejską nawet kosztem innych samochodów. Nieprawdaż !!!
      • Gość: BEXA Po prostu.... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 23.10.03, 10:16
        Mam postulat i gorąco namawiam Wszystkich do jego realizacji;

        Ułatwiajmy poruszanie się w ruchu pojazdom komunikacji miejskiej. Przecież nie
        tak trudno ustąpić autobusowi (czy tramwajowi czy nawet taksówce) miejsca...
        Wystarczy zwolnić, zamrygać światłami "powiedzieć proszę".

        Dzięki temu, że wpuścimy jeden pojazd przed nas, to chyba nam nie spadnie
        korona z głowy. A jazda za autobusem to niedyshonor, Panie i Panowie
        kierowcy !!!

        Bedzie łatwiej i milej, po prostu...
        • Gość: Eaz Re: Po prostu.... IP: *.chello.pl 23.10.03, 11:24
          Jeśli autobus zmienia pas ruchu bo ma to związek z jego trasą ZAWSZE go
          przepuszczam mrugając ( nie "mrygając" bo takiego słowa nie ma w języku polskim)
          światłami lub zdejmujac po prostu nogę z gazu. Taksówkarzy przepuszczać nie
          będę dla zasady. Są to chamy, oszuści i prymitywy. Cały szum z kasami
          fiskalnymi jest tylko dlatego, aby nie płacili uczciwie podatków i mogli ukryć
          rzeczywiste dochody!
          Smród w środkach komunikacji miejskiej jest i będzie- 80% Polaków sie nie myje.
          Do autobusu/tramwaju pasażerowie wchodzą śmierdząc wypalonymi na przystanku
          papierosami.
          Za cene benzyny i eksploatacji samochodu mogę sobie pozwolić na luksus innych (
          przyjemniejszych) zapachów.
          Korki są w każdym większym mieście ( jedż do Paryża i zobacz jak sie tam jeżdzi
          biorac pod uwagę, że to miasto istnieje właściwie na 2 pozionach - na górze i
          na dole- metro). To samo jest w Londynie, podobnie w Berlinie. Jazda samochodem
          po Rzymie przypomina koszmar.
          Mieszkając w dużym mieście trzeba się liczyć z taką niedogodnością.
          • Gość: BEXA Re: Po prostu.... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 23.10.03, 16:41
            Gość portalu: Eaz napisał(a):

            > Jeśli autobus zmienia pas ruchu bo ma to związek z jego trasą ZAWSZE go
            > przepuszczam mrugając ( nie "mrygając" bo takiego słowa nie ma w języku
            polskim)

            Cieszę się, że tak robisz. Jednakże zmiana pasa ruchu przez autobus nie musi
            wynikać z jego trasy (a np. z warunków drogowych). A tak a pro pos, znasz
            wszystkie linie w Warszawie i czy zawsze wiesz, że autobus jedzie "po
            trasie" ???
            A wiesz, że słów żargonowych często nie ma w słownikach. Uwaga z nawiasu była
            niepotrzebna.

            > światłami lub zdejmujac po prostu nogę z gazu.

            ... a jak autobus nie zdąży, to trudno ??? Nie lepiej się zatrzymać i pomry(u)
            gać mu światełkami ???

            > Taksówkarzy przepuszczać nie będę dla zasady.

            Może z taksówkarzami troche przesadziłem. Zgoda. Ale zbyt bardzo uogólniłaś ich.

            > Smród w środkach komunikacji miejskiej jest i będzie- 80% Polaków sie nie
            > myje.

            Pretensje nie do komunikacji miejskiej ale do pasażerów. I tu kolejny raz
            dokonujesz zbyt wielkich uogólnień. Myślę, że 80% się myje; tyle, że te 20%
            bardzo czuć.

            > Za cene benzyny i eksploatacji samochodu mogę sobie pozwolić na luksus innych
            (przyjemniejszych) zapachów.

            Np. dymu z rur wydechowych samochodów stojących w korkach. GRATULUJĘ :))

            > Korki są w każdym większym mieście ( jedż do Paryża i zobacz jak sie tam
            jeżdzi biorac pod uwagę, że to miasto istnieje właściwie na 2 pozionach - na
            górze i na dole- metro). To samo jest w Londynie, podobnie w Berlinie. Jazda
            samochodem po Rzymie przypomina koszmar.

            Właśnie; u nas (w Warszawie) nie ma tego drugiego poziomu. Dlatego na tym
            pierwszym powinno ograniczać się ruch samochodowy i uprzywilejowywać
            komunikacje miejską !!

            Ponadto, żeby zobaczyć korek nie muszę nigdzie jeździć. Wystarczy, że stoję
            (dosłownie) w nich codziennie; dzieki takimi jak Ty.

            > Mieszkając w dużym mieście trzeba się liczyć z taką niedogodnością.

            I wieloma innymi. Ale to nie powód, żeby próbować ich negatywne skutki
            ograniczać.
            • Gość: jacek Po prostu.... IP: *.u.mcnet.pl 24.10.03, 10:11
              daj spokoj - z ta baba sie nie dogadasz

              najsmieszniejsze, ze ona sie podaje za lekarza - przy tej swojej arogancji i
              pogardzie dla innych

              dramat

            • Gość: 04toudi Re: Po prostu.... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.10.03, 09:39
              Hola, hola, miłośnicy transportu masowego zapominają o kilku rzeczach:
              1. To z akcyzy na benzyne i samochodu panstwo ma kase na gornikow, hutnikow,
              rolnikow i budowe i remonty drog.
              2. To 20sto tonowe autobusy niszcza drogi, a nie osobowki (jeden autobus tak
              jak kilkanascie tysiecy samochodow), to samo dzieje sie z mostami i wiaduktami
              (zauwazcie znaki, zakaz wiazdu samochodow powyzej 20 ton z wyjatkiem autobusow)
              3. To komunikacja miejska jest dotowana, wlasnie z podatkow (a te sa placone
              nap. przy kupnie benzyny). Zas duza czesc pasazerow jezdzi na gape, oni sa
              dotowani w 100% ;-)))))))).
              4. Mowi sie, ze jeden autobus przewiezie 30 razy wiecej ludzi niz jedna
              osobowka. Moze to i racja, ale za to dzieki zgrabnosci jazdy spowolni 200
              samochodow osobowych, ktore w sumie wtedy wioza 10 krotnie wiecej ludzi niz
              taki autobus.
              o tyle tytulem prawd, o ktorych zapominaja milosnicy komunikacji masowej.
              Zapominaja tez, ze czasami ciezko dojechac gdzies autobuse. Ja bym jechal
              autobusem do pracy w jedna strone 1,5 godziny !!!! Latwo mowic mieszkancowi
              srodmiescia, zeby jezdzic autobusami, tak, oni moga. Sam sie dziwie ludziom,
              ktorzy z Zoliborza jada na Ochote samochodem. Nadmiar niepotrzbnego stresu. Tak
              wiec zgadzam sie, pasy dla autobusow, ulatwienie im zmiany pasow ruchu, ale
              wszystko powinno miec zloty srodek. Nie zapominajcie, ze Warszawa to wielkie
              miasto i dojechanie dajmy na to z Bialoleki na Wilanow nigdy nie bedzie mozliwe
              autobusem.
              04 toudi
              PS. Pomyslcie sobie o tym co napisalem!!!
              • Gość: dino Re: Po prostu.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.03, 10:03
                Toudi napisał:
                > Nie zapominajcie, ze Warszawa to wielkie
                > miasto i dojechanie dajmy na to z Bialoleki na Wilanow nigdy nie bedzie
                mozliwe autobusem.
                Może kiedyś będzie możliwe metrem;)
                • Gość: BEXA Re: Po prostu.... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 27.10.03, 17:55
                  Gość portalu: dino napisał(a):

                  > Toudi napisał:
                  > > Nie zapominajcie, ze Warszawa to wielkie
                  > > miasto i dojechanie dajmy na to z Bialoleki na Wilanow nigdy nie bedzie
                  > mozliwe autobusem.
                  > Może kiedyś będzie możliwe metrem;)

                  I oby nam sie !!! :)))
              • Gość: Eaz Re: Po prostu.... IP: *.chello.pl 26.10.03, 10:15
                Zgoda! Są miłosnicy komunikacji miejskiej, którym wszystko jedno czy dojadą do
                pracy na 11 czy 12,ale są i tacy, który muszą być o 8.00 . Sa miłośnicy jazdy w
                smrodzie ( dosłownie) i tłoku, a są tacy, który cenią sobie jazdę względnie
                wygodną, nawet w korkach, ale własnym samochodem.
                Ja nikogo nie zmuszam, aby z autobusu przesiadał się do samochodu, o ile go ma,
                lub robił prawojazdy i kupował zezelowanego malucha, aby odciązyc komunikację
                miejską. Więc niech pseudoekolodzy nie wpływają na moje postepowanie i
                preferencje samochodu. Metrem jeżdżę, gdy uważam to za słuszne i szybsze.
                Autobusy należy przepuszczać, gdy zmieniaja pas i włączają sie do ruchu, nie
                blokować pasów ruchu dla autobusów, ale nie dać sie zwariować! Najgorsze co
                może człowieka spotkać to skrajności i brak zdrowego rozsądku!
                • Gość: BEXA Re: Po prostu.... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 27.10.03, 18:02
                  Gość portalu: Eaz napisał(a):

                  > Zgoda! Są miłosnicy komunikacji miejskiej, którym wszystko jedno czy dojadą
                  > do pracy na 11 czy 12,ale są i tacy, który muszą być o 8.00 .

                  No i co ??? Raczej jest niewiele osób, którym wszystko jedno o której dojadą na
                  miejsce. Chociaż takie rozwiązanie jest bardzo dobre na nerwy...

                  > Sa miłośnicy jazdy w smrodzie ( dosłownie) i tłoku, a są tacy, który cenią
                  > sobie jazdę względnie wygodną, nawet w korkach, ale własnym samochodem.

                  Tylko dlaczego on narzucają swoją wolę. Oni sobie stoją w korkach w swoim
                  czyściutkim samochodziku. A ja, przez nich, też stoję w korkach, tyle że w
                  mniej komfortowych warunkach. Jak chcesz posiedzieć w samochodzie to sobie
                  siedź ale u siebie w garażu !!!

                  > Autobusy należy przepuszczać, gdy zmieniaja pas i włączają sie do ruchu, nie
                  > blokować pasów ruchu dla autobusów, ale nie dać sie zwariować! Najgorsze co
                  > może człowieka spotkać to skrajności i brak zdrowego rozsądku!

                  Właśnie, gdzie podział się ten zdrowy rozsądek !!!
              • tarantula01 Re: Po prostu.... 27.10.03, 13:22
                Gość portalu: 04toudi napisał(a):

                > Hola, hola, miłośnicy transportu masowego zapominają o kilku rzeczach:
                > 1. To z akcyzy na benzyne i samochodu panstwo ma kase na gornikow, hutnikow,
                > rolnikow i budowe i remonty drog.

                Z transportu masowego też - w końcu autobusy nie jeżdża na powietrze.

                > 2. To 20sto tonowe autobusy niszcza drogi, a nie osobowki (jeden autobus tak
                > jak kilkanascie tysiecy samochodow), to samo dzieje sie z mostami i
                wiaduktami
                > (zauwazcie znaki, zakaz wiazdu samochodow powyzej 20 ton z wyjatkiem
                autobusow)

                Do końca lat 80-tych, gdy po Warszawie najcięższymi jeżdżącymi po ulicach
                pojazdami były autobusy ulice nie były tak urozmaicone w koleiny. Doszedł ruch
                wielotonowych samochodów (40t, czyli dwa razy więcej niż autobus z pasażerami),
                o nacisku na oś przekraczającym 8t - ten nacisk jest najbardziej istotny,
                ciężar ma znaczenie przy przejeżdżaniu, np. mostów. A autobusów to było i jest
                tyle samo (ważą z pasżerami max. 21t).

                > 3. To komunikacja miejska jest dotowana, wlasnie z podatkow (a te sa placone
                > nap. przy kupnie benzyny). Zas duza czesc pasazerow jezdzi na gape, oni sa
                > dotowani w 100% ;-)))))))).

                Niestety nie można wyplenić gapowiczów, a dzięki nim właśnie potrzebne są
                dotacje. Gdyby każdy płacił za bilet uczciwie to być może byłyby niepotrzebne.

                > 4. Mowi sie, ze jeden autobus przewiezie 30 razy wiecej ludzi niz jedna
                > osobowka. Moze to i racja, ale za to dzieki zgrabnosci jazdy spowolni 200
                > samochodow osobowych, ktore w sumie wtedy wioza 10 krotnie wiecej ludzi niz
                > taki autobus.

                Tylko, ze autobus na pewno przejedzie przez światła w jednym cyklu - 200
                samochodów będzie jechać conajmniej 2, 3 cykle.

                > o tyle tytulem prawd, o ktorych zapominaja milosnicy komunikacji masowej.
                > Zapominaja tez, ze czasami ciezko dojechac gdzies autobuse. Ja bym jechal
                > autobusem do pracy w jedna strone 1,5 godziny !!!! Latwo mowic mieszkancowi
                > srodmiescia, zeby jezdzic autobusami, tak, oni moga. Sam sie dziwie ludziom,
                > ktorzy z Zoliborza jada na Ochote samochodem. Nadmiar niepotrzbnego stresu.
                Tak
                >
                > wiec zgadzam sie, pasy dla autobusow, ulatwienie im zmiany pasow ruchu, ale
                > wszystko powinno miec zloty srodek. Nie zapominajcie, ze Warszawa to wielkie
                > miasto i dojechanie dajmy na to z Bialoleki na Wilanow nigdy nie bedzie
                mozliwe
                >
                > autobusem.
                > 04 toudi
                > PS. Pomyslcie sobie o tym co napisalem!!!

                O, tak się składa, ze jeżdżę z Nowodworów do Wilanowa autobusem (E-4, metro,
                7xx lub E-4 i E-2) i jadę ok. 60-70 minut licząc od wyjścia z domu do wejścia
                do biura. Zmartwię Cię, ale samochodem przejeżdżam tę trasę w ok. 40 minut, a
                gdy teraz trzeba auto skrobać, to już jest to 50 - 55 minut. Ogółem mogę sobie
                kupić 40 minut czasu dziennie za dodatkowe 20 zł (różnica między ceną za bilet
                kwartalny, a ceną benzyny), ale po co?
                • Gość: BEXA Re: Po prostu.... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 27.10.03, 18:11
                  Cześć Tarantula01. Cieszę się, że są jeszcze ludzie, którym leży na sercu dobro
                  komunikacji miejskiej (w efekcie-nasze). Przedstawiłem torchę inne argumenty co
                  do punktów listu 04toudi. Ale pod Twoimi też się podpisuję (w sumie się
                  uzupełniają).
                  Pozdrawiam :))
                • Gość: 04toudi Re: Po prostu.... IP: *.abplanalp.com.pl 05.11.03, 12:05
                  Hihihi, w takim razie mogę Cię podrzucać do pracy, bedzie nas trójka w
                  samochodzie, więc sumienie nie będzie Cię tak bardzo gryzło ;-)))))). A tak,
                  to bardzo Cię podziwiam, że dojeżdzasz z Nowodworów na Wilanów. Ja jeżdzę z
                  Winnicy, to w sumie dalej niż Nowodwory (ale i tak nie to co Dąbrówka Wiślana,
                  oni mają do dyspozycji tylko autobusy prywatne lub straszliwie zatłoczone 723 z
                  Legionowa). Wogóle to dojazd z Tarchomina jest problemem, jakiej nie ma żadna
                  inna dzielnica. Tutaj faktycznie przydałaby się jakaś szybka kolejka. Bardzo
                  liczę na dociągnięcie metra do Dw. Gdańskiego. Może wtedy uda mi się jakoś
                  skonfigurować dojazd komunikacją masową do pracy... Pozdrawiam
                  • Gość: BEXA Re: Po prostu.... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 05.11.03, 14:45
                    Gość portalu: 04toudi napisał(a):

                    > Hihihi, w takim razie mogę Cię podrzucać do pracy, bedzie nas trójka w
                    > samochodzie, więc sumienie nie będzie Cię tak bardzo gryzło ;-)))))).

                    To jest bardzo dobry pomysł. Jeżeli kilka osób jedzie po tej samej trasie
                    to ,jak już muszą samochodem, niech jadą jednym razem. Lepiej i oszczędniej.
                    Dorośnijmy do takich rozwiązań :))
                  • tarantula01 Dojazd od nas 06.11.03, 11:20
                    Jeszcze nikomu nie przyszło do głowy, aby porządnie skomunikować nowe osiedla z
                    linią kolejową - w efekcie dojazd do Centrum trwałby 3 x krócej niż obecnie.
                    Autobus dowożący ludzi do stacji kolejowych byłby idealnym rozwiązaniem (np. z
                    Nowodworów to jest 5 minut jazdy do Warszawy - Choszczówki?).
                    Do tego jednak trzeba: myślących ludzi w PKP, ugody ze strony władz miasta co
                    do wspólnych biletów.
              • Gość: BEXA Re: Po prostu.... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 27.10.03, 17:54
                Gość portalu: 04toudi napisał(a):

                > Hola, hola, miłośnicy transportu masowego zapominają o kilku rzeczach:
                > 1. To z akcyzy na benzyne i samochodu panstwo ma kase na gornikow, hutnikow,
                > rolnikow i budowe i remonty drog.

                No i co z tego wynika ???

                > 2. To 20sto tonowe autobusy niszcza drogi, a nie osobowki (jeden autobus tak
                > jak kilkanascie tysiecy samochodow), to samo dzieje sie z mostami i
                > wiaduktami (zauwazcie znaki, zakaz wiazdu samochodow powyzej 20 ton z
                > wyjatkiem autobusow)

                Ha, ha, ha... Że autobus waży ile waży to chyba każdy myślący człowiek zdaje
                sobie z tego sprawę. Ale jakość nawierzchni nie może być wyznacznikiem
                problemów komunikacyjnych miast. Bo w przeciwnym razie najlepiej wychodzi
                przemieszczanie się piechotą :)
                W Warszawie nie zauważyłem takich znaków :P

                > 3. To komunikacja miejska jest dotowana, wlasnie z podatkow (a te sa placone
                > nap. przy kupnie benzyny). Zas duza czesc pasazerow jezdzi na gape, oni sa
                > dotowani w 100% ;-)))))))).

                Komunikacja miejska jest i będzie (bo musi) być dotowana. W końcu jest to dobro
                społeczne. Podobnie jak policja, pogotowie, szpitale, szkoły itd. To, że
                pasażerowie jeżdżą na gapę to nie ma nic tu do rzeczy. Podobnie jak to, że
                część osób unika płacenia podatków...

                > 4. Mowi sie, ze jeden autobus przewiezie 30 razy wiecej ludzi niz jedna
                > osobowka. Moze to i racja, ale za to dzieki zgrabnosci jazdy spowolni 200
                > samochodow osobowych, ktore w sumie wtedy wioza 10 krotnie wiecej ludzi niz
                > taki autobus.
                > o tyle tytulem prawd, o ktorych zapominaja milosnicy komunikacji masowej.

                Bla, bla, bla. Srututututu... Jeden autobus przewiezie (w skrajnym przypadku)
                prawie 200 osób. 200/4=50 (osobówek), 200/2=100 (osobówek) itd (każdy liczyć
                potrafi).
                Ponadto zapominasz o takim ograniczeniu jak przepustowość. Jeden autobus
                potrzebuje 10-20 metrów; natomiast 100 osobówek aż 500 !!! (ok 30 potrzebuje
                150). Chcąc mniej smrodów i ulic w mieście (fajnie by było jakby w centrum było
                cicho i spokojnie-nie każdy musi mieszkać na wsi !!!) powinno zmniejszyć się
                ruch drogowy. Żeby jakoś zrekompensować (dać możliwość przemieszczania się)
                powinno uprzywilejować się komunikację miejską. Jako świetny przykład tego
                zagadnienia jest Nowy Świat. Autobusiki sobie śmigają szybciutko aż miło. I
                wpuść tam osobówki. Fajnie by było co ???

                > Zapominaja tez, ze czasami ciezko dojechac gdzies autobuse. Ja bym jechal
                > autobusem do pracy w jedna strone 1,5 godziny !!!! Latwo mowic mieszkancowi
                > srodmiescia, zeby jezdzic autobusami, tak, oni moga.

                Zgoda, czasem trzeba pojechać samochodem. Nie neguję takich sytuacji. Ale
                jestem przeciwny nadużywaniu samochodów osobowych (szczególnie w miastach).

                > Tak wiec zgadzam sie, pasy dla autobusow, ulatwienie im zmiany pasow ruchu,
                > ale wszystko powinno miec zloty srodek.

                Co racja to racja. Szkoda, że nie dopisałeś ODDZIELNE pasy dla autobusów.

                > Nie zapominajcie, ze Warszawa to wielkie
                > miasto i dojechanie dajmy na to z Bialoleki na Wilanow nigdy nie bedzie
                > mozliwe autobusem.

                Jest i będzie. Tylko wymaga trochę zrozumienia. Niegdy nie będzie tak, że
                autobus podjedzie pod nasze drzwi (i zadzwoni) a potem zawiezie nas tam gdzie
                chcemy. Wolne żarty !!!

                > PS. Pomyslcie sobie o tym co napisalem!!!

                I vice versa !!!!
                • Gość: Wygodniś Re: Po prostu.... IP: *.chello.pl 27.10.03, 21:39
                  Mieszkam np.w Tarchominie i pracuję na Ochocie - ok. 25 km, no może 20.
                  Załóżmy , że zmieniam samochód na komunikację miejską i .......10 minut - tyle
                  musze dojść do przystanku autobusowego, kolejne 10 to czekanie, aż pojawi sie
                  on na przystanku ( lepiej nie robić tego "na styk" i "bez zapasu", bo jak
                  przyjedzie wcześniej przyjdzie czekać i 30 minut), ok. 40-50 minut jazda do
                  centrum( bez korków za to zatrzymując się na przystankach i dobierając
                  kolejnych pasażerów- tłok, duszno, mam wygnieciony garnitur, ale to pryszcz), 5
                  minut przemieszczam się między przystankiem autobusowym i tramwajowym, kolejne
                  5-10 czekam na przyjazd pojazdu szynowego, panuje w nim poranny ścisk, więc
                  przepuszczam, po kolejnym kwadransie jest!!, ale jest i ożno, więc wpycham
                  się "na chama", tym bardziej, że zaczyna padać deszcz. Moje ubranie i buty
                  nadaja się do ( nie powiem czego), ale zaciskam zeby. Mam szczęście, że nie
                  nastąpiła awaria i nie muszę opuszczać tramwaju. Jadę. Tylko 15-20 minut. Na
                  przystankach coraz większy ścisk. Uffffffff. dojechałem prawie do celu. Nie
                  musze już korzystać z komunikacji, po 5 minutach marszu wchodze do biura.
                  Pordóż trwała ca 120 minut! Jestem zachlapany, wygnieciony, wściekły i
                  zmęczony. Po południu muszę pokonać te sama drogę i zajmie mi to tyle samo
                  czasu. 120 minut x 2= 240 minut = 4 ( cztery) godziny na podróż!!!!!!!
                  Brrrrrrrrrrr jutro rano wsiadam do mojego samochodui, nawet liczac się z
                  niedogodnościami - demonstracje taksówkarzy- stracę mniej czasu. I żona nie
                  będzie musiała prasować mi garnituru.
                  • tarantula01 Uchacha 28.10.03, 11:55
                    Argument jest do niczego, bo:
                    Kolega musi wiedzieć, że istnieje linia 186 (do Grójeckiej dojeżdża w korkach w
                    40-50 minut).
                    Na Tarchominie nigdzie się nie idzie do przystanku 10 minut, a autobusy
                    wyjeżdżające z osiedla jeżdżą punktualnie (nie mają gdzie złapać opóźnień).
                    • Gość: BEXA Re: Uchacha IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 29.10.03, 16:13
                      tarantula01 napisał:

                      > Argument jest do niczego, bo:
                      > Kolega musi wiedzieć, że istnieje linia 186 (do Grójeckiej dojeżdża w korkach
                      w
                      >
                      > 40-50 minut).
                      > Na Tarchominie nigdzie się nie idzie do przystanku 10 minut, a autobusy
                      > wyjeżdżające z osiedla jeżdżą punktualnie (nie mają gdzie złapać opóźnień).

                      Ponadto, niektórzy bardzo mądrzy ludzie, wymyślili rozkłady jazdy. Proponuję z
                      nich korzystać. Są też w internecie (np na stronach ZTM).
                      • Gość: Buchacha Re: Uchacha IP: 217.153.47.* 29.10.03, 21:15
                        Kolejne forum prywaty, BO JEZDZE AUTOBUSEM TO PROSZE MI ZROBIC MIEJSCE,
                        wszedzie gdzie wydziela sie pasy dla autobusow robia sie kilometrowe korki i
                        to przy kazdym pasie.
                        Dla mnie to sa pierdy, jakie tu opowiadacie, czy gosc siedzacy w autobusie
                        jest lepszy od tego ktory siedzi w samochodzie, ZWYKLE OSZOLOMSTWO,
                        NAWET NIE WIEM POCO TO PISZE... NAWIEDZONYCH TRUDNO PRZEKONAC
                        • tarantula01 Re: Uchacha 29.10.03, 21:31
                          Widzisz. Wydzielone pasy dla autobusów to:
                          Sprawniejsza komunikacja po całym mieście,
                          Mniejsze korki - część osób z pewnością porzuciłaby samochody na rzecz szybkiej
                          jazdy autobusem

                          Poza tym autobusowi lepiej zrobić miejsce niż powiedzmy 40 samochodom - wiesz
                          jak wygladalby dojazd z Tarchomina, gdyby nie autobusy? Samochody osobowe
                          stałyby w korku przed wjazdem na most Grota nie do Płochocińskiej lub
                          Ekspresowej, tylko np. do Mehoffera lub Sprawnej
                        • Gość: BEXA Re: Uchacha IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 30.10.03, 20:54
                          Gość portalu: Buchacha napisał(a):

                          > Kolejne forum prywaty, BO JEZDZE AUTOBUSEM TO PROSZE MI ZROBIC MIEJSCE,
                          > wszedzie gdzie wydziela sie pasy dla autobusow robia sie kilometrowe korki i
                          > to przy kazdym pasie.
                          > Dla mnie to sa pierdy, jakie tu opowiadacie, czy gosc siedzacy w autobusie
                          > jest lepszy od tego ktory siedzi w samochodzie, ZWYKLE OSZOLOMSTWO,
                          > NAWET NIE WIEM POCO TO PISZE... NAWIEDZONYCH TRUDNO PRZEKONAC

                          Faktycznie, nikt nie wie po co to piszesz...
                    • Gość: 04toudi Re: Uchacha IP: *.abplanalp.com.pl 05.11.03, 12:00
                      Hahahaha, zapraszam na osiedle Winnica, tam się idzie 10minut na przystanek.
                      Tam właśnie mieszkam.
                      • Gość: BEXA Re: Uchacha IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 05.11.03, 14:51
                        Gość portalu: 04toudi napisał(a):

                        > Hahahaha, zapraszam na osiedle Winnica, tam się idzie 10minut na przystanek.
                        > Tam właśnie mieszkam.

                        Poza centrum miasta powinno być więcej przystanków. Niech one wszystkie będą na
                        żądanie. To jest dobre rozwiązanie (przykład - 108 i 163 na Sikierkach?
                        Zawadach).
                        Jednakże nie da się doprowadzić komunikacji miejskiej pod same drzwi każdego
                        domu.
                      • tarantula01 Re: Uchacha 06.11.03, 11:14
                        Osiedle Winnica to nie Tarchomin - tego dotyczyła odpowiedź na argument mego
                        rozmówcy. Ale poważnie, to Winnica nie będzie miała szybko autobusów, bo ul.
                        Światowida nie bedzie przedłużana w najbliższym czasie. Powód - protest
                        przyjaznego miasta przeciw wycięciu krzaków i chaszczy. Z całym szacunkiem
                        chodzę tamtędy na spacery i raczej poza śmieciami i chaszczami nie zauważam tam
                        niczego ciekawego wartego ochrony. Jeden pas ul. Światowida naprawdę ułatwiłby
                        niektórym życie (niech no tylko dwie linie z pośród wszystkich kończących trasę
                        w Nowodworach dojeżdżają do tego osiedla). Przyszłość pokaże - pozdrawiam.
                • Gość: 04toudi Re: Po prostu.... IP: *.abplanalp.com.pl 05.11.03, 12:17
                  Drogi/a Bexo. Nie miałem czasu by wcześniej wejść na forum, odpisuję więc teraz.
                  Ad.1 A wynika to, że im więcej ludzi jeździ samochodami tym więcej jest
                  pieniędzy w budżecie, min. na budowę metra, itp. itp. Gdyby tak było (stan
                  idealny wg Ciebie), że wszyscy jeźdzą autobusami, okazałoby się, że budżet
                  miałby dużo mniej pieniędzy, wiec trzeba by coś ciąć, a co?? Najłatwiej
                  inwestycje i komunikację, bo górnikom i hutnikom nikt nie odważy się zabrać.
                  Ad.2 To soamo co wyżej. Gdyby jeździły same autobusy i Tiry (bo te muszą
                  przecież jezdzic aby dowozic towary), to drogi niszczyłyby się w tym samym
                  tempie co teraz, ale nie byłoby kasy na ich remonty (no bo komunikacja masowa
                  jest dotowana, zaś Tiry i tak jezdza na oleju ze wschodu).
                  Ad.3. Taaaaak, jasne, komunikacja musi byc dotowana, jak kopalnie, huty i inne
                  dobro spoleczne. A ja wolalbym, aby sie utrzymywala sama a nie byla miejscem
                  pracy dla prezesow z nadania politycznego. Zawsze firma prywatna bedzie lepiej
                  zarzadzana niz panstwowa.
                  Ad.4. W tym punkcie można dyskutować. Ja osobiście sprzeciwiam się równaniom że
                  jeden autobus zajmuje tyle miejsca co dwa samochody. Wg mnie tak nie jest. A w
                  ciagu jednej zmiany swiatel przejadą 2 autobusy i 200 osobówek (przyspieszenie
                  chociażby)
                  Ad5. Zapraszam na wspólną wyprawę komunikacją masową z Winnicy na Wilanów. Weź
                  proszę ciepłe ubranie i prowiant na drogę. Ja ze swojej strony dostarczę miłe
                  towarzystwo (mnie ;-)))))).
                  Zauważ, że nie neguję faktu, że komunikacja masowa powinna być w jakimś stopniu
                  uprzywilejowana (nawet bym udostępnił pas dla autobusów na Modlińskiej). Po
                  prostu nie chcę totalnie negowac sens podróży samochodami. Pozdrawiam
                  • Gość: BEXA Re: Po prostu.... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 05.11.03, 14:41
                    Gość portalu: 04toudi napisał(a):

                    > Drogi Bexo.

                    Droga/i 04 toudi,

                    > Nie miałem czasu by wcześniej wejść na forum, odpisuję więc teraz

                    Nic nie szkodzi, pamietamy o Tobie :))

                    > Ad.1 A wynika to, że im więcej ludzi jeździ samochodami tym więcej jest
                    > pieniędzy w budżecie, min. na budowę metra, itp. itp. Gdyby tak było (stan
                    > idealny wg Ciebie), że wszyscy jeźdzą autobusami, okazałoby się, że budżet
                    > miałby dużo mniej pieniędzy, wiec trzeba by coś ciąć, a co??

                    Nie przesadzajmy. Mówimy o ruchu w obrębie miasta (aglomeracji miejskiej).
                    Ponadto bardzo wątpię, że w idealnym stanie (wszyscy w miastach poruszają się
                    pojazdami komunikacji miejskiej) budżet by aż tak zbiedniał. Mimo, że nie
                    jestem finansistą to nie przemawia do mnie Twój argument.

                    > Najłatwiej inwestycje i komunikację, bo górnikom i hutnikom nikt nie odważy
                    > się zabrać.

                    To nie jest problem komunikacji miejskiej.

                    > Ad.2 To soamo co wyżej. Gdyby jeździły same autobusy i Tiry (bo te muszą
                    > przecież jezdzic aby dowozic towary)

                    Tiry (samochody wysokotonażowe) nie powinny jeździć w obrębie miasta. Towary
                    można dowieźć w inny sposób, ale to jet problem dystrybucji (i pozwolisz, że
                    nie będziemy poszerzać tutaj tego tematu).

                    >, to drogi niszczyłyby się w tym samym tempie co teraz,

                    Nie mogę się z Tobą zgodzić. Na zniszczenie dróg ma również wpływ, nazwijmy to,
                    częstotliwość ich użytkowania.

                    > Ad.3. Taaaaak, jasne, komunikacja musi byc dotowana, jak kopalnie, huty i
                    > inne dobro spoleczne. A ja wolalbym, aby sie utrzymywala sama a nie byla
                    > miejscem pracy dla prezesow z nadania politycznego. Zawsze firma prywatna
                    > bedzie lepiej zarzadzana niz panstwowa.

                    Niestety, nigdzie komunikacja miejska nie jest w stanie sama siebie utrzymywać.
                    Jest to dobro społeczne i cena biletów ma być dla ludzi. Gdyby kom.miej. miała
                    sama się utrzymać to cena biletów gwałtownie by wzrosła. To z kolei by
                    spowodowało mniejszą ilość pasażerów (kupujących bilety), a to z kolei kolejną
                    podwyższkę. I tak w nieskończoność (pewnie aż do upadku kom.miej.).
                    Mylisz się twierdząc, że zawsze firma prywatna będzie lepiej zarządzana niż
                    państwowa.

                    > Ad.4. W tym punkcie można dyskutować. Ja osobiście sprzeciwiam się równaniom
                    > że jeden autobus zajmuje tyle miejsca co dwa samochody. Wg mnie tak nie jest.

                    Liczby nie kłamią. Autobus: 15-18 metrów, samochód 4 metry. Ok, nie dwa
                    samochody tylko 3 (biorąc pod uwagę odstępy między nimi). Ale weź po duwagę ich
                    możliwości; samochód max 5 osób (3 sam. to 15 osób); autobus około 150-200 osób.

                    > A w ciagu jednej zmiany swiatel przejadą 2 autobusy i 200 osobówek
                    (przyspieszenie chociażby)

                    Chociażby. Ale to się zmnienia dzieki wprowadzaniu taboru nowej generacji.
                    Pamiętaj też o przepustowości dróg. Na 3 pasach, w przeciągu jednej zmiany
                    świateł, przejadą 3 autobusy (bardzo powolne). Chciałbym zobaczyć jak
                    przejedzie 200 osobówek. To prawdziwa abstrakcja (chyba, że cykl świateł
                    trwałby godzinę). !!!
                    Ale główny argument to jednak przepustowość dróg. Nie chcę żyć na betonowej
                    pustyni, stąd moje opinie o konieczności uprzywilejowania komunikacji miejskiej.

                    > Ad5. Zapraszam na wspólną wyprawę komunikacją masową z Winnicy na Wilanów.
                    > Weź proszę ciepłe ubranie i prowiant na drogę. Ja ze swojej strony dostarczę
                    > miłe towarzystwo (mnie ;-)))))).

                    Wilekie dzięki. Ale nie bawi mnie jazda po Warszawie (jeżdżę, gdy muszę). Ale
                    może kiedyś w wolnej chwili :D

                    > Zauważ, że nie neguję faktu, że komunikacja masowa powinna być w jakimś
                    > stopniu uprzywilejowana (nawet bym udostępnił pas dla autobusów na
                    > Modlińskiej). Po prostu nie chcę totalnie negowac sens podróży samochodami.

                    Zauważyłem. Ja nie neguję sensu podróży samochodami. Ale w granicach zdrowego
                    rozsądku. Np: wieźć osobę starszą przez pół miasta...
                    Ale nie mogę zrozumieć (w żaden sposób), jak ktoś pokonuje daną trasę
                    samochodem mogąc spokojnie pokonać ją komunikacją miejską w podobnym czasie.

                    Ponadto, apeluję o wzajemną pomoc i wyrozumiałość. Komunikacja miejska to dobro
                    społeczne, służy nam wszystkim (jej użytkownikom); dzięki swoim cechom (przewóz
                    dużej liczby osób) powinna być uprzywilejowana wszędzie, gdzie się tylko da !!!
                    I dlatego zawsze będę uważał, że pojazdy komunikacji miejskiej powinny mieć
                    absolutne pierwszeństwo przed pojazdami prywatnymi.

                    > Pozdrawiam

                    Ja również. Fajnie usłyszeć (przeczytać) takie opinie (poważna dyskusja na
                    argumenty). Czekamy na odp :))
                    • Gość: Eaz Re: Po prostu.... IP: *.chello.pl 05.11.03, 16:35
                      Bexo, ludzie z różnych powodów jeżdżą samochodami - robili to , robia i robic
                      będą. I nic się na to nie poradzi. Jedni się śpieszą, drudzy są wygodni,
                      jeszcze innym nie odpowiada tłoczenie się w autobusach i wdychanie hm.....
                      niezbyt ładnych zapachów.
                      A ja tacy, jak niżej podpisana, którzy uzywają samochodu ze wszystkich w/w
                      powodów.
                      Nikt mnie nie zmusi, abym wstawała godzinę wcześniej, woziła syna do szkoły w
                      Śródmieściu ( mieszkam na Kabatach), a potem jechała z przesiadką, dochodząc do
                      przystanków i czekajac na autobus i tramwaj nie wiadomo ile czasu. A do tego
                      targała ( lub pozwalała aby czynił to syn) kilkukilogramowy plecak. A nie
                      zawsze pogoda jest piękna i słoneczna- czasem leje, czasem jest zimno.
                      Zostawmy więc ludziom wolną ręke w wyborze przemieszczania się po mieście.
                      Jeśli ktoś używa samochodu to znaczy, że go na to stać i jest mu z tym wygodnie.
                      Nie neguję, że trzeba stworzyć pasy dla autobusów i ścieżki rowerowe, aby ci
                      użytkownicy dróg nie wchodzili sobie w paradę.
                      Nie twierdzę, że nie trzeba inwestować w komunikację, polepszać i zwiększać
                      tabor, powodować, żeby był on czysty.
                      Przeciwnie - jestem zdania, że gęsta sieć dobrze kursującej komunikacji
                      miejskiej, wspólne bilety z pociągani podmiejskimi, wykorzystanie sieci
                      istniejących połączeń kolejowych w obrębie miasta i poza miastem - jest
                      potrzebna.
                      APELUJE JEDNAK O ZDROWY ROZSĄDEK I NIE SEKOWANIE KIEROWCÓW. WSZAK PONOĆ ŻYJEMY
                      W WOLNYM KRAJU.
                    • Gość: 04toudi Re: Po prostu.... IP: *.abplanalp.com.pl 07.11.03, 09:54
                      to znowu ja... Mam zastrzeżenie Bexo, do jednej Twojej uwagi. Otóż wkradł się u
                      Ciebie błąd w rozumowaniu. Otóż uważasz, że komunikacja musi być dotowana, bo
                      inaczej ceny biletów będą za wysokie. A myślisz, że skąd się biorą pieniądze na
                      dotacje??? Właśnie z naszych pieniędzy (a pośrednio z akcyzy na paliwo
                      samochodziaży). Czy nie rozumiesz, że obecnie MZK nie widzi korelacji pomiędzy
                      dobrem pasażerów a sytuacją firmy??? Włąściwie to leją na nas, bo i tak
                      pieniądze da miasto. I tak istnieją autobusy widma, które jeżdzą puste, bo tak
                      chcą radni a nie rynek. I są takie autobusy jak 723 (to z Legionowa) i te dajmy
                      na to z Radości (mieszka tam moja siostra, więc wiem), które są TOTALNIE
                      zatłoczone, ale menedzerom z MZK to TOTALNIE wisi, bo oni nie zarabiają na
                      pasażerach. Dlatego uważam, że wtórna dystrybucja pieniędzy jest największym
                      złem, jakie się może przydażyć w gospodarce. Nasi urzędnicy uważają, że lepiej
                      zabrać ludziom pieniądze, a potem je "sprawiedliwie" rozdać. Ja uważam, że to
                      nie jest najlepsza metoda. Skutek: sytuacja w MZK. Zwolennicy autobusów piszą,
                      że to wina ludzi, że wybierają auta zamiast KM, ja natomiast myśle inaczej.
                      Trzeba zrobić warunki, aby ludzi chcieli jeździć autobusami (a pasy dla
                      autobusów to najkosztowniejsze z tych ułatwień, ale także konieczne). Ale taka
                      komunistyczna firma jak MZK nie jest tym zainteresowana. Uważam, że ceny
                      biletów komunikacji miejskiej były uwolnione, zaś osobom biednym (i tylko im, a
                      nie jak teraz wszystkim), powinna dopłacać do biletów pomoc społeczna
                      (dostałaby połowę dotacji, jaką dostaje teraz MZK i wszyscy byliby zadowoleni).
                      Pozdrawiam
                      T.
                      Ps. Hmmm, dlaczego Winnica to nie Tarchomin??? A Dąbrówka wiślana też nie???
                      • tarantula01 Winnica 07.11.03, 11:12
                        Oczywiście, ze nie. Nowodwory, to Nowodwory (niby można powiedzieć Tarchomin),
                        Dąbrówka, to Dąbrówka (zresztą jest po drugiej stronie Modlińskiej) itd. Te
                        nazwy są nie tak sobie, że ktoś ma widzimisie, tylko mają uwarunkowania
                        historyczne (gdy Białołęka nie była Białołęką tylko gromadą wsi).
                      • Gość: BEXA Re: Po prostu II .... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 07.11.03, 15:55
                        Gość portalu: 04toudi napisał(a):

                        > to znowu ja...

                        i znowu ja... Witaj :))

                        > Otóż uważasz, że komunikacja musi być dotowana, bo inaczej ceny biletów będą
                        > za wysokie.

                        Tak uważam i nadal to podtrzymuję. Jednakże nie wiem, czy to jest jedyna
                        przyczyna dotowania komunikacji miejskiej. Ponadto, nie znam miasta w którym
                        komunikacja miejska nie jest dotowana.

                        > A myślisz, że skąd się biorą pieniądze na dotacje??? Właśnie z naszych
                        > pieniędzy (a pośrednio z akcyzy na paliwo samochodziaży).

                        Zgoda. To znaczy likwidujemy dotacje, ale i likwidujemy podatki ??? Czy może
                        podatki zostawimy (i tak często nie wiadomo na co idą) i likwidujemy
                        dotacje ??? Chyba nie tędy droga. Uważam, że teraźniejsze rozwiązania są dobre
                        (może ich wykonania nie zawsze...). Jednakże nie bardzo chcę się wdawać w
                        dyskusje na ten temat.

                        > Czy nie rozumiesz, że obecnie MZK nie widzi korelacji pomiędzy dobrem
                        > pasażerów a sytuacją firmy???

                        U Ciebie też się wdarł błąd. Otóż tworu MZK nie ma :(( Jest ZTM (zarząd
                        transportu miejskiego) oraz wykonawcy zadań przewozowych; MZA, TW, Connex,
                        Mobilis, ITS Michalczewski i PKS Grodzisk Mazowiecki.
                        A w dużym skrócie działa to tak, że ZTM wymyśla sobie zadania (trasy, rozkłady
                        itp itd) oraz nadzoruje ich wykonanie, a wykonawcy po prostu to wykonują. I
                        bardzo proszę Cię o sprecyzowanie kogo masz na myśli pod hasłem MZK ??? Wtedy
                        chętnie podejme ten wątek (jest bardzo ciekawy).

                        > Włąściwie to leją na nas, bo i tak pieniądze da miasto.

                        Patrz powyżej, ZTM daje pieniądze i ZTM ustala reguły gry. Czy utażsamiamy ZTM
                        z miastem czy nie ???

                        > I tak istnieją autobusy widma, które jeżdzą puste, bo tak chcą radni a nie
                        > rynek.

                        Myslę, że jest dość trudno zweryfikować zapotrzebowanie na przewóz (w
                        szczególności przy pojazdach-widmach). Według mnie zdecydowanie łatwiej
                        ustalić, gdzie jest za mało wozów (np. po codziennych tłokach w wozach można
                        przypuścić, czy dać jeszcze jeden "dodatek")

                        > ale menedzerom z MZK to TOTALNIE wisi, bo oni nie zarabiają na pasażerach.

                        I znowóż co to MZK. Bo jeżeli chodzi o ZTM to czasem mam podobne wrażenia.
                        Jeżeli natomiast chodzi o wykonawców (MZA, Connex itd) to ich rozumiem. Za tyle
                        im płacą to tak jeżdżą. To nie od nich zależy polityka transportowa miasta...

                        > Dlatego uważam, że wtórna dystrybucja pieniędzy jest największym złem, jakie
                        > się może przydażyć w gospodarce. Nasi urzędnicy uważają, że lepiej
                        > zabrać ludziom pieniądze, a potem je "sprawiedliwie" rozdać. Ja uważam, że to
                        > nie jest najlepsza metoda.

                        To ciekawe. W podobnej sytuacji są szpitale, policja. Ciekawe, jak miałoby
                        wyglądać płacenie za usługi policji :))

                        > Skutek: sytuacja w MZK. Zwolennicy autobusów piszą, że to wina ludzi, że
                        > wybierają auta zamiast KM, ja natomiast myśle inaczej.

                        Nie do końca. Używałbym zwrotu zwolennicy komunikacji miejskiej a nie tylko
                        autobusów (są jeszcze tramwaje i metro) Ale w dużej mierze tak (ale nie do
                        końca w tym sensie). Mianowicie; dzięki temu, że ludzie wybierają samochody a
                        nie KM to mamy korki w mieście (przez które czas przejazdu w znacznym stopniu
                        się wydłuża oraz zamiast "ekologicznych" miast mamy betonowe pustynie).

                        > Trzeba zrobić warunki, aby ludzi chcieli jeździć autobusami (a pasy dla
                        > autobusów to najkosztowniejsze z tych ułatwień, ale także konieczne).

                        Dokładnie tak. Też jestem zdania, że najpierw należy tworzyć warunki a potem
                        czekać na efekty (a nigdy odwrotnie). Oddzielne pasy dla autobusów wcale nie są
                        najkosztowniejsze (a tak a pro pos; gdzie widzisz aż tak duże koszty tego
                        rozwiązania ???)

                        > Ale taka komunistyczna firma jak MZK nie jest tym zainteresowana.

                        Powtórzę, MZK nie istnieje !!!

                        > Pozdrawiam
                        > T.

                        Na razie !!!
                        • Gość: 04toudi Re: Po prostu II .... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.11.03, 22:39
                          Witajcie!!!
                          No tak, Bexa zażył mnie moją ignorancją na temat ZTM, itp. Oczywiście nigdy nie
                          interesowałem sie struktura organizacji komunikacji miejskiej w naszym miescie.
                          Jestem typowym Polakiem i przerasta mnie zrozumienie struktur urzedniczych w
                          naszym panstwie ;-))))))). Mam nadzieje, ze mi to wybaczycie. Obiecuje, ze juz
                          nigdy nie uzyje sformulowania MZK ;-))))))).
                          Oki, teraz ustosunkowuję sie w punktach do listu Bexy:
                          1. Piszesz, ze trudno jest zweryfikowanie zapotrzebowania na przejazdy. Owszem,
                          trudno w obecnym systemie organizacyjnym. Teraz jest tak, ze wystarczy jak
                          zwarta grupa mieszkancow + ich radni wymoga na ZTM puszczenie kilku nowych
                          autobusow i one juz jezdza. W sytuacji idealnej byloby tak, ze jak powstaje
                          nowe osiedle, gdzie mieszka dajmy na to 4000 ludzi (dowolne osiedle JW
                          Construction ma tyle ;-))))), to firma przewozowa widzac, ze osiedla sie tam
                          4000 klientow od razu puszcza tam autobusy, gdyz ma z tego pieniadze. U nas
                          jest inaczej. Komunikacja publiczna panstwowa nie ma zadnego interesu aby tam
                          puscic autobusy, gdyz zniszczy im sie tylko od tego tabor. Przewoznicy prywatni
                          tez tam nie pojezdza, gdyz komunikacja publiczna ma takie dumpingowe ceny
                          biletow, ze nie oplaca im sie to. Zauwazcie, ze przewoznicy prywatni maja sie
                          tam dobrze, gdzie istnieje jakis uklad z utrzednikami. Oczywiscie nikt nie ma
                          na to dowodow, ale ja uwazam, ze wielce prawdopodobne jest, ze prywatni
                          przewozncy z lini otwockiej blokuja puszczenie wiekszej ilosci autobusow MZA na
                          tamta linie. To samo tyczy trasy do Legionowa. czy to nie jest chore???
                          Centralna regulacja jest chora i tyle!!! Zauwaz ze podobnie jeszcze kilka lat
                          temu bylo z telekomunikacja. To ludzie musieli prosic, aby ich podlaczono do
                          telefonu. I czekano cierpliwie latami... Czy to nie bylo chore???
                          2. prosze nie porownywac Policji do MZA. Przeciez to zupelnie inne sluzby.
                          Wiele osob uwaza, ze panstwowe powinny byc huty, elektrownie, cukrownie,
                          koleje. Okazuje sie, ze Bexa chce dodac do tej listy i publiczny transport
                          osobowy.
                          3. Komunikacja masowa to nie tylko autobusy, ale i tramwaje i metra. Dla mnie
                          jako mieszkanca Tarchomina (ups, Winnicy ;-))))), komunikacja masowa to tylko i
                          wylacznie autobusy i tak bedzie przez najblizsze 50 lat (nie wierze w metro ani
                          w tramwaj w mojej dzielnicy, tak samo jak i nie wierze w most polnocny w
                          okresie najblizszych 20 lat)
                          4. Wytyczenie pasow ruchu dla autobusow to nie tylko narysowanie pasow na ulicy
                          i postawienie znakow. To takze przebudowa skrzyzowan, bo inaczej autobusy bede
                          staly w korkach ze skrecajacymi osobowkami (codziennie jezdze Sobieskiego, a
                          czasami i przez most Poniatowskiego, tam widac to wyraznie). Musza byc osobne
                          pasy do skrecania i dla osobowek i dla autobusow. A tu juz trzeba przebudowywac
                          skrzyzowania.
                          Pozdrawiam
                          T.
                          Ps. Oki, tarchomin to tarchomin, Nowodwory to Nowodwory... Ale idac tym tropem,
                          to Bialoleka to tez tylko mala wies w okolicach wiezienia. Przyjelo sie chyba
                          okreslenie, ze Tarchomin to jedna strona Modlinskiej, zas druga to "Zielona
                          Bialoleka". Zreszta chyba podobnie jest z Ursynowem, tyle ze tam dzielnikiem
                          jest Pulawska...
                          • Gość: BEXA Re: Po prostu II .... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 11.11.03, 11:19
                            Gość portalu: 04toudi napisał(a):

                            > Oki, teraz ustosunkowuję sie w punktach do listu Bexy:

                            He, he, a ja do Twojego;

                            > 1. Piszesz, ze trudno jest zweryfikowanie zapotrzebowania na przejazdy.
                            > Owszem,trudno w obecnym systemie organizacyjnym.

                            Nie miałem na myśli systemów organizacyjnych. Było to ogólnikowe twierdzenie.

                            > W sytuacji idealnej byloby tak, ze jak powstaje nowe osiedle, gdzie mieszka
                            > dajmy na to 4000 ludzi (dowolne osiedle JW Construction ma tyle ;-))))), to
                            > firma przewozowa widzac, ze osiedla sie tam 4000 klientow od razu puszcza tam
                            > autobusy, gdyz ma z tego pieniadze.

                            Masz całkowitą rację. ZTM powinno widzieć budujące się nowe osiedla (oraz
                            problemy komunikacyjne już powstałych) i dynamicznie reagować na zmiany. Ale do
                            tego potrzebna jest współpraca między ZTM a firmami budującymi osiedla i inne.
                            Może jakiś plan zagospodarowania przestrzennego ??? Czy coś w tym rodzaju ???
                            Ale czego oczekujemy. Jak ZTM nie może się dogadać z PKP, żeby włączyć kolej do
                            komunikacji miejskiej :((
                            Jeżeli wpuściłbyś firmy przewozowe to jak zamierzasz uregulować sprawę
                            biletów ???

                            > U nas jest inaczej. Komunikacja publiczna panstwowa nie ma zadnego interesu
                            > aby tam puscic autobusy, gdyz zniszczy im sie tylko od tego tabor.

                            Chyba przesadzasz. Jeżeli by tak mysleli to wszystkie pojazdy stałyby na
                            zajezdniach...
                            Ale fakt faktem ZTM działa conajmniej opieszale :((

                            > Przewoznicy prywatni tez tam nie pojezdza, gdyz komunikacja publiczna ma
                            > takie dumpingowe ceny biletow, ze nie oplaca im sie to.

                            Przed chwilą pisałeś, że nie ma "tam" komunikacji miejskiej. To więc jak
                            jest ??? Ponadto, za komunikacją miejską przemawia fakt wspólnego biletu. Gdyby
                            dać wolną rękę, to byłoby, że Connex ma inne bilety niż Mobilis itd. Nie mówiąc
                            już o braku możliwości działania biletów okresowych. To dopiero byłby cyrk !!!

                            > Zauwazcie, ze przewoznicy prywatni maja sie tam dobrze, gdzie istnieje jakis
                            > uklad z utrzednikami.

                            I nie tylko tu. Ale na to są jakieś paragrafy ???

                            > Centralna regulacja jest chora i tyle!!!

                            Nie zupełnie. Powinna być; jedna polityka transportowa miasta; jeden zarząd.
                            Ale (podkreslam) sprawnie działający zarząd !!!!

                            > Zauwaz ze podobnie jeszcze kilka lat temu bylo z telekomunikacja. To ludzie
                            > musieli prosic, aby ich podlaczono do telefonu. I czekano cierpliwie
                            > latami... Czy to nie bylo chore???

                            Masz częściowo rację. Jednakże przyrównywanie KM do telekomunikacji jest nie aż
                            takie proste... Jakbyś rozjaśnił nam bardziej ten wątek; szczególnie jako
                            przeniesienia rozwiązań telekom. do KM.

                            > 2. prosze nie porownywac Policji do MZA. Przeciez to zupelnie inne sluzby.
                            > Wiele osob uwaza, ze panstwowe powinny byc huty, elektrownie, cukrownie,
                            > koleje. Okazuje sie, ze Bexa chce dodac do tej listy i publiczny transport
                            > osobowy.

                            I tak i nie. Do tej listy chciałbym dodać komunikację miejską. Ale nic nie
                            pisałem o hutach, elektrowaniach itd. I pamiętaj, że KM w Warszawie to nie
                            tylko MZA. Ty porównałeś KM do telekomunikacji, ja KM do policji. Ty masz
                            trochę racji i ja; podobnie z pomyłkami ;))

                            > 3. Komunikacja masowa to nie tylko autobusy, ale i tramwaje i metra. Dla mnie
                            > jako mieszkanca Tarchomina (ups, Winnicy ;-))))), komunikacja masowa to tylko
                            > i wylacznie autobusy i tak bedzie przez najblizsze 50 lat (nie wierze w metro
                            > ani w tramwaj w mojej dzielnicy, tak samo jak i nie wierze w most polnocny w
                            > okresie najblizszych 20 lat)

                            To ograniczasz w dużym stopniu zagadnienie KM. Przykro mi to stwierdzić, że KM
                            nie jest tylko i wyłącznie na Twoje usługi.
                            Ponadto według mnie sprawna komunikacja miejska w aglomeracjach miejskich (bo
                            tak trzeba nazwać Warszawę) powinna opierać się przede wszystkim na metrze.
                            Każda inna gałąź transportu miejskiego powinna spełniać funkcje dowozowe do
                            metra. Ciekawe czy nasze wnuki tego doczekają :((

                            > 4. Wytyczenie pasow ruchu dla autobusow to nie tylko narysowanie pasow na
                            > ulicy i postawienie znakow. To takze przebudowa skrzyzowan, bo inaczej
                            > autobusy bede staly w korkach ze skrecajacymi osobowkami (codziennie jezdze
                            > Sobieskiego, a czasami i przez most Poniatowskiego, tam widac to wyraznie).
                            > Musza byc osobne pasy do skrecania i dla osobowek i dla autobusow. A tu juz
                            > trzeba przebudowywac skrzyzowania.

                            Tak, masz rację. Jednakże nie wszędzie i nie zawsze. Ale, zgoda, w wielu
                            przypadkach wiąże się to z koniecznością wprowadzenia rozwiązań innych niż
                            tylko namalowanie pasów. Jedankże jest to prostsze i szybsze (oraz tańsze)
                            rozwiązanie niż budowa kolejnego odcinka metra...

                            > Pozdrawiam
                            > T.

                            Wzajemnie,
                            BEXA
                            • Gość: 04toudi Re: Po prostu II .... IP: *.abplanalp.com.pl 12.11.03, 08:48
                              Witam!!!
                              Jej, niespodziewanie zrobiło się zimno w Warszawie. Brrrr...
                              Moje porównanie ZTM do telokumikacji nie jest takie głupie, tyle że trudno na
                              tym przykładzie szukać rozwiązań, bo ciągle de facto mamy monopol w
                              telekomunikacji, choć już nie trzeba czekać 10 lat na założenie telefonu (choć
                              to jest bardziej za sprawą konkurencji ze strony telefonii komórkowej niż innej
                              telefonii stacjonarnej). W Twoim rozumowaniu ciągle słyszę takie określenia, że
                              ZTM powinno widzieć nowo budowane osiedla. Hihihihi, jasne, powinno. To jest
                              trochę jak z reformą niesławnego Łapińskiego. Łapiński uważał, że tylko
                              centrala zauważa potrzeby, zaś ludzie są za głupi aby wiedzieć, co dla nich
                              dobrze. Faktycznie wspólny bilet dla całej komunikacji miejskiej jest bardzo
                              wygodny, tyle, że nie zapewnia odpowiedniego przełożenia klient - komunikacja
                              miejska. Tak więc ZTM jest faktycznie rzecz biorąc monopolistą i zachowuje się
                              jak monopolista. Z racji, że jest dotowany, nie monopolizuje na obszarze
                              cenowym, ale monopolizuje w swerze dostępności usług. Faktycznie, mam wrażenie,
                              że najlepszym interesem dla ZTM jest to, aby autobusy stały na zajezdni. Czy to
                              normalne jest, że Gazeta Wyborcza musi organizować akcje rozbijania stad
                              autobusów??? Normalnie ZTM powinien widzieć interes swoich klientów, a nie
                              przekładać go nad wygodę własnych pracowników. Tak więc ZTM jeździ tam gdzie
                              musi (bo samorządu go zmuszają), a nie tam gdzie są klienci. Piszesz, że to
                              deweloperzy powinni dogadywać się z ZTM. Jezu, toż to pachnie czystą komuną.
                              Deweloperzy budują domy, czasami jest tak, że na osiedlu jest kilku
                              deweloperów, każdy buduje po dwa, trzy bloki. Trudno, aby jeszcze dogadywali
                              się oni z telewizją kablową, telekomunikacją czy KM. To te firmy powinny we
                              własnym interesie jak najszybciej obsłużyć tych klientów. Na obszarze TV i
                              telekomunikacji jako tako to działa. W przypadku KM jak widać na przykładzie
                              życia. To jest chore. I teraz okazuje się, że są klienci lepsi i gorsi. Lepsi,
                              to ci, którzy mieszkają w śródmieściu (tam autobusy, często puste jeźdzą
                              wszędzie), na Ursynowie (tam wysiłkiem wręcz całego kraju zbudowano metro) i
                              cała reszta. Nie ważne jest, że KM dotuje się z pieniędzy nas wszystkich. To
                              jest niesprawiedliwa dystrybucja i tyle. Niesprawiedliwa, bo niekształtowana
                              przez rynek. Nie wiem, co można zmienić w KM. Na pewno należy poprawić
                              skomunikowanie peryferyjnych osiedli. Nawet kosztem obcięcia autobusów w
                              śródmieściu. Kolejna rzecz to powstanie parkingów dla chcących korzystać z
                              komunikacji mieszanej (osobówka + autobus). A należy zacząć od przebicia się
                              wbrew radnym Ursynowa drogowo do Konstancina. Proste, acz dla mieszkańców
                              Ursynowa niezbyt wygodne. Już teraz mówią oni o metrze per "nasze". A jak to
                              zrobić??? Może faktycznie trzeba sprywatyzować MZA. Może trzeba wprowadzić nie
                              sieciówki, ale bilety okresowe na określone linie (załóżmy na 3). Wtedy ZTM
                              zobaczyło by wreszcie własnymi oczami, gdzie mieszkają klienci. A ktośby chciał
                              bilet na więcej linii, niech dopłaca, trudno. Domaga się super obsługi, to za
                              to musi dopłacić. Dlaczego z moich pieniędzy mam dofinansowywać tych, których
                              stać na kupno mieszkania w śródmieściu. Jest tu chyba coś nie tak. Pewnie też
                              niegłupim posunięciem było uwolnienie cen biletów. Może ustanowić abonament
                              komunikacyjny, który można by było zadeklarować na konto dowolnej firmy
                              przewozowej, a nie tylko ZTM. Zresztą, to jest tylko zabawa t acała rozmowa,
                              gdyż tak jak jest będzie i nic tego nie zmieni.
                              Pozdrawiam
                              Tomek
                              • tarantula01 Bilety 12.11.03, 10:22
                                Masz wiele racji i pomysł z biletami nie jest zły. Ale jedna modyfikacja -
                                bilety powinny być strefowe. Bilet powinien mieć oznaczoną strefę bazową (np.
                                zamieszkania). Warszawa powinna byc podzielona na strefy komunikacyjne - jedna
                                strefa obejmowałaby np. obszar dzielnicy lub kwartały ulic. Bilet na dwie
                                strefy uprawniałby do poruszania się KM po strefie bazową i strefami
                                sąsiadującymi. Bilet na trzy strefy, po strefie bazowej i sąsiadującymi w
                                odległości 1 strefy; itd. Następnie bilet powinien kosztować proporcjonalnie
                                drożej w stosunku do liczby stref, które by obejmował. I tak ja jadąc do
                                Wilanowa powinienem przejeżdżać przez co najmniej 7-8 stref (prawdopodobnie
                                najdroższym biletem byłby bilet na powiedzmy 10 stref - odpowiednik
                                dzisiejszego sieciowego).
                              • Gość: BEXA Re: Po prostu II .... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 12.11.03, 10:49
                                Gość portalu: 04toudi napisał(a):

                                > W Twoim rozumowaniu ciągle słyszę takie określenia, że ZTM powinno widzieć
                                > nowo budowane osiedla. Hihihihi, jasne, powinno.

                                Cieszę się, że tu się zgadzamy... Po coś to ZTM w końcu jest.

                                > Faktycznie wspólny bilet dla całej komunikacji miejskiej jest bardzo
                                > wygodny, tyle, że nie zapewnia odpowiedniego przełożenia klient - komunikacja
                                > miejska.

                                W jakim sensie ???

                                > Tak więc ZTM jest faktycznie rzecz biorąc monopolistą i zachowuje się
                                > jak monopolista. Z racji, że jest dotowany, nie monopolizuje na obszarze
                                > cenowym, ale monopolizuje w swerze dostępności usług.

                                Myślę, że jest dobrze, że jest ZTM monopolistą (jeden ośrodek regulujący sprawy
                                KM w Warszawie) i źle (brak bodźców do zapewnienia odpowiedniej jakości swoich
                                usług).
                                Patrz co się dzieje tam, gdzie nie ma takiej regulacji...

                                > Faktycznie, mam wrażenie,że najlepszym interesem dla ZTM jest to, aby
                                > autobusy stały na zajezdni.

                                Nie jest :)) To nie są autobusy ZTM tylko firm przewozowych. I w interesie tych
                                firm jest to, żeby autobusy jeździły (autobus jeżdżący zarabia). Ale trudno od
                                nich wymagać, żeby jeździły tam, gdzie miasto (ZTM) nie płaci.

                                > Czy to normalne jest, że Gazeta Wyborcza musi organizować akcje rozbijania
                                > stad autobusów???

                                Nie bardzo. Ale cieszmy się, że chociaż GW zajęła się tym i że ma siłę aby to
                                zmienić. Ale fakt faktem to należy do zadań ZTM !!!!

                                > Piszesz, że to deweloperzy powinni dogadywać się z ZTM. Jezu, toż to pachnie
                                > czystą komuną.

                                Może nienajlepiej to zabrzmiało. Ale myślę, że powinna być współpraca między
                                ZTM i innymi podmiotami (np. deweloperami). Wydaje mi się, że narazie nie ma
                                takiej woli z obu stron... Wady ZTM widzisz, dlatego też przytoczę wady
                                deweloperów. Mianowicie, często budują osiedla bez pomysłu na KM (np tak wąskie
                                uliczki, że żaden autobus nie przeciśnie się).

                                > Deweloperzy budują domy, czasami jest tak, że na osiedlu jest kilku
                                > deweloperów, każdy buduje po dwa, trzy bloki.

                                Działając na jednym terenie mogą się dogadać w sprawach istotnych dla swoich
                                klientów. Czy każdy deweloper buduje dla swojego bloku szkołę ???

                                > Lepsi, to ci, którzy mieszkają w śródmieściu (tam autobusy, często puste
                                > jeźdzą wszędzie),

                                Hmmm.... (muszę podrapać się w głowę)... Widziałeś kiedyś w śródmieściu puste
                                autobusy ??? Raczej jest odwieczny problem ich małej ilości (i
                                częstotliwości)... I czy lepiej mają ci, co mieszkają w śródmieściu ??? To zbyt
                                pochopne co napisałeś.

                                > Na pewno należy poprawić skomunikowanie peryferyjnych osiedli. Nawet kosztem
                                > obcięcia autobusów w śródmieściu.

                                Tak, powinno się poprawić skomunikowanie peryferyjnych osiedli. I to się robi
                                (może nie wszędzie to widać); moim przykładem niech będą Zawady, gdzie już
                                jeżdżą 2 linie autobusowe: 163 i 164 (wcześniej była to jedna linia).
                                Ale nie zgodzę się z twierdzeniem, żeby to robić kosztem autobusów w
                                śródmieściu. Póki metro nie będzie zapewniało sprawnego połączenia w centrum
                                póty Twoje rozwiązanie stanowić będzie wręcz zagrożenie !!!

                                > Kolejna rzecz to powstanie parkingów dla chcących korzystać z
                                > komunikacji mieszanej (osobówka + autobus). A należy zacząć od przebicia się
                                > wbrew radnym Ursynowa drogowo do Konstancina. Proste, acz dla mieszkańców
                                > Ursynowa niezbyt wygodne. Już teraz mówią oni o metrze per "nasze". A jak to
                                > zrobić???

                                Właśnie... Ale od tego chyba ktoś kompetenty w tym kraju jest ??? Szkoda, że
                                mieszkańcy Ursynowa nie widzą dobra ogółu... I na pewno metro nie jest tylko
                                ich.
                                Uważam, że metro powinno budować się w centrum (aby zapewnić jak
                                najsprawniejsze połączenia w jego obszarze) a nie za jego pomocą
                                łączyć "peryferyjnych" osiedli. Metro powinno budować się od centrum a nie do
                                centrum.

                                > Może faktycznie trzeba sprywatyzować MZA.

                                Nie, nie i jeszcze raz nie. Posłuże się przykładem zaczerpniętym z dzisiejszej
                                GW. Strajkuje kolej i nagle jest potrzeba wystawienia 100 autobusów. To ogromna
                                ilość (wiążąca się z 200 kierowcami).
                                Większość firm prywatnych podpisuje umowy z ZTM na obsługę danych linii (np
                                wystawia 50 wozów). Czyli na swoją działalność musi mieć około 55-60 wozów i
                                odpowiednią liczbę kierowców. Żadna z tych firm nie jest w stanie zapewnić
                                wręcz natychmiastowe wystawienie 100 dodatkowych autobusów (bo niby skąd). A
                                MZA (między innymi dzięki temu, że jest spółką miasta) jest w stanie to
                                zrobić !!! I te autobusy co wyjadą, idę o zkaład, wszystkie będą MZA. Tyle, że
                                te "akcje" są sporadyczne (podobnie jak są problemy z metrem) i normalnie te
                                autobusy stoją. Ale to chyba dobrze dla nas wszystkich ???

                                > Może trzeba wprowadzić nie sieciówki, ale bilety okresowe na określone linie
                                > (załóżmy na 3). Wtedy ZTM zobaczyło by wreszcie własnymi oczami, gdzie
                                > mieszkają klienci.

                                Tak też było, jak dobrze pamiętam. I nie wiem czy tak nie jest...

                                > Może ustanowić abonament komunikacyjny, który można by było zadeklarować na
                                > konto dowolnej firmy przewozowej, a nie tylko ZTM.

                                Zbyt pochopne. Co zrobić w przypadku, gdy jedną linię obsługują dwie firmy
                                przewozowe??? I z jakiej racji masz jechać z inną firmą niż zadeklarowałeś na
                                abonamencie ??? I co, przesiadasz się z autobusu do tramwaju i masz dwa bilety.
                                Czy nie postulujesz zamiany biletów okresowych biletami jednorazowymi. Idąc tym
                                tokiem myślenia, czemuż ludzie chcą wspólnego biletu kolejowego i KM ???

                                > Zresztą, to jest tylko zabawa t acała rozmowa, gdyż tak jak jest będzie i nic
                                > tego nie zmieni.

                                Pewnie masz rację; smutną rację. Jestem może większym optymistą i uważam (i
                                widzę), że coś się zmieni. Jednakże wolę porozmawiać o tym na forum GW niż
                                siedzieć cicho z założonymi rękoma ;)) A nóż...

                                > Pozdrawiam
                                > Tomek

                                Wzajemnie
                                BEXA
    • Gość: Grzesio Re: Uprzywilejowanie komunikacji miejskiej w Wars IP: *.chello.pl 01.11.03, 14:22
      Tak, tak, tak ! Trzeba uprzywilejować w ruchu autobusy i tramwaje. Tak jest w
      każdym cywilizowanym mieście z ambicjami i perspektywami rozwoju. Gdy kiedyś,
      kiedyś będzie tak w Warszawie, że komunikacja będzie funkcjonowała
      perfekcyjnie, to my już dawno odejdziemy do lepszego świata
      • Gość: BEXA Re: Uprzywilejowanie komunikacji miejskiej w Wars IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 03.11.03, 10:07
        Gość portalu: Grzesio napisał(a):

        > Tak, tak, tak ! Trzeba uprzywilejować w ruchu autobusy i tramwaje. Tak jest w
        > każdym cywilizowanym mieście z ambicjami i perspektywami rozwoju. Gdy kiedyś,
        > kiedyś będzie tak w Warszawie, że komunikacja będzie funkcjonowała
        > perfekcyjnie, to my już dawno odejdziemy do lepszego świata

        Dużo w tym racji. Warto nadmienić, że wiele cywilizowanych miast proponuje
        parkingi przed wjazdem do miasta i niezawodne połączenia komunikacyjne
        (komunikacją miejską) wewnątrz miast (aglomeracji). Dzięki temu miasta nie są
        betonowo-asfaltowe i powietrze jest czyściutkie, nie ma koreczków i wogóle
        ptaszki śpiewają...
        Dużo racji masz co do Warszawy. Przy takim oporze kierowców samochodów
        osobowych (którzy są "oczywiście" lepsi od innych) to faktycznie, trochę to
        potrwa... Inna sprawa, że ZTM mógłby pomóc przesiąść się tym opornym do
        pojazdów komunikacji miejskiej-np: poprzez zwiększenie komfortu podróży. Taki
        przykład - na wielu liniach (np 503) zamieniono autobusy z długich na krótsze.
        I ok. Ale mogłoby za tym pójść zwiększenie częstotliwości kursowania !!!!!!!!
        Do dzieła ZTM !!! Pasażer to też człowiek :))
        • Gość: moni Re: Uprzywilejowanie komunikacji miejskiej w Wars IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.03, 13:58
          A ja jestem kierowcą. Uprzywilejowanie transportu miejskiego - ok ale z sensem
          W większości miejsc z wyznaczonym pasem dla autobusów zakaz ruchu samochodów
          tym pasem obowiązuje w określonych godzinach szczytu. Ale na na Pradze na
          Solidarności. Tam mozesz jechać samochodem tylko pomiędzy 20.00 a 6.00 rano. I
          nieważne że np. w południe prawy pas jest pusty - wszyscy jadący prosto i w
          prawo muszą poruszać się pasem środkowym (bo z lewego nikt ich potem nie
          wpuści), robią się korki, a na tych co próbują pojechać prawym za drzewem czai
          się władza. Nie mam nic przeciwko autobusom (zawsze wpuszczam z przystanku) ale
          dlaczego w sobotę, niedzielę i poza szczytem też mają swój pas, na którym
          pojawia się jeden autobus na 10-15 minut?
    • Gość: BEXA Tramwaje IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 07.11.03, 15:58
      Co myslicie o tym, żeby tramwaje miały oddzielny pas na moście Śląsko-
      Dąbrowskim ??? Najlepiej w połączeniu z bus pasem (na torach) ???

      Czy nie należałoby wprowadzić rozwiązania polegającego na tym, że tramwaj na
      skrzyzowaniu ma zielone światło; poprzez odpowiedni system sterowania
      sygnalizacją świetlną.

      ZAPRASZAM WSZYSTKICH DO DYSKUSJI (niezależnie od prezentowanych poglądów)
      POZDRAWIAM :))
      • Gość: 04toudi Re: Tramwaje IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.11.03, 22:47
        Widzisz, pas wytyczyc to nie problem, ale na skrzyzowaniu dalej i tak stanie.
        Zas zielone swiatlo zapalajace sie tylko wtedy, gdy tam podjedzie tramwaj???
        Hihihi, nawet przed autobusami??? Tramwaje wogole wyjatkowo niezgrabnie
        poruszaja sie po skrzyzowaniach. Zreguly potrafia zablokowac naprawde mnostwo
        ludzi w samochodach i autobusach. Ciekawe jakby zrobic referendum, to czy
        ludzie byliby za totalnym uprzywilejowaniem KM czy tez nie... Mozliwe jest, ze
        to tylko garstka ideologow przemawia za tym rozwiazaniem ;-)))))). To jest
        ciekawe, bo na forum Gazety, zdecydowana wiekszosc jest prokomukacyjna (w
        sensie KM), zas jak rozmawiam z moimi znajomymi to nie widze takich ludzi).
        Tylko jak to sprawdzic???
        Pozdrawiam
        T.
        • Gość: BEXA Re: Tramwaje IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 11.11.03, 11:52
          Gość portalu: 04toudi napisał(a):

          > Widzisz, pas wytyczyc to nie problem, ale na skrzyzowaniu dalej i tak stanie.

          Ale przejedzie pewną odległość bez zatrzymania. Tak jak most Śląsko-Dąbrowski.
          Tramwaje miałyby wydzielone torowisko i srrruuuuu do przodu. Zaklinowałyby się
          przy 4 Śpiących i przy Bankowym. Ale ten odcinek bez problemu. Także chyba
          warto ;))

          > Zas zielone swiatlo zapalajace sie tylko wtedy, gdy tam podjedzie tramwaj???
          > Hihihi, nawet przed autobusami???

          Nawet. A jakby autobusy poruszały się po torowisku to i dla autobusów (patrz
          wczesne wypowiedzi). Oczywiście pomysł należałoby wprowadzić "z głową".

          > Tramwaje wogole wyjatkowo niezgrabnie poruszaja sie po skrzyzowaniach.
          > Zreguly potrafia zablokowac naprawde mnostwo ludzi w samochodach i
          > autobusach.

          A spojrzałeś kiedyś na przyczynę ??? To nie tramwaj blokuje skrzyżowanie, tylko
          jakiś "geniusz kierownicy" torowisko. Tyle, że ten geniusz szybciej ucieknie
          (np przy zmianie świateł), tramwaj już nie. Ponadto z tramwajami jest jak z
          autobusami; nie wepchniesz się to cię nie wpuszczą. Ale to osobny temat o
          kulturze kierowców.

          > Ciekawe jakby zrobic referendum, to czy ludzie byliby za totalnym
          > uprzywilejowaniem KM czy tez nie... Mozliwe jest, ze to tylko garstka
          > ideologow przemawia za tym rozwiazaniem ;-)))))).

          Możliwe, że nie tylko.
          Warto zwrócic uwagę, że ci ideologowie, jak ich nazywasz, widzą dobro
          mieszkańców całego miasta, a nie tylko czubek własnego nosa.

          > To jest ciekawe, bo na forum Gazety, zdecydowana wiekszosc jest
          > prokomukacyjna (w sensie KM), zas jak rozmawiam z moimi znajomymi to nie
          > widze takich ludzi).
          > Tylko jak to sprawdzic???

          Faktycznie ciekawe. Ale nie oczekuj, że będę odpowiadał za Twoich znajomych ;))
      • Gość: buba Re: Tramwaje IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 12.11.03, 16:30
        Gość portalu: BEXA napisał(a):

        > Co myslicie o tym, żeby tramwaje miały oddzielny pas na moście Śląsko-
        > Dąbrowskim ??? Najlepiej w połączeniu z bus pasem (na torach) ???
        >
        > Czy nie należałoby wprowadzić rozwiązania polegającego na tym, że tramwaj na
        > skrzyzowaniu ma zielone światło; poprzez odpowiedni system sterowania
        > sygnalizacją świetlną.
        >
        > ZAPRASZAM WSZYSTKICH DO DYSKUSJI (niezależnie od prezentowanych poglądów)
        > POZDRAWIAM :))
        Dlaczego chcesz mi zabrać prawo jeżdżenia po torowisku? Gdyby były oprócztego
        dwa pasy dla samochodow, to co innego. Wprowadzenie takiego zakazy spowolni i
        zakorkuje trasę. Autobusom to nie pomoże.
        • tarantula01 Re: Tramwaje 12.11.03, 17:18
          > Gość portalu: BEXA napisał(a):
          > > Co myslicie o tym, żeby tramwaje miały oddzielny pas na moście Śląsko-
          > > Dąbrowskim ??? Najlepiej w połączeniu z bus pasem (na torach) ???


          Gość portalu: buba napisał(a):
          > Dlaczego chcesz mi zabrać prawo jeżdżenia po torowisku? Gdyby były oprócztego
          > dwa pasy dla samochodow, to co innego. Wprowadzenie takiego zakazy spowolni i
          > zakorkuje trasę. Autobusom to nie pomoże.

          Jeżeli z bus-pasem to autobusom, to jak najbardziej pomoże. Nie wydaje Ci się,
          że indywidualni użytkownicy nie powinni być uprzywilejowywani w stosunku do KM.
          Każdy kierowca powinien zrozumieć, że KM jest jedynym antidotum na korki w
          mieście. Wprowadzenie pasów tylko dla KM na wspomnianym moście doprowadziłoby
          do paraliżu komunikacyjnego ciągu al. Solidarności - Radzymińska, ale tylko na
          jeden, góra dwa dni. Potem każdy kierowca odczuwając na własnej skórze
          postąpiłby albo wten sposób: wybrał inną trasę podróży lub tak: przesiadł się z
          samochodu do KM.
          • Gość: Eaz Re: Tramwaje IP: *.chello.pl 12.11.03, 19:50
            Ludzie, proponując przesiadke z własnych samochodów do autobusów, metra czy
            tramwajów nie zdajecie sobie sprawy, że komunikacja miejska stałaby sie tak
            zatłoczona, że jako zywo powróciłby obrazek z lat 60 i początków 70 ( słabo to
            pamiętam, ale jednak..) kiedy to ciężko było dostać się do autobusów i z
            konieczności trzeba było czekać na przystankach. A wtedy Warszawa była
            mniejsza, nie było tak oddalonych od Centrum osiedli.
            Czy zdajecie sobie sprawę jak zatłoczone jest metro w godzinach szczytu? Ile
            osiedli "wisi" na jednym jeżdżącym co pół godzinie autobusie?
            I jeszcze jedna rzecz. Nie wszyscy z nas lubią i chcą jeździć w tłoku i
            smrodzie, przesiadać się w strugach deszczu lub przy przerażającym zimnie.
            Jeśli kogoś stać na, i tak drogą benzynę, i chce jeździć samochodem to jego
            sprawa. Żyjemy w wolnym, podobno, kraju i w imię czego jedni maja być
            uprzywilejowani kosztem innych?
            • tarantula01 Re: Tramwaje 12.11.03, 23:38
              Wiem jak bardzo zatłoczone jest metro i wiem, że ma ono jeszcze rezerwy
              pojemności pasażerów - tylko musi zostać wybudowane do końca (póki co jedyna
              linia). Uprzywilejowanie KM zapewni jazdę bez zbytniego tłoku, gdyż:
              Pozwoli na sprawniejsze przemieszczanie się mas ludzi,
              Pozwoli lepiej wykorzystać jeżdżący tabor
              Dodatkowi pasażerowie zasilą budżet KM, kupując bilety.

              Ale czy mnie, świadomie wybierającego transport publiczny mieszkańca muszą
              dręczyć korki w mieście spowodowane przez tych, co stać na "i tak drogą
              benzynę"?
            • Gość: BEXA Re: Tramwaje IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 13.11.03, 10:37
              Gość portalu: Eaz napisał(a):

              > Ludzie, proponując przesiadke z własnych samochodów do autobusów, metra czy
              > tramwajów nie zdajecie sobie sprawy, że komunikacja miejska stałaby sie tak
              > zatłoczona,

              Niekoniecznie. Skróciłyby się czasy przejazdów (poszczególnych linii
              komunikacyjnych). To spowodowałoby zwiększenie liczby kursów przez dany pojazd
              (na danej linii). Ponadto można by zwiększyć liczbę pojazdów KM na mieście. W
              efekcie uzyskujemy większą częstotliwość (czyli rozłożenie potoku pasażerów na
              większą liczbę pojazdów), co skutkuje zmniejszeniem tłoków.

              > Czy zdajecie sobie sprawę jak zatłoczone jest metro w godzinach szczytu? Ile
              > osiedli "wisi" na jednym jeżdżącym co pół godzinie autobusie?

              Zatłoczone metro, czyli ludzie jednak chcą sprawnej KM :)) W przeciwnym razie
              nadal by jeździli swoimi 4 kółeczkami. Zauważ, że metro wychodzi na przeciw
              pasażerom; jeździ często, wprowadzono dłuższe składy pociągów.
              Ponadto, możesz wymienić jakieś osiedle "wiszące na jednym jeżdżącym co pół
              godziny autobusie" ??? Ja takiego nie mogę znaleźć...

              > I jeszcze jedna rzecz. Nie wszyscy z nas lubią i chcą jeździć w tłoku i
              > smrodzie, przesiadać się w strugach deszczu lub przy przerażającym zimnie.
              > Jeśli kogoś stać na, i tak drogą benzynę, i chce jeździć samochodem to jego
              > sprawa. Żyjemy w wolnym, podobno, kraju i w imię czego jedni maja być
              > uprzywilejowani kosztem innych?

              Wolność nie znaczy samowola. Skoro kogoś stać na benzynę to dlaczego ma być
              lepszym od tego kto jedzie KM (bo np. go nie stać na benzynę) ???
              Ponado, zapominasz, że żyjemy w społeczeństwie !!! I dobro społeczeństwa
              powinno być przed dobrem jednostki. Skoro może być nam wszystkim lepiej to
              dlaczego właśnie tylko Tobie ma być lepiej ????
              • Gość: Eaz Re: Tramwaje IP: *.chello.pl 13.11.03, 12:48
                O "dobrze społecznym, które ma być ponad dobrem jednostki" - uczono mnie w
                szkole ( lata siedemdziesiąte), słuchałam o tym w tzw.
                wówczas "publikatorach" . Czy to, że komuś powodzi sie lepiej ma w myśl teorii
                Janosika oddawać innym - mniej zaradnym czy leniwym?
                Ale to dygresja.Kabaty, na których mieszkam nie mają ŻADNEGO(!) połączenia z
                Ochota. Tzn. mają z przesiadką. Można dojechać do Natolina ( chyba) i przesiąść
                się w (chyba) 438, który jeździ b. rzadko i jest zatłoczony. To samo z
                połączeniem z Wolą, podobnie jest z Żoliborzem i fatalnie z Pragą. Okolice
                Wąwozowej, Stryjeńskich mają dwie linie autobusowe jeżdżące po Ursynowie prawie
                ta samą trasą ( mam na myśli 504 i 505) a potem jedna Puławska a druga al.
                Niepodległości do Dworca Centralnego ( do niedawna była tylko jedna linia 504).
                Większość ludzi, których stać na samochód - nie tylko jego kupno, ale również
                eksploatację nie czepia sie komunikacji miejskiej.
                Ludzie zrozumcie, że dla jednego liczy sie czas i komfort - odpowiadajac na mój
                list pominąłeś aspekt przybycia do pracy w wygniecionym, zabłoconym ubraniu po
                staniu na przystankach. Dla mnie nie bez znaczenia jest także problem
                marznięcia na przystankach i wdychania smrodu nieumytych , zwłaszcza latem
                ciał, śmierdzących czosnkiem i cebula współpasażerów. Po prostu tego nie lubię!
                Nie chce także, aby moje dziecko dźwigało na plecach 10-12 kg plecak i tłoczyło
                sie z nim w komunikacji wysłuchujac przy okazji chamskich komentarzy.
                Reasumując - jestem jak najbardziej ZA zwiekszeniem taboru autobusowo-
                tramwajowego, oraz częstotliwości kursowania wozów na zatłoczonych liniach.
                Jestem ZA wydłużeniem metra, uruchomieniem nowych tras- zwłaszcza do
                nowopowstających osiedli. Jestem równiez zwolenniczką wykorzystania linii
                średnicowej do poruszania się w obrebie miasta lub miejscowości położonych
                satelitarnie w stosunku do Warszawy. Jak najbardziej popieram wprowadzenie
                wspólnego biletu dla obu rodzajów komunikacji. ALE NA TYM KONIEC. Jestem
                PRZECIWNA sekowaniu jednej grupy społecznej ( tu właścicieli i użytkowników
                samochodów). Nastepnym krokiem będzie pomysł nacjonalizacji i zabrania
                wszelkiej własności prywatnej. To już przeciez zna nie tak bardzo przeciez
                odległa historia............. Eaz
                • michaues Re: Tramwaje 13.11.03, 18:29
                  Histeria i demagogia. Inaczej nie da się opisać Twojego postu.
                  Większość mieszkańców Warszawy porusza się KM. I jakoś chyba w zabłoconych
                  ubraniach nie idą do pracy czy do cioci na imieniny?
                  A sekowani są jak na razie wszyscy, tylko nie kierowcy. To dla nich poszerza
                  się bez sensu kolejne ulice (i tak ich zakorkowanie jest kwestią miesięcy),
                  asfaltuje kilometry kwadratowe parkingów, wywala bez sensu pieniądze na tunele
                  etc. Samochód nie jest pojazdem miejskim. Czy Ci się to podoba, czy nie. Nie
                  będziesz mieć nic do powiedzenia, bo takie są światowe tendencje. Szkoda, że
                  tylko trzeba tak długo u nas na to czekać.
                  A tekścik o zabieraniu własności to żenada. Tylko ja się liczę! Żałosne
                  myślenie malutkich ludzi.

                  bez pzdr
                  • Gość: Eaz Re: Tramwaje IP: *.chello.pl 14.11.03, 10:19
                    Z Twojego postu wynika, że nie stać Cie na samochód i zazdrościsz wszystkim,
                    którzy go maja.Radzę zabrac się do roboty, to może zarobisz na używanego
                    malucha. A wtedy .................
                    Być może nie przeszkadza Ci smród niemytych ciał, może sam korzystasz z
                    łazienki raz na kwartał. Ja i tak będę jeździć samochodem czy Ci sie to podoba
                    czy nie. Parkingi i tak bedą budowane - czy masz na to ochote czy nie. I to z
                    Twoich podatków. Tak jest na całym świecie. Życzę dużego tłoku, smrodu i
                    popsutych autobusów, a więc wielominutowego oczekiwania na mrozie i deszczu!
                    Bez odp.
                    • michaues Re: Tramwaje 14.11.03, 13:25
                      Nie wiem, które zdania mojego postu sugerowały, że nie stać mnie na samochód.
                      Rozczaruję Cię - mam i to całkiem dobry. A piszę o nim tylko dlatego, żeby
                      pokazać, że przeciwnikami samochodów w mieście są nie tylko cykliści i
                      użytkownicy KM.
                      Uwagi co do częstotliwości kąpieli właściwie nie zasługują na komentarz. Każdy
                      sam sobie wystawia świadectwo. Zwłaszcza takimi tekstami.
                      Ja Ci natomiast życzę czystego, przyjaznego miasta, bez zakorkowanych ulic.
                      Miasta, w którym Twoje dziecko szybko i bezpiecznie dojedzie do szkoły. Miasta,
                      w którym Twoje podatki nie będą marnowane na parkingi. Miasta, w którym ludzie
                      będą dla siebie życzliwsi - a tego NIGDY nie osiągnie się w mieście, w którym
                      dominuje ruch samochodowy (zdziwisz się, ale taka zależność istnieje).
                      Każdy ma prawo do własnych poglądów. Także głupich. Dlatego chętnie poczytam
                      Twoje wypowiedzi, o ile będziesz w stanie napisać coś poza inwektywami.
                      Jednak pzdr
                      • Gość: jacek to kup sobie eaz tramwaj jak wszyscy ... IP: *.u.mcnet.pl 14.11.03, 15:14
                        i jezdzij - jak wszyscy - tramwajem (jak to powiedzial ojciec Gruzin do syna
                        studiujacego w Moskwie, kiedy odmowil jezdzenia Wolga motywujac tym, ze
                        przeciez wszyscy tam jezdza tramwajami ...)

                        Michaeus - nie przejmuj sie ta chora kobieta - podajaca sie zreszta za lekarza -
                        jesli poziom lekarzy jest taki jak eaz - co tu sie dziwic, ze reszta tez
                        domaga sie glosno asfaltu, korkow i spalin ...
                      • Gość: Ęaz Re: Tramwaje IP: *.chello.pl 14.11.03, 20:07
                        1. Przykro mi, że ktoś odpisał Ci na list podszywając sie pode mnie i
                        przejaskrawił moje poglądy.
                        2. Jestem ZA TYM, ŻEBY DYSKUTOWAĆ, ALE DYSKUTOWAĆ KULTURALNIE, i tak chyba
                        czynię ( vide moje prawdziwe posty)
                        3. Uważam, uważałam i uważać będę, że kazdy z nas ma prawo do poruszania się po
                        mieście w sposób, który mu odpowiada - mnie odpowiada samochód. Tobie i stu
                        innym, posiadającym własne auta, może odpowiadać jazda komunikacją miejską i
                        jeśli to robia to ich sprawa.
                        4. Podobnie jak osoba podszywająca sie pode mnie, o czym pisałam wielokrotnie
                        wcześniej, nie lubię tłoku, denerwują mnie niedomyci ludzie, nie chcę trzymać
                        nerwowo na kolanach torebki w obawie przed kieszonkowcami. Nie lubię także
                        wystawac na przystankach- nie mam po prostu na to czasu, zwłaszcza rano, gdy
                        musze odwieść dziecko do szkoły na drugi koniec miasta, a potem zdążyć na czas
                        do pracy. Przemierzenie tego dystansu wymagałoby jazdy 5 środkami lokomocji w
                        jedną stronę.Samochodem jest lepiej, wygodniej, szybciej, bardziej komfortowo.
                        Takie jest moje zdanie i raczej go nie zmienię, nie zmuszam jednakże innych,
                        aby wsiadali do samochodów i nie korzystali z komunikacji miejskiej jesli im
                        jest wygodniej. A są tacy. Mój sąsiad policjant z Komendy Stołecznej (ul.
                        Andersa) jeździ z Kabat do pracy metrem. Ma to głęboki sens- bo oszczędza czas
                        ( brak korków) i pieniądze ( benzyna).
                        5. Uważam, że wszyscy powinniśmy być wobec siebie bardziej tolerancyjni - i
                        wtedy napewno zyłoby nam się lepiej, zdrowiej i przyjemniej. I tu oboje sie
                        zgadzamy. Ja jestem wrogiem palenia papierosów - irytują mnie palacze ( nota
                        bene bardzo uaktywniający się na wszelkich przystankach), dusze się od dymu,
                        ale czy ma to oznaczać, że powinno się zabronić ludziom palic papierosy? - Nie.
                        Trzeba wymagać od nich szacunku dla innych i takiego palenia, aby w miare
                        mozliwości nie utrudniali zycia innym. To samo dotyczy włąścicieli psów z
                        uporem maniaka wyprowadzających swoich podopiecznych na środek chodnika. Jest
                        to obrzydliwe, nieestetyczne, świadczące źle o psiarzach, ale czy w związku z
                        tym należy zakazać hodowli psów w mieście? Nie!
                        Pozdrawiam - autentyczna Eaz
                        • Gość: jacek dzis prawdziwej eaz juz nie ma IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 15.11.03, 16:30
                          prawdziwa eaz o kulturalnej dyskusji pojecia nie ma - udowodnila to setki razy
                • Gość: SHP Re: Tramwaje IP: jednosci:* / 192.168.0.* 17.11.03, 02:39
                  Gość portalu: Eaz napisał(a):

                  > Nie chce także, aby moje dziecko dźwigało na plecach 10-12 kg plecak i
                  > tłoczyło
                  > sie z nim w komunikacji wysłuchujac przy okazji chamskich komentarzy.

                  Pani Lekarz, czy Pani Doktor... Proszę się zapoznać z badaniami na temat tzw.
                  trybu siedzącego człowieka i jaki ma to wpływ na jego zdrowie. Proszę
                  sprawdzić, jaki wpływ ma hałas na narząd słuchu. Proszę sprawdzić, jak wpływa
                  na zdrowie człowieka wielogodzinne spędzanie czasu wśród spalin. Lekarz
                  powinien wiedzieć takie rzeczy.
                  Nie lubisz, jak ktoś Ci coś narzuca? To czemu trujesz mnie swoim samochodem?

                  POzdro
                  Tomek
          • Gość: buba Re: Tramwaje IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 18.11.03, 14:51
            tarantula01 napisał:

            > > Gość portalu: BEXA napisał(a):
            > > > Co myslicie o tym, żeby tramwaje miały oddzielny pas na moście Śląsko
            > -
            > > > Dąbrowskim ??? Najlepiej w połączeniu z bus pasem (na torach) ???
            >
            >
            > Gość portalu: buba napisał(a):
            > > Dlaczego chcesz mi zabrać prawo jeżdżenia po torowisku? Gdyby były opróczt
            > ego
            > > dwa pasy dla samochodow, to co innego. Wprowadzenie takiego zakazy spowoln
            > i i
            > > zakorkuje trasę. Autobusom to nie pomoże.
            >
            > Jeżeli z bus-pasem to autobusom, to jak najbardziej pomoże. Nie wydaje Ci
            się,
            > że indywidualni użytkownicy nie powinni być uprzywilejowywani w stosunku do
            KM.
            >
            > Każdy kierowca powinien zrozumieć, że KM jest jedynym antidotum na korki w
            > mieście. Wprowadzenie pasów tylko dla KM na wspomnianym moście doprowadziłoby
            > do paraliżu komunikacyjnego ciągu al. Solidarności - Radzymińska, ale tylko
            na
            > jeden, góra dwa dni. Potem każdy kierowca odczuwając na własnej skórze
            > postąpiłby albo wten sposób: wybrał inną trasę podróży lub tak: przesiadł się
            z
            >
            > samochodu do KM.
            Może znasz inną drogę z Mor na Zacisze? Radzymińska jest dla mnie najlepsza.
            Nie chcę jeździć z Janek do Falenicy Trasą Toruńską, tylko dlatego, że na
            mostach wprowadzą bus-pasy a pozostali na tym jednym niech stoją w korku.
            Dziesięć lat temu korkowala się jedynie Trasa lazienkowska, można było łatwo
            ominąć niewygodne miejsca. Dzisiaj cale miasto wraz z drogami wylotowumi jest
            zatkane, szczególnie rano. Koncepcja KM musi być zmieniona. W Warszawie jest
            kilka linii kolejowych niewykorzystywanych do przewozu ludzi. Po pierwsze
            rzadko jedżą, po drugie strach jeździć pociągami. Mieszkalam w Ursusie -
            pociągiem byłam w 15-16 minut w centrum. Dzisiaj ludzie z Ursusa jeżdżą głównie
            autobusami i stoją w korkach w Alejach. Jak sądzisz dlaczego? Dzisiaj mieszkam
            pod Warszawą, nie mam pod ręką pociągu, a autobusem w korku w Alejach jw.
            Jeżdżę więc blachsmrodem oczywiście przez centrum, bo nie ma obwodnic
            miejskich. KM nie będzie potrzebowała uprzywilejowania, jeżeli: wyrzuci się
            wszystkie TIRy poza miasto, dla mieszkańców powstaną wygodne obwodnice
            umożliwiające dojazd do każdej dzielnicy bez klopotu. Bez radykalnego
            rozwiązania wszelkie pomysły typy bus-pasy będą przypominały plaster na raka.
            Nalezy rozwinąć komunikację szynową (tramwaj),skasować dublujące je linie
            autobusowe, które powinny służyć do dowozu mieszkańców do metra, pociągu,
            tramwaju. Autobusy nie muszą mieć takich długich tras przebiegajacych przez
            centrum. Jeżeli jadą z peryferii, niech jezdza na krotszych trasach w pobliżu
            komunukacji szynowej.
            • tarantula01 Re: Tramwaje 18.11.03, 21:08
              Gość portalu: buba napisał(a):

              > Może znasz inną drogę z Mor na Zacisze? Radzymińska jest dla mnie najlepsza.
              > Nie chcę jeździć z Janek do Falenicy Trasą Toruńską, tylko dlatego, że na
              > mostach wprowadzą bus-pasy a pozostali na tym jednym niech stoją w korku.

              Jeżeli w godzinach szczytu będą obowiązywać to jestem za. KM przewozi więcej
              ludzi niz wszystkie samochody w Wawie razem wziete. Wiec chyba większości
              trzeba ułatwiać życie?

              > Dziesięć lat temu korkowala się jedynie Trasa lazienkowska, można było łatwo
              > ominąć niewygodne miejsca. Dzisiaj cale miasto wraz z drogami wylotowumi jest
              > zatkane, szczególnie rano. Koncepcja KM musi być zmieniona.

              Oprócz zmiany koncepcji istnieje inny powód tego stanu rzeczy. Ludzie zaczęli
              wyprowadzać się coraz dalej od Centrum (taniej, cisza, spokój). I z tych
              dalekich miejsc chcą się dostać do centrum lub gdzie indziej w takim samym
              czasie jakby jechali z Centrum. Efekt (prawie) każdy jedzie samochodem i do
              tego większość pędzi jakby warszawskie drogi to były autostrady.

              W Warszawie jest
              > kilka linii kolejowych niewykorzystywanych do przewozu ludzi. Po pierwsze
              > rzadko jedżą, po drugie strach jeździć pociągami. Mieszkalam w Ursusie -
              > pociągiem byłam w 15-16 minut w centrum. Dzisiaj ludzie z Ursusa jeżdżą
              głównie
              >
              > autobusami i stoją w korkach w Alejach. Jak sądzisz dlaczego?
              Trasy kolejowe są tak dogodnie położone, że hej. Kto by chciał jechac północną
              częścią obwodnicy. Poza tym niereformowalne PKP.

              Dzisiaj mieszkam
              > pod Warszawą, nie mam pod ręką pociągu, a autobusem w korku w Alejach jw.
              > Jeżdżę więc blachsmrodem oczywiście przez centrum, bo nie ma obwodnic
              > miejskich. KM nie będzie potrzebowała uprzywilejowania, jeżeli: wyrzuci się
              > wszystkie TIRy poza miasto, dla mieszkańców powstaną wygodne obwodnice
              > umożliwiające dojazd do każdej dzielnicy bez klopotu.

              Budowa nowych dróg dopinguje większą ludzi do korzystania z samochodów, bo jest
              teraz gdzie jeździć i szybciej, itd. Tylko, że w tej chwili w Warszawie długość
              łączna wszsytkich samochodów jest dłuższa niż łączna długość wszystkich pasów
              ruchu na ulicach. I powiedz mi ile tych TIRów blokuje ruch w Centrum miasta?

              Bez radykalnego
              > rozwiązania wszelkie pomysły typy bus-pasy będą przypominały plaster na raka.
              > Nalezy rozwinąć komunikację szynową (tramwaj),skasować dublujące je linie
              > autobusowe, które powinny służyć do dowozu mieszkańców do metra, pociągu,
              > tramwaju. Autobusy nie muszą mieć takich długich tras przebiegajacych przez
              > centrum. Jeżeli jadą z peryferii, niech jezdza na krotszych trasach w pobliżu
              > komunukacji szynowej.

              Dobrze, więc tram(bus)-pas na moście Śląsko-Dąbrowskim byłby po to, aby ułatwić
              komunikację szynową. No i niby można poprowadzić linie autobusowe z Nowodworów
              do najbliszych stacji kolejowych, tylko PKP raczej nie podstawi więcej taboru
              dla dodatkowych pasażerów. To samo dotyczy Falenicy. Ponadto nawet nie widać
              wyraźnych oznak remontów torowisk w obrębie węzła kolejowego Warszawa. A
              przecież to nie do pomyslenia, żeby pociąg musiał jechać 20 km/h (most
              Gdański), bo przy szybszej jeździe się wykolei. Gdyby PKP próbowało choć trochę
              się starać - ale jakoś nie widzę tych prób. No i tabor, ale za to
              odpowiedzialni jesteśmy My jako społeczeństwo, w końcu PKP nie niszczy samo
              taboru.
              • Gość: BEXA Re: Tramwaje IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 19.11.03, 15:32
                Pozwolę sobie wtrącić swoje "3 grosze" do wypowiedzi buby i tarantuli01.
                Mianowicie;

                Dlaczego wprowadzać bus-pasy ??? Odpowiedź jest prosta i w poprzednich wątkach
                dyskusji było to szeroko omawiane. Jest to jeden (i jakże skuteczny) instrument
                dla uprzywilejowania komunikacji miejskiej.

                Jak chcesz zmieniać koncepcje komunikacji miejskiej ??? To bardzo ciekawe, mam
                nadzieję, że podzielisz się z nami Swoimi spostrzeżeniami.
                Że 10 lat temu korkowała się tylko Trasa Łazienkowska. Ha !! 10 lat temu to
                pewnie było 10 razy mniej samochodów.

                Co do pociągów, zgoda. Przewozy aglomeracyjne (czy jak się je fachowo nazywa)
                powinny być włączone w komunikację miejską. Tyle, że chyba nieprędko doczekamy
                takich rozwiązań - wystarczy spojrzeć co dzieje się z rozwiązaniem wspólnych
                biletów. A szkoda. To dobre rozwiązania i co najważniejsze prawie w 100%
                istniejące.

                Piszesz, że KM nie będzie potrzebowała uprzywielejowania jeżeli Tir'y wyrzuci
                się poza miasto, a dla mieszkańców powstaną obwodnice. Hmm.... Nie zgadzam się
                w całej rozciągłości. Tak Tir'y powinny być poza miastem i powinny być
                obwodnice. Ale to nie ma wiele wspólnego z KM.
                Codziennie korzystam z usług KM i naprawdę nie widzę tych Tirów... Ponadto
                wiele osób jeździ do pracy do centrum. Jak sobie wyobrażasz obwodnice w centrum.
                Obwodnica polega na tym, że ruch tranzytowy nie przechodzi przez miasto. Także
                jedno z drugim się jakoś chyba nie łączy ???

                Budowanie nowych dróg w Warszawie, litości... Nie betonujmy jeszcze tego miasta.

                Co uważasz za radykalne rozwiązania. I nie jest prawdą, że bus-pasy
                przypominają plaster na raka. To dobre i skuteczne rozwiązanie (jeżeli będzie
                egzekwowane).
                Czy należy rozwinąć sieć tramwajową. Przykro mi, tramwaje też stoją w korkach.
                Zamiast tramwajami zajmijmy się metrem.

                Pozdrawiam Was !!!

                Wybaczcie, że nawiązywałem do wypowiedzi używając 2 osoby l.poj. Moje
                wypowiedzi odnoszą się do obu naraz. Czekam na odp :))
                • tarantula01 Uprzywilejowanie komunikacji - przyklady 19.11.03, 20:36
                  Nie trzeba wielu radykalnych zmian, aby ulatwić poruszanie się KM: np.
                  wystarczy dostosować 50 metrów torowiska tramwajowego (za zjazdem na Wał) przed
                  rondem Starzyńskiegoo od pólnocy, aby autobusy nie traciły czasu w kolejce
                  chętnych do wjazdu na rondo. Inna zmiana - ta już bardziej radykalna:
                  przedłużyć Pas ruchu lokalnego aż do przystanku EC Żerań i dopuścić na nim ruch
                  (wystarczy w godz.: 7 - 9) tylko i wyłącznie KM. Al. Waszyngtona, przy okazji
                  remontu torów można było przystosować je do poruszania się po nich autobusów.
                  Ale w Warszawie nie myśli sie o KM
                  • Gość: BEXA Re: Uprzywilejowanie komunikacji - przyklady IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 20.11.03, 11:13
                    tarantula01 napisał:

                    > Ale w Warszawie nie myśli sie o KM

                    I to jest największy ból, nas - pasażerów KM w Warszawie :((
                    • Gość: przem.grot.. Re: Uprzywilejowanie komunikacji - przyklady IP: *.chello.pl 20.11.03, 12:39
                      Jak usprawnić komunikację miejską. Państwo piszecie o szczegółach i kłócicie
                      się ze zmotoryzowanymi. Ja oczekuję pomysłów ogólnych. I dodam swoje.
                      • Gość: BEXA Re: Uprzywilejowanie komunikacji - przyklady IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 27.11.03, 11:56
                        Gość portalu: przem.grot.. napisał(a):
                        > Jak usprawnić komunikację miejską. Państwo piszecie o szczegółach i kłócicie
                        > się ze zmotoryzowanymi. Ja oczekuję pomysłów ogólnych. I dodam swoje.

                        Tą wypowiedź już widziałem i miałem nadzieję, że teraz przeczytam Twoje pomysły
                        ogólne.

                        Zgoda, czasem ta dyskusja, o uprzywilejowaniu komunikacji miejskiej, wygląda
                        jak "kłótnia". Jedankże chciałbym podkreślić, że dyskusja polega na wymianie
                        poglądów. I zauważ, że są podawane przykłady jak można uprzyilejować KM w
                        Warszawie i dopiero potem toczy się dyskusja na temat tych pomysłów. Także
                        pomysły są :))

                        Czekamy na Twoje pomysły i zdania na temat naszej KM. Zapraszamy do dyskusji !!!
                        Pozdrawiam
            • Gość: SHP Re: Tramwaje IP: jednosci:* / 192.168.0.* 19.11.03, 18:42
              Gość portalu: buba napisał(a):

              > Dziesięć lat temu korkowala się jedynie Trasa lazienkowska, można było łatwo
              > ominąć niewygodne miejsca. Dzisiaj cale miasto wraz z drogami wylotowumi jest
              > zatkane, szczególnie rano.

              Sama sobie odpowiedziałaś, dlaczego tworzą się korki w mieście. Jeszcze
              wczoraj "ktoś" nie miał samochodu i jakoś sobie z tym radził, a dziś "ktoś"
              kupił samochód i mówi, że bez niego nie da sobie rady. To jak to jest? Szczerze
              Ci powiem, że życzę wszystkim, by przesiedli się w końcu do swoich wymarzonych
              samochodów. Paraliż miasta będzie wówczas od rańca do wieczora i to nie przez
              protesty, demonstracje, tylko przez samych kierowców. A wtedy paradoksalnie
              zrobi się bezpieczniej dla wszystkich niezmotoryzowanych uczestników ruchu,
              więcej samochodów, to analogicznie mniejsza prędkość. Szkoda mi tylko będzie
              osób, korzystających z komunikacji miejskiej, no i tych, czekających na pilną
              pomoc lekarską...

              > Koncepcja KM musi być zmieniona.

              Musi zyskać priorytet na drogach. Inaczej wszystko szlag trafi. Ciekaw jestem,
              kiedy miasto przebudzi się z "bomu" motoryzacyjnego.

              > W Warszawie jest
              > kilka linii kolejowych niewykorzystywanych do przewozu ludzi. Po pierwsze
              > rzadko jedżą, po drugie strach jeździć pociągami. Mieszkalam w Ursusie -
              > pociągiem byłam w 15-16 minut w centrum. Dzisiaj ludzie z Ursusa jeżdżą
              > głównie
              > autobusami i stoją w korkach w Alejach. Jak sądzisz dlaczego?

              Jestem generalnie za każdym środkiem transportu miejskiego, który przewozi nie
              tylko samego kierowcę. Również jestem za takim środkiem, którego
              zapotrzebowanie na przestrzeń jest niewielka.

              > Jeżdżę więc blachsmrodem oczywiście przez centrum, bo nie ma obwodnic
              > miejskich. KM nie będzie potrzebowała uprzywilejowania, jeżeli: wyrzuci się
              > wszystkie TIRy poza miasto, dla mieszkańców powstaną wygodne obwodnice
              > umożliwiające dojazd do każdej dzielnicy bez klopotu.

              Powiem Ci tylko krótko, że sugerujesz rozwiązania, które kraje Europy
              Zachodniej przerabiały kilkadziesiąt lat temu. I co dały obwodnice? NIC. Część
              korków przeniosła się poza miasto, część i tak pozostała w mieście.
              A teraz weź na przykład Londyn, który wprowadził jakiś czas temu opłaty korkowe
              w ścisłym centrum miasta. Ostre działania, nieprawdaż? A jednak przyniosło to
              jakiś pozytywny skutek.

              > Bez radykalnego
              > rozwiązania wszelkie pomysły typy bus-pasy będą przypominały plaster na raka.

              I ja jestem właśnie za radykalnymi działaniami. Samochodom w centrum mówię:
              NIE. Tylko zdaję sobie sprawę, że ludziom trzeba dać coś w zamian. Na przykład
              wielopoziomowe parkingi na obrzeżach miasta, sprawna i nowoczesna komunikacja
              miejska itp, itd...

              POzdro
              Tomek
        • Gość: SHP Re: Tramwaje IP: jednosci:* / 192.168.0.* 17.11.03, 02:13
          Gość portalu: buba napisał(a):

          > Dlaczego chcesz mi zabrać prawo jeżdżenia po torowisku? Gdyby były oprócztego
          > dwa pasy dla samochodow, to co innego. Wprowadzenie takiego zakazy spowolni i
          > zakorkuje trasę. Autobusom to nie pomoże.

          Takie rozwiązania istnieją już w Krakowie. Ponieważ w pewnych miejscach
          kierowcy nagminnie blokowali tory tramwajowe (jezdnie o dwóch pasach ruchu w
          każdym kierunku, w tym jeden pas wspólny z torami), postanowono odserparować
          fizycznie ruch samochodów od komunikacji miejskiej wprowadzając w takich
          miejscach wysokie progi. Teraz w takich miejscach po torach mogą jeździć tylko
          tramwaje i ...autobusy. Kierowcy i tak gnili w korkach, więc im to różnicy nie
          zrobiło, a przynajmniej komunikacja miejska działa sprawnie.

          POzdro
          Tomek

          PS. Jeżdżę i samochodem i komunikacją miejską, ale i tak najczęściej
          wybieram... rower. Problem korków nie istnieje.


          • Gość: BEXA Re: Tramwaje IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 17.11.03, 16:05
            Gość portalu: SHP napisał(a):

            > Takie rozwiązania istnieją już w Krakowie.

            Szakoda tylko, że nikt w Warszawie nie korzysta z rozwiązań już działających. I
            to dobrze działających. Przyznam się, że takie rozwiązanie (autobus na
            torowisku) też podpatrzyłem w Krakowie.
            Więc pytam się dlaczego !!!!!!!!?

            > Teraz w takich miejscach po torach mogą jeździć tylko
            > tramwaje i ...autobusy. Kierowcy i tak gnili w korkach, więc im to różnicy
            > nie zrobiło, a przynajmniej komunikacja miejska działa sprawnie.

            Właśnie. I chyba o to chodzi-niech komunikacja miejska działa sprawnie. Wtedy
            miłośnicy 4 kółeczek może dojdą do wniosku, że jednak warto wyjrzeć poza własny
            nos ;)). A jak nie to "niech gniją w korkach".
            • Gość: SHP Re: Tramwaje IP: jednosci:* / 192.168.0.* 18.11.03, 15:55
              Gość portalu: BEXA napisał(a):

              > Wtedy
              > miłośnicy 4 kółeczek może dojdą do wniosku, że jednak warto wyjrzeć poza
              > własny nos ;)). A jak nie to "niech gniją w korkach".

              Wg niektórych wypowiedzi na tym forum odnoszę wrażenie (może nie tylko ja), że
              kierowcy _wolą_ stać w korkach, niż pchać się do "śmierdzącej" komunikacji
              miejskiej. Wobec tego nie powinni mieć żalu, że ktoś "pozbawił" ich jednego
              pasa ruchu. Oni i tak się nie przesiądą, choćby i w krokach spędzali pół dnia.
              Dla mnie osobiście w mieście priorytet na ulicach powinny mieć:
              1) komunikacja miejska
              2) pojazdy mniej terenochłonne
              Sam jestem kierowcą samochodu, ale najczęściej jeżdżę po mieście rowerem, bądź
              korzystam z komunikacji miejskiej. Z samochodu korzystam tylko, gdy jest stan
              wyższej konieczności.

              POzdro
              Tomek
      • Gość: BEXA BETONOWE MIASTO IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 18.11.03, 17:05
        Pozwolę sobie wyjaśnić dlaczego tak bardzo jestem ZA komunikacją miejską (i
        jednocześnie przeciw 4 kółkom).

        Mianowicie nie chcę, żeby nasze miasto, stolica, miejsce w którym żyjemy było
        betonową pustynią. Chcę w centrum świeżego powietrza, mniej hałasu, chcę móc
        normalnie przejść po chodniku i normalnie przejść przez ulicę, móc normalnie
        poruszać się po mieście, w rezultacie normalnie w nim żyć.
        Obiektywnie patrząc na sprawę (poruszania się po mieście) uważam, że
        komunikacja miejska powinna mieć bezwzględny priorytet !!!!!!!!!!!!!!!!!!!

        Czy miłośnicy 4 kółeczek naprawdę nie widzą, że swoimi postulatami dążą do
        całkowitego zabetonowania naszego miasta ????

        Pozdrawiam wszystkich :))
    • Gość: MisiekK Re: Uprzywilejowanie komunikacji miejskiej w Wars IP: *.pwpw.pj / 172.16.63.* 21.11.03, 13:32
      1) Pasy dla autobusow, ktorych przestrzegania bedzie pilnowala Policja
      2) Sygnalizacje na skrzyzowaniach dostosowane do tramwajow (w wielu miejscach
      tramwaj powinien pobudzac swiatlo)
      3) Uatrakcyjnienie biletu, zeby kierowcy woleli sie przesiasc z puszki na KM,
      4) Kolej do komunikacji miejskiej.
      • Gość: BEXA Re: Uprzywilejowanie komunikacji miejskiej w Wars IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 26.11.03, 10:33
        Gość portalu: MisiekK napisał(a):

        > 1) Pasy dla autobusow, ktorych przestrzegania bedzie pilnowala Policja
        > 2) Sygnalizacje na skrzyzowaniach dostosowane do tramwajow (w wielu miejscach
        > tramwaj powinien pobudzac swiatlo)

        Dokładnie tak. Dodam jeszcze, że torowisko tramwajowe można wykorzystać dla
        autobusów KM (które też mogłyby pobudzać światło). Takim przykładem jest most
        Śląsko-Dąbrowski czy też ulica Marszałkowska.

        > 3) Uatrakcyjnienie biletu, zeby kierowcy woleli sie przesiasc z puszki na KM,

        Wystarczy wprowadzenie jednego wspólnego.

        > 4) Kolej do komunikacji miejskiej.

        Oj tak, może wreszcie ktoś by wprowadził kolej do systemu KM w Warszawie.

        Jakie to proste i skuteczne. Tylko czemu nikt tego nie dostrzega ???

        • Gość: MisiekK Re: Uprzywilejowanie komunikacji miejskiej w Wars IP: *.pwpw.pj / 217.168.193.* 26.11.03, 11:48
          > Jakie to proste i skuteczne. Tylko czemu nikt tego nie dostrzega ???

          Bo instytucje odpowiedzialne za organizacje miasta sa zarzadzane nie przez
          specjalistow, tylko ludzi sciaganych "z Polski" (bo moze sie nie znaja, ale za
          to sa czlonkami lub sympatykami partii rzadzacej).
          • michaues Re: Uprzywilejowanie komunikacji miejskiej w Wars 26.11.03, 12:18
            Problemem nie jest to, że są ściągani "z Polski", tylko, że nie mają pojęcia o
            zarządzaniu miastem. Wolałbym gościa z Suwałk /to ulubione miasto przywoływane
            przy takich okazjach na forum :-)/, który wie co to jest zrónoważony rozwój niż
            warszawianina, którego jedyną umiejętnością jest lizusostwo i bezwarunkowe
            posłuszeństwo politycznemu pryncypałowi.

            pzdr
            MS
            • Gość: MisiekK Re: Uprzywilejowanie komunikacji miejskiej w Wars IP: *.pwpw.pj / 217.168.193.* 27.11.03, 11:58
              Znam jedna doslownie _jedna_ osobe w firmie zarzadzajacej Warszawa z
              ostatniego "importu", ktora sie na czyms zna oprocz tego, ze jest sympatykiem
              POPiS-u.
          • Gość: BEXA Re: Uprzywilejowanie komunikacji miejskiej w Wars IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 27.11.03, 11:52
            Gość portalu: MisiekK napisał(a):
            > Bo instytucje odpowiedzialne za organizacje miasta sa zarzadzane nie przez
            > specjalistow, tylko ludzi sciaganych "z Polski" (bo moze sie nie znaja, ale
            za
            > to sa czlonkami lub sympatykami partii rzadzacej).

            Jeżeli tak jest jak napisałeś to jest to conajmniej bardzo smutne :((( i rację
            miał 04toudi, że rozpisywanie się na te tematy nic nie pomoże, mimo naszych
            najszczerszych chęci.
            Mam jednakże nadzieję, że tak nie jest. I obym się nie mylił. He, he pewnie
            jestem niepoprawnym idealistą :S

            Pozdrawiam
    • Gość: Eaz Re: Dlaczego unikam komunikacji miejskiej IP: *.chello.pl 11.12.03, 11:06
      Rzadko mi się to zdarza, ale wczoraj postanowiłam pozostawić mojego opla w
      garazu i pojechać autobusem z Kabat do centrum. 504 zatrzymywał sie dokładnie
      tam gdzie był cel mojej podróży. Na przystanku pojawił się w miarę punktualnie
      wiec zaopatrzona w bilet usiadłam na , jednym z licznych, wolnym miejscu.
      Moja radość zniknęła po sekundzie kiedy okazało się, że wspópasażerami jest 2
      kompletnie pijanych robotników z jednej z budow z Kabat. Przez całą trasę
      dochodziły do nas pijackie dyskusje prowadzone na cały autobus, smród niemytego
      ciała, pobrzękiwanie puszkami, z których konsumowano kolejne porcje piwa.
      Wszyscy pasażerowie, z oczywistych względów, skupili sie w połowie autobusu.
      Mimo, że podróżowałam poza szczytem, tłok był jak o 16.00. Ktos próbował
      interweniować u kierowcy, ale ten posłał wiąchę nie gorszą niż pijacy z
      autobusu. Widocznie tak się zdenerwował, że kolejne przystanki pokonywał z
      iście rajdowa prędkościa często i gwałtownie hamując, co powodowało
      przemieszczenia pasażerów. Aha, Pan Kierowca był uprzejmy zamknąć złośliwie
      drzwi młodemu chłopakowi z duzym plecakiem, który podbiegł do autobusu.
      Jazda trwała ok 30 minut i, opuściłam autobus, zresztą razem z pijaczynami, z
      dużą ulgą! Do domu powróciłam metrem czując się jak sardynka w puszce ( a
      wsiadałam na końcowym przystanku). Ufffffff. Dziś już mój opel nie zostanie w
      garażu, a ja nie zasile kasy komunikacji miejskiej!
      • Gość: MisiekK Lacze sie z Toba w bolu! IP: *.pwpw.pj / 217.168.193.* 16.12.03, 11:31
      • Gość: lukasz-pl Re: Dlaczego unikam komunikacji miejskiej IP: 62.233.175.* 19.12.03, 10:00
        EAZ: 100% poparcia z mojej strony. Przeczytałem całą dyskusję i generalnie masz
        rację co do bardzo wielu spraw.

        Ja sam będę jeździł samochodem dotąd, aż komunikacja miejska zaoferuje mi
        odpowiedni standard poruszania się, przede wszystkim odpowiednią prędkość.
        Rozbudują metro - będe jeździł metrem (i dojeżdżał samochodem do metra). Zrobią
        metro kolejowe - będę nim jeździł, jeśli dotrze tam, gdzie chcę dojechać (do
        metra kolejowego dojadę samochodem, tam zaparkuję). Jeśli dostosuje się
        sygnalizację świetlną do ruchu tramwajowego, to przejadę się tramwajem i jeśli
        stwierdze, że jeździ znacznie szybciej, niż dotychczas, to będę takim tramwajem
        jeździł (nic mnie tak nie denerwuje jak tramwaj stojący bezproduktywnie na
        czerwonym świetle). Żadna siła nie zmusi mnie natomiast do tego, aby wlec się
        powolnym autobusem albo tramwajem zaliczającym każde czerwone światło. Dziękuję
        bardzo, wolę samochód.

        A zatem odłózmy wszelką ideologię na bok, bo jeśli komunikacja miejska nie
        odpowiada wymaganiom 21.wieku (zwłaszcza odnoście prędkości), to próby
        przekonania mnie o wyższości KM nad samochodem nic nie dadzą. Niech KM zacznie
        od siebie, niech się dostosuje do ludzi, którzy żyjąc w 21.wieku mają prawo
        wymagać.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka