Gość: b3mowiak
IP: *.acn.waw.pl
02.11.08, 14:44
Tak sobie ostatnio patrzę na obiecanki cacanki dotyczące integracji
komunikacji w warszawie i jedno mnie zastanowiło. Buduje się II
linię metra, super, bedę miał 100 metrów do stacji. Ale... czemu z
obu końców linie kończą się tak naprawdę nigdzie. Z jednej strony
Mory, z drugiej Bródno. Czemu nie można było przedłużyć do stacji
kolejowej w-wa gołąbki i w-wa toruńska albo nawet żerań z drugiej? A
co z obsługą tzw. "zielonej białołęki" w okolicach głębockiej, która
się zabudowuje w przyśpieszonym tempie? Przecież to bez sensu w tej
chwili - brak jakiegokolwiek połączenia ostatnich stacji metra z
resztą infrastruktury komunikacyjnej. Ktoś mnie oświeci czemu tak?