Gość: błeee
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
17.12.08, 09:06
Od razu napiszę, że wpis ten dotyczy głównie kierowców komunikacji miejskiej,
ale innych oczywiście też. Tak sobie obserwuję zjawisko blokowania
skrzyżowania Połczyńska - Dźwigowa przez jadące tamtędy pojazdy. Autobus musi
przejechać tu i teraz i koniec. Przepisy nieważne, inni uczestnicy ruchu nie
istnieją. Dziś np. o 7:27 autobus linii 129 ustawił się dokładnie w poprzek
samego środeczka skrzyżowania tuż za już je blokującym 716. W związku z tym
kierowcy skręcający z Dźwigowej w lewo oraz ci, co zaraz potem chcą jechać
Połczyńską w stronę centrum radośnie obtrąbili 129, posypały się też ostre
słowa. No a zaraz potem dołączyli ci zjeżdżający z Powstańców na Włochy i do
Centrum. Ale była jazda... I w rezultacie dwie czy trzy zmiany świateł, a nikt
nie mógł się ruszyć. Tak jest prawie codziennie. Do tego dochodzi notoryczne
blokowanie przez autobusy przejścia dla pieszych na Powstańców Śląskich, na
tym właśnie skrzyżowaniu (wczoraj 189, dziś furgonetka). Czy nie zabronione
jest wjeżdżanie na skrzyżowanie gdy widać, że jest ono już zablokowane i
wiadomo że zatarasuje się je dokumentnie? To samo dotyczy przejść dla pieszych
- jeśli widzi kierowca co się przed nim dziej, to po co pcha się maską aż na
krawędź skrzyżowania i ustawia się na pasach? Ale kierowca ZTM ma to w ... no
właśnie tam. Kiedyś stała tam policja przez kilka dni i pilnowała żeby ludzie
nie pchali się na chama oraz nie jeździli po tej marnej wysepce, przeganiając
pieszych. Dziś i osobowe i autobusy robią co chcą. Wiem, że to skrzyżowanie
jest koszmarne, ale jakby wprowadzić trochę kultury jazdy, to wszystkim byłoby
trochę lżej. Stąd mam postulat do kogoś tam kto tym zarządza - tam właśnie
przydała by się jakaś kamera, fotoradar czy coś w tym rodzaju. Niekoniecznie
żeby wlepiać mandaty, raczej po to, by później te filmiki puszczać zadowolonym
z siebie projektantom sieci dróg i ulic tudzież wierchuszce ZTM, ZDM itp.