Dodaj do ulubionych

Ogrzewanie w komunikacji miejskiej.

14.01.09, 07:34
ile to razy wysłuchiwałem od kierowców czy motorniczych w lato że "musi grzać ogrzewanie bo tak jest skonstruowany pojazd".
Ale dlaczego w zimie jest w TYCH pojazdach zimno ??? Czy to nie jest przypadkiem złośliwość obsługi?
Obserwuj wątek
    • rio_bravo_39 Re: Ogrzewanie w komunikacji miejskiej. 14.01.09, 08:11
      Taaaa, na pewno, gdyż oni tak bardzo lubią zimą marznąć wraz z
      pasażerami, a latem zdychać z przegrzania. To ich podnieca. To taki
      sado-maso zespół kierowców warszawskich. Ludzie, wam to zawsze źle:
      za wesoło - za smutno, za zimno - za gorąco. Przestańcie jojczyć,
      ubierajcie się jak na porę roku przystało, dziewczyny zasłońcie
      nerki, faceci załóżcie szaliki i czapki.
      • elmo82 Re:rio_bravo_39 14.01.09, 11:26
        A może sam siedząc w swojej kabinie (:) otwórz drzwi od swojej klatki (:) i marznij razem z pasażerami.
        Jezu,facio (zwany w swoich kregach - kierownik) zabiera głos w nie swojej sprawie.

        Włączyć ogrzewanie i basta .....a wlato wyłączyć!!!!!!
        • Gość: tak Re:rio_bravo_39 IP: *.aster.pl 14.01.09, 13:38
          Wlaczyc ogrzewanie w 13n i w ikarusach, tylko szkoda ze nie posiadaja
        • rio_bravo_39 zupełnie nietrafiony komentarz 14.01.09, 17:06
          1. Jako żywo, nigdy nie siedziałam w kabinie kierowcy, tudzież w klatce jakowejś.
          2. Babeczka, a nie facio i jakim prawem twierdzisz, że zabieram głos nie w
          swojej sprawie? Jak najbardziej sprawa jest moja, gdyż jestem pasażerką
          komunikacji miejskiej od wielu lat. W każdym razie, sądząc po twoim
          usposobieniu, dłużej niż ty żyjesz na tym świecie.
          3. Jak kto chce bardzo dziamgotać, to i powód się znajdzie. A moje zdanie jest
          takie, że przesadzacie z tym chlipaniem, że zimno, a to że za ciepło. Pewnie, że
          fajnie jest się ubierać przez cały rok jak na jeden sezon, ale natura ma swoje
          prawa i zima jest zupełnie naturalną koleją rzeczy, a nie dramatem w trzech
          aktach. Widzę też, że trudno wam znaleźć związek pomiędzy różnicami temperatur a
          nasileniem liczby przeziębień i innych infekcji. Tak więc wyjaśnię, że bardzo
          szkodliwe dla organizmu jest wychodzenie z nagrzanego pomieszczenia do zimnej
          przestrzeni. Ja wiem, że to skomplikowane, ale wasze umiłowanie dla ciepełka w
          komunikacji jest tak naprawdę strzałem we własne kolano.
    • Gość: Asia O co Ci chodzi, nie pasuje Ci coś? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.01.09, 13:15
      Jak Ci ogrzewali w październiku to źle było? Źle? Wszystko im nie pasuje. Jak
      się nie podoba, to jeździj taksówką i nie rób tłoku w cudownych i
      niepowtarzalnych pod względem atmosfery pojazdach ZTM/MZA.
    • 0ffka Re: Ogrzewanie w komunikacji miejskiej. 14.01.09, 14:23
      Bemowiak spokojna Twoja głowa... Grzać będą w lecie!
      :]
      • Gość: J.T. Re: Ogrzewanie w komunikacji miejskiej. IP: *.aster.pl 14.01.09, 23:52
        Raptem dwa dni było trochę chłodniej, a hołota już robi szum o
        ogrzewanie, podjudzana przez tzw ztm.
        • Gość: Ziutek z ZTM Re: Ogrzewanie w komunikacji miejskiej. IP: *.skynet.net.pl 15.01.09, 00:33
          Bydło piekli się i piekli.
          Raz mu za zimno a raz za gorąco.
          Ja tam nie wiedem problemu.
          • elmo82 W odpowiedzi na posty kierowców. 15.01.09, 07:39
            Gość portalu: Ziutek z ZTM napisał(a):

            > Bydło piekli się i piekli.
            > Raz mu za zimno a raz za gorąco.
            > Ja tam nie wiedem problemu.

            Dlatego jesteś tylko Ziutkiem z ZTMu zwany też gdzie indziej "kierownik"....ksywa pochodzi od kierownicy a nie od funkcji:)
    • przewoz_pw Re: Ogrzewanie w komunikacji miejskiej. 15.01.09, 10:22
      Nie wiem jak w autobusach ,ale w tramwajach (starego typu) jest coś takiego jak opory hamowania/rozruchu.
      Podczas ruszania i hamowania nagrzewają się, powietrze z nich zwykle idzie do wnętrza pojazdu, lub ulatuje przez wloty.
      Latem czy wiosną przy wyższych temperaturach czuć to powietrze wyraźnie. Zimą jest ono za zimne, by cokolwiek ogrzać i to powietrze ulatuje dość krótko.
      • tomjani Re: Ogrzewanie w komunikacji miejskiej. 16.01.09, 11:25
        przewoz_pw napisał:

        > Nie wiem jak w autobusach ,ale w tramwajach (starego typu) jest
        > coś takiego jak opory hamowania/rozruchu.

        W autobusach??? A skąd coś takiego mogło Ci przez myśl przjść! To
        Warszawa dorobiła się już autobusów z napędem hybrydowym? ;-)

        > Podczas ruszania i hamowania nagrzewają się, powietrze z nich
        > zwykle idzie do wnętrza pojazdu, lub ulatuje przez wloty.

        Tak jest w wyjących parówkach/dryndach/skarpetkach/bamboszach itd,
        wszystko co najgorsze czyli 13N. One nie mają ogrzewania jako
        takiego (z wyjątkiem ogrzewania szyb motorniczego), do tego jeszcze
        drzwi działające jak łapacze wiatru. Pod tym względem nawet stare
        tramwaiki K oraz N były pod tym względem lepsze. Niewykluczone że
        mają przesłony z jakiejś dykty slużące do kierowania powietrza z
        oporników do wnętrza lub na zewnątrz, ale kto by tam nimi zawracał
        sobie głowę, a gdyby nawet, to pewnie i tak dawno już zbutwiały?
        105N i nowsze miały normalne grzejniki zlokalizowane pod ścianami
        bocznymi, i jeśli one grzeją latem lub nie grzeją zimą, to jest to
        wyłącznie wina awarii lub złej woli względnie niekompetencji
        motorniczego, a zwłaszacza motorniczej ("silnik grzeje! - uslyszałem
        od takiej "blondynki" w odpowiedzi na uwagę że powinna wyłączyć
        ogrzewanie w środku lata).

        W autobusach sytuacja jest dużo bardziej skomplikowana. Najstarsze
        Ikarusy, których już nie ma, byly wyłącznie wyposażone w system
        ogrzewania od tzw bezjbucha, czyli dmuchawy przypominającej silnik
        odrzutowy. Można je było poznać po kanale grzewczym ciągnącym się
        wzdłuż niemal całej lewej ściany bocznej. Podobny kanał, tyle że o
        skośnej ściance występował w Jelczach "ogórkach": jeśli ktoś je
        jeszcze pamięta. W takich wypadkach regułą było niewłączanie
        ogrzewania zimą: oszczędzano paliwo, a a w odpowiedzi na skargi
        pasażerów (niedo)rzecznicy ZTM sprzedawali WybGazowi ciemnotę jakoby
        ogrzewanie było włączane w chwili gdy przez 3 kolejne dni
        temperatura spadnie poniżej 5st, i raz włączone działało aż do kończ
        zimy, itd, po czy problem oficjalnie przestawał istnieć aż do
        nastepnej zimy. A pasażerowie dalej marźli.
        W nieco nowszych modelach istniał podwójny system grzewczy. Płyn
        chłodzący z silnika mógł być kierowany nie tylko do chłodnicy
        umieszczonej na zewnątrz pojazdu, ale i do nagrzewnic, których 3szt
        znajdowały się w członie napędowym Ikarusa. (drugi jeśli występował,
        byl całkowicie pozbawiony ogrzewania). Latem wydajność zewnętrznej
        cłodnicy okazywała się niewystarczająca (zwłascza gdy zarosła
        kamieniem) więc kierowcy wspomagali ją nagrzewnicami wewnątrz
        pojazdu. Częściowo ratowały sytuację szeroko otwierane okna. Zimą
        zaś chłodnica zewnętrzna okazywała się skuteczna aż nadto, toteż
        kierowcy wyłączali wewnętrzne nagrzewnice aby nie przechłodzić
        silnika. Również z początkiem każdej zimy wyciągano stojące przez
        resztę roku pod płotem najstarsze rzęchy, te pozbawione w ogóle
        wewnętrznych nagrzewnic, bo one przechładzały się najtrudniej.
        Bywało i tak że demontowano nagrzenice w nowszych modelach,
        zastpując ją krótkimi odcinkami gumowego węża. Natomiast szeroko
        otwierane okna stawały się zimą przekleństwem: otwierały się same
        wskutek wibracji. Można było oruchomić dodatkowy agregat
        podgrzewający płyn chłodzący - ale żaden kierowca tego nie robił bo
        nie miał w tym interesu. Dopiero gdy powszechnie przeklinany przez
        politycznie poprawny motłoch b. Prezydent Warszawy Lech Kaczyński
        przejechał się taką "lodownią" z termometrem w ręku i skasował
        premię za oszczędność paliwa - sytuacja radykalnie się poprawiła.
        Niestety pozostaje problem starych sypiących się już "Ikarusów"
        gdzie nawet jeśli działa ogrzewanie, to i tak nie ogrzewa drugiego
        członu.
        • bemo-wiak Re: Ogrzewanie głowy nektórych pisiaków. 16.01.09, 14:24
          tomjani napisał:

          Dopiero gdy powszechnie przeklinany przez
          > politycznie poprawny motłoch b. Prezydent Warszawy Lech Kaczyński
          > przejechał się taką "lodownią" z termometrem w ręku i skasował
          > premię za oszczędność paliwa - sytuacja radykalnie się poprawiła.
          > Niestety pozostaje problem starych sypiących się już "Ikarusów"
          > gdzie nawet jeśli działa ogrzewanie, to i tak nie ogrzewa drugiego
          > członu.

          Owszem przejechał się i nawet wiem jaką linią:była to linia 159 i AKURAT WTEDY,PRZYPADKIEM TAK JAKBY:)na linię tą od poprzedniego dnia wypuszczono Solarisy,zeby gościu nie miał kłopotów ze wsiadaniem (Kamiński by go podsadził do Ikarusa ale....akurat wtedy miał urodziny:) od tego momentu faktycznie zaczeli kierowcy ogrzewać nie tylko swoje KABINY (czyli przestali oszcżędzać NASZYM kosztem).Problem niestety przedłużył się nieco,bo te Solarisy grzeją także w LATO,nie grzejąc prawie w zimę!!! Czyli mamy do wyboru albo jeździć nieogrzewanymi autobusami w zimę a ogrzewanymi w lato albo znowu wybrać kaczyńskiego na prezydenta Warszawy.Trudno,wolę zimne autobusy!!
          • Gość: m181m Re: Ogrzewanie głowy nektórych pisiaków. IP: *.adsl.inetia.pl 19.01.09, 16:31
            akurat to nie był 159 tylko 190 przejeżdząjący obok ratusza w którym
            ówcześnie urzędował kaczyński... i nie wsiadł do ikarusa tylko do
            jelcza "odkurzacza" m181m
            • bemo-wiak Re: Ogrzewanie głowy nektórych pisiaków. 21.01.09, 21:03
              A jednak był to 159 i nie obok ratusza!!! Ale wsiadł na Ciołka i przejechał trzy przystanki,mało się nie wypierd...ł na zakręcie.Wiem,bo kolo który tego dnia miał zmianę na jedno "okrążenie" oddał "fajerę" dyspozytorowi aby nic nie przewidzianego nie zaszło.Nie przewidzieli tylko smutasy że....kaczka jest ciepłoluba!!
              • Gość: Tomek Janiszewski Re: Ogrzewanie głowy nektórych pisiaków. IP: 88.220.166.* 22.01.09, 12:18
                Niniejszym potwierdziłeś że sam jesteś z tych tępych kręcikółków,
                któremu sadystyczną przyjemność sprawiała jazda w wygrzanej kabinie
                Ikarusa ze świadomością że po nocce spędzonej pod chmurką w zajezdni
                i pierwszym porannym kursie zdążyła za sprawą oddechu pasażerów
                narosnąć na wewnętrznej powierzchni szyb centymetrowa warstwa lodu.
                A teraz zżera cię nienawiść do Prezydenta za utraconą premię za
                oszczędność paliwa.

                Żelaznych słupków!
                Tomek Janiszewsi
                • bemo-wiak Ach,gdybyś jeszcze przeczytał post ze zrozumieniem 22.01.09, 20:13
                  to do tej tępej główki dotarłoby:
                  -pisałem "kolo" czyli kolega:)
                  -jak można nienawidzieć "NIC" a za tekie "coś" uważam ten obiekt:)
                  -premię to może masz Ty,ja już żyję w innym świecie:)
        • Gość: DA Re: Ogrzewanie w komunikacji miejskiej. IP: *.chello.pl 17.01.09, 10:50
          > 105N i nowsze miały normalne grzejniki zlokalizowane pod ścianami
          > bocznymi, i jeśli one grzeją latem lub nie grzeją zimą, to jest to
          > wyłącznie wina awarii lub złej woli względnie niekompetencji
          > motorniczego, a zwłaszacza motorniczej ("silnik grzeje! - uslyszałem
          > od takiej "blondynki" w odpowiedzi na uwagę że powinna wyłączyć
          > ogrzewanie w środku lata).

          Latem motorniczy nie ma najmniejszego wpływu na działanie ogrzewania w tramwaju.
          Grzejniki elektryczne - jeśli są - już na wiosnę są odcinane od zasilania przez
          zaplecze i ich uruchomienie wiązałoby się z ingerencją w szafę aparatury, do
          której żaden prowadzący pojazd nie ma dostępu. Oprócz grzejników ciepłe
          powietrze zapewnia też chłodzenie silników - na lato klapy nawiewów są
          przełączane przez pracowników zaplecza na nadmuch zewnętrzny, czyli odprowadzają
          ciepłe powietrze na zewnątrz wozu. Może się zdarzyć, że te klapy pod wpływem
          wstrząsów przełączą się i wtedy faktycznie w tramwaju robi się sauna. Jedynym
          wyjściem z tej sytuacji jest zgłoszenie tego faktu na Centralę Ruchu, ponieważ
          motorniczy poza odpisaniem tego faktu nie ma najmniejszej możliwości zmiany
          stanu rzeczy. Tylko Instruktor Nadzoru Ruchu może w razie stwierdzenia takiego
          faktu zażądać sprowadzenia wozu do zakładu i uruchomienia rezerwy. Motorniczy
          teoretycznie też może o to prosić, ale na ogół są zbywani przez mistrzów słowami
          "nie mam wozów" a przez dyspozytorów "nie mam ludzi, proszę jeździć dalej".

          Natomiast jeśli chodzi o zimę, to w wozach wyposażonych w grzejniki elektryczne
          zamontowane są termostaty utrzymujące wewnętrzną temperaturę 15 stopni
          Celsjusza. To czy ogrzewanie jest włączone bardzo łatwo sprawdzić - w wagonach
          typu 105Na (akwaria) wystarczy spojrzeć na pulpit motorniczego - jeśli
          przełącznik umieszczony w prawym górnym rogu pulpitu jest w pozycji poziomej, to
          oznacza że ogrzewanie jest załączone i na to jak ono działa motorniczy również
          nie ma najmniejszego wpływu. Temperatura 15 stopni to taka, przy której - w
          zależności jeszcze od temperatury panującej na zewnątrz - jednym będzie za
          zimno, innym za ciepło. Podczas jednego kursu prowadzący pojazd może się
          nasłuchać zarówno od jednych jak i od drugich.

          Jak więc widać, motorniczy tramwaju ma naprawdę minimalny wpływ na wydajność
          ogrzewania. Jeśli nie grzeje wcale, albo latem leci gorące powietrze to
          najlepiej ten fakt zgłosić telefonicznie do Nadzoru Ruchu (tel. 92 85), jeśli
          ogrzewanie jednak działa, lecz za słabo - no cóż, innym może być nawet za gorąco...

          Pozdrawiam.
    • bemo-wiak Re: Ogrzewanie w komunikacji miejskiej. 15.01.09, 15:14
      Te wloty to są pod siedzeniami w ściance tramwaju? Bo mnie wydaje się że są to wloty ogrzewania.
      • przewoz_pw Re: Ogrzewanie w komunikacji miejskiej. 17.01.09, 13:17
        Jak już było napisane, ciężko to nazwać ogrzewaniem. Podczas rozruchu czy hamowania tymi wlotami dostaje się nieco cieplejsze powietrze z oporników. To w sumie wsyztsko.
        • Gość: J.T. Re: Ogrzewanie w komunikacji miejskiej. IP: *.aster.pl 22.01.09, 07:58
          Sprawa ogrzewania zimą oraz dogrzewania wiosną a nawet w środku
          lata,to efekt bałaganiarstwa, jakie panuje w zakładach eksploatacji
          autobusów i tramwajów. Najlepiej, jakby w Polsce nie było zim i nie
          trzeba by montować ogrzewania, które i tak jest mało wydajne, gdy
          temperatura spadnie poniżej -15 stopni Celsjusza. A prądu pożera jak
          nie jedno miasto średniej wielkości.Ciekawe ile Gronkiewicz Waltz,
          zapłaci energetyce za zyżyty prąd do ogrzewania tramwajów, tej zimy.
          • Gość: kuna Re: Ogrzewanie w komunikacji miejskiej. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.01.09, 09:38
            ciekawe, ile zapłaciły poprzednie administracje
    • piotrekeke Re: Ogrzewanie w komunikacji miejskiej. 04.02.09, 11:55
      Zimą w pojazdach powinno byc zimno żeby nie trzeba było sie
      rozbierać. Na przykład +5...+10.

      Wyobrazmy sobie -10..-15 na zewnątrz, autobus ekspresowy (lub zwykły
      w korku) jadący 10-15 minut do następnego przystanku, tłok w środku
      taki ze nie mozna sie nawet rozpiać ani zdjąc czapki, i ogrzewanie
      nastawione na utrzymywanie +20... Czy ktos mówił że zapach potu jest
      przyjemny?

      Gorąc w autobusach, przy porządnuym minusie na zewnątrz, to istotna
      przyczyna przeziębień.
      Jak któś chce się nagrzac po wyziębieniu na ulicu to pomylił adres,
      zamiast tego powinien chodzić w odpowiednio ciepłych butach; o
      odkrytych nerkach i ciemieniach nie wspominając...
      • Gość: Matador Re: Ogrzewanie w komunikacji miejskiej. IP: 87.204.21.* 08.06.09, 11:39
        Dzisiaj, czyli 8 czerwca 2009 roku, w Jelczu jadącym na linii 178
        jadącym w kierunku Ursusa, odjeżdżającym z przystanku Metro Świętokrzyska około
        godz. 8.40, było włączone ogrzewanie. Okna oczywiście były pozamykane, a
        frekwencja pasażerów jak zwykle dopisała.
        Nie muszę chyba pisaćć, ze było gorąco.

        Dodam, że na dworze temperatura wynosiła ponad 25 stopni Celsjusza.
        • Gość: menel_z_bloku Re: Ogrzewanie w komunikacji miejskiej. IP: *.chello.pl 08.06.09, 12:06
          Mistrzuniu,a powiedziałeś o tym komuś,żeby ten ktoś poprosił kierowcę o
          wyłączenie ogrzewania?I jeszcze,żeby Ci okno otworzył,bo sam nie umiesz?
          I kto Ci tego posta napisał?
          Sam byś przecież nie dał rady...
          • metron1 Re: Ogrzewanie w komunikacji miejskiej. 08.06.09, 23:09
            Gość portalu: menel_z_bloku napisał(a):

            > Mistrzuniu,a powiedziałeś o tym komuś,żeby ten ktoś poprosił kierowcę o
            > wyłączenie ogrzewania?I jeszcze,żeby Ci okno otworzył,bo sam nie umiesz?
            > I kto Ci tego posta napisał?
            > Sam byś przecież nie dał rady...



            Mistrzuniu ale rolą pasażera nie jest proszenie się o to co miesci się w
            zakresie obowiązków kierowcy i nawet wynika ze zdrowego rozsądku
            Może pasażerowie mają prosić kierowcę o to aby w zimę włączył a w lato wyłączył
            ogrzewanie bo przecież on biedaczek tego nie wie ????
            Niedawno miałem taki sam przypadek, około 25 na dworze, w niskopodłogowym nie
            działa klima, działa za to ogrzewanie
            To kierowca nie wie że robi pasażerom tropik????
            • Gość: menel_z_bloku Re: Ogrzewanie w komunikacji miejskiej. IP: *.chello.pl 08.06.09, 23:38
              > Niedawno miałem taki sam przypadek, około 25 na dworze, w niskopodłogowym nie
              > działa klima, działa za to ogrzewanie

              I co zrobiłeś z tym przypadkiem?Rozpłakałeś się?
              • w357 ...odwieczne prawo natury.... 09.06.09, 09:34
                Wg. Barei
                - Takie jest odwieczne prawo natury.
                - Jest zima, to musi być zimno !
                I analogicznie --> Jest lato, to musi być gorąco :-)

                Już ktoś kiedyś o tym pisał (ze strony kierowcy).....
                Ale powtórzę -
                W wielu typach autobusów włączenie/wyłączenie ogrzewania, to nie
                tylko przyciśnięcie guzika w kabinie kierowcy, a "operacja bardziej
                skomplikowana" :-)
                (w zależności od Firmy)Włączenie/wyłączenie ogrzewania wykonuje się
                przed wyjazdem z zajezdni poprzez zamknięcie/otwarcie odpowiedniego
                zaworu (przeważnie) w komorze silnika....
                Że w starszych modelach autobusów jest z tym czasami problem, to
                nawet nie będę opisywał.
                Tak więc - Jeżeli autobus wyjeżdża na miasto ~~ 4.oo rano(gdy jest
                zimno), to każdy by chciał, aby ogrzewanie działało.....
                Później, gdy zrobi sie cieplej, to "każdy" by chciał, aby działało
                chłodzenie ......
                Tylko jak kierowca ma to zrobić jeżeli (czasami) nie ma czasu nawet
                podrapać się w dooopencje lub nie posiada klucza do otwarcia klapy
                (wielu kierowców takiego klucza nie posiada).

                Z klimatyzacją (chłodzenie) jest inny problem.
                Włączyć chłodzenie może kierowca poprzez przyciśnięcie jednego
                guzika (o ile Air Conditioner jest sprawny), ale pod warunkiem, że
                jest określona temperatura zewnętrzna przez określony okres czasu
                oraz jeżeli "nie zabroni" tego kierownictwo danej Firmy.....
                I tu jest największy problem !!!!
                (pracowałem w czterech różnych Firmach Komunikacji Miejskiej w W-wie)
                Kierownictwo tychże Firm narzuca pewne wewnętrzne warunki i nie
                wiem, czy ZTM może w jakiś sposób je zmienić ?
                A chodzi głównie o "wyliczone" przez "szzzzpecjalistów" normy
                zużycia paliwa na danej trasie/typie autobusu !!!
                Jeżeli kierowca miałby chęć włączyć chłodzenie na cały dzień, na
                maxa, to zużycie paliwo znacznie podskoczy i tu zaczyna się problem
                z tym, kto za to paliwo zapłaci ?
                Jak to zwykle bywa - chętnych do płacenia NIE MA !!!
                Za to kierownictwo ma zawsze chęć obciążyć kierowcę za przepały !
                Wedle Prawa zrobić tego nie mogą, ale zabrać Premię, to już żaden
                problem.

                Kilka dni temu widziałem w TV program o byłym Kierowcy MZA, który
                został zwolniony z pracy za wciąż powtarzające się "przepały" !!!
                Czy kierowca wypił to paliwo ?
                Wątpie.

                Rekordy w wyżywaniu się na kierowcach (zabieranie premi za paliwo)
                uzyskuje PKS Grodzisk.
                (nie wiem czy wciąż, ale tak było jeszcze kilka miesięcy temu)
                Skutek był taki, że kierowcy na własne życzenie rezygnowali z pracy
                w tej Firmie.....


                No i tak w skrócie wyglądają atrakcje z życia Kierowców Komunikacji
                Miejskiej w W-wie.


                ps.
                Wczoraj jechałem (~~14.oo-15.oo) dwoma różnymi Solarisami MZA i
                chłodzenie "chulało" na max'a.
                Być może zachodzą zmiany w tej dziedzinie ?

                Pożyjemy, zobaczymy (poczujemy) :-)
              • Gość: Matador Re: Ogrzewanie w komunikacji miejskiej. IP: 87.204.21.* 09.06.09, 09:52
                Szanowny menelu z bloku. Nie chciało mi się w tłoku przedzierać na przód
                autobusu do kierowcy, żeby mu powiedzieć o ogrzewaniu.

                Szanowny menelu z bloku. Śpieszę wyjaśnić, że czym prędzej, gdy tylko
                kilkoro pasażerów wysiadło i udało mi się dotrzeć do okien, natychmiast je
                otworzyłem. Niewiele to jednak dało, bo w dalszym ciągu włączone były
                konwektorki grzewcze
                .

                Ja zawsze otwieram okna oraz szyberdachy, wszędzie tam, gdzie jest taka potrzeba
                i możliwość. Czasem aż dziw bierze, że nikt inny tego nie zrobi. Może nikt inny
                nie umie, albo nie chce?

                W autobusach, gdzie luki dachowe otwiera się elektrycznie, kierowcom co do
                zasady nie spiesznie je podnoszą. Często zapominają, nie chce im się, albo mają
                gdzieś podróżnych. Fakt zamkniętych elektrycznie obsługiwanych włazów dachowych
                jest najbardziej uciążliwy w autobusach z zepsutymi lufcikami-pourywane są
                rączki lufcików, przez co nie ma sposobności ich uchylenia.

                Zdarzają się takie sytuacje bardzo często w Neoplanach i starszych Solarisach.
                Uważam, że są to wady konstrukcyjne okien. Uchwyty powinny być przykręcone do
                szkła lufcików przy pomocy śrubek, a nie przyklejone. W szybce lufcików powinny
                znajdować się otworki na śrubki mocujące uchwyt, osłonięte okrągłymi, gumowymi
                uszczelkami.

                Podsumowując, lufciki nie są dobrym rozwiązaniem, z uwagi na łatwość zepsucia
                i niewystarczająca wentylację. Najlepszym rozwiązaniem są duże okna rozsuwane,
                tak jak w Ikarusach, albo najnowszych Solarisach.


                • Gość: Matador Re: Ogrzewanie w komunikacji miejskiej. IP: 87.204.21.* 26.03.10, 10:22
                  Dziś na przykład w przegubowym autobusie MAN z białymi szybami linii 506
                  grzanie było włączone, a okna zablokowane!

                  Prawdziwa sauna.

                  Dodam, że autobus ten nie ma klimatyzacji, stąd nie rozumiem po co blokować okna
                  wiosną?

                  Dobrze, że miałem w kieszeni 5 groszówkę i przy jej pomocy odblokowałem 2 lufciki.

                  Gorzej jest w SOLARISACH z blokadą okien. Tam 5 groszówka nie pomoże, potrzeba
                  śrubokręta, albo specjalnego klucza.

                  Zwracam się do MZA.
                  Włączcie myślenie, wyłączcie ogrzewanie, bo w przeciwnym razie na nic
                  zdadzą się wasze kosztowne kampanie zachęcające do korzystania z komunikacji
                  miejskiej.

                  Grzejąc wiosną bez opamiętania skutecznie zniechęcacie do podróżowania
                  publicznymi środkami transportu, no chyba że taki wasz cel, robić sobie z
                  pasażerów jaja i grzać do końca maja
                  .
                  • gopoko Re: Ogrzewanie w komunikacji miejskiej. 08.04.10, 21:38
                    Paradoksalnie wprowadzenie nowych, szczelnych i wyposażonych w klimatyzację autobusów wpłynęło niekorzystnie na komfort podróży
                    Autobusy linii 190 to w większości nowe Solarisy, albo inne cuda techniki z zablokowanymi oknami.
                    Problem był zimą, problem mamy nadal wiosną.
                    Zdaje się, że panowie kierowcy (i zarząd ZTM do którego wielokrotnie monitowaliśmy w tej sprawie) nie mają za grosz wyobraźni.
                    Nieważne czy na dworze jest -10 stopni czy +10 - wychodząc z domu zakładamy odpowiednie kurtki, płaszcze, szaliki itp. Krótko mówiąc - jesteśmy przygotowani na temperatury panujące na zewnątrz. Wsiadamy do szczelnego autobusu, w którym panuje temperatura +20 i jadąc tak przez pół godziny czy 40 minut niestety męczymy się, grzejemy i pocimy. Jak przedmówcy słusznie zauważyli - wyjście z takiego nagrzanego pojazdu na mróz czy w tej chwili - na wietrzną ulicę to najprostsza droga do przeziębienia.
                    Od osób upoważnionych z ZTM dowiadujemy się, że kierowca nie ma możliwości sterowania temperaturą, ustawiona jest w każdym pojeździe "na sztywno" na 20-22 stopnie. Czy ktoś z osób, które o tym zadecydowały próbował jechać zimą lub wiosną w dogrzanym w ten sposób autobusie???
                    Temperatura to jeden problem.
                    Oczywiście można poprosić kierowcę, by to ogrzewanie wyłączył (pod warunkiem ,że dopchamy się do kabiny kierowcy).
                    Drugi natomiast - to zaduch i smród panujący w tych pojazdach.
                    Nie ukrywajmy - człowiek wydziela zapachy czy chce czy nie. A stłoczonych i oddychających na niewielkiej przestrzeni 100 osób wydziela zapach niemożliwy do wytrzymania.
                    I mamy kolejny problem - jeśli wyłączymy to nieszczęsne ogrzewanie to jednocześnie pozbawiamy sie odrobiny cyrkulacji powietrza w tych wspaniałych autobusach z zablokowanymi oknami...
                    Doprawdy, to żałosny wybór - jechać w smrodzie albo w saunie.
                    Czy nie można jednak umożliwić kierowcom rozsądnego starowania klimatyzacją w pojazdach???



                    • metron1 Re: Ogrzewanie w komunikacji miejskiej. 14.04.10, 23:05
                      Ostatnio jechałem autobusem w którym grzejniki były GORĄCE i to przy około 17
                      stopniach ciepła na dworze.Okna szczelnie zamknięte,w środku tropik, pan
                      kierowca jechał sobie zadowolony w koszulce z KRÓTKIM rękawem
                      Jak mam sie rozebrać w nabitym autobusie, gdzie powiesić kurtkę kiedy stoję
                      ubity jak śledź w beczce wieziony przez kierowce DEBILA
                      • Gość: pasinger :-) coś dla idmiany IP: *.elnetplus.waw.pl 15.04.10, 02:51
                        Jadę sobie dziś (wczoraj) Solariskiem i co widzę ?
                        Szyberdachy otwarte, kilka okien otwartych, a na wyświetlaczu
                        (wewnątrz autobusu) przemyka napis "POJAZD KLIMATYZOWANY PROSZĘ NIE
                        OTWIERAĆ OKIEN" .

                        Jak wiadomo nie od dziś - Klimatyzacja przeważnie jest NIESPRAWNA
                        (JEDYNIE napis jest SPRAWNY).....
                        ...ale to mało ważne :-)

                        Ważniejsze było to, że jakaś Ziuuuta doczytała się NAPISU i zaczeła
                        dyskutować --> DLACZEGO KTOŚ OKNA POOTWIERAŁ....
                        • Gość: rekinek Re: coś dla idmiany IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.04.10, 11:22
                          ten napis wyświetla się automatycznie, nawet w wozach bez klimatyzacji. Gdyby te
                          wyświetlacze zainstalowano w ikarusach to też by przelatywał ten napis.
    • tm647 Re: Ogrzewanie w komunikacji miejskiej. 15.04.10, 11:28
      15 IV to ostatni dzień włączania ogrzewania w pojazdach komunikacji
      miejskiej.Zobowiązuję ZTM. do wyegzekowania od zakładów
      eksploatacji, ażeby zwłaszcza w tramwajach wyłączone zostały tzw.
      nawiewy ciepłego powietrza od rozruszników. Bo to one są zarzewiem
      konfliktów pomiędzy pasażerami a motorniczymi, niekiedy nawet w
      środku lata.
      • Gość: Rachela Re: Ogrzewanie w komunikacji miejskiej. IP: *.aster.pl 20.04.10, 19:45
        tm647 napisał:

        > 15 IV to ostatni dzień włączania ogrzewania w pojazdach komunikacji
        > miejskiej.

        a dziś wesoło mnie parzyło w nogę powietrze z grzejnika w autobusie. nie powiem,
        co to za linia, żeby nie było.
    • Gość: grzegorz A po polsku Waść umiesz? IP: *.cebit.com.pl 19.04.10, 00:49
      W leCIE!!!! Może jeszcze powiesze, że "na okno" stoi kwiatek, a wojskowi "z
      działo" strzelają??!!
      • tm647 Re: A po polsku Waść umiesz? 19.04.10, 20:09
        Jaja sobie Grzesiek robisz.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka