Gość: Rzoli qru
IP: *.client.attbi.com
13.11.03, 13:05
Ja kiedys mieszkalem w warszafce. Zawsze dobrze wspominam
balangi z mrowkami i lanserami, lansowanie bylo zawsze i nigdy
nie zniknie, tak jak warszafka. Powiem szczerze ze brakuje mi
tego warszafskiego lansu. To byly zajebiste czasy, lans w
Debkach, Sopocie, Zakopanym, po prostu gdzie sie tylko dalo.
Ciesze ze nic sie nie zmienilo i kiedys przyjade tu znowu i
bede sie lansowal...no bo co z warszafki jestem, nie? ;-)
Mikolaj pozdrow ode mnie mrowki i lanserow....a lanserki
przedewszystkim! ziom z windycity. peace!!