Dodaj do ulubionych

Parkingowa wolnoamerykanka w Warszawie

14.02.09, 10:57
To jak sie parkuje w Warszawie woła o pomstę do nieba!.Samochodziarze zamiast
stawiać samochód możliwie w najmniej uciążliwy sposób dla pieszych(przy samym
krawężniku)"lubią"stanąć na środku chodnika.Samochodziarze warszawscy to
bezmózgie, anty empatyczne bydło.Generalizując oczywiście ale tak to niestety
wygląda.
Obserwuj wątek
    • Gość: ja Re: Parkingowa wolnoamerykanka w Warszawie IP: *.chello.pl 14.02.09, 11:09
      łatwo się zarzuca że miejskie służby nic nie robią ale nikt nie
      pokusi sie o analze ile pojazdów jest a w Warszawie,ile
      nieprawidłowo parkuje,ile jest wystawianych patroli straży
      miejskiej.Dlaczego policja przekazuje zgłoszenia które wpływają pod
      997 do realizacji straży miejskiej która nie ma czasu na wypełnianie
      swoich zadań?Ile czasu traci się na wypełnienie karty dzięki której
      kierowcy przypisuje się punkty karne,a wystarczyło by skanować kod
      kreskowy z prawa jazdy.A podejście ludzi jest typowo "polskie".Zero
      tolerancji dla wszystkich tylko nie dla mnie bo ja zaparkowałem
      przecież tylko "na chwilke"
    • drzewko_szczescia Parkingowa wolnoamerykanka w Warszawie 14.02.09, 11:18
      A ja uważam, że opłaty za parkowanie w Warszawie, o ich wysokości nie mówię, to chamstwo i złodziejstwo w biały dzień i nie płacę Z ZASADY. Bardzo chętnie dojeżdżałabym do pracy autobusami, gdyby nie kisiły się w korkach i jeździły częściej, a nawet gotowa byłabym płacić za komfort dojeżdżania własnym autem, gdybym coś za tę opłatę otrzymała- miejsce na zadaszonym parkingu.
      Nie może być tak, że urząd ustawi sobie wszędzie parkometry po 3 zeta za godzinę i jest zadowolony z siebie, bo ekologicznie i nowocześnie i winni są ci wstrętni, prymitywni kierowcy, którzy napewno wszyscy głosowali na PiS!
      • Gość: Elflord Re: Parkingowa wolnoamerykanka w Warszawie IP: *.vistec.net 14.02.09, 11:53
        Jak rozumiem jadąc własnym samochodem nie stoisz w korkach. Ja jeżdżę
        tramwajami, nawet jak musiałem jechać naokoło to wybierałem tramwaj bo jest
        szybszy. Samochodem do pracy jeżdżę rzadko bo okazało się, że jest niewiele
        szybciej. Samochód stawiam na parkingu bo wolę przejść się 5 minut do pracy niż
        zachowywać się jak burak. Bo z mojego punktu widzenia wjeżdżanie pod prąd w
        ulicę jednokierunkową na której nie wyminą się dwa samochody, parkowanie w
        miejscach niedozwolonych (przystanki autobusowe, środek chodnika), zastawianie
        prawidłowo zaparkowanych samochodów (bez zostawienia nr telefonu), niepłacenie
        za parkowanie to jest właśnie buractwo. A każdy kto tak robi i jeszcze się
        głupio tłumaczy że mało miejsc, że miasto zdziera i że wszyscy tak robią
        pokazują po prostu swoją małość.
        • anna.konda Re: Parkingowa wolnoamerykanka w Warszawie 17.02.09, 16:55
          Wyjątkowy bęcwał z Ciebie. Ja nie mam wyboru - raz na parę dni muszę
          dojeżdżać do roboty samochodem targając masę sprzętu. Ile mi zejdzie
          na miejscu - nie wiem. Czasem 1h czasem 4h. To za ile mam kupić
          bilet parkingowy?! Za każdym razem jak wrzucam kasę za 4h a
          odjeżdżam po dwóch to szlak mnie jasny trafia bo przepłaciłam i
          żadem durny urządnik mi tych pieniędzy nie zwróci. A jak nie
          dopłacępół godziny to but albi mandat. I tak źle i tak.
          Tyle tu się mówi o buractwie i arogancji a żadem urządniczy fiut
          nie zrobi analizy ile samochodów wjeżdża do miasta i ile miejsc
          parkingowych trzeba zapewnić. Niech miasto wybuduje parkingi
          piętrowe podziemne pod placem teatralnym, pod tym dziadowstwem na
          placu defilad albo za domami centrum to ja tam chętnie wjadę i
          zapłacę. Miasto ma przecież kasę na te inwestycje bo budeje parkingi
          widma na obrzeżah Warszawy na których nikt nie zostawia samochodu.
          Płacenie za stanie na krawężnikam w taki soisób jak to zrobili w
          Warszawie to zwykłe złodziejstwo.
      • dorsai68 Re: Parkingowa wolnoamerykanka w Warszawie 14.02.09, 13:01
        Jak widzę nie dostrzegasz korelacji pomiędzy Twoją jazdą samochodem a korkami w mieście. Do głowy nie przyszło, że takie cztery drzewka w swoich (nawet małych) samochodach zajmują tyle miejsca na jezdni co jeden autobus.

        Przeprazzam Cię bardzo, ale po prostu Twoje "święte oburzenie" trąci absurdem. Jeżdzę po mieście samochodem, bo to dla mnie wygodniejsze i szybsze rozwiązanie. Płacę za parkowanie, bo taka jest konsekwencja mojego wyboru i nie żądam by w każdym punkcie, w którym zdarzy mi się zaparkować samochód czekał na mnie zadaszony parking...
        ale dla mnie samochód to narzędzie, takie jak komputer czy młotek, nie lokata kapitału, którą trzeba chronić pzed warunkami atmosferycznymi.
        • drzewko_szczescia Re: Parkingowa wolnoamerykanka w Warszawie 14.02.09, 13:32
          A czy nie bardziej logiczne jest bezwzględne (z tym się zgadzam!) egzekwowanie
          opłat parkingowych PO:
          - utworzeniu systemu parkingów- wielopoziomowych lub podziemnych. Czy ja za dużo
          wymagam, jeśli chciałabym po 8 godzinach pracy wsiąść do
          nie-zasypanego-śniegiem-po-pas lub ciepłego samochodu? To jest właśnie używanie
          samochodu jako narzędzia. Nie chronię lokaty kapitału, tylko siebie.
          - utworzeniu pasów dla autobusów, w których nie jechałabym jak sardynka.
          - włączenia w system komunikacji miejskiej gęstej sieci kolejowej w Warszawie-
          chętnie dojeżdżałabym ze swego przedmieścia tzw. podmiejskim, ale jeżdżą one
          niewystarczająco często i ścisk jest w nich okropny.
          Jazda samochodem do centrum to nie jest żaden mój wybór, tylko konieczność. Na
          mojej trasie ciągle najszybszy środek lokomocji.
          NIGDY nie parkuję na przystankach, rogach ulic itp. miejscach, zawsze zostawiam
          miejsce dla pieszych na chodniku. Chodzi mi o parkowanie na przepisowych miejscach.
          • dorsai68 Re: Parkingowa wolnoamerykanka w Warszawie 14.02.09, 13:40
            Niewątpliwie różnie rozumiemy pojęcie "narzędzia". Mój nie czeka na mnie 8 godzin pod biurem, ale pracuje wraz ze mną, natomiast Twój pełni tu, jak czytam, rolę "komunikacji zastępczej". Dla Ciebie wynależiono więc taki system "parkuj i jedź": dojeżdzasz samochodem do parkingu zlokalizoanego na rogatkach miasta, gdzie zostawiasz samochód i przesiadasz się do komunikacji miejskiej.
            W takim przypadku pomysł budowy wielopoziomowych i krytych parkingów jak najbardziej ma rację bytu.
            • drzewko_szczescia Re: Parkingowa wolnoamerykanka w Warszawie 14.02.09, 16:26
              Moim samochodem przed pracą muszę zawieść dziecko do szkoły, a po pracy je
              odebrać- o 17-tej zamykają świetlicę i po prostu MUSZĘ być do 17. w szkole.
              :)
              Poza tym ja uważam, że miasto jest dla mieszkańców, a nie mieszkańcy dla miasta,
              a władze miasta mają jedno zadanie- ułatwić i umilić życie mieszkańcom.
              • Gość: franek Re: Parkingowa wolnoamerykanka w Warszawie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.02.09, 22:57
                Nie pomyslałaś że robia to tylko za nasze pieniadze, a tych jest
                mało. Nie zgadzam sie na wieksze podatki!
              • Gość: rawel7 Re: Parkingowa wolnoamerykanka w Warszawie IP: *.centertel.pl 16.02.09, 12:48
                Bardzo dobrze to napisałaś.
                Ale nie zapominaj o tym że mieszkańcy to także piesi, to inwalidzi,
                to kobiety z dziećmi w wózkach, to rowerzyści. Im miasto też powinno
                zapewnić komfort poruszania się a nie przedzierania pomiędzy
                samochodami, bo jaśnie pan kierowca nie zaparkuje samochodu 100 czy
                200 metrów dalej tylko musi stanąć pod drzwiami. A niestety takie
                przypadki mogę mnożyć np. na moim osiedlu.
                A co do płatnego parkowania to zapraszam na Kasprzaka. Firmy
                posiadają na dziedzińcach parkingi, które stoją w połowie puste, a
                od ulicy stoi rząd samochodów zaparkowanych jak popadnie. Wiem to bo
                widzę to codziennie. Samochód to narzędzie, które można tanio kupić,
                ale nie można zapominać o tym że istnieje coś takiego jak koszty
                utrzymania. Nie stać mnie na paliwo czy na opłacenie parkingu, to
                nie jadę samochodem.
      • sammler Re: Parkingowa wolnoamerykanka w Warszawie 14.02.09, 13:03
        drzewko_szczescia napisała:

        > A ja uważam, że opłaty za parkowanie w Warszawie, o ich wysokości nie mówię, to
        > chamstwo i złodziejstwo w biały dzień i nie płacę Z ZASADY.

        Łamiesz prawo. Jak się z tym czujesz?

        > Bardzo chętnie doj
        > eżdżałabym do pracy autobusami, gdyby nie kisiły się w korkach i jeździły częśc
        > iej,

        Nic, tylko pogratulować logiki.

        a nawet gotowa byłabym płacić za komfort dojeżdżania własnym autem, gdybym
        > coś za tę opłatę otrzymała- miejsce na zadaszonym parkingu.
        > Nie może być tak, że urząd ustawi sobie wszędzie parkometry po 3 zeta za godzin
        > ę i jest zadowolony z siebie

        Owszem, może. Choć tu akurat się częściowo z tobą zgadzam. Nic nie
        usprawiedliwia nieróbstwa urzędników.

        , bo ekologicznie i nowocześnie i winni są ci wstrę
        > tni, prymitywni kierowcy,

        Owszem, to kierowcy są winni. Brakoróbstwo urzędników to jedno, a łamanie przez
        was prawa (nie tylko tego powszechnie obowiązującego, ale i elementarnych zasad
        współżycia w społeczeństwie) to drugie.

        Ale oczywiście jak przypadkiem urwę ci lusterko, idąc prawidłowo chodnikiem, na
        którym ty nieprawidłowo zaparkowałaś samochód, to do kogo będziesz miała
        pretensje? Do siebie, jakby nakazywała logika, względy prawne i zwykła uczciwość?

        którzy napewno wszyscy głosowali na PiS!

        To sobie mogłaś darować.

        S.
      • marczello Re: Parkingowa wolnoamerykanka w Warszawie 14.02.09, 22:39
        A ja z ZASADY nie kradnę. Bo jeśli chcę zostawić samochód nie na swoim terenie a
        jego właściciel żąda opłaty to albo się na nią godzę albo nie parkuję. A jeśli
        zaparkuję i nie zapłacę to będę złodziejem.
        Tak samo będę złodziejem jak ukradnę ze sklepu chleb bo z ZASADY nie powinienem
        płacić za naszpikowany konserwantami i spulchniaczami produkt. Z ZASADY
        powinienem też ukraść komuś telefon komórkowy kto chamsko przez niego rozmawia w
        moim towarzystwie. I w imię ZASAD okraść bank bo to chamy i złodzieje, którzy
        doprowadzili do kryzysu finansowego i przez nich spadła złotówka i zamiast na
        Seszele będę musiał jechać do jakiejś Tunezji bez zasad...
        • Gość: :))) Re: Parkingowa wolnoamerykanka w Warszawie IP: 94.75.67.* 15.02.09, 05:35
          marczello napisał:

          > A ja z ZASADY nie kradnę. Bo jeśli chcę zostawić samochód nie na
          swoim terenie
          > a
          > jego właściciel żąda opłaty to albo się na nią godzę albo nie
          parkuję. A jeśli
          > zaparkuję i nie zapłacę to będę złodziejem. (...)


          Może nie jesteś złodziejem, ale za to jesteś rabem we wlasnym kraju.
          Wszystko tu już ma właściciela i nigdy nie jesteśmy nim my. Kiedy
          opłata za tlen w powietrzu?
      • zezowaty_cyklop Re: Parkingowa wolnoamerykanka w Warszawie 17.02.09, 09:38
        "Gdyby mieli zarabiać 2,5 tys. zł brutto, ich pensje obciążyłyby budżet miasta 6
        mln zł rocznie. Za to wpływy wyniosłyby aż 83 mln zł, bo przy bardziej
        represyjnych kontrolach więcej kierowców płaciłoby kary albo za postój."

        Przy bardziej represyjnych kontrolach zmniejszyłaby się drastycznie ilość źle
        parkujących kierowców więc wpływy też by się zmniejszyły. Ale oczywiście warto,
        żeby ktoś to policzył.
    • Gość: D4 Gratuluję autorowi i stowarzyszeniu... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.02.09, 11:20
      Gratuluję autorowi artykułu i stowarzyszeniu kompletnego braku umiejętności
      logicznego myślenia - a co za tym idzie wyciągania wniosków adekwatnych do
      podjętego problemu. Gratuluję też władzom miasta, że ślepo wierzą w to, że
      podniesienie cen za parkowanie i wyłączenie kolejnych pasów dla autobusów
      odstraszy kierowców od przemieszczania się autami po Warszawie. Sam pomysł, że
      należy osoby poruszające się autami po mieście "odstraszać" jest istnym kuriozum.

      Gratuluję wszystkim wyżej wymienionym alternatywnego uniwersum jakie sobie
      stworzyli oraz podziwiam, jak bardzo uodpornieni są na bodźce napływające ze
      świata zewnętrznego. Podziwiam, naprawdę podziwiam bo obok takiego betonu nie
      można przejść obojętnie...
      • Gość: tom.krakus Re: Gratuluję autorowi i stowarzyszeniu... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.02.09, 11:58
        Ok, wszystkim pogratulowałeś.
        Co proponujesz?

        Darmowe parkowanie + adaptację trawników i chodników na parkingi?
        Likwidację sieci tramwajowej i dodanie nowych pasów dla aut?

        Zakaz poruszania się pieszo?
      • Gość: Elflord Re: Gratuluję autorowi i stowarzyszeniu... IP: *.vistec.net 14.02.09, 12:02
        Co miał wnieść twój komentarz? Kuriozum jest to co piszesz, dopieprzyć innym nie
        podając argumentów. Takie wieczne narzekanie, jakie to polskie. Obecnie
        przebywam w Niemczech i tu na ulicach panuje kultura, kierowcy przepuszczają
        pieszych oraz innych kierowców którzy chcą skręcić w lewo. Parkowanie w dziwnych
        miejscach zdarza się sporadycznie.
        Najbardziej mnie rozwalają ludzie parkujący na przystanku autobusowym pod
        Marriottem, tam często stoją samochody kosztujące ponad 100 tyś zł i nie wierzę
        że ich właścicieli nie stać na wykupienie parkingu (bardzo duży parking z dużą
        ilością wolnych miejsc) jest po przekątnej.
    • olecky Raport można pobrać ze strony ZM 14.02.09, 11:33
      www.zm.org.pl/?a=parkowanie_raport-092

      pozdrawiam, olek
      • Gość: bolo Kto zlecił i sfinansował raport? IP: *.centertel.pl 14.02.09, 12:33
        Czy powstał dzięki pracy społecznej, czy został Zielonemu Mazowszu zlecony i
        opłacony? Jeśli zlecony, to przez kogo, za ile i w jakim trybie?
        Uważam, że jeśli raport jest prezentowany publicznie, to taka informacja ma
        kluczowe znaczenie oceny jego rzetelności.
        • Gość: Marek Bolo, weź się napij może wody? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.02.09, 12:58
          I przestań śmiecić na forach
          • Gość: bolo Re: Bolo, weź się napij może wody? IP: *.centertel.pl 14.02.09, 13:05
            Czy pytanie, które zadałem, jest za trudne?
            • Gość: sław Re: Bolo, weź się napij może wody? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.02.09, 23:13
              Nie trudne, tylko typowe dla facetów rozkładających różne dyskusje.
              Zapytaj jescze czy autorzy jeżdżą samochodami czy rowerami, czy są
              żonaci i mają dzieci, itp To też mogło wpłynąc na treść. Potem co by
              nie odpowiedzieli można zakwestionować cokolwiek się chce z raportu.
              • Gość: bolo Re: Bolo, weź się napij może wody? IP: *.centertel.pl 15.02.09, 00:11
                Zazwyczaj taka informacja zawarta jest w nagłówku lub w zakończeniu raportu.
                Czasem jest to wymóg formalny np. Unii, i wtedy czytamy coś typu "projekt
                finansowany ze środków UE w ramach programu XXX". Poważne organizacje podają
                taką informację w samym raporcie. Tu mamy tylko podziękowania dla wolontariuszy
                stowarzyszenia, a nie ma informacji, jak traktowana jest tu praca tego
                "Rzecznika Niezmotoryzowanych" W. Szymalskiego. Skądinąd wiadomo, że cały
                projekt Rzecznik otrzymuje dotacje unijne, brak jednak informacji o innych.
                Stąd można się zastanawiać, czy Raport powstał w ramach prac finansowanych przez
                UE (ale czy nie powinno być wtedy takiej adnotacji w raporcie), czy p. Szymalski
                napisał to zupełnie społecznie, czy może dostał na ten cel jakąś inną dotację
                (np. od miasta). Mnie by ciekawiło, gdzie takie zlecenia dają, sam bym się
                zgłosił, bo czuję się w sprawach komunikacji równie kompetentny, co pan Szymalski.
        • Gość: tom.krakus Re: Kto zlecił i sfinansował raport? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.02.09, 13:21
          > Czy powstał dzięki pracy społecznej,
          > czy został Zielonemu Mazowszu zlecony i
          > opłacony? Jeśli zlecony, to przez kogo, za ile i w jakim trybie?
          > Uważam, że jeśli raport jest prezentowany publicznie, to taka
          > informacja ma
          > kluczowe znaczenie oceny jego rzetelności.

          A gdyby był nie nie rzetelny to na czym polega nierzetelność?
          Obliczenia wyssane z palca czy +137 aut z sufitu do każdej ulicy?

          Zamówiło zmanipulowany raport o parkowaniu lobby masońskich cyklistów?

          Wszyscy wiemy jak anonimowo oczerniasz znanych z imienia i nazwiska działaczy ZM.
          Dla mnie twoje ukryte za nikiem poglądy są po prostu puste.

          • stoova Re: Kto zlecił i sfinansował raport? 14.02.09, 16:54
            Odpłaca się pięknym za nadobne (vide insynuacje na temat miejsca pracy członków
            SiSKOM).
            Osobiście nie zauważyłem zmian w zachowaniu kierowców przed i po podwyżce.
        • Gość: Dexter Bolo, puknij się, wiesz gdzie... IP: *.chello.pl 14.02.09, 18:40
          Niektórym, nie mieści się w kurzych móżdżkach, że można coś zrobić rzetelnie, nie mając pieniędzy i z własnej inicjatywy.
          • stoova Re: Bolo, puknij się, wiesz gdzie... 14.02.09, 18:59
            Sugerujesz, że ZM obywa się bez pieniędzy? Numer konta działaczy znajdziesz na
            stronie :)
          • Gość: bolo Re: Bolo, puknij się, wiesz gdzie... IP: *.centertel.pl 14.02.09, 19:26
            > Niektórym, nie mieści się w kurzych móżdżkach, że można coś zrobić rzetelnie, n
            > ie mając pieniędzy i z własnej inicjatywy.
            Jeśli tak, to dlaczego tak ciężko jest im odpowiedzieć na moje proste i niczego
            nie sugerujące pytanie??
            Odkąd je zadałem, nagle oleckiego i innych działaczy gdzieś wymiotło z forum.
            Chciałbym wierzyć, że to tylko przypadek i za chwilę dostanę odpowiedź.
          • Gość: wb Re: Bolo, puknij się, wiesz gdzie... IP: 62.29.169.* 16.02.09, 12:47
            Ok, proste pytanie: czy autorzy uwzględnili fakt, że część
            parkujących korzysta z systemu moBilet (opłata za parkowanie
            komórką) i wtedy żadnego bileciku za szybą nie ma?
            • tom.krakus Re: Bolo, puknij się, wiesz gdzie... 16.02.09, 14:33
              > Ok, proste pytanie: czy autorzy uwzględnili fakt, że część
              > parkujących korzysta z systemu moBilet (opłata za parkowanie
              > komórką) i wtedy żadnego bileciku za szybą nie ma?
              IMHO tak/nie/nie ma to znaczenia, czytałeś raport?
              Strona 6. Płatności SMS'em stanowią < 1% czyli poniżej błędu pomiarowego.

              Źródło danych o płatnościach SMS:
              Pismo od Zarządu Dróg Miejskich nr ZDM/DPSP/5512/1860a/08 z dnia 19 grudnia 2008
              – dane dotyczące aktualnej liczby miejsc parkingowych w SPPN w Warszawie oraz
              poza SPPN na wybranych ulicach, liczby sprzedanych biletów, wystawionych kar za
              postój bez opłaty, liczba wydanych abonamentów i korzystających z usług mPay;
    • Gość: Adam Re: Parkingowa wolnoamerykanka w Warszawie IP: *.ssp.dialog.net.pl 14.02.09, 12:08
      Cfaniaczek profesor politechniki wyznaczyl strefy, bo ma zapewnione miejsce pod
      praca, a co maja powiedziec inni ktorzy nie maja takiego szczescia;> Nie zawsze
      jest tak ze da sie latwo dojechac z domu do pracy komunikacja miejska... Patrzac
      na te argumenty podaz miejsc i popyt na miejsca jedyna opcja jest kolejna
      absurdalna podwyzka cen za parkowanie... a co maja kierowcy z tego ze zostawiaja
      kase w parkometrach?? jakies kolejne miejsca parkingowe w centrum?? parkingi
      wielopoziomowe?? nic z tych rzeczy, maja zabrane kolejne pasy dla busow taksowek
      i cwaniakow....

      Pozdrawiam Adam
    • Gość: Borys Mandat 300 zl IP: *.aster.pl 14.02.09, 12:10
      a godzina 10 zlotych i wszystko rozwiazane i przede wszystkim S
      Miejska nie powinna wogole rozmawiac z kierowcami. Nie otwierac usta
      wogole przez caly czas pracy i nie tlumaczyc, ze tutaj nie wolno
      zaparkowac :-) Sam widzialem jak to sie przeciaga a tlumaczenia ze
      na 5 minut nie jest tlumaczeniem tylko kretactwem> Widzialem tez w
      Nowym Jorku czy Londynie ze tam wogoel nikt nie "dyskutuje" wypisuje
      sie madnat i idzie dalej i bez zadnej konwesacji i opowiadania :-)
      • Gość: Robal Re: Mandat 300 zl IP: *.adsl.inetia.pl 14.02.09, 13:26
        Dokładnie jak mówisz. Nie wiem z czego wynika nieudolnośc pracy SM ? Z braku
        ludzi ? Tylko niech nie mówią że sie nie opłaca zatrudniać SM. Niech taki
        strażnik wystawi dziennie np 30 mandatów x 100 zł = 3000 zł x 20 dni = 60 tyś.
        Wiec chyba to wystarczy na pokrycie kosztów jego zatrudnienia ?. Niech dostanie
        pensje np. 2000 netto + prowizje 10% od wystawionego mandatu, i czego chcieć
        więcej ?
        • Gość: bolo Re: Mandat 300 zl IP: *.centertel.pl 14.02.09, 13:31
          > Wiec chyba to wystarczy na pokrycie kosztów jego zatrudnienia ?. Niech dostanie
          > pensje np. 2000 netto + prowizje 10% od wystawionego mandatu, i czego chcieć
          > więcej ?
          Rzecz w tym, że zatrudnienie ludzi obciąża kosztowo SM, a kasa z mandatów
          stanowi przychód budżetu miasta i nie ma bezpośredniego przełożenia jednego na
          drugie. Zresztą nie dziwię się - mogłoby to prowadzić do nadużyć. Wcale nie
          byłbym chętny, żeby za jakieś urojone przewinienie płacić mandat, z którego SM
          by fundowała służbową limuzynę komendantowi.
          • Gość: ted Re: Mandat 300 zl IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.02.09, 14:45
            > Rzecz w tym, że zatrudnienie ludzi obciąża kosztowo SM, a kasa z
            mandatów
            > stanowi przychód budżetu miasta i nie ma bezpośredniego
            przełożenia jednego na
            > drugie

            Bolo, nie sciemniaj. A skąd jest finansowana Straż Miejska? Z
            budżetu miasta oczywiście, więc przełożenie jest oczywiste.
            • Gość: bolo Re: Mandat 300 zl IP: *.centertel.pl 14.02.09, 14:59
              > Bolo, nie sciemniaj. A skąd jest finansowana Straż Miejska? Z
              > budżetu miasta oczywiście, więc przełożenie jest oczywiste.
              Haha, i myślisz, że SM może sobie sama zrobić przelew z rachunku bieżącego
              budżetu miasta na swój? Czy że ktoś z Ratusza może ot, wziąć i przelać
              arbitralnie ustaloną sumę na konto SM? Weź poczytaj prawo, dowiedz się, na jakim
              szczeblu musi zapaść taka decyzja!
              • nessie-jp Re: Mandat 300 zl 14.02.09, 15:16
                > arbitralnie ustaloną sumę na konto SM? Weź poczytaj prawo, dowiedz się, na jaki
                > m
                > szczeblu musi zapaść taka decyzja!

                No i dobrze, niech zapada. Na szczeblu. Czego się głupio śmiejesz? Od tego są
                urzędnicy, żeby pracowali. A jak nie pracują, to trzeba ich z tego rozliczać, a
                nie chichrać na forum.
                • Gość: bolo Re: Mandat 300 zl IP: *.centertel.pl 14.02.09, 15:53
                  Ok, niech zapada uchwała, ale to bynajmniej nie jest "bezpośrednie przełożenie".
                  • Gość: Basfalt Re: Mandat 10 tysięcy zlotych! IP: *.ibib.waw.pl 16.02.09, 09:50
                    Mandat 10 tysięcy zlotych!
                    Kara chłosty, biczowanie!
                    Kierowców w dyby!
                    Kamery na każdej latarni, po trzy, albo cztery!

                    I co jeszcze?
                    A możeby tak usprawnić śmierdzącą komunikacje miejską? Ludzi
                    edukować, że jak się jest chorym to się nie wychodzi w tlum?
                    A może porobic parkingi piętrowe, bo te od gó...anego, głośnego,
                    ruskiego metra to już są przepełnione? A może przede wszystkim na
                    naszych, najdrozszych w calej europie a zarazem najgorszych kursach
                    prawa jazdy, oraz od przedszkola od małego uczyć kultury a nie
                    cwaniactwa???
        • nessie-jp Re: Mandat 300 zl 14.02.09, 15:18
          Gość portalu: Robal napisał(a):

          > Dokładnie jak mówisz. Nie wiem z czego
          > wynika nieudolnośc pracy SM ? Z braku
          > ludzi ?

          Niech zaczną od powieszenia kamer przy najbardziej zaparkowanych ulicach w Centrum. I niech wlepiają mandaty na podstawie danych z tej sieci monitoringu, tak jak z fotoradaru.

          Pewnie zaraz wyskoczy jakiś mądrala i powie, jakie to straszne koszty, żeby powiesić kamerę i kabelkiem przypiąć, a potem posadzić ze 3 urzędniczki do przeglądania materiału i spisywania tablic rejestracyjnych...
          • Gość: Borys to jest rozwiazanie IP: *.aster.pl 15.02.09, 08:18
            u mnie juz jest kamera ale caly czas przyjezdza S Miejska i wlepia
            mandaty a kamera stoi wlasnie na poczatku zakazu parkowania. i to
            jest chyba jakies 20 metrow zakazu tylko> To jest fantastyczne
            rozwiazanie!!!!!!!!!!!!!! Wystarczy ze zrobi zdjecia co 10 minut i
            sprawa rozwiazana!!!!!!!!!!
      • stoova Re: Mandat 300 zl 14.02.09, 16:57
        To ja poproszę opłatę za korzystanie z ścieżek rowerowych.
        • Gość: marek Re: Mandat 300 zl IP: 212.180.166.* 18.02.09, 02:04
          > To ja poproszę opłatę za korzystanie z ścieżek rowerowych.

          Chciałeś napisać "za korzystanie z miejsc parkingowych dla rowerów"? Bo nie
          przypominam sobie żeby były jakieś opłaty za korzystanie z ulic oprócz tych w
          paliwie i OC...

          marek.
          • stoova Re: Mandat 300 zl 19.02.09, 10:50
            Skoro są opłaty za korzystanie z ulic przez samochody - ukryte w paliwie, jak
            sam zauważyłeś - więc ścieżka rowerowa też powinna być objęta opłatami.
    • Gość: Adam Sobieraj ZDM Proszę rozróżniać IP: *.nat.umts.dynamic.eranet.pl 14.02.09, 12:12
      Egzekwowanie opłat za parkowanie w Strefie Płatnego Parkowania
      Niestrzeżonego to kompetencja ZDM, natomiast egzekwowanie poprawnego
      parkowania należy do Straży Miejskiej i Policji.
      Opłaty w SPPN są umocowane w ustawie o drogach publicznych -
      stanowią kompetencję zarządcy drogi, parkowanie pojazdów zaś
      reguluje Prawo o ruchu drogowym - egzekwuje je Straż Miejska i
      Policja. SĄ TO RÓŻNE PRZEPISY!
      • olecky Re: Proszę rozróżniać 14.02.09, 12:51
        Gość portalu: Adam Sobieraj ZDM napisał(a):
        > Egzekwowanie opłat za parkowanie w Strefie Płatnego Parkowania
        > Niestrzeżonego to kompetencja ZDM, natomiast egzekwowanie poprawnego
        > parkowania należy do Straży Miejskiej i Policji.

        W dużej mierze racja, ale ZDM może zdecydowanie ograniczać skale zjawiska
        fizycznie uniemożliwiając nieprawidłowe parkowanie (stosując wygrodzenia). Ot
        na przykład tutaj:

        www.zm.org.pl/?a=krolewska-08a

        pozdrawiam, olek
      • Gość: TS Re: Proszę rozróżniać IP: *.dag.pl 14.02.09, 12:54
        Co nie zmienia faktu, że ZDM nie wywiązuje się ze swoich obowiązków
        kontrolnych. Jeśli z raportu wynika brak wniesienia opłat za
        prawidłowo zaparkowane samochody, to jest to kamyczek do ogródka
        ZDM, a nie Straży Miejskiej.
      • dorsai68 Przecież b. łatwo to rozwiązać. 14.02.09, 13:17
        Panie Adamie, ta się składa, że ZDM i SM są powołane przez te same władze miejskie, co więc stoi na przeszkodzie, by kontrolerzy powiadamiali Straż Miejską o każdym przypadku nieprawidłowego parkowania.
        Konstrukcja przepisów dot. płatnego parkowania jest kuriozalnie skonstruowana: nieważne, czy wóz jest zaparkowany prawidłowo, czy nie, ważne czy ma bilet parkingowy. Na chodniku, na trawniku - bilet ZDM legalizuje parkowanie - to po rostu nie powinno mieć miejsca.
        • Gość: ted Re: Przecież b. łatwo to rozwiązać. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.02.09, 14:48
          zresztą mogą chodzić wspólne patrole SM i ZDM, tak jak kiedyś były
          wspólne patrole SM i Policji, jak SM nie mogła zatrzymywać pojazdów.
        • Gość: franek Re: Przecież b. łatwo to rozwiązać. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.02.09, 23:08
          Policzyłem z grubsza, że na 3km ulicy w Śródmieściu stoi ok 1 tysiąc
          samochodów. No jak długo mozna kontrolować 3 km ulicy? Aparat foto
          cyfrowy i zbiorcza lista przewinień - potem przekazanie do
          odpowiednio zorganizowanego biura, które wymęczy mandat. Nękanie
          kierowców źle parkujących naprawdę dużo daje.
    • Gość: zło Re: Parkingowa wolnoamerykanka w Warszawie IP: *.chello.pl 14.02.09, 12:23
      a ty skąd jesteś że obrażasz warszawiaków, jest napisane że
      największy problem to przyjezdni ,druga sprawa to straż miejska
      która jako nieporadna instytucja powinna być dawno
      zlikwidowano.Przestańmy się odrażać bo nie oto chodzi .
      • Gość: :))) Re: Parkingowa wolnoamerykanka w Warszawie IP: 94.75.67.* 15.02.09, 05:38
        Gość portalu: zło napisał(a):

        > a ty skąd jesteś że obrażasz warszawiaków, jest napisane że
        > największy problem to przyjezdni (...)

        No tak, nieśmiertelne podziały :) Polska specjalność: podzielić się za
        nas i gorszą resztę i już można spokojnie popluwać jadzikiem.
    • Gość: bolo A kiedy raport o rowerzystach chodnikowcach? IP: *.centertel.pl 14.02.09, 12:39
      Czy ZM podejmie temat masowego łamania przepisów drogowych przez rowerzystów
      (jazda po chodnikach mimo niespełnienia warunków ku temu, jazda po przejściach
      dla pieszych, wyprzedzanie prawą stroną samochodów mimo niespełnienia warunków
      wymaganych kodeksem, jazda bez oświetlenia, jazda jezdnią mimo istnienia obok
      ścieżki, itd)?

      Czy też może raczej po raz kolejny ZM udowodni swoją hipokryzję?
      • Gość: 2@ Re: A kiedy raport o rowerzystach chodnikowcach? IP: *.acn.waw.pl 14.02.09, 12:42
        "A u Was w Ameryce,to biją murzynów!"
        Bolo,weź pigułkę.
        • Gość: bolo Re: A kiedy raport o rowerzystach chodnikowcach? IP: *.centertel.pl 14.02.09, 12:59
          Bo rowerzyście (zwłaszcza sympatykowi ZM i MK) wolno łamać przepisy i można go
          publicznie bronić, a kierowcy to już nie? A w zasadzie dlaczego?

          Przecież to jedzie hipokryzją na kilometr, ale to przecież nic nowego, bo tak
          samo ZM publicznie broni Lasu Bielańskiego przed "zagrożeniem" od lokalnej
          uliczki do kościoła i UKSW i jednocześnie współpracuje ze stowarzyszeniem, które
          chce zniszczyć Las Bemowski przez przesunięcie tam nieplanowanej trasy
          ekspresowej z ruchem liczonym w tysiącach pojazdów na godzinę.
        • dorsai68 Re: A kiedy raport o rowerzystach chodnikowcach? 14.02.09, 13:29
          Gość portalu: 2@ napisał(a):

          > "A u Was w Ameryce,to biją murzynów!"
          > Bolo,weź pigułkę.

          Tu się mylisz, to wołanie o konsekwencję w działaniach. Przy obowiązującej w mieście tolerancji dla "kołowców", pieszy nie ma swojego miejsca, bo z jednej strony chodniki są blokowane przez parkujące na nich samochody, z drugiej, istnieje potencjalne i wcale nie iluzoryczne, zagrożenie ze strony chodnikowych kolarzy.
          Jeśli żądamy od władz by rugowały z chodników nieprawidłow zaparkowane samochody, to na zasadzie konsekwencji należy z nich usuwać także rowerzystów.
          Prawo jest jedo dla wszystkich, żadnego pobłażania.
          • krwe Re: A kiedy raport o rowerzystach chodnikowcach? 15.02.09, 09:57
            Coś ci sie pomyliło moj drogi,jeśli dla kogoś nie ma miejsca w tym mieście to sa
            to właśnie rowerzyści.Wiem co pisze bo poruszam sie po tym mieście i pieszo i
            rowerem i furą.I nie pisz ,ze mam jeżdzic po ulicach rowerem bo samobójcą nie
            jestem.
            Bolek niech lepiej załozy wątek antyrowerowy i tam się przeciwnicy rowerowi
            wypowiadać.Chętnie rozłożę tam wasze marne argumenty za traktowaniem rowerów i
            samochodów tak samo.
            Tutaj rozmawiamy o zasraniu przez fury całego miasta i co z tym zrobić.
            • Gość: bolo Co by być przy temacie parkowania IP: *.centertel.pl 15.02.09, 10:33
              Wedle moich obserwacji, na oko z 90% kierowców jednak parkuje w miejscu
              dozwolonym, ekstrema typu jazda po chodniku pod same drzwi to jest pewien wyjątek.
              Natomiast z rowerzystami jest odwrotnie: z 90% właśnie podjedzie po chodniku pod
              same drzwi, najwyżej tłumacząc się że "no bo nie ma ścieżki do samego wejścia".
              Parkowanie roweru przy ulicy lub ścieżce albo PROWADZENIE go po chodniku pod
              drzwi budynku stanowi niestety wyjątek.
              Zwróciłem na to uwagę, przeczytawszy ten wątek na forum MK:
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13129&w=90222664 gdzie aktywiści ZM i
              MK zawzięcie bronią prawa do jazdy po chodniku. Dla mnie więc hipokryzja ZM po
              prostu powala. Tu przecież nie chodzi o kodeks, dbałość o przestrzeganie prawa.
              Ta wybiórcza ślepota świadczy dla mnie o jednym: ZM angażuje się w inicjatywy,
              które mają na celu DOPIE....Ć BLACHOSMRODOM. Jak się trafi okazja związana z
              ochroną przyrody - to walimy z pozycji ekologii. Jak się trafi okazja związana z
              kodeksem - to walimy w nich z pozycji kodeksu. O nic więcej tu nie chodzi.
              • krwe Re: Co by być przy temacie parkowania 15.02.09, 12:47
                90 % przestrzeni w mieście jest zaanektowane przez samochody więc nie pisz tu
                już lepiej nic.ilu pieszych czy rowerzystow ginie od samochodów?
                rowerzysci mieli prawo jeżdzić do nie dawna po chodnikach gdyz obowiązywała
                dopuszczalna prędkośc na drogach 60/h.
                chyba w ramach wdrażania standardów z EU obniżono prędkość do 50/h i przy tej
                dopuszczalnej szybkości rowerzysta ma obowiązek jechać po ulicy.tylko powiedz
                kto w tym mieście jeżdzi samochodem 50/h ?
                • Gość: bolo Re: Co by być przy temacie parkowania IP: *.centertel.pl 15.02.09, 13:20
                  > ilu pieszych czy rowerzystow ginie od samochodów?
                  Na chodnikach? Od samochodu jadącego chodnikiem, nie słyszałem, żeby ktoś
                  zginął. O potrąceniach też jakoś nie słychać. Za to o potrąceniach przez
                  rowerzystów-chodnikowców słychać regularnie.

                  > chyba w ramach wdrażania standardów z EU obniżono prędkość do 50/h i przy tej
                  > dopuszczalnej szybkości rowerzysta ma obowiązek jechać po ulicy
                  Chciałbym zauważyć, że jazda rowerem po mieście, zwłaszcza po głównych,
                  ruchliwych ulicach, nie jest obowiązkowa. Tak jak pewne osoby nie mają
                  predyspozycji do kierowania samochodem, tak może są osoby, które po prostu nie
                  powinny jechać rowerem po ruchliwych ulicach. Zresztą zazwyczaj jest masa (ale
                  to naprawdę MASA) dróg alternatywnych. W Warszawie zazwyczaj wąskim gardłem jest
                  przedostanie się przez linie kolejowe, a poza nimi można wybierać trasę bardzo
                  elastycznie. A że ktoś wybiera nieodpowiedni rower na miasto (np. szosówkę) i
                  potem nic mu nie pasuje... to już nie wina ani przepisów, ani kierowców.

                  > tylko powiedz
                  > kto w tym mieście jeżdzi samochodem 50/h ?
                  No i tu dochodzimy do sedna. Zapytaj kierowców, dlaczego nie jeżdżą 50km/h,
                  pewnie ci odpowiedzą, że limity są kompletnie oderwane od rzeczywistości.
                  Mówisz, że rowerzyści skutkiem tego obawiają się jechać jezdnią. Ok. Ale
                  dlaczego w takim razie usprawiedliwiasz łamanie kodeksu przez jednych
                  (rowerzystów), a potępiasz łamanie go przez drugich (parkujących kierowców)?
                  Kierowca parkujący w miejscu niedozwolonym zazwyczaj będzie się tłumaczył, że
                  legalnych miejsc zabrakło i musiałby stawać pół km dalej. A więc straciłby 10
                  minut na dojście. Ale raport to wytyka jako łamanie kodeksu. Ok. A teraz
                  rowerzysta-chodnikowiec. Praktycznie nigdy nie ma sytuacji, że fizycznie nie ma
                  alternatywnej drogi. Takie jest moje doświadczenie jako rowerzysty. Czasem jazda
                  trwa nieco dłużej. Ok. Ale skoro kierowca powinien, by nie łamać kodeksu,
                  zaparkować gdzieś dalej i stracić trochę czasu, dlaczego nie mam oczekiwać tego
                  samego od rowerzysty, tzn. że zamiast jechać chodnikiem przy ulicy, która jest
                  dla niego zbyt ruchliwa, wybierze drogę alternatywną bocznymi uliczkami?
                  • krwe Re: Co by być przy temacie parkowania 17.02.09, 10:26
                    ja łamię przepis w obawie o własne bezpieczeństwo, samochodziarze łamią bo im
                    jest tak wygodniej.oni ryzykują mandat
                    ja życie.to jest zasadnicza różnica.
                    • Gość: bolo Re: Co by być przy temacie parkowania IP: *.centertel.pl 17.02.09, 10:30
                      > ja łamię przepis w obawie o własne bezpieczeństwo,
                      Nieprawda. Możesz pojechać inną, równoległą trasą o mniejszym natężeniu ruchu.
                      Kwestia dodatkowych 10-20 minut. Ale dla wygody i zaoszczędzenia czasu wolisz
                      pchać się chodnikiem.
                      • krwe Re: Co by być przy temacie parkowania 17.02.09, 11:09
                        prawda.tam gdzie jest mniejsze natężenie ruchu samochodziarze jeżdżą jeszcze
                        szybciej wiec jest jeszcze bardziej niebezpiecznie.
                        • Gość: bolo Re: Co by być przy temacie parkowania IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.02.09, 12:53
                          > prawda.tam gdzie jest mniejsze natężenie ruchu samochodziarze jeżdżą jeszcze
                          > szybciej wiec jest jeszcze bardziej niebezpiecznie.
                          Moje doświadczenia są odmienne. Żelazna zamiast Okopowej lub JP2.
                          Przasnyska zamiast Powązkowskiej. Felińskiego zamiast Mickiewicza. Czarnieckiego
                          jako by-pass pl. Wilsona. Schoreogera zamiast Kasprowicza lub Żeromskiego.
                          Elektoralna zamiast Solidarności. Nowy Świat zamiast Marszałkowskiej. I tak dalej.
                • stoova Re: Co by być przy temacie parkowania 15.02.09, 23:29
                  90% jest zaanektowana przez samochody? Popatrzmy na liczby - ilu jest
                  samochodziarzy, ilu pieszych, a ilu cyklistów?
                  W tej chwili zabiera się np. pół chodnika na ścieżkę rowerową, którą przejeżdża
                  jedna święta krowa, raz na 15 minut. Przyciętym chodnikiem potrafią przejść w
                  tym czasie setki ludzi (np. przy Arkadii). Nowe ścieżki to samo. Gdzie
                  uzasadnienie ekonomiczne? Dlaczego funduje się cyklistom ciągi komunikacyjne? Ja
                  na ulice płacę podatki i akcyzy. Wydatki na jezdnie stanowią ułamek podatków
                  płaconych przez kierowców w paliwie.
                  • tom.krakus Re: Co by być przy temacie parkowania 16.02.09, 14:25
                    stoova napisał:

                    > 90% jest zaanektowana przez samochody? Popatrzmy na liczby - ilu jest
                    > samochodziarzy, ilu pieszych, a ilu cyklistów?

                    Proponuję spojrzeć Ci na ten obrazek:
                    www.srkaj.com/galerija/albums/impresivni/L1kN2M1y6Hb1.jpg
                    > Ja
                    > na ulice płacę podatki i akcyzy. Wydatki na jezdnie stanowią
                    > ułamek podatków
                    > płaconych przez kierowców w paliwie.

                    Ja też płacę podatek drogowy.
                    Jeżeli chcesz się na ten temat spierać dowiedz się więcej o "kosztach zewnętrznych"
                    W wikipedii jest na ten temat bardzo skąpo dlatego polecam:
                    www.miastowruchu.pl/doc/miasto_w_ruchu_ebook.pdf
                    • Gość: bolo Re: Co by być przy temacie parkowania IP: *.centertel.pl 16.02.09, 16:07
                      > Jeżeli chcesz się na ten temat spierać dowiedz się więcej o "kosztach zewnętrzn
                      > ych"
                      Ale jeśli się mówi o "kosztach zewnętrznych", to należy też policzyć korzyści
                      społeczne z masowej motoryzacji. Inaczej bilans jest jednostronny.
                      • tom.krakus Re: Co by być przy temacie parkowania 16.02.09, 17:36
                        Gość portalu: bolo napisał(a):
                        > Ale jeśli się mówi o "kosztach zewnętrznych", to należy też
                        > policzyć korzyści
                        > społeczne z masowej motoryzacji. Inaczej bilans jest jednostronny.

                        Zapewne tak.
                        Ale ja mówię o kosztach zewnętrznych jeżeli ktoś twierdzi że "tylko on płaci" i
                        żąda tego i tamtego, nie mając pojęcia o tym iż jego chęć dojechania autem
                        wszędzie nie sprowadza się tylko do kosztów eksploatacji.
                        Tak czy inaczej to wszystko nie jest na temat.

                        Temat brzmi:
                        Samowola parkingowa w Warszawie sięga granic. Co miasto/ty obywatelu możesz z
                        tym zrobić jak możesz pomóc?
                        • stoova Re: Co by być przy temacie parkowania 19.02.09, 10:48
                          Mam wrażenie, że pijesz do mnie.

                          Nigdzie nie pisałem, że płacę tylko ja. Zdaję też sobie sprawę z kosztów
                          niezwiązanych z eksploatacją samochodu. Obrazek wklejony przez ciebie wyżej w
                          wątku znam.

                          Nie pisz mi jednak, że czegoś żądam. Takie podejście jest mi obce, a ludźmi,
                          którzy 'żądają i im się należy' lub chcą zakazywać i nakazywać wręcz gardzę.
                          Owszem postuluję wprowadzenie opłat za ścieżki rowerowe, ale nie jest to
                          postulat poważny - zauważ, że w każdym przypadku jest to reakcja np. na żądanie
                          wywindowanych w kosmos kar, opłat, albo kontrargument (dlaczego samochodziarze
                          mają płacić, a cykliści nie?).

                          Poważnie piszę, że chciałbym rozwiązań kompleksowych. Zwracam uwagę, że
                          wprowadza się restrykcje finansowe i innego rodzaju dla kierowców, nie oferując
                          niczego (lub coś w ograniczonym zakresie) w zamian. Problem jest złożony i nie
                          należy popadać w skrajności.
                    • Gość: bolo Re: Co by być przy temacie parkowania IP: *.centertel.pl 16.02.09, 16:10
                      > Proponuję spojrzeć Ci na ten obrazek:
                      > www.srkaj.com/galerija/albums/impresivni/L1kN2M1y6Hb1.jpg
                      To ja poproszę autobus co 5 minut do Radiowa, Wólki Węglowej i w zakątki
                      Zielonej Białołęki. Tak, żeby dojście do przystanku nie było dłuższe niż mają
                      mieszkańcy Tarchomina i innych wielkich osiedli.
                      Inaczej takie porównania możesz sobie wsadzić w dupę.
            • dorsai68 Re: A kiedy raport o rowerzystach chodnikowcach? 15.02.09, 13:19
              krwe napisał:

              > Coś ci sie pomyliło moj drogi

              Nic mi się nie pomyliło "mój drogi" i piszę to z przykrością, również jako rowerzysta. Rower był moim pierwszym i podstawowym środkiem lokomocji w czasach, gdy o WMK i ekologach z Zielonego Mazowsza nikt nawet nie pomyślał. Dziś, nawet "poza sezonem", gdy większość z rowerzystów, robię na rowerze od 30 do 40 kilometrów dziennie.

              > I nie pisz ,ze mam jeżdzic po ulicach rowerem bo samobójcą nie
              > jestem.

              Skoro jesteś taki wrażliwy i strachliwy, pozostaje ci komunikacja zbiorowa. Nie ma obowiązku jazdy rowerem, jest za to obowiązek pprzestrzegania przepisów. Ja nie mam roblemów z poruszaniem się rowerem po jezdniach.

              Jak zwykle stosujesz ortodyksyjne, graniczące z religijną nadgorliwością, podejsie do tematu ruchu rowerowego. KONSEKWENCJA wobec WSZYSTKICH wykroczeń - to jest podstawa do zaprowadzenia choć odrobiny porządku na drogach i chodnikach. Nie wolno pobłażać żadnej grubie kierujących.
              • krwe Re: A kiedy raport o rowerzystach chodnikowcach? 15.02.09, 13:28
                nie jestem strachliwy o siebie tylko mam dla kogo żyć i o kogo się troszczyć.nie
                będę jeżdził z dzieckiem w foteliku po ulicach pełnych nieświadomych swych
                poczynań samochodziarzy.nigdy!

                • dorsai68 Re: A kiedy raport o rowerzystach chodnikowcach? 15.02.09, 15:01
                  krwe napisał:

                  > nie jestem strachliwy o siebie tylko mam dla kogo żyć i o kogo się troszczyć.nie
                  > będę jeżdził z dzieckiem w foteliku po ulicach pełnych nieświadomych swych
                  > poczynań samochodziarzy.nigdy!

                  Chyba nie bardzo Cię rozumiem.
                  Z jednej strony piszesz, że nie chcesz ryzykować zdrowiem i życiem własnym i dziecka, z drugiej, sadzasz dzieciaka na fotelik rowerowy, co faktycznie samo z siebie jest dla niego zagrożeniem. Nie dlatego, że Ty będziesz beztroski, ale właśnie dlatego, że trafisz na jakieś nieprzewidziane zdarzenie, czy po prostu przez chwilę zdekoncentrujesz się.
                  • tom.krakus Re: A kiedy raport o rowerzystach chodnikowcach? 15.02.09, 16:15
                    dorsai68 napisał:
                    > krwe napisał:
                    >
                    > >.nie będę jeżdził z dzieckiem w foteliku po ulicach pełnych
                    > > nieświadomych swych
                    > > poczynań samochodziarzy.nigdy!
                    >
                    > Chyba nie bardzo Cię rozumiem.
                    > Z jednej strony piszesz, że nie chcesz ryzykować zdrowiem
                    > i życiem własnym i dziecka, z drugiej, sadzasz dzieciaka
                    > na fotelik rowerowy, co faktycznie
                    > samo z siebie jest dla niego zagrożeniem...

                    Pozwalasz mu jako ojcu samemu zdecydować co jest bardziej bezpieczne?
                    Ja interpretuję PoRD tak że mając dziecko < 10l pod opieką (niesprecyzowane czy
                    w foteliku czy na rowerku) mogę jechać chodnikiem.
                    • dorsai68 Gdybyś nie ciął cytatów 15.02.09, 22:55
                      ale poświęcił odrobnę czasu na ich zrozumienie, byłoby to z pożytkiem dla dyskusji i nie obrażałbyś ludzkiej inteligencji.
                      Czepiłeś się pierwszego zdania, gdy w drugim jest wyjaśnienie.
                    • dorsai68 PS. W kwestii interpretacji 15.02.09, 23:01
                      Art. 33. ust.2.
                      Dziecko w wieku do 7 lat może być przewożone na rowerze, pod warunkiem, że jest ono umieszczone na dodatkowym siodełku zapewniającym bezpieczną jazdę.

                      Art. 33. ust.5.
                      Korzystanie z chodnika lub drogi dla pieszych przez kierującego rowerem jednośladowym jest dozwolone wyjątkowo, gdy:
                      1. opiekuje się on osobą w wieku do lat 10 KIERUJĄCĄ ROWEREM (...)

                      Co Ty chcesz tu interpretować Tom? Przepis jest JEDNOZNACZNY
                      • tom.krakus Re: PS. W kwestii interpretacji 16.02.09, 14:19
                        > Art. 33. ust.5.
                        > Korzystanie z chodnika lub drogi dla pieszych przez kierującego rowerem jednośl
                        > adowym jest dozwolone wyjątkowo, gdy:
                        > 1. opiekuje się on osobą w wieku do lat 10 KIERUJĄCĄ ROWEREM (...)

                        Wiem, o tym.
                        Może źle to ująłem.
                        Ja interpretuję prawo tak: Jadąc z dzieckiem w foteliku stwarzam takie samo a
                        nawet mniejsze zagrożenie niż gdyby jechało ono osobnym rowerem.

                        Ewentualnego mandatu od SM nie przyjmę i zdam się na ocenę Sądu Grodzkiego.
                        Jeżeli sędzia musi bezdusznie trzymać się PoRD i nie może tego sam ocenić (a nie
                        znam się na tym) to trudno, przyjmę karę z godnością.
      • Gość: Ania Racja IP: *.aster.pl 15.02.09, 08:38
        ile kasy na tym zarobiloby Miasto jezli karaloby rowerzystow. Z
        drugiej strony to oni nie sa wogole lepsi od kierowcow i mam ich
        DOSC. Sa wszedzie nawet w parkach i uzurpuja sobie kazde miejsce do
        jazdy. Oni moze nawet sa gorsi niz samochodziarze. Samochod
        zaparkuje i mozna spokojnie ominac a ci to tylko jezdza i dzwonia.
        To jest jednak hipokryzja. domagaja sie egzekwowania prawa przez
        samochodziarzy a sami maja prawo zupelnie gdzies
        • krwe Re: Racja 15.02.09, 10:00
          tak, jeszcze po pieszych pojedż,ze wszędzie łażą.
          • Gość: Ania Re: Racja IP: *.aster.pl 16.02.09, 09:06
            Wiesz jak powstalo slowo CHODNIK? od chodzenie i masz juz odpowiedz.
            A jak powstala Sciezka Rowerowa? albo Przejscie dla Pieszych?
            • krwe Re: Racja 17.02.09, 10:19
              a wiesz jak powstało sformułowanie WSPÓLNA PRZESTRZEŃ czy też bezpieczna
              przestrzeń,przestrzeń dla wszystkich?.miasta otwarte ze swobodnym stylem
              przemieszczania się, są przyszłoscią.nie miasto dla jednych gdzie reszta ma
              opłotkami przemykać i uważać żeby nie przeszkadzać.strefy,płoty to domena wsi
              nie miast.
    • Gość: warsiawiak Parkingowa wolnoamerykanka bierze się stąd , że IP: *.chello.pl 14.02.09, 12:40
      miasto nic nie robi , żeby ten problem rozwiązać ! Można w końcu wszystkiego
      zakazać i przekształcić stolicę w zieloną wiochę , jak tego chce zielone
      mazowsze . Ale oni to dzika banda cffffaniaczków : jak wycina się tysiące
      drzew na Mazurach , to nie ma ani jednego ekologa !!!! Bo to temat nienośny !
      A to są drzewa z początków XX wieku. W Warszawie trzeba walczyć o miejsca
      parkingowe : cywilizowane parkingi podziemne czy wielokondygnacyjne , zmusić
      inwestorów do wydzielania mp w granicach posesji . Proszę popatrzeć np. na
      inwestycje JW Construction : budynki budowane są w ostrych granicach działek
      !!! Wszyscy nie korzystający z garaży podziemnych parkują na działkach
      sąsiadów !!! Tacy deweloperzy muszą płacić za dodatkowe miejsca postojowe na
      cudzym terenie !!!!! A miasto daje im darmochę ! To tylko mały przykład .
      • olecky Re: Parkingowa wolnoamerykanka bierze się stąd , 14.02.09, 12:47
        Gość portalu: warsiawiak napisał(a):
        > jak wycina się tysiące drzew na Mazurach,
        > to nie ma ani jednego ekologa !!!! Bo to temat nienośny !

        nie, skąd. Ta wiadomość z wczoraj to zapewne z innego matriksa:

        miasta.gazeta.pl/olsztyn/1,35189,6275718.html

        a z wcześniejszych dziejów np.:

        lanckoronska.zm.org.pl/?a=sadyba-07c

        + linki stamtąd.

        pozdrawiam, olek
      • Gość: Adam Re: Parkingowa wolnoamerykanka bierze się stąd , IP: *.ssp.dialog.net.pl 14.02.09, 12:50
        No pewnie lepiej zeby staly piekne drzewa i ludzie na nich gineli niz zeby
        wybudowac normalne bezpieczne drogi....
        • Gość: 2@ Re: Parkingowa wolnoamerykanka bierze się stąd , IP: *.acn.waw.pl 14.02.09, 12:57
          Drzewo na Ciebie napadło?Opowiedz coś więcej,tylko nie tu,a
          psychiatrze.
          • Gość: bolo Re: Parkingowa wolnoamerykanka bierze się stąd , IP: *.centertel.pl 14.02.09, 13:04
            Gdybyś miał do wyboru: czołówka z jakimś psychopatą wyprzedzającym na trzeciego,
            albo ucieczka do rowu, to byś może zrozumiał. I wyobraził sobie, co by było,
            gdyby zamiast rowu były drzewa.
            • Gość: Dexter Re: Parkingowa wolnoamerykanka bierze się stąd , IP: *.chello.pl 14.02.09, 18:50
              Jak widzisz, to nie drzewa są problemem, tylko psychopaci.
              • Gość: bolo Re: Parkingowa wolnoamerykanka bierze się stąd , IP: *.centertel.pl 14.02.09, 19:14
                > Jak widzisz, to nie drzewa są problemem, tylko psychopaci.
                Psychopaci, a także ci, którzy się przeliczyli z możliwościami auta, co którzy
                po ciemku nie zauważyli górki przed rozpoczęciem wyprzedzania, czy wreszcie ci,
                którzy wpadli w poślizg albo coś im się dzieje z samochodem.
                Co konkretnie proponujesz, żeby niewinni ludzie nie zginęli w czołówce, bo nie
                mieli gdzie uciec?
                • tymon99 Re: Parkingowa wolnoamerykanka bierze się stąd , 14.02.09, 23:24
                  jeśli ktoś nie widzi górki, to znaczy, że nie ma dostatecznej widoczności do
                  wyprzedzania..
        • tom.krakus Re: Parkingowa wolnoamerykanka bierze się stąd , 14.02.09, 21:08
          > No pewnie lepiej zeby staly piekne drzewa i ludzie na nich
          > gineli niz zeby
          > wybudowac normalne bezpieczne drogi....
          Póki co w Stolicy drzew przy drodze nie za wiele, a ludzi ginie dużo więcej.

          A w związku z ostatnimi wypadkami proponuję zabić wszystkie dziki:
          miasta.gazeta.pl/warszawa/1,95190,6272977,Dzik_zaatakowal_w_Zabkach__ranne_dwie_osoby.html
          i zlikwidować tramwaje:
          miasta.gazeta.pl/warszawa/1,95190,6266536,Wypadek_w_centrum__Tramwaje_i_auta_stoja.html
          _LINKI DO_ zabitych przez "niesfornych" kierowców też chcesz?

          Czy będziemy się dalej licytować?

    • Gość: Maciek Karty inwalidów u osiłków IP: 217.153.225.* 14.02.09, 12:59
      Powszechny widok w Warszawie z samochodu o wartości powyżej 200.000
      złotych lub SUVa wychodzi w pełni sprawny osiłek, za szybą zostawia
      kartę inwalidy i idzie do swojej pracy.
      W Niemczech takich chamów zakuwa się w kajdanki i wlepia mandaty po
      8.000 EURO a w Polsce to święte krowy.
      • magdalaena1977 Re: Karty inwalidów u osiłków 14.02.09, 21:44
        Gość portalu: Maciek napisał(a):

        > Powszechny widok w Warszawie z samochodu o wartości powyżej 200.000
        > złotych lub SUVa wychodzi w pełni sprawny osiłek, za szybą zostawia
        > kartę inwalidy i idzie do swojej pracy.
        Może nie zdajesz sobie sprawy, że karty parkingowe dla niepełnosprawnych należą
        się nie tylko osobom, które jeżdżą na wózkach. A części niepełnosprawności nie
        widać na pierwszy rzut oka.
    • Gość: none Parkingowa wolnoamerykanka w Warszawie IP: *.adsl.inetia.pl 14.02.09, 13:16
      A ja po raz kolejny powtórzę: problem bardzo szybko rozwiąże wprowadzenie
      sprawnego wywożenia źle zaparkowanych (lub nieopłaconych) samochodów. Jak taki
      cfaniaczek dostanie mandat za złe parkowanie (100zł) + będzie musiał ponieść
      koszt odholowania samochodu (500zł) + koszt parking (100zł za każdą rozpoczętą
      dobę) + koszt transportu na parking (usytuowany gdzieś daleko za granicami
      miasta, z daleka od komunikacji miejskiej, a więc taksówką w drugą strefę -
      kolejne 100-150zł) i straci na to ze trzy godziny, to następnym razem się
      zastanowi. A po trzech takich przejściach przesiądzie się do autobusu albo taksówki.
      Tylko trzeba wprowadzić taką akcję na szeroką skalę - niech wywożą nie 150, a
      1500 samochodów dziennie. Koszty się szybko zwrócą - raz, że opłaty "wnoszone"
      przez cfaniaczków będą większe, niż koszt akcji, dwa - nowe osoby można
      zatrudniać z puli pieniędzy wpływających za mandaty, trzy - błyskawicznie
      wzrośnie liczba płacących za miejsce parkingowe.
      Tylko należy skończyć z mandatami wkładanymi za szybę, które zaraz lądują w
      koszu na śmieci. Każdy samochód zaparkowany niepoprawnie albo bez ważnego kwitka
      za szybą trzeba odholowywać.
      • Gość: franek Re: Parkingowa wolnoamerykanka w Warszawie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.02.09, 23:19
        Wywożą nie 150 aut dziennie tylko 2000 aut rocznie, czyli 6 aut
        dziennie. W dwumilionowej aglomeracji!!! Tu widac skalę nieróbstwa!
        Firm chętnych do wywożenia jest multum. Ale trzeba pisac protokoły i
        komuś się nie chce.
    • Gość: LUK Parkingów brakuje - to główny problem! IP: *.acn.waw.pl 14.02.09, 13:27
      Lepiej wszystko zwalić na kierowców. A pomyślał ktoś o tym, że po prostu brakuje
      parkingów? Wystarczy popracować na Służewcu - wiele budynków się buduje, ludzi
      coraz więcej tu pracuje, ale parkingów brak. Owszem pod niektórymi biurowcami
      są, ale w dużej części puste. Dlaczego? Bo administracje biurowców życzą sobie
      po kilkaset złotych miesięcznie za możliwość parkowania tam aut przez
      pracowników tychże biurowców. Więc co się dziwić kierowcy, który objeżdża pół
      godziny wkoło jakiś teren żeby znaleźć dziurę do zaparkowania a na końcu
      zrezygnowany stawia auto gdzie popadnie.
      • Gość: cuddy Re: Parkingów brakuje - to główny problem! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.02.09, 14:26
        Zgadzam się!!!! Nie ma miejsc do parkowania w tym mieście! I dopóki to się nie
        zmieni to będę parkować gdzie się da i mam gdzieś to, kto ma coś do powiedzenia
        w tej sprawie! Raz na ruski rok zastaje mandat 50 zl za szybą, płacę i mam
        spokój. Wielkie rzeczy. Nic nie poradzę,a samochodem muszę jeździć.
        • Gość: ted Re: Parkingów brakuje - to główny problem! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.02.09, 14:57
          W PRL-u też wszystkim się wydawało, że wszystkiego jest za mało. Ale
          potem jak wprowadzono ceny rynkowe, to mimo 30% spadku produkcji,
          sklepy zaczeły być pełne. Kwestia ceny.
        • Gość: ted Re: Parkingów brakuje - to główny problem! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.02.09, 15:01
          > Zgadzam się!!!! Nie ma miejsc do parkowania w tym mieście! I
          dopóki to się nie
          > zmieni to będę parkować gdzie się da i mam gdzieś to, kto ma coś
          do powiedzenia
          > w tej sprawie! Raz na ruski rok zastaje mandat 50 zl za szybą,
          płacę i mam
          > spokój. Wielkie rzeczy. Nic nie poradzę,a samochodem muszę jeździć.

          No nie, ale bolszewizm. I to najczęściej im droższy samochód tym
          większe prawdopodobienstwo ze siedzi w nim wlasnie taki bolszewik.
          Sluchaj, a ja nie mam mieszkania, a mieszkać gdzieś muszę. Może
          wprowadzę się tobie na chatę?
        • dorsai68 Re: Parkingów brakuje - to główny problem! 14.02.09, 22:39
          Nie ma miejsca na chodnikach w tym mieście! Na każdym szrotwageny! Będę więc chodził jak chcę i gdzie chcę: po dachu, po masce, po lusterkach, a że czasami coś się urwie....

          cóż taka karma.
      • nessie-jp Re: Parkingów brakuje - to główny problem! 14.02.09, 15:12
        Gość portalu: LUK napisał(a):

        > Lepiej wszystko zwalić na kierowców. A pomyślał
        > ktoś o tym, że po prostu brakuje parkingów?

        Nie, głuptasku, nikt nie pomyślał, pierwszy na to wpadłeś... A pomyślałeś
        również, że przestrzeń jezdna i parkingowa w centrum to jest towar luksusowy,
        który nie może być dostępny dla każdego za darmo
        • drzewko_szczescia Re: Parkingów brakuje - to główny problem! 14.02.09, 16:30
          nessie-jp napisała:


          > Powtarzam jeszcze raz
          • nessie-jp Re: Parkingów brakuje - to główny problem! 14.02.09, 16:40
            > "Miś" jak wypisz- wymaluj :D

            Ano właśnie
            • stoova Re: Parkingów brakuje - to główny problem! 14.02.09, 17:47
              Pewnie - najlepiej powiedzieć 'niedasię' i wyolbrzymić roszczenia drugiej strony
              do karykaturalnych rozmiarów. Piszesz, że nie można sobie pozwolić na budowę
              parkingu, garażu dla każdego. A czy miasto buduje takie parkingi w ogóle?
              Przecież wybudowanie jakiejś trasy w tym kraju to święto, które celebrują
              posłowie, samorządowcy, rząd kilku kadencji, a wybudowanie P&R jest świętem
              jedynie trochę niższego kalibru. My śmierdzący samochodziarze nie chcemy dla
              naszego miasta źle i myślimy o interesie wspólnym. Jednak jesteśmy w tej chwili
              główną dojną krową - płacimy i podatki od swoich przychodów, i podatki oraz
              akcyzy od luksusu, jakim jest przemieszczanie się autem i jego tankowanie, no i
              oczywiście płacimy za parkowanie. Chcielibyśmy za te pieniądze coś w zamian, a
              otrzymujemy jezdnie w fatalnym stanie a bonusem masę w piątek w godzinach szczytu.
              Zaciskamy jednak zęby i płacimy i nie narzekamy, że na ulicach nie jest
              kładziona odpowiednia warstwa SMA, że nie remontuje się podbudowy tak, jak
              cykliści narzekają na fazowaną kostkę.

              Dlaczego buspasy, ścieżki rowerowe - tak, a parkingi wielopoziomowe, tablice z
              informacją o dostępnych na nich miejscach po drodze do centrum, OBWODNICE - nie?

              Dlaczego brak obiektywizmu ZM kole w oczy? Ano ZM nie napisało, że zdecydowana
              większość kierowców za parkowanie płaci. Tak, jak np. ja. Nigdy nie zdarzyło mi
              się parkować bez uiszczenia opłaty. Rozdziera się szaty nad autami bez
              opłaconego biletu parkingowego, albo zaparkowane w miejscu niedozwolonym. Łupiny
              przeciwko orzechom, że legalne miejsca w tym drugim przypadku były pozajmowane
              do ostatniego.
            • drzewko_szczescia Re: Parkingów brakuje - to główny problem! 14.02.09, 21:59
              Nie mówiłam o darmowych miejscach tylko o dostępnych (teraz często trzeba
              jeździć w kółko, żeby znaleźć jakiś skrawek) i w rozsądnej cenie.
              Powtarzam- miasto ma być dla mieszkańców, a władze są po to, aby tego dokonać.
              • unhappy Re: Parkingów brakuje - to główny problem! 14.02.09, 22:33
                drzewko_szczescia napisała:

                > Nie mówiłam o darmowych miejscach tylko o dostępnych (teraz często trzeba
                > jeździć w kółko, żeby znaleźć jakiś skrawek) i w rozsądnej cenie.
                > Powtarzam- miasto ma być dla mieszkańców, a władze są po to, aby tego dokonać.

                Miasto ma być dla _wszystkich_ mieszkańców. Miejsc parkingowych np. w centrum
                NIGDY nie wystarczy. I co? Władze mają jednak dokonać tego żeby starczyło?
                • Gość: Luk Nie chodzi o to, że ma starczyć dla wszystkich IP: *.acn.waw.pl 15.02.09, 10:22
                  Problem w tym, że tam nie ma żadnych parkingów sensownych. Człowiek ma problem,
                  żeby do głupiego teatru się wybrać, bo wciąż się głowi: gdzie zaparkuję? A poza
                  tym dużą część parkingów można umieszczać poza miastem (tzw.P&R), żeby ludzie do
                  centrum nie musieli się pchać (oczywiście musi również sprawnie działać
                  komunikacja).
              • Gość: franek Re: Parkingów brakuje - to główny problem! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.02.09, 23:24
                Czy wiesz ile kosztuje wjazd własnym samochodem do centrum Londynu?
                Bardzo drogo i właśnie po to by jak najmniej osób tam wjeżdżało.
                Anglia to bogaty kraj i jakos nie ma tam parkingów dla wszystkich!
                • Gość: LUK A jest w Londynie P&R? IP: *.acn.waw.pl 15.02.09, 10:15
                  Czy PARK AND RIDE? Bo w Warszawie nie ma.
                  • Gość: x Re: A jest w Londynie P&R? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.02.09, 09:28
                    Ale jesteś pewny, że nie ma>?
        • Gość: Luk Parking - dobro luksusowe - chyba w PRL IP: *.acn.waw.pl 14.02.09, 17:35
          Nie chce mi się komentować całego Twojego wywodu, bo bredzisz, trzymając się
          swojej chorej koncepcji, jakoby parking był czymś niezwykłym w wielkim mieście.
          Ale: nie pisałem o darmowych parkingach, to raz, choć oczywiście cena musi być
          rozsądna, żeby ludzie chcieli w nim parkować. A dwa, a słyszałe(a)ś o takim
          wynalazku jak parking podziemny wielopoziomowy? Gdybyś był kiedyś w
          cywilizowanych miastach, wtedy zobaczyłbyś, że coś takiego istnieje, ludzie tam
          parkują i dzięki temu chodniki są dla pieszych.
          • nessie-jp Re: Parking - dobro luksusowe - chyba w PRL 14.02.09, 18:12
            Gość portalu: Luk napisał(a):

            > Nie chce mi się komentować całego Twojego wywodu,

            A to było do mnie? Czy ja piszę, że mam coś przeciwko budowaniu parkingów przez
            deweloperów, zwłaszcza parkingów podziemnych? Ależ nie! Ja tylko wskazuję, że
            ziemia w mieście to drogi towar i jak się chce z niej korzystać, to trzeba
            zapłacić.

            Nieważne, czy chcesz na tej ziemi handlować sznurowadłami, organizować wystawę
            czy postawić samochód.
            • stoova Re: Parking - dobro luksusowe - chyba w PRL 14.02.09, 18:50
              Takie parkingi powinno budować też miasto. Też nie jesteś przeciw?

              PS A pro po 'ziemia w mieście to drogi towar' ponawiam postulat o wprowadzenie
              opłat za korzystanie ze ścieżek rowerowych :)
              • Gość: Piper Re: Parking - dobro luksusowe - chyba w PRL IP: *.111.134.117.static.crowley.pl 15.02.09, 19:35
                > PS A pro po 'ziemia w mieście to drogi towar' ponawiam postulat o wprowadzenie
                > opłat za korzystanie ze ścieżek rowerowych :)

                Jestem za (najlepiej i najprościej w postaci 'biletu okresowego'), może w końcu
                pojawiłyby się w centrum w jakimś sensownym układzie.
        • Gość: :))) Re: Parkingów brakuje - to główny problem! IP: 94.75.67.* 15.02.09, 05:40
          nessie-jp napisała:

          > Gość portalu: LUK napisał(a):
          >
          > > Lepiej wszystko zwalić na kierowców. A pomyślał
          > > ktoś o tym, że po prostu brakuje parkingów?
          >
          > Nie, głuptasku, nikt nie pomyślał, pierwszy na to wpadłeś... A
          pomyślałeś
          > również, że przestrzeń jezdna i parkingowa w centrum to jest towar
          luksusowy,
          > który nie może być dostępny dla każdego za darmo
      • stoova Re: Parkingów brakuje - to główny problem! 14.02.09, 17:10
        Kierowcy są od płacenia akcyz, podatków od paliw... Za te pieniądze dotuje się
        KRUS, buduje ścieżki rowerowe (musi być asfalt, bo bauma w pupę boli cyklistów
        boli), opłaca urzędników walczących z różnymi ekoterrorystami, przyjaznymi
        stowarzyszeniami etc.
        Parkingów się zachciewa? Obwodnic? Płacz i płać.
        • stoova Re: Parkingów brakuje - to główny problem! 14.02.09, 17:11
          O mandatach zapomniałem, ale to dlatego, że nie płacę :P
        • tom.krakus Re: Parkingów brakuje - to główny problem! 14.02.09, 17:16
          Wlicz w to koszty zewnętrzne.
          Zapoznaj się z www.miastowruchu.pl/doc/miasto_w_ruchu_ebook.pdf
          może sprawa Ci się rozjaśni.
          • stoova Re: Parkingów brakuje - to główny problem! 14.02.09, 17:56
            Jasne to dla mnie są proporcje kasy wydanej na parkowanie i tego, co otrzymuję w
            zamian.

            W dziedzinie transportu potrzebna jest spójna, kompromisowa polityka. Nie tylko
            realizowanie roszczeń jednej strony.

            PS Broszurki podobnej treści, autorstwa ekologicznych hunwejbinów już znam.
        • nessie-jp Re: Parkingów brakuje - to główny problem! 14.02.09, 18:10
          stoova napisał:

          > Kierowcy są od płacenia akcyz, podatków od paliw...

          Pasażerowie autobusów też są od płacenia akcyz i podatków od paliw. Korzystający
          z Internetu i komputera też są od płacenia akcyz za paliwa służące do
          wytworzenia elektryczności.

          Nie użalaj się już tak nad swoim marnym losem. Nie chcesz płacić? Nie jeździj,
          przecież nikt cię na siłę do samochodu nie zapędza.

          Hej, a może i benzynka za darmo być powinna? Należy się!
          • stoova Re: Parkingów brakuje - to główny problem! 14.02.09, 18:45
            Ja się użalam? To ci aktywiści z ZM co robią? Frustraci biegający po ulicach i
            liczący samochody :)

            Fakt, że ja też korzystam z komputera, Internetu, prądu, nawet autobusów i tymi
            podatkami akcyzami również jestem objęty ma jakieś znaczenie?

            I znów 'wykręcasz kotu ogon', przerysowujesz argumenty drugiej strony do żądań
            zasługujących na miano absurdu. Nigdzie nie sugerowałem, że chcę darmowego paliwa!
            Ja chcę normalnego podejścia, czyli uwzględniania moich potrzeb i interesów,
            które zdają się być w tym kraju zupełnie nieistotne.
            Nie mam nic na przeciw rozsądnym działaniom typu strefy płatnego parkowania.
            Chciałbym, żeby np. równocześnie z wprowadzeniem BUSpasów na trasie
            łazienkowskiej, powstały P&R'y, a przy dalszych ograniczeniach ruchu obwodnica.
    • Gość: rrrr Parkingowa wolnoamerykanka w Warszawie IP: *.multimo.gtsenergis.pl 14.02.09, 14:30
      Pod moim domem jest zakaz parkowania i nie ma dnia aby nie bylo tam
      2-5 niprawidlowo zaparkowanych samochodow, straz miejska i polsicja
      przjezdzaja tedy kilka razy dzinnie, a w czasie ostatnich 4 miesiecy
      tylko kilka auttzostalo ukaranych. straznik lub policjant ktory nie
      podejmuje akcji jak widzi lamanie prawa powienien byc zwolniony
      dyscyplinarnie!
      • tom.krakus Re: Parkingowa wolnoamerykanka w Warszawie 14.02.09, 16:52
        > Pod moim domem jest zakaz parkowania i nie ma dnia aby ...

        Przypominam nr SM - 986.
        Dzwoń i monituj. Podawaj nr rejestracyjne.
        Do skutku.

        ps. Jeżeli samochodów będzie więcej niż 10-20 nie przyjadą ze wzg. "na brak
        srodków" (no chyba że zastawią ulicę, chodnik nie ma znaczenia).
        Stwierdziłem to empirycznie w 10 krotnej próbie w ciągu 2 miesięcy. Czekam na
        odpowiedź z SM w tej sprawie. (Codziennie ponad 100 kierowców parkuje
        nielegalnie na chodniku i jednocześnie B36)
        • Gość: sm1421 Re: Parkingowa wolnoamerykanka w Warszawie IP: *.acn.waw.pl 14.02.09, 20:42

          Śmieszą mnie ludzie chcący nasyłać na innych kontrole straż miejską, odholowywać
          im auta czy montować wszędzie kamery tylko dlatego że im się NIE PODOBA że ktoś
          stanął nie tam gdzie powinien. Zamiast przejść dalej zająć się swoimi sprawami
          to ci muszą się dowalić do kogoś kto de facto nie podziela ich ideologii. Z
          takich ludzi muszą wychodzić straszne kompleksy ,a nasłanie na kogoś straży
          miejskiej jest dla nich poprostu dowartościowaniem się.
          • tom.krakus Re: Parkingowa wolnoamerykanka w Warszawie 14.02.09, 21:14
            > Śmieszą mnie ludzie chcący nasyłać na innych kontrole straż
            > miejską, odholowywać im auta czy montować wszędzie kamery tylko
            > dlatego że im się NIE PODOBA że ktoś
            > stanął nie tam gdzie powinien. Zamiast przejść dalej zająć się
            > swoimi sprawami

            Tu nie chodzi o ideologię.

            Tu chodzi o życie codzienne, jego jakość a może się zdarzyć że nawet o "Życie"
            dosłownie.

            Byłeś choć raz w życiu "tymczasowo niepełnosprawny" w mieście?
            Na przykład prowadząc wózek dziecięcy, niekoniecznie podwójny?

            Byłeś zmuszony złamać przepisy i przejść jezdnią, bo książę Pan o rejestracji
            WW* 12345 stanął na całym chodniku?


            Bredzisz po prostu.

            ---
            * Mój faworyt WWL. W mojej części miasta Ci są najlepsi, nie w parkowaniu ale w
            jeździe bez kierunków.
            • Gość: franek Re: Parkingowa wolnoamerykanka w Warszawie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.02.09, 23:38
              Mieszkam w centrum. We wjeździe do bramy podwórka z reguły ktos
              parkuje "na chwilę", czyli na godzinkę. Nigdy nie wiadomo czy uda
              sie na czas wyjechać albo wyładowac to co się przywiozło. Na bramie
              wisi znak by nie parkować, za przeszkloną bramą widac stojące na
              podwórku samochody, ale to nie działa na wyobraźnię niektórych
              kierowców. Prawie nigdy nie ma za szybą nr telefonu. Co z takimi
              robić? Kto mi zwróci forsę gdy czasem muszę jechać taksówką, bo nie
              moge wyjechac z bramy?
              Jak mam czas to wzywam SM i pilnuję gościa by nie odjechał jeśli
              przyjdzie przed przyjazdem straży. Staję sobie "na chwilkę" tuż za
              nim. Okoliczni pijaczkowie cieszą się z draki i stanowią dla mnie
              wsparcie na wypadek gdyby doszło do rękoczynów.
          • unhappy Re: Parkingowa wolnoamerykanka w Warszawie 14.02.09, 22:37
            Gość portalu: sm1421 napisał(a):

            > Śmieszą mnie ludzie chcący nasyłać na innych kontrole straż miejską, odholowywa
            > ć
            > im auta czy montować wszędzie kamery tylko dlatego że im się NIE PODOBA że kto
            > ś
            > stanął nie tam gdzie powinien.

            Ale to się MA nie podobać! To jest jeden z mierników być porządnym człowiekiem -
            niezgoda na łamanie prawa.

            > Zamiast przejść dalej zająć się swoimi sprawami
            > to ci muszą się dowalić do kogoś kto de facto nie podziela ich ideologii.

            Nie mieszaj ideologii z prawem.

            > Z
            > takich ludzi muszą wychodzić straszne kompleksy ,a nasłanie na kogoś straży
            > miejskiej jest dla nich poprostu dowartościowaniem się.

            Nie. Nasłanie na kogoś straży (dzwonię średnio raz w tygodniu) jest po prostu
            objawem niezgody na to, że ktoś łamie prawo. Jakkolwiek dzwonię wyłącznie kiedy
            kierowca popisał się wyjątkowym debilizmem - zastawił pieszym chodnik czy
            zaparkował w sposób ograniczający widoczność.
    • Gość: fff przyjezdni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.02.09, 22:11
      "Najmniej zdyscyplinowani są kierowcy aut z rejestracjami z podwarszawskich powiatów: 40 proc. nie miało za szybą kwitka z parkomatu."

      a jak piszę że u mnie pod blokiem 3/4 aut zawalających drogę pożarową to auta z lubelskiej wsi to na forum klną na mnie że leczę kompleksy i wyzywam się na biednych przyjezdnych.f
    • maciek389 Parkingowa wolnoamerykanka w Warszawie 14.02.09, 22:13
      "Najmniej zdyscyplinowani są kierowcy aut z rejestracjami z podwarszawskich powiatów: 40 proc. nie miało za szybą kwitka z parkomatu."

      a jak piszę że u mnie pod blokiem 3/4 aut zawalających drogę pożarową to auta z lubelskiej wsi to na forum klną na mnie że leczę kompleksy i wyzywam się na biednych przyjezdnych.
      • Gość: Borys Polska B IP: *.aster.pl 15.02.09, 08:46
        Zawsze mowie o tym :-) ale jeszcze zastanow sie ci z tym
        warszawskimi rejestracjami skad tytaj przygnali :-) to jest tylko
        Polska B gdzie zadnej kultury czy poczucia spolecznosci nigdy nie
        bylo i teraz jak taki sie wyksztalcil i dostal prace w stolicy robi
        to samo co go ojciec na furmance nauczyl tylko ze teraz dziecko ma
        samochod i robi to w warszawie.
    • Gość: pieszy Niech w końcu jakies parkingi wybudują!! IP: *.adsl.inetia.pl 14.02.09, 22:50
      Co sie dzieje z tymi milionami z opłat? idą na malowanie linii i stawianie znaków? Może chociaż jeden podziemny parking na rok by wypudowali!
      • Gość: Glonojad Re: Niech w końcu jakies parkingi wybudują!! IP: *.nat.umts.dynamic.eranet.pl 15.02.09, 11:05
        Ale przecież te parkingi SĄ! Jest parking w ścisłym centrum, na ulicy
        Parkingowej - NIGDY nie jest pełen! Jest parking w Złotych Tarasach, także w
        ścisłym centrum, tani jak barszcz (3 PLN za godzinę to właściwie dumping) -
        także zawsze są wolne miejsca!

        Tak więc wyjaśnij, czy chcesz parkingów, czy parkingów bezpłatnych...
        • stoova Re: Niech w końcu jakies parkingi wybudują!! 15.02.09, 23:39
          Owszem w ścisłym centrum są. Ale znajdź coś przy Pl. Trzech Krzyży, Pl.
          Narutowicza, Pl. Bankowym...
    • Gość: pieszy nessie jestes ograniczony w swoim mysleniu IP: *.adsl.inetia.pl 14.02.09, 23:13
      nessie przykro mi ale masz bardzo ograniczone myslenie. Paliwo na prąd nie jest objete akcyza, a bilety na autobus maja bardzo duze dopłaty które finansują kierowcy. Wiec odpuść już bo nie masz pojęcia o czym piszesz.
      • Gość: Glonojad Re: nessie jestes ograniczony w swoim mysleniu IP: *.nat.umts.dynamic.eranet.pl 15.02.09, 11:07
        Jakie dopłaty, które finansują kierowcy?! Co Ty za głupoty opowiadasz? Od kiedy
        to miasto ściąga z kierowców jakąś opłatą i przekazuje ją MZA?!
        • stoova Re: nessie jestes ograniczony w swoim mysleniu 15.02.09, 23:33
          Bezpośrednio nie. Miasto dotuje komunikację zbiorową, a pieniądze na ten cel
          bierze po części z kieszeni kierowców - jasni?
          • Gość: Glonojad Re: nessie jestes ograniczony w swoim mysleniu IP: *.nat.umts.dynamic.eranet.pl 15.02.09, 23:39
            Miasto ma udziały w akcyzie, którą objęte jest paliwo?
            • Gość: bolo Re: nessie jestes ograniczony w swoim mysleniu IP: *.centertel.pl 16.02.09, 00:43
              > Miasto ma udziały w akcyzie, którą objęte jest paliwo?
              Gdy kilka lat temu zmieniano podatek drogowy (płacony samorządom) na akcyzę
              (wpadającą do budżetu krajowego), zrekompensowano samorządom spadek dochodów
              zwiększając ich udział w podatku dochodowym. Kasowo pewnie się mniej-więcej
              zgadza, tylko różni zielonkawi manipulatorzy mają "argument".
    • Gość: neron Parkingowa wolnoamerykanka w Warszawie IP: *.chello.pl 14.02.09, 23:29
      Nie pani rzeczni sie tak nie bulwersuje. Wystarczy zadzwonić do
      straży miejskie, że stoi samochód który blokuje chodnik i trzeba
      chodzić po ulicy (w centrum). Nikt ze straży miejskiej nie
      przyjechał w ciągu godziny, a samochód odjechał.
    • Gość: sław Wysmarować szybę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.02.09, 23:44
      Czy wymalowanie przedniej szyby towotem (taki smar samochodowy)
      samochodu blokującego mój wyjazd z parkingu może byc powodem do
      postawienia mi zarzutów sądowych?
    • Gość: xxx Parkingowa wolnoamerykanka w Warszawie IP: *.acn.waw.pl 15.02.09, 08:45
      Zielone Mazowsze - zaraza, którą należy zlikwidować!
    • Gość: Zenon Jak interweniuje straz miejska.... IP: 217.17.44.* 15.02.09, 10:30

      Kilka dni temu zglosilem strazy miejskiej parkowanie na chodniku przy ul.
      Krochnalnej - stalo na nim piec samochodow. Po drugiej stronie ulicy jest
      wydzielony parking. Po stronie trawnika - gdzie parkowaly samochody - znak
      zakazu parkowania, co prawda schowany za drzewem (to jest ten profesjonalizm
      ZDM), ale mamy zime, drzewo nie ma lisci i na upartego znak mozna dojrzec. Tak
      czy inaczej parkowanie na trawie jest be i nie wiem jak mozna ten proceder
      tolerowac (bo jazda po chodniku, to u nas taki zwyczaj, jezli policja, "ku...,
      zakonnicy i zlodzieje", z przeproszeniem, rzecz jasna).
      Straz przyjechala stosunkowo szybko, tj, po ok. 30 min. Zaparkowala (na
      parkingu) i... parkowala tak nastepne 30 minut. W miedzyczaie kilka samochodow
      odjechalo bezkarnie, kilka tez przyjechalo i zaparkowalo. Po 30 minutach wyszlo
      z samochodow 2 straznikow. Przed nosem z trawnika zjechal im jakis samochod,
      jednak nie zwrocili na niego uwagi. Potem zjechal jeszcze drugi. Zostaly tylko
      trzy samochody - zawsze mniej pisania...

      Powiem szczerze - odechciewa sie cokolwiek zglaszac...


      http:/www.eczytelnia.pl/oblezenie
      • Gość: olek Prywarni kontrolerzy IP: *.aster.pl 15.02.09, 11:34
        Skoro do kontrolowania biletów w tramwajach można wynająć prywatne
        firmy, to dlaczego nie można do kontrolowania parkowania.
        Po pół roku byłby porządek w całym mieście.
    • Gość: chris Re: Parkingowa wolnoamerykanka w Warszawie IP: *.eranet.pl 15.02.09, 22:33
      Bydło to raczej ty. Warszawa dla kierowców. Tępi się ich na każdym
      kroku dowolnymi środkami. Ile jeszcze można znieść? ...Znieść opłaty
      za parkowanie, znieść idiotyczną akcyzę w benzynie. W Stanach takich
      durniów chyba by zlinczowali, a napewno nikt o zdrowych zmysłach by
      ich nie wybrał na jakiekolwiek radnego czy posła. Kierowców w
      Warszawie się dyskryminuje. To niezgodne z konstytucją i zdrowym
      rozsądkiem.
    • Gość: Moko Re: Parkingowa wolnoamerykanka w Warszawie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.09, 23:39
      To nie kierowcy warszawscy są bydłem ale NOWOwarszawscy. Często nawet na
      warszawskich blachach - pęd do wymiany jest spory. Albo auta są służbowe...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka