Dodaj do ulubionych

Wojna i pokój: stare bloki kontra nowe osiedla

IP: *.chello.pl 02.04.09, 12:28
To chyba jedyny przykład gdzie nowe osiedla zostały wkomponowane w
starą taknę.
Zazwyczaj jest tak ze nowe osiedle wchodzi bez ceregieli w stare
dodatkowo ogrodzone płotem.
A najlepsze jaja sa gdy obok powstaje kilka nowych osiedli i są
odzielona płotami nie tylko od starych ale i od siebie nawzajem.
Zan przypadek na Bódnie gdzie z tego powodu mieszkańcy nowego
osiedla mając przystanek niemal pod domem to do przjeścia mją
kilometr bo musz a obejśc nie tylko swoje ale i sąsiednie płoty.
Obserwuj wątek
    • ola Re: Wojna i pokój: stare bloki kontra nowe osiedl 02.04.09, 13:24

      a ja znam przypadek, że nowe osiedle postawiono na miejscu gdzie
      wcześniej był parking starszego bloku. Deweloper obiecał oddać częśc
      miejsc parkingowych w garażach, ale po wybudowaniu osiedla się
      wypiął i sprzedał je za ciężkie pieniądze "swoim".
      Sparawa jest w sądzie, konflikt kwitnie na uliczce między blokami

      • areck Re: Wojna i pokój: stare bloki kontra nowe osiedl 03.04.09, 09:15
        Przy Belgradzkiej na Ursynowie? ;)
    • Gość: nowyosiedlanin Wojna i pokój: stare bloki kontra nowe osiedla IP: *.acn.waw.pl 02.04.09, 13:39
      na starych osiedlach i tak zwykle mieszka prymityw
      • Gość: Q Re: Wojna i pokój: stare bloki kontra nowe osiedl IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.04.09, 14:26
        U mnie jest dokładnie odwrotnie. Na Bródnie w starych blokach mieszkają ludzie, którzy się tam urodzili i wychowali i widać, że dbają jak o swoje. Natomiast na nowym osiedlu "Zielone Zacisze" (nazwa to zabieg marketingowy, administracyjnie i topograficznie to Bródno) chamstwo i prymityw, że strach bać się. Jedno z tych osiedli, które są zamknięte, ale chyba od zewnątrz:). Częściowo wynika to z tego, że wiele z tych mieszkań jest wynajmowanych, częściowo z tego pewnie, że ludzie nie utożsamiają się z nowym miejscem, nie ma żadnej tradycji, żadnych ugruntowanych więzi między ludźmi i ludzi z przestrzenią miejską.
      • Gość: bunio Re: Wojna i pokój: stare bloki kontra nowe osiedl IP: *.chello.pl 02.04.09, 17:30
        Skoro jesteś mieszkańcem nowego osiedla to wcześniej byłeś
        mieszkańcem starego. Więc sam siebie nazwaleś prymitywem tyle że
        nowobogackim :)
    • Gość: Mike Wojna i pokój: stare bloki kontra nowe osiedla IP: *.mtib.gov.pl 02.04.09, 15:11
      Stara zabudowa Ursynowa była jednak fajniejsza. Mimo dużej gęstości
      zaludnienia wszędzie było pełno przestrzeni i zieleni. Teraz buduje
      się na wzór centrum - budynki bezpośrednio przy jezdni. Czasami
      owszem, między ulicą i budynkiem jest kawałek trawnika i parking,
      ale są takie ulice jak np. Belgradzka, gdzie nowe budynki od jezdni
      dzieli tylko wąski chodnik.
      • Gość: Remote Re: Wojna i pokój: stare bloki kontra nowe osiedl IP: 195.117.227.* 02.04.09, 15:36
        Ech, dzieci blokowisk! Ja nie znoszę tych pustych przestrzeni wokół ulic. Ulica,
        to ulica, musi być jakaś pierzeja, inaczej nie mam wrażenia, że mieszkam w
        mieście. Na wsi też zresztą nie. takie rozwlekłe blokowiska, gdzie hula wiatr
        łączą wszystkie wady zabudowy miejskiej (zdegradowany naturalny krajobraz,
        intensywny ruch samochodowy, poczucie wyobcowania i bycia nie-na-swoim) i
        wiejskiej (mała zwartość zabudowy, brak infrastruktury, kilometry do przejścia
        pieszo z najbłahszego powodu, słaba ochrona przed kaprysami natury), przy braku
        ich zalet.
        • Gość: bunio Re: Wojna i pokój: stare bloki kontra nowe osiedl IP: *.chello.pl 02.04.09, 17:34
          Nie ma to jak wyjść z małym dzieckiem zeby sobie pojeździło wzdłoż
          Marszałkowskiej :)
          Już wiedze jaki będziesz zadowlony czując jak twój maluch jeździ
          rowerkiem między samochodami po miejskiej ulicy :)

          Już widzę twą radość jak wózek prowadzisz między setką zaparkowanych
          samochodów.
          Juz widze jak twoje dzieci z radością zamiast po trawnikach biegaje
          po asfalcie
    • Gość: WAR Wojna i pokój: stare bloki kontra nowe osiedla IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.04.09, 15:52
      Ja mieszkam w budynku z lat 70-tych którego działka graniczy z
      osiedlem monitorowanym tzn ogrodzonym, i co wieczór widzę jak ludzie
      z tamtąd przychodzą do nas z pieskami aby mogły sobie spokojnie i
      nie podglądane przez kamery zrobić co trzeba.
    • Gość: DZIENNIKARZU! nr piszemy bez kropki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.04.09, 16:08
      • Gość: e. Re: nr piszemy bez kropki - akurat nie tutaj :> IP: *.sds.uw.edu.pl 02.04.09, 16:49
        "Dom pod nr. 105" jest poprawnie.
        Najpierw zobacz sobie tutaj:
        so.pwn.pl/lista.php?begin=nr
        a potem dopiero wrzeszcz capslockiem na dziennikarza.
    • pani.misiaczkowa Re: Wojna i pokój: stare bloki kontra nowe osiedl 03.04.09, 10:30
      A dlaczego winnymi robi się mieszkanców nowych bloków? Oni chcą
      mieszkać na swoim, a nie gnieździć się z rodziną lub wynajmowac
      mieszkanie. Przecież to nie mieszkańcy stawiają bloki. Dlaczego nie
      ma planów zagospodarowania? Dlaczego nie pociąga się do
      odpowiedzialności urzędników, którzy akceptują warunki zabudowy
      niekorzystne dla wcześniejszych mieszkańców? Dlaczego urzędnicy
      akceptują grodzenie osiedli i przez to inni mieszkańcy muszą
      nadrabiać kilometry do przystanku?
      Pan prezes chce ściągnąć pieniadze od nowych mieszkańców, a może
      najpierw zadbał by o to, żeby przestrzeń na terenie jego spółdzielni
      służyła wszystkim mieszkańcom. Dlaczego jako prezes spółdzielni nie
      zadba o to, żeby jej członkowie mieli gdzie parkować, ale oczekuje,
      że inni zrobią to za darmo?
      • Gość: 11 Re: Wojna i pokój: stare bloki kontra nowe osiedl IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.04.09, 12:42
        Urzędnicy są przecież super. Pani HGW przyznaje im właśnie 60
        milionów premii, i tłumaczy, dlaczego im się należy.
        • japolak urzędnicy zrobili kupę... 04.04.09, 15:59
          Niezależnie od orientacji politycznej prezydenta, mały jest postęp w
          opracowywaniu planów lokalnego zagospodarowania, co oczywiście rodzi
          kłopoty, nawet czasem korupcję.
          Ja jestem "chamem" ze starego, nie ogrodzonego bloku - bo wolałem
          zajmować się pracą naukową niż kasą, której mi ciągle brakuje.
          Starą zabudowę można oczywiście zagęszczać, cieszę się, iż mój i
          inne stare bloki jakieś ocieplenie i "lifting" przeszły, toleruję że
          na łące gdzie pieska wyprowadzałem, jest 3-kondygnacyjny garaż.
          Trochę mu głupio, gdy na drugim końcu ulicy są nowe bloki, każdy z
          osobna ogrodzony. Na szczęście między płotami zostawiono wąski
          chodniczek, będący skrótem do najbliższego centrum handlowego.
          Widziałem zeszłego lata, jak dzieciaki przegrywając w jakiejś grze
          kolegów wyrzucały za płot, by jednak zwyciężyć - "wy tu nie
          mieszkacie".
          Parę dni temu przy tym ogrodzonym bloku stało trzech policjantów i
          pod folią nie do końca przykryty leżał jeden trup - zapisały mi się
          w pamięci stopy bez butów w rudych skarpetach. Pocieszono mnie, iż
          jest pełna demokracja - niemal z każdego tutejszego bloku ktoś
          wyskoczył, z ogrodzonego lub starego, "chamskiego". Nawet małżeński
          duet się trafił. "Takie osiedle lotników"...
          Głębsza pamięć jednak mi też mówi, iż ze 20 lat temu prawie wcale na
          tej "warszawskiej sypialni" nie było sklepów, ani jednej
          restauracji.
          Teraz dla tych spod płota i zza płota jest do wyboru kuchnia polska,
          bałkańska, turecka, meksykańska - no i "przetwórnia odpadów"
          McDonalda...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka