Gość: Stanislaw IP: *.matrixnet.pl 02.12.03, 23:47 Może wyłapać wszystkich złodzijaszków zakwaterowć w jednym miejscu i niech sami siebie okradają .Tak naprawdę to jest bezrobocie -cos trzeba z tym zrobić . Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: jasem Surowsze kary IP: 212.69.68.* 03.12.03, 08:44 Za kradzież powinno się ucinać dłoń. Szybko spadłaby liczba kradzieży. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zenek Re: Surowsze kary IP: *.aster.pl / *.acn.pl 03.12.03, 08:51 kiepski pomysl jakby wygladal rzad bez rak Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: super gosc Re: Surowsze kary IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 03.12.03, 15:40 Ten parlament to sie wogole nadaje... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wojtek Policja bezradna wobec kieszonkowców IP: *.pseinfo.pl / *.pseinfo.pl 03.12.03, 08:52 Wystarczyłoby zlikwidować pojęcie 'niskiej szkodliwości społecznej' lub obniżyć granicę do 20 zł. Wtedy babcia kradnąca chleb nie poszła by siedzieć ale kradnąca eleganckie czekoladki już tak. Albo jednak przywrócić zapis o kradzieży zuchwałej... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: to ja Winny jest debila humanizacja kar IP: 207.13.167.* 03.12.03, 14:19 Jesli przyjzymy sie krajom, w ktorym przestepczosc jest znikoma, okaze sie szybko, ze to kraje, ktore wsadzanie do wiezienia traktuja w kategoriach KARY, a nie RESOCJALIZACJI. Chyba juz dawno okazalo sie ze tzw resocjalizacja to jedna wielka kpina, podobnie jak rozpoczeta kiedys przez Kennediego humanizacja kar. Przejzyjmy dowolna bliskowschodnia gazete: miesiac za drobna kradziez, miesiac za drobna bojke, dozywocie za narkotyki (dla Araba), 10 lat + deportacja (po odsiedzeniu) - dla Pakistanczyka. Inna sprawa, ze te sprawy to sensacje, a nic gorszego sie nie zdarza - jak informuje gazeta kary sa orzekane i wykonywane natychmiast. Tylko biedne, glupie demokracje europejskie i amerykanska, ciagle mysla jak im ten wydolny, niedomokratyczny system wymienic na jedyny sluszny... Odpowiedz Link Zgłoś
chaladia Sudan 03.12.03, 15:35 W latach 1989-1992 pracowałem w Sudanie. To biedny kraj i skołatany wojną domową, ale mieli jeden dobry patent (taki trochę anglosaski, trochę arabsko- feudalny) na "minor ofences". Tym pomysłem był "sędzia pokoju". Starszy osobnik, z dużym doświadczeniem życiowym, ogólnie szanowany i wybierany przez lokalną społeczność. Miał też taki dwóch pomocników, z reguły Negrów ze szczepu Dinka (Dinkowie rzadko mają mniej niż 2 metry wzrostu) z muskulaturą taką, że Schwarzenegger przy nich to cherlak. "Sprawa" odbywała się tak: przypraowadzają do Sędziego gościa złapanego np. na kradzieży ze straganu. Warunek - na gorącym uczynku. Sędzia w białym zawoju na głowie zasiada na dywaniku, za nim ustawiają się pomocnicy z bambusami, wysłuchują stron, stary myśli chwilę, Negrzy - wątpię czy myślą i w końcu powiada "talata busa" - czyli trzy tuziny. Jeden z Negrów przywiązuje skazanego do palny, a drugi sprawnie wlepia mu trzy tuziny razów bambusem w posladki. I po rozprawie z wyrokiem. Odpowiedz Link Zgłoś
perski_dziadzio Prawdziwa kara dla kieszonkowca: 03.12.03, 18:15 Czytałem wspomnienia doliniarza. Kpił ze wszystkiego i wszystkich. Z policji i swych ofiar szczególnie. Jedyną w karierze dotkliwą, jego zdaniem, karę wymierzył mu pewien niedoszły okradziony. Wyczuł on obcą dłoń w swej kieszeni, schwycił ją mocno jak do powitania i trzasnął jej zewnętrzną częścią o swoje uniesione kolano. Dla złodzieja była to straszna kara! Nie chodziło o ból, lecz o to, że z powodu połamanych kości dłoni NIE MÓGŁ KRAŚĆ przez kilka tygodni! Na razie. Pa. Wasz Dziarski Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: komagane Re: Policja bezradna wobec kieszonkowców IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 03.12.03, 21:42 Takie prawo i takie jego wykonanie to jeden skandal. Jest przestepstwo, więc nie moze byc tak, że doliniarz unika kary. Ale kara musi byc dotkliwa. Sejm na pewno nie uchwali chłosty czy ucinania rąk (szkoda, że nie uchwalono tego w średniowieczu, dziś byłby spokój z kradzieżami). Nie te czasy. Ale po pierwsze doliniarz powinien spędzic przynajmniej te dwie przepisane doby w areszcie (dlaczego ich natychmiast zwalniają, tego pojąć nie jestem w stanie), bo wtedy ma przerwę w "pracy". Po drugie, dlaczego nie musi naprawić krzywdy? Kiedy znana jest ofiara, należy facetowi bezwzględnie nakazać zwrócić skradzione z nawiązką. Po trzecie, zamykanie w pudle byłoby trudne do wykonania, ale nakaz robót publicznych pod kontrolą (sprzatanie smieci, dzikie wysypiska, zamiatanie ulic, mycie kraweżników - czemu nie? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: oeone Aż taki zatwardziały, to on nie był... IP: *.erlm.siemens.de / *.erlm.siemens.de 04.12.03, 11:22 "Policjanci do dziś pamiętają zatwardziałego kieszonkowca z Otwocka. Choć miał ponad 80 lat, cały czas kradł. - Sam go złapałem trzy razy w ciągu pół roku - wspomina jeden z funkcjonariuszy. - Nie było sposobu, żeby go ukarać. Kradzieże się skończyły dopiero wtedy, gdy zmarł." Jak by był naprawdę chojrak, to kradłby dalej :))) Odpowiedz Link Zgłoś