Dodaj do ulubionych

Coraz więcej wypadków ulicznych

IP: *.adsl.inetia.pl 27.04.09, 10:27
Wielki sukces pomysłodawców wprowadzenia ograniczenia do 50km/h! Napewno są z siebie bardzo dumni, że udało im się tak poprawić bezpieczeństwo dzięki ograniczeniom prędkości!!
Obserwuj wątek
    • Gość: Zenon Coraz więcej wypadków ulicznych IP: *.aster.pl 27.04.09, 10:29
      Trzeba zaczac od zwezania pasow jazdy i likwidacji zielonych strzalek (z
      wyjatkiem miejsc, gdzie samochod nie przejezdza przez przejscie dla pieszych).
      Ale zeby skoczyc z mysleniem "wszystko dla samochodu i przejezdnosci - pokaz
      mi swoj samochod, a powiem ci kim jestes/ ile zarabiasz" konieczna jest zmiana
      pokoleniowa w Zetdeemie i w policji.

      Obecnie (jak dlugo jeszcze?) kierowcy sa bezkarni i dostosowuja predkosc do
      objetosci silnika, piesi ze strachu przed smiercia biegaja przez przejscia dla
      pieszych, a rowerzysci uciekaja przed kierowcami na chodniki straszac pieszych.
      Poki co "specjalisci" mysla i sa w stalym kontakcie. I przekonani sa zapewne,
      ze to prawie 100% sukcesu...


      http:/www.eczytelnia.pl/oblezenie
      • Gość: bolo Re: Coraz więcej wypadków ulicznych IP: *.chello.pl 27.04.09, 11:15
        > Trzeba zaczac od zwezania pasow jazdy i likwidacji zielonych strzalek (z
        > wyjatkiem miejsc, gdzie samochod nie przejezdza przez przejscie dla pieszych).
        Bzdoora, więcej aut będzie musiało się zmieścić w krótszym czasie, no a piesi
        mają zielone równocześnie z równoległą ulicą.
        Skręcający na strzałce musi zwolnić w trosce o własne bezpieczeństwo, żeby mu
        nie przypakowali w lewy bok ci, co jadą poprzeczną.
        Skręcający na zielonym świetle nie ma tego ogranicznika - wqrwiony staniem w
        bezsensownym korku (wywołanym likwidacją strzałki) ruszy z pichem i ma "tylko"
        przejście dla pieszych przed sobą. No i jakiś procent buraków będzie przejeżdżał
        pieszym po palcach.
        • shp80 Re: Coraz więcej wypadków ulicznych 27.04.09, 13:25
          > Bzdoora, więcej aut będzie musiało się zmieścić w krótszym czasie, no a piesi
          > mają zielone równocześnie z równoległą ulicą.

          Za zakrętem.

          > Skręcający na strzałce musi zwolnić w trosce o własne bezpieczeństwo, żeby mu
          > nie przypakowali w lewy bok ci, co jadą poprzeczną.

          Do poprzecznej można dojechać z dosyć dużą prędkością, mijając jeszcze pasy.

          > Skręcający na zielonym świetle nie ma tego ogranicznika - wqrwiony staniem w
          > bezsensownym korku (wywołanym likwidacją strzałki) ruszy z pichem i ma "tylko"
          > przejście dla pieszych przed sobą.

          Na którym przy prawidłowo zaprogramowanej sygnalizacji będą już piesi.

          > No i jakiś procent buraków będzie przejeżdża
          > ł
          > pieszym po palcach.

          Do czasu.
          • Gość: World Re: Coraz więcej wypadków ulicznych IP: 195.90.102.* 27.04.09, 18:33
            Gratulacje dla wszystkich popierających utopijne ideologie ekoterrorystów
            polegające na dążeniu do powiększania blokowania komunikacyjnego miasta! Ciekawe
            dlaczego to Ameryka, gdzie są autostrady przechodzące przez same środki miast,
            jest jednym z najbezpieczniejszych państw. A przy tym bezapelacyjnie najbardziej
            zmotoryzowanym krajem na Świecie!
            • swoboda_t Re: Coraz więcej wypadków ulicznych 29.04.09, 10:42
              Wcae nie jest. Mają relatywnie więcej wypadków niż w PL i wysoką
              śmiertelność (choć nie aż tak jak w PL).
              • Gość: World Re: Coraz więcej wypadków ulicznych IP: 195.90.102.* 29.04.09, 16:05
                swoboda_t napisał:

                > Wcae nie jest. Mają relatywnie więcej wypadków niż w PL i wysoką
                > śmiertelność (choć nie aż tak jak w PL).

                Prawda, nie zapominajmy również, że mają więcej ogólnie mieszkańców a do tego
                jeszcze większą powierzchnię kraju... Warto zapoznać się ze szczegółowymi danymi
                statystycznymi, a nie takimi ogólnymi liczbami.
            • Gość: american_dream Re: Coraz więcej wypadków ulicznych IP: *.limes.com.pl 29.04.09, 10:46
              zapomniales dodac - i najdluzej stojacym w korkach, najbardziej uzaleznionym od
              ceny ropy, o najbardziej zdegradowanych motoryzacja centrach miast, o
              najwiekszych wspolczynnikach przestepczosci w wyniku dezintegracji zabudowy
              miejskiej i zniszczenia wiezi sasiedzkich. twoje "bezpieczenstwo" na
              autostradzie biegnacej przez centrum miasta to bajki kogos kto przeczytal
              statystyke wypadkow drogowych ale juz o ilosci osob zastrzelonych w wyniku
              agresji wywolanej staniem w korkach albo zaniku wiezi sasiedzkich nie wie nic a
              jesli wie, to nie jest w stanie objac i polaczyc tych faktow w jakakolwiek
              zwiazek przyczynowo skutkowy. BTW - powiedz czemu amerykanie zaczynaja wlasnie
              przbudowywac miasta w kierunku europejskim - wprowadzaja komunikacje zbiorowa,
              zwezaja jezdnie w centrach, tworza strefy piesze i rowerowe? znudzil im sie
              komfort motoryzacji czy moze masowa nadwaga spoleczenstwa wraz z tysiacami
              zgonow ktore powoduje?
              • Gość: World Re: Coraz więcej wypadków ulicznych IP: 195.90.102.* 29.04.09, 16:32
                Gość portalu: american_dream napisał(a):

                > zapomniales dodac - i najdluzej stojacym w korkach,

                Ciekawa ta bzdura miesiąca :D Europa pomarzyć sobie może tylko o takim czasie
                straconym w korkach, natomiast Azja to nawet nie ma po co marzyć o takich
                przepustowościach :)

                > najbardziej uzaleznionym od ceny ropy, o najbardziej
                > zdegradowanych motoryzacja centrach miast,

                Życzę wszystkim Polakom tak "zdegradowanych" centrów miast bez najmniejszego
                śladu tandetnych bazarów i targowisk, bez śmierdzących dworców kolejowych i
                autobusowych i przede wszystkim bez takich korków :D

                > o najwiekszych wspolczynnikach przestepczosci w wyniku
                > dezintegracji zabudowy miejskiej i zniszczenia wiezi sasiedzkich.

                Powszechne prawo każdego do posiadania broni jest jedynie słusznym rozwiązaniem.
                Uczy ludzi do poszanowania innych i ich własności. Uczy nie wkraczania na cudze
                posesje pomimo braku ogrodzenia. Gratulacje Polakom w tym miejscu za rosnącą
                liczbę ogrodzonych zamkniętych osiedli :D
                Ciekawe, że nie widzisz nawet, jak blokowanie budowy mostów i dróg niszczy więzi
                sąsiedzkie i dezintegruje miasto. Ale ślepota nie boli...

                > twoje "bezpieczenstwo" na autostradzie biegnacej przez centrum
                > miasta to bajki kogos kto przeczytal statystyke wypadkow
                > drogowych ale juz o ilosci osob zastrzelonych w wynikuagresji
                > wywolanej staniem w korkach albo zaniku wiezi sasiedzkich nie wie
                > nic a jesli wie, to nie jest w stanie objac i polaczyc tych
                > faktow w jakakolwiek zwiazek przyczynowo skutkowy.

                Traktuj to sobie jak chcesz. Nie musisz tu próbować mi udowadniać jaka część
                społeczeństwa zna się na takiej dziedzinie matematyki jaką jest statystyka, a
                tym bardziej, w której części się ty znajdujesz. Twoje manipulacyjne dodawanie
                przedrostka naj- w powyższych argumentach pokazało dobitnie twoją wiedzę

                > BTW - powiedz czemu amerykanie zaczynaja wlasnie przbudowywac
                > miasta w kierunku europejskim - wprowadzaja komunikacje zbiorowa,
                > zwezaja jezdnie w centrach, tworza strefy piesze i rowerowe?
                > znudzil im sie komfort motoryzacji czy moze masowa nadwaga
                > spoleczenstwa wraz z tysiacami zgonow ktore powoduje?

                Wprowadzają komunikację zbiorową? To do tej pory nie mieli? Kolejna
                ciekawostka... Zwężają jezdnie? Gdzie? Zgodnie z teorią losowości, przy takich
                masowych modernizacjach, na pewno zauważyłbym chociaż w jednym mieście z tych
                wielu, w których miałem szczęście bywać :D Najprędzej z nadwagą mogą tam
                powalczyć, bo na pewno nie z wypadkami drogowymi :D
                • Gość: mial Re: Coraz więcej wypadków ulicznych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.04.09, 17:17

                  > > najbardziej uzaleznionym od ceny ropy, o najbardziej
                  > > zdegradowanych motoryzacja centrach miast,
                  >
                  > Życzę wszystkim Polakom tak "zdegradowanych" centrów miast bez najmniejszego
                  > śladu tandetnych bazarów i targowisk, bez śmierdzących dworców kolejowych i
                  > autobusowych i przede wszystkim bez takich korków :D


                  korki są i to bardzo duże, to jest bardzo proste do przewidzenia większa
                  przepustowość -> więcej osób korzysta z samochodów->korki na zjazdach z
                  autostrady, brak miejsc parkingowych (tych nigdy nie będzie na tyle dużo żeby
                  się wszyscy zmieścili)
                  centra są zdegradowane spójż sobie -> www.panoramio.com//photo/10092996


                  > Wprowadzają komunikację zbiorową? To do tej pory nie mieli? Kolejna
                  > ciekawostka... Zwężają jezdnie? Gdzie? Zgodnie z teorią losowości, przy takich
                  > masowych modernizacjach, na pewno zauważyłbym chociaż w jednym mieście z tych
                  > wielu, w których miałem szczęście bywać :D Najprędzej z nadwagą mogą tam
                  > powalczyć, bo na pewno nie z wypadkami drogowymi :D


                  Nowy Jork zwęża Broadway.
                  graphics8.nytimes.com/images/2008/07/11/nyregion/0711-web-metBROADWAYmap.jpg
                  • Gość: World Re: Coraz więcej wypadków ulicznych IP: 195.90.102.* 30.04.09, 16:43
                    Gość portalu: mial napisał(a):

                    > korki są i to bardzo duże,

                    Nie tak duże, jak w polskich miastach, nie przyrównując do miast włoskich...

                    > to jest bardzo proste do przewidzenia większa przepustowość
                    > -> więcej osób korzysta z samochodów->korki na zjazdach z
                    > autostrady, brak miejsc parkingowych (tych nigdy nie będzie na
                    > tyle dużo żeby się wszyscy zmieścili)

                    Pokazujesz dobitnie, że coś zbyt prostego staje się niezwykle trudne. Wystarczy
                    przyrównanie wskaźników przyrostu długości dróg w polskiej sieci drogowej wobec
                    przyrostu ilości pojazdów w Polsce (vel - poziomu zmotoryzowania społeczeństwa),
                    ażeby zobaczyć jakie bzdury wypisujesz...

                    > centra są zdegradowane spójż sobie -> www.panoramio.com//photo/10092996

                    SpojRZę sobie i co? Porażający ortograf trzeba przyznać tak przy
                    okazji... Widzę wspaniały układ ulic, na których nie ma sznurów samochodów, na
                    których nie ma nadmiaru parkujących aut i ta pobliska autostrada :)
                    Strasznie tam mają:
                    www.panoramio.com/photo/1421705
                    www.panoramio.com/photo/994876
                    www.panoramio.com/photo/2843268
                    > Nowy Jork zwęża Broadway.
                    > graphics8.nytimes.com/images/2008/07/11/nyregion/0711-web-metBROADWAYmap.jpg

                    Projekt, plany. A Indianapolis modernizuje i poszerza autostradę w mieście I-70,
                    Chicago poszerza autostradę I-80 & I-94. Więcej nie chce mi się szukać póki co.
                    I tak mamy 2 : 1. Więc jednak w którą oni stronę zmierzają?
          • Gość: MAti Re: Coraz więcej wypadków ulicznych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.04.09, 12:35
            > > Skręcający na strzałce musi zwolnić w trosce o własne
            bezpieczeństwo, żeby mu
            > > nie przypakowali w lewy bok ci, co jadą poprzeczną.
            >
            > Do poprzecznej można dojechać z dosyć dużą prędkością, mijając
            jeszcze pasy.

            Można, ale łamiąc przepisy. Zielona strzałka wymaga zatrzymania się.
            Jeśli ktoś to ignoruje i nawet nie zwalnia, to będzie ignorował
            także czerwone światło, przez co likwidacja strzałek uderzy przede
            wszystkim w kierowców przestrzegających prawa (i utrudni ruch).
      • zigzaur Re: Coraz więcej wypadków ulicznych 29.04.09, 09:38
        Jesteś frustratem, który nie potrafił zrobić prawa jazdy.
        Zielone strzałki powinny być na każdym skrzyżowaniu, bo poprawiają płynność ruchu. Kierowca skręcający w prawo na zielonej strzałce ma obowiązek przepuścić pieszych na przejściu oraz pojazdy na otwartej drodze.

        Szybsza jazda to krótsza jazda. Mniej męcząca a zatem bezpieczniejsza.

        Pieszemu nie wolno biegać po przejściu. Powinien przechodzić jednostajnym i pewnym krokiem.

        Dla rowerzystów są ścieżki rowerowe.
        • Gość: KBL Re: Coraz więcej wypadków ulicznych IP: *.171.103.146.static.crowley.pl 29.04.09, 10:20
          >> Dla rowerzystów są ścieżki rowerowe.
          Gdzie??
          Bardzo bym chciał - ale albo są debilnie usytuowane, albo kończą się i zaczynają
          w głębokiej i ciemnej d...ie albo są z genialnej kostki brukowej, albo są
          zastawione samochodami.
          A jeżeli nie spełniony jest żaden z powyższych warunków - na 100% będzie lazła
          tamtędy staruszka z psem.
          Do d....y z takimi ścieżkami. Dalej będę jeździł ulicami.

          Z deczka sfrustrowany rowerzysta warszawski.
          KBL
          • zigzaur Re: Coraz więcej wypadków ulicznych 29.04.09, 10:26
            Prędzej czy później załapiesz się na nagrodę Darwina. Twój problem.

            Rowerzyści powinni płacić podatki i z tych pieniędzy powinny być budowane ścieżki rowerowe. Nie można korzystać z dróg na czyjś koszt.
            • Gość: KBL Re: Coraz więcej wypadków ulicznych IP: *.171.103.146.static.crowley.pl 29.04.09, 10:33
              >> Nie można korzystać z dróg na czyjś koszt.
              No aż boli tego słuchać. A podatki to co? Kanapka ze szczawiem? Jestem
              regularnie dojony przez państwo właśnie po to, żeby miało za co zbudować owe
              ścieżki. I co? Może jeszcze miałbym płacić podatek od luksusu? Za posiadanie
              roweru? Weź no człowieku i zastanów się następnym czasem co piszesz.
              Chyba że jesteś jednym z tych buraków co to wyznają zasadę "Płacę - wymagam i
              wszystko mam w d...ie - ja mam reszta nich zdycha". W takim przypadku bardzo
              chętnie zakończę tą rozmowę bo i tak nie dotrze.

              A nagrody Darwina. No cóż nie życzę Ci tego człowieku, ale tak samo możesz się
              na jakąś załapać jadąc puszką po konserwach.

              Rowerzysta dodatkowo jeszcze lekko podirytowany.
              KBL
              • Gość: bez stresu pan ziguzaur to tylko zawodowy expert moto IP: *.limes.com.pl 29.04.09, 10:50
                -ryzacyjny, kosi kase na wydawaniu swiadectw technicznych pojazdom. swego czasu
                chwalil sie na forum. dziwisz sie ze broni obrotów w swoim interesie? ;)

                typowy wasko myslacy przedstawiciel polskiej klasy biznesowej "ja chcem" o
                mysleniu nie wykraczajacym poza czubek wlasnego nosa (ego, maski samochodu, itd)
                • zigzaur Re: pan ziguzaur to tylko zawodowy expert moto 29.04.09, 23:47
                  I dlatego moje stwierdzenia są mądre.
              • zigzaur Re: Coraz więcej wypadków ulicznych 29.04.09, 23:45
                Ty płacisz podatki nie na ścieżki ani drogi tylko na:
                - małpki w kancelarii prezydenckiej
                - dopłatę do eksportu żywności do Rosji
                - odwierty Rydzyka

                Natomiast zmotoryzowani płacą:
                - VAT od samochodów, paliw, części, akcesoriów
                - opłaty urzędowe za przeglądy, rejestracje, wymiany dokumentów
                - ubezpieczenia obowiązkowe, od których państwo ściąga podatek dochodowy
                - różne akcyzy i opłaty paliwowe

                Na budowę dróg idzie tylko drobny procent z tych pieniędzy. A to przecież doskonała okazja do stwarzania miejsc pracy. Większość Polaków nadaje się przecie tylko do robót ziemnych.
              • zigzaur Re: Coraz więcej wypadków ulicznych 29.04.09, 23:46
                Aha, jeszcze jedno:

                Ja jeżdżę samochodem a nie jakąś puszką czy dwoma kółkami z ramą.
            • Gość: freeride_XTR Re: Coraz więcej wypadków ulicznych IP: *.limes.com.pl 29.04.09, 10:56
              słuchaj no mądralo, jak myślisz czy my nie płacimy podatków? nawet gdy kupujesz
              rower płacisz vat a jego część idzie do gminy. gmina ma obowiązek budować
              infrastrukturę dla wszystkich nie tylko dla samochodziarzy. a teraz porównaj
              sobie koszt budowy 1 km jezdni w mieście i 1 km drogi rowerowej. drogi rowerowe
              to promile kosztów waszych miejskich autostrad, nie wspomne o kosztach
              zewnętrznych (pewnie o takie pojęcie się nawet nie otarłeś) - skażeniu
              środowiska, wypadkach, zajęciu przestrzeni miejskiej, wibracjach, zniszczeniach
              budynków - które w większości są nieopłacane i przerzucane na ich ofiary. Tak
              się składa że ich sprawcą jest motoryzacja a rower przy samochodzie to pojazd
              prawie nieszkodliwy (wymaga np ok. 30krotnie miej przestrzeni w ruchu miejskim).
              takich rzeczy uczą na wstępie kursu iżynierii ochrony środowiska, doucz się mistrzu
              • 4g63 Re: Coraz więcej wypadków ulicznych 29.04.09, 12:19
                niestety polska to nie jest kraj dla rowerzystów, samochody są uprzywilejowane w praktyce w każdej sytuacji, a to stawając na chodniku tak że nie da się przejść, a to jadąc ulicą tak że trzeba przed nimi uciekać, nie ma miejsca dla innych, jest miejsce tylko dla samochodów, taki mamy hojuwy kraj :/, uprzywilejowanie samochodów nie ma praktycznie żadnych konsekwencji a mogłyby być np wysokie kary albo cokolwiek, ale nie, po co...
                • zigzaur Re: Coraz więcej wypadków ulicznych 29.04.09, 23:56
                  Samochód nie jest osobą więc i przywilejów mieć nie może.

                  Parkowanie na chodniku jest uregulowane przepisami. Zapoznaj się z nimi. Są sytuacje, gdy nie wolno parkować na chodniku.

                  Co ty piszesz o uciekaniu przed samochodami? Czy myślisz, że na piechotę lub rowerkiem uciekniesz?

                  Gdy zdasz na prawo jazdy albo dorobisz się samochodu, zmienisz poglądy.
              • Gość: ae Re: Coraz więcej wypadków ulicznych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.04.09, 14:19
                Jeśli chodzi o podatki - zakładam, że mieszkając w W-wie, tutaj
                jesteś zameldowany ew. zgłosiłeś US, że tu mieszkasz, żeby podatki
                szły na to miasto? Jeśli tak, to super :)
                A tak przy okazji - powalają mnie ludzie, którzy najgłośniej
                krzyczą, że w W-wie brak dobrej infrastruktury drogowej i innej, ale
                mieszkając tu nie raczą zgłosić tego gdzie trzeba i tutaj płacić
                podatków.
                • 4g63 Re: Coraz więcej wypadków ulicznych 29.04.09, 16:02
                  prowadzisz jakieś statystyki na ten temat? to dopisz mnie - mieszkam tu i płacę tu podatki - us - warszawa mokotów
                  • 4g63 Re: Coraz więcej wypadków ulicznych 29.04.09, 16:03
                    aa no i sendo odpowiedzi - krzyczę bardzo głośno
                    • Gość: ae Re: Coraz więcej wypadków ulicznych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.04.09, 21:52
                      Przecież napisałam, że to super, jeśli tutaj płacisz. I owszem,
                      prowadzę statystyki, stąd moja wypowiedź.
                • zigzaur Re: Coraz więcej wypadków ulicznych 29.04.09, 23:56
                  Nie ograniczajmy dyskusji do tematyki warszawskiej, bo we wszystkich większych miastach jest podobnie.
              • zigzaur Re: Coraz więcej wypadków ulicznych 29.04.09, 23:54
                Czy na wakację na odległość powiedzmy 1000 km również jeździsz rowerem?

                Rowery to były dobre w Chinach i Wietnamie za ówczesnej komuny. I odchodzą w przeszłość wraz z komuną. Przed motoryzacją nie da się uciec.
            • Gość: kierowca Re: Coraz więcej wypadków ulicznych IP: *.icpnet.pl 29.04.09, 19:00
              zigzaur, odkąd preczytałem Twoją wypowiedź o rowerzystach jako
              pedałach którym przyjemnośc sprawia siodełko w tyłku, proszę cię o
              nie zajmowanie się sprawą o której nie masz pojęcia zakompleksiony i
              wieśniacki bucu
              • zigzaur Re: Coraz więcej wypadków ulicznych 30.04.09, 00:03
                Czyżbym napisał nieprawdę, gnojku?
        • Gość: Zenon Re: Coraz więcej wypadków ulicznych IP: *.aster.pl 29.04.09, 11:25
          Pieszym nie wolno biegac po przejsciu????? A skrecajacym na zielonej strzalce
          rzechom wolno poganiac pieszych na przejsciu najezdzajac na nich maska swoich
          zlomow??? A rzechom wolno jezdzic w miescie powyzej 50 km/h (z wyjatkiem
          dostosowanych do tego tras)?
          Prezentujesz mentalnosc trepa, ktory nie widzi dalej niz czubek wlasnego nosa,
          calkiem odpornego na argumenty innych...
          I dla takich trepow jak Ty konieczne jest wprowadzenie przepisow i egzekwowanie
          ich w taki sposob, aby te trepie nawyki staly sie bardzo bolesne i zostaly
          wyplenione.
          • zigzaur Re: Coraz więcej wypadków ulicznych 30.04.09, 00:02
            Ja rzęchem nie jeżdżę.

            Pieszemu nie wolno przebywać na przejściu dłużej, niż to jest potrzebne do spokojnego przejścia przez jezdnię.

            Kierowcy nie wolno zmuszać pieszego do np. zatrzymania się lub przyśpieszenia.

            Jeszcze niedawno w mieście było dozwolone 60 a wypadków wcale nie było więcej. Najczęstszą przyczyną wypadku jest nieuwaga wynikła ze zmęczenia lub stresu. Dlatego jazda powinna trwać krótko czyli z dużą prędkością.

            Zmienisz poglądy, gdy zdasz na prawo jazdy lub dorobisz się samochodu. Nie wiem, kiedy to się stanie.
      • Gość: bla Re: Coraz więcej wypadków ulicznych IP: *.acn.waw.pl 29.04.09, 10:07
        Akurat przy zielonej strzałce w prawo to naprawdę ciężko kogoś zabić. Może
        wytłumaczysz nam jeszcze geniuszu co da zwężenie pasów ruch?
        • Gość: freeride_XTR akurat na zielonej strzalce IP: *.limes.com.pl 29.04.09, 11:17
          jest najwiecej potracen. zanim sie wypowiesz poznaj statystyki - w miastach
          najczestsza przyczyna groznych wypadkow jest nieudzielenie pierwszenstwa
          przejazdu, najczesciej przy skrecie w prawo. stad wlasnie zasada (obowiazujaca i
          bezwzglednie stosowana w Europie Zachodniej, obowiazujaca i permanentnie olewana
          w Polsce) BEZWZGLEDNEGO pierwszenstwa pieszych i rowerzystow poruszajacych sie
          wzdluz drogi glownej wzgledem samochodow ktore chca z niej zjechac i na nia
          wjechac (polecam lekture obowiazujacej w Polsce i majacej nadrzedna moc nad
          prawem o ruchu drogowym - miedzynarodowej konwencji wiedenskiej o ruchu drogowym
          ktorej Polska jest sygnatariuszem)
          • Gość: bolo Re: akurat na zielonej strzalce IP: *.chello.pl 29.04.09, 11:22
            > bezwzglednie stosowana w Europie Zachodniej, obowiazujaca i permanentnie olewan a
            > w Polsce) BEZWZGLEDNEGO pierwszenstwa pieszych i rowerzystow poruszajacych sie
            > wzdluz drogi glownej wzgledem samochodow ktore chca z niej zjechac i na nia
            > wjechac
            Ale co to ma do zielonej strzałki?

            > (polecam lekture obowiazujacej w Polsce i majacej nadrzedna moc nad
            > prawem o ruchu drogowym - miedzynarodowej konwencji wiedenskiej o ruchu drogowy
            > m
            > ktorej Polska jest sygnatariuszem)
            I tego w KW też nie ma. Zmyślasz.
      • Gość: mikolsz kupic prawko, to jak splunac. efekty widac IP: *.chello.pl 29.04.09, 11:01
        szkoła jazdy GEPARD na pradze. baba pracuje na odlewniczej, dwa tysie i gotowe
        • zigzaur Re: kupic prawko, to jak splunac. efekty widac 30.04.09, 00:06
          Prawo jazdy otrzymuje się na podstawie egzaminu zdanego w PAŃSTWOWYM OŚRODKU, nie u jakiejś "baby".
    • Gość: autor Coraz więcej wypadków ulicznych IP: *.chello.pl 27.04.09, 10:32
      wniosek sam sie nasuwa po przeczytaniu danych - to miejsca, w ktorych
      piesi powinni byc bardziej zdyscyplinowani. I za brak takowego w koncu
      karani zamiast tamowania ruchu dodatkowo kolejnymi sankcjami
      wymierzonymi w plynnosc ruchu. Drugi wniosek - namawiacie do kupowania
      aut, to zrobice drogi ktore pozwola ominac centrum albo dojechac don
      bez ciaglego toczenia sie w tempie 50 km/h w przerwach miedzy jazda na
      2 biegu, stania w korkach i zatrzymywania sie.
      • Gość: karoten Re: Coraz więcej wypadków ulicznych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.09, 10:58
        Święte słowa! Powinniśmy jak najszybciej zlikwidować pierwszeństwo pieszych na
        pasach. Przede wszystkim dla ich własnego bezpieczeństwa, które teraz jest co
        najwyżej iluzoryczne. Korki też by się zmniejszyły. Poza tym można by wreszcie
        pomyśleć o zrównaniu dopuszczalnej prędkości teoretycznej (50km/h) i praktycznej
        (80-100km/h przy dobrej pogodzie i na prostym odcinku).
        • Gość: Marek To może od razu zróbmy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.09, 11:11
          zakaz ruchu pieszego w mieście i dopuszczalną prędkość 110km/h?


          • Gość: karoten Re: To może od razu zróbmy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.09, 11:18
            Pomysł może i niezły, ale trzeba najpierw znaleźć sposób na ekoterrorystów.
            • shp80 Re: To może od razu zróbmy 27.04.09, 13:28
              Gość portalu: karoten napisał(a):

              > Pomysł może i niezły, ale trzeba najpierw znaleźć sposób na
              > ekoterrorystów.

              I żeby wysiadać z samochodu można było tylko w specjalnych strefach, bo wtedy kierowca staje się pieszym i czyni zagrożenie. I zakaz szwędania się pieszych po chodnikach, bo tam też samochody lubią wjeżdżać.
              • Gość: karoten Re: To może od razu zróbmy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.09, 14:04
                Szwędania po chodnikach zabronić natychmiast. Każdy posiadacz samochodu wie, jak
                niebezpieczne jest dla lakieru i jak utrudnia godne, cywilizowane parkowanie.

                Wysiadanie faktycznie mogłoby stanowić problem dla zacofanej myśli zachodniej,
                ale na pewno nie dla polskiej inżynierii. Na początek proponuję bezwzględny
                nakaz montowania wind samochodowych do salonów nowo budowanych mieszkań. W
                ramach przepisów przejściowych można warunkowo zezwolić na przebywanie na
                chodniku max. 30 sekund osobom do 65-go roku życia i 45 sekund seniorom.
    • Gość: też kierowca Re: Coraz więcej wypadków ulicznych IP: 212.180.158.* 27.04.09, 10:37
      50 km/h to dobry pomysł, problem jest z jego egzekwowaniem. Wrzucić na wszystkie
      ważne skrzyżowania fotoradary, fotografowany ma być _każdy_ kto przekracza
      prędkość i po 5 stówek.

      • Gość: twój stary Re: Coraz więcej wypadków ulicznych IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.04.09, 10:38
        Co tam 50 km/h! Zróbmy 30!
        • krycha_z_gazowni Re: Coraz więcej wypadków ulicznych 29.04.09, 08:57
          W tym rzecz.
          Ludzie gniją w korkach przed fotoradarem,
          żeby zaraz po nim nadrobić stracony czas goniąc ile fabryka dała.
          Nie tędy droga.
          • zigzaur Re: Coraz więcej wypadków ulicznych 29.04.09, 09:40
            Co ważniejsze, wielu kierowców gwałtownie hamuje na widok fotoradaru. A to już jest bezpośrednie zagrożenie wypadkiem.
            • Gość: inżynieria_lądowa jak wiadomo uzywanie hamulcow grozi wypadkami IP: *.limes.com.pl 29.04.09, 11:25
              a pedal gazu zapewnia bezpieczenstwo

              zigzaur jestes tytanem w zakresie bezpieczenstwa ruchu drogowego

              przez takich jak ty gina tysiace ludzi w Polsce i o tym jest ten artykul.
              sugeruje zebys chociaz przez wzglad na pamiec ofiar wypadkow przestal wypisywac
              swoje brednie. We Francji po zainstalowaniu systemu fotoradarow rocznie udalo
              sie uniknac kilku tys zabitych. To ze ty bedziesz musial nareszcie jezdzic
              zgodnie z przepisami to niewielka cena za zycie ludzkie. Zrozumiesz jak ktos z
              twojej rodziny zginie, a moze jestes tak gruboskornym egoista ze nawet wtedy nic
              do ciebie nie dotrze
              • Gość: szmatan Re: jak wiadomo uzywanie hamulcow grozi wypadkami IP: 91.198.246.* 29.04.09, 12:16
                choć sam więcej jeżdżę rowerem niż autem, i dobrze znana jest mi skłonność
                zigzaura do trollenia na pewne tematy (rosja i ruch drogowy to tematy flagowe)
                to ma trochę racji (implicite) - mianowicie w wielu miejscach ograniczenia są
                ustawione zaiste debilnie. ustawianie fotoradarów w takich miejscach to
                działanie nastawione na zwiększenie wpływów z mandatów, a nie na poprawę
                bezpieczeństwa
                • 4g63 Re: jak wiadomo uzywanie hamulcow grozi wypadkami 29.04.09, 12:24
                  a co niby w polshy zrobione jest z sensem i logiką?
                • zigzaur Re: jak wiadomo uzywanie hamulcow grozi wypadkami 29.04.09, 23:49
                  Tu nie chodzi o ograniczenia ale o ludzką reakcję na urządzenie do kontroli prędkości. Kierowca niekiedy instynktownie zbyt ostro hamuje, co stwarza zagrożenie.
              • Gość: apus Re: jak wiadomo uzywanie hamulcow grozi wypadkami IP: *.devs.futuro.pl 29.04.09, 16:43
                > ...
                > We Francji po zainstalowaniu systemu fotoradarow...
                > ...
                we Francji na razie były normalne drogi (równe, bez dziur, autostrady i 'nacjonałki' łączące duże miasta, z ograniczoną liczbą lewoskrętów, z odzielonymi pasami ruchu w przeciwnych kierunkach) dopiero potem fotoradary

                w Polsce nie ma normalnych dróg a ich brak jest główną przyczyną dużej liczby ginących na "drogopodobnych trasach przejazdu samochodów"
                należałoby się zastanowić czy w ogóle kodeks drogowy odnosi się do tego czegoś, co szumnie nazywane jest ulicą/drogą

                • zigzaur Re: jak wiadomo uzywanie hamulcow grozi wypadkami 30.04.09, 00:07
                  I w tym rzecz.

                  Wymagania jakościowe wobec dróg precyzuje nie Prawo o Ruchu Drogowym (taka jest oficjalna nazwa tej ustawy, Kodeks Drogowy był dawniej) ale Polskie Normy.
              • zigzaur Re: jak wiadomo uzywanie hamulcow grozi wypadkami 29.04.09, 23:48
                Jeśli w najbliższym czasie będziesz jechać samochodem, to poproś kierowcę o wyjaśnienie, czym się różni hamowanie łagodne od gwałtownego i jak to wpływa na bezpieczeństwo ruchu.

                Ewentualnie zapytaj żony lub córki, które być może mają prawo jazdy, bo ty z pewnością nie.
      • Gość: ronin Pomysł jest głupi z kilku powodów IP: *.adsl.inetia.pl 27.04.09, 11:06
        po 1: jak sam zauważyłeś nikt się do niego nie stosuje!
        po 2: miejsca wyminione w artykule nie są niebezpieczne z powodu przekroczeń prędkości tylko braku prawidłowo zbudowanych skrzyżowań.

        Żeby podnieść bezpieczeństwo trzeba inwestować w bezkolizyjne skrzyżowania, nowoczesne systemy sygnalizacji świetnej (do tego powinny być one ustawiane przez osobę myśląca) ronda oraz kładki (lub przejścia podziemne dla pieszych na najbardziej ruchliwych ulicach) to są prawdziwe działania które podniosłyby bezpieczeństwo! Ograniczenia prędkości czy światła w słoneczny dzień to działania POZOROWANE!
        • simon_r Re: Pomysł jest głupi z kilku powodów 29.04.09, 09:03
          I świętą prawdę głosisz...
          Zacząć nalezy od wymiany głównego inżyniera Janusza Galasa na kogoś kto myśli i
          np. nie będzie dopuszczał do takich debilizmów jak Arkadia bez przejść podziemnych..
          Teraz obserwuję budowę nowej trasy od zakrętów do Konotopy... i jakoś nie
          zauważyłem aby drogowcy przymierzali się do zbudowania kładek dla pieszych nad
          tą trasą na odcinku koło Bemowa i lasku Na Kole. Za to zbudowano piękny
          wiadukcik w ulicy Księcia Janusza.. będzie to kolejne miejsce gdzie samochody
          będą zapier..ć a piesi i rowerzyści przemykać się poboczem bo chodnika jakoś na
          tym wiadukciku nie widać.... brawo Galas!!.
        • zielony_wesolek Re: Pomysł jest głupi z kilku powodów 30.03.14, 20:06
          to myślenie to jest XX wiek, dzisiaj nie tędy droga - miasta dla ludzi, a nie dla pędzących strzał mających w d... wszystkich wkoło
    • bugmenot2008_2 Trzeba zdyscyplinować pieszych! Nie dawniej jak 27.04.09, 10:51
      wczoraj idiota-pijaczek złośliwie wyskakiwał tuż przed pędzące samochody licząc,
      że uda mu się spowodować wypadek zmuszając kierowców do gwałtownego hamowania.
      Jak ktoś go chciał ominąć bokiem to celowo się przesuwał aby mu to uniemożliwić.
      A wszystko to nie działo się bynajmniej na przejściu dla pieszych a na ruchliwej
      jezdni. A przechodzeniu czy przejeżdżaniu na rowerze na czerwonym nie ma nawet
      co wspominać, bo to w zasadzie "norma".
      • Gość: karoten Re: Trzeba zdyscyplinować pieszych! Nie dawniej j IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.09, 11:06
        Czego zabawa tego pijaczka dowodzi?
        • zigzaur Re: Trzeba zdyscyplinować pieszych! Nie dawniej j 29.04.09, 09:41
          Że znudziło mu się życie. Szkoda, że nie przejeżdżał walec drogowy albo pojazd gąsienicowy.
          • amhu Re: Trzeba zdyscyplinować pieszych! Nie dawniej j 29.04.09, 11:14
            Nie Zigzaurze, polował na tłuste odszkodowanie z OC właściciela samochodu. Wielu
            meneli próbuje tej sztuczki.
            • zigzaur Re: Trzeba zdyscyplinować pieszych! Nie dawniej j 29.04.09, 23:50
              Tego nie wiedziałem. Dziękuję za informację.
      • Gość: tom.krakus Re: Trzeba zdyscyplinować pieszych! Nie dawniej j IP: *.ericsson.net 27.04.09, 11:06
        > A przechodzeniu czy przejeżdżaniu na rowerze na czerwonym nie ma nawet
        > co wspominać, bo to w zasadzie "norma".

        Normą mój drogi jest 70-90 na ograniczeniu 50km/h. Próba jazdy z dozwoloną prędkością lub chociaż 60-ką kończy się najeżdżaniem na tył lub zajeżdżaniem drogi w celu wyedukowania "zawalidrogi".

        Normą jest jazda na "późnym pomarańczowym", "wczesnym czerwonym" i nie zatrzymywanie się przed "zieloną strzałką".

        Normą jest blokowanie skrzyżowań i przejść dla pieszych w imię zasady "aby za sygnalizator".

        Normą jest parkowanie w nieprawidłowej odległości od skrzyżowań, zasłanianie znaków/świateł (ciężarówki).

        Normą jest całkowita niewydolność służb municypalnych w egzekwowaniu prawidłowego parkowania oraz opłat w SPP.

        Takie są normy w Polsce/Warszawie.

        Dziwne tylko to że rodacy za granicą zupełnie inne normy przyjmują do stosowania. I nie mów mi o autostradach gdyż mówimy o zachowaniu w mieście.

        1. Niezbędna jest pilna zmiana przepisów w tym idiotycznego o "nagłym wtargnięciu na jezdnie". Pieszy przy pasach = zatrzymujesz się przed przejściem.

        2. Fotoradary sprzężone z sygnalizacją - każdy wjazd na czerwonym = mandat.

        • ignispl Re: Trzeba zdyscyplinować pieszych! Nie dawniej j 29.04.09, 11:33
          U nas w 3city jest równiez nie najlepiej. Jednakowoż kierowców z Warszawy daje sie wciąż poznać. Głównie po "nerwowo-histerycznym" stylu jazdy byle do przodu. Wiąże się to z fatalna kulturą jazdy oraz przekonaniem że dynamiczna jazda = szybka jazda, najlepiej za wszelką cenę. Dzieki takim kierowcom mamy nieprzeciętny ubaw co lato. ;/
          • Gość: nick Re: Trzeba zdyscyplinować pieszych! Nie dawniej j IP: *.icpnet.pl 29.04.09, 19:04
            to samo w poznaniu, kierowców z warszawy można poznać po siedzeniu
            na zderzaku, pewnie to mieszkańcy tych zamkniętych osiedli i jak się
            jeden z drugim wyrwie na wolnośc to tak jest..
      • tom.krakus Re: Trzeba zdyscyplinować pieszych! Nie dawniej j 27.04.09, 11:08
        > A przechodzeniu czy przejeżdżaniu na rowerze na czerwonym nie ma nawet
        > co wspominać, bo to w zasadzie "norma".

        Normą mój drogi jest 70-90 na ograniczeniu 50km/h. Próba jazdy z dozwoloną
        prędkością lub chociaż 60-ką kończy się najeżdżaniem na tył lub zajeżdżaniem
        drogi w celu wyedukowania "zawalidrogi".

        Normą jest jazda na "późnym pomarańczowym", "wczesnym czerwonym" i nie
        zatrzymywanie się przed "zieloną strzałką".

        Normą jest blokowanie skrzyżowań i przejść dla pieszych w imię zasady "aby za
        sygnalizator".

        Normą jest parkowanie w nieprawidłowej odległości od skrzyżowań, zasłanianie
        znaków/świateł (ciężarówki).

        Normą jest całkowita niewydolność służb municypalnych w egzekwowaniu
        prawidłowego parkowania oraz opłat w SPP.

        Takie są normy w Polsce/Warszawie.

        Dziwne tylko to że rodacy za granicą zupełnie inne normy przyjmują do
        stosowania. I nie mów mi o autostradach gdyż mówimy o zachowaniu w mieście.

        1. Niezbędna jest pilna zmiana przepisów w tym idiotycznego o "nagłym
        wtargnięciu na jezdnie". Pieszy przy pasach = zatrzymujesz się przed przejściem.

        2. Fotoradary sprzężone z sygnalizacją - każdy wjazd na czerwonym = mandat.

        • Gość: piotr Re: Trzeba zdyscyplinować pieszych! Nie dawniej j IP: 194.0.167.* 27.04.09, 11:50
          1000 za przechodzenie na czerwony i w niewłaściwym miejscu a nie
          pobłażnie dla świętych krów jezdnia jest dla aut a chodnik dla
          pieszych
          • Gość: Zenon Re: Trzeba zdyscyplinować pieszych! Nie dawniej j IP: *.aster.pl 27.04.09, 12:41
            Swiete slowa! Chodnik dla pieszych - tylko dlaczego po chodnikach jezdza
            smierdziele? A? 10.000 PLN za demolke chodnika
            • Gość: piotr Re: Trzeba zdyscyplinować pieszych! Nie dawniej j IP: 194.0.167.* 27.04.09, 13:07
              nie jeżdżą a stoją a jak by już wjechał to pewnie by się taki
              rwetest podniósł że hej a jak jełop wbiega na droge to ..On tylko
              chciał tu przejść.Chłosta za łażnie w miejscach zabronionych dla
              pieszych a najlepiej to zkaz poruszania się pieszo w odlggłości 10 m
              od drogi
              • Gość: Zenon Re: Trzeba zdyscyplinować pieszych! Nie dawniej j IP: *.aster.pl 27.04.09, 13:18
                A dla Ciebie, kolego, odwyk w szpitalu dla nerwowo chorych. I prawko na 2 lata
                wypadaloby zabrac, bo ze slow wynika, ze zaliczasz sie do potencjalnych
                mordercow na ulicach.
                A smierdziele jezdza po chodnikach, widze to na co dzien.
                • Gość: piotr Re: Trzeba zdyscyplinować pieszych! Nie dawniej j IP: 194.0.167.* 27.04.09, 13:52
                  zasieki z drutu kolczastego . I nie owdyk ale kary dla pieszych
                  surowe ! Bo to pieszy ma uważać a nie ja ! Jak pieszego pukne to
                  mnie się nic nie stanie a JEMU TAK więc niech uważa i płaci 1000 za
                  wtargnięcie na droge jak jedzie auto ! Trzeba nauczyc pieszego
                  szacunku do samochodu
                  • krwe Re: Trzeba zdyscyplinować pieszych! Nie dawniej j 27.04.09, 21:19
                    o ty jesteś widzę lepszy debil.szacunek dla samochodu!!!! buhahaha
                    padłem
                    • Gość: Nemo Re: Trzeba zdyscyplinować pieszych! Nie dawniej j IP: *.acn.waw.pl 28.04.09, 07:11
                      Więc jeśli nie szacunku dla samochodu to może zwykłego szacunku dla rozumu?
                      Każdy z IQ powyżej szympansa wie, że zderzenie ciała ludzkiego z samochodem
                      wyjdzie na złe temu pierwszemu. Ale jak widać nie wszyscy o tym pamiętają.

                      Mam inną propozycję. Nie ograniczajmy prędkości dozwolonej Zamknijmy fabryki
                      samochodów.
                      • zigzaur Re: Trzeba zdyscyplinować pieszych! Nie dawniej j 29.04.09, 09:43
                        No to będzie import. W zasadzie już jest.
                        Możesz też zaproponować wprowadzenie talonów na samochody ale to też nie będzie oryginalny pomysł.
                  • jaroslawjerzy Re: Trzeba zdyscyplinować pieszych! Nie dawniej j 29.04.09, 11:16
                    Gość portalu: piotr napisał(a):

                    > Bo to pieszy ma uważać a nie ja !

                    No tutaj to już, kolego, pojechałeś. Ma uważać i jeden i drugi - ale kierowca
                    bardziej, gdyż to on jest chroniony karoserią, a nie pieszy.

                    Domyślam się, że jesteś jednym z tych młotów, którzy przy zielonej strzałce
                    przejeżdżają pieszym po stopach... Jednego mojego kolegę potrąciła kretynka z
                    tego właśnie gatunku - całe szczęście skończyło się na niegroźnych
                    potłuczeniach... Oczywiście, było zielone dla pieszych.
        • Gość: gość Re: Trzeba zdyscyplinować pieszych! Nie dawniej j IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 28.04.09, 11:07
          Normą jest...

          A z czego to wynika???
          • Gość: aaa Re: Trzeba zdyscyplinować pieszych! Nie dawniej j IP: *.chello.pl 29.04.09, 09:58
            Z powszechnego buractwa? Ja np. nie mam problemu z jazdą 50-60 km/h po mieście,
            czy zatrzymywania się przed skrzyżowaniem, jeżeli mogę je zablokować.
            • jaroslawjerzy Re: Trzeba zdyscyplinować pieszych! Nie dawniej j 29.04.09, 11:18
              I chwała Ci za to.
    • kckk Re: Coraz więcej wypadków ulicznych 27.04.09, 10:57
      Chciałbym poznać proporcje ukaranych mandatem kierowców i pieszych. Coś mi mówi,
      że jest ona w najlepszym razie jak 10 do jednego. A moje pytanie w związku z tym
      - która grupa czuje się bardziej bezkarna i skora do łamania przepisów ???
      • Gość: karoten Re: Coraz więcej wypadków ulicznych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.09, 11:03
        Chciałbym poznać proporcje ilu innych ludzi zabili piesi i ilu kierowcy.
        Oczywiście uwzględniamy sytuację nagłego pojawienia się pieszego na pasach i
        wysłaniu kierowcy na drzewo/przystanek autobusowy.
        • Gość: kckk Re: Coraz więcej wypadków ulicznych IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.04.09, 11:08
          Ja też.
          • Gość: karoten Re: Coraz więcej wypadków ulicznych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.09, 11:26
            :-)

            Inna sprawa, że pieszy zazwyczaj (nie zawsze!) zabija tylko siebie. Niczym
            nietypowym są nagłówki w stylu: pieszy zginął po wtargnięciu na jezdnię, kobieta
            wpadła pod tramwaj i tak dalej.

            Ja się pytam raczej, ilu kierowców skończyło ucieczkę przed pieszym na drzewie,
            innym pieszym lub czołowym zderzeniu z samochodem z naprzeciwka.
        • mlopaci Re: Coraz więcej wypadków ulicznych 27.04.09, 11:14
          Gość portalu: karoten napisał(a):

          > Chciałbym poznać proporcje ilu innych ludzi zabili piesi i ilu kierowcy.
          Strona 2 raportu ZDM "Piesi byli sprawcami 308 wypadków, co stanowi 21,2 %
          wszystkich wypadków drogowych." Nieprawidłowe przejeżdżanie przez przejście było
          przyczyną 330 wypadków.
          • Gość: Nemo Re: Coraz więcej wypadków ulicznych IP: *.acn.waw.pl 28.04.09, 07:16
            Czyli piesi spowodowali prawie tyle samo wypadków co kierujący pojazdami. Ale to
            samochody są winne.

            Zamknąć wszystkie fabryki samochodów!!!
      • Gość: omen Re: Coraz więcej wypadków ulicznych IP: *.acn.waw.pl 27.04.09, 12:14
        Dalsze uprzywilejowanie pieszych nie ma na celu poprawę bezpieczeństwa na
        drogach, tylko zwiększenie dochodów zakładów pogrzebowych. Już obecnie piesi
        wymuszają sytuacje zagrażające ich życiu, bo to kierowca ma uważać na pieszych.
        Pieszy bezkarnie może sobie wskakiwać na pasy, nie rozglądając się uprzednio czy
        droga jest wolna. Mało tego, piesi celowo odwracają głowę w kierunku przeciwnym
        do nadjeżdżającego samochodu i wkraczają na pasy. Takie postępowanie dotyczy
        szczególnie ludzi starszych. Bo pieszy ma pierwszeństwo.
        • Gość: Zenon Re: Coraz więcej wypadków ulicznych IP: *.aster.pl 27.04.09, 12:42
          Tak jest! Pieszy ma pierwszenstwo, a samochod go nie ma. Dlatego samochod
          prowadzony reka czlowieka ma jechac powoli, a przed przejsciem dla pieszych
          zachowac szcegolna ostroznosc i przepuscic pieszego.
          Bo samochod nie ma pierwszenstwa i to wlasnie sobie zapamietaj!
          • piotrekeke Pieszy NA przejściu 27.04.09, 16:14
            "Pieszy, przechodząc przez jezdnię lub torowisko, jest obowiązany
            zachować szczególną ostrożność oraz, z zastrzeżeniem ust. 2 i 3,
            korzystać z przejścia dla pieszych. Pieszy znajdujący się na tym
            przejściu ma pierwszeństwo przed pojazdem.""
            Zwracam uwage na to że pieszy ma zachować szczególna ostrożnosć i że
            pierszeństwo ma dopiero pieszy "znajdujący się na tym przejściu"

            Dodatkowo:
            "Zabrania się:
            1. wchodzenia na jezdnię:
            a. bezpośrednio przed jadący pojazd, w tym również na przejściu dla
            pieszych"
            • Gość: Marek I ten przepis właśnie trzeba zmienić IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.09, 18:55
              więcej na temat zmiany przepisu jest tu:
              www.zdm.waw.pl/informacje/wiadomosci/wiadomosci/back/1/article/chronmy-pieszych.html
              Poza tym nie zacytowałeś przepisu, do którego wg aktualnego PoRD powinni stosować się kierowcy:

              Kierujący pojazdem, zbliżając się do przejścia dla pieszych, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność i ustąpić pierwszeństwa pieszemu znajdującemu się na przejściu.

              Oczywiście konia z rzędem temu, kto wie co to znaczy "zachować szczególną ostrożność" i m.in z tego braku precyzji mamy problemy.

              W Holandii nie mają problemu z precyzją - jest najprościej jak się tylko się da i w dodatku zupełnie wystarczająco:

              "Kierowca musi udzielić pierwszeństwa pieszym, którzy przechodzą przez przejście dla pieszych lub zamierzają przejść."

              nic dodać, nic ująć...
              • krwe Re: I ten przepis właśnie trzeba zmienić 27.04.09, 21:22
                absolutnie popieram!
              • Gość: kckk Re: I ten przepis właśnie trzeba zmienić IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.04.09, 09:37
                > Oczywiście konia z rzędem temu, kto wie co to znaczy "zachować szczególną
                ostrożność" i m.in z tego braku precyzji mamy problemy.

                Szczególna ostrożność jest opisana jednym zdaniem i całkiem zrozumiała. Mówiąc
                najprostszym językiem mamy poruszać się po drodze w taki sposób, żeby mieć
                możliwość uniknięcia wypadku, czyli aby odpowiednio wcześnie zareagować na
                zmieniające sie warunki drogowe. Dotyczy to tak samo kierowcy jak i pieszego!
                • zigzaur Re: I ten przepis właśnie trzeba zmienić 29.04.09, 09:47
                  Zachowanie szczególnej ostrożności oznacza pełną koncentrację uwagi na sytuacji na drodze. W warunkach, gdy nakazana jest szczególna ostrożność (przejście dla pieszych, skrzyżowanie, włączanie się do ruchu itp.) kierowca nie powinien:
                  - odrywać rąk od kierownicy, nawet w celu zmiany biegu (a już na pewno nie powinien zmieniać płyty CD, przypalać papierosa, regulować lusterek czy świateł, macać współpasażerki)
                  - być gotowym do natychmiastowego hamowania
              • Gość: apus Re: I ten przepis właśnie trzeba zmienić IP: *.devs.futuro.pl 29.04.09, 17:07
                "Oczywiście konia z rzędem temu, kto wie" jak rozpoznać, że piesi "zamierzają przejść"

                sytuacha dość częsta [już teraz] :
                spacer pieszego wzdłuż ulicy chodnikiem zgodnie z kierunkiem jazdy samochodów i wejście (na pasach) na ulicę, oczywiście bez jakiejkolwiek weryfikacji tego co się dzieje na drodze ("bo po co, na przejściu mam pierwszeństwo")

                a w przy ewentualnym wprowadzeniu wspomnianego przepisu dochodzi jeszcze "mam przecież pierwszeństwo bo od samego początku speceru miałem zamiar w tym miejscu przejść, g... mnie obchodzi jak kierowcy mają rozpoznać mój zamiar"

                ciekawostka...
                pieszy jest uprzywilejowany bo wewnętrznie odczywał zamiar i wszyscy powinni o tym wiedzieć
                chyba, że jednocześnie zmiana przepisów wprowadzi konieczność okazywania tego zamiaru np poprzez 5-sekundowe podskakiwanie pajcacykiem
                wówczas kierowcy nie będą mieli wątpliwości - przed przejściem jest pieszy, który ma zamiar
          • Gość: aaa Re: Coraz więcej wypadków ulicznych IP: *.chello.pl 29.04.09, 10:03
            Dokladnie - jeżeli podjeżdżam do pasów i widzę pieszego, który potencjalnie może
            wejść na pasy (bo np. stoi o dwa kroki od nich) automatycznie zwalniam (jeżeli
            jadę wolno, to jedynie przekładam nogę na hamulec), gdyż wiem, że on tutaj ma
            pierwszeństwo. Nie jest to duży problem, jeżeli w pobliżu przejść jeździ się
            przepisowo (50 km/h), natomiast jeżeli ktoś zasuwa 70-90 km/h, to faktycznie
            krajobraz przesuwa się zbyt szybko żeby spokojnie wyłapać pieszego na chodniku i
            dostosować prędkość.
        • jaroslawjerzy Re: Coraz więcej wypadków ulicznych 29.04.09, 11:20
          Gość portalu: omen napisał(a):

          > Dalsze uprzywilejowanie pieszych nie ma na celu poprawę bezpieczeństwa na
          > drogach, tylko zwiększenie dochodów zakładów pogrzebowych. Już obecnie piesi
          > wymuszają sytuacje zagrażające ich życiu, bo to kierowca ma uważać na pieszych.
          > Pieszy bezkarnie może sobie wskakiwać na pasy, nie rozglądając się uprzednio czy
          > droga jest wolna. Mało tego, piesi celowo odwracają głowę w kierunku przeciwnym
          > do nadjeżdżającego samochodu i wkraczają na pasy. Takie postępowanie dotyczy
          > szczególnie ludzi starszych. Bo pieszy ma pierwszeństwo.

          To niestety prawda. Przebieganie przez jezdnię "na kręgla" jest nagminne...
      • Gość: ZaNormalnością Jedyny sensowny komentarz,prosimy o staty prawdziw IP: *.axelspringer.pl 27.04.09, 16:11
        Dokładnie bełkot dziennikarski w modzie, a to lubi coraz bardziej
        tłusza czytająca coraz mniej i coraz bardziej wnikająca w tytuł a
        nie w artykuł.
    • mlopaci Płochocińska w raporcie ZDMu 27.04.09, 11:07
      W czerwcu 2008r rada Warszawy wykreśliła przebudowę ul. Płochocińskiej z wieloletniego planu inwestycyjnego. ZDM postarał się, aby w raporcie o bezpieczeństwie na drogach, ukryć głupotę tej decyzji Rady Warszawy.
      Autorzy raportu podzielili Płochocińską na dwa sąsiadujące odcinki i przedstawili je w tabeli 4.2 rozdzielnie - dzięki temu sytuacja na Płochocińskiej statystycznie wygląda lepiej niż jest w rzeczywistości. Zamiast miejsca pierwszego Płochocińska zajmuje miejsca 3 i 5 - na pierwszym miejscu jest Popiełuszki z 5 wypadkami i 5 rannymi. Raport również nie obejmuje pozostałych odcinków drogi 633, czyli reszty Płochocińskiej i Jana Kazimierza.
      Bez tych manipulacji statystyką zgodnie z raportem ZDMu Płochocińska jest najbardziej niebezpieczną ulicą w Warszawie. W 2008r na dwóch krótkich odcinakach Płochocińskiej zdarzyło się 7 wypadków, w których ucierpiało 9 osób, a zginęła 1 osoba. Wypadków z udziałem pieszych nie było.

      Co ZDM zamierza zrobić w sprawie Płochocińskiej, oprócz manipulacji statystyką i wysyłania straży miejskiej oraz policji na prowadzący przez las dwupasmowy odcinek Płochocińskiej, na którym powinno obowiązywać 80-90km/h ,a jest 50km/h.
      • piotrekeke Re: Płochocińska w raporcie ZDMu 27.04.09, 14:22
        > Co ZDM zamierza zrobić w sprawie Płochocińskiej, oprócz
        manipulacji statystyką
        > i wysyłania straży miejskiej oraz policji na prowadzący przez las
        dwupasmowy od
        > cinek Płochocińskiej, na którym powinno obowiązywać 80-90km/h ,a
        jest 50km/h.

        Odcinek dwujezdniowy o przekroju 2 + 3 pasy (prędkosć dopuszczalna
        50km/h) jest regularnie obstrzeliwany sygnałami radarów przenosnych,
        w związku z czym kierowcy nadrabiają na odcinkach jednozezdniowych
        (1+1 pasów), co skutkuje zwiększona iloscia wypadków śmiertelnych.

        Z takich właśnnie "szczegółów" (9 rannych, 1 ofiara śmiertelna)
        składa się całosciowo przerażająca statystyka wypadków smiertelnych.

        Powinien powstac równiez raport o tym co zrobiono żeby statustyka
        wypadków była aż tak wysoka. Na czele tej listy powinny byc niskie
        limity i jednoczesna kontrola prędkości szerokim odcinku na
        Płochocińskiej.

        (nie mówiąc o licznych innych wadach oznakowania tej ulicy - jest na
        ten temat oddzielny wątek)
        • Gość: aaa Re: Płochocińska w raporcie ZDMu IP: *.chello.pl 29.04.09, 10:18
          > Odcinek dwujezdniowy o przekroju 2 + 3 pasy (prędkosć dopuszczalna
          > 50km/h) jest regularnie obstrzeliwany sygnałami radarów przenosnych,
          > w związku z czym kierowcy nadrabiają na odcinkach jednozezdniowych
          > (1+1 pasów), co skutkuje zwiększona iloscia wypadków śmiertelnych.

          Fakt, że nie mamy dróg pozwalających szybko przemieszczać się między dzielnicami
          (obwodnice itp.) nie jest żadnym wytłumaczeniem dla jazdy z niebezpieczną
          prędkością po drogach do tego niedostosowanych. Po prostu trzeba pogodzić się z
          faktem, że dojedziemy trochę później, niż moglibyśmy, gdybyśmy mieszkali w kraju
          cywilizacyjnie zaawansowanym. Natomiast obecnie większość kierowców przedkłada
          własną wygodę nad bezpieczeństwo swoje i innych.
    • Gość: ando Coraz więcej wypadków ulicznych IP: 195.126.105.* 27.04.09, 11:10
      ograniczmy prędkość w miastach do 20 km/h albo jeszcze lepiej wrócić
      do czasów pierwszych automobili i wprowadzić zasadę by przed
      pojazdem szedł człowiek z czerwoną flagą. w końu wszyscy wiedzą że
      pędzące maszyny straszą krowy a te niedają później mleka
      • Gość: Marek Strefy spotkań 20km/h IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.09, 11:17
        Święta racja!! Zróbmy tak wreszcie. W Europie zachodniej już tak robią, 70% dróg w Berlinie ma ruch uspokojony (prędkość maksymalna 30km/h). A krzyk mody z ostatnich europejskich konferencji dotyczących bezpieczeństwa to strefy spotkań właśnie z 20km/h.

        www.zm.org.pl/?a=konferencja_ke-08a#Strefy_spotkan

        Chodzenie z chorągiewką wydaje mi się jednak anachronizmem... :D
        • Gość: bolo Re: Strefy spotkań 20km/h IP: *.chello.pl 27.04.09, 11:19
          > Święta racja!! Zróbmy tak wreszcie. W Europie zachodniej już tak robią, 70% dró
          > g w Berlinie ma ruch uspokojony (prędkość maksymalna 30km/h)
          To jedna strona, a ile procent dróg Berlina to bezkolizyjne trasy szybkiego
          ruchu? Jak już się wzorować, to może całościowo a nie wybiórczo?
          • Gość: Marek Re: Strefy spotkań 20km/h IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.09, 13:53
            U nas na razie w rzeczywistości są same trasy szybkiego ruchu i strąbianie pieszych, więc nie pitol tu o wybiórczym wzorowaniu.

            Podstawowe wzorowanie powinno polegać na przyjęciu PODSTAWOWEGO ZACHODNIEGO STANDARDU:

            Kierowca musi udzielić pierwszeństwa pieszym, którzy przechodzą przez przejście dla pieszych lub zamierzają przejść.

            (to z holenderskich przepisów ruchu drogowego.)

            Drugą rzeczą jest oczywiście egzekwowanie tego przepisu przez policję i odpowiednia taryfikacja złamania przepisu...
            • Gość: bolo Re: Strefy spotkań 20km/h IP: *.chello.pl 27.04.09, 14:06
              > Kierowca musi udzielić pierwszeństwa pieszym, którzy przechodzą przez przejś
              > cie dla pieszych lub zamierzają przejść.

              >
              > (to z holenderskich przepisów ruchu drogowego.)
              A teraz otwórz mapę holenderskich autostrad, to zrozumiesz, dlaczego oni mogą
              sobie na taki przepis pozwolić
              .
              • Gość: Marek Re: Strefy spotkań 20km/h IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.09, 14:20
                A co ma piernik do wiatraka? W mieście autostrad nie ma. W Holandii miasta są dla pieszych (i rowerzystów), lepiej się przejedź i sprawdź może coś zaświeci się w główce, bo na razie tylko bez sensu klepiesz klawiaturę...
                • Gość: bolo Re: Strefy spotkań 20km/h IP: *.chello.pl 27.04.09, 14:33
                  > A co ma piernik do wiatraka? W mieście autostrad nie ma.
                  Ale są obwodnice, a autostrady nieraz dochodzą do centrów.
                  Ja się nie dziwię, że w takich kieszonkowych miastach jak tam, można spokojnie
                  się przeturlać te kilka km z prędkością 50km/h i ustępować pieszym, skoro resztę
                  trasy pokona się bezkolizyjną, bezpieczną autostradą.
                  • Gość: Marek Re: Strefy spotkań 20km/h IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.09, 14:44
                    Autostrada do centrum dochodząca?? ROTFL, a w Holandii to był, czy tylko na mape patrzył?
                    Zrób wszystkim przysługę i nie pisz już więcej.
                    • Gość: bolo Re: Strefy spotkań 20km/h IP: *.chello.pl 27.04.09, 15:33
                      > Autostrada do centrum dochodząca?? ROTFL, a w Holandii to był, czy tylko na map
                      > e patrzył?
                      maps.google.pl/maps?f=q&source=s_q&hl=pl&geocode=&q=Den+Haag&sll=52.076011,4.338098&sspn=0.042941,0.143509&ie=UTF8&ll=52.083515,4.322433&spn=0.042934,0.143509&z=13
                      • Gość: Marek Re: Strefy spotkań 20km/h IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.09, 17:34
                        1. Ta "autostrada" ma niższy standard niż nasza trasa "Ł" czy trasa AK - 2x2 pasy
                        2. Uciążliwość tej drogi jest minimalizowana przez
                        - komplet komfortowych dla ruchu pieszego i rowerowego przejść i przejazdów przy każdym możliwym węźle,
                        - prowadzenie drogi w wykopie a nie po estakadach, co zmniejsza hałas i mniej psuje przestrzeń publiczną.
                        3. OK! Zostawmy u nas też taki jeden dojazd np. trasę Ł, a resztę dojazdów zróbmy tak jak pozostałe drogi w Hadze - BUSpasy, pasy rowerowe i naziemne przejścia dla pieszych:
                        maps.google.pl/maps?f=q&source=s_q&hl=pl&geocode=&q=Den+Haag&sll=52.076011,4.338098&sspn=0.042941,0.143509&ie=UTF8&ll=52.086149,4.337302&spn=0.000441,0.001149&t=h&z=20
                        • Gość: Marek Re: Strefy spotkań 20km/h IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.09, 17:43
                          Już nie mówiąc o tym, że generalnie plany na przyszłość raczej sprowadzają się do zwężania dróg/wyburzania estakad:

                          www.skyscrapercity.com/showthread.php?t=642011&page=14
                          • Gość: bolo Re: Strefy spotkań 20km/h IP: *.chello.pl 27.04.09, 17:54
                            > Już nie mówiąc o tym, że generalnie plany na przyszłość raczej sprowadzają się
                            > do zwężania dróg/wyburzania estakad:
                            Magiczne słowo - klucz:
                            "Ruch przelotowy rozładowała obwodnica."
                        • Gość: bolo Re: Strefy spotkań 20km/h IP: *.chello.pl 27.04.09, 17:51
                          > 1. Ta "autostrada" ma niższy standard niż nasza trasa "Ł" czy trasa AK - 2x2 pa
                          > sy
                          Nie przyjrzałeś się uważnie.

                          > 2. Uciążliwość tej drogi jest minimalizowana przez
                          > - komplet komfortowych dla ruchu pieszego i rowerowego przejść i przejazdów pr
                          > zy każdym możliwym węźle,
                          > - prowadzenie drogi w wykopie a nie po estakadach, co zmniejsza hałas i mniej
                          > psuje przestrzeń publiczną.
                          Czemu nie? Ale nasi warszawscy ekologiści i tak protestowali np. przeciw trasie
                          S8 przez Bemowo...

                          > 3. OK! Zostawmy u nas też taki jeden dojazd np. trasę Ł, a resztę dojazdów zrób
                          > my tak jak pozostałe drogi w Hadze - BUSpasy, pasy rowerowe i naziemne przejści
                          > a dla pieszych:
                          Jak na takie malutkie miasteczko (pół miliona mieszkańców) leżące jedną stroną
                          nad morzem, to 2 autostrady (A4 i A12) i jedna droga częściowo odkolizyjniona
                          (E30) tworzące "ramę" obejmującą z 3 stron centrum to sporo. Można się
                          samochodem przeturlać te 5 km do autostrady.
                  • Gość: aaa Re: Strefy spotkań 20km/h IP: *.chello.pl 29.04.09, 10:24
                    > Ja się nie dziwię, że w takich kieszonkowych miastach jak tam

                    Piszesz o Amsterdamie? :D
    • Gość: bolo O tak, pewnie! Nastawiali debilnych znaków,świateł IP: *.chello.pl 27.04.09, 11:11
      A teraz dziwią się, że percepcja przeciętnego kierowcy ich nie ogarnia.
      Nastawiali debilnych ograniczeń i dziwią się, że kierowcy nauczyli się, że
      "limity prędkości wymyślają debile" i olewają teraz wszystkie limity,
      nawet tam, gdzie są zasadne.
      Główne szlaki międzydzielnicowe to zwykłe ulice, naszpikowane przejściami dla
      pieszych co 200 metrów, podczas gdy w zachodnich miastach to trasy szybkiego
      ruchu, bezkolizyjne i bezpieczne. No to jak niby ma nie być wypadków?
      Zresztą, piesi też nie są bez winy - wczoraj widziałem, jak autobus omal nie
      trafił młodego chłopaczka, który przebiegał w miejscu niedozwolonym z jakimś
      facetem (ojcem?). Tylko gwałtowny manewr kierowcy, który zjechał na sąsiedni
      pas, go uratował.
      • Gość: Zenon Re: O tak, pewnie! Nastawiali debilnych znaków,św IP: *.aster.pl 27.04.09, 11:30
        Bolo, co ty bredzisz. Jakie trasy szybkiego ruchu w zachodnich miastach? Byles
        kiedys w tych "zachodnich miastach"? W Londynie - wjazd do centrum platny. W
        Paryzu - tunele wzdluz Sekwany, brudne i bez przerwy zakorkowane, peripherique
        zakorkowana od switu do nocy (z wyjatkiem niedziel), przejscia dla pieszych na
        Champs Elysees co 50-100 m, jedyne schody prowadza do stacji metra. Berlin - 30
        km/h (wiedziales tam jakas trase szybkiego ruchu w miescie? Tunel, ktory
        zbudowano pod Zoogarten ma ograniczenie do 50 km/ i wszyscy (wlacznie z
        taksiarzami) przestrzegaja predkosci. Praga - centrum zamkniete dla ruchu; Rzym
        - stare centrum zamkniete dla ruchu... No chyba, ze ty mowisz o Buenos Aires -
        tam owszem centrum zawalone samochodami o sreniej wieku 10-15 lat, mozna sie
        udusic, nawet autostrady przez miasto biegna, ale Ty miales na mysli chyba inny
        Zachod...
        • Gość: bolo Re: O tak, pewnie! Nastawiali debilnych znaków,św IP: *.chello.pl 27.04.09, 11:37
          Tyle, że tam centrum można ominąć obwodnicami (klasy autostrady albo trasy
          szybkiego ruchu), a u nas? A u nas oszołomy chcą robić 30km/h...
        • Gość: gosc Re: O tak, pewnie! Nastawiali debilnych znaków,św IP: *.ip.netia.com.pl 27.04.09, 20:44
          > W Londynie - wjazd do centrum platny.
          I właśnie mają problem z "reverse traffic" - firmy wyprowadzają się z drogiego centrum na dalekie przedmieścia, a pracownicy, którzy do tej pory jeździli komunikacją publiczną przesiadają się do samochodów. Sprzedaż paliwa w aglomeracji (emisja spalin) gwałtownie wzrasta.

          > W Paryzu
          Rozpoczęto od wyprowadzenie biznesu z centrum do nowej dzielnicy La Defence - doprowadzono tam autostrady A14, A86, metro i RER. Pod La Defence sieć tuneli i garaży.

          > Berlin -
          Przejazd w godzinach szczytu z jednego końca na drugi zajmuje mniej niż godzinę. Przejazd Warszawy z północy na południe - minimum dwie

          > Rzym - stare centrum zamkniete dla ruchu...
          W Warszawie starówka też jest zamknięta dla ruchu

    • Gość: maxi Coraz więcej wypadków ulicznych IP: 195.182.52.* 27.04.09, 11:20
      Jestem kierowcą. Pieszym jedynie wychodząc z biura na obiad. Przejście przez
      pasy na Jerozolimskich przy skrzyżowaniu ze Spiską graniczy z cudem (3 minuty
      oczekiwania aż wreszcie przebiegnięcie pomiędzy kolejną nadciągającą kolumną).
      Samochody nie jadą 50 km/h a między 70 a 100.

      Popieram przepis, żeby kierowca miał obowiązek zatrzymania się przed przejściem
      jeśli pieszy zamierza przejść przez jezdnię.
      • Gość: karoten Re: Coraz więcej wypadków ulicznych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.09, 11:34
        Ja jestem przeciw. To byłby kolejny martwy przepis.

        Róbmy przepisy takie, które będą egzekwowane. Wolałbym podniesienie ograniczenia
        z 50km/h do 60 lub nawet 70, jeśli jadący 80 byłby natychmiast zatrzymywany.
        • Gość: Zenon Re: Coraz więcej wypadków ulicznych IP: *.aster.pl 27.04.09, 11:43
          Predkosc 50 km/h da sie doskonale wyegzekwowac. Przyklad Francji jest tu
          znamienny. W latach 80 kazdy jezdzil tak jak chcial, mniej wiecej tak jak w
          Polsce teraz, chociaz, chyba mniej bylo chamstwa. Teraz przekroczenie predkosci
          chocby o 5 km/h podlega bardzo surowym sankcjom, a maksymalna liczba punktow,
          jakie mozna zdobyc, zeby utracic prawo jazdy - to 11! Teraz Francuzi
          przyjezdzajacy do Polski z przerazeniem opowiadaja o dziczy na polskich drogach
          (o swojej wolnej amerykance juz zapomnieli) i o "prawie buszu"...

          Predkosc 50 km/h (a jeszcze lepiej 30km/h) jest absolutnie niezbedna dla
          zapewnienia bezpieczenstwa na ulicach, przejsciach dla pieszych. Obowiazkiem
          policji jest bezwzgledne egzekwowanie tej predkosci i to wlasnie policja (ale i
          bezmyslny ZDM) jest w duzej mierze odpowiedzialna za tragedie - poprzez milczace
          przyzwolenie na lamanie przepisow.
          • Gość: ronin Bardzo ciekawe IP: *.adsl.inetia.pl 27.04.09, 11:48
            A ja jak byłem w Paryżu kilka lat temu to dopiero byłem przerażony jak tam się jeżdzi i niekonicznie mam tu na myśli prędkość ale przestrzeganie ogólnie przyjętych na kontynencie norm typu zasady używania migaczy, nieskęcanie w prawo bezpośrednio ze skrajnego lewego pasa na 3-pasmówce i wiele innych rzeczy!
            • Gość: Zenon Re: Bardzo ciekawe IP: *.aster.pl 27.04.09, 12:53
              Paryz jest faktycznie specyficzny jesli chodzi o jazde samochodem, ale to moim
              zdaniem - poza burdeliczna mentalnoscia Francuzow, dosc zreszta bliska naszej,
              rowniez jesli chodzi o agresje i koniecznosc policyjnego przymusu dla
              respektowania prawa - wynika ze skomplikowanej topografii miasta (gwiazdzistych
              placow) i z pewnego stylu jazdy, ktory nie zmienil sie od lat. Jednak jest
              znacznie lepiej, zwlaszcza jesli chodzi o predkosc, niz dawniej. Prawdziwy
              Paryzanin zreszta rzadko korzysta z samochodu (sam Paryz to miasto 2-3
              milionowe), wiekszosc ruchu generuja przyjezdni z 8 milionowej aglomeracji,
              sfrustrowani przerazliwymi korkami.
              • Gość: ronin Re: Bardzo ciekawe IP: *.adsl.inetia.pl 27.04.09, 13:00
                Ja tam włąsnie agresji drogowej wogóle nie widziałem, a wręcz przeciwnie pełne zrozumienie innych kierowców dla ułańskich poczynań łamiących normy i to mnie najbardziej zszokowało bo dla nich to było coś zupełnie oczywistego zupełnie jak we Włoszech!
                • Gość: Zenon Re: Bardzo ciekawe IP: *.aster.pl 27.04.09, 13:15
                  Mialem na mysli agresje ogolna - najczesciej slowna, obrzydliwa arogancje,
                  chamstwo rozbestwionych kelnerow (niektorych rzecz jasna) etc... ktorej nie
                  spotkalem np.we Wloszech, nie mowiac juz o Grecji, Hiszpanii, a nawet Niemiec.
                  Raz w zyciu prowadzilem samochod w Paryzu (zadna frajda), natomiast z obserwacji
                  (zawsze szokujacych dla "prowincjusza" z Warszawy) tam po prostu jest taki styl
                  jazdy wynikajacy ze specyfiki miasta. Legendy do tej pory kraza o ruchu wokol
                  Etoile-Charles de Gaule, tj. placu, na ktorym znajduje sie luk triumfalny. Moj
                  ojciec kilkakrotnie musial go pokonac (w latach 80) i za kazdym razem bylo to
                  przezycie...
                  Ale w PAryzu coraz glosniej mowi sie o ograniczeniu ruchu samochodowego w ogole
                  (w aglomeracji jest swietnie rozwiniety transport publiczny, problem w tym, ze
                  jest to przerazliwy moloch), juz teraz w gorace letnie dni sa ograniczenia ruchu
                  typu parzysty/nieparzysty numer rejestracyjny. Coraz wiecej osob zmuszonych jest
                  wyprowadzac sie z miasta ze wzgledu na nieuleczalne alergie, wymagajace
                  przebywania w rejonach ekologicznie nieskazonych (do nich nalezy moj znajomy,
                  ktory zmuszony byl wyprowadzic sie w gory, na wies; we wsi tej mieszka
                  kilkanascie osob, ktore opuscily Paryz, z takimi samymi schorzeniami)...
                  • Gość: ronin Re: Bardzo ciekawe IP: *.adsl.inetia.pl 27.04.09, 13:27
                    Zgadzam się ale powinno być tak jak napisałeś... najpierw komunikacja miejsca dobrze rozwinięta (metro, tramwaje, transport wodny, autobusy z uprzywilejowanymi pasami)a potem stopniowe ograniczenia w poruszaniu się samochodów osobowych, a nie odwrotnie tak jak w Polsce najpierw zachęca się do przesiadki na komunikację miejską a potem w godzinach szczytu muszę przepuścić średnio od 3 do 5 autobusów jadących do centrum żeby wbić się do jakiegoś jak śledź do puszki! W Paryżu, Rzymie czy Wiedniu również spotkałem się z tłokiem w komunikacji miejskiej ale tam niebył on dla mnie jakoś tak strasznie odczuwalny i uciązliwy jak ten w Warszawie!
                    • Gość: Zenon Re: Bardzo ciekawe IP: *.aster.pl 27.04.09, 14:44
                      Pewnie wszystko zalezy od tego, gdzie przyszlo Ci mieszkac. Ja mieszkam na
                      Ochocie i mam dosc dobre polaczenia z wiekszoscia miejsc, do ktorych musze
                      dojechac. Jesli nie ma dobrego polaczenia robie sobie spacer. Ostatnio jest
                      cieplo - kiedy moge - jezdze rowerem.
                      Odkrylem tez zalety kolei srednicowej (przebija sie w kilka minut z zachodu na
                      wschod i na odwrot.
                      Od dwoch lat samochodu uzywam tylko sporadczycznie i jestem przekonany, ze w
                      miescie spokojnie mozna sie bez niego obejsc. Odchodzi wiele stresow
                      (poszukiwanie miejsc do parkowania), frustracji (korki i klaustrofobia).
                      Oczywiscie kazdy musi sam wybrac swoj srodek transportu. Natomiast kwestia
                      przestrzegania przepisow, to nie wybor, ale koniecznosc.

                      Pozdro
          • Gość: bolo Re: Coraz więcej wypadków ulicznych IP: *.chello.pl 27.04.09, 11:50
            > Predkosc 50 km/h da sie doskonale wyegzekwowac.
            Owszem, jeśli zasadniczą część trasy pokonuje się autostradą.
            Wtedy podróż wygląda tak:
            - kilkaset metrów strefą 30 km/h
            - kilka km ulicą z limitem 50 km/h
            - długi przejazd (kilkadziesiąt-kilkaset km) autostradą
            - kilka km ulicą z limitem 50 km/h
            - kilkaset metrów strefą 30 km/h
            Jazda dziesiątki km z prędkością 50 km/h po prostu męczy i wkurza a kierowca
            zmęczony jest powodem wypadków...
            • Gość: karoten Re: Coraz więcej wypadków ulicznych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.09, 12:09
              Bolo, co Ty człowieku znowu majaczysz. Prędkość masz dostosować do warunków
              panujących drodze, którą właśnie jedziesz a nie do obecności lub nie autostrady
              na Twojej trasie.
              • Gość: bolo Re: Coraz więcej wypadków ulicznych IP: *.chello.pl 27.04.09, 12:13
                Wróć się i przeczytaj jeszcze raz, co napisałem.
            • tom.krakus Re: Coraz więcej wypadków ulicznych 27.04.09, 13:00
              > Jazda dziesiątki km z prędkością 50 km/h po prostu męczy i wkurza
              > a kierowca zmęczony jest powodem wypadków...
              Jak zwykle bredzisz.
              A próbowałeś chociaż jeździć zgodnie z przepisami?
              Wątpię. Ja tak staram się jeździć na codziennie i jest to dla mnie powód do dumy. A do celu podróży dojeżdżam w takim samym czasie.

              Jedyny problem jaki widzę to "nauczyciele" którzy koniecznie muszą zajechać drogę zawalidrodze lub najeżdżać na tył - no bo przecież oni są "uprzywilejowani" a wg przepisów musisz jeździć jak najbliżej prawej krawędzi jezdni. Szkoda tylko że nie pamiętają o wszystkich pozostałych przepisach pie*%^! "nauczyciele".
              • Gość: i Re: Coraz więcej wypadków ulicznych IP: *.polkomtel.com.pl 29.04.09, 15:47
                Jesteś dumny, że jeździsz zgodnie z ograniczeniami, i jesteś na
                miejscu w tym samym czasie?
                To powiedz mi ile jedziesz z warszawy powiedzmy do Stargardu Szcz.
                stawiam, że z 17godzin.
          • Gość: karoten Re: Coraz więcej wypadków ulicznych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.09, 12:22
            Zenon, wiem dobrze, że prędkość 30km/h w momencie zderzenia jest maksymalną,
            która daje pieszemu względnie spore szanse. Powyżej 50km/h z pieszego zostaje
            tylko mokra plama. Słynne 30 i 50 to nie jest wynik licytacji ,,kto da mniej''
            tylko kawałek solidnej nauki popartej eksperymentami.

            Uważam jednak, że droga do poprawy bezpieczeństwa na drogach nie wiedzie przez
            wprowadzanie nowych ograniczeń. Najpierw musimy nauczyć się respektować już
            istniejące. Ja bym przystał nawet na złagodzenie ograniczeń dla samochodów w
            zamian za skuteczny program ,,0 tolerancji''.
            • Gość: Zenon Re: Coraz więcej wypadków ulicznych IP: *.aster.pl 27.04.09, 15:06
              Oczywiscie, ze samo wprowadzenie przepisow ograniczajacych nie ma sensu, o ile z
              zalozenia uznawane jest za martwy przepis, ktory nalezy lamac. Za tym musza isc
              dzialania kontrolne i odpowiednia edukacja, (choc ta ostatnia okazuje sie tylko
              czesciowo skuteczna - nalezaloby pewnie zaczac od odpowiedniego doboru
              instruktorow jazdy, ktorzy od poczatku uczyliby przyszlych kierowcow wlasciwych
              zachowan; Samochod jest bardzo niebezpieczna i zdradliwa zabawka, z czego duza
              czesc kierowcow nie zdaje sobie sprawy, dopoki nie dojdzie do tragedii).
              Prawdopodobnie sa tez takie miejsca, nawet w Warszawie, gdzie limit predkosci
              moglby zostac podwyzszony (ale przy obecnej praktyce prowadziloby to do tego, ze
              i te predkosc kierowcy by lamali).

              Wiele krajow potrafilo sobie z tym poradzic z bezpieczenstwem na drogach i z
              wymuszeniem przestrzegania przepisow - czesto przez stosowanie drakonskich i
              nieodwolalnych kar, jak we Francji. Sa jednak kraje, gdzie wydaje sie, ze
              kierowcy pojeli, ze swiat nie nalezy tylko do nich (np. Holandia), choc nie znam
              historii tego "ucywilizowania". Prawdopodobnie restrykcje byly i sa jedna z metod.
      • Gość: Zenon Re: Coraz więcej wypadków ulicznych IP: *.aster.pl 27.04.09, 11:37
        Zawsze uwazalem, ze granica durny - rozsadny nie przebiega miedzy
        kierowca/pieszym/ rowerzysta ale miedzy durnym - rozsadnym. Im wiecej rozsadnych
        kierowcow, jak przedmowca, tym wieksza szansa, ze niektore dyskusje przestana
        miec racje bytu. Poki co, chamy niestety przewazaja nad kulturalnymi i rozsadnymi.

        Dodam tylko, ze sam nabralem przekonania do koniecznosci likwidacji zielonej
        strzalki kiedy jeszcze namietnie jezdzilem po miescie samochodem (nie wiedzac
        jakie piekne moze byc zycie, kiedy go sie porzuci) - otoz, skrecajac w prawo na
        zielonej strzalce, w nocy, na pustej ulicy o malo co nie poracilem rowerzysty,
        ktory jechal poprzeczna ulica - oswietlony byl prawidlowo z przodu i z tylu -
        ale z boku kompletnie nie bylo go widac. Nie mozna przedkladac watpliwej
        wartosci przejezdnosci nad zycie i zdrowie ludzi...
        • stoova Re: Coraz więcej wypadków ulicznych 27.04.09, 12:00
          Dlatego, że ty powinieneś się udać do lekarza od oczu, mnie mają skasować
          zieloną strzałkę?
          • Gość: Zenon Re: Coraz więcej wypadków ulicznych IP: *.aster.pl 27.04.09, 12:38
            Po pierwsze: prawo jazdy mam od 25 lat, przejechalem samochodem pol Europy,
            nigdy nie spowodowalem zadnego wypadku - w opisywanym przypadku rowerzysty w
            ciemnosci nie bylo widac ani slychac. Z boku jego oswietlenie bylo niewidoczne.
            Zauwazylem go w ostatniej chwili i zatrzymalem sie.

            Po drugie: przechodze codziennie przez przejscia, na ktore najezdzaja samochody
            z prostopadlej ulicy z zielona strzalka. Nie czuje sie bezpiecznie na przejsciu,
            na ktorym kolesie w blaszanych puszkach wymuszaja przyspieszenia kroku poprzez
            powolne najezdzanie na przechodniow. Nie czuje sie bezpiecznie, kiedy jeden z
            drugim kolesiem o trepim mozgu wpycha sie przed pieszych, zby zyskac na czasie.
            Podobnie zle czulem sie w samochodzie, kiedy sam nie skrecalem w prawo (a
            przeciez mam prawo zatrzymac sie na swiatlach na prawym pasie) kiedy kilku
            kretynow za mna dawalo wyraz swojemu niezadowoleniu uzywajac namietnie klaksonu.

            To tyle. Jesli jestes sfrustrowanym kierowca i tak nie zrozumiesz, o czym pisze.
            • zigzaur Re: Coraz więcej wypadków ulicznych 29.04.09, 09:59
              Każdy kierowca bywa też pieszym.
              Gdy przechodzę przez przejście a skręcający na strzałce samochód chce mnie "popędzać", to po prostu złośliwie zatrzymuję się i prowokacyjnie patrzę kierowcy w oczy. ZAWSZE kierowca się cofa. Widocznie mam "to coś" w oczach...
              • tom.krakus Re: Coraz więcej wypadków ulicznych 29.04.09, 10:15
                zigzaur napisał:
                > Gdy przechodzę przez przejście a skręcający na strzałce samochód chce mnie
                > "popędzać", to po prostu złośliwie zatrzymuję się i prowokacyjnie
                > patrzę kierowcy w
                > oczy. ZAWSZE kierowca się cofa. Widocznie mam "to coś" w oczach...

                Pewnie "ku...ki".
                Tak tu się mądrzysz i pouczasz innych a sam przyznajesz się do łamania przepisów
                hipokryto:
                PoRD Art. 14. Zabrania się:
                ...
                zwalniania kroku lub zatrzymywania się bez uzasadnionej potrzeby podczas
                przechodzenia przez jezdnię lub torowisko;
                • zigzaur Re: Coraz więcej wypadków ulicznych 29.04.09, 10:27
                  Zawsze mogę wytłumaczyć się, że MUSIAŁEM OMINĄĆ samochód, który blokował przejście dla pieszych.
            • stoova Re: Coraz więcej wypadków ulicznych 30.04.09, 09:44
              Rozumiem... jak się z tobą nie zgodzę, to jestem frustratem. Widzę, że otaczają
              cię kretyni, a sam wszelkie rozumy pozjadałeś.
      • Gość: konwied kierowca juz obecnie ma obowizek IP: *.k.omnitec.pl 27.04.09, 12:02
        zatrzymac sie, gdy pieszy chce przejsc przez przejscie.
        tylko ignorancja powoduje, ze przepis ten jest mal znany.
    • orient44 Wynik całkiem zasłużony 27.04.09, 11:58
      Liczba wypadków i ich ofiar to wynik, na który solidnie zapracowały
      władze Warszawy przy wtórze dziennikarzy.
      Od początku 2009 roku większość skrzyżowań w Warszawie działa
      niezgodnie z przepisami.
      Zgodnie § 2 ust. 4 i 7 rozporządzenia Ministra Infrastruktury z dnia
      3 lipca 2003 r. w sprawie szczegółowych warunków technicznych dla
      znaków i sygnałów drogowych oraz urządzeń bezpieczeństwa ruchu
      drogowego i warunków ich umieszczania na drogach (Dz. U. Nr 220,
      poz. 2181 oraz z 2008 r. Nr 67, poz. 413, Nr 126, poz. 813 i Nr 235,
      poz.1596) sygnały drogowe nadawane przez sygnalizatory
      niespełniające warunków określonych rozporządzeniem, umieszczone na
      drogach przed dniem jego wejścia w życie, miały być zastąpione
      sygnalizatorami spełniającymi jego warunki w terminie do dnia 31
      grudnia 2008 r.
      Na dostosowanie sygnalizacji był okres pięciu lat.
      Przepisy rozporzadzenia obligują do wprowadzenia bezpiecznych
      rozwiązań na skrzyżowaniach z sygnalizacją świetlną chroniących
      pieszych i pojazdy skręcające w lewo.
      Zgodnie z tymi przepisami:
      Na wlotach o trzech lub więcej pasach ruchu należy, w przypadku
      ruchu z kierunku przeciwnego, wydzielić dla pojazdów skręcających w
      lewo co najmniej jeden pas ruchu i obowiązkowo zastosować
      sygnalizator kierunkowy dla tego pasa (pasów) ruchu.
      Nie dopuszcza się, w przypadku ruchu z kierunku przeciwnego,
      stosowania sygnału ogólnego dla skręcających w lewo, jeżeli dla
      pojazdów skręcających przeznaczone są co najmniej dwa pasy ruchu.
      W zwiazku z powyższym skrzyżowania z wlotami wielopasowymi na
      których nie zastosowanoi sygnalizatorów kierunkowych dla
      skręcających w lewo od 1 stycznia 2009 r. funkcjonują nielegalnie.
      Przepisy te określają również zasady projektowania sygnalizacji
      dotyczące par strumieni kolizyjnych o niedopuszczalnym jednoczesnym
      zezwoleniu na ruchzgodnie z przepisami:
      Pary strumieni kolizyjnych o niedopuszczalnym jednoczesnym
      zezwoleniu na ruch powinny być sterowane tak, aby wykluczyć
      jednoczesne poruszanie się tych strumieni. Do grupy par strumieni
      kolizyjnych o niedopuszczalnym jednoczesnym zezwoleniu na ruch
      zalicza się następujące pary:
      1) strumień pojazdów sterowany sygnałem kierunkowym,
       dowolny inny strumień kolizyjny,
      2) dowolny strumień pojazdów sterowany sygnałem ogólnym,
       kolidujący strumień pojazdów z wlotu innego niż
      przeciwległy,
      3) dowolny strumień pieszy,
       dowolny strumień kolizyjny, z wyjątkiem strumienia pojazdów
      opuszczających skrzyżowanie skręcających w lewo lub w prawo z pasa
      sterowanego sygnałem ogólnym,
      4) dowolny strumień rowerowy,
       dowolny strumień kolizyjny, z wyjątkiem strumienia pojazdów
      opuszczających skrzyżowanie skręcających w lewo lub w prawo z pasa
      sterowanego sygnałem ogólnym, pod warunkiem lokalizacji przejazdu
      dla rowerzystów obok przejścia dla pieszych od wewnętrznej strony
      skrzyżowania,
      5) dowolny strumień tramwajowy,
       dowolny strumień kolizyjny, z wyjątkiem pary:
       strumień tramwajowy na wprost,
       strumień pojazdów z tego samego wlotu lub z wlotu
      przeciwległego:
      - skręcających w lewo - z pasa ruchu wspólnego dla kierunku na
      wprost i w lewo oraz
      - skręcających w prawo - z pasa ruchu wspólnego dla kierunku
      na wprost i w prawo.

      Z punktu 2) wynika, że wjeżdzający na skrzyżowanie nie może mieć
      kolizji z pojazdem z bocznego wlotu wlotu.
      Z punktu 3) wynika że pieszy na przejściu dla pieszych nie może mieć
      kolizji z pojazdem wjeżdżającym na skrzyżowanie
      Z punktu 4) wynika że rowerzysta na przejeżdzie dla rowerów nie może
      mieć kolizji z pojazdem wjeżdżającym na skrzyżowanie.
      Punkty 2) 3) i 4) oznaczają, że sygnał dopuszczający skręcanie w
      kierunku wskazanym strzałką zwany popularnie "zieloną strzałką" musi
      byc nadawany bezkolizyjnie

      Z punktu 5) wynika że skręcający z wydzielonego pasa zarówno w prawo
      jak i w lewo nie może mieć kolizji z tramwajem.

      Popatrzmy jak wyglada organizacja ruchu na skrzyżowaniach z
      sygnalizacją świetlną w Warszawie a znajdziemy część przyczyn stanu
      zagrożenia bezpieczeństwa w ruchu drogowym.

      Jeżeli kierujący może przejechać przez przejście dla pieszych gdy ma
      czerwone światło a piesi w tym czasie mają światło zielone to nie
      dziwmy śię że nie będzie respektował pierwszeństwa pieszych na
      przejściach bez sygnalizacji.
      • Gość: ronin To prawda orient IP: *.adsl.inetia.pl 27.04.09, 12:08
        też uważam że zielona strzałka na krzyżowaniu za którym jest bezpośrednio przejście dla pieszych to pomyłka szczególnie tam gdzie jest duże natężenie ruchu (centrum miast itd.)! Ale tak jak napisałem w pierwsszym poście u nas jedyną metodą na poprawę bezpieczeństwa jest wprowadzanie ograniczeń prędkości i nakazów jazdy na światłach w słoneczne dni po mieśćie! nie tędy droga ludzie nie tędy!
      • Gość: Reton Re: Wynik całkiem zasłużony IP: *.ibib.waw.pl 27.04.09, 13:32
        Jak widać, światła mijania nie pomogły!
        Więcej wypadków, więcej zabitych, większe zatrucie środowiska!
        Więsze koszty dla kierowców. Za to większe zyski dla firm, które
        sponsorowały wprowadzenie tego szkodliwego nakazu. Pozdrawiam.
    • Gość: LiliMarlene Coraz więcej wypadków ulicznych IP: *.dsk.uw.edu.pl 27.04.09, 12:37
      Sama jestem kierowcą, pieszym i rowerzystą. W Warszawie ze względu na styl kierowania większościu użytkowników i korki porzuciłam samochód na rzecz ZTM (stoi się tyle samo a przynajmniej książkę można poczytać) czy roweru. Sama jażdżę zgodnie z przepisami, przyzwyczaiłam się do tego w Norwegii - jest znak 30 km/h to tyle się jedzie. W Norwegii w mieście na drodze dwupasmowej obowiązuje 40 km/h, na osiedlach 30 km/h, w terenie 60-70 km/h na autostradzie 90 km/h i jakoś wszyscy przestrzegają tych ograniczeń. Poza tym polikwidowano na większości mniejszych uliczek "pierwszeństwo przejazdu" wymuszając w ten sposób jazdę tych 30km/h bo trzeba wpuszczać tych włączających się do ruchu z prawej.
      Sama nie przechodzę na czerwonym oraz w miejscu niedozwolonym, rowerem jeżdżę po chodniku i zawsze czekam na zielone. Mimo tego wczoraj 2 razy o mały włos nie zostałam potrącona ponieważ komuś nie chciało się zatrzymać na zielonej strzałce i puścić pieszego.
      Jestem zwolenniczką uzależnienia kwoty mandatu od dochodów, większej egzekucji i kar prewncyjnych (tak wysokie, że ryzyko złamania przepisu jest nie warte nawet próbowania).
      • Gość: LiliMarlene Re: Coraz więcej wypadków ulicznych IP: *.dsk.uw.edu.pl 27.04.09, 12:41
        Zapomniałam dodać, że w NO jest prawny obowiązek wpuszczania pieszego na przejściu dla pieszych. Sama zresztą to robię w Polsce. Za to za największe chamstwo uznaję, jak jeden kierowca się zatrzyma i chce wpuścić na przejścia ale z drugiej strony wszyscy nadal pędzą mimo prawnego nakazu, że jak jeden się zatrzymuje to drugi także musi.
        • zigzaur Re: Coraz więcej wypadków ulicznych 29.04.09, 10:06
          Opisane przez ciebie zdarzenie (omijanie samochodu, który zatrzymał się w celu przepuszczenia pieszych) jest wg polskich przepisów BARDZO CIĘŻKIM wykroczeniem zagrożonym 8 punktami karnymi.

          Policja powinna ścigać właśnie takie zachowania (podobnie wyprzedzanie w niebezpiecznych miejscach, przejeżdżanie przez linie ciągłe i wysepki, przyklejanie się do zderzaka poprzedzającego) a nie bawić się w mierzenie prędkości.
      • janiiisobieski Re: Coraz więcej wypadków ulicznych 27.04.09, 13:15
        Gość portalu: LiliMarlene napisał(a):

        >
        > Sama , rowerem jeżdżę po chodniku .
        > Jestem zwolenniczką uzależnienia kwoty mandatu od dochodów, większej egzekucji
        > i kar prewncyjnych (tak wysokie, że ryzyko złamania przepisu jest nie warte naw
        > et próbowania).
        Sama się przyznajesz do łamania przepisów. Ty też przepisy traktujesz
        wybiórczo!!! Jaką karę sobie wyliczysz za jazdę rowerem po chodniku. W PL jeśli
        dopuszczalna prędkość na drodze jest <=50km/h to masz obowiązek jechać ulicą -
        art. 33.5.2.


        • Gość: Zenon Re: Coraz więcej wypadków ulicznych IP: *.aster.pl 27.04.09, 13:19
          Ale faktyczna predkosc nie wynosi 50 km/h. Zycia i zdrowia nie zwroca zadne
          pieniadze kolego. Zanim skrytykujesz kogos, zastanow sie, czy Ty przypadkiem nie
          lamiesz przepisow na drodze.
          • janiiisobieski Re: Coraz więcej wypadków ulicznych 27.04.09, 13:44
            Gość portalu: Zenon napisał(a):

            > Ale faktyczna predkosc nie wynosi 50 km/h. Zycia i zdrowia nie zwroca zadne
            > pieniadze kolego. Zanim skrytykujesz kogos, zastanow sie, czy Ty
            > przypadkiem nie lamiesz przepisow na drodze.
            Ten przepis jest doskonałym przykładem bajzlu przy stanowieniu prawa w Polsce. Pochodzi on z czasów, gdy na terenie zabudowanym obowiązywało 60km/h. Jego celem był zakaz jazdy rowerem po chodniku, przy drogach o ruchu uspokojonym. Szanowni posłowie zmienili limit prędkości na terenie zabudowanym, ale powiązanego z nim art 33.5.2 już zapomnieli poprawić.
            Oczywiście sam na rowerze też jeżdżę po chodnikach, bo bardziej cenię swoją skórę niż głupie prawo. Niestety przy okazji uczę się "wybiórczego" traktowania przepisów.
            PS. Z takim samym szacunkiem podchodzę do "dyskoteki" krzyżyków i strzałek nad tunelem Wisłostrady.
        • Gość: LiliMarlena Re: Coraz więcej wypadków ulicznych IP: *.dsk.uw.edu.pl 27.04.09, 13:26
          janiiisobieski napisał:

          > Gość portalu: LiliMarlene napisał(a):
          >
          > >
          > > Sama , rowerem jeżdżę po chodniku .
          > > Jestem zwolenniczką uzależnienia kwoty mandatu od dochodów, większej egze
          > kucji
          > > i kar prewncyjnych (tak wysokie, że ryzyko złamania przepisu jest nie war
          > te naw
          > > et próbowania).
          > Sama się przyznajesz do łamania przepisów. Ty też przepisy traktujesz
          > wybiórczo!!! Jaką karę sobie wyliczysz za jazdę rowerem po chodniku. W PL jeśli
          > dopuszczalna prędkość na drodze jest <=50km/h to masz obowiązek jechać ulic
          > ą -
          > art. 33.5.2.
          >
          >

          cytując przepis:
          Art. 33.5.2. PoRD Korzystanie z chodnika lub drogi dla pieszych przez kierującego rowerem jednośladowym jest dozwolone wyjątkowo, gdy: szerokość chodnika wzdłuż drogi, po której ruch pojazdów jest dozwolony z prędkością większą niż 50 km/h, wynosi co najmniej 2 m i brakuje wydzielonej drogi dla rowerów.

          Akurat po Puławskiej jak jadę to łapię się na ten przepis.Na Ochocie i Woli gdzie głównie się poruszam mam akurat ścieżki rowerowe wzdłuż Prymasa Tysiąclecia, Bitwy Warszawskiej i Banacha. Więc riposta nie trafiona. Bowiem moje określnie nie poruszania się po drodze odnosiło się do większości wielkich arterii Warszawskich.
          Ale jak zauważyłam więkość pieszych traktuje ścieżkę jak chodnik i łazi po niej i dziwi się bardzo jak nagle rower na nich dzwoni:>
          Pozdrawiam
      • piotrekeke Re: Coraz więcej wypadków ulicznych 27.04.09, 14:08
        Cha, cha.
        przestrzegam przepisów a jeżdzę po chodniku.
        Przestrzegasz chyba własnej interpretacji przepisów.

        W Norwegii znaki sa pewnie dostosowane do sytuacji. W polsce
        podwyższenie zbyt niskiego limitu trwa z pięc lat.

        Nie wyobrażam sobie publicznego ogłoszenie dochodów osobistych (jak
        w Norwegii) żeby mozna było uzależnić mandat od dochodów. W polskich
        warunkach to byłaby przede wszystkim świetna instrukcja dla
        przestępców kogo napaść/obrabować; komu porwać dziecko dla okupu.

        PS. Jak szybko przejeżdżasz rowerem przez przejścia dla pieszych?
        • tom.krakus Re: Coraz więcej wypadków ulicznych 27.04.09, 14:16
          > Cha, cha.
          > przestrzegam przepisów a jeżdzę po chodniku.
          > Przestrzegasz chyba własnej interpretacji przepisów.

          Rozumiem że ty przestrzegasz?
          Zwłaszcza tych które mogą zaważyć na CZYIMŚ ŻYCIU?

          Kolejny hipokryta który uczepił się pasów i chodnika.
          Ja też jeżdżę chodnikiem - wtedy i tylko wtedy gdy wiozę dziecko w foteliku.
          I tylko po dużych ulicach takich jak Al. Waszyngtona, Al. 3 maja. Czy twoim zdaniem stwarzam takie samo zagrożenie jak wyprzedzający na pasach czy jadący 100-ką na Grochowskiej/Puławskieh/Moście POniatowskiego?

          > PS. Jak szybko przejeżdżasz rowerem przez przejścia dla pieszych?
          A czym się różni wg Ciebie przejazd dla rowerów od przejścia dla pieszych (fizycznie)?


          • zigzaur Re: Coraz więcej wypadków ulicznych 29.04.09, 09:51
            Powinien być zakaz przewożenia dzieci na rowerze.

            Przejazd dla rowerów różni się od przejścia dla pieszych oznakowaniem. Rowerzyście zabrania się przejeżdżania przez przejścia dla pieszych.
            • tom.krakus Re: Coraz więcej wypadków ulicznych 29.04.09, 10:20
              zigzaur napisał:

              > Powinien być zakaz przewożenia dzieci na rowerze.

              I zakaz wypowiadania się na forum dla nie mających nic mądrego do powiedzenia.

              > Przejazd dla rowerów różni się od przejścia dla pieszych oznakowaniem.
              > Rowerzyście zabrania się przejeżdżania przez przejścia dla pieszych.
              Wiem że oznakowaniem, wiem też że większość kierowców na te znaki nie zwraca uwagi.
              Jeżeli zachowa się prędkość pieszego bezpieczny przejazd przez pasy jest jak
              najbardziej możliwy. Zarówno dla pieszych jak i pozostałych uczestników ruchu

              Nigdzie wprost nie zabrania się rowerzyście przejeżdżania przejścia dla pieszych.
              Doczytaj PoRD zamiast się mądrzyć
              • zigzaur Re: Coraz więcej wypadków ulicznych 29.04.09, 10:24
                Widzę, że elektorat Ziobry chce decydować o wolności słowa???

                Wożenie dziecka na ramie roweru czy w jakimś nibyfoteliku jest dzieciobójstwem. Rower jest pojazdem wywrotnym, w razie wywrotki dziecko nie ma szans przeżycia.

                Przez przejścia nie wolno przejeżdżać na rowerze. Toczka, szlus, finito!
              • Gość: Khay Re: Coraz więcej wypadków ulicznych IP: *.128.10.130.static.crowley.pl 29.04.09, 10:32
                > I zakaz wypowiadania się na forum dla nie mających nic mądrego do powiedzenia.

                No właśnie, niestety nie ma i pisze taki, co przepisów nie zna, ale mu się wydaje, że zna.

                >
                > Nigdzie wprost nie zabrania się rowerzyście przejeżdżania przejścia dla pieszych.
                > Doczytaj PoRD zamiast się mądrzyć

                Definicja przejścia dla pieszych, definicja pieszego. I tyle. Jak się nawet początku PoRD nie przeczytało, to razej nie ma się co wypowiadać na temat przepisów.
                • tom.krakus Re: Coraz więcej wypadków ulicznych 29.04.09, 10:53
                  Gość portalu: Khay napisał(a):
                  > Definicja przejścia dla pieszych, definicja pieszego. I tyle. Jak się nawet >
                  początku PoRD nie przeczytało, to razej nie ma się co wypowiadać na temat
                  > przepisów.

                  No to dawaj:
                  Czy 9 letnie dziecko może przejeżdżać rowerem przez przejście dla pieszych?
                  • zigzaur Re: Coraz więcej wypadków ulicznych 29.04.09, 23:51
                    Nikt nie może.
                    • tom.krakus Re: Coraz więcej wypadków ulicznych 30.04.09, 11:33
                      >> No to dawaj:
                      >> Czy 9 letnie dziecko może przejeżdżać rowerem przez przejście dla
                      >> pieszych?

                      zigzaur napisał:
                      > Nikt nie może.

                      Ekspierdzie kolejny raz się kompromitujesz:
                      PoRD Art. 2 Ust 18:
                      pieszy - osobę znajdującą się poza pojazdem na drodze i niewykonującą na niej
                      robót lub czynności przewidzianych odrębnymi przepisami; za pieszego uważa
                      się również osobę
                      prowadzącą, ciągnącą lub pchającą rower, motorower,
                      motocykl, wózek dziecięcy, podręczny lub inwalidzki, osobę poruszającą się w
                      wózku inwalidzkim, a także osobę w wieku do 10 lat kierującą rowerem pod
                      opieką osoby dorosłej
                      ;
          • Gość: Khay Re: Coraz więcej wypadków ulicznych IP: *.128.10.130.static.crowley.pl 29.04.09, 10:11
            > A czym się różni wg Ciebie przejazd dla rowerów od przejścia dla pieszych (fizy
            > cznie)?

            Tym, że przed przejzdem dla rowerów jest odpowiednie oznaczenie i kierowca wie, że prędkość pojawiającego się obiektu może przekraczać (czasem znacznie) te... 8? kmh jakie rozwija pieszy.

            Jak ktoś przejeżdża przez przejście dla pieszych rowerem (szczególnie z dzieckiem w foteliku) to moim zdaniem stanowczo brakuje mu wyobraźni i zdrowego rozsądku. Tak trudno zastosować się do przepisów (przejście dla pieszych jest przeznaczone dla pieszych) i zejść na te kilkanaście sekund z roweru?

            Koleżanka pisze też o pladze pieszych na ścieżkach - to niestety fakt, ale to działa w obie strony. Rowerzysta na chodniku jadący 30-40 kmh i dzwoniący na pieszych/ urządzający sobie między nimi slalom wcale nie jest rzadkim widokiem. :/
            • tom.krakus Re: Coraz więcej wypadków ulicznych 29.04.09, 10:33
              Gość portalu: Khay napisał(a):
              > Jak ktoś przejeżdża przez przejście dla pieszych rowerem
              > (szczególnie z dzieckiem w foteliku) to moim zdaniem stanowczo brakuje
              > mu wyobraźni i zdrowego rozsądku. Tak trudno zastosować się do przepisów
              >(przejście dla pieszych jest przeznaczone dla pieszych)
              > i zejść na te kilkanaście sekund z roweru?

              Próbowałeś kiedyś jeździć rowerem męskim z fotelikiem?
              Nie możesz go przechylić żeby zejść bo całość się przewróci. Musisz wysoko
              zadzierać nogę żeby zejść. IMHO schodzenie/powolna jazda jest najbardziej
              niebezpieczna.
              Także nie schodzę i będę schodził z roweru (za wyjątkiem schodów na Moście
              Poniatowskiego - wtedy muszę zejśc i przeprowadzam rower przez 2 niebezpieczne
              przejścia). W pozostałych niebezpiecznych/tłocznych miejscach zachowuję prędkość
              pieszego i jadę jak "hulajnogą" odpychając się nogą od ziemi.
              Jestem gotów iść do sądu grodzkiego z zarzutem wykroczenia przeciwko Art 26 ust.
              3 Pkt. 3 PoRD za jazdę "hulajnogą" :)
    • Gość: Borsuk to nie ograniczenia prędkości są problemem IP: 167.202.222.* 27.04.09, 12:43
      Racjonalnie na to patrząc to nie ograniczenia prędkości są problemem
      ale gapiostwo i niestety chamstwo kierowców. Ruch będzie płynny
      nawet przy prędkości 30km/h pod warunkiem, że kierowcy nie będą
      zasypiać na światłach, wpychać się na trzeciego, wjeżdżać na
      skrzyżowanie wiedząc, że z niego nie zjadą... cała ta dzicz,
      problemy komunikacyjne i wypadki sa tylko i wyłącznie na własną
      prośbę i niestety za przyzwoleniem policji, która tylko kiwa palcem
      zamiast egzekwować przestrzeganie przepisów.
      • Gość: karoten Re: to nie ograniczenia prędkości są problemem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.09, 12:57
        Ładnie napisane.

        Przy solidarnej prędkości 50km/h wszystkie manewry są łatwiejsze. Łatwiej
        wyjechać z podporządkowanej, łatwiej zmienić pas, łatwiej skręcić w lewo,
        łatwiej zatrzymać się przed światłami, łatwiej przepuścić pieszego. Dzięki temu
        można by zlikwidować wiele sygnalizacji, faktycznie spowalniających ruch. W
        mieście problemem nie jest mała prędkość, ale jazda zrywami i korki.
      • Gość: mike Re: to nie ograniczenia prędkości są problemem IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.04.09, 13:13
        bezpieczeństwo pieszych jest wprost proporcjonalne do ilości chamów
        za kierownicą, którym się ciągle gdzieś śpieszy. jeśli odchamimy
        grupę kierowców, wszyscy będą bezpieczni. Jeśli wśród wśród pieszych
        nastąpi duże schamienie (w co na razie nie chce mi sie wierzyć)
        proces odchamiania można również przenieść i na tę grupę.

        Chama można zmienić tylko i wyłącznie stosując wobec niego
        konsekwentnie dotkliwe kary finansowe za łamanie przepisów, żadne
        inne zabiegi nie działają.
        • zigzaur Re: to nie ograniczenia prędkości są problemem 29.04.09, 09:50
          Faktem jest, że najwięcej chamstwa jest wśród rowerzystów. Ogólnie, hierarchię popularności chamstwa można tak oto sklasyfikować:
          1. rowerzyści
          2. taksówkarze
          3. kierowcy firmowych furgonetek i busów
          4. kierowcy komunikacji miejskiej
          5. "skuteczni menadżerowie sprzedaży" w firmowych samochodach z reklamą
          6. gnojki, którym się wydaje, że gdy rozwalą się, to zrestartują grę
          7. stare peerdoły
          8. inni kierowcy
          • Gość: Zenon Re: to nie ograniczenia prędkości są problemem IP: *.aster.pl 29.04.09, 10:55
            Nie, nie Zizgzaur. Powinienes te liste rozpoczac od pieszych. To oni po chamsku
            wpychaja sie na pasy, poruszaja sie w sposob niezdyscyplinowany (brak ruchu
            prawostronnego), bezczelnie klna na kierowcow i nie przepuszczaja ich przez
            przejscie, kiedy (kierowcy) maja zielona strzalke. Rowerzysci dopiero na drugim
            miejscu, jest ich znacznie mniej niz pieszych.
            A tak na serio: rowerzysci to tez w wiekszosci mieszkancy Warszawy, a zatem
            przekroj spoleczny podobny jak w przypadku kierowcow. Roznica (miedzy samochodem
            a rowerzysta) tylko taka, ze jezeli rowerzysta wpadnie pod samochod to
            prawdopodobnie straci zycie, jesli samochod wpadnie na rowerzyste - skutek
            pedzie podobny. A wielu kierowcow zdaje sie ignorowac rowerzystwo (podobnie - tu
            sie zgadzam - jak wielu rowerzystow traktuje ulice jak wlasne podworko, a
            chodnik jak sciezke rowerowa, jednak budowa porzadnych i funkcjonalnych sciezek
            (drog) rowerowych mogloby w duzym stopniu rozwiazac te konflikty).
            • zigzaur Re: to nie ograniczenia prędkości są problemem 29.04.09, 23:42
              W przypadku pieszych to raczej głupota i brak wyobraźni a nie chamstwo.

              Dlaczego zmotoryzowani mają płacić na budowę ścieżek rowerowych?
    • Gość: x Coraz więcej wypadków ulicznych IP: *.2a.pl 27.04.09, 12:56
      Moze na poczatek, zamiast kolejnych drastycznych ograniczen
      ptredkosci, ktorcyh i tak nikt nie przestrzega, wystarczy dodatkowe
      oznakowanie na najbardziej niebezpiecznych skrzyzowaniach dla
      Pieszych i dla Kierowcow w stylu "Tu zgnelo X osob czy chcesz do
      niech dolaczyc?"
    • Gość: Z zagranicy przy takich drogach... IP: *.science.uva.nl 27.04.09, 13:24
      ...dziwne, ze nie ma jeszcze wiecej wypadkow.

      Coz, mozna zatrudnic tysiac PR-owcow, a bezruch wladz miasta w sprawie drog i
      konunikacji publicznej i tak wyjdzie.
    • Gość: Reton Tak, a światła nie pomogły! IP: *.ibib.waw.pl 27.04.09, 13:29
      Jak widać światła nie pomagają. Przez ten nakaz mamy więcej potrąceń
      piszych, rowerzystów i motocyklistów. przez ten szkodliwy nakaz mamy
      w ogóle więcej wypadków. To oczywiste. Dlaczego? Bez świateł
      prowadzimy odpowiednio ostrożniej, a w dodatku jeśli musimu uważać
      na samochody bez świateł, to prędzej zauważymy wszsytkie inne
      obiekty bez świateł. Dlatego wprowadzenie tego nakazu spowodowało
      paradoksalnie pogorszenie sytuacji. Statystyki potwierdzają to, we
      wszystkich krajach. Wejdźcie na strone bezswiatel.
      • Gość: Ada Re: Tak, a światła nie pomogły! IP: *.talentsfocus.pl 27.04.09, 16:24
        zgadzam się z Tobą w 100%! Większego kretynizmu jak jazda na światłach po
        warszawie (czyli w permanentnych korkach) nie widziałem.
    • Gość: swan ja nie chcę takim durniom płacić pensji... IP: 89.174.254.* 27.04.09, 13:42
      fotoradry sobie dostawi i od tego zrobi się bezpieczniej na ulicach..
      To nic, że statystyki wypadków tam gdzie takie radary już stoją się
      nie zmieniają na korzyść bezpieczeństwa i służą tylko i wyłącznie
      zdzieraniu kasy z obywatela. Takich jak ten gliniarz to nie obchodzi
      bo mu się statystyka wykrywalności poprawi i premię dostanie....

      Ile jeszcze czasu będziemy pozwalać by takie gnojki urządzały nam
      życie?
    • Gość: Jarolug Coraz więcej wypadków ulicznych IP: 81.210.87.* 27.04.09, 13:55
      A mnie ten wzrost wypadków wcale nie dziwi.
      Wynika z frustracji kierujących.
      Zwiększyła się liczba samochodów na drogach. Ilość dróg się nie zwiększyła.
      Wprowadzanie administracyjnych ograniczeń niewiele da. Powstanie kolejny martwy
      przepis.
      Zintensyfikujmy budowę dróg, obwodnic centrów, miast.
      I jeszcze jedno. Bądźmy dla siebie wyrozumiali. Przynajmniej część wypadów
      wynika z przekonania pieszego bądź kierowcy, że "MI SIĘ NALEŻY".
      A gdzie zasada ograniczonego zaufania?
      Gdzie zdrowy rozsądek?

    • kylomylo Coraz więcej wypadków ulicznych 27.04.09, 13:56
      Ja bym jednak wolał, żeby przestano już rzucać na lewo i prawo że "w Europie to
      tak czy siak" i robienie z Polaków ćwierćdebili, morderców i pijaków. Swobodna
      interpretacja przepisów drogowych to norma w całej Europie. Anglicy jeżdżą
      pieszym po stopach, Niemcy na autostradach mają w nosie sytuację za swoim
      samochodem i limity odległości do wozu poprzedzającego, a Francuzi są królami
      wymuszeń. Włosi zasługują na oddzielny artykuł - osobiście zostałem przez
      jednego staranowany.

      Walenie limitami na prawo i lewo to rozwiązanie żadne. Jasne, że trzeba budować
      autostrady, ale to jeszcze długie lata. Jest natomiast taka instytucja jak
      inżynieria ruchu, i nie mam tu na myśli ustawiania świateł, ale kontrolowanie
      kierunków jazdy i zastosowań pasów a także blokowanie niektórych ulic celem
      skierowania przepływu na inne, bardziej wydajne trakty. U nas ogranicza się to
      na dzień dzisiejszych do synchronizowania świateł na
      Wisłostradzie/Czerniakowskiej ze skutkiem wiadomym. Pora chyba jednak zatrudnić
      prawdziwych specjalistów, a nie panów Zenków, co to kiedyś instalowali światła
      drogowe i malowali pasy - to się znają.
      • Gość: Z zagranicy Re: Coraz więcej wypadków ulicznych IP: *.science.uva.nl 27.04.09, 16:48
        Nie da sie ukryc 20 lat bezczynnosci w drogownictwie - braku obwodnicy, kilku
        mostow, kilkunastu szerokich arterii i komunikacji miejskiej.

        Smieszne sa te zadania ograniczania predkosci coraz bardziej, setek lub tysiecy
        fotoradarow, kosmicznych mandatow i kontroli, udowadnianie ze kierowcy lub piesi
        nagle zezwierzeceli itp.

        Z moich obserwacji, Warszawiacy jezdza bardzo dobrze. Jedyna ich wada jest
        nieumiejetnosc wybrania sprawnego zarzadu miasta i wojewodztwa.
        • Gość: abbey Warszawiacy nie jeżdżą bezpiecznie! IP: 62.233.129.* 29.04.09, 13:54
          Ruch uliczny w Warszawie przez 20% zachowuje się jak dzikusy i jeździ
          jak na rajdzie. Ci ludzie muszą pojąć że inni kierowcy też chcą
          dojechać jak najszybciej ale jeżdżą zgodnie z przepisami i stoją w
          ogonku.
    • piotrekeke Fakty sobie, działania sobie 27.04.09, 14:00
      Chcą tylko kontrolować prędkość a prędkość to trzecia z kolei
      przczyna wypadków.
      Pewnie ze chodzi o pieniądze: wpływy z fotoradarów sa oczywiste i z
      małym zaangazowaniem pracy. Lobbing producentów fotoradarów z
      pewnościa działa. Zarządzcy (z wyjatkiem GDDKiA) nie kwapią sie do
      urealnienia limitów prędkości...

      Trzeba ścigać wyprzedzanie na przejściach (nagminne w Warszawie) a o
      tym nie ma ani słowa. Przy okazji za wyprzedzanie na przejściach
      moznaby ustanowic dodatkową np. konfiskatę pojazdu na 7 dni (zeby
      delikwent poczuł jak to przyjemnie być pieszym na przejściu).

      Kontrola zatrzymywania się na warunkowym skręcie (której brak) też
      by zmniejszyła ilośc rannych (wśród pieszych i rowerzystów).

      Danie pieszym pierszeństwa juz na krewężniku?
      To i tak nie byłoby kontrolowane. Ile w 2008r. było wystawionych
      mandatów za niedoststosowanie sie do obowiązującego zwolnienia przed
      przejsciem?
      Mogłoby to spowodować równiez nowego typu wypadki "wchodzę, przeciez
      on sie musi zatrzymać" a pieszy ma z reguły dużo niższa świadomosć
      ile wynosi droga hamowania samochodu który akurat zbliża sie do
      przejścia. W szczególności gdy droga jest mokra czy oblodzona.
      Generalnie, spowodowałoby to mega-korki i wiecej niebezpiecznych
      sytuacji na drodze. Mozna było to wprowadzić jak samochodów na
      drodze było mało (np. 20 lat temu)
      • swan_ganz przyczyn wypadków jest cała gama ale 28.04.09, 16:12
        zarówno straż miejska jak i gliniarze koncentrują się tylko na
        przekroczeniu szybkości... Jeszcze nie widziałem gliniarzy jak
        zatrzymują kogoś kto na przykład jedzie po "wysepce" bo mu się
        śpieszy więc nie będzie się toczył po jednym pasie wraz z innymi...
        Za to widziałem radiowóz policyjny, który dokłądnie to samo robił w
        okolicach Wyścigów w miejscu gdzie jest wjazd z Rzymowskiego na
        Puławską... Albo wjeżdząnie na zatłoczony pas z pogwałceniem linii
        ciągłej.... Dzieje się tak np. przy wjeździe na most Grota...
        Wszystko jedno z której strony do tego mostu dojeżdżamy; szacunek
        dla prawa w tym miejscu nie istnieje bo dla gliniarzy to chyba nie
        jest wykroczeniem drogowym; oni tylko szybko jadących chcą golić.

      • zigzaur Re: Fakty sobie, działania sobie 29.04.09, 10:21
        Przepis o "obowiązku zwolnienia" przed przejściem dla pieszych jest nie tylko idiotyczny ale wręcz szkodliwy i niewykonalny.

        Przede wszystkim, nie ma definicji "zwolnienia". Czy to ma być ostre hamowanie czy tylko hamowanie silnikiem (puszczenie gazu)?
        Najważniejsze jest to, że pieszy przed przejściem jest wprowadzany w błąd. Jeśli widzi zwalniający samochód, to dochodzi do błędnego często wniosku, że będzie on w stanie natychmiast się zatrzymać i wbiega na przejście.

        Jaki sens ma zwalnianie przed przejściem, gdy nie widać pieszych, którzy chcieliby przejść przez jezdnię?

        Za komuny propagowano nieformalny zwyczaj, że pieszy bezpośrednio przed wejściem na jezdnię podnosi rękę. Warto również propagować zwyczaj, aby kierowca dał krótki sygnał dźwiękowy, gdy nie będzie w stanie zatrzymać się przed przejściem. Wymowa tego sygnału będzie nie "Sprdalaj!" ale "Niestety, ale nie zdołam zatrzymać się przed przejściem, gdy na nie wejdziesz!"
        • Gość: Zenon Re: Fakty sobie, działania sobie IP: *.aster.pl 29.04.09, 11:11
          Kolego, wlasnie dotarles do sedna problemu. Przed przejsciem dla pieszych
          (niezaleznie czy widzisz przed nim pieszego, czy nie) masz obowiazek jechac z
          taka predkoscia, zeby moc w razie potrzeby zatrzymac sie. A zasadniczo (ale to
          juz niestety rzecz kultury nie barbarzynskich przepisow) powienienes zatrzymac
          rzecha za kazdym razem, gdy widzisz osobe czekajaca przed przejsciem.
          Innymi slowy : nie masz prawa jechac przed przejsciem w taki sposob, zeby w
          razie potrzeby nie moc sie zatrzymac. To dosyc jasne, mysle, nie jest konieczne
          definiowanie predkosci czy tez sposobu hamowania.
          A klakson, kolego, to sobie uzywaj we wlasnym mieszkaniu przy zamknietych oknach
          i drzwiach. Niewerbalne wrzaski troli w blaszanych puszkach strasza tylko ludzi
          na ulicy.
          • Gość: PW Piszecie, kolego, banialuki... IP: *.polskieradio.pl 29.04.09, 13:00
            Co to niby ma znaczyć, że kierowca ma jechać z taką prędkością, by zawsze zdążył
            się zatrzymać? 5km/h? Przecież pieszy zachęcony takim przepisem wejdzie na ulicę
            prosto przed maskę, nie będzie się nawet rozglądał.
            Z obu stron potrzebny jest zdrowy rozsądek i szanowanie istniejących przepisów.
            50km/h to prędkość, która umożliwia łagodne (czyli też w złych warunkach)
            zatrzymanie auta na 30-50m. Pieszy widząc auto w takiej odległości wie, że może
            bezpiecznie wejść na jezdnię, a kierowca wie, że widząc pieszego na chodniku
            powinien się zatrzymać i przepuścić.
            Są przejścia dla pieszych (np. przy Hali Mirowskiej) gdzie potok pieszych
            skutecznie blokuje ruch. Tu piesi mogliby się trochę dyscyplinować i przechodzić
            grupkami, czasem wystarczy trochę zwolnić lub przyspieszyć, by także kierowcy
            mogli przejechać. Tymczasem piesi idą gęsiego a kierowcy stoją, klną, a w końcu
            wymuszają (bo cóż innego mogą zrobić)...
            • zigzaur Re: Piszecie, kolego, banialuki... 29.04.09, 23:38
              Na forum jest wielu ludzi, którzy nigdy nie prowadzili samochodu a udają, że się na tym znają.
              Rzecz polega na tym, że od momentu zauważenia pieszego do zatrzymania pojazdu MUSI upłynąć nieco czasu:
              1. Kierowca zauważa pieszego i podejmuje decyzję, aby zatrzymać się.
              2. Kierowca naciska pedał hamulca.
              3. Wzrasta ciśnienie w układzie hamulcowym.
              4. Rozpieracz lub zacisk przemieszcza szczęki lub klocki.
              5. Powstaje nacisk elementów ciernych na bęben lub tarczę.
              6. Wskutek tego nacisku powstaje moment tarcia odbierający energię kinetyczną od obracających się kół.
              7. Prędkość samochodu zaczyna maleć.

              A to wszystko trwa.

              Aha. Nie ma żadnego nakazu, aby przejeżdżać przez przejście dla pieszych (gdy na przejściu pieszych nie ma) z prędkością mniejszą od ogólnie dozwolonej i technicznie uzasadnionej.
    • Gość: public enemy uk ekolodzy maja krew ofiar na swoich rekach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.04.09, 14:02
      zablokowali budowy obwodnic i autostrad, jak ma nie byc wypadkow jak
      caly ruch jedzie przez srodek dwumilionowego miasta?!!!
      • tom.krakus Re: ekolodzy maja krew ofiar na swoich rekach 27.04.09, 14:08
        > zablokowali budowy obwodnic i autostrad, jak ma nie byc wypadkow jak
        > caly ruch jedzie przez srodek dwumilionowego miasta?!!!

        trollu olali cie na blog.zw.com.pl to tu się pojawiasz?
        zapomniałeś dodać nazwy ty kłamco
    • piotrekeke Re: Coraz więcej wypadków ulicznych 27.04.09, 14:48
      A nie można było podzielić wypadków śmiertelnych na rodzaje
      popełnionych wykroczeń?

      Przypisać 125 przypadkom ich prawdziwą przyczynę?

      Wynikiem byłoby zestawienie, ktre posortowane pokazałoby wykroczenie
      które powiduje najwięcej ofiar śmiertelnych i na którym policja
      powinna sie w 2009r. skoncentrować.
      • janiiisobieski Re: Coraz więcej wypadków ulicznych 27.04.09, 15:03
        piotrekeke napisał:

        > A nie można było podzielić wypadków śmiertelnych na rodzaje
        > popełnionych wykroczeń?
        > Przypisać 125 przypadkom ich prawdziwą przyczynę?

        Nie da się. Sposób zbierania danych statystycznych o wypadkach nie podlega
        ŻADNEJ weryfikacji. Policjant wypełnia kartkę papieru, która później jest
        przepisywana do komputera. Jakość tak powstałych danych jest żenująca. Chyba w
        2006 roku, według bazy danych słońce świeciło w 30% wypadków które zdarzyły się
        w Polsce pomiędzy 22.00, a 4.00.
        Brakuje również w bazie danych informacji o przyczynie obrażeń i śmierci (jest
        tylko pierwotna przyczyna wypadku) - jeśli wypadek był dwufazowy, tj. najpierw
        stłuczka, a potem samochód roztrzaskał się o przydrożne drzewo, to o drzewie nie
        ma żadnej informacji (co potem wykorzystują ekolodzy, twierdząc, że w Polsce
        nikt nie ginie z powodu przydrożnych drzew).
        • piotrekeke Re: Coraz więcej wypadków ulicznych 27.04.09, 16:19
          > Jakość tak powstałych danych jest żenująca.

          Więc już teraz wiadomo że w przyszłości z bezpieczeństwem na drogach
          nie będzie lepiej.

          Wszystkie znaki wskazuja ze polepszenie będzie poszukiwane w
          ograniczeniach dla kierowców, co spowoduje ich większą frustracje i
          więcej groźniejszych wypadków (o rękoczynach na drodze nie
          wpominając)...

          W przypadku tak kiepskich danych o przyczynach i skutkach wypadków,
          cała ta Krajowa Rada Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego jest po prostu
          niepotrzebna.
          • tom.krakus Re: Coraz więcej wypadków ulicznych 27.04.09, 17:48
            > Więc już teraz wiadomo że w przyszłości z bezpieczeństwem na
            > drogach nie będzie lepiej.
            Będzie lepiej tylko trzeba zacząć egzekwować istniejące przepisy.
            Tylko tyle i aż tyle.
            Fotoradary należy montować nie na wylotówkach (jak. np. Al. Stanów
            Zjednoczonych) ale na skrzyżowaniach/ulicach gdzie ginie najwięcej ludzi.
            Dodatkowo każde przejechanie na czerwonym świetle powinno być nagrywane i karane.


            > Wszystkie znaki wskazuja ze polepszenie będzie poszukiwane w
            > ograniczeniach dla kierowców, co spowoduje ich większą frustracje
            > i więcej groźniejszych wypadków (o rękoczynach na drodze nie
            > wpominając)...


            Czytam tu twoje posty i nie mogę.
            Co jeden to większa brednia.

            Żeby Ci biedni kierowcy tak się czasem nie sfrustrowali że się do Komunikacji
            Miejskiej przesiądą.

            Średnia podróż w mieście to 7,5 km. Policz sobie ile to czasu zajmie przy
            średniej 30 50 i 80 km/h to się zdziwisz jak minimalna jest różnica (a średnie
            są jeszcze niższe także przyciskanie 100 na 2 km wolnej drogi nic nie da).
            Ktoś już tu napisał - przy zgodnej jeździe 50-ką łatwiej włączać się do ruchu,
            wykonywać lewoskręty itd. To samo z "wczesnym czerwonym"/"późnym pomarańczowym"
            i lewoskrętami.
            • mlopaci Re: Coraz więcej wypadków ulicznych 27.04.09, 20:15
              > Średnia podróż w mieście to 7,5 km. Policz sobie ile to czasu
              zajmie przy
              > średniej 30 50 i 80 km/h to się zdziwisz jak minimalna jest
              różnica (a średnie
              > są jeszcze niższe także przyciskanie 100 na 2 km wolnej drogi nic
              nie da).
              Średnio to ja i mój pies mamy po trzy nogi. Średnio dojazd z
              Zielonej Białołęki do centrum na Domaniewskiej na 8.00 trwa prawie
              dwie godziny. Średnio na Zielonej Białołęce komunikacja publiczna
              nie istnieje i nigdy nie powstanie, a głównym środkiem lokomocji
              będzie własny samochód. Wniosek z tych uśrednień - należy zbudować
              autostradę z Białołęki na Mokotów.
              Posługiwanie się średnimi zakłamuje rzeczywistość, która jest
              znacznie bogatsza. Bez rozmawiania o wszystkich aspektach problemu
              nie załatwi się niczego.
              PS. I zamiast posługiwać się dość sztucznym tworem jakim jest miasto
              w granicach administracyjnych, lepiej mówić o aglomeracji która jest
              w tym wypadku lepszym pojęciem.
              • tom.krakus Re: Coraz więcej wypadków ulicznych 27.04.09, 20:48
                > Średnio to ja i mój pies mamy po trzy nogi..
                i cała reszta twojego wywodu to redukcja do absurdu.
                Naucz się dyskutować na argumenty albo marsz > /dev/null
    • Gość: Adam Coraz więcej wypadków ulicznych IP: *.talentsfocus.pl 27.04.09, 16:16
      moim zdaniem w dużej mierze liczba wypadków wzrosła dlatego, że kierowcy
      jeżdżą na światłach mijania za dnia i się nawzajem oślepiają, przez co nie
      widać rowerzystów i pieszych. Co to za głupota, żeby kazać jeździć ludziom na
      światłach po mieście w słoneczne dni?! Nie da się jakoś wyłączyć tego
      przepisu, przynajmniej w mieście stołecznym?
      • Gość: Niedźwiedź Re: Coraz więcej wypadków ulicznych IP: 89.174.254.* 29.04.09, 09:29
        > moim zdaniem w dużej mierze liczba wypadków wzrosła dlatego, że
        > kierowcy jeżdżą na światłach mijania za dnia i się nawzajem
        > oślepiają, przez co nie widać rowerzystów i pieszych

        jeśli w czasie dnia oślepiają cię światła mijania to jak ty wogóle
        możesz prowadzić auto, co? Nocą to ty musisz być ślepy jak kret.
        Do okulisty marsz.
    • Gość: KARAĆ ZA KOMÓRKI Coraz więcej wypadków ulicznych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.09, 17:50
      Typowy obrazek: warsiawski kierowca, komórka w dłoni przy uchu,
      ciemne okulary (nawet w deszcz), przyciemniane tylne szyby,
      przepycha się przez miasto bez kierunkowskazu (ręka zajęta) nie
      bardzo widząc co się dzieje wokół (skupiony na rozmowie).

      DO CHOLERY, kiedy policja zacznie karać za gadanie przez komórkę?
      • Gość: vvv Re: Coraz więcej wypadków ulicznych IP: *.subscribers.sferia.net 29.04.09, 08:48
        Można jeszcze dodać, że taki kierowca trzymając komórkę w prawej dłoni, biegi zmienia lewą ręką, lub nawet próbuje zmienić łokciem prawej ręki(co niedawno widziałem).
        • zigzaur Re: Coraz więcej wypadków ulicznych 29.04.09, 10:13
          No bo przecież komórka w lewej ręce jest widoczna z zewnątrz!

          Niektórzy podczas jazdy używają elektrycznych golarek (zwłaszcza tzw. przedstawiciele handlowi), inni jedzą, palą, macają pasażerki itd.
    • Gość: baburiba Za komuny jak ktoś się tryknął IP: *.acn.waw.pl 27.04.09, 18:17
      w Alejach Stalina albo nawet Adolfa Warskiego to mógł trafić do gułagu za
      działalność kontrrewolucyjną. I ludzie uważali. A teraz... ech...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka