Gość: B
IP: 195.117.255.*
01.06.09, 08:24
Chyba znowu ktoś nie pomyślał.
Pociąg o 6:07 będzie w Warszawie o 7:18. Jeśli ktoś zaczyna pracę o
8:00 to ma ponad 40 minut na spacery po "świeżym" warszawskim
powietrzu, jeśli o 9:00 (urzędy) - traci ponad półtorej godziny.
Mógłby pojechac następnym pociągiem, tylko że następny jest o 13:30.
Linia podmiejska nie może operać się na 4 kursach dziennie w jedną
stronę! To nie jest pociąg do Berlina lub Bratysławy, do których nie
jeździ się na konkretną godzinę. Wielu niestety uzna, że samochodem
stracą mniej czasu na dojazdy. I będa mieli rację.