IP: *.dialup.warszawa.pl 13.12.03, 12:47
Jak się przedstawiłem jestam sąsiadem tego przybytku, który
powstał wbrew obowiązującemu w 3RP prawu.
Wszyscy mieszkańcy okolicznych kamienic niemożemy spać w nocy
z powodu DZIKIEJ MUZYKI i WRZASKÓW, które docierają do najdalej
położonych kamienic niesione po fundamentach.A przecież w
mieście obowiązuje CISZA NOCNA od 22.00 do 6.00 nikogo to nie
interesuje.
Dziwne,że Pan Redaktor tak jednostronnie ocenia ten delikatnie
nazwany"bałagan" bez zastanowienia się,że ten lokal znajduje się
wciągu kamienic staromiejskich i ewentualnego usiłowania
nawiązania kontaktu ze Wspólnotą Mieszkaniową i również
zasięgnięcia naszej opini bo wg. nas okolicznych mieszkańców i
członków Wspólnoty Mieszkaniowej na terenie,której znajduje się
opisywany przez Pana Redaktora przybytekjesst to skandal, że
wydano pozwolenie na tego rodzaju działalość.
Pomieszczenia zostały wydzierżawione bez pozwolenia właściciela
(Miasta). Od 1994 roku toczy się postępowanie sądowe pomiędzy
dawną "EUREKĄ" a Gminą, która wymówiła umowę najmu,jednak nie
zwracając na ten fakt uwagi Pan Syndyk masy upadłściowj
wydzierżawił lokal. Następnie nowy najemca przeprowadził
adaptacje tego lokalu bez zgody Konsrwatora zabytków choć
kamienica znajduje się w rejstrze zabyków i wg. prawa budowlanego
jaki kolwiek remont, adaptacja, przebudowa lub rozbiurka wymaga
w pierwszy rzędzie zgody ww. Konserwatora Zabytków. Następnie
musimbyć wydana zgoda Stolecznego Inspektoratu Budowłanego,
poczem musi powstać dokumentacja, Która ulega zatwierdzeniu i
dopiero wówczas można rozpocząć jakiekolwiek działania. Powłując
przedtem Kierownika Budowy, Inspektora Nadzoru
Budowlanego,założeniu Dzinnikia Budowy itd.itd.
Wszystkie te procedury,które wymieniłem są dokładnie
sprecyzowane w OBOWIĄZUJĄCYM w 3RP PRAWIE BUDOWLANYM.
Prosimy Pana Redaktora o zainteresowanie się bliżej tą sprawą
podaję kontakt e-mailowy tasaru@wp.pl i możemy umówić spotkanie
z Zarządem Wspólnoty w celu szczegółowgo poinformowania Pana o
stanie faktycznym i naszych kłopotach z tym lokalem.
Obserwuj wątek
    • Gość: sąsiad tego przybytku powtórni Re: Le Madame IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 19.12.03, 22:21
      Szanowny Panie Redaktorze czemu Pan milczy? czekamy na kontakt
      z Panem.
      Mieszkańcy i Zarząd Wspólnoty.
      19.12.2003r.
    • Gość: bueh Re: Le Madame IP: *.chomiczowka.net.pl 21.12.03, 19:16
      do Pana sąsiada wiadomości. Łatwiej zrozumiały byłby Pana post,
      gdyby uwazniej Pan śledził poczynania nauczycielki języka
      polskiego w szkole podstawowej. Jeśli jednak nadal Pan ma
      problemy zaszłościowe, to olecam serdecznie uzywanie takiego
      programu jak word, który pokazuje od razu błędy, podkreślając
      je na czerwono. Z poważaniem.
      • niech Re: Le Madame 21.12.03, 19:30
        Miejsce jest bardzo interesujace i polecam je - nie dla kuchni - bo tej
        wlasciwie nie ma - ale dla atmosfery i bywalcow. Z tego co mowia wlasciciele
        to horror przezywaja nie sasiedzi ale wlasnie oni. Jak w tym miejscu dzialala
        fabryka z dziesiatkami czynnych obrabiarek to sasiedzi jakos protestow nie
        pisali na forum.
        • bluela Re: Le Madame 21.12.03, 20:05
          Ale chyba obrabiarki nie chodziły w nocy, co Niechu?
          • niech Re: Le Madame 21.12.03, 21:31
            Jak to? A druga i trzecia zmiana? To byly piekne czasy...
            • bluela Re: Le Madame 22.12.03, 08:59
              Racja, racja :-))))

              ...do kogo jest ten poniższy "Plant"?
              • bluela Re: Le Madame 22.12.03, 08:59
                "Palant" za szybko mi się zaenterzyło...
        • Gość: sąsiad Re: Le Madame IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.08.04, 15:00
          uprzejmie informuję,że praca fabryki odbywała się na dwie zmiany,
          tj. od 6.00 do 14.00 i od 14.00 do 22.00 natomiast w czasie
          obowiązującej "ciszy nocnej" był spokój. Zresztą fabryka
          funkcjonowała do początku lat 90-tych z tendencją zanikającą.
        • Gość: w Re: Le Madame IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.04, 10:20
          Byłam tam raz i więcej nie pójde. Połowa towarzystwa - nie wiem co brali ,ale
          nie byli na pewno tylko po alkoholu . Poza tym to jest bardzo SPECYFICZNY
          lokal, mi się np. nie podobał. Nie mówię już o wystroju wnętrz, którego
          notabene nie ma. Ale o gustach się nie dyskutuje....
      • Gość: PAPUGA Re: Le Madame IP: *.acn.pl 22.12.03, 01:30
        Palant
        • niech Re: Le Madame 22.12.03, 10:49
          Niech.
    • Gość: Werwolf Re: Le Madame IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.12.03, 18:29
      Spierdalaj na drzewo. Pierdolisz jakieś kocopały, jak to wszyscy "okoliczni
      mieszkańcy". W tym kraju nic nie może powstać, bo zaraz
      zaprotestują "okoliczni mieszkańcy".
      Ciekawe, skąd u was tyle złośliwości? Na pewno dlatego, że nie stać was na te
      knajpy, jesteście dziadami skurwiałymi, więc - na drzewo, tandeto!
    • Gość: dre Re: Le Madame IP: *.acn.waw.pl 14.01.04, 16:41
      nieraz tamtedy przechodzilem o roznych godzinach, nawet w
      okolicy tego klubu nocowalem (weekend) i nigdy nie slyszalem
      zadnych wrzaskow, muzyki, jak pan napisal. wiecej halasu robi
      pan o nic. w polsce nic nie moze powstac wlasnie przez takich
      debili, jak pan. klub powstal zgodnie z prawem, o ile mi
      wiadomo jest to miejsce po starej fabryce, a taka przestrzen
      mozna smialo zagospodarowac bo tego typu klub. oby wiecej
      powstawalo miejsc, gdzie milo i bezpiecznie mozna spedzic
      czas!!!
      pozdrawiam (oprocz pana 'sasiada').
      • Gość: Sylvain Normalni vs. wspólnota IP: *.netlandia.pl 24.08.04, 20:24
        Starówka musi żyć!!! Stare miasto powinno być nastawione na
        zabawe, turystyke a nie przypominać domu spokojnej starości tak
        jak to stara sie osiągnąć wspólnota mieszkaniowa. Moge zrozumieć
        ze od czasu do czasu mogą być państwo narazeni na jakies
        niewygody ale bez przesadyzmu. Czy byli państwo na Kazimierzu w
        Krakowie gdzie do późnych godzinn nocnych ludzie bawia sie, piją,
        spiewaja na ulicy! Tam nikt nie robi sobie z tego powodu
        problemów wręcz przeciwnie wspaniały klimat i atmosfera tego
        miasta przyciąga ogromną ilość turystów na których to mieszkancy
        zarabiaja. U nas jak widać ludzie wola narzekac i psuć to o co
        inni walczą i staraja sie coś w tej szarej Warszawie zmienić. A
        państwu ze wspólnoty proponuje przenieść sie do dzielnic
        sypialnianych Warszawy takich jak Ursynów czy Włochy i nie
        próbowac zmieniać cemtrum stolicy jednego z największych państw
        Europejskich w "milczącą pustkę" bo to po prostu wstyd.
    • Gość: lukes dobre miejsce, bez nerwów.. ;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.10.04, 19:15
      hej, miejsce jest dobre, troche zabawy młodzi ludzie potrzebują,
      samemu miejscu zmiana wyglądu też dobrze wyszła, już nie jest to jakaś ruina
      fabryki lecz przyjemny lokal.
      warszawa się rozwija, to nie uniknione, nowe fajne miejsca powstają,
      spokojnie mieszkać teraz można na obrzeżach wawy.
    • Gość: Thierry Re: Le Madame IP: 62.240.63.* 14.11.04, 09:00
      Wprawdzie tam nie bylem, zarcia i trunkow nie smakowalem, a i samej nazwy
      lokalu nie widzialem. Ale czy przypadkiem poprawnie nie powinno byc: La Madame
      lub Chez Madame. Chyba, ze chodzi wlascicielo lokalu o jednoznaczne skojarzenia
      z tranwestytami, jesli tak to przeprasaam i..... chapeau bas.
      • carolina80 Re: Le Madame 15.11.04, 16:46
        Nazwa lokalu to Le Madame... a twoje skojarzenia jak najbardziej trafne
    • Gość: szlachcic Re: Le Madame IP: *.office.twins.net.pl 14.11.05, 16:51
      Należy jak najszybciej ukrócić takich protestujących starych grybów jak
      powyższy pAN sąsiad - stary, wredny grzyb który zamiast mieszkać w piwnicy jak
      na grzyba powstało - próbuje mieszać nie tam gdzie trzeba...
    • Gość: 93Patrycja Re: Le Madame IP: *.aster.pl 20.11.05, 15:41
      Le Madame... klimat domowej imprezy, porozrzucane tu i ówdzie czerwone wygodne
      kanapy, wielkie łóżka, salonowe stoły i surowe skrzynki pełniące rolę stolików.
      Labirynt korytarzy.

      Wchodzę, za drzwiami jak do fabryki gwar rozmów. Otwieram drzwi, bucha we mnie
      ciepło, zapach alkoholu, perfum i papierosów. Wszędzie wbirują głosy, jak na
      tureckim bazarze.

      Za szklaną szybą sala dla niepalących i bar.

      Schodzę po schodach. Schody schodzą łukiem w dół. Droga do toalety??? Nie
      tylko! Wąski korytarz oświetlony ciepłą czerwienią, po prawej ekstatyczne
      rytmy, świetlna mieszanka stylów: od kuli rzucającej barwne kwadraty na parkiet
      po czerwone lampy spowijające salę w ku..kiej poświacie.

      Z lewej znajomy gwar, tuż za rogiem dwie koedukacyjne toalety, przed nimi
      kamienna fontannna *z kranikami* w kształcie penisa, tyle że bez jąder. Idę
      dalej, po prawej za zaułkiem grupka ludzi na kanapie, schodzę niżej, kammienne
      ściany, ludzie porozrzucani na materacach i jeszcze w prawo, kolejna
      niespodzianka. Piękne piwniczne sklepienia z surowej cegły. Blask świec,
      delikatny transowy rytm. Moby In this world ale to później. Teraz tańczę. Nie
      sama.

      A później rozmawiam, ożywczy powiew nowego w ustach mężczyzny. Sympatia,
      zrozumienie, pożądanie, które kiełkowało całą noc. Ocieranie się, delikatna
      pieszczota dłoni przeplatana rozmową. I after party. Szósta rano, leżymy na
      kanapie, opowiadamy o swoich marzeniach. Chwila magiczna.

      Wychodzimy o 6:30 wprost na Rynek Starego Miasta. Ktoś zamiata ulicę, budzi się
      nowy dzień. Jeszcze autobus, numer telefonu, pocałunek. Budzi się nowy dzień.

      Zatrzymać tą chwilę i zwielokrotnić. Aby całe piękno spłynęło w całej pełni i w
      jednej chwili zatrzymać i roztopić się w tym pięknie. I nie oddać go
      codzienności.

      To było piękne inspirujące przeżycie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka