Dodaj do ulubionych

obowiazkowe swiatla w dzien w lecie w Pl

11.03.04, 12:51
dzieki Bolo, ktory przedstawil sensowne wyliczenie zuzycia paliwa z powodu
swiatel, moglem (po sprawdzeniu jego rachunkow) obliczyc srednie zuzycie
paliwa na czas, z powodu swiatel. Tylko taka wielkosc ma tutaj sens.
odnoszenie tego do 100km nie ma sensu.
Wychodzi to okolo 86ml/h. Te wielkosc (ze sporym bledem) potwierdza klemens1,
ktory pisze, ze jezdzil samochodem, gdzie bylo pokazywane zuzycie na czas i
przy wlaczeniu swiatel wzrastalo o 100ml/h.

Mozna sie teraz pokusic o oszacowanie kosztu obowiazkowo wlaczonych swiatel w
Polsce w okresie letnim.
Jest to owe 100ml/h * 7 miesiecy (III-IX)*30 dni* 11 godzin*ilosc samohodow
jezdzacych w Pl* cena benzyny.
Dokladnie trudno mi to zrobic. Nie chce mi sie dokladnie szacowac liczby
godzin slonecznych w czasie tych 7 miesiecy - dlatego wzialem srednia 11
godzin. Ilosc samochodow zarejestrowanych trzeba by podzielic prze 2 (znowu
nie wiem, ile dokladnie), bo nie wszyscy jezdza. Cene paliwa trzeba by wziac
na poziomie 3 zl, zeby jakos uwzglednic diesle i LPG. To wszystko jest bardzo
z grubsza.
Nie sprawdzam ile jest aut w Pl. Strzelam, ze 10mln.
Wtedy:
0.1l/h*7mies*30dni*11h*5mln*3zl=3465 mln zl.

Jezeli przecietnie cena zycia w PZU wynosi 100 000 zl (takie pamietam
stawki), to po podzieleniu kosztow paliwa przez jedno zycie ludzkie wychodzi
mi, ze te dodatkowe koszty paliwa na wlaczone w dzien swiatla w Pl w okresie
letnim sa rownowazne 34650 istnieniom ludzkim.
Przypominam, ze w Pl ginie na drogach - w ogole, a nie z powodu nie
wlaczonych swiatel -rocznie nieco ponad 5000 ludzi.

Poprawcie mnie, jak ktos cos wie lepiej, bo to nie bylo bardzo dokladne
szacowanie. Nie uwzgledniam tutaj tez rannych i kosztow ich leczenia.
Liczba godzin slonecznych 11 srednio na dzien pewno jest nieco za duza, bo
trzeba by odjac godziny, kiedy leje deszcz i jest pochmurno, bo wtedy i bez
tego przepisu nalezy wlaczyc swiatla.

Ale wychodzi, ze jednak chyba niekoniecznie to jest takie sensowne...

Nawet jezeli pomylilem sie w licznbie (zawyzylem) aut 2 razy, a koszty zycia
sa 10 razy wyzsze, to nadal koszty oswietlenia letniego pojazdow sa
rownowazne 1730 istnieniom ludzkim.
Wydaje mi sie, ze ewentualna ilosc ofiar wypadkow w lecie z powodu nie
wlaczonych swiatel moze byc 10%, czyli jakies 300 osob...

Pozdrawiam.
Obserwuj wątek
    • Gość: Ejdo Re: obowiazkowe swiatla w dzien w lecie w Pl IP: *.acn.waw.pl 11.03.04, 16:32
      To wyliczenie, niezwykle skomplikowane, ale pewnie ma sens.
      Po prostu na światłach jeździ się samemu lepiej - bo jest się widzianym, bo
      inni nas widzą wcześniej niż tych bez świateł. Zwłaszcza we wstecznym lusterku
      widać znacznie lepiej i wcześniej auto jadące na światłach. A więc po pierwsze,
      po drugie i po trzecie większe bezpieczeństwo - dla siebie i dla reszty. A
      liczby - tez ważne, chociaż lepiej byłoby może policzyć ile zapłaci właściciel
      (indywidualny, a nie firma)przeciętnego auta, jeżdżacy do pracy i z powrotem +
      po miescie, w korkach itd. to może przekonałoby niedowiarków, że wcale nie są
      to zawrotne sumy dla kogoś kogo stać na samochód - a więc po prostu musi płacic
      za wiele innych rzeczy, bo to obowiązek.
      Jednak nie wiem jak to policzyć - chyba to nie jest takie proste - za to
      napewno prosta jest zasada jeżdżenia na światłach przez cały rok.
      Pozdrawiam.
      • staruch5 Re: obowiazkowe swiatla w dzien w lecie w Pl 11.03.04, 16:51
        bardzo sie staram tak odpowiedziec, zeby Cie nie obrazic... To wyliczenie jest
        skomplikowane??? No to jest bardzo proste. jedynie dane sa gdzieniegdzie
        niepewne.
        Wszystko w spoleczenstwie ma soja cene, zycie tez. Gdyby nie, to nie mialby
        sensu rynek ubezpieczen na zycie.

        Widze, ze nie uwzglednilem tutaj kosztow napraw samochodow (oporocz kosztow
        zycia i leczenia).
        Dla mnie jest co najmniej nieoczywiste, ze jezdzenie w dzien na swiatlach ma
        sens (w naszej strefie klimatycznej - inaczej to moze wygladac np. w Szwecji,
        wieksza wartosc zycia, mniej godzin slonecznych.
        Wrecz czuje, ze to nabijanie nas w butelke pod haslem bezpieczensdtswa. tak
        samo mi sie wydaje na temat obowiazkowego 50km/h, ale to juz przewalkowalismy.
        • Gość: Driver Obowiazkowe swiatla w dzien w lecie poza miastem= IP: *.opole.cvx.ppp.tpnet.pl 11.03.04, 20:16
          = 3 x TAK!
          Sam zawsze je włączam po wyjeździe z miasta od wielu lat.
          Ale w miastach można sobie te lampy darować,
          zwłaszcza po obniżce city-speedu na 50 kph.
          • staruch5 Errata 11.03.04, 22:03
            sorry, troche przesadzilem. Przesunalem przecinki. Wynik jest 34.65 mln zl, co
            odpowiada okolo 346 istnieniom ludzkim. A to juz troche inna historia i daje
            inne konkluzje. Coz, pospiech owocuje bledami :-)
            • klemens1 Re: Errata 12.03.04, 08:44
              Poza tym, o ile dobrze zrozumialem, przyjales w obliczeniach, ze przecietny
              polski kierowca jezdzi dziennie 5,5h (11h, liczba samochodow / 2). To chyba
              troche zawyzona dana.
              • staruch5 Re: Errata 12.03.04, 08:55
                Skoro jednak ktos to przeczytal, to musze sie przyznac, ze najchetniej bym
                zmazal te errate. Wyliczenie poczatkowe jest dobre (w sensie rachunkowym). Cos
                mi sie wieczorem popieprzylo.
                Dane nie sa jednak wiarygodne. To nie moja sprawa, zeby to dokladnie wyliczyc,
                ale Ministerstwa Transportu - jak najbardziej! Od tego sa i za to im placimy!
                Glupie gadanie, ze warto robic wszystko, aby uratowac zycie ludzkie, to
                demagogia. W mysleniu panstwowym na takie bajanie nie ma miejsca. To nie jest
                trudny rachunek.
                Co jest wazne i wynika zmojego pobieznego liczenia:
                sprawa "oplacalnosci" uzywania swiatel w dzien w lecie - szczegolnie w
                miastach - jest co najmniej dyskusyjna.
    • michotek Re: obowiazkowe swiatla w dzien w lecie w Pl 12.03.04, 09:32
      > dzieki Bolo, ktory przedstawil sensowne wyliczenie zuzycia paliwa z powodu
      > swiatel [...]

      Takie wyliczenia to zupełny absurd i piramidalny idiotyzm. Jeśli ktoś nie ma
      kasy, a chce jeździć, zaoszczędzi na czymkolwiek, na oponach, na ubezpieczeniu,
      a nawet na światłach stopu (średnio raz w roku natrafiam na samochód bez
      świateł stopu!).
      Już nie mówię o jakości twoich obliczeń, bo same założenia są na poziomie zera
      bezwzględnego.


      > Mozna sie teraz pokusic o oszacowanie kosztu obowiazkowo wlaczonych swiatel w
      > Polsce w okresie letnim. [...] =3465 mln zl.
      > [...] wychodzi
      > mi, ze te dodatkowe koszty paliwa na wlaczone w dzien swiatla w Pl w okresie
      > letnim sa rownowazne 34650 istnieniom ludzkim.

      Towarzysz Stalin, gdyby żył, zrobiłby cię swoim następcą.


      > Nie uwzgledniam tutaj tez rannych i kosztow ich leczenia.
      > Wydaje mi sie, ze ewentualna ilosc ofiar wypadkow w lecie z powodu nie
      > wlaczonych swiatel moze byc 10%, czyli jakies 300 osob...

      A już najmniej uwzględniasz to, że zanim się coś powie, trzeba pomyśleć.
    • Gość: kafar Re: obowiazkowe swiatla w dzien w lecie w Pl IP: *.greennet.org.pl / 80.51.237.* 12.03.04, 20:59
      staruch5 napisał:
      > Jezeli przecietnie cena zycia w PZU wynosi 100 000 zl (takie pamietam
      > stawki), to po podzieleniu kosztow paliwa przez jedno zycie ludzkie wychodzi
      > mi, ze te dodatkowe koszty paliwa na wlaczone w dzien swiatla w Pl w okresie
      > letnim sa rownowazne 34650 istnieniom ludzkim.

      A zapytam po chamsku: na ile oceniasz TWOJE życie? I ile isnień wyjdzie przy
      takiej stawce?
      Mam ciemny samochód i wiem, że kiepsko go widać. Dlatego włączam światła
      niezastanawiając się ile to mnie drożej wyniesie. Cieszyłbym się też gdyby inni
      też je włączali.
      • Gość: karaś Re: obowiazkowe swiatla w dzien w lecie w Pl IP: *.82-139.bia.tkb.net.pl 14.03.04, 13:04
        Kafar jesteś the best, a ten staruch5 jak jest stary to niech skoczy na glówkę
        z wieżowca jak swoje życie tak nisko ceni, a nam młodym niech da pożyć i nie
        wypisuje takich bredni. Jestem ciekaw czy gdyby ktoś z jego rodziny był chory
        to czy na leczenie i rehabilitację nie wydał ostatniego grosza, pewnie nie bo
        nie warto bo to tylko demagogia. Czlowieku poczytaj co napisałeś i zastanow się
        czy nie warto jeżdzić na światłach aby uratować choć jedno życie. Jak uważasz
        że to taki duży wydatek (jakiś tam promil wydatków na autko) to sprzedaj
        samochód i zacznij jeździć hulajnogą. A że jesteś staruchem to wiem że możesz
        mieć nadwzroczność starczą i mogą cię te światła oślepiać, dlatego wybaczam ci
        twoje bzdury i myślę że przyznasz że jednak mamy rację. Co do miasta to inna
        bajka ale widząc że w całej Polsce nikt nie patrzy na ograniczenia prędkości
        też warto.
        • staruch5 kafar, michotek i karas 14.03.04, 15:06
          Prowadzicie dyskusje na poziomie. Obrzucacie mnie blotem. To bardzo
          merytoryczne.

          Czy nie spotkaliscie sie z odlaczaniem przyrzadow podtrzymywania zycia w
          szpitalach, choc nalezaloby komus uratowac zycie?

          W zyciu spolecznym-panstwowym zycie ludzkie nie jest bezcenne. Przyjmuje sie
          rozwiazania korzystniejsze (bardziej oplacalne) dla ogolu. Bo zaoszczedzone tu
          pieniadze pozwola je wydac lepiej gdzie indziej. Dlaczego ja to ,musze
          tlumaczyc doroslym i wyksztalconym ludziom???
          Przypominam tez, ze istnieje na swiecie rynek ubezpieczen na zycie.Przy Waszym
          podejsciu, to on nie ma sensu.Wiec kto go finansuje?Filantropi?

          Ja z wami waszym jezykiem rozmawiac nie bede.
          Aha, i nie pozdrawiam!
          • Gość: karaś Re: kafar, michotek i karas IP: *.82-139.bia.tkb.net.pl 14.03.04, 21:23
            Tak spotkaliśmy się z odłączeniem aparatury medycznej, ponieważ jesteśmy
            lekarzem, ale również spotkaliśmy się z przypadkami ofiar wypadków w których
            jeden kierowca nie zauważył drugiego, bo np oślepilo go słońce itp. mając
            włączone światła mogliby tego uniknąć. I wierz mi albo i nie ale pewnie
            wolałbyś nie przeżyć tego wypadku niż wegetować jak roślinka pod respiratorem,
            albo zostać inwalidą na całe życie. Ty chyba naprawdę jesteś stary i pamiętasz
            czasy Stalina i pewnie byłeś jego zwolennikiem.
            A gdzie ty wydasz te zaoszczędzone pieniądze pewnie na piwo, ale ono też
            szkodzi.
            A powiedz co mi po ubezpieczeniu na życie jak nie będę żył, a moje dzieci
            zostaną sierotami, a żona wdową. Człowieku zastanów się co ty wypisujesz. Czy
            tobie życie nie przedstawia żadnej wartości?
            A jeśli chodzi o filantropizm, to guzik mnie obchodzi czy Orlen na tym zarobi,
            ja to robię dla siebie i swojej rodziny.
            Pozdrawiam wszystkich trzeźwo i humanitarnie myślących.
          • Gość: kafar Re: kafar, michotek i karas IP: *.greennet.org.pl / 80.51.237.* 14.03.04, 23:41
            Na razie błotem nie rzucałem, ale może kiedyś ...
            Argument o oszczędzaniu pieniędzy jest o tyle chybiony, że są to moje
            pieniądze. Ja je zarobiłm i wydaję je tak, aby mi przyniosły korzyść.
            O ubezpieczeniu pamiętam, ale przyznam się, że wolę je płacić niż z niego
            korzystać.
            Zresztą zważywszy na udział podatków w cenie paliwa to właśnie zaświecenie
            przeze mnie świateł wzbogaca budżet (a czy on je wyda z korzyścią dla ogółu to
            zupełnie inna historia).
            • staruch5 Re: kafar, michotek i karas 15.03.04, 09:07
              Jeszcze cos dodam, bo jest male nieporozumienie.
              Mnie nie chodzi o oszczednosc moich, czy twoich pieniedzy, bo z tego punktu
              widzenia oszczedzenie rocznie jakichs 30zl za ewentualne cene ludzkiego zycia
              jest smieszne.
              Ja nie jestem za zabronieniem ludziom uzywania swiatel w lecie.
              ja mowie o tym, ze jestem przeciw wprowadzeniu przepisu nakazujacego wszystkim
              jazde na siwatlach caly rok.
              pokazalem, ze wydatek w skali kraju na te swiatla jest na pewno spory
              (wyliczenie bylo tylko szacunkowe) i warto sie nad tym chocby zastanowic.

              To troche a propos walkowanego ostatnio ograniczenia predkosci do 50km/h, gdzie
              wiekszosc tez posluguje sie argumentem o ochronie zycia. Konsekwentnte uzywanie
              takiego argumentu (tylko) powinno doprowadzic do zatrzymania ruchu w ogole.
              • klemens1 Bezcenne zycie 15.03.04, 12:42
                Poczytalem troche oburzonych postow skierowanych do starucha i mam do
                oburzonych 2 pytania:
                1. Czy zawsze jezdzicie z predkoscia ktora pozwoli wyhamowac w przypadku kazdej
                niespodziewanej sytuacji (np. nieoswietlony rowerzysta w nocy)?
                2. Czy macie samochod koloru zoltego?

                Jezeli na ktorekolwiek pytanie odpowiecie "nie", to znaczy ze Stalin itp. ble
                ble ble.
                Daze do tego ze czesto fani bezpieczenstwa, ktorych zachwyt nad bezpieczenstwem
                sprowadza sie do zawsze wlaczonych swiatel, zapominaja, ze nie tylko swiatla
                decyduja o bezpieczenstwie ale raczej zachowanie na drodze. Swiatla staja sie
                czyms co chcialy wykreowac reklamy odnosnie systemow bezpieczenstwa biernego
                typu: "ABS i poduszki powoduja ze zawsze mozesz sie czuc bezpiecznie".
                Do tego dodajmy przyklad krajow z naszej szerokosci geograficznej - jest tam
                mniej wypadkow, mimo ze jazda na swiatlach w dzien nie jest tam powszechna.
                Moze wiec te cholerne swiatla wcale nie sa tak wspaniale zeby uzywac Stalina
                jako argumentu w dyskusji z kims kto nie jest nimi zachwycony.

                Prawidlowe odpowiedzi na pytania na poczatku:
                1. Tak, w nocy nie przekraczam 40 km/h, chyba ze teren jest dobrze oswietlony.
                2. Oczywiscie, to jedyny kolor ktory gwarantuje ze zostane w pore zauwazony.
                • centaur2 tanio wyceniasz swoje zycie 17.03.04, 11:11
                  klemensie, staruchu wasze zywoty i mozgi marne rzeczywiscie nie sa warte tych
                  30 zlotych ! staracie sie zrobic wrazenie madrali (te wyliczenia, pseudo
                  statystyka!), ale w dobry profesor etyki wywalilby was ze swoich zajec. musicie
                  sie troche jeszcze duchowo rozwinac. albo wyjedzcie , prosze, na bialorus,
                  ukraine, tam bedzie wam dobrze, znajdziecie wiecej zrozumienia. zal mi tych
                  dzieci, ktore gina niewinne rozjechane przez takie bydleta jak wy. bo szkoda im
                  paru groszy na zarowki, akumulator, benzyne...
                  • Gość: bolo Im mniej argumentów IP: *.polkomtel.com.pl 17.03.04, 11:27
                    ...tym więcej wyzwisk, głośniej i bardziej demagogicznie.
                    To do ciebie centaur.
                  • klemens1 Odpowiedz na pytania 18.03.04, 15:02
                    Twoje wywody nt. rozjezdzanych z premedytacja dzieci swiadcza o tym ze nic nie
                    zrozumiales - w krajach Europy Zachodniej to dopiero sobie rozjezdzaja!
                    Wystarczy wiec ze odpowiesz na pytania ktore zadalem wczesniej.
          • hip-hopp Re: kafar, michotek i karas 17.03.04, 13:24
            Szanowny staruchu5,

            Od razu przyznaję, iz cały rok jeżdżę na światłach.

            Dla mnie Twoje wyliczenie jest bezsensowne. Starannie wyliczyłeś, ile kosztuje
            roczne zużycie paliwa na światła, fajnie. Obliczyłeś potem iż starczyłoby na
            ileś tam odszkodowań, tyz piknie. Ale jaki jest związek kosztów paliwa
            ponoszonego przez użytkowników samochodów a wysokością i ilością odszkodowań?
            Kto inny płaci za paliwo, kto inny wypłaca odszkodowania! Ten pierwszy albo
            konsumuje albo zwiększa swoje koszty czyli obniża podatki, ale towarzystwa
            ubezpieczeniowe już od pewnego czasu nie są państwowe...

            Dla bola dodam, iż rzeczywiście światła w dzień mogą przeszkadzać, a jeszcze
            bardziej przeszkadzają w nocy. Jednak w z reguły wystarczy ustawić poprawnie
            reflektory i problem oślepiania znika - prawidłowo ustawione reflektory i
            światła mijania NIE MAJĄ PRAWA OŚLEPIAĆ.... chyba że ktoś używa świateł
            drogowych, ale to już inna bajka....
            • Gość: bolo Taaak ? IP: *.polkomtel.com.pl 17.03.04, 14:09
              > Dla bola dodam, iż rzeczywiście światła w dzień mogą przeszkadzać, a jeszcze
              > bardziej przeszkadzają w nocy. Jednak w z reguły wystarczy ustawić poprawnie
              > reflektory i problem oślepiania znika - prawidłowo ustawione reflektory i
              > światła mijania NIE MAJĄ PRAWA OŚLEPIAĆ.... chyba że ktoś używa świateł
              > drogowych, ale to już inna bajka....

              "Z reguły wystarczy..." - jak to pięknie brzmi i nic nie znaczy.

              Co to za przypadki wykraczające poza reguły ?
              A dlaczego (światła mijania) nie mają prawa oślepiać ??
              A dlaczego drogowe mają to prawo ???
              Jaka jest ta inna bajka ????

              Tu żadnych bajek nie ma. Tu są proste wielkości fizyczne i statystyka. Których
              nie przedstawisz.
              • Gość: kafar Re: Taaak ? Tak! IP: *.greennet.org.pl / 80.51.237.* 17.03.04, 22:25
                I ta wypowiedź poddaje w wątpliwość zarówno Twoją znajomość fizyki jak i
                doświadczenia w kierowaniu pojazdami (nawet rowerem). Ale po kolei:

                > Co to za przypadki wykraczające poza reguły ?
                Np. mocno obnciążony tył pojazdu.

                > A dlaczego (światła mijania) nie mają prawa oślepiać ??
                Dlatego, że strumień światła jest skierowany w dół, a dodatkowo jest
                ukształtowany niesymetrycznie (i tu jest różnica w stosunku do świateł w
                Ameryce).

                > A dlaczego drogowe mają to prawo ???
                Dlatego, że żarówki mają większą moc, a strumień światła jest skierowany
                poziomo.
                > Jaka jest ta inna bajka ????
                Taka, że ktoś mógł je włączyć przez przypadek i albo nie widzi kontrolki na
                desce (a w ciągu dznia jest to całkiem możliwe), albo nie wie co ona oznacza
                >
                > Tu żadnych bajek nie ma. Tu są proste wielkości fizyczne i statystyka.
                > Których nie przedstawisz.
                Dodatkowo jest jeszcze biologia, która sprawia, że źrenicy w dzień się zwęża, a
                w nocy rozszerza.
            • staruch5 Re: kafar, michotek i karas 17.03.04, 14:32
              wreszcie jakas wypowiedz z sensem.
              tak, to prawda. na oswietlenie pojazdu placimy my=kierowcy. ubezpeiczenia
              ofiarom wypadkow komunikacyjnych placa towarzystwa ubezpieczeniowe, ktorym tez
              my placimy. Jezeli nie bedziemy uzywac swiatel, to oszczedzimy male pieniadze w
              skali budzetu domowego. te same pieniadze byc moze od nas zabiora
              ubezpieczyciele podnoszac stawki, aby zrekompensowac sobie starty z powodu
              wiekszej ilosci wyplaconych odszkodowan.
              ja nie wiem, co z tym trzeba zrobic. Mnie po prostu w tym wyliczeniu
              zaszokowala ta kwota. Ona na pewno jest przeszacowana, ale mysle ze najwyzej
              10krotnie. I to byl moj powod podzielenia sie tym z Wami.

              Nadal twierdze, ze w skali panstwa nie jest pewne czy sie oplaca uzywac swiatla
              w dzien. Tzn. ze lepiej nie kupic za granica tej benzyny, ktora pojdzie na
              swiatla, lecz te kwote przeznaczyc na zbozniejszy cel. jak to zrobic? Nie wiem.
              Do tego potrzeba madrej polityki gospodarczej i takichze politykow.

              BTW jak jest z uzywaniem swiatel w USA?
              • Gość: bolo Otóż to IP: *.polkomtel.com.pl 17.03.04, 15:11
                Jest kwestia wielkości skali. I proporcji nad którymi warto się zastanowić.
                Wszystkiemu powinny towarzyszyć konkrety a nie frazy-wytrychy.

                "Argument" w rodzaju "nawet gdyby wprowadzenie nakazu świateł mogło oszczędzić
                jedno (dwa, trzy, itd.) życia ludzkie to warto taki nakaz wprowadzić"

                ... NIE JEST ŻADNYM ARGUMENTEM. Bez dodatkowego uzasadnienia to tylko pusta a
                górnolotna demagogia.

                A gdyby pieniądze o których mówimy mogły sfinansować np. 10 (20, 30)
                transplantacji ratujących życie - zamiast 1 (2, 3) to co byśmy wybrali ? W
                większej skali i jedno i drugie to niedużo, ale daje się porównać, prawda?

                A gdyby np. wyobrazić sobie, że zwiększona emisja spalin (a ustaliliśmy, że
                zużycie paliwa wzrosłoby - i to nie żadne "dwa naparstki" ale mierzalnie)
                spowoduje 10 (20, 30...) więcej przypadków raka? W spalinach są przecież
                rakotwórcze składniki?

                I proszę nie pisać, że to abstrakcja. Przytoczony na początku
                górnolotny "argument" jest - bez dodatkowego uzasadnienia - taką samą
                abstrakcją.
    • Gość: światła precz http://www.howstuffworks.com/question424.htm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.03.04, 12:15
      Main > Auto > ShortStuff

      If daytime running lights were mandatory in the U.S., and all vehicles had
      them, how much extra gasoline would that use each year?





      For several years now Canada has required all new cars sold to have daytime
      running lights. Any time the car is running the headlights are on, but the
      taillights and other lights are off. You have to turn on these other lights
      from the dashboard at night. Studies seem to indicate that having the
      headlights on during daylight hours reduces the number of multiple vehicle
      accidents (although there has been some controversy about people forgetting to
      turn on their other lights at night
      • staruch5 Re: http://www.howstuffworks.com/question424.htm 18.03.04, 13:39
        Zrodlo tekstu jest dosc wiarygodne.
        jest tam jedno niekorzystne (dla przeciwnikow swiatel) zalozenie, ze auto TYLKO
        polowe czasu jezdzi w dzien (a polowe w nocy) i korzystne - nie odejmuje sie
        godzin zlej pogody=widocznosci w dzien, kiedy i tak switla trzeba wlaczyc.

        Sposob wyliczenia, przedstawione wnioski i konsekwencje sa chyba dosc zgodne z
        tym, co ja napisalem na poczatku.......

        dzieki za ten tekst. Nasze oszolomy z listy znowu beda rzucac blotem i uprawiac
        demagogie.
        • Gość: karburatorek Re: http://www.howstuffworks.com/question424.htm IP: 213.77.91.* 18.03.04, 18:03
          Kilkakrotnie zabierałem głos na ten temat, może trochę z przekory, a nie
          całkiem z przekonania jako umiarkowany przeciwnik używania świateł w dzień, bo
          wiadomo, że nic tak nie podgrzewa dyskusji, jak spotkanie dwóch osób o
          przeciwstawnych przekonaniach. Nadzieję miałem na merytoryczną, popartą
          rzeczowymi argumentami dyskusję, a kończyłem przeważnie jako potencjalny
          morderca, który życie innych ma za nic, pełno inwektyw, a zero argumentów.
          Słusznie powyżej zauważono, że jak taki kierowca włączy światła, to wzrasta w
          nim poczucie bezpieczeństwa swojego i innych. Ale czasem wzrasta do takiej
          wartości, że wywołuje skutek odwrotny do zamierzonego. Ale to tylko taka
          dygresja. Mój argument za niemaniem świateł jest taki,że reflektory i
          instalacje elektr.jeżdżących u nas pojazdów wykonywane są zazwyczaj z podłej
          jakości materiałów, a konstrukcyjnie nie są zaprojektowane do całodobowej
          eksploatacji, wszak nie żyjemy za kołem podbiegunowym. Prowadzi to więc do
          zadymienia luster i spadku przewodności instalacji. Można więc sobie wyobrazić
          jakie jest bezpieczeństwo auta z takimi wyeksploatowanymi kagankami w czasie
          jazdy nocnej. Potwierdzam również spostrzeżenie, że używający świateł za dnia
          często nie zauważają ,że jadą na światłach drogowych, kontrolka jest w dzień
          słabo widoczna, ale to niczego nie usprawiedliwia, kierowca jadący z
          naprzeciwka zostanie w ten sposób nawet w ciągu dnia oślepiony i chyba w tym
          wypadku nie można mówić o wzroście bezpieczeństwa.
          Pzdr.
      • Gość: ktb http://www.lightsout.org/story.html IP: 213.17.181.* 06.04.04, 21:05
        Warto to czytać tym wszystkim co oszałomiasto głosują za..
        Uczmy kultury...
        • staruch5 Re: http://www.lightsout.org/story.html 07.04.04, 11:27
          Ja ciagle nie wiem, jak ma byc, ale na pewno glosowanie w ciemno "za" jest
          objawem oszolomstwa , czy bezmyslnosci.Pzdr.
    • elwin2 Re: obowiazkowe swiatla w dzien w lecie w Pl 20.04.04, 08:50
      wszystkie te wyliczenia nie maja najmniejszego sensu. czy wy naoprawde
      jestescie slepi??? wystarczy wsiasc do samochodu i przejechac sie rano w
      kierunku wschodnim lub po poludniu w kierunku zachodnim... jest przeciez
      oczywiste, ze samochody jadace na swiatlach sa duzo leiej widoczne niz
      samochody bez swiatel. dla mnie to jest tak oczywiste, ze wszystkie argumenty
      przeciwnikow sa dla mnie smieszne. Rowniez te, ze swiatla mijania oslepiaja.
      moga oslepiac w nocy (czy to argument za tym, zeby w nocy jezdzic bez swiatel?)
      ale w dzien?????? to chyba jakies zarty.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka