Dodaj do ulubionych

A po cholere nam "Zakopianka" i korki ???

24.01.11, 12:05

www.youtube.com/watch?v=PbbWOgQxARk
PS
I na pewno bylo bezpieczniej.
Obserwuj wątek
    • edek40 Re: A po cholere nam "Zakopianka" i korki ??? 24.01.11, 12:12
      Mi przypomina sie inny, niepobijalny, rekord na trasie Warszawa-Lodz. Mysle, ze to wszystko wynika z naszego rozwoju techniczno-technologicznego. Oni, w tamtych czasach, po prostu wiele rzeczy robili na wyczucie. Dzis poziom wiedzy jest duzo wiekszy, dzieki temu wiadomo, ze nie nie da :)
      • nazimno Tramwaje tez ta choroba trafila: "nie da sie". 24.01.11, 12:17

        forum.gazeta.pl/forum/w,72,121286379,121286379,Wroclaw_Tramwajowe_zwrotnice_elektryczne_na_wa_.html
      • nazimno Nowoczesnosc jest "delikatnym tematem". 24.01.11, 13:00
        wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,8992618,Kolejowa_husaria_uziemiona.html
    • rysiekk111 rynek sam by to wymusił po obciążeniu szkodnikó 24.01.11, 16:15
      gdyby, to o czym nauczałem nieraz:
      -ruch na całej drodze kołowa poddany była stosownym rygorom (wolniej ale za to całkowicie płynnie )
      -przejazd przez wszystkie miasta po drodze faktycznie poddany był obostrzeniom dot. prędkości, emisji i hałasu
      -pieniądze na "wspieranie zrównoważonego transportu" zamiast do PKP i miejskich przewoźników trafiały wprost do obywateli z wybranych grup, w formie bonów którymi mogliby zapłacić n.p. za podróż pociągiem Kraków-Zakopane
      -taksówki dzięki całkowitej liberalizacji były kilkukrotnie tańsze

      To szybciuteńko okazałoby się ze uruchomienie takiej usługi przewozu szybkim pociągiem byłoby żyłą złota, a dla klientów nieporównanie wygodniejszym sposobem się przemieszczenia niż posuwanie własną furą
      • nazimno Utopia, czysta utopia. 24.01.11, 16:29
        Zadekretowac mozna tez likwidacje prawa grawitacji. Co tylko chcesz.
        Rygory i takie tam inne pomysly niczego nie zmienia.
        Chaos kieruje sie zupelnie innymi prawami.



        • emes-nju Re: Utopia, czysta utopia. 24.01.11, 16:39
          nazimno napisał:

          > Zadekretowac mozna tez likwidacje prawa grawitacji. Co tylko chcesz.
          > Rygory i takie tam inne pomysly niczego nie zmienia.
          > Chaos kieruje sie zupelnie innymi prawami.

          Zlikwidowanie chaosu (i praw nim rzadzacych) tez mozna zedekretowac ;-)
          • rysiekk111 otóż to, likwidacja "praw" 24.01.11, 21:06
            emes-nju napisał:

            > Zlikwidowanie chaosu (i praw nim rzadzacych) tez mozna zedekretowac ;-)
            no właśnie, obecny chaos wynika z obecnego stanu prawnego
            • emes-nju Re: otóż to, likwidacja "praw" 25.01.11, 11:05
              Tak, tak...

              A jaki chaos i nieracjonalne wykorzystanie stanowia prywatne lazienki w kazdym mieszkaniu! Wyobrazasz sobie! Dziala to to 24h/dobe, a wykorzystuje sie to to max 2 h dziennie. Tyle m2 powierzchni przez wieksza czesc doby stoi puste! Koszmar!

              Wiesz... Byl taki jeden co to zadekretowal usuniecie tego kawalka chaosu i nakazal budowe jednej lazienki na pietro domu w robotniczym raju. I wiesz... Nie przyjelo sie. Mimo zedkretowania! :-P
              • nazimno Istnieja zawsze taka frakcja. 25.01.11, 11:17
                Frakcja tych, co to chca dekretami zastapic myslenie u innych, poniewaz ci dekretujacy
                zazdroszcza tamtym ich samodzielnego myslenia.

                Jest ono "niebezpiecznym objawem" niesubordynacji, a takze stanowi zalazek buntu zagrazajacego
                egzystencji dekretujacych.

                Ciekawe jest to, ze frakcja dekretujacych wykorzystuje warunki demokratyczne do propagowania
                tego, czego sama by chetnie zakazalya innym, gdyby miala 100% wplyw na rozwoj wypadkow.

                To rodzaj choroby. Ja tak do tego podchodze.
              • rysiekk111 pojęcia "przestrzeni publicznej" tez nie rozumiemy 25.01.11, 16:39
                najwidoczniej, nic zatem dziwnego że uświadamianie "konieczności reglamentacji dobra deficytowego" było pojęciem tym bardziej abstrakcyjnym
                • emes-nju Re: pojęcia "przestrzeni publicznej" tez nie rozu 25.01.11, 16:52
                  Przypominam, ze za czasow tego specjalisty od chaosu i higieny tak za bardzo nie rozdzielano przestrzeni publicznej od prywatnej. To znaczy prywatna byla nie po linii partii i rzadu.
        • rysiekk111 ludzkość opanowała już umiejętność egzekucji 24.01.11, 16:54
          przepisów. Gdy władza naprawdę chce to bez problemu wdraża zakazy.
          uspokojenie ruchu tez nie stanowi żadnego problem technicznego
          • nazimno Re: "ludzkość opanowała już umiejętność egzekucji" 24.01.11, 17:06
            Co do egzekucji -ZGODA, "ludzkosc opanowala":
            - powieszenie
            - krzeslo elektryczne
            - gilotyne
            -rozstrzelanie
            -trucizne w zastrzyku
            -sciecie lba szabla...
            .....






            ....







            o co ?
            • misiu-1 Re: "ludzkość opanowała już umiejętność egzekucji 06.02.11, 12:04
              nazimno napisał:

              > Co do egzekucji -ZGODA, "ludzkosc opanowala":
              > - powieszenie
              > - krzeslo elektryczne
              > - gilotyne
              > -rozstrzelanie
              > -trucizne w zastrzyku
              > -sciecie lba szabla...

              Jakbyś zgadł. Dlatego też uspokojenie lewackich oszołomów, marzących o wtłaczaniu społeczeństwa w urodzone w chorym umyśle schematy, jest możliwe i zależy tylko od woli tegoż społeczeństwa.
          • nazimno Wystarczy, ze Waaadza" nie przeszkadza. 24.01.11, 17:09
            (zrymowalo mi sie)
            • emes-nju Re: Wystarczy, ze Waaadza" nie przeszkadza. 24.01.11, 17:18
              Waaadzy (i wszelkiej masci oszolomom) bardzo przeszkadza to, co mozna uznac za najwieksze "osiagniecie" ludzkosci - indywidualizm.
            • rysiekk111 nie wystarczy - ma chronić przed szkodnikami 24.01.11, 20:50
              jezeli nie wywiązuje się z tego obowiązku mamy zaburzenia w każdej dziedzinie życia wynikłe z tego że niektórzy mogą bezkarnie czynić sobie wygodę (pozorną czego przykładem korki na zakopiance ) nie zważajac na szkody czynione innym
      • a_weasley Jaka trąbka, jaki rynek? 24.01.11, 20:29
        rysiekk111 napisał:

        > gdyby, to o czym nauczałem nieraz:
        > -ruch na całej drodze kołowa poddany była stosownym rygorom (wolniej ale za to
        > całkowicie płynnie )
        > -przejazd przez wszystkie miasta po drodze faktycznie poddany był obostrzeniom
        > dot. prędkości, emisji i hałasu
        <ciach>
        > -pieniądze [...] na "wspieranie zrównoważonego transportu" zamiast do PKP i miejskich
        > przewoźników trafiały wprost do obywateli z wybranych grup,
        Tak, to typowo rynkowy mechanizm...
        w formie bonów któ
        > rymi mogliby zapłacić n.p. za podróż pociągiem Kraków-Zakopane

        > To szybciuteńko okazałoby się ze uruchomienie takiej usługi przewozu szybkim po
        > ciągiem byłoby żyłą złota, a dla klientów nieporównanie wygodniejszym sposobem
        > się przemieszczenia niż posuwanie własną furą

        A na pewno szybszym. Na to wystarczyłoby tylko ograniczyć prędkość do 20 km/h.
        Nie wiem tylko, co to ma wspólnego z rynkiem.

        > -taksówki dzięki całkowitej liberalizacji były kilkukrotnie tańsze

        Widzisz, ja pamiętam czasy całkowitej liberalizacji taksówek, sam początek niepodległości. I wcale one jakieś supertanie nie były. Podobnie jak obecne "przewozy osób", choć faktycznie są tańsze od taksówek. W kaźdej branźy jest jakaś dolna granica, poniźej której interes się zwyczajnie nie opłaca.
        Taksówkarz w nominalnym czasie pracy, 40 h tygodniowo, ile wyjeżdzi? 1000 km? NIe te czasy, musiałby cały czas jeżdzić. Ale niech będzie. Miesięcznie, biorąc pod uwagę obsługę techniczną itp. (nikt mu tego przecieź nie zapewnia), ze 3500. Mając na czysto 40 gr na kilometrze zarobiłby 1400 zł brutto, faktycznie Kanada...
        To teraz do tego dolicz amortyzację wozu, weż pod uwagę, źe przy pełnej liberalizacji taksiarz więcej stoi jak jeżdzi (chyba źe jest w dobrze prosperującej korporacji, ale wtedy jej coś musi odpalić), uwzględnij, źe taksówka nie jeżdzi na wodę...
        • rysiekk111 równy, a przynajmniej równiejszy 24.01.11, 21:04
          a_weasley napisał:

          > rysiekk111 napisał:
          > > -pieniądze [...] na "wspieranie zrównoważonego transportu" zamiast do PKP
          > i miejskich
          > > przewoźników trafiały wprost do obywateli z wybranych grup,
          > Tak, to typowo rynkowy mechanizm...

          bardziej rynkowy niż dotacje dla firm

          >. Na to wystarczyłoby tylko ograniczyć prędkość do 20 km/h.
          > Nie wiem tylko, co to ma wspólnego z rynkiem.
          to że uczciwy kapitalizm uznacza niedopuszczanie do stwarzania nadmiernego ryzyka innym obywatelom. czasami rzeczywiście moze to oznaczać limit 20, jednak w większości wypadkó w miescie wystarczy 30-40 (pamiętać o konieczności i możliwosci całkowitego upyłnnienia )



          > Widzisz, ja pamiętam czasy całkowitej liberalizacji taksówek, sam początek niep
          > odległości. I wcale one jakieś supertanie nie były.
          bo oprócz samej motywacji ekonomicznej potrzeba jeszcze kilku lat by do małych rozumków co poniektórych dotarło że nie muszą to być blachosmrody takie jak teraz. Dziś sytuacja jest o tyle lepsza gdyż w cenie nawet do 20 tys mogą sobie zelektryfikować typową osobówkę.

          > weż pod uwagę, źe przy pełnej liberalizacji taksiarz więcej stoi jak jeżdzi
          przy kilkukrotnym spadku cen byłoby wręcz przeciwnie (wzrost popytu )
          • a_weasley Re: równy, a przynajmniej równiejszy 24.01.11, 21:37
            >> weż pod uwagę, źe przy pełnej liberalizacji taksiarz
            >> więcej stoi jak jeżdzi

            > przy kilkukrotnym spadku cen byłoby wręcz przeciwnie (wzrost popytu )

            Wzrost popytu w warunkach liberalizacji powoduje wzrost podaźy aź do wyrównania - to raz.
            Załoźyłem, źe taksówkarz jest przez cały normatywny czas pracy w ruchu i średnio robi 25 km/h - to dwa.
            Osobówkę moźna zelektryfikować, ale w dalszym ciągu będzie się zuźywała, wymagała napraw (samochód to nie sam silnik, a i napęd elektryczny czasem wymaga naprawy i konserwacji), a i konkurencja wymusi na taksówkarzach wymianę sprzętu na nowszy i generując koszty z tytułu utraty wartości - to trzy.
            Oczywiście moźna wprowadzić urzędowe ceny na poziomie 50 gr/km, moźna i 20. Nikomu się nie opłaca? Zaczynamy dotować. Albo wprowadzamy państwowe taksówki, których eksploatacja kosztuje tyle, ile kosztuje, a przejazd tyle, ile ustalono w taryfie, i nie ma źe się nie opłaca. Państwo funduje, na biednego nie trafiło... tylko gdzieś nam ta liberalizacja znikła i nie ma, źe kaźdy moźe zostać taksówkarzem.
            • rysiekk111 Re: równy, a przynajmniej równiejszy 25.01.11, 16:51
              a_weasley napisał:

              > Wzrost popytu w warunkach liberalizacji powoduje wzrost podaźy aź do wyrównania
              > - to raz.
              ale, co ważne na innym poziomie cenowym i nasycenia (prosciej : by po wyjściu na ulice można było niemal natychmiast zatrzymać przejeżdżającą włąśnie taksówkę, a z drugiej strony, by po wysadzeniu pasazera od razu znajdował się nastepny )

              > Osobówkę moźna zelektryfikować, ale w dalszym ciągu będzie się zuźywała, wymaga
              > ła napraw (samochód to nie sam silnik, a i napęd elektryczny czasem wymaga napr
              > awy i konserwacji),
              jednak przy kosztach kilkukrotnie mniejszych

              a i konkurencja wymusi na taksówkarzach wymianę sprzętu na
              > nowszy i generując koszty z tytułu utraty wartości - to trzy.
              nie byłoby to tak problematyczne biorąc pod uwage że aktualnie używane do przeróbek silniki osiągają sprawności powyżej 90 % a zużywają sie znacznei wolniej niż spalinowce. Aby to zużycie możliwie zminimalizować potrzebne jest jednak uspokojenie ruchu - a tu rola głównie władzy

              > Oczywiście moźna wprowadzić urzędowe ceny na poziomie 50 gr/km, moźna i 20. ..
              nieuprawnione czrnowidztwo, i to nawet chyba niemozliwe przy obecnych przepisach
              • a_weasley Re: równy, a przynajmniej równiejszy 06.02.11, 01:59
                > aktualnie używane do przeróbek silniki osiągają sprawności powyżej 90 %

                90%, ale liczone od czego? Od energii pobranej z akumulatora, tak? Czyli od energii chemicznej surowca energetycznego pomnożonej przez sprawność elektrowni i sprawność przesyłu.
                • rysiekk111 nie koszt pradu ani CO2 z komina są głównymi prob- 06.02.11, 13:27
                  -lemami. Widzę ze pobglady kształtujesz na podstawie forumowych opini "antyelektryków". Nie będę tu po raz kolejny rozwodził się nad tym że lepiej nawet mieć straty po drodze z elektrowni, niż dmuchać truciznami ludziom pod nos i o tym że rozważania powinny być czynione przy założeniu 2-3 krotnie (co najmniej !) mniejszej energochłonności ruchu. Przypominam to od czego zaczałem w tym wątku : konieczność precyzyjnego uwzględnienia szkód w rachunku ekomonicznym. Wzrosłyby natenczas, to fakt, ceny prądu i akumulatorów, jednak nieporównywalnie mniej niż opłaty od spalin w mieście. Mogłoby sie okazać ze w pewnych przypadkach spalinówka mogłaby być tańsza ale tylko wówczas gdyby była zoptymalizowana do pracy mieście tzn przacowałaby cały czas nagrzana, najlepiej bez rozruchów ( a to jest mozliwe w pracujących ciagle taksówkach i busach) i byłą jak najmniejsza tzn kilka kW. To ilu przewoźników decydowałoby się na taki naped a ilu na czysto elektryczny nie ma jednak specjalnego znaczenia.
                  ważne ze.ekonomicznie zlikwidowałoby sie te najgorsze patologie czyli korki i smród
          • a_weasley Gdzie te elektryczne taksówki? 24.01.11, 21:43
            rysiekk111 napisał:

            > co poniektórych dotarło że nie muszą to być blachosmrody takie jak teraz.
            > Dziś sytuacja jest o tyle lepsza gdyż w cenie nawet do 20 tys mogą
            > sobie zelektryfikować typową osobówkę.

            Więc dlaczego takich taksówek nie ma? Nie to, źe jest mało - ich nie ma wcale? Skoro to taki interes? Taksówkarze zapomnieli jak się liczy?
            • rysiekk111 zanim do rozumków dotrze że można inaczej.. 25.01.11, 17:09
              musi minąć nieco czasu
              To, dlaczego dostrzeżenie rzeczy najprostszych trwa b. długo to temat na osobnę rozprawkę socjologiczną
              ( n.p. PRL latami mimo "biedy", i w sprzeczności z ogólnymi hasłami komunistów, mozolnie gonił zepsutą motoryzację zachodnią, czego nie zmienił nawet "kryzys" )

              Obecnie sytuacja nie zapowiada sie aż tak pesymistycznie. wsród concept-carów pojawia się coraz więcej modeli chobćy trochę spełniających warunek bycia ekonomicznym urządzeniem do przemieszczania (n.p. gdy Romet dozna "olśnienia" i wypuści nieco powiększoną wersję 4E już może powytywnie "namieszać" , a jak nie dozna to chińczycy lub hindusi n.p. z el-Tatą na pewno go wyręczą) . Przerabiacze-elektryfikatorzy też już oferują zdatne do użytku rozwiązania.
              Tylko prawdziwej motywacji brak !

              Tu potrzebna jest mozolna praca u podstaw ze wszystkimi niezbęnymi czynnikami :prawem wymuszajacym oszczędzanie i nietrucie, pojawianiem sie coraz bardziej dopracowanej oferty, a nad wszystko edukacją. Dwie ostatnie rzeczy próbuję na ile mogę "pchnąć" tylko prosze mi przynajmniej nie przeszkadzać !
    • tymon99 Re: A po cholere nam "Zakopianka" i korki ??? 26.01.11, 23:57
      jasne. wiesz oczywiście, ilu pasażerów toto wiozło i ile płacili za bilet?
      • nazimno Mozna to znalezc. 27.01.11, 09:41
        To nie ma jednak nic do rzeczy. Jest XXI wiek, lokomotywy do wyboru (turbinowe, spalinowe, elektryczne, a moze nawet atomowe - sral to pies).

        Jest prosty problem do rozwiazania.
        Nie potrafia go jednak rozwiazac.
        Tyle.
        • nazimno Ooooo, tu jest pare wynalazkow: 27.01.11, 09:52

          www.hs-merseburg.de/~nosske/EpocheII/zz/e2zz_a14.html
        • rysiekk111 Nie "nie potrafią", tylko nie chcą 27.01.11, 10:23
          jak przypominam od lat już kilku nie ma problemów technicznych w naprawie otaczającej rzeczywistości, tylko motywacji brak.
          a wszystko bierze sie z nieprzyjęcia zasady ogólnej jaką jest priorytet dla zaspokajania potrzeb podstawowych
          • nazimno Dla nostalgicznych: z historii PKP 27.01.11, 10:27
            *****
            1932 Przekształcenie Ministerstwa Kolei Żelaznych w Ministerstwo Komunikacji. Wdrożenie reformy taryfowej i wydatne obniżenie cen biletów pasażerskich o 25 - 33% zależnie od odległości przejazdu i stawek taryfy towarowej o 10 - 55% w zależności od odległości i klasy towarowej. Wprowadzenie taryf towarowych wyjątkowych m.in. na węgiel i na towary eksportowane dla zahamowania spadku produkcji krajowej i wzrostu przewozów
            ****

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka