Dodaj do ulubionych

Prędkość bezpieczna, a bezpieczny odstęp

19.05.04, 12:15
Mówimy (piszemy) tu wiele o prędkości 50 km/h, jaką państwo posłowie nam
zafundowali, a zapominamy o bezpiecznej odległości od poprzedzającego nas
pojazdu. W Niemczech odległość ta jest ściśle określona w zależności od
prędkości i na autostradach są radary mierzące ją: w przypadku zbyt małego
dystansu robią zdjęcie i zmandatem przysyłają je do domu.

Dlaczego o tym piszę? Ostatnio odbyłem podróż do Warszawy (droga nr 1 i 8 z G.
Śląska), która jak zwykle skończyła się ciężką traumą na mojej psychice. Na
ósemce, pod Warszawą wyprzedziła mnie fabia (ja ok 120km/h, ona musiała mieć
ok.14-150 km/h), na zderzaku której (odległość ok 2 metrów!!!) siedział
passat. I to wszystko na takim gazie!

Wniosek narzuca się sam: nie tylko prędkość sama w sobie jest czynnikiem
zwiększającym ryzyko, ale również niedostateczny dystans od poprzedzającego
pojazdu. Pamiętajmy o tym!

vatseq
Obserwuj wątek
    • staruch5 Re: Prędkość bezpieczna, a bezpieczny odstęp 19.05.04, 12:26
      nie ma sposobu nauczenia mlodych kierowcow trzymania bezpiecznego dystansu.
      tylko dzwon, dopiero to pomaga...
      • albert.flasz Re: Prędkość bezpieczna, a bezpieczny odstęp 19.05.04, 12:42
        To dotyczy nie tylko młodych! Niech ktoś spróbuje wyprzedzić na zatłoczonej
        szosie jadący z prędkością 50 km/godz "pociąg" składający się z ciężarówek
        jadących w parometrowych odstępach (bo tak wygodniej). Dlaczego policja nie
        zwraca na to uwagi?!!!
    • Gość: JanG Re: Prędkość bezpieczna, a bezpieczny odstęp IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 19.05.04, 12:31
      > Wniosek narzuca się sam: nie tylko prędkość sama w sobie jest czynnikiem
      > zwiększającym ryzyko, ale również niedostateczny dystans od poprzedzającego
      > pojazdu.

      To się nazywa "odkrycie Ameryki".
      • vatseq Re: Prędkość bezpieczna, a bezpieczny odstęp 19.05.04, 14:28
        Wiem, że odkrywcą nie jestem :-) Chodziło mi o przypomnienie pewnej rzeczy po
        tym, jak skóra mi ścierpła na widok passata przyklejonego do fabii.

        vatseq
    • mejson.e5 Wąchacze 19.05.04, 21:09
      Bardzo słuszny wątek!

      Taż przecie szacunku dla odległości całe mnóstwo kierowców nie ma!

      Nie wymagam od nich rozwiązywania w czasie jazdy zadania z fizyki, ale odrobina
      oleju w głowie powinna wystarczyć, by uzmysłowić zagrożenie, jakie wiąże się z
      niezachowaniem bezpiecznej odległości.

      Mnie widok samochodu przyklejonego do zderzaka poprzednika kojarzy się z psem
      biegającym za innym i obwąchujacym mu to, co ma pod ogonem. (Tfu!)

      Myślę, że większość wąchaczy liczy, że nawet w przypadku nagłego hamowania
      poprzednik nie zatrzyma się w miejscu, tylko też bedzie miał swoją drogę
      hamowania, którą chętnie się podzieli.
      Wszystko pięknie, jeśli zdoła zareagować na hamowanie poprzednika - możliwe
      tylko wtedy, gdy widzi drogę przed samochodem poprzedzającym.
      Jeśli poprzednik zasłania widok, to robi się niebezpiecznie. Jeśli na dodatek
      zagapi się w lusterko na wąchacza i przypieprzy w przeszkodę, to droga hamowania
      zrobi się stanowczo za krótka i zrobi się katastrofalnie.

      Zmieniamy pas puszczamy wąchacza, nieśpiesznie i bez wgapiania się w lusterko.
      Niech sp...ala do przodu!

      Albo się kiedys wpieprzy na twardszy zderzak, albo obwącha tajny radiowóz, albo
      ktoś mu zrobi fotkę, jak w Niemczech.

      A może sam zmądrzeje?...

      Mejson
    • Gość: Misiek Re: Prędkość bezpieczna, a bezpieczny odstęp IP: *.szpitaljp2.krakow.pl 20.05.04, 17:04
      W USA podają, że odl. ma wynosić "2 sek". Liczymy powoli 1001,1002 i dopiero
      możemy znależć się na miejscu poprzednika. Oczywiście w Polsce siadanie na
      zderzaku jest nagminne. Ja w takim przypadku zwalniam, do momentu
      aż "przydupnik" nie wytrzyma i albo zwiększy odstęp, albo wyprzedzi.
      • Gość: ktb Re: Prędkość bezpieczna, a bezpieczny odstęp IP: 213.17.181.* 20.05.04, 19:46
        Jeżeli zwalniasz na lewym pasie to po co tam byłeś i dlaczego ktoś jedzie za
        Tobą tak długo, że Cię to denerwuje? Czy nie zapomniałeś zjechać na prawy?
        Pytania, które każdy komentujący ten post ze sposobem na tego z tyłu powinien
        sobie zadać. Nie wierzę że ktoś jedzie za zderzakiem dla jaj, po prostu czeka
        aż go puścisz. A że nie puszczasz to jest temat na post. Taka jest przykra
        prawda. Więc jeżeli jest to przydupnik to Ty jesteś lewitą??? Takich złośliwców
        niestety czasem musze wyprzedzać prawą stroną łamiąc przepisy.

        Do Misiek: Jezeli ograniczyłeś się w komentarzu do dwóch pasów w przeciwną
        stronę to może ta taktyka jest OK, więc nie bierz do siebie komentarza o
        lewitach. Sorry.

        Jeżeli chcę jechać 120, to wiem że musze jechać prawym pasem przy kazdej
        okazji. Mimo że jest to szybciej niż przepis pozwala. Bo u nas wielu ludzi chce
        jechać jeszcze szybciej i już. Ta fabia to przypadek kliniczny, ponieważ passat
        pewnie był starszy to wydawało się jej, że jest F16 i passat to jej nie
        przegoni, więc za diabła nie zjedzie mu na prawo. A on po prostu czekał.
        Ja tak nie jeżdżę bo szkoda mi klocków, ale nie ukrywam, że jeżeli ktoś - kogo
        dogoniłem, w odpowiednim momencie nie daje mi miejsca, żebym mógł dalej jechać
        w tym samym tempie, to się zbliżam na krótko, żeby pokazać zdecydowanie, że
        chcę wyprzedzić i już. Nie zapominajmy, że podstawowy przepis obowiązujący w
        naszym kraju to jazda najbliżej prawej krawędzi jezdni!
        200km gierkówki mierzę dwa razy w tygodniu, regularnie, od wielu wielu lat i
        mogę coś na temat jej użytkowników powiedzieć. Procent lewitów na szczęscie
        spada a kultura za kółkiem jednak średnio wzrasta. Takie jest moje odczucie, z
        którym można się oczywiście nie zgodzić. Ale jesteśmy w wolnym kraju...

        Pozdrawiam wszystkich
        • mejson.e5 BDR 20.05.04, 23:34
          Czyli Bardzo Dużo Racji.

          Gość portalu: ktb napisał(a):

          "Jeżeli zwalniasz na lewym pasie to po co tam byłeś i dlaczego ktoś jedzie za
          Tobą tak długo, że Cię to denerwuje? Czy nie zapomniałeś zjechać na prawy?"

          Najczęściej uważamy, że jak już wyprzedzamy, to nikt nie ma prawa nas z lewego
          pasa przeganiać. Jakoś nie rozważamy, czy nie można było sprawniej, szybciej a
          jak nie, to może najpierw puścić szybszego.

          "Takich złośliwców niestety czasem musze wyprzedzać prawą stroną łamiąc przepisy."

          Niestety - ja też. Za zastrzeżeniem - na drodze jednokierunkowej można robić to
          przepisowo z prawej.

          "jeżeli ktoś - kogo dogoniłem, w odpowiednim momencie nie daje mi miejsca, żebym
          mógł dalej jechać w tym samym tempie, to się zbliżam na krótko, żeby pokazać
          zdecydowanie, że chcę wyprzedzić i już."

          Ja preferuję jeden błysk z daleka.
          Jak nie pomaga, to albo zwalniam i czekam w bezpiecznej odległości, albo
          wyprzedzam prawym. Niestety - pół na pół.

          "Nie zapominajmy, że podstawowy przepis obowiązujący w naszym kraju to jazda
          najbliżej prawej krawędzi jezdni! "

          Zapominamy.

          "Procent lewitów na szczęscie spada a kultura za kółkiem jednak średnio wzrasta.
          Takie jest moje odczucie, z którym można się oczywiście nie zgodzić."

          Mam podobne odczucia - powoli ale idziemy w dobrą stronę.

          Gdy nie będziemy już jeździli 120 na 90-ce, to już będziemy blisko celu...

          Pozdrawiam wszystkich,

          Mejson
          • klemens1 Re: BMR 21.05.04, 15:13
            > Najczęściej uważamy, że jak już wyprzedzamy, to nikt nie ma prawa nas z lewego
            > pasa przeganiać.

            Ma prawo - ten ktoś to pojazd uprzywilejowany.

            > Jakoś nie rozważamy, czy nie można było sprawniej, szybciej a
            > jak nie, to może najpierw puścić szybszego.

            Jeżeli na prawym pasie jest sznur ciężarówek to nie bardzo. A jeżeli nie ma to
            wyprzedzający może wyprzedzić prawym (chyba że mu się nie spieszy tak bardzo
            jak to okazuje).

            > "jeżeli ktoś - kogo dogoniłem, w odpowiednim momencie nie daje mi miejsca,
            żeby
            > m
            > mógł dalej jechać w tym samym tempie, to się zbliżam na krótko, żeby pokazać
            > zdecydowanie, że chcę wyprzedzić i już."

            A ja się nie zbliżam i nic nie pokazuję tylko wyprzedzam - tak jest szybciej.

            > "Nie zapominajmy, że podstawowy przepis obowiązujący w naszym kraju to jazda
            > najbliżej prawej krawędzi jezdni! "
            >
            > Zapominamy.

            Szczególnie dotyczy to tych którzy mają o to pretensje do innych.

            > Gdy nie będziemy już jeździli 120 na 90-ce, to już będziemy blisko celu...

            Blisko celu to będziemy gdy będziemy w tym miejscu jeździć 120 - bo takie
            będzie ograniczenie. A jadących 140 będzie wyłapywał fotoradar.
          • Gość: ktb Re: BDR IP: 213.17.181.* 26.05.04, 19:31
            Tylko kilka spostrzeżeń
            > Niestety - ja też. Za zastrzeżeniem - na drodze jednokierunkowej można robić
            to
            > przepisowo z prawej.
            Otóz na dwupasmowej poza terenem zabudowanym nie.... Potrzebne 3 pasy

            > "jeżeli ktoś - kogo dogoniłem, w odpowiednim momencie nie daje mi miejsca,
            żeby
            > m
            > mógł dalej jechać w tym samym tempie, to się zbliżam na krótko, żeby pokazać
            > zdecydowanie, że chcę wyprzedzić i już."
            >
            > Ja preferuję jeden błysk z daleka.
            > Jak nie pomaga, to albo zwalniam i czekam w bezpiecznej odległości, albo
            > wyprzedzam prawym. Niestety - pół na pół.

            Tak, to trzeba zrobić wcześniej wtedy, kiedy jeszcze nie straciło się
            prędkości, bo może ktoś po prostu nie mógł popatrzyć w lusterko, zawsze
            zakładam, że nikt nie ma złej woli na drodze. Pominąłem sygnalizację bo ona
            przez niekóre przepisy i ludzi jest traktowana jak poganianie mimo że przepis
            dopuszcza nawet trąbić na łamiących przepisy, (czyli np. jadących bez
            uzasadnienia lewym pasem) co z przyjemnością czynie w przypadku bardzo wrednych
            gości. Jednak ten plan B w Twoim wykonaniu jest niebezpieczny bo właśnie wtedy
            kiedy go doganiasz na prawym pasie (napisałeś że zachowujesz dystans) on może
            zjeżdzać na prawy - zdarzyło mi sie to setki razy nawet kiedy jestem blisko.
            Pozostaje nam ćwiczyć refleks i nie denerwować wszystkich spokojnych
            użytkowników drogi, których niniejszym pozdrawiam.
            Pewnie za 10 lat ja też zwolnię do tych prędkości.
            • klemens1 Re: BDR 27.05.04, 13:20
              > Otóz na dwupasmowej poza terenem zabudowanym nie.... Potrzebne 3 pasy

              Po co piszesz głupoty? Tak trudno przeczytać KD? Jesteś typowym kierowcą który
              uważa za słuszne jakieś mity, a tymczasem źródło prawdy jest dostępne i
              napisane w miarę przystępnie.

              > przepis
              > dopuszcza nawet trąbić na łamiących przepisy, (czyli np. jadących bez
              > uzasadnienia lewym pasem)

              GDZIE JEST TEN PRZEPIS?
              • ktbb Re: BDR 07.06.04, 21:34
                > GDZIE JEST TEN PRZEPIS?

                Przeoczyłem wcześniej ten post, ale odpowiem Ci w Twoim stylu cytując KD
                (do czego mnie sprowokowałeś, cała zasługa dla bezpieczeństwa na drodze jest
                nie do przecenienia)
                Art. 29. 1. Kierujący pojazdem może używać sygnału dźwiękowego lub świetlnego,
                w razie gdy zachodzi konieczność ostrzeżenia o niebezpieczeństwie.

                Ja tam uważam, że jazda bez uzasadnienia LEWYM pasem jest niebezpieczna.
                Kierowca taki często nie widzi zbliżających się szybciej prawym pasem w ogóle
                (nawyk spoglądania w lewe lusterko jest u właścicieli wszystkich ramot większy
                niż w prawe, a czasem prawego wcale nie mają) Gość, który jedzie lewym pasem
                bez włączonego lewego kierunkowskazu i nie ma zamiaru zjechać na prawo jest
                więc dla mnie źródłem niebezpieczeństwa (nie wszyscy wyprzedzają prawym pasem
                tak sprawnie jak Ty - albo ja...) przed którym ostrzegam trąbiąc. Powiem też,
                że trąbię, żeby go ostrzec o dodatkowym niebezpieczeństwie kiedy go wyprzedzam
                prawą stroną (żeby w tym momencie nie zjechał na prawo bo spowoduje wypadek)
                Uważam, że postępuję jak najbardziej w zgodnie z przepisami KD i każdy sąd
                przyzna mi rację. Nawet jeżeli wszyscy powiedzą tutaj, że jestem burak bo
                trąbię. Co będzie trochę prawdą. Robię to może raz na miesiąc czy dwa ale
                zdarza mi się. Przepisowo, poza miastem, nie na zakazie.

                Pozdrawiam i przyznaję Ci rację w innej sprawie.
                Przyznaję, że interpretacja pasa jezdni w warunkach pozamiejskich jako jezdni
                jednokierunkowej jest właściwa i wynika z przepisów a co za tym idzie nie jest
                zakazane wyprzedzanie prawym przy dwóch pasach w jedną stronę (art 8 pkt 10).
                To tylko poprawia mój status - jeżdżę jeszcze bardziej w zgodzie z przepisami,
                ale uważam, że w polskich warunkach, przy standardowych zachowaniach
                użytkowników drogi (jazda lewym pasem bez potrzeby), to przyzwolenie tylko
                POGARSZA BEZPIECZEŃSTWO NA DRODZE. I wielu myśli - czemu mam zjechać na prawo,
                przecież można mnie wyprzedzić prawym pasem. Wiemy co wyczyniają ludzie,
                których ktoś wyprzedza prawym pasem - w momencie kiedy już zdecyduje się na
                ruch prawym to ten na lewym musi przyspieszyć, żeby zmniejszyć odstęp, który
                wyprzedzający sobie wybrał żeby w niego wjechać. Kto tutaj powie że wtedy ten
                na lewym pasie łamie przepis, który zabrania przyspieszać kiedy jest się
                wyprzedzanym? Nikt. Będzie tylko wielki hałas jak szybko "wariaci" jeżdża i
                zajeżdżają drogę.
                Tyle się tu upraszcza i traci energii na to, żeby czasem nie zająć stanowiska
                na śliski temat ale wykazać jak kiepsko pisze, czyta, myśli rozmówca. To
                dopiero daje satysfakcję. Ale takie pisanie - jak już gdzieś napisałem - wcale
                nie poprawia bezpieczeństwa. Myślałem że taki właśnie jest cel tego forum.
                • klemens1 Re: BDR 07.06.04, 23:02
                  ktbb napisał:

                  > > GDZIE JEST TEN PRZEPIS?
                  >
                  > Przeoczyłem wcześniej ten post, ale odpowiem Ci w Twoim stylu cytując KD
                  > (do czego mnie sprowokowałeś, cała zasługa dla bezpieczeństwa na drodze jest
                  > nie do przecenienia)
                  > Art. 29. 1. Kierujący pojazdem może używać sygnału dźwiękowego lub świetlnego,
                  > w razie gdy zachodzi konieczność ostrzeżenia o niebezpieczeństwie.

                  Tak trzymaj, czytaj kodeks.

                  > Ja tam uważam, że jazda bez uzasadnienia LEWYM pasem jest niebezpieczna.
                  > Kierowca taki często nie widzi zbliżających się szybciej prawym pasem w ogóle
                  > (nawyk spoglądania w lewe lusterko jest u właścicieli wszystkich ramot większy
                  > niż w prawe, a czasem prawego wcale nie mają) Gość, który jedzie lewym pasem
                  > bez włączonego lewego kierunkowskazu i nie ma zamiaru zjechać na prawo jest
                  > więc dla mnie źródłem niebezpieczeństwa (nie wszyscy wyprzedzają prawym pasem
                  > tak sprawnie jak Ty - albo ja...) przed którym ostrzegam trąbiąc. Powiem też,
                  > że trąbię, żeby go ostrzec o dodatkowym niebezpieczeństwie kiedy go wyprzedzam
                  > prawą stroną (żeby w tym momencie nie zjechał na prawo bo spowoduje wypadek)

                  Jak mógłbym napisać to samo, zastępując zwroty "prawy" na "lewy" i "lewy" na "prawy". Np.
                  "jazda bez uzasadnienia PRAWYM pasem jest niebezpieczna."
                  "trąbię, żeby go ostrzec o dodatkowym niebezpieczeństwie kiedy go wyprzedzam
                  lewą stroną". Przypadki wjeżdżania z prawego na lewy przed maskę są dosyć częste.

                  Najistotniejsze jest to że są wyznaczone pasy ruchu i każdy przy zmianie pasa musi ustąpić pierwszeństwa pojazdom już poruszającym się tym pasem. Żeby było śmieszniej, na 3 pasach, jeżeli jadący lewym i prawym chcą zając środkowy, to ten jadący lewym musi poczekać - tym bardziej musi, jeżeli ktoś jechałby środkowym, czyli po jego prawej.
                  Dziwne, że manewr zmiany pasa na prawy uważasz za niebezpieczny (tak, że należy trąbić), a na lewy nie. Dla mnie to bez różnicy.

                  > Uważam, że postępuję jak najbardziej w zgodnie z przepisami KD i każdy sąd
                  > przyzna mi rację.

                  Równie dobrze mógłbyś sądowi tłumaczyć że widząc zielony samochód uważasz że to niebezpieczeństwo i trąbisz. A tak poważniej: mógłbyś tłumaczyć że trąbisz na czekających na podporządkowanej, jadących 10 km/h szybciej niż pozwalają przepisy, na zbyt późno włączających kierunkowskaz. Trąbisz na nich? Byłoby to przynajmniej bardziej uzasadnione.

                  > Przyznaję, że interpretacja pasa jezdni w warunkach pozamiejskich jako jezdni
                  > jednokierunkowej jest właściwa i wynika z przepisów a co za tym idzie nie jest
                  > zakazane wyprzedzanie prawym przy dwóch pasach w jedną stronę (art 8 pkt 10).

                  Dobrze że czytasz kodeks. Czyż nie pisałem prawdy, że jest ciekawy i czasami zaskakujący?

                  > przy standardowych zachowaniach
                  > użytkowników drogi (jazda lewym pasem bez potrzeby), to przyzwolenie tylko
                  > POGARSZA BEZPIECZEŃSTWO NA DRODZE.

                  Chodzi tu raczej o to żeby można było jechać gdy lewy pas się przyblokuje. Nie ma w tym nic niebezpiecznego. Psim obowiązkiem kierowcy jest przy zmianie pasa ustępowanć pierwszeństwa jadącym tym pasem bez względu na to czy jest to pas po jego lewej czy prawej stronie.
                  Inna sprawa, że wg przepisów powinno się jeździć najbliżej prawej krawędzi jezdni (czyli prawym pasem) - ale przepis ten łamany jest zazwyczaj przez tych którzy mają pretensje do innych że go łamią - syndrom Kalego.

                  > Tyle się tu upraszcza i traci energii na to, żeby czasem nie zająć stanowiska
                  > na śliski temat ale wykazać jak kiepsko pisze, czyta, myśli rozmówca.

                  Trochę bajek nawypisywałeś, więc reakcja nie mogła być inna. Myślę że teraz już wiesz dużo więcej niż kilka dni temu. Musisz tylko jeszcze uświadomić sobie co tak naprawdę jest niebezpieczne na drodze - bo raczej nie jest to kierowca jadący swoim pasem. Bardziej niebezpieczni są ci, którym on przeszkadza. Może by tak na nich trąbić?

                  > Ale takie pisanie - jak już gdzieś napisałem - wcale
                  > nie poprawia bezpieczeństwa. Myślałem że taki właśnie jest cel tego forum.

                  Ale przynajmniej czegoś się nauczyłeś.
                  • Gość: ktb Re: BDR IP: 213.17.181.* 15.06.04, 18:27
                    Chłopie, nie zauważyłeś że nauczyłem się nie od Ciebie?
                    Te głupie uwagi, które teraz robisz nic nie wnoszą. Założę się że przejechałem
                    Twój przebieg 3 razy i zostanie jeszcze na parę razy naokoło globu, więc nie
                    zgrywaj nauczyciela.
                    Pominąłeś to co było isttne, co się dzieje przy wyprzedzaniu prawą stroną,
                    piszesz o zamianie lewy na prawy itd, ignorujesz więc przepis o jeździe blisko
                    prawej krawędzi jezdni i jeszcze coś tam gadasz?
                    Prędzej czy później dostaniesz wreszcie mandat za jazdę lewym pasem bez
                    uzasadnienia i zrozumiesz jak naprawdę jest. Nastaną takie czasy że policjant
                    nie będzie tylko łapał na radar.
                    Cześć

                    • klemens1 Re: BDR 16.06.04, 20:22
                      Gość portalu: ktb napisał(a):

                      > Chłopie, nie zauważyłeś że nauczyłem się nie od Ciebie?

                      Nie piszę że ode mnie. Ale nietrudno zauważyć, że w czasie naszej dyskusji. Może jakiś skromny wkład miałem. Choćby taki, że w ogóle zajrzałeś do KD.

                      > Te głupie uwagi, które teraz robisz nic nie wnoszą.

                      Które? Jeżeli potrafisz tylko pisać "głupie" i się pienić, to nie pisz wcale.

                      > Założę się że przejechałem
                      > Twój przebieg 3 razy i zostanie jeszcze na parę razy naokoło globu, więc nie
                      > zgrywaj nauczyciela.

                      Ale tempo nauki na przejechany kilometr masz dużo niższe.

                      > Pominąłeś to co było isttne, co się dzieje przy wyprzedzaniu prawą stroną,

                      co się dzieje?

                      > piszesz o zamianie lewy na prawy itd, ignorujesz więc przepis o jeździe blisko
                      > prawej krawędzi jezdni i jeszcze coś tam gadasz?

                      A co ma wspólnego zmiana pasa z lewego na prawy z ignorowaniem przepisu o jeździe blisko prawej krawędzi jezdni? Nie mogę zmienić pasa z lewego na prawy bo łamię jakiś przepis? Jaki?

                      > Prędzej czy później dostaniesz wreszcie mandat za jazdę lewym pasem bez
                      > uzasadnienia i zrozumiesz jak naprawdę jest.

                      Gdybym jeździł bez uzasadnienia lewym pasem to przeszkadzaliby mi ci co jadą nim wolniej ode mnie. A nie przeszkadzają, o czym już pisałem. Zanim zaczniesz odpowiadać, przeczytaj jeszcze raz cały temat.
        • Gość: Misiek Re: Prędkość bezpieczna, a bezpieczny odstęp IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 21.05.04, 10:35
          Nie zwalniam na lewym pasie. Jeżdżę z prędkością zbliżoną do dopuszczalnej i
          nie chcę jej za bardzo przekraczać nawet przy wyprzedzaniu. Na Gierkówce ogr.
          wynosi 100 km/h, podczas wyprzedzania nie przekraczam 110-115. Jednak gdy wtedy
          jakiś burak siądzie mi na zderzaku i pogania mnie to z przekory przyśpieszam co
          najwyżej do 105. Oczywiście, gdy tylko wyprzedzę albo jest luka pomiędzy
          wyprzedzanymi autami, to zjeżdżam na prawy pas, pomimo że uważam, przekraczanie
          dopuszczalnej szybkości jest dużo niebezpieczniejsze niż jazda lewym pasem,
          szczególnie poniżej prędkości dopuszczalnej.
          Mój komentarz o zwalnianiu dotyczył jazdy jezdnią dwukierunkową. Gdy ktoś siada
          mi na zderzaku, muszę brać pod uwagę , że w razie czego nie będę mógł depnąć na
          hamulec. A ponieważ, tak jak już wcześniej napisałem bardzo niewiele
          przekraczam dopuszczalną prędkość, ktoś kto jedzie za mną może łatwo mnie
          wyprzedzić, jeśli jest możliwość.
          Pzdr.
          PS. Wiem, że przestrzeganie ograniczeń prędkości jest u nas b. niepopularne
          i "bezsensowne", wolę jednak brać przykład z krajow skandynawskich. Na drodze z
          Treleborga do Oslo (ok. 500 km), gdy jadę 10 km powyżej prędkości
          dopuszczalnej, nie jestem przez nikogo wyprzedzany. A spróbuj tak jechać z
          Warszawy do Gdańska.
          I jeszcze co do "bezsensowności" ograniczeń szybkości. Ja, je przestrzegam, a
          nie interpretuję w taki sposob, aby je łamać. Skutek? Prawo jazdy mam 25 lat,
          średnio na rok przejeżdżam 15 kkm rocznie, nigdy nie miałem żadnej stłuczki,
          nie dostałem żadnego mandatu. Dla mnie to dużo większy powód do satysfakcji niż
          sukcesy w wyścigach ulicznych typowych dla naszych dróg.
          • Gość: ktb Re: Prędkość bezpieczna, a bezpieczny odstęp IP: 213.17.181.* 24.05.04, 22:09
            Co racja to racja. Ludzie jednak jeżdża szybko nie tylko dla wyścigu.
            Moje szacunki mówią tak: gdybym jechał do pracy 90 jak mówi przepis, to byłbym
            zawalidrogą i jechałbym 3 godziny drogę, którą jadę półtorej ( co nie znaczy że
            jeżdże dwa razy szybciej ale tak się to przekłada na średnią), musze być na
            ósmą więc musiałbym bardzo wcześnie wstać - o półtorej godziny, byłbym rano
            dużo bardziej śpiący i przez to niebezpieczny. Może to przekora, ale ile w tym
            prawdy. Naprawdę chciałbym sobie jeździć 90 dla przedłużenia przyjemności
            słuchania muzyki.

            Pozdrawiam i gratuluję konsekwencji. Można na mnie liczyć - jedno mignięcie
            kierunkowskazu takiego kierowcy powoduje że go wpuszczam przed siebie.

            PS. Na wypadek tego:
            >
            Gdy ktoś siada mi na zderzaku, muszę brać pod uwagę , że w razie czego nie będę
            mógł depnąć na hamulec.
            >
            Przewidujemy hamowanie - na dwa tempa: najpierw świecimy światełko dopiero
            później ostro w podłogę.
            • Gość: Misiek Re: Prędkość bezpieczna, a bezpieczny odstęp IP: *.szpitaljp2.krakow.pl 24.05.04, 23:00
              Proszę, przeprowadź raz eksperyment i przejedź Twój dystans nie przekraczając
              szybkości więcej niż o 10 km/h. Myślę, że czas przejazdu wydłuży Ci się
              najwyżej o jakieś 20 - 30 min, ale na pewno nie 2X (90 min). Paliwa spalisz
              jakieś 30% mniej, podobnie zaoszczędzisz na zużyciu auta. Możesz nie myśleć o
              miśkach czy fotoradarach, dystans pokonasz na luzie, bezpieczeństwo Twoje i
              innych wzrośnie. Wg mnie korzyści będą dużo większe niż straty.
              Co do hamowania, masz rację z tą dwuetapowością. Sęk w tym, że w sytuacji
              naprawdę ekstremalnej musisz zahamować jednoetapowo i naprawdę na maxa.
              Pzdr.
              PS. Naprawdę jestem ciekaw jakby wypadł taki eksperyment. Gdybyś się
              zdecydował, daj znać.
              • Gość: Misiek Re: Prędkość bezpieczna, a bezpieczny odstęp IP: *.szpitaljp2.krakow.pl 24.05.04, 23:26
                Mogę Ci jeszcze podać przykład znany z autopsji. Kilka lat temu jeździliśmy
                Gierkówką z W-wy do Katowic Seatem Ibizą 1.3l benz., ja i kolega. Ja po swojemu-
                100 km/h w miejscach bez ograniczeń, wtedy ogr. wynosiło 90 (1994r). Kolega na
                maxa. Mi auto brało 14l. benzyny, koledze 24. Jechałem nieco ponad 3 godz,
                kolega 2.20-2.30, napewno nie 2x krócej. Ja bez problemów, on ciągle narzekał
                na miśków, gdy go złapali, tracił na "rozmowę" z nimi zwyle 20 min. Raz w
                okolicach Siewierza wyleciał z drogi, przekoziołkował kilka razy, tak że z auta
                wychodził godzinę. Dobrze, że wtedy jechał dużym autem (Ford Scorpio), które
                nieźle go ochroniło, ale nadawało się tylko do kasacji.
                Pzdr.
                • Gość: ktb Re: Prędkość bezpieczna, a bezpieczny odstęp IP: 213.17.181.* 26.05.04, 19:12
                  Mam podobne obserwacje ale nie dotyczą tych zakresów prędkości.
                  Jadąc max 90 wiem że pojadę 3 godziny. Jadąc max 140 pojadę 1.5h (to tylko
                  nawiązując do tematu, rozwinę to póxniej).
                  Ale sam byłem zdziwiony że kiedyś jadąc tylko max 120 (chciałem być bardziej w
                  zgodzie z przepisami i obserwować kto tak jeździ osobowym , a nikt w domu na
                  mnie nie czekał) zajechałem za 1h40'. Były dobre warunki ruchu.... 10 min nie
                  robi mi różnicy i mógłbym tak jeździć, ale co mi przeszkadza - ano muszę stale
                  wjeżdżać na prawy pas, źle się wyprzedza - za wolno, ciągnie się to w
                  nieskończonośc i wobec tego jest niebezpieczne. No i wszyscy włącznie ze starym
                  cienkusiem chcą takie auto wyprzedzać. Jadąc w ten sposób dogoniłem na całej
                  trasie może z 5 osobowych samochodów... Takie mamy realia.
                  Co do wzrostu czasu przy 90/h jest to pewnik. Będziesz musiał jechać 90% czasu
                  między ciężarówkami i w związku z tym - ponieważ nie masz do nich różnicy
                  prędkości - stale będziesz blokował kogoś na lewym pasie gdybyś chciał
                  wyprzedzić i bedzie to dla mnie 2x dłużej. Jeżeli 1.8 raza to przecież nie o to
                  chodzi, żeby się kłócić o drobiazgi. Wszystko zalezy też od zapchania trasy. Co
                  innego będzie w poniedziałek rano, a co innego w piątek po południu, gdzie taką
                  średnia trudno jest przy tych założeniach wyrobić. Na przyspieszanie do
                  wyprzedzania zuzyjesz paliwo, zobacz ile Twój mały nissan zużywał przy tej
                  prędkości, ja jeżdżąc do 140 nigdy nie przekroczyłem 9/100 przy większym
                  silniku...
                  Ja w tej chwili nie jeżdżę na wyścigi. Mój sport to uniknąć mandatów i przy jak
                  najniższej maksymalnej mieć jak najlepszą średnia. Planowanie tego daje mi
                  relaks po pracy. Wymaga to dużej płynności jazdy, przewidywania, co zrobią inni
                  uzytkownicy i niestety trochę złamania przepisów - nie wszystkie ograniczenia
                  do 70 przed przejściami dla pieszych mogę dotrzymać. Ogólnie przy takim
                  podejściu dobrze się relaksuję, a jak się robi zbyt gesto, to dodaję trochę
                  adrenaliny - przyspieszam ostro np. przez 5-10km żeby się uwolnić od
                  towarzystwa i mieć czysta droge.
                  Moja taktyka pomaga mi też utrzymać bezpieczny odstęp, który jest ważny
                  szczególnie w deszcz, że pochylę się nad tematem tego postu, bo zgadzam się w
                  99% z jego autorem, ale chciałem trochę pozbierać opinii, a że mi się czasem
                  dostało, trudno...

                  Pzdr
        • vatseq Re: Prędkość bezpieczna, a bezpieczny odstęp 21.05.04, 12:50
          Gość portalu: ktb napisał(a):

          > Jeżeli zwalniasz na lewym pasie to po co tam byłeś i dlaczego ktoś jedzie za
          > Tobą tak długo, że Cię to denerwuje? Czy nie zapomniałeś zjechać na prawy?

          Nie zawsze mogę zjechać na prawy, np. gdy wyprzedzam, sznurek ciężarówek, a z
          powodu idioty na zderzaku NIE mam zamiaru przekraczać dozwolonej prędkości. NIE
          interesuje mnie to, że on chce grzać 200 km/h - nie ma prawa zmuszać do tego
          samego innych!!!

          > Pytania, które każdy komentujący ten post ze sposobem na tego z tyłu powinien
          > sobie zadać. Nie wierzę że ktoś jedzie za zderzakiem dla jaj, po prostu czeka
          > aż go puścisz.

          Ale dlaczego na zderzaku??? Zawsze można zachować dystans!

          A że nie puszczasz to jest temat na post. Taka jest przykra
          > prawda. Więc jeżeli jest to przydupnik to Ty jesteś lewitą??? Takich złośliwców
          >
          > niestety czasem musze wyprzedzać prawą stroną łamiąc przepisy.

          No super, brawo za odwagę w przyznaniu się do łamania prawa!

          >
          > Jeżeli chcę jechać 120, to wiem że musze jechać prawym pasem przy kazdej
          > okazji. Mimo że jest to szybciej niż przepis pozwala. Bo u nas wielu ludzi chce
          >
          > jechać jeszcze szybciej i już. Ta fabia to przypadek kliniczny, ponieważ passat
          >
          > pewnie był starszy

          nie był, nowy model.

          > Ja tak nie jeżdżę bo szkoda mi klocków, ale nie ukrywam, że jeżeli ktoś - kogo
          > dogoniłem, w odpowiednim momencie nie daje mi miejsca, żebym mógł dalej jechać
          > w tym samym tempie, to się zbliżam na krótko,

          i ląduję mu w bagażniku, gdy na drogę wbiega pies, dziecko, z podporządkowanej
          wymusza jakiś idiota...

          > Nie zapominajmy, że podstawowy przepis obowiązujący w
          > naszym kraju to jazda najbliżej prawej krawędzi jezdni!

          i odpowiednie ograniczenia prędkości!

          vatseq

          • Gość: ktb Re: Widzę że się naraziłem IP: 213.17.181.* 24.05.04, 20:53
            > Nie zawsze mogę zjechać na prawy, np. gdy wyprzedzam, sznurek ciężarówek, a z
            > powodu idioty na zderzaku NIE mam zamiaru przekraczać dozwolonej prędkości.
            NIE
            > interesuje mnie to, że on chce grzać 200 km/h - nie ma prawa zmuszać do tego
            > samego innych!!!
            Dlaczego zaraz idioty, po prostu odpowiedz sobie na pytanie jak prosiłem. Już
            jesteś zdenerwowany kiedy o tym myslisz(wyrzykniki), więc nie jesteś bez winy.
            Może wjechałeś mu przed nos a mogłeś go puścić? Ja nie piszę tu o sznurze
            ciężarówek. I myślę że opisany przypadek fabii też tego nie dotyczył. To że
            kogoś doganiam to nie znaczy żebym go popędzał. Ale jeżeli mając miejsce on nie
            zjeżdzą na prawo to: po pierwsze on łamie przepisy, po drugie to on jest idiotą
            ze wszystkimi epitetami jakie chciałbyś tu jeszcze napisać, a po trzecie znając
            życie to te ciężarówki jadą 90-95/h, więc wyprzedzając je sam łamiesz przepisy
            i nie udawaj tu świętego :). Przepis o wyprzedzaniu mówi, że nalezy to zrobić
            najbezpieczniej, czyli najkrócej jak można, więc ignorujesz też ten przepis.
            Wkurza mnie gość (a takich spotykam pełno), który w trakcie wyprzedzania
            ciężarówek jedzie 100-105 bo się normalnie boi, a póżniej po tym jak zjeżdża
            już na prawo, to się obok mnie rozpędza. Znów błąd - bo cały czas, kiedy jest
            obok ciężarówki ryzykuje najwięcej, więc trzeba to skrócić do minimum, i drugi
            błąd bo przepis zabrania przyspieszać kiedy jest się wyprzedzanym.

            > Ale dlaczego na zderzaku??? Zawsze można zachować dystans!
            >
            Uwierz, spedziłem kawał życia na gierkówce i innych polskich dwupasmówkach.
            Jeżeli zachowasz odległy dystans to lewita nigdy nie zjedzie na prawo. Można
            tak jechać 10km a człowiek na lewym będzie cały czas "wyprzedzał" (to co widzi
            na horyzoncie). Jezlei chcesz jechać szybciej to musisz się zbliżyć tak? Może
            pzryłącz się do mnie i każ szanować podstawowy przepis naszego prawa o ruchu
            drogowym a nie czepiaj się może nie najrozsądniejszego ale na pewno wkurzonego
            gościa, który siedząc w nowym jak podkreśliłeś modelu passata musiał tym
            bardziej cierpieć śledząc "przyspieszającą" fabię. Jeżeli widziałeś ich i
            passat nie migał właśnie światłami, co tu radzą niektórzy, to znaczy że może
            był to w miarę spokojny człowiek, który czekał na moment aż wyprzedzi prawą,
            albo aż lewita w końcu zjedzie na bok.

            > No super, brawo za odwagę w przyznaniu się do łamania prawa!
            Tak jak piszę powyżej z postu nie wynika, że jesteś święty....
            A to ja jeżdże prawym pasem a nie lewym i do tego nawołuję (może czasem jadę
            trochę szybciej niż mówi inny przepis, ale tego przestrzegam) więc rezerwuję
            sobie prawo do krytykowania tych co go łamią.
            > i ląduję mu w bagażniku, gdy na drogę wbiega pies, dziecko, z podporządkowanej
            > wymusza jakiś idiota...
            >
            Jeżdżę 17 lat, od momentu kiedy po kilku latach wysiadłem z malucha zawsze w
            tym samym szybkim tempie, nie chcę się chwalić ilością cyfr przebiegu. Nie
            wylądowałem z powodu prędkości w niczyim bagażniku. Czy to wystarczy? Gdybym
            nie przewidział tego psa czy szalał kiedy z boku szykuje się do wyjazdu
            potencjalny idiota, o którym piszesz to już by mnie pewnie nie było...

            Nie zapominajmy, że podstawowy przepis obowiązujący w
            > > naszym kraju to jazda najbliżej prawej krawędzi jezdni!
            >
            > i odpowiednie ograniczenia prędkości!
            Nie zgadzam się na ten drugi wykrzyknik.
            Podstawowe prawo jest jedno - ruch jest prawostronny i masz się trzymać
            najbliżej prawej krawędzi jezdni. Reszta to dodatkowe ustalenia poprawiające
            organizację i bezpieczeństwo.
            Pozdrawiam i życze bezpiecznej jazdy wśród innych użytkowników naszych marnych
            dróg.
            Krzysiek
            • vatseq Re: Widzę że się naraziłem 25.05.04, 13:34
              Gość portalu: ktb napisał(a):

              > Dlaczego zaraz idioty, po prostu odpowiedz sobie na pytanie jak prosiłem.

              Jeszcze raz: IDIOTY! Inaczej nie można nazwać delikwenta jadącego z dystansem,
              który przejeżdża w czasie krótszym niż czas reakcji jego układu psycho-ruchowego
              (czas postrzeżenia zagrożenie + czas wykonania ruchu stopą na pedale nie licząc
              skutecznego hamowania)

              > Już
              > jesteś zdenerwowany kiedy o tym myslisz(wyrzykniki),

              zbulwersowany brakiem szarej substancji pod pokrywą mózgoczaszki :-)

              więc nie jesteś bez winy.

              Zawsze zachowuję dystans po tym, jak mi facet 10 lat temu ciężarówką skasował
              auto do krawędzi tylnej szyby!

              > Może wjechałeś mu przed nos a mogłeś go puścić?

              NIGDY nie wjeżdżam przed nos i szczególnie mnie wkurzają delikwenci, którzy po
              zakończeniu wyprzedzania zajeżdżają drogę lub wjeżdżają przed maskę, gdy
              wyprzedzam ich, a oni chcą wyprzedzić inny pojazd (zapominają o lewym lusterku)

              Ja nie piszę tu o sznurze
              > ciężarówek. I myślę że opisany przypadek fabii też tego nie dotyczył.

              Ciężarówek nie było,ale inne pojazdy na prawym pasie i owszem, TAK. Fabia
              musiałaby zajechać komuś drogę lub gwałtownie hamować, by ustąpić passatowi.

              > Uwierz, spedziłem kawał życia na gierkówce i innych polskich dwupasmówkach.

              ja też :-)

              > Jeżdżę 17 lat,

              ja 25 lat.

              > od momentu kiedy po kilku latach wysiadłem z malucha zawsze w
              > tym samym szybkim tempie, nie chcę się chwalić ilością cyfr przebiegu. Nie
              > wylądowałem z powodu prędkości w niczyim bagażniku.

              Ja też nie.

              > Czy to wystarczy?

              Nie. Zawsze może Ci się przydarzyć ten pierwszy raz, czego oczywiście Ci nie życzę!

              > Gdybym
              > nie przewidział tego psa

              Nie przewidujesz go, siedząc na cudzym zderzaku. Co więcej - nie widzisz drogi
              przed sobą, bo zasłania Ci ją poprzedzający pojazd!


              > czy szalał kiedy z boku szykuje się do wyjazdu
              > potencjalny idiota,

              A widzisz go zza poprzedzającego Cię pojazdu???

              > Nie zgadzam się na ten drugi wykrzyknik.
              > Podstawowe prawo jest jedno - ruch jest prawostronny i masz się trzymać
              > najbliżej prawej krawędzi jezdni. Reszta to dodatkowe ustalenia poprawiające
              > organizację i bezpieczeństwo.

              Tylko, że te dodatkowe ustalenia są równie ważne i istotne dla bezpieczeństawa
              ruchu.


              > Pozdrawiam i życze bezpiecznej jazdy wśród innych użytkowników naszych marnych
              > dróg.
              > Krzysiek


              Również pozdrawiam
              vatseq

            • klemens1 Re: Widzę że się naraziłem 25.05.04, 22:29
              > Już
              > jesteś zdenerwowany kiedy o tym myslisz(wyrzykniki), więc nie jesteś bez winy.

              Kiedyś próbowali mi ukraść samochód. Byłem tym zdenerwowany - czy to oznacza że nie byłem bez winy?

              > Ale jeżeli mając miejsce on nie
              > zjeżdzą na prawo to: po pierwsze on łamie przepisy,

              ale nie tyle na raz co ten z tyłu

              > życie to te ciężarówki jadą 90-95/h, więc wyprzedzając je sam łamiesz przepisy
              > i nie udawaj tu świętego :).

              Poczytaj o dopuszczalnych prędkościach na dwupasmówkach.

              > Przepis o wyprzedzaniu mówi, że nalezy to zrobić
              > najbezpieczniej, czyli najkrócej jak można, więc ignorujesz też ten przepis.

              Gdzie jest ten przepis - podaj rozdział i artykuł w KD.

              > Znów błąd - bo cały czas, kiedy jest
              > obok ciężarówki ryzykuje najwięcej,

              na czym polega to ryzyko jeżeli nic nie jedzie z naprzeciwka?

              > Jeżeli zachowasz odległy dystans to lewita nigdy nie zjedzie na prawo.

              więc sam zjedź i go wyprzedź - nie bądź lewitą

              > Jezlei chcesz jechać szybciej to musisz się zbliżyć tak?

              Na 2-pasmówce nie musisz. Ale jak ktoś lubi ryzyko, to czemu nie?

              > pzryłącz się do mnie i każ szanować podstawowy przepis naszego prawa o ruchu
              > drogowym

              są też inne przepisy - np. o zachowaniu bezpiecznego odstępu

              > a nie czepiaj się może nie najrozsądniejszego ale na pewno wkurzonego
              > gościa, który siedząc w nowym jak podkreśliłeś modelu passata musiał tym
              > bardziej cierpieć śledząc "przyspieszającą" fabię.

              Aż żal d... ściska jak pomyślę co musiał czuć ....

              > Nie zapominajmy, że podstawowy przepis obowiązujący w
              > naszym kraju to jazda najbliżej prawej krawędzi jezdni!

              "4. Kierujący pojazdem jest obowiązany jechać możliwie blisko prawej krawędzi jezdni. Jeżeli pasy ruchu na jezdni są wyznaczone, nie może zajmować więcej niż jednego pasa."

              Taki podstawowy przepis, a tu nie dość że ma numerek 4 a nie 1, to jeszcze zapomnieli dodać w drugim zdaniu że prawym pasem.

              > Podstawowe prawo jest jedno - ruch jest prawostronny i masz się trzymać
              > najbliżej prawej krawędzi jezdni. Reszta to dodatkowe ustalenia poprawiające
              > organizację i bezpieczeństwo.

              Np. mało istotne przepisy o pierwszeństwie na skrzyżowaniu. Najważniejsze to jechać prawym pasem, bo lewym jest cholernie niebezpiecznie! To po cholerę budowali 2-pasmówki?

              Nie opuszczaj tego forum, będzie weselej.
              • Gość: ktb Re: Widzę że się naraziłem IP: 213.17.181.* 26.05.04, 19:22
                Wesołek z Ciebie. Nie ma co.
                1. Zachęcasz do wyprzedzania prawą stroną na dwóch pasach - sam znajdźwłaściwy
                paragraf
                2. Nie umiesz myśleć logicznie
                >>
                4. Kierujący pojazdem jest obowiązany jechać możliwie blisko prawej krawędzi j
                > ezdni. Jeżeli pasy ruchu na jezdni są wyznaczone, nie może zajmować więcej
                niż
                > jednego pasa."
                >
                > Taki podstawowy przepis, a tu nie dość że ma numerek 4 a nie 1, to jeszcze
                zapo
                > mnieli dodać w drugim zdaniu że prawym pasem.

                Najbliżej prawej krawędzi jezdni jest prawy pas czy lewy?

                To mi już wystarczy. Prezentujesz typowy dla Polaka, znany z sejmu styl:
                czepiam się wszystkiego to udowodnię że jestem mądrzejszy. Przeczytaj swój post
                drugi raz to zobaczysz te głupstwa które tam napisałeś.

                A jedź sobie jak chcesz i tyle, myśl co chcesz. Tylko nie ucz nikogo jeździć
                samochodem. WPisując się tutaj nie pisałem przecież do Ciebie - kolejnego
                jedynie słusznego gościa w tym kraju .
                • klemens1 Re: Widzę że się naraziłem 26.05.04, 19:36
                  Gość portalu: ktb napisał(a):

                  > 1. Zachęcasz do wyprzedzania prawą stroną na dwóch pasach - sam znajdźwłaściwy
                  > paragraf

                  Art. 24 p. 10 pp. 1
                  Łyso?

                  > 2. Nie umiesz myśleć logicznie

                  A ty masz odstające uszy. Gdybyś nie zrozumiał aluzji: nie wypowiadaj się na tematy osobiste wobec osób których nie znasz, chyba że potrafisz swoje zdanie udowodnić.

                  > Najbliżej prawej krawędzi jezdni jest prawy pas czy lewy?

                  Prawy - i gdyby jazda tym pasem była podstawowym przepisem to byłoby to jednoznacznie napisane i wyraźnie podkreślone.

                  > Przeczytaj swój post
                  > drugi raz to zobaczysz te głupstwa które tam napisałeś.

                  Przeczytałem i nic głupiego w moich wypowiedziach nie znalazłem. Ponieważ jesteś zapewne bystrzakiem, wskaż które moje zdania były głupie. Jeżeli nie potrafisz tego wskazać - nie miotaj się.

                  > A jedź sobie jak chcesz i tyle, myśl co chcesz. Tylko nie ucz nikogo jeździć
                  > samochodem.

                  Uczyć nikogo nie chce, ale mam propozycję - poczytaj kodeks drogowy. Pewnie będzie jak w tym kawale o słowniku ortograficznym: "o! naprawdę?! nigdy bym się nie spodziewał".

                  www.kodeksdrogowy.pl/display.php?site=79
                  • Gość: ktb Re: Widzę że się naraziłem IP: 213.17.181.* 27.05.04, 17:43
                    Koniecznie chcesz pokazać jak zwyciężasz w pojedynku na logikę, co nie jest
                    niestety mozliwe przy pomocy tych argumetów których użyłeś.
                    - 1. No i co pisze w Twoim paragrafie. Nie widzisz że mówimy o wyprzedzaniu
                    prawym pasem poza terenem zabudowanym? Wtedy konieczne są 3 pasy ruchu.
                    - 2. Bo nie umiesz.
                    Ja: > Jezlei chcesz jechać szybciej to musisz się zbliżyć tak?

                    Ty: Na 2-pasmówce nie musisz. Ale jak ktoś lubi ryzyko, to czemu nie?

                    Żeby kogoś wyprzedzić nie musisz się do niego zbliżyć? teleportujesz się przed
                    niego? To jest właśnie dowód gdzie są głupstwa w tym poście, co napisałeś
                    gdzieś tam żebym wskazał. Czasem się takich rzeczy nie zauważa...

                    Szkoda naszego czasu na te dyskusje. Znajdź problem, który dostrzegasz - błąd w
                    przepisach, nieprawidłowe zachowanie i pogadajmy o tym. Jeżeli nie chcesz
                    jeździć prawym pasem - nie musisz, jezeli chcesz, żebyśmy jeździli wolniej -
                    masz rację. Czy coś jeszcze? Mnie to aż tak bardzo na drodze nie przeszkodzi.
                    Nie chce mi się tracić czasu na takie analizy postów jak Twoja. Jeżeli
                    traktujesz to forum jako miejsce do popisów to na pewno nie będę sam jeżeli
                    powiem że szkoda czasu.
                    Pomyslności
                    K
                    • klemens1 Umiesz czytać? 28.05.04, 20:08
                      Gość portalu: ktb napisał(a):

                      > - 1. No i co pisze w Twoim paragrafie. Nie widzisz że mówimy o wyprzedzaniu
                      > prawym pasem poza terenem zabudowanym? Wtedy konieczne są 3 pasy ruchu.

                      Napisałem - podpunkt 1, nie 2. W podpunkcie 1 nic nie ma o pasach.

                      > Ja: > Jezlei chcesz jechać szybciej to musisz się zbliżyć tak?
                      >
                      > Ty: Na 2-pasmówce nie musisz. Ale jak ktoś lubi ryzyko, to czemu nie?
                      >
                      > Żeby kogoś wyprzedzić nie musisz się do niego zbliżyć? teleportujesz się przed
                      > niego?

                      Pisałeś to zdanie w kontekście siedzenia komuś na zderzaku sugerując że inaczej się nie da wyprzedzić.
                      Tłumaczę najprościej jak potrafię:
                      Jeżeli są 2 pasy i chcesz kogoś wyprzedzić a jeden z tych pasów jest wolny, to możesz wyprzedzać tym wolnym pasem bez wjeżdżania temu komuś na zderzak. Jeżeli pasów jest więcej a wyprzedzany jedzie jednym ze skrajnych a ty wyprzedzasz drugim ze skrajnych to nawet się do niego nie zbliżasz.

                      > To jest właśnie dowód gdzie są głupstwa w tym poście, co napisałeś
                      > gdzieś tam żebym wskazał. Czasem się takich rzeczy nie zauważa...

                      Szukaj dalej, bo jak na razie nic nie udowodniłeś. Po prostu nie ten podpunkt przeczytałeś i zacytowałeś fragment bez kontekstu. Ten chwyt był nieco prymitywny.

                      > Jeżeli nie chcesz
                      > jeździć prawym pasem - nie musisz, jezeli chcesz, żebyśmy jeździli wolniej -
                      > masz rację.

                      Chcę - po co mam się wlec za tymi co jadą lewym pasem?

                      > Nie chce mi się tracić czasu na takie analizy postów jak Twoja. Jeżeli
                      > traktujesz to forum jako miejsce do popisów to na pewno nie będę sam jeżeli
                      > powiem że szkoda czasu.

                      Nie chodzi o popisy tylko o pewne niezbyt mądre zdania które wypisujesz. Najbardziej frapujące jest to że nie potrafisz zrozumieć tekstu pisanego w KD - jest tam coś napisane wyraźnie, ale jakoś tego nie widzisz.

                      Ponawiam pytanie: gdzie jest przepis który "dopuszcza nawet trąbić na łamiących przepisy, (czyli np. jadących bez uzasadnienia lewym pasem)"?
                      A może jest też przepis który zezwala na zajeżdżanie drogi przekraczającym dopuszczalną prędkość?
                      Chętnie potrąbie na jadących po mieście 60 km/h albo na drodze ekspresowej 120.
                      To była tylko ironia.
                      • Gość: ktb Re: Umiesz myśleć? To myśl pozytywnie IP: 213.17.181.* 31.05.04, 18:55
                        1. Tylko gość co nie myśli logicznie cytuje podpunkt 1 paragrafu kiedy mowa o
                        zdarzeniu podpadającym pod podpunkt 2.
                        2. Napisałeś, że żeby kogoś wyprzedzić nie trzeba się do niego zbliżyć. To
                        ewidentna bzdura, nawet kiedy jest sto pasów ruchu. Więc nie rozmawiajmy już o
                        tym. Ja myślę o tym, że się będę musiał zbliżyć (kiedy to zrobię i którym
                        pasem, żeby wyprzedzanie trwało sekundę albo dwie), będąc 50 metrów od kogoś
                        kogo chcę wyprzedzić - a nie 5, ale nie znaczy to że wtedy zawsze zwalniam i
                        pozostawiam ten dystans. Poza tym przepisy działają wszystkie naraz a
                        zapomniałeś znów teraz o cytowanym powyżej podpunkcie 2. Gdyby nie był on ważny
                        to jeździłbyś teraz autem z kierownicą po prawej stronie!

                        Dla mnie to, że czytasz ten kodeks - cytujesz paragrafy - nie poprawia ani na
                        jotę bezpieczeństwa na drodze, tak samo jak to, ile jeszcze "analiz" tu zrobisz
                        (zrobimy). Nie piszę tu choćby zawoalowanego epitetu pod Twoim adresem jak Ty
                        to robisz już po raz kolejny, bo Cię nie znam a przypuszczam, że nie jesteś
                        małolatem z onetu, tylko niepotrzebnie się denerwujesz i mnie zaczepiasz.
                        Piszesz że kodeksu nie rozumiem, może, jednak w nieszczęsnym teście miałem 52
                        punkty na 55 możliwych, odpowiadając w trakcie czytania odpowiedzi przez
                        spikerkę czyli ok. 2 sek na prawidłową odpowiedź. Punkty liczyła mi rodzina,
                        więc jestem spokojny o bezstronność bo czyhali na błąd. Już widzę w myślach
                        jak mnie pokonujesz z kodeksem w ręku. Moim zdaniem przyda mi się taka
                        umiejętność lepiej na drodze niż Twoje cytowanie paragrafów.

                        Kiedy znajdę chwilę czasu dam Ci pole do popisu jako logika i znawcy kodeksu,
                        bo mam ciekawy post na temat przejśc dla pieszych, który być może wzbudzi tu
                        kontrowersje a może spotka się z poparciem. Wtedy nie zostawisz na mojej tezie
                        suchej nitki i będzie OK. Pewnie będzie można się pośmiać. Słynę w swoim
                        towarzystwie również z tego, że potrafię się śmiać z siebie, jeżeli ktoś celnie
                        zażartuje. Jak wtedy, kiedy po prostu od razu trafiłeś: wyobraź sobie
                        łysiejącego faceta z odstającymi uszami, który nie umie czytać. To ja!
                        Zapraszam na piwo, na pewno mnie rozpoznasz :) Nie tłumacz się że to
                        przenośnia.

                        I wolno Ci trąbić od teraz kiedy zechcesz! Warto czasem przedmuchać trąbkę bo
                        zardzewieje i nie zatrąbi kiedy będzie trzeba. Ja na pewno nie zajechałem Ci
                        drogi, więc na mnie sobie nie potrąbisz.

                        Pozdrowienia
                        • klemens1 Re: Umiesz myśleć? To myśl pozytywnie 31.05.04, 23:29
                          Gość portalu: ktb napisał(a):

                          > 1. Tylko gość co nie myśli logicznie cytuje podpunkt 1 paragrafu kiedy mowa o
                          > zdarzeniu podpadającym pod podpunkt 2.

                          Tylko gość co nie myśli logicznie cytuje podpunkt 2 paragrafu kiedy mowa o
                          zdarzeniu podpadającym pod podpunkt 1.
                          Poczytaj co to jest jezdnia jednokierunkowa.

                          > 2. Napisałeś, że żeby kogoś wyprzedzić nie trzeba się do niego zbliżyć. To
                          > ewidentna bzdura, nawet kiedy jest sto pasów ruchu.

                          Jeżeli za zbliżenie się do kogoś uważasz przejechanie obok niego w odległości 200m, to tak. Jeżdżąc po mieście zbliżasz się więc do ludzi którzy oglądają telewizję w domach.

                          > Gdyby nie był on ważny
                          > to jeździłbyś teraz autem z kierownicą po prawej stronie!

                          Jest ważny, ale na jezdniach dwukierunkowych.

                          > Dla mnie to, że czytasz ten kodeks - cytujesz paragrafy - nie poprawia ani na
                          > jotę bezpieczeństwa na drodze, tak samo jak to, ile jeszcze "analiz" tu zrobisz
                          >
                          > (zrobimy).

                          Czasami faktycznie coś analizuję, ale nie tym razem. W tym przypadku kodeks określa jasno co wolno i co nie i nie ma co analizować. Poczytaj kodeks - może bezpieczeństwo trochę się poprawi, na pewno się nie pogorszy.

                          > Nie piszę tu choćby zawoalowanego epitetu pod Twoim adresem jak Ty
                          > to robisz już po raz kolejny, bo Cię nie znam a przypuszczam, że nie jesteś
                          > małolatem z onetu, tylko niepotrzebnie się denerwujesz i mnie zaczepiasz.

                          Za to piszesz niezawoalowane w stylu mojego rzekomego nielogicznego myślenia, używając argumentu "bo tak".

                          > Piszesz że kodeksu nie rozumiem, może, jednak w nieszczęsnym teście miałem 52
                          > punkty na 55 możliwych, odpowiadając w trakcie czytania odpowiedzi przez
                          > spikerkę czyli ok. 2 sek na prawidłową odpowiedź.

                          Więc dlaczego nie rozumiesz słowa pisanego w KD? Niewiele przepisów jest tam tak jasno sprecyzowanych.

                          > Moim zdaniem przyda mi się taka
                          > umiejętność lepiej na drodze niż Twoje cytowanie paragrafów.

                          Cytowanie paragrafów nie pogarsza umiejętności a może je poprawić.

                          > Kiedy znajdę chwilę czasu dam Ci pole do popisu jako logika i znawcy kodeksu,
                          > bo mam ciekawy post na temat przejśc dla pieszych, który być może wzbudzi tu
                          > kontrowersje a może spotka się z poparciem.

                          Już taki był.

                          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=510&w=12938383


                          > I wolno Ci trąbić od teraz kiedy zechcesz!

                          ". Zabrania się:
                          1) nadużywania sygnału dźwiękowego lub świetlnego,"
                          • Gość: ktb Re: Umiesz myśleć? To myśl pozytywnie IP: 213.17.181.* 01.06.04, 17:22
                            Reasumując, bo dyskusja już nie wiadomo o czym jest:
                            Uważasz że trzeba przestrzegać KD, tak to jakoś zapamiętałem, jeździsz wobec
                            tego lewym pasem, żeby kogoś wyprzedzić nie zbliżasz się do niego tylko
                            objeżdżasz 200m objazdem (bo ja nie znam takich szerokich dróg w Europie i
                            Azji) oczywiście z prawej (podpunkt 1) i lubisz cytować kodeks tak bez związku
                            z tematem rozmowy.
                            Jesteś dodatkowo mistrzem logiki i ciętego dowcipu a ja - ponieważ nie dorastam
                            do tego poziomu nie czytam już więcej tego tematu.
                            • klemens1 Mało zrozumiałeś 01.06.04, 20:25
                              Gość portalu: ktb napisał(a):

                              > Uważasz że trzeba przestrzegać KD, tak to jakoś zapamiętałem, jeździsz wobec
                              > tego lewym pasem,

                              A gdzie tak napisałem?

                              > żeby kogoś wyprzedzić nie zbliżasz się do niego tylko
                              > objeżdżasz 200m objazdem

                              Argumentację o zbliżaniu przytoczyłem w poprzednim poście i nie będę się powtarzać.

                              > i lubisz cytować kodeks tak bez związku
                              > z tematem rozmowy.

                              Np.
                              Ty:"1. Zachęcasz do wyprzedzania prawą stroną na dwóch pasach - sam znajdź właściwy paragraf"
                              Ja:"Art. 24 p. 10 pp. 1"

                              Nie trzeba nawet mieć wysokiego IQ żeby dostrzec związek. Na domiar wszystkiego czytasz nie ten podpunkt: " Nie widzisz że mówimy o wyprzedzaniu
                              prawym pasem poza terenem zabudowanym? Wtedy konieczne są 3 pasy ruchu."
                              Po zwróceniu uwagi że to nie ten podpunkt dalej brniesz:"Tylko gość co nie myśli logicznie cytuje podpunkt 1 paragrafu kiedy mowa o
                              zdarzeniu podpadającym pod podpunkt 2."

                              Oczywiście już nie odpowiedziałeś czy sytuacja dotyczy jezdni jednokierunkowej czy dwukierunkowej (gdzie zastosowanie ma słynny pp.2, na który powołują się gremialnie nie znający przepisów).

                              To był przykład jak udowadnia się komuś innemu że pisze głupoty. Mnie coś takiego właśnie zarzuciłeś, ale z dowodami było gorzej.

                              > nie czytam już więcej tego tematu.

                              Poczytaj więc KD. On udowodni to samo co ja.
    • Gość: 130rapid Re: Prędkość bezpieczna, a bezpieczny odstęp IP: *.pila.cvx.ppp.tpnet.pl 22.05.04, 16:30
      Dwupasmówki to pół biedy...
      Wsiadanie na zderzak jest dużo groźniejsze na normalnych drogach. Oprócz ryzyka
      zaparkowaniu w bagażniku, "przydupnik" ma poważne problemy z oceną, czy może
      już wyprzedzać, czy nie. Musi wychylać się na przeciwny pas, czasem centymetry
      dzielą go od trącenia się lusterkami z pechowo jadącym z naprzeciwko.

      Nie potrafię wytłumaczyć znajomym "ścigantom", że nie warto wsiadać na cudze
      zderzaki. Przecież to wymaga zwolnienia do szybkości wyprzedzanego. Makabryczna
      strata energii i czasu. Niektórym, niestety, nie da się przetłumaczyć, że
      czasem trzeba umiejętnie zwolnić, żeby summa sumarum... zwolnić jak najmniej.

      Jeśli w trakcie wyprzedzania na dwupasmówkach widzę w lusterko, że nadciąga coś
      szybszego, przyspieszam nawet jeśli będzie szybciej niż formalnie można, żeby
      jak najszybciej zwolnić na lewy pas. A jeżeli ja wyprzedzam, to zawsze
      proszę "Zrób mi miejsce" lewym kierunkowskazem (choć zdarzało mi się już
      przejechać w ten sposób 3-4 kilometry za dwoma autami, twardo jadącymi
      równolegle).

      Według tego samego zwyczaju potrafię przyspieszyć ile fabryka dała wyjeżdżając
      z podporządkowanej drogi, żeby jak najszybciej rozpędzić się do przelotowej
      pojazdu, który zbliża się do skrzyżowania.
      Nie rób innemu, co tobie niemiłe.
      • Gość: ktb Re: Prędkość bezpieczna, a bezpieczny odstęp IP: 213.17.181.* 24.05.04, 21:03
        Dzieki Ci , w końcu nigdzie mnie nie skrytykowałeś.
        Płynnośc jazdy przede wszystkim. Nikt mi nie wierzy, że mozna nie zmuszając
        nikogo długimi ani włączonym non stop do spalenia lewym kierunkowskazem
        osiągnąć to, że 90% aut na czas zjeżdzą na prawo. Jezeli mam pasażera to on
        myśli że to telepatia... A ja po prostu przewiduję co zrobi albo co może zrobić
        samochód jadący przede mną i cała filozofia. Zachowując plan B gdyby jednak
        tego nie zrobił.
        Znałem gościa, który jeżdżąc szybko jeździł dwustanowo: gaz do dechy (200 i
        powyżej) i hamowanie do oporu z wściekłością że mu ktoś nie ustąpił. Pojeździł
        trochę z konieczności ze mną i bez jakichkolwiek sugestii zmienił styl, bo
        chyba stwierdził, że ja osiągam jego średnią przy maksymalnej 140. A koszty mam
        dwa razy mniejsze. A ryzyko 10x mniejsze.
    • Gość: żółw Re: Generalnie wszyscy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.05.04, 18:43
      piszący złamali przepisy bo należy jechać z prędkoscią dopuszczalną i nie ma
      potrzeby wyprzedzania. Jak mnie siedzi ktoś na zderzku to mu błyskam stopem i
      gościu albo staje z zablokowanymi hamulcami albo w poprzek drogi a czsem jak
      nie widzi co się dzieje przedemna to grzecznie mu sygnalizuję migaczem że ma
      wolne. Jednym słowem śmierć idiotom.
      • Gość: ktb Re: Generalnie wszyscy IP: 213.17.181.* 24.05.04, 20:54
        Na mnie nie błyskasz, bo w ogóle cię nie zauważę że byłeś :)
        • golfiarz63 Re: Generalnie wszyscy 02.06.04, 13:57
          jestesmy w ue to fakt i tak kiedys tam bylo, tuz za granica
          ale od migania dlugimi i migaczem oni sie juz odzwyczaili i cierpliwie czekaja
          na zwolnienie drogi, to jedno
          a drugie to to, ze oni w 90% przestrzegaja przepisow szybkosci na zwyklych
          drogach
          wprowadzajac te zwyczaje w Polsce jestescie cofnieci o przynajmniej 15 lat i
          niemiec odrazu wie, ze jedzie za nim jakis zacofany pole
          migaczem migaja jeszcze wlosi ale jest ich tez coraz mniej, pewnie to tylko ci
          co nigdy nie wychylaja nosa za but
          minimum odleglosci to mniej wiecej polowa szybkosci, taka zasada panuje w kraju
          cywilizowanym tuz za odra i dalej na poludnie, polnoc i zachod
          czytajac wasze wypowiedzi zaczyna byc jasne skad tyle zabitych i rannych na
          polskich drogach

          • albert.flasz Re: Przesadzasz. 02.06.04, 16:00
            Nierespektowanie ograniczeń prędkości w Polsce - to fakt niezbity. Dość już
            zostało napisane o tym i tego przyczynach na tym forum, nie chce mi się
            powtarzać. Myślę jednak, że niemałym problemem są także ludzie wlokący się z
            minimalną prędkością, obowiązkowo środkiem drogi i niereagujący na nic. Z
            takimi inaczej po prostu się nie da!
    • Gość: tiggy Re: Prędkość bezpieczna, a bezpieczny odstęp IP: *.wroc.bauer.pl / 195.94.215.* 02.07.04, 14:33
      Dlugo jezdzilem Sierka, ktora przeciwgielny ma tam gdzie pozycja, a stop osobno
      (czyli odwrotnie niz w wiekszosci aut). Na takich debili byla jedna rada ..
      wlaczyc przeciwmgielny na chwile ... :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka