Dodaj do ulubionych

do idiotow nie spogladajacych w lusterko wsteczne!

IP: *.hd.pl 20.05.04, 23:02
ludzie, czy wy, szczegolnie kobiety uzywacie lusterka wstecznego do
wyduszania pryszczy????
zacznijcie w nie spogladac w czasie jazdya,
A SZCZEGOLNIE PODCZAS ZMIANY PASA!!!!

ja juz jezdze i wyprzedam tylko prawym pasem (trzypasmowka), przynajmnie
zaden zaspaniec w fabce 1.2 lub astrze 1.4 mi nie wyjedzie przed nos.

dzisiaj mialem szczyt!!
jade lewym pasem ok. 120km/h (ograniczenie 90) (normalna predkosc u 90%
kierowcow), prawym jedzie ciezarowka 60km/h a za nim damulka w megane II.
zblizam sie do nich, a tu nagle paniulka (pozdrawiam!) ni z gruszki zjezdza
na moj pas!!! oczywiscie bez kierunkowskazu!!! ja rozpedzony, nawet mi nie
przyszlo na mysl slowo hamulec!! musialem sie wcisnac pomiedzy te dwa
pojazdy!! a pani co?? zdebiala!! i po hamulcach!!! widzialem ze grzebala cos
przy swoim utapetowaniu na twarzy!!! ludzie - rozwagi!! dobrze ze nie jestem
damskim bokserem, bo bym za siebie nie mogl!! jeszcze raz pozdrawiam
zaspancow!!!
Obserwuj wątek
    • mejson.e5 Guilty! 20.05.04, 23:16
      Jak myślisz, kto byłby winien obcierki, gdyby Ci się nie udało wcisnąć?

      Gratuluję refleksu!

      Mejson
      • albert.flasz Re: Guilty! 21.05.04, 08:48
        Ostatni dzień listopada, lokalna droga, zaśnieżona i miejscami oblodzona.
        Kilkaset metrów przed wjazdem do małej miejscowości znajduje się stacja
        benzynowa. Brak białej tablicy i znaków ograniczających prędkość. Drogą jedzie
        Fiat Seicento Van, prędkość: ok. 40 - 50km/ godz. Kierowca widzi z daleka
        podjeżdżającego do wyjazdu ze stacji starego Polo. Kierowca Polo nie
        rozglądając się i nie reagując na sygnał włącza się do ruchu (prędkość: 10 - 15
        km /godz.), w odległości kilkunastu metrów przed maską Seicento. Z przeciwka
        nadjeżdża Maluch. Kierowca Seicento najpierw próbuje hamować a potem wyminąć
        Polo. W końcu uderza prawym reflektorem w lewe drzwi Polo, na wysokości
        kierowcy. Zwykła stłuczka: rozbity reflektor i lekko wgniecione drzwi. Jak
        myślisz, kto tu był winien i dlaczego oraz jak sprawa potoczyła się dalej?
        • Gość: olo Re: Guilty! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.05.04, 09:01
          Niech zgadnę, kierowca MALUCHA? ;-)
          • albert.flasz Re: Nie zgadłeś! 22.05.04, 11:45
            Winny był kierowca Seicento. Tym kierowcą byłem ja, zdarzenie miało miejsce 3
            lata temu.Ponieważ samochód należał do firmy, w której pracowałem od miesiąca
            (żeby było śmieszniej - po raz drugi, a właściwie trzeci) wezwałem policję. Po
            ok. 1,5 godziny przyjechało dwóch miejscowych "krawężników". Byli
            niezadowoleni, powiedzieli że pracują tylko do 11 (było tuż po 12 w połudie),
            po czym bez ceregieli powiedzieli że to moja wina, bo tamten zdążył włączyć się
            do ruchu a ja go wyprzedzałem, ryzykując w dodatku czołowe zderzenie. Mandatu
            nie przyjąłem, pojechaliśmy więc złożyć zeznania. Po jakimś czasie dostałem Z
            sądu zawiadmienie o rozprawie i sporządzony przez policjantów "wniosek o
            ukaranie": nie dostosowałem prędkości do warunków, wpadłem w poślizg i
            najechałem na Opla. Zaciekawiła mnie rubryka "uprzednie kary za podobne
            przestępstwo lub wykroczenie - w załączeniu". Okazało się, że wyciągnęli z
            policyjnej bazy zanych wzmiankę o dochodzeniu w sprawie kolizji, jaką miałem
            ponad rok wcześniej.
            NAWIAS:
            We wrześniu '2000 r. na drodze krajowej nr 7 zderzyłem się z motocyklistą.
            Jechał sobie poboczem i nagle skręcił w lewo, tak się złożyło że prosto pod
            koła. Sprawa ewidentna: jego winę potwierdzili świadkowie, pomiary drogi
            hamowania itd. Nie miał kasku ani nawet prawa jazdy... Sprawa została umorzona
            z powodu braku znamion przestępswa, zatwierdzona przez prokuratora itd.
            ZAMKNĄĆ NAWIAS.
            Nie wytrzymałem i napisałem skargę. W odpowiedzi dowiedziałem się że wszysko
            było zgodnie z prawem, policjanci pracowali do godz. 15 i że mieli prawo
            dołączyć wydruk z danych dotyczących uprzedniego skazania za podobne
            przestępstwa lub wyroczenia (sic!!!)... Czyli skarga była niepotwierdzona.
            Rozprawa odbyła się wreszcie w lipcu '2002. Powołałem na niej biegłego, który w
            100% potwierdził moją wersję, czyli całkowicie uwolnił mnie od zarzutów i...
            CISZA. Wszystko prawdopodobnie skończy się przedawnieniem. Oczywiście - drobna
            i mało istotna sprawa (byłem świadkiem pważniejszych), tyle że ślad pozostał w
            czyichś statystykach a ja wówczas poznałem pewne mechanizmy i pozbyłem się
            resztki złudzeń, jakie jeszcze miałem. Tym bardziej, że była to trzecia moja
            kolizja w ciągu 2 lat: 2 lata wcześniej, po 20 minutach jazdy w korku (a
            właściwie ruszania i zatrzymywania się co parę metrów) facet wjechał mi
            ciężarówką w tył Fiata Palio. Ewidenna sprawa, nikt nie miał pretnsji - po
            prostu się zagapił. Nie wzywaliśmy nawet policji, bo po co miałby jeszcze
            płacić madat i tracić punkty karne... Tak już jest, gdy kręci się po 6 - 8
            tysięcy km miesięcznie (mój miesięczny rekord - prawie 12 tysięcy) po polskich
            drogach. Na szczęście od dwóch lat jeżdżę już przeciętnie (10 - 15 tys. km
            rocznie) i nie miałem więcej żadnych "przygód", nawet mandatu...
            Pzdr.
            • Gość: anty burak historia głuchego w Tico IP: *.media4.pl 01.06.04, 00:13
              ja tez zostałem ukarany, na szczęście nie przez sad a przez kolegium, bo
              wjechałem w baranka w Tico który powoli w majestacie swojego auta właczył się
              do ruchu. Co z tego że nagle wyrósł mi przed maską, to była moja wina, bo
              pyknałem go 12 metrów od miejsca gdzie włączył sie do ruchu.... On nie musiał
              się patrzeć ani oceniać prędkości...
              Gość był głuchy i nie słyszał pytań które mu zadawełem przed wysokim kolegium,
              a wysokie kolegium składało sie z bab, które nie miały pojecia o meritum
              sprawy, ale żal im było głuchego.
              • Gość: kobieta Re: historia głuchego w Tico IP: *.crowley.pl 01.06.04, 13:02
                Widziales auto powoli, jak piszesz, wlaczajace sie do ruchu, potem patrzyles
                jak to auto toczy sie przed toba kilkanascie metrow i NIE ZDAZYLES zwolnic na
                tyle, zeby go nie stuknac?
                • klemens1 Re: historia głuchego w Tico 01.06.04, 15:00
                  Jeżeli jechał 50 km/h to droga hamowania wynosi ok. 12m (zależnie od pojazdu).
                  Doliczając czas reakcji 0.5s (przejechał wtedy 6-7m), więc wyhamowywał na
                  drodze ok. 6-7m (zakładam że Tico odjechało z metr). W momencie uderzenia miał
                  więc jeszcze ok. 30 km/h. Tico miał pewnie z 10-20, więc uderzenie nie było
                  zbyt mocne.
              • albert.flasz Re: historia głuchego w Tico 01.06.04, 16:37
                No cóż, to dowodzi tylko faktu, że policja, sądy itd. myślą schematami:
                uderzenie w tył traktowane jest jako "najechanie" na pojazd już włączony do
                ruchu (zawsze można tłumaczyć, że mogłeś go ominąć, w ostateczności "uciec" na
                pobocze...). Z tym też można polemizować ale jest to trudniejsze i wymaga
                poparcia dowodami lub zeznaniami świadków. Mnie uratował fakt, że uderzyłem w
                jego lewy bok, co świadczy o wymuszeniu pierwszeństwa. Poza tym policaje byli
                po prostu niekompetentni: całe oskarżenie oparli na fakcie, że odłamki szkła
                leżały parę metrów dalej (biegły orzekł, że to, wraz z charakterystycznym
                śladem uderzenia świadczy o uderzeniu pojazdu wytracającego prędkość, o
                wyprzedzaniu nie mogło być więc mowy), nie zadali sobie trudu nawet by
                sprawdzić materiał z mojej poprzedniej sprawy (jakim prawem znajdowało to się
                jeszcze w bazie danych KWP?!), który dołączyli do akt; zarzutu "niedostosowania
                prędkości" nie poparli dosłownie niczym... Gość pogubił się w zeznaniach: co
                innego mówił tuż po kolizji - nie chciał wzywać policji, wiedział, że to jego
                wina; co innego zeznał na posterunku - potem od zaprzyjaźnionych miejscowych
                weterynarzy dowiedziałem się, że jego kuzyn ma w pobliżu sklep, pod którym
                funkcjonariusze często "urzędują"; co innego w sądzie (w protokole twierdził,
                że przejechał 10m, w sądzie - że 50)...
                Tak, czy inaczej - myślę, że wie warto "machać ręką" nawet na drobne sprawy ani
                dać się zastraszyć. Jeśli tylko są podstawy, warto jest walczyć, choćby po to,
                żeby ktoś zastanowił się, zanim coś dopisze do oficjalnych statystyk.
                • klemenko Re: historia głuchego w Tico 19.06.04, 08:51
                  Wniosek jest taki, że zawsze trzeba cholernie uważać, mieć oczy dookoła głowy,
                  nie mieć za grosz zaufania i być przygotowanym na każdy debilny manewr ze
                  strony innego kierowcy.

                  To smutne, ale prawdziwe...
    • vatseq Re: do idiotow nie spogladajacych w lusterko wste 21.05.04, 10:36
      Powinieneś przewidzieć, że meganka będzie próbowała wyprzedzić ciężarówkę! To
      należało do Twojego OBOWIĄZKU!!! Kropka!

      Poza tym 120 km/h - to już pierwsze Twoje wykroczenie. W sądzie byłbyś bez szans.

      vatseq
      • klemens1 Re: do idiotow nie spogladajacych w lusterko wste 21.05.04, 14:57
        > Powinieneś przewidzieć, że meganka będzie próbowała wyprzedzić ciężarówkę! To
        > należało do Twojego OBOWIĄZKU!!! Kropka!

        Nikt nie ma obowiązku być telepatą. A jeżeli nadal się upierasz, zacytuj jakiś
        fragment KD który twierdzi że mam OBOWIĄZEK przewidzieć niebezpieczny manewr
        innego kierowcy. Bo ja mogę zacytować fragment który twierdzi coś przeciwnego.
        Jeżeli miałbyś rację, to oznacza że można jeździć 200 po mieście, pod prąd i
        olewać znaki nakazujące ustąpienia pierwszeństwa - po prostu obowiązkiem innych
        jest to przewidzieć.

        > Poza tym 120 km/h - to już pierwsze Twoje wykroczenie. W sądzie byłbyś bez
        szan
        > s.

        Zgadzam się z pierwszym zdaniem. Co do drugiego mam wątpliwości, szczególnie po
        tym co napisał tygrys01.
        • vatseq Re: do idiotow nie spogladajacych w lusterko wste 27.05.04, 13:21
          klemens1 napisał:

          > Nikt nie ma obowiązku być telepatą.

          Oczywiście.

          > A jeżeli nadal się upierasz, zacytuj jakiś
          > fragment KD który twierdzi że mam OBOWIĄZEK przewidzieć niebezpieczny manewr
          > innego kierowcy.

          A o zasadzie ograniczonego zaufania słyszałeś, czy też o takiej rzeczy nie mówią
          już na kursach?? :-) Druga rzecz, to doświadczenie kierowcy, które wynika z
          doświadczenia.

          > Bo ja mogę zacytować fragment który twierdzi coś przeciwnego.
          > Jeżeli miałbyś rację, to oznacza że można jeździć 200 po mieście, pod prąd i
          > olewać znaki nakazujące ustąpienia pierwszeństwa - po prostu obowiązkiem innych
          >
          > jest to przewidzieć.

          Trochę przesadzasz!


          vatseq
          • klemens1 Re: do idiotow nie spogladajacych w lusterko wste 28.05.04, 20:19
            > > A jeżeli nadal się upierasz, zacytuj jakiś
            > > fragment KD który twierdzi że mam OBOWIĄZEK przewidzieć niebezpieczny mane
            > wr
            > > innego kierowcy.
            >
            > A o zasadzie ograniczonego zaufania słyszałeś, czy też o takiej rzeczy nie mówi
            > ą
            > już na kursach?? :-)

            Nie wiem, dawno robiłem kurs.
            Teraz opieram się tylko na KD.

            > > Bo ja mogę zacytować fragment który twierdzi coś przeciwnego.
            > > Jeżeli miałbyś rację, to oznacza że można jeździć 200 po mieście, pod prąd
            > i
            > > olewać znaki nakazujące ustąpienia pierwszeństwa - po prostu obowiązkiem i
            > nnych
            > >
            > > jest to przewidzieć.
            >
            > Trochę przesadzasz!

            "Powinieneś przewidzieć, że meganka będzie próbowała wyprzedzić ciężarówkę! To
            należało do Twojego OBOWIĄZKU!!! Kropka!"
            A to nie była przesada?

            I na koniec cytacik:
            "Art. 4. Uczestnik ruchu i inna osoba znajdująca się na drodze mają prawo liczyć, że inni uczestnicy tego ruchu przestrzegają przepisów ruchu drogowego, chyba że okoliczności wskazują na możliwość odmiennego ich zachowania."

            Z postu wynikało że okoliczności wskazujące na możliwość odmiennego zachowania nastąpiły równocześnie z tymże zachowaniem:
            " a tu nagle paniulka (pozdrawiam!) ni z gruszki zjezdza
            na moj pas!!! oczywiscie bez kierunkowskazu!!!"
    • Gość: Misiek Re: do idiotow nie spogladajacych w lusterko wste IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 21.05.04, 10:45
      Ano właśnie, przekraczasz prędkość o 25% (30 km/h). Jesteś współwinny tej
      sytuacji.
      • Gość: olo Re: do idiotow nie spogladajacych w lusterko wste IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.05.04, 11:10
        Ojej, tylko nie współwinny. Winny wykroczenia, przekroczenia prędkości, ale nie
        współwinny sytuacji. Przekroczenie prędkości nie miało żadnego wpływu na
        zajechanie drogi przez drugi samochód.
        • Gość: Misiek Re: do idiotow nie spogladajacych w lusterko wste IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 21.05.04, 21:20
          Na zajechanie to może nie, ale gdyby różnica prędkości była mniejsza o 30 km/h,
          babka miałaby większą szansę dostrzec auto z tyłu na lewym pasie. A jeśliby tej
          szansy nie wykorzystała, to droga hamowania ze 120 jest ok 2x dłuższa niż z 90,
          obeszło by się na przyhamowaniu i wpuszczeniu jej, a nie na wpychaniu się do
          przodu. Podtrzymuję swoje zdanie, że obydwoje byli winni powstania
          niebezpieczeństwa w tej sytuacji.
          Pzdr.
          • Gość: RoniN Re: do idiotow nie spogladajacych w lusterko wste IP: *.class147.petrotel.pl 28.05.04, 13:19
            Jeśli w ciągu godziny ani razu nie spojrzała w lusterko wsteczne, to
            prawdopodobieństwo, że w nie spojrzy w ciągu tych kilkunastu sekund jakie
            zyskałby przez zmniejszenie prędkości, jest bliskie ZERU :)
            Musiałoby to byc lustro (2m x1m)jakiego używa do przeglądania się przed
            wyjściem :)
    • Gość: gość Re: do idiotow nie spogladajacych w lusterko wste IP: *.pekao-fs.com.pl 21.05.04, 11:50
      Ty wieśniaku Ty wyprzedzasz prawym pasem? A gdzie Ty mieszkasz w Skierniewicach
      czy jeszcze innej za....j wiosce? Nie ładnie jest brzydko pisać o kierowcach
      Fabi czy astry bo sam mam takie auto i nie blokuje lewego pasa. Nie genaralizuj
      zjawiska.
    • Gość: gość Re: do idiotow nie spogladajacych w lusterko wste IP: *.pekao-fs.com.pl 21.05.04, 11:52
      a jakim ty samochodem sie toczysz, że klniesz na skode i opla? 15 letnim
      trupem, wypierdzianym przez niemca? Sam jesteś nie wychowanym idiotą.
      Smierdzielu jeden.
    • Gość: JanG Re: do idiotow nie spogladajacych w lusterko wste IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 25.05.04, 14:32
      > dzisiaj mialem szczyt!!

      Nic dziwnego, dużo pań stoi przy drogach.


      > a tu nagle paniulka (pozdrawiam!) ni z gruszki zjezdza
      > na moj pas!!! oczywiscie bez kierunkowskazu!!!

      A kto daje przykład zmieniania pasów bez kierunkowskazu? Czy nie mistrzowie prostej, liczni na drogach w Polsce?
      Panienka po prostu wzięła z nich przykład.
      A ty włączasz kierunkowskaz tak jak kodeks przykazał?
    • Gość: mkol Re: do idiotow nie spogladajacych w lusterko wste IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.05.04, 19:35
      A co powiecie na taką sytuację? Obszar zabudowany, wszyscy i tak jadą
      nieprzepisowo bo 80km/h a jest to ciąg samochodów: dwa ciągniki siodłowe z
      naczepami jedna ciężarówka z przyczepą, kilka dostawczych, kilka osobowych,
      podwójna ciągła, po jednym pasie w kazdym kierunku, lekko pod górkę a tu nagle
      zza mnie wyjeżdża rekin BMW i zaczyna wyprzedzać, za nim rwie Mercedes
      Sprinter, BMW wyprzedziło ok merc jest na wysokości środka ciągnika i nagle zza
      górki pojawia się tatra. No i co? Zapiszczało, zakręciło i merek leży w rowie,
      fajnie nie? To jest fakt, bo akurat prowadziłem pogotowie ratunkowe.
    • Gość: kobieta do idiotow przekraczajacych predkosc IP: *.crowley.pl 26.05.04, 15:18
      Taka sytuacja: czekam na skrzyzowaniu na warunkowym skrecie w prawo,
      przepuszczam samochody nadjezdzajace przez skrzyzowanie z mojej lewej strony.
      Skrzyzowanie jest juz puste, choc widac, ze cos sie do niego zbliza;
      skrzyzowanie jest duze, po dwa pasy w jedna strone plus linia tramwajowa na
      srodku, wiec jade, w przekonaniu, ze temu zblizajacemu sie do skrzyzowania z
      drugiej strony kierowcy nie przeszkodze, bo ma jeszcze do mnie kawal drogi;
      nagle za mna pisk opon i wsciekle trabienie klaksonu; gosciu sie rozpedzil jak
      rakieta, pewnie zeby zdazyc na swiatlach. Oczywiscie w jego oczach winna bylam
      ja, bo zajechalam mu droge.
      Zeby bylo smieszniej: od tego czasu mam uraz :-) i na tym samym skrzyzowaniu,
      kiedy czekam na zielonej strzalce, wnikliwie przygladam sie nadjezdzajacym
      samochodom, dopoki sie nie upewnie, ze jada z normalna predkoscia i dopiero
      skrecam; za opieszalosc jestem "obtrabiana" przez kierowcow czekajacych za mna
      na skret w prawo. Pozdrawiam!
      • klemens1 Re: do idiotow przekraczajacych predkosc 26.05.04, 19:23
        > Zeby bylo smieszniej: od tego czasu mam uraz :-)

        Niepotrzebnie - jeżeli jest daleko, wjeżdżaj, jeżeli będzie trąbił, naciśnij hamulec. Buraki rozumieją tylko zachowania na ich poziomie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka