Dodaj do ulubionych

Na torach tez nie dostosowuja...

06.03.12, 12:27
Najwyzsza smiertelnosc w UNII...

Nie wiem czy ta statystyka obejmuje tramwaje, ale np. w Poznaniu jeden polecial 60 zamias 50 (wg BIEGLYCH) i przez to sie wladowal poprzednikowi w zadek (tamten stanal, bo ktos byl na torach). A my tu bredzimy, ze ograniczenia sa od czapy...

Zastanawialiscie sie dlaczego kodeks nakazuje roznych, scisle zdefiniowanych stopni ostroznosci w okreslonych sytuacjach, a nie nakazuje myslenia ? Tak mnie to dzis zafrapowalo...
Obserwuj wątek
    • edek40 Re: Na torach tez nie dostosowuja... 06.03.12, 12:29
      > Najwyzsza smiertelnosc w UNII...

      Zgadza sie. Jednak wciaz kluczowe jest to, ze wladza szybko wskazala winnego. To droznik.

      Na drogach jest dokladnie tak samo. Winien jest kierowca.

      Wspolne jest to, ze dzieki temu nie trzeba tlumaczyc sie z zaniechan. Bo sa winni.
      • bimota Re: Na torach tez nie dostosowuja... 06.03.12, 12:42
        A wg ciebie kto byl winien ? Ja to sie przerazilem slyszac, ze 7 prokuratorow przez kilka miesiecy bedzie ustalac...

        JA bym wypieprzyl tych droznikow i maszynistow, zastapil komputerami. A na poczatek mozna by chociaz wprowadzic chyba niezbyt skomplikowane zabezpieczenie wykrywajace 2 pociagi na tym samym torze (w torach sa czujniki)...
        • edek40 Re: Na torach tez nie dostosowuja... 06.03.12, 12:49
          > JA bym wypieprzyl tych droznikow i maszynistow, zastapil komputerami.

          Ja tez. Ale wladza woli, aby droznicy spelniali role komputerow. A jak ktory sie "zawiesi" to do paki. Bo czlowiek czlowiekiem moze byc tylko prywatnie...


          > A na poczatek mozna by chociaz wprowadzic chyba niezbyt skomplikowane zabezpieczenie wyk
          > rywajace 2 pociagi na tym samym torze (w torach sa czujniki)...

          A zrobic maja to droznicy? Albo moze, jak ciagle radzi Jurek, powinni pisac listy do ministerstwa? To przeciez nie moze pozostac bez echa. Ministerstwo nie wie, ze jest zle, ze czlowiek moze sie pomylic. No bo skad mogliby tam we Warszawie wiedziec? Jak droznik napisze, to ministerstwo zaraz zareaguje...
          • jureek Re: Na torach tez nie dostosowuja... 06.03.12, 13:31
            Aha, dróżnik może się pomylić, bo przecież jest tylko człowiekiem, ale nie daj boże, żeby pomylił się jakiś kierowca wyjeżdżający z podporządkowanej, gdy Edek zasuwa główną.
            Jura
            • emes-nju Re: Na torach tez nie dostosowuja... 06.03.12, 14:23
              "Pomylony Edek" raczej nie zabije na raz 16 osob...

              Dlatego zamiast (metoda znana z naszych duktow) organizowac wszystko przy zalozeniu, ze jak wszyscy "zachowaja", "dostosuja" itd, warto jednak jakims automatem zdublowac element ludzki.
              • jureek Re: Na torach tez nie dostosowuja... 06.03.12, 14:56
                emes-nju napisał:

                > "Pomylony Edek" raczej nie zabije na raz 16 osob...
                >
                > Dlatego zamiast (metoda znana z naszych duktow) organizowac wszystko przy zaloz
                > eniu, ze jak wszyscy "zachowaja", "dostosuja" itd, warto jednak jakims automate
                > m zdublowac element ludzki.

                A czy ja mówię, że nie należy? I dobrze napisałeś zdublować, a nie zastąpić, bo całkowite zdanie się na komputery też jest bardzo ryzykowne.
                Jura
            • edek40 Re: Na torach tez nie dostosowuja... 06.03.12, 15:47
              > Aha, dróżnik może się pomylić,

              W zadnym wypadku!!! Prawo mu zabrania pomylek i jest nawet na to zapis w KK. Slusznie zatem pojdzie zapewne siedziec. Jest tylko calkiem maly problem, ktory Ci jakos umknal - 16 ofiar, ktorym zycia to nie zwroci. Drugi drobiazg jest taki, ze nawet jesli za taka pomylke grozic bedzie kara smierci do 3 pokolenia wstecz, takie pomylki beda mialy miejsce. Choc nie wolno ich popelniac.

              > bo przecież jest tylko człowiekiem,

              No ale przeciez nie na sluzbie. Na sluzbie sluzbowo musi byc komputerem. Jesli nie sprosta wymaganiom pojdzie siedziec. To sluszne. Bo kupic komputer wladzy wyszlo za drogo.

              > ale nie daj boże, żeby pomylił się jakiś kierowca wyjeżdżający z podporządkowanej, gdy Edek
              > zasuwa główną.

              Jakie znasz europejskie rozwiazania zapobiegajace zderzeniom z palantami wyjezdzajacymi bez patrzenia z podporzadkowanej pod luksusowo pedzacego edka?
              • bimota Re: Na torach tez nie dostosowuja... 06.03.12, 16:47
                No wlasnie.. Sa gdzies pociagi sterowane komuterowo ?

                Zdublowanie czlowiekiem NIC nie daje, jesli wierzyc w oficjalna wersje przyczyn kat. smolenskiej...

                Co do aut... Skoro sa czujki sterujace sygnalizacja, to mogla by taka wysylac sygnal do ukladu hamulcowego. :)
                • edek40 Re: Na torach tez nie dostosowuja... 06.03.12, 16:55
                  > No wlasnie.. Sa gdzies pociagi sterowane komuterowo ?

                  Nie sadze. Ale komputery zaprzegniete sa do eliminowania bledow czlowieka. To znakomity tandem. Ale u nas taniej wychodzi ukarac droznika.

                  > Zdublowanie czlowiekiem NIC nie daje, jesli wierzyc w oficjalna wersje przyczyn
                  > kat. smolenskiej...

                  Nie mozna porownywac poruszania sie we mgle w przestrzeni trojwymiarowej z poruszaniem sie po torach wzdluz scisle wyznaczonych "wytycznych".

                  > Co do aut... Skoro sa czujki sterujace sygnalizacja, to mogla by taka wysylac s
                  > ygnal do ukladu hamulcowego. :)

                  A samochod bedzie kosztowal 100000000000 zl. Bo musialby to byc uklad "gadajacy" z innymi uzytkownikami. Jesli bowiem bede mial awtomat reagujacy na palanta wyjezdzajacego z podporzadkowanej bez patrzenia to zareaguje on szybciej niz ja, ale i tak za pozno. Uklad musialby wiedziec duzo o pojazdach w jakims promieniu. A i tak nie moglby wykluczyc np. czolowego, bo przeciez idiota moze jechac prosto, a tuz przede mna skrecic.
                  • bimota Re: Na torach tez nie dostosowuja... 06.03.12, 19:08
                    Co nie mozna... Raport twierdzi, ze automat krzyczal "w gore", a oni spokojnie w dol..
                    • edek40 Re: Na torach tez nie dostosowuja... 07.03.12, 10:34
                      > Co nie mozna... Raport twierdzi, ze automat krzyczal "w gore", a oni spokojnie
                      > w dol..

                      Automat krzyczal na jakiejs podstawie. I wlasnie ta podstawa jest przedmiotem niejasnosci.

                      Pomiar wysokosci samolotu, bez technicznego wsparcia z ziemi, ktorego tu nie bylo, jest obarczony sporym bledem. Wystarczajacym, jak widac, aby nie dac rady poderwac maszyny.
                      • bimota Re: Na torach tez nie dostosowuja... 07.03.12, 11:20
                        No akurat wynika, ze mial sluszne podstawy...

                        A ze pomiar byl bledny to pierwsze slysze, podobno patrzyli nie na ten wskaznik... ;)

                        MAm nadzieje, ze pociagi sa mniej skomplikowane. :P
                      • crannmer Bzdury 07.03.12, 12:35
                        edek40 napisał:
                        > Automat krzyczal na jakiejs podstawie. I wlasnie ta podstawa jest przedmiotem n
                        > iejasnosci.
                        >
                        > Pomiar wysokosci samolotu, bez technicznego wsparcia z ziemi, ktorego tu nie by
                        > lo, jest obarczony sporym bledem. Wystarczajacym, jak widac, aby nie dac rady p
                        > oderwac maszyny.

                        Bzdury.
                        Pomiary byly sprawne i obarczonie nieznaczacym bledem, a urzadzenia pomiarowe sprawne. Wystarczylo gapic sie we wlasciwy wskaznik. Albo poprawnie zinterpretowac poprawne wskazania inengo wskaznika i skorelowac je z profilem terenu. Wiedza o ktorym jest czescia przygotowania sie do lotu.

                        Ze maszyna byla znacznie ponizej minimum wysokosci zarowno dla pilota, jak i dla tego konkretnego lotniska, wiadomo bylo jasno, bezdyskusyjnie i definitywnie nie trzeba bylo do wejscia w posiadanie tej wiedzy pomocy z ziemi.

                        Poderwac maszyne rade bylo. Trzeba bylo tylko chciec.

                        Grupa przekonanych o rzekomej niejasnosci podstaw do komunikatu "pull up" skupia sie wokol opcji muchomorkowo-maciarewiczowych.
                        • bimota Re: Bzdury 07.03.12, 13:39
                          Ten, jak zwykle, wszystko wie... Po co sledztwa, wystarczy spytac Cramera...
                          • crannmer Re: Bzdury 07.03.12, 13:44
                            Sledztwa byly dwa. I oba wlasnie wykazaly dokladnie to, co napisalem. trzeba tylko czytac oryginalny protokol, a nie poezje w "Naszym Dzienniku" i tym podobnych organach partyjnych.

                            Jeszcze na tym forum nie zdarzylo sie, zebys napisal posta z sensem. Tenze post wpisuje sie doskonale w poziom tych wczesniejszych.
                            • bimota Re: Bzdury 07.03.12, 19:58
                              Oryginalny ruski...

                              Sledztwa 2... ha, ha...
                              • crannmer Trzymasz poziom... 07.03.12, 20:33

                        • edek40 Re: Bzdury 07.03.12, 15:57
                          > Grupa przekonanych o rzekomej niejasnosci podstaw do komunikatu "pull up" skupi
                          > a sie wokol opcji muchomorkowo-maciarewiczowych.

                          A niech Ci bedzie.
                  • nazimno Jestes blisko... 07.03.12, 10:55
                    Koncepcja "car to car communication" jest juz wdrazana eksperymentalnie.

                    Samoinicjujace sie sieci "ad-hoc" powstawac beda pomiedzy pojazdami bedacymi
                    w zasiegu modulu .
                    Wymiana informacji dotyczacej parametrow ruchu pozwala na automatyczna ocene
                    zagrozenia bezpieczenstwa (miedzy innymi).

                    Daj w googlu [ "car to car communication"] i znajdziesz cala mase publikacji na ten temat.
                    • edek40 Re: Jestes blisko... 07.03.12, 11:26
                      > Koncepcja "car to car communication" jest juz wdrazana eksperymentalnie.

                      Nieeksperymentalnie taki system na morzu nazywa sie AIS. Poza mozliwoscia sledzenia polozenia jednostek, moze rowniez zapobiegac zderzeniom, bo urzadzenia ze soba gadaja. Sa jednak pewne "ale":

                      1. ilosc jednostek na swiecie

                      2. calkowita bezradnosc systemu wobec jednostek nie wyposazonych w ten system, a jest bedzie takich jednostek duzo

                      3. system obsluguje jednostki poruszajace sie z wzglednie malymi predkosciami i technicznie niezdolnymi do wykonywania gwaltownych manewrow - tu gwaltowny manewr to nie ulamki sekund, a dziesiatki sekund, lub nawet minuty.
                      • nazimno System AIS vs car2car network 07.03.12, 11:37
                        System AIS (bodajze 2005 rok) jest tylko pewna analogia sieci "car2car".

                        "car2car" network ma znacznie szersze spektrum zastosowan.

                        Z tego tez wzgledu oczekuje sie na taki rozwoj technologii LTE, aby zapewnic calkowita integracje z siecia ogolnie dostepnego internetu.

                        "Telekomy" maja zamiar zbic na tym niezla kase.
                        • edek40 Re: System AIS vs car2car network 07.03.12, 11:48
                          > System AIS (bodajze 2005 rok) jest tylko pewna analogia sieci "car2car".
                          >
                          > "car2car" network ma znacznie szersze spektrum zastosowan.
                          >
                          > Z tego tez wzgledu oczekuje sie na taki rozwoj technologii LTE, aby zapewnic ca
                          > lkowita integracje z siecia ogolnie dostepnego internetu.
                          >
                          > "Telekomy" maja zamiar zbic na tym niezla kase.

                          Technicznie cos takiego mozna wyobrazic sobie bez trudu. Calkowicie nie wyobrazam sobie sztucznej inteligencji, ktora mialaby nadzorowac zmienne humory i szalone pomysly kierowcow. Ilosc zmieniajacych swoje polozenie elementow ukladanki wyklucza sprawne zarzadzanie. Znaczy nie wyklucza. Obawiam sie, ze system nie dorownujacy mozgowi, na wszelki wypadek ciagle bedzie mial ochote wyhamowywac auta.
                          • nazimno Poszlo juz bardzo daleko... 07.03.12, 11:53

                            cvet.cs.ucla.edu/video/Mobility_Comparison.mov
                            To takie elektronicznie sterowane mrowisko...

                            Bada sie rowniez zachowania "stadne".

                            Wszystko po to, aby odpowiednio reagowac na zaburzenia powodujace chaos w systemie.
                            • edek40 Re: Poszlo juz bardzo daleko... 07.03.12, 11:59
                              >
                              > rel="nofollow">cvet.cs.ucla.edu/video/Mobility_Comparison.mov
                              > To takie elektronicznie sterowane mrowisko...
                              >
                              > Bada sie rowniez zachowania "stadne".
                              >
                              > Wszystko po to, aby odpowiednio reagowac na zaburzenia powodujace chaos w syste
                              > mie.

                              Pozostaje zatem skromny problem setek milionow pojazdow, ktore rzeczonego systemu nie maja. Pomijam moj gleboki brak wiary w skutecznosc w tak wielowymiarowym (nie chodzi o przestrzen) ukladzie. Ilosc zmiennych jest gigantyczna. Przeciez nawet lekkie zboczenie z kursu samochodu, ktory jedzie obok, musi powodowac reakcje. Niech to bedzie system, ktory przejmie kontrole nad sterem w tym aucie. Czy wezmie pod uwage to, ze nie mozna gwaltownie, bo pod kolami jest lod?
                              • nazimno Nie tragizuj. 07.03.12, 12:10
                                Rzeczywista komunikacja interaktywna pomiedzy pojazdami odbywa sie w "rozsadnym zasiegu
                                geometrycznym" zwiazanym z bezpieczenstwem pojazdow. Kazdy z pojazdow jest aktywnym i pasywnym jednoczesnie wezlem sieci typu "ad-hoc network".

                                Przejecie kontroli nad pojazdem nie moze sie odbyc bez przyzwolenia kierowcy.

                                Parametry ruchu dla wiekszego systemu (rozumiane "globalnie") przesylane sa siecia LTE w celu sterowania adaptacyjnym systemem nadzoru ruchu. To jest ten bonus w skali np. metropolii lub innego duzego wezla komunikacyjnego.

                                A tak w ogole to nie jest sprawa na tych kilka linijek.

                                pzdr
                                • edek40 Re: Nie tragizuj. 07.03.12, 12:13
                                  > Przejecie kontroli nad pojazdem nie moze sie odbyc bez przyzwolenia kierowcy.

                                  Mozna wiec o kant d..py potluc taki system. Jesli bowiem system ma mnie grzecznie spytac to... do bum dojdzie zanim odpowiem.
                                  • nazimno Nie dogodzi, nie dogodzi...edkowi40 07.03.12, 12:25
                                    Przyklad: systemy sterowania walka powietrzna.

                                    Tam tez system pyta pilota: "odpalic czy NIE ODPALIC".

                                    Czy uwazasz, ze systemy sterowania walka powietrzna sa do dupy???
                                    (piloci mysliwcow sa zdecydowanie lepiej wyszkoleni w porownaniu z kierowcami, to fakt...)


                                    • edek40 Eeee tam 07.03.12, 13:34
                                      > Przyklad: systemy sterowania walka powietrzna.

                                      No nie wiem. Wiem, ze systemy komputerowe na promach kosmicznych, pomimo sporego skomplikowania, jakos dzialaja. W samochodach prosciutkie liczydelka wariuja. Nie dlatego, ze sa wyraznie gorsze. One sa zaprojektowane i wykonane przez ekonomistow.

                                      > Czy uwazasz, ze systemy sterowania walka powietrzna sa do dupy???

                                      Przyznam, ze ta sprawa jest mi calkowicie obca, wiec nie wiem. Jednak tu mozna zalozyc, ze ekonomia projektowania i wykonania nie jest priorytetem.
                                      • bimota Re: Eeee tam 07.03.12, 13:42
                                        Co ci wariuje ? Wskazniki sa celowo przeskalowane... Chyba ze to miales na mysli...
                                        • edek40 Re: Eeee tam 07.03.12, 16:06
                                          > Co ci wariuje ? Wskazniki sa celowo przeskalowane... Chyba ze to miales na mysl
                                          > i...

                                          Napisalem liczydelka.

                                          Mialem na mysli brak odpornosci "logicznej" wspolczesnych pojazdow. Gdy w moim dodgu zona zalala wtyczke laczaca komputer (sterownik) silnika ze sterownikiem skrzyni biegow, auto po wybraniu przelozenia D zalaczylo awaryjnie II bieg i dojechalo do serwisu. Jak sadzisz czy wspolczesne auto wykazaloby chec do jazdy inaczej niz na lawecie?

                                          Ale to pikus. Ten sam dodge ma komputer wnetrza. Zawiaduje on absolutnie wszystkim, co moge wlaczyc na desce, na kierownicy czy pod kierownica. Awaria tegoz wprawdzie auta nie unieruchamia, ale uniemozliwia jazde. Calkiem i nieodwolalnie. Chyba, ze zdecyduje sie jechac bez kierunkow czy swiatel (stopy dzialaja), o zaparowanych szybach nie wspomne, bo dmuchawy nie wlacze, a i szyb nie otworze. Dodam niesmialo, ze nie otworze rowniez klapy bagaznika, bo ma elektryczny zamek.
                                          • nazimno A teraz wyobraz sobie avionike. 07.03.12, 16:12
                                            Czyli elektronike w samolocie.

                                            Na szczescie moduly w samolotach maja wbudowana redundancje, co umozliwia
                                            funkcjonowanie reszty nawet, jesli pewne moduly ulegna uszkodzeniu.

                                            Te najwazniejsze W ZASADZIE zapewniaja przetrwanie.

                                            Dodge nie jest samolotem.
                                            Na tym polega Twoj pech.




                                            • edek40 Re: A teraz wyobraz sobie avionike. 07.03.12, 16:35
                                              > Dodge nie jest samolotem.
                                              > Na tym polega Twoj pech.

                                              Przynajmniej da sie jechac, a nie wzywac lawete z byle powodu. A ku temu zmierza zadufanie w sobie inzynierow i... ekonomistow.

                                              Ale wlasnie o tym "pechu" mowie, gdy polemizuje ze swiatlymi pomyslami dotyczacymi kolejnym systemom w autach. Albo bedzie to mialo nieakceptowalny poziom cenowy, albo bedzie sie psuc, zawieszac, popelniac smiertelne bledy.
                                              • bimota Re: A teraz wyobraz sobie avionike. 07.03.12, 20:05
                                                Bzdura, koszty sa tylko przy zamowieniach publicznych :P
                                  • nazimno I jeszcze filmik: 07.03.12, 13:12

                                    www.youtube.com/watch?v=YPCAtCJGaU0
                    • bimota Re: Jestes blisko... 07.03.12, 11:28
                      PRzeciez to stosunkowo proste rozwiazanie. Wystarczy nawigacje wyposiazyc w jakies WIFI i juz mamy mapke z widocznymi autami... Jak by jeszcze policje w to wyposazyc, to bysmy wiedzieli gdzie stoja. Ale oni by widzieli jak szybko jedziemy, to moze niech zostanie jak jest... :)
                      • nazimno Wyjasnienie "na motylkach": 07.03.12, 11:47

                        www.youtube.com/watch?v=MGWpjn7ORmI
    • opelotka Re: Na torach tez nie dostosowuja... 06.03.12, 14:28
      bimota napisał:
      > Zastanawialiscie sie dlaczego kodeks nakazuje roznych, scisle zdefiniowanych st
      > opni ostroznosci w okreslonych sytuacjach, a nie nakazuje myslenia ? Tak mnie t
      > o dzis zafrapowalo...

      Nie ma co się zanadto zdawać na swój rozum,bo w końcu mózg by stanął.Zagęściło się od problemów,to i kodeksy coraz rozlazłe.
    • agios_pneumatos Re: Na torach tez nie dostosowuja... 07.03.12, 18:49
      bimota napisał:

      > Najwyzsza smiertelnosc w UNII...
      >
      > Nie wiem czy ta statystyka obejmuje tramwaje,

      Co to w ogóle za bełkot jest?

      W ciągu ostatnich 20 lat w Polsce zginęło 26 osób

      pl.wikipedia.org/wiki/Katastrofy_kolejowe_w_Polsce
      Podczas gdy w jednej katastrofie w Eschede zginęło 4 razy więcej ludzi.

      pl.wikipedia.org/wiki/Katastrofa_kolejowa_w_Eschede
      • crannmer Re: Na torach tez nie dostosowuja... 07.03.12, 19:47
        agios_pneumatos napisał:
        > Co to w ogóle za bełkot jest?
        > W ciągu ostatnich 20 lat w Polsce zginęło 26 osób

        Czego oczekujesz od bimoty?
        Dla porownania i skali - lista ofiar smiertelnych niemieckich katastrof kolejowych dwoch ostatnich dziesiecioleci wg Wiki:
        1990 - 17 (+ 145 rannych) - zderzenie SKM
        1998 - 101 (+ 104 ciezko rannych) - Eschede
        1999 - 5 (+ 49) - wykolejenie podweszonej SKM
        2000 - 9 (+ 50) - wykolejenie ekspresu spowodowane przekroczeniem predkosci na ograniczeniu (ze specjalnym pozdrowieniem dla Edka i Emesa)
        2006 - 26 (+ 10) - kolej magnetyczna najechala na woz serwisowy na trasie
        • agios_pneumatos Re: Na torach tez nie dostosowuja... 07.03.12, 20:32
          Szczerze powiedziawszy spodziewałem się, że zaraz tu wparuje i będzie składał dementi, że miał na myśli ruch drogowy, sam nie wie czemu pisze o kolei i nikt go nie rozumie, a nade wszystko wszyscy wokół to idioci i nie dorośli do jego geniuszu.

          No, ale widząc odpowiedź poniżej dalej trzyma poziom...
          • crannmer Re: Na torach tez nie dostosowuja... 07.03.12, 20:34
            agios_pneumatos napisał:
            > No, ale widząc odpowiedź poniżej dalej trzyma poziom...

            forum.gazeta.pl/forum/w,510,133990372,134038086,Re_Bzdury.html
            :-)
            • agios_pneumatos Re: Na torach tez nie dostosowuja... 07.03.12, 20:42
              crannmer napisał:

              > agios_pneumatos napisał:
              > > No, ale widząc odpowiedź poniżej dalej trzyma poziom...
              >
              > forum.gazeta.pl/forum/w,510,133990372,134038086,Re_Bzdury.html
              > :-)
              >

              O 'poziom' chodzi?

              Przyznam, że mi się też to spodobało. :]
              • bimota Re: Na torach tez nie dostosowuja... 07.03.12, 20:46
                O, znalazles se kolege.. Brawo ! :)
      • bimota Re: Na torach tez nie dostosowuja... 07.03.12, 20:07
        A na smiertelnosc skladaja sie tylko katastrofy ? JA tylko powtarzam za TV...
        • agios_pneumatos Re: Na torach tez nie dostosowuja... 07.03.12, 20:30
          bimota napisał:

          > A na smiertelnosc skladaja sie tylko katastrofy ?

          Zdębiałem...

          > JA tylko powtarzam za TV...

          Nie przejmuj się. Z tego co widzę ludzie na forumie są całkiem dla ciebie wyrozumiali.
    • bimota Re: Na torach tez nie dostosowuja... 07.03.12, 20:49
      niezalezna.pl/24659-polskie-pociagi-najniebezpieczniejsze-w-unii
      "Polskie koleje są najbardziej niebezpieczne w Unii Europejskiej - wynika z najnowszych danych Europejskiej Agencji Kolejowej, do których dotarło RMF FM. Co szósty wypadek kolejowy na terenie państw Wspólnoty ma miejsce w naszym kraju.

      Dane przedstawione w raporcie Agencji Kolejowej są wstrząsające. W Polsce najczęściej w całej Unii Europejskiej dochodzi do wypadków na torach. W 2010 r. było ich aż 449. To oznacza, że jedna szósta wszystkich wypadków w całej Unii ma miejsce właśnie w Polsce. Drugie na liście są Niemcy. Tam zarejestrowano 297 wypadków. W Rumunii doszło z kolei do 271 takich zdarzeń. Najczęściej do zderzeń pociągów dochodziło we Francji; w 2010 r. odnotowano ich 15. W Polsce - 4.

      W sumie w 2010 r. na 1265 śmiertelnych wypadków kolejowych w całej Wspólnocie aż 283 miały miejsce w Polsce. Oznacza to, że co szósta osoba, która ginie na torach, pochodzi z naszego kraju. Dla porównania w dwa razy większych Niemczech w tym samym roku zginęło 146 osób, a w zapóźnionej technologicznie Rumunii - 139. Także liczba poważnie rannych w wypadkach kolejowych jest w Polsce największa.

      Niestety, kolejny niechlubny rekord znów należy do Polski. To właśnie w naszym kraju doszło do największej liczby potrąceń przez jadący pociąg - 341 - i wypadków na przejazdach kolejowych - 86."
      • agios_pneumatos Re: Na torach tez nie dostosowuja... 07.03.12, 21:28
        bimota napisał:

        > niezalezna.pl/24659-polskie-pociagi-najniebezpieczniejsze-w-unii
        > "Polskie koleje są najbardziej niebezpieczne w Unii Europejskiej -

        Nie ma to jak mocne wejście.

        >wynika z naj
        > nowszych danych Europejskiej Agencji Kolejowej, do których dotarło RMF FM.

        Uchylamy furteczkę...

        RMF? No to oprócz nich mnie też się udało. Oto sekretny link:

        www.era.europa.eu/Document-Register/Documents/ERA-CSI-2010-data-overview.pdf

        Co s
        > zósty wypadek kolejowy na terenie państw Wspólnoty ma miejsce w naszym kraju.

        most of the fatalities are unauthorised persons and level-crossing users.

        Hm....

        >
        > Dane przedstawione w raporcie Agencji Kolejowej są wstrząsające.

        Zwłaszcza te:

        Fatalities:
        Passengers
        BE - 18
        ES - 15
        IT - 7
        PL - 7



        W Polsce najcz
        > ęściej w całej Unii Europejskiej dochodzi do wypadków na torach.
        W 2010 r. było
        > ich aż 449. To oznacza, że jedna szósta wszystkich wypadków w całej Unii ma mi
        > ejsce właśnie w Polsce. Drugie na liście są Niemcy. Tam zarejestrowano 297 wypa
        > dków. W Rumunii doszło z kolei do 271 takich zdarzeń.

        Podtrzymujemy tragizm....

        Najczęściej do zderzeń po
        > ciągów dochodziło we Francji; w 2010 r. odnotowano ich 15. W Polsce - 4.

        Ojej... po co go jednak psują?

        >
        > W sumie w 2010 r. na 1265 śmiertelnych wypadków kolejowych w całej Wspólnocie a
        > ż 283 miały miejsce w Polsce. Oznacza to, że co szósta osoba, która ginie na to
        > rach, pochodzi z naszego kraju. Dla porównania w dwa razy większych Niemczech w
        > tym samym roku zginęło 146 osób, a w zapóźnionej technologicznie Rumunii - 139
        > . Także liczba poważnie rannych w wypadkach kolejowych jest w Polsce największa
        > .

        Kawał dobrej roboty. Może samobójcy z raportu to też wina PKP? No bo o kradzieżach trakcji czy węgla to chyba wiesz i nie muszę o tym wspominać. Że jest to winą polskich niebezpiecznych kolei to już ustaliliśmy.

        >
        > Niestety, kolejny niechlubny rekord znów należy do Polski. To właśnie w naszym
        > kraju doszło do największej liczby potrąceń przez jadący pociąg - 341 - i wypad
        > ków na przejazdach kolejowych - 86."

        To też wina niebezpiecznych polskich kolei.

        To żeby nie zamęczać językami obcymi podsunę quiz obrazkowy:

        www.era.europa.eu/Core-Activities/Safety/Pages/serious-accidents-in-europe-since-1990.aspx
        Dużo razy widzisz tam 'PL'?
        • bimota Re: Na torach tez nie dostosowuja... 07.03.12, 22:00
          "Szczerze powiedziawszy spodziewałem się, że zaraz tu wparuje i będzie składał dementi, że miał na myśli ruch drogowy, sam nie wie czemu pisze o kolei i nikt go nie rozumie, a nade wszystko wszyscy wokół to idioci i nie dorośli do jego geniuszu. "

          Ha, ha...
    • 0rwell Re: Na torach tez nie dostosowuja... 07.03.12, 22:24
      bimota napisał:

      > Zastanawialiscie sie dlaczego kodeks nakazuje roznych, scisle zdefiniowanych st
      > opni ostroznosci w okreslonych sytuacjach, a nie nakazuje myslenia ? Tak mnie t
      > o dzis zafrapowalo...

      Ja właśnie to zrobiłem. I wyszło mi, że ustawa nie nakazuje myślenia, bo tego nie da się osiągnąć poprzez paragraf "kierowca jest zobowiązany myśleć za kierownicą", chociaż z jego treści wynika to samo przez się. To tak, jak w tej piosence:

      www.youtube.com/watch?v=vZrMwpbZQGI

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka