Dodaj do ulubionych

POMOCY. Miałem wypadek proszę o porade.

12.06.12, 12:28
Nie dawno odwoziłem dwie osoby, na małej aczkolwiek bardzo ruchliwej drodze wiejskiej. Jezdnia była dwu kierunkowa (po jednym pasie w każdą stronę) betonowa po lewej stronie jeszcze koło 4 metrowy pas poboczy gdzie parkowały auta, teren zabudowany. Jechałem przepisowo koło 50km/h, lekko mżyło. Zapobiegawczo koło 100-150 włączyłem kierunkowskaz LEWY i zacząłem zwalniać gdyż wjazd na moją posesje jest mało widoczny ze względu na parkujące w pobliżu niego auta. Dojeżdżałem już do miejsca skrętu , w środkowym lusterku widziałem jadące za mną ale będące w znacznej odległości auto, przepuściłem jeszcze auto jadące z naprzeciwka - z przeciwnego pasa ruchu (dojeżdżałem już "na luzie" do tego miejsca miałem ledwie kilka km/h na liczniku) i 1-2 po tym zacząłem skręcać W LEWO. Opuściłem już swój pas przednimi kołami, już byłem na tym 4 metrowym poboczu PRZEDNIMI KOŁAMI na wprost wjazdu do mojej posesji. W tym momencie w lewym oknie widzę jak pędzi na mnie SUW uderza mnie w lewe drzwi. Zdążyłem tylko odkręcić kierownice w prawo ( to uratowało mnie że nie uderzyłem w zaparkowane auta) odwróciło mnie o 90 stopni w prawo i wylądowałem jakieś 50 m dalej. On otarł się jeszcze o drzewo i uderzył w zaparkowane auto przesuwając je o około 0,5m . Nikomu się nic nie stało. Ja w moim małym autku mam wgniecione drzwi kierowcy do środka aż do lini kierownicy, on kant auta z reflektorem, a to zaparkowane auto obydwoje drzwi z jednej strony. Później się dowiedziałem że kierowcy suwa się spieszyło i w pewnym momencie zaczął mnie wyprzedzać z lewej strony (kiedy ja już zwalniałem do skrętu w lewo wcześniej to sygnalizując) widząc że nie wyhamuje zaczął uciekać na pobocze (MAJĄC CAŁY PAS PRAWY WOLNY PO KTÓRYM WCZEŚNIEJ JECHALIŚMY) i wtedy uderzył mi w przednie drzwi. Wezwałem policje będąc przekonanym o swojej niewinności, policja orzekła inaczej. Dla nich było ważne ze przednie drzwi maiłem tylko zniszczone a nie tylnie (znaczyło to że ja dopiero rozpoczynałem manewr a on był w trakcie). nie przekonywało to ich to że szyba z moich drzwi jest rozrzucona po poboczu czyli tam nastąpiło uderzenie - kiedy ja już kończyłem manewr, ani to ze że ten człowiek jechał z nadmierną prędkością (moje autko na którym wytracił prędkość ważyło o koło 1t a auto zaparkowane które przesuną o ok 0,5 metra około 1,5 t). Ani równierz to że dwóch moich pasażerów potwierdzało że dostatecznie wcześniej zwalnielm i dawałem sygnał skrętu.

Odniosłem takie wraznie iż dużo miała w tym przypadku "do powiedzenia" data wydania mojego prawa jazdy i miejsce zdarzenia. Gdyż otrzymałem je dwa tygodnie przed zdarzeniem (co wytkną mi jeden z policjantów uważając że powinienm sie na kurs wrucić) a wypadek zdarzył się w małej wsi gdzie się wszyscy znają z mieszkańcem tej wsi.

Pomóżcie odwołałem się od mandatu gdyż uważam że jestem nie winny ten człowiek jechał jak wariat a taka decyzja policji tylko promuje ludzi jeżdżących jak wariaci. Jak mam się bronic w sądzie. Pomożcie proszę o jakąś rade
Obserwuj wątek
    • nazimno Policja? 12.06.12, 12:44
      To nie mogla byc prawdziwa policja, a zwlaszcza profesjonalna policja.

      Sygnalizowales skret w lewo dostatecznie wczesnie.
      To ewidentna sytuacja.
      Swiadkowie sa?
      Ilu i po ktorych stronach?
      • oran89 Re: Policja? 12.06.12, 13:29
        Świadkowie to tylko moi dwaj pasażerowie. Ze sprawdzonych źródeł wiem że w podobnych przypadkach policja podobnie orzeka na podstawie zniszczeń czyli:
        -u mnie zniszczone dni przednie czyli ja zaczynałem manewr, ja nie nie upweniłem sie że nie jestem wyprzedzany i to moja wina. nie wazne że kończyłem manewr , że gdybym szybcziej jechał to leżalbym w szpitalu ale miałbym cały bo rozwalony (czyli wina tego drugiego kierowcy) . Chory system prawny :(
        • nazimno Jesli masz do czynienia z "taka policja", to: 12.06.12, 13:39
          a. pozostaje tylko adwokat (specjalizujacy sie w "wypadkach")
          b. rzeczoznawca

          oraz zgodne i zdecydowane oswiadczenia swiadkow - osob doroslych co do okolicznosci rozpoczecia manewru oraz zachowania tamtego kierowcy, a takze policji.

          Jesli tamten nie ma swiadkow ( Ty masz 2), to mozesz te sprawe wygrac.

          Pozostaje jeszcze "laska panska "niezawislego" ", ale to juz jest zupelnie inny temat.

          (Oraz analiza kosztow rozpraw)

          To, co sie wyprawia w sadach jest materialem na inny felieton.


          • oran89 Re: Jesli masz do czynienia z "taka policja", to: 12.06.12, 13:49
            Ja już nie przyjąłem mandatu. Czekam na wezwanie na przesłuchanie. Obydwie są pełnoletnie mają już bardzo długo prawo jazdy ( z 5 co najmniej) . Nie wiem co ci Policjanci tam napisali bo nie chcieli nikomu dać wglądu do tego. Nie byli zbyt przychylnie do mnie nastawieni. Na dodatek później się dowiedziałem że ten człowiek pełni jakś funkcje w gminie w której sie to stało.

            I tu moje drugie pytanie czy mogę wnioskować o zmianę miejsca rozprawy ? Bo czuje czy z adwokatem czy bez jak będzie rozprawa w mieścinie co zaraz przy tej wiosce to mam ją z góry przegraną.??

            Czy moge sie domogać tych dokumentów co oni sporządzali z wypadku??

            I jak będzie ta rozprawa sądowa wyglądął bo nigdy w czymś takim jeszcze nie uczestniczyłem no i oczywiście koszty??
            • nazimno Zanim cokolwiek zrobisz. 12.06.12, 13:55
              Porozmawiaj z adwokatem.
              Ta sprawa od poczatku cuchnie koligacjami lokalnymi.
    • qqbek Przyjąłeś mandat? 12.06.12, 13:51
      Jeśli tak, to pozamiatane i nie ma "przeproś".

      Poza tym miałeś nie wypadek, a kolizję.
      A mogła Ciebie szyja rozboleć (lub któregoś z pasażerów) i już na miejsce przyjechałaby dochodzeniówka i (o ile prawdziwie opisałeś całość zdarzenia) tak łatwo by "spowodowania" Tobie nie mogli przypiąć.
      • oran89 Re: Przyjąłeś mandat? 12.06.12, 13:58
        Przepraszam - kolizje błąd w moim nazewnictwie. NIE PRZYJĄŁEM MANDATU -CZEKAM NA ROZPRAWĘ. Tak łatwo przypięli !! Panowie przyjechali po ok 40 min wysłuchali mojej wersji moich świadków tego drugiego pana zobaczyli auta i po około 20 min od przybycia wezwali mnie do radiowozu i powiedzieli że to moja wina że : "nie zachowałem należytej ostrożności" . A jak się spytałem : "na jakiej podstawie tak sądzą ? " to usłyszałem : "powinien pan wiedzieć jest pan świeżo po kursie a jak nie to panu sąd grodzki wytłumaczy" . Tak o to jadąc ostrożnie stałem "winowajcą" kolizji która mogła się skończyć tragicznie.
        • tomek854 Re: Przyjąłeś mandat? 12.06.12, 22:14
          Co za buce. Trzymam kciuki!

          Ja już dwa razy się odwoływałem od mandatu kiedy uważałem, ze jest niesłuszny, i w obu przypadkach warto było (ale to było w UK). Powodzenia!
          • oran89 Re: Przyjąłeś mandat? 13.06.12, 00:45
            Dzięki mam nadzieje że za jakiś czas tu napisze, że też było warto. Dzisiaj książki wyporzyczłym na temat kodesku drogowego i jego intrepretacji a jutro ide do prawnika. Dzięki za wsparczie ;)
            • tomek854 Re: Przyjąłeś mandat? 13.06.12, 01:36
              Zacznij od tego, że jak sygnalizowałeś chęć skrętu, to on Cię NIE MIAŁ PRAWA wyprzedzać, nieważne czy zamierzałeś, zacząłeś czy kończyłeś wykonywać manewr.
              • szaser Re: Przyjąłeś mandat? 13.06.12, 08:42
                Niestety, policja inaczej traktuje zakaz wyprzedzania samochodu sygnalizującego manewr skrętu od tej strony, w którą ten skręca, w zależności, czy jest to skrzyżowanie, czy nie jest. Jeśli to był tylko wjazd na posesję, to trzeba było przepuścić nie tylko jadące na wprost, ale i te, które jechały w tym samym kierunku za tobą i ewentualnie mogły cię (małolegalnie) wymijać. Policja mówi wtedy, że nie było znaku skrzyżowania i nie było nigdzie zakazu wyprzedzania. Nie chcą słyszeć o zakazie omijania skręcającego pojazdu, który sygnalizuje zawczasu i wyraźnie skręt. Sądy podobno przychylają się do stanowiska policji. Mało tego, kiedyś ukarano kierowcę samochodu, który z lewego pasa wykonywał na oznaczonym skrzyżowaniu, prawidłowo skręt w lewo i miał niby to zajechać drogę motocykliście, który szalał tuż za nim na tym samym lewym pasie i chciał wyminąć z lewej ten skręcający samochód, z zamiarem jazdy na wprost. Motocyklista oczywiście uderzył w samochód. Ja bym odmówił przyjęcia mandatu w opisanym przypadku.
                • oran89 Re: Przyjąłeś mandat? 13.06.12, 09:51
                  Tu bym się musiał z tobą w części zgodzić. Policja mi też mówiła że na ma zakazu wyprzedzania i o ja miałem być na tyle przewidujący że trafie na takiego debila. Mimo wszystko dziękuje.
                  • qqbek Re: Przyjąłeś mandat? 13.06.12, 10:05
                    oran89 napisał(a):

                    > Tu bym się musiał z tobą w części zgodzić. Policja mi też mówiła że na ma zakaz
                    > u wyprzedzania i o ja miałem być na tyle przewidujący że trafie na takiego debi
                    > la. Mimo wszystko dziękuje.

                    Było panu policjantowi pokazać Kodeks (zapewne masz jeszcze egzemplarz po kursie):
                    art. 23 ustęp 1 punkt 2: "przy omijaniu zachować bezpieczny odstęp od omijanego pojazdu, uczestnika ruchu lub przeszkody, a w razie potrzeby zmniejszyć prędkość; omijanie pojazdu sygnalizującego zamiar skręcenia w lewo może odbywać się tylko z jego prawej strony;"
                    Czy widzisz coś o skrzyżowaniu w podkreślonym fragmencie?
                    Ja nie :)
                    • oran89 Re: Przyjąłeś mandat? 13.06.12, 10:09
                      Wielkie dzięki :) Duża pomoc z twojej strony dzięki. tym bardziej że z prawej strony miał jeszcze co najmniej 1-2 m pobocza. Tylko jak mu udowodnić że ja to sygnalizowałem? Jak przyjechała policja sygnalizator jeszcze migał.
                      • tbernard Re: Przyjąłeś mandat? 13.06.12, 10:50
                        > Tylko jak mu udowodnić że ja to sygnalizowałem? Jak przyjechała policja sygnalizator jeszcze migał.

                        Jak przyjechała policja i sygnalizator jeszcze migał, to nic nie znaczy, bo mógł być włączony później. Tu jest sytuacja typu, kto mówi prawdę, czy tamten co przywalił mówiąc, że nie było migacza gdy rozpoczynał manewr, czy Ty i Twoi świadkowie (fakt, że jechaliście razem, świadczy, że się znacie, co może bezstronność stawiać pod znakiem zapytania). Czyli klasyczne słowo przeciw słowu.
                        • oran89 Re: Przyjąłeś mandat? 13.06.12, 10:57
                          No właśnie on się tłumaczył mówił że nie widział sygnalizacji. Czyli praktycznie trzeba powołać biegłego i co on powie to tak będzie??
                          • tbernard Re: Przyjąłeś mandat? 13.06.12, 11:12
                            Powiem tak. Paradoksalnie fakt, że masz krótko prawo jazdy w tym przypadku świadczy na Twoją korzyść. A to dlatego, że tacy kierowcy wręcz fanatycznie kierunkowskazów używają, nawet w sytuacjach kiedy nikomu one potrzebne nie są, ot tak dla poprawności politycznej, bo tak trzeba. Dopiero wraz z dłuższym stażem niektórzy zauważają, że czasem nie jest to konieczne a potem niektórzy z nich bezmyślnie przestają ich używać w ogóle.
                            • oran89 Re: Przyjąłeś mandat? 13.06.12, 11:17
                              Dzięki mam kolejny argument do obrony. Widzę że "znasz się na rzeczy" może masz dla mnie jeszcze jakąś rade w tym, przypadku wszystko może okazać się pomocne.
                            • nazimno To jest jednak tylko hipoteza ku pokrzepieniu serc 13.06.12, 11:57
                              Jedynym narzedziem obrony beda zgodne zeznania swiadkow + korzystna opinia bieglego.

                              To co "przenajwyzszy sad" postanowi jest czystym totolotkiem.

                              Bo sad z reguly nie ma pojecia o prawidlowym zachowaniu sie na drogach.
                              Sa fakty wziete prosto z zycia.

                            • nazimno Pewnie Cie to zainteresuje: 13.06.12, 12:01

                              www.monitorprawniczy.pl/index.php?mod=m_artykuly&cid=20&id=1361
                              • qqbek Piękny fragment: 13.06.12, 20:06
                                nazimno napisał:

                                >
                                > www.monitorprawniczy.pl/index.php?mod=m_artykuly&cid=20&id=1361

                                Znalazłem w artykule piękny fragment orzeczenia SN.
                                Może kolega w kłopocie podrzucić "papudze" przed rozprawą, gdyby ten nie miał jeszcze wystarczająco "ciężkiej" gatunkowo argumentacji:

                                W wyroku z 25.5.1995 r., II KRN 52/95, OSNDP z. 10/1995, poz. 5, Sąd Najwyższy sformułował następujący pogląd: "Jak się powszechnie przyjmuje, przekroczenie przepisów przez innego użytkownika drogi zwalnia - zgodnie z zasadą ograniczonego zaufania - osobę przestrzegającą przepisów od odpowiedzialności, gdy:

                                - nie mogła przekroczenia ze strony współuczestnika ruchu zauważyć lub przewidzieć;
                                - dostrzegając przekroczenie lub je przewidując zrobiła wszystko co było możliwe w danej sytuacji, aby zaistniałemu niebezpieczeństwu przeciwdziałać (tzn. prawidłowość manewrów obronnych);
                                - nie była w stanie dostosować swego zachowania do powstałych warunków"

                                Chyba sobie wydrukuję i będę woził ze sobą, na wypadek spotkania takiego kumatego polucjanta, jakiego udało się autorowi wątku, na jego nieszczęście, spotkać :)
                                • nazimno Tak, to wazne orzeczenie. 14.06.12, 09:37
                                  Przyklad rozsdnego myslenia, opartego na realnych przeslankach.
                • tomek854 Re: Przyjąłeś mandat? 14.06.12, 01:32
                  A skąd jadący z tyłu wiedział, czy on chce skręcac w lewo czy np. wyprzedzić furmankę? Nie wolno wyprzedzać kogoś kto ma włączony prawy migacz i tyle.
    • klemens1 Re: POMOCY. Miałem wypadek proszę o porade. 12.06.12, 14:39
      Policją się nie przejmuj - dobrze że nie przyjąłeś mandatu. Ja kiedyś przyjąłem bo lokalna policja dogadała się z lokalesem który był winny wypadku - zawiniła tu moja naiwność w profesjonalizm i uczciwość policji.
      • oran89 Re: POMOCY. Miałem wypadek proszę o porade. 12.06.12, 14:43
        I powiedz mi jak się dalej potoczyła twoja sprawa?? Wygrałeś? bo słyszałem że raczej sądy do decyzji policji się przychylają.
        jak wyglądała rozprawa sądowa ??
        Brałeś adwokata??
        Ile cie to kosztowało, albo jego - tego drugiego??
        • oran89 Re: POMOCY. Miałem wypadek proszę o porade. 12.06.12, 14:45
          Przpraszam źle przeczytałe, wiesz nerwy itp. :P Dziękuję za odpowiedz
    • bimota Re: POMOCY. Miałem wypadek proszę o porade. 12.06.12, 14:47
      Faktycznie jest teraz moda na takie "interpretacje"... Prawnicy i lekarze to najgorsza cholota...
    • oixio porada - skręcania w lewo 13.06.12, 00:08
      Jeśli nie zebrano śladów z miejsca zdarzenia - podejrzewam że sprawa będzie ciężka do wygrania.

      Jak powinno się w takiej sytuacji postępować?
      1.Zamierzając skręcić w lewo trzeba zwolnić i tak dopasować prędkość i bieg aby ustąpić pierwszeństwa pojazdowi z przeciwnej i 2m za jego zderzakiem szybko zjechać z drogi.
      Wtedy pojazd z tyłu nie ma fizycznej możliwości uderzać w Ciebie z lewej strony.
      2.Widząc szybko z tyłu nadjeżdżające ciężkie maszyny bezpieczniej jest zjechać na prawe pobocze i po ustąpieniu pierwszeństwa pojazdom z przodu i z tyłu skręcać w lewo na posesję.
      Zmuszanie tych z tyłu do zatrzymania podpada pod art.3 jako utrudnianie i blokowanie ruchu.
      3.Takie skręcanie w lewo na posesję winno być prawnie zabronione na drogach poza obszarem zabudowanym.
      W Polsce tak nie jest a nawet organizatorzy ruchu przerywają linię podwójną ciągłą zachęcając mieszkających tam ludzi do śmierci pod oknami swojego domu.

      Niech Twoje cierpienie będzie chociaż przestrogą dla innych.
      • oran89 Re: porada - skręcania w lewo 13.06.12, 00:35
        Czyli jak dobrze rozumiem to twz twojej porady wynika że chcesz by w polsce mozemy tylko w prawo skręcać?? Dobrze rozumiem??

        Dowody? w zależności co po tym rozumiesz?? Zrobili zdjęcia, zrobili rysunki, pomierzyli wszystkieslady tym śmiesznym urżadzeniem i tyle co było...

        a nie uderzył mnie pojazad jadący z naprzeciwka tylko zza moich pleców.
        Do ciebie pytanie czy ty tylko w prawo skręcasz w polsce i czy ty zjeżdzasz na prawe pobocze usepujesz puźniej zjeżdzasz do lewj krawędzi jezdni i skecasz??

        A tak patrząc z innej stony na sprawe
        Powyporzyczłem sobie teraz ksiązki o ruchu drogowym. i jedna tj. intrepretacja przepisów. Wynika z niej że kierowca musi zakłądać widząc innego użytkownia drogi (ten człowiek mnie widział, że zwalniam) powinien przewidzięc to że bee chciał zmienic kierunek ruchu i dostwaća swoje zachowanie oraz prędkość.
        • oixio przepisy wyprzedzania 13.06.12, 14:01
          Bez trudu znajdziesz przepisy, które złamał wyprzedzający Cię- m.in.:

          Kierowca wyprzedzający nie zastosował się do art.3 tzn widząc zły rozwój sytuacji nie zaniechał swojego zamiaru wyprzedzania.

          Naruszył art.19 :
          "3) utrzymywać odstęp niezbędny do uniknięcia zderzenia w razie hamowania lub zatrzymania się
          poprzedzającego pojazdu."

          Naruszył Art. 24. [Wyprzedzanie] 1. Kierujący pojazdem jest obowiązany przed wyprzedzaniem upewnić się w szczególności, czy:
          1) ma odpowiednią widoczność i dostateczne miejsce do wyprzedzania bez utrudnienia
          komukolwiek ruchu;
          2) kierujący, jadący za nim, nie rozpoczął wyprzedzania;
          3) kierujący, jadący przed nim na tym samym pasie ruchu, nie zasygnalizował zamiaru
          wyprzedzania innego pojazdu, zmiany kierunku jazdy lub zmiany pasa ruchu.
          2. Kierujący pojazdem jest obowiązany przy wyprzedzaniu zachować szczególną ostrożność, a
          zwłaszcza bezpieczny odstęp od wyprzedzanego pojazdu lub uczestnika ruchu. W razie wyprzedzania
          pojazdu jednośladowego lub kolumny pieszych odstęp ten nie może być mniejszy niż 1 m.
          3. Kierujący pojazdem jest obowiązany przy wyprzedzaniu przejeżdżać z lewej strony wyprzedzanego
          pojazdu, z zastrzeżeniem ust. 4, 5 i 10.
          4. Pojazd szynowy może być wyprzedzany tylko z prawej strony, chyba że położenie torów uniemożliwia
          takie wyprzedzanie lub wyprzedzanie odbywa się na jezdni jednokierunkowej.
          5. Wyprzedzanie pojazdu lub uczestnika ruchu, który sygnalizuje zamiar skręcenia w lewo, może
          odbywać się tylko z jego prawej strony.

          Musisz jeszcze wykazać jak to zachowywałeś szczególną ostrożność podejmując manewr zmiany kierunku jazdy, że zbliżyłeś się do osi jezdni, kierunkowskazami świeciłeś, jechałeś na II biegu (nie na luzie !!!) i szybko miałeś zamiar opuścić jezdnię w lewo ...
      • oran89 Re: porada - skręcania w lewo 13.06.12, 00:37
        Acha jeszcze jedno przeczytając uważnie z lewej strony był koło 4 metrowy pas pobocza gdzie prakowały auta
        Linia była na całej długości po obu stronach przerywana
        I to było w terenie zabudowanym.
        • autocash Re: porada - skręcania w lewo 13.06.12, 01:19
          To, jak jest, a jak być powinno, to temat na zupełnie inną dyskusję (apropos skrętu w lewo, podwójnych ciągłych, itd.).
          Co do Twojego przypadku - możesz mieć prawie 100% pewność, że chodzi o pozycję człowieka, który w Ciebie uwierzył. Bardzo dobrze, że nie przyjąłeś mandatu. Skonsultuj z prawnikiem kwestię tej dokumentacji, której nie widziałeś. Ogólnie czuć tu jakąś machlojkę (oby nie zafałszowany opis zdarzenia), ale z prawnikiem i dwoma świadkami powinieneś wygrać. Dobrze, że jako młody kierowca miałeś na tyle odwagi, żeby odmówić przyjęcia (niesłusznego według mnie) mandatu.
          ---
          http://www.wypozyczauto.pl/Wypozyczalnia_samochodow_Wroclaw
          http://www.wypozyczauto.pl/Wypozyczalnia_samochodow_Krakow
          http://www.wypozyczauto.pl/Wypozyczalnia_samochodow_Warszawa
      • misiek4111 Re: porada - skręcania w lewo 13.06.12, 01:19

        > 2.Widząc szybko z tyłu nadjeżdżające ciężkie maszyny bezpieczniej jest zjechać
        > na prawe pobocze i po ustąpieniu pierwszeństwa pojazdom z przodu i z tyłu skręc
        > ać w lewo na posesję.
        > Zmuszanie tych z tyłu do zatrzymania podpada pod art.3 jako utrudnianie i bloko
        > wanie ruchu.
        Teraz już trochę przesadzasz, "szybka maszyna" może w ter. zabudowanym jechać max. 50 (w nocy 60). Co do blokowania ruchu w tym przypadku to pod nic nie podpada.
        • oixio Przepisy - skręcania w lewo 13.06.12, 13:37
          W naszych przepisach PoRD zapomniano o wyłączających się z ruchu.
          Dlatego w tym przypadku zastosujemy art.3:
          "Art. 3. [Zasady zachowania na drodze] 1. Uczestnik ruchu i inna osoba znajdująca się na drodze są obowiązani zachować ostrożność albo gdy ustawa tego wymaga - szczególną ostrożność, unikać wszelkiego działania, które mogłoby spowodować zagrożenie bezpieczeństwa lub porządku ruchu drogowego, ruch ten utrudnić albo w związku z ruchem zakłócić spokój lub porządek publiczny oraz narazić kogokolwiek na szkodę. Przez działanie rozumie się również zaniechanie.
          2. Przepis ust. 1 stosuje się odpowiednio do osoby znajdującej się w pobliżu drogi, jeżeli jej zachowanie mogłoby pociągnąć za sobą skutki, o których mowa w tym przepisie.
          3. Jeżeli uczestnik ruchu lub inna osoba spowodowała jednak zagrożenie bezpieczeństwa ruchu drogowego, jest obowiązana przedsięwziąć niezbędne środki w celu niezwłocznego usunięcia zagrożenia, a gdyby nie mogła tego uczynić, powinna o zagrożeniu uprzedzić innych uczestników ruchu."

          Więc nie wystarczy raz sprawdzić - trzeba dużo razy sprawdzać możliwości i w razie potrzeby zaniechać manewru skręcania w lewo do posesji.
          Ratunkiem może być dalsza jazda na wprost, zawracanie i skręcanie w prawo do posesji; zjechanie na pobocze w prawo i po ustąpieniu pierwszeństwa pojazdom z przodu, tyłu przy wolnej drodze wjechać na posesję.
          Najgorszym rozwiązaniem jest wolna jazda lub zatrzymanie się w "polu rażenia".
          Podobnie musimy postępować przy włączaniu się do ruchu = wyjazd z posesji w lewo przy braku widoczności (zaparkowane pojazdy) lepiej jest pojechać w prawo i zawracać niż wystawić się na staranowanie z lewej strony.

          Dawno-dawno temu tak byłem uczony i tak do tej pory bezkolizyjnie czynię.

          Takie zachowanie wynika też z przepisów Konwencji Wiedeńskiej:
          "Artykuł 14
          Ogólne przepisy dotyczące manewrów
          1. (16) Każdy kierujący, który zamierza wykonać manewr, taki jak wyjechanie z rzędu pojazdów stojących na postoju lub wjechanie do niego, skręcenie w prawo lub w lewo na jezdni, w szczególności w celu zmiany pasa ruchu, skręcenie w lewo lub w prawo na inną drogę lub do posiadłości przylegającej do drogi, nie powinien rozpoczynać tego manewru bez uprzedniego upewnienia się, że może to uczynić bez narażenia na niebezpieczeństwo innych użytkowników drogi jadących za nim lub przed nim albo mających go wyminąć, z uwzględnieniem ich pozycji na jezdni, kierunku ruchu i szybkości.
          2. Każdy kierujący, który zamierza zawrócić lub cofnąć się, może rozpocząć ten manewr dopiero po upewnieniu się, że może to uczynić nie stwarzając niebezpieczeństwa lub przeszkody dla innych użytkowników drogi.
          3. Przed skręceniem lub przed wykonaniem manewru związanego ze zjechaniem w bok każdy kierujący powinien odpowiednio wyraźnie i dostatecznie wcześnie zasygnalizować swój zamiar za pomocą kierunkowskazu lub kierunkowskazów swojego pojazdu albo - w razie ich braku - w miarę możliwości za pomocą odpowiedniego znaku ręką.
          Sygnalizowanie zamiaru za pomocą kierunkowskazu lub kierunkowskazów powinno trwać przez cały czas trwania manewru; powinno ono ustać natychmiast po jego zakończeniu."

      • tbernard Re: porada - skręcania w lewo 13.06.12, 11:01
        > 1.Zamierzając skręcić w lewo trzeba zwolnić i tak dopasować prędkość i bieg aby
        > ustąpić pierwszeństwa pojazdowi z przeciwnej i 2m za jego zderzakiem szybko z
        > jechać z drogi.

        W zasadzie to dobra rada ale pozostaje jeszcze kwestia upewnienia się, czy jakiś pieszy lub rowerzysta nie pojawił się na poboczu na torze kolizyjnym.
    • misiek4111 Re: POMOCY. Miałem wypadek proszę o porade. 13.06.12, 01:26
      1. Dobrze, że nie przyjąłeś mandatu.
      2. Ważne, żeby świadkowie zeznali, że miałeś już wcześniej włączony lewy kierunkowskaz, oczywiście jeśli tak naprawdę było.
      3. Jeśli to będzie konieczne, twój adwokat musi powołać biegłego, który określi jak szybko poruszała się (w ter. zabudowanym) "szybka maszyna", znaczne przekroczenie prędkości zostanie wzięte pod uwagę przez sąd.
      Napisz jak potoczyła się sprawa.
    • tomeck3145 Re: POMOCY. Miałem wypadek proszę o porade. 13.06.12, 12:09
      > (co wytkną mi jeden z policjantów uważając że powinienm sie na
      > kurs wrucić

      Jeśli jest jakikolwiek kurs, na który powinieneś wrócić, to kurs pisowni :]

      Co do meritum - czy weszły w życie przepisy, które w pewien sposób sankcjonują jazdę "świeżych" kierowców (poprzez obowiązek jazdy przez pierwszy okres posiadania prawa jazdy z bardziej doświadczonym kierowcą?). Jeśli nie, to nie ma żadnej różnicy między kierowcą który prawo jazdy ma 1 dzień i takim, który te prawo jazdy posiada od 40 lat.

      Zresztą sam fakt posiadania prawa jazdy też o niczym nie świadczy, ponieważ osoba z teoretycznie długim stażem mogła pierwszy raz w życiu jechać samodzielnie samochodem po upływie np. 40 lat od zrobienia prawa jazdy; natomiast "świeżak" może być bardzo obyty z ruchem drogowym i pojazdami mechanicznymi - np. poprzez jazdę rowerem czy uczestnictwo w zawodach kartingowych.

      Nie daj się wkręcić w argumentację, że przyczyną wypadku jest twoje niedoświadczenie, ponieważ zgodnie z przepisami odbyłeś kurs i zdałeś egzamin, który ma (w założeniu) gwarantować twoje umiejętności poruszania się po drogach - masz to poświadczone podpisami instruktorów w szkole jazdy, która to szkoła jazdy zapewne jest zarejestrowana; oraz egzaminem tak wewnętrznym w szkole jazdy, jak i państwowym. Sąd nie jest od poważania obowiązujących przepisów prawa.
      • autocash Re: POMOCY. Miałem wypadek proszę o porade. 14.06.12, 13:42
        Dokładnie. To, że pan policjant chciał Ci pokazać, jaki on jest mądry, a Ty niedoświadczony, jeszcze o niczym nie świadczy. Egzamin na prawo jazdy jest egzaminem państwowy, który daje Ci prawo do poruszania się samochodem po drogach publicznych (czyli w domyśle - sprawdza, czy potrafisz to robić). Także w razie czego nie daj się "szkolić". Poza tym (co już wcześniej padło) młodzi kierowcy bardzo często używają sygnalizatora ZAWSZE i tym możesz odbić swój brak doświadczenia. Dodatkowo niezmiennie uważam, że gdybyś miał kolizję z kimś, kto nie jest osobą na takim stanowisku, już po przyjeździe policji sprawa byłaby załatwiona na Twoją korzyść.
        ---
        http://www.wypozyczauto.pl/Wypozyczalnia_samochodow_Wroclaw
        http://www.wypozyczauto.pl/Wypozyczalnia_samochodow_Krakow
        http://www.wypozyczauto.pl/Wypozyczalnia_samochodow_Warszawa
    • bimota Re: POMOCY. Miałem wypadek proszę o porade. 13.06.12, 20:45
      Dla nich było ważne ze przednie drzwi mai
      > łem tylko zniszczone a nie tylnie (znaczyło to że ja dopiero rozpoczynałem mane
      > wr a on był w trakcie)

      To mozna by odpowiedziec, ze gdybys dopiero zaczynal manewr, to ty bys walnal w niego, a nie on w ciebie.
    • oran89 Re: POMOCY. Miałem wypadek proszę o porade. 14.06.12, 14:03
      Po tym wszystkim jak to analizowałem na chłodno. To teraz myślę że bardziej prawdopodobne, że ten człowiek jechał szybko i poprostu wpadł w poślizg.Tym bardziej, że było mokor padało wcześniej a droga ma pełno dziur. To by tłumaczło brak śladów hamowania na jazdni dopiero po uderzeniu, i to że "uciekał" na pobocze, a nie z powrotem na prawy pas.
      • nazimno Hipoteza. 14.06.12, 15:38
        Zamyslil sie/byl zmeczony i go przycmilo. Gdy zauwazyl - bylo za pozno.

        Sekundowe przerwy w obserwacji drogi zdarzaja sie prawie kazdemu zmeczonemu czlowiekowi.

        Malo kto przyzna sie do tego, a juz na pewno nie po takim wypadku.
        Ciekawe jest rowniez i to, ze sa osoby, ktore nie wiedza o tym, ze im sie to wlasnie zdarzylo.
        Do ich swiadomosci ten fakt nawet nie dociera. To moze byc bardzo niebezpieczne.

        Niestety, tego nie uda sie udowodnic tamtemu kierowcy.
        A to dlatego, ze jego stan w czasie wypadku nie moze byc retrospektywnie odtworzony.

        Tak wiec - to tylko hipotezy.

        Teraz wazne sa zeznania swiadkow.

        I lodowy spokoj przy odpowiadaniu na DURNE pytania stawiane w czasie rozprawy przed sadem. Uslyszysz pytania, ktore nie beda miec na celu ustalenia prawdy obiektywnej,
        natomiast jedynym ich celem bedzie wyprowadzenie Cie z rownowagi do tego stopnia
        az powiesz cos nieodpowiedniego dla Twojej sytuacji, co oni skrzetnie wykorzystaja.

        Wiec musisz sie na to przygotowac.
        Jesli bowiem jest tak, jak opisales, to bezdyskusyjna jest wina tamtego.




Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka