bimota 31.01.13, 13:56 polskanarowery.sport.pl/blogi/ibikekrakow/2013/01/czego_mozemy_sie_nauczyc_na_temat_bezpieczenstwa_na_drodze_od_wojskowego_pilota/1?bo=1 Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
emes-nju Re: Niewidzenie 31.01.13, 14:02 Wielokrotnie pisałem, że kierowca widzi bardzo mało i do tego może widzieć z "błędami" dlatego pomysł, żeby za całe bezpieczeństwo ruchu odpowiadał najgorzej widzący skutkuje wypadkami. Głównie z miękkimi... Odpowiedz Link Zgłoś
htoft Re: Niewidzenie 31.01.13, 20:58 emes-nju napisał: > Wielokrotnie pisałem, że kierowca widzi bardzo mało i do tego może widzieć z "b > łędami" dlatego pomysł, żeby za całe bezpieczeństwo ruchu odpowiadał najgorzej > widzący skutkuje wypadkami. Głównie z miękkimi... Nie rozumiem, jak można wyciągnąć z tego taki wniosek. Raczej odwrotnie, powinno być tak, że jeśli decydujesz się na zabawę z odbezpieczonym granatem, powinieneś ponosić wszelkie konsekwencje. BTW, odkąd przesiadłem się do nowszego auta z kretyńsko grubymi słupkami przednimi, nigdy nie wykonuję żadnego skrętu bez silnego pochylenia się do przodu i zajrzenia, co się tam za tymi słupkami kryje. Odpowiedz Link Zgłoś
rapid130 Re: Niewidzenie 31.01.13, 15:46 Zgrabny tekst. :) Wynika z niego, że stosuję się do podpowiadanych metod. Chociaż ma to swoją cenę - na skrzyżowaniach zawsze podejmuję decyzje wolniej niż "standard innych". Ale przynajmniej wyjazd wykonuję czysto, bez wymuszeń. Odpowiedz Link Zgłoś
emes-nju Re: Niewidzenie 31.01.13, 15:58 rapid130 napisał: > Chociaż ma to swoją cenę - na skrzyżowaniach zawsze podejmuję > decyzje wolniej niż "standard innych". To tak jak ja. Niestety takiej techniki jazdy nauczyć się musiałem sam (bo panicznie boje się wypadku). Na kursie nikt mi nie pokazywał jak dalece nie widzę... Nikogo chyba tego nie uczyli! Jak patrzę czasem na samochody wjeżdżające na główną bez zwolnienia, bo "nic" nie jedzie, to marszczy mi się skóra na zadku. Bo wypadki w większości wypadków są z autami, których "nie było". Najgorsze jest to, że wielu kierowców, nawet po wielu kolizjach, nie uczy się, jak dalece nie widzi. Mam takiego kolegę. Stłuczkę ma kilka razy w roku. I nic - jak "płynnie" wjeżdżał na główną, tak nadal "płynnie" wjeżdża. Ale powoli, bo już wie, że "prędkość zabija" Sam mi tak właśnie powiedział - jeżdżę teraz wolniej, bo... A ja od siebie dodałem (w myśli), że równie bezmyślnie... Ciekawe ilu ludzi ten powtarzany do wyrzygania prymitywny slogan już zabił... Odpowiedz Link Zgłoś
qqbek Re: Niewidzenie 31.01.13, 16:46 emes-nju napisał: > To tak jak ja. Niestety takiej techniki jazdy nauczyć się musiałem sam (bo pani > cznie boje się wypadku). Na kursie nikt mi nie pokazywał jak dalece nie widzę.. > . Tak jak i ja. Nawet na wsi, na skrzyżowaniu dróg dziesiątej kategorii odśnieżania, znacznie zwalniam, nawet gdy nic nie widzę. I to nie tylko wyjeżdżając z podporządkowanej, ale także w nią skręcając (włączając w to skręt w prawo), albo kontynuując jazdę z pierwszeństwem. Nauczyłem się tego zjawiska "ślepoty kierowców" z tej bardziej bolesnej strony, czyli na rowerze, jeszcze w liceum. Mnie nauka kosztowała kilka siniaków i jeden widelec i dwukrotne centrowanie koła. Obydwu "nauczycieli mimo woli" klepanie masek i błotników. Jednego też i mandat, bo upierał się, że po pierwsze wyjechałem znikąd, po drugie zaś samochód ma pierwszeństwo przed rowerem... nawet jeśli rower jedzie drogą z pierwszeństwem. > Nikogo chyba tego nie uczyli! Jak patrzę czasem na samochody wjeżdżające na głó > wną bez zwolnienia, bo "nic" nie jedzie, to marszczy mi się skóra na zadku. Bo > wypadki w większości wypadków są z autami, których "nie było". U mnie pod osiedlowym sklepem był wypadek niedawno, z takim co go "nie było". Ale sprawca miał też złoty z groszami we krwi, więc może i dlatego też "nie było". > Najgorsze jest to, że wielu kierowców, nawet po wielu kolizjach, nie uczy się, > jak dalece nie widzi. Mam takiego kolegę. Stłuczkę ma kilka razy w roku. I nic > - jak "płynnie" wjeżdżał na główną, tak nadal "płynnie" wjeżdża. Casus mojego brata wujecznego. 3 kolejne samochody skasował z własnej winy, ale on nadal twierdzi że jeździ dobrze i płynnie, tylko pecha ma. Jak dwa lata temu został samochód po dziadku w spadku, to dopiero gdy nikt inny w rodzinie nie wyraził zainteresowania nim, dostał go właśnie Jasiu, ksywa "finisher". > Ale powoli, bo > już wie, że "prędkość zabija" Sam mi tak właśnie powiedział - jeżdżę teraz wol > niej, bo... A ja od siebie dodałem (w myśli), że równie bezmyślnie... > > Ciekawe ilu ludzi ten powtarzany do wyrzygania prymitywny slogan już zabił... > Mnie mało dziś na przejściu dla pieszych ci... w nowym Audi A3 nie rozjechała. Zatrzymałem się na środku przejścia, w ostatniej chwili... ale ona akurat sms-a pisała, więc do momentu gdy na chama złożyłem jej lusterko, nawet mnie nie widziała... rzecz jasna jechała z niezabójczą prędkością jakichś 35-40km/h, bo to centrum mojej wsi było. Odpowiedz Link Zgłoś
nazimno Tez na to wpadlem. Juz dosc dawno temu. 31.01.13, 15:58 Czytajac rozne opracowania, ale tez stosujac wlasne obserwacje. Staram sie. Jednak teraz coraz czesciej zwracam uwage na idiotow, ktorzy o tym wszystkim nie maja zielonego pojecia. Wypuszczam ich albo do przodu, albo ich zostawiam za soba. Byle dalej. Odpowiedz Link Zgłoś
rapid130 Ilustracja problemu 06.02.13, 10:51 Nawet (a zwłaszcza?) zawodowcy mają problem ze staranną obserwacją. Odpowiedz Link Zgłoś
rekrut1 Niewidzenie 06.02.13, 12:34 Czego możemy się nauczyć na temat bezpieczeństwa na drodze od wojskowego pilota? Chociażby tego że niektórym powinni zabrać nie tylko PJ ale i rowery. :) Nie wspominając o butach co poniektórym pieszym. :D Odpowiedz Link Zgłoś
nazimno Gdy chodzi o buty. 06.02.13, 12:43 Babom powinno sie przymusowo sciagac.... szpilki przed zasiadnieciem na fotelu kierowcy. Niestety, blondynki, uparte sa jak owce. Odpowiedz Link Zgłoś
rekrut1 Re: Gdy chodzi o buty. 06.02.13, 12:45 To ta z parkingu była blondynką?? Odpowiedz Link Zgłoś
nazimno Tobie tylko jedno w glowie. 06.02.13, 12:54 Ja pisalem o wlascicielkach samochodow, ktore na nieszczescie, maja prawo jazdy w torebce. PS A skad wiesz, ze "one" chodza w szpilkach??? Odpowiedz Link Zgłoś
rekrut1 Re: Tobie tylko jedno w glowie. 06.02.13, 12:57 Raczej nie chadza bo jedna się jej złamała nim uszkodziła kilka samochodów przed marketem było o tym na forum. :D Odpowiedz Link Zgłoś
nazimno No widzisz, swiete slowa wypowiedzialem. 06.02.13, 13:07 (to o te predatorke chodzilo...) Blondynka, szpilki i prawo jazdy to jest mikstura, przed ktora nalezy uciekac. Im szybciej, tym wieksze jest prawdopodbienstwo uratowania wlasnego zycia. (a przynajmniej dobr materialnych) Odpowiedz Link Zgłoś
rekrut1 Re: No widzisz, swiete slowa wypowiedzialem. 06.02.13, 16:44 Blondynka, szpilki i prawo jazdy to jest mikstura, przed ktora nalezy uciekac. Im szybciej, tym wieksze jest prawdopodbienstwo otrzymania mandatu,,,,,,,ewentualnie uratowania wlasnego zycia. Odpowiedz Link Zgłoś