Dodaj do ulubionych

O "widzeniu" znakow

11.06.13, 10:55
Slaska policja zrobila eksperyment, ktorego wyniki mozna sklasyfikowac najprosciej (wiec slusznie), ze 80% kierowcow nalezy zabrac uprawnienia.

Wprawdzie pismaki pisza takie tam: "Jak podkreślają organizatorzy, akcja była realizowana w ramach kampanii społecznej, która ma ograniczyć wypadki wśród młodych kierowców. Ich zdaniem pokazała jak wielu uczestników ruchu drogowego nie dostrzega znaków drogowych, gdyż rozprasza się rozmieszczonymi wzdłuż drogi reklamami oraz innymi kuszącymi wzrok sytuacjami.", ale my wiemy, ze 80% kierowcow nie nadaje sie. Tak musi byc, poniewaz nasza dbajaca i troskliwa wladza, stawiajaca znaki i fotoradry, nie widzi nic nadzwyczajnego w tym, ze znak stoi w gaszczu reklam, wiec nie reguluje tej kwestii w wystarczajacym stopniu, aby wyeliminowac to zjawisko.
Obserwuj wątek
    • klemens1 Re: O "widzeniu" znakow 11.06.13, 10:59
      Mnie raz policjant wypuścił z pouczeniem w nagrodę za to, że byłem jedynym zatrzymanym, który wiedział jakie jest ograniczenie w tym miejscu. A najlepsze w tym wszystkim było to, że ograniczenie było ustawowe, bez dodatkowych znaków B-33.
    • emes-nju Re: O "widzeniu" znakow 11.06.13, 11:11
      edek40 napisał:

      > nasza dbajaca i troskliwa wladza, stawiajaca znaki i fotoradry,
      > nie widzi nic nadzwyczajnego w tym, ze znak stoi w gaszczu reklam

      Jak również w gąszczu innych znaków. Np. mało ważny znak informujący o wjeździe w teren zabudowany umieszczony natychmiast po arcyważnych i niezbędnych w tym miejscu znakach informujących o parkingu, stacji benzynowej oraz po wielkiej tablicy z informacjami o liczbie kilometrów do najbliższych Pierdziuchowic. Albo Radomia.
    • qqbek Pikuś. 11.06.13, 11:13
      U mnie na wsi remontują ostatnio jedną z ulic. Ulica niewielka, ale służy za zbiorczą dla wszystkich osiedlowych uliczek i jest dość ruchliwa.

      Drugi tydzień wyjmują pieczołowicie krawężniki i układają nowe chodniki, w związku z czym ulica została zwężona i dodatkowo oznaczona jako jednokierunkowa (wcześniej była dwukierunkowa). Potem mają wymieniać nawierzchnię, tak więc zaczęli już dłubać przy jezdni też.

      Oznaczenia cacy:
      1. nakaz skrętu w lewo, przed początkiem odcinka jednokierunkowego,
      2. zakazy skrętu pod prąd na wszystkich uliczkach poprzecznych (10 sztuk, bo uliczek jest 5),
      3. sześć zakazów wjazdu (zaraz za nakazem skrętu w lewo przy początku jednokierunkowego odcinka i za każdym skrzyżowaniem z uliczką poprzeczną),
      4. wyraźne oznaczenia w drugą stronę (D3 i ograniczenia prędkości ze względu na remont powtarzane za każdym skrzyżowaniem).

      Dziś jechałem całą długość jednokierunkowego odcinka (jakieś 350, może 400 metrów).
      Minęło mnie pięciu, z czego jeden gonił mnie "na moją stronę" (na której była dziura po rozgrzebanej już przez budowlańców studzience) długimi.
    • samspade Re: O "widzeniu" znakow 11.06.13, 11:47
      Wielki mi co. Codziennie widze miszczow, ktorzy nie zauwazaja znakow. Wcale znaki te nie sa schowane w gaszczu reklam czy innych znakow.
      Uwazam ze te 20 procent, ktore zauwazylo znaki to calkiem niezly wynik.
      • emes-nju Re: O "widzeniu" znakow 11.06.13, 11:54
        samspade napisał:

        > Wcale znaki te nie sa schowane w gaszczu reklam czy innych znakow.

        Cieszę się, że mieścisz się w 20%.

        Martwię się, że problemu pozostałych 80% nie zauważa praktycznie nikt... (To że ty nie zauważasz mnie nie martwi :P )
        • samspade Re: O "widzeniu" znakow 11.06.13, 12:13
          W ktorym miejscu stwierdzilem ze znaki "44" sa ustawione poprawnie bez rozpraszaczy?
        • prawdziwy.tebe Re: O "widzeniu" znakow 11.06.13, 13:31

          > Martwię się, że problemu pozostałych 80% nie zauważa praktycznie nikt...

          Widocznie niezauważone znaki nie są potrzebne do bezpiecznej jazdy. Te znaki, które trzeba widzieć (np. S-1 lub A-7) są widziane w (strzelam) 99,99% (inaczej by była jatka).
          • qqbek Re: O "widzeniu" znakow 12.06.13, 08:35
            prawdziwy.tebe napisał:

            > Widocznie niezauważone znaki nie są potrzebne do bezpiecznej jazdy. Te znaki, k
            > tóre trzeba widzieć (np. S-1 lub A-7) są widziane w (strzelam) 99,99% (inaczej
            > by była jatka).

            A co to takiego S-1?
            Masz na myśli D-1 (droga z pierwszeństwem przejazdu), czy B-1 (zakaz ruchu)?

            W opisanym przeze mnie (powyżej) przykładzie część kierowców nie widzi 6 (słownie: sześciu) B-2 ustawionych w widocznych miejscach, niezasłoniętych i wiszących już dwa tygodnie.

            Dziś znów tamtędy jechałem i minąłem trzech jadących pod prąd (jednego strąbiłem, bo nie mieściłem się z nim na pasie i na chama mnie zepchnął, to przy czwartym B-2 zawrócił, bo w końcu zauważył).
            • prawdziwy.tebe Re: O "widzeniu" znakow 12.06.13, 13:20

              > A co to takiego S-1?

              S to sygnalizatory świetlne (nie wiem, czy to formalnie jest znak; jeśli nie, no to wyraziłem się nieco nieprecyzyjnie - przepraszam).

              A co do Twojego przykładu: znaków B-2 nie widzą, bo (zgodnie z moją teorią) nie prowadzi to do szczególnie niebezpiecznych sytuacji, a znacznie (jak się domyślam) ułatwia życie.

              Domyślam się, że oni nie wjeżdzają pod prąd w drogę ekspresową, gdzie skutki mogłyby być bardziej opłakane, niż Twoje nadwyrężone nerwy.
    • bimota Re: O "widzeniu" znakow 11.06.13, 12:50
      WLASNIE SIE ZASTANAWIALEM JAKIE WNIOSKI ZOSTANA Z TEGO WYCIAGNIETE, ACZ DOMYSLALEM SIE, ZE POZOSTAWIA TO KIEROWCOM...

      W RUCH JAK TO W RUCHU, A JA MAM TAKI PRZYKLAD:

      SKLEP W PODWORZU. 1 DUZA REKLAMA OD ULICY Z RYSUNKIEM TELEFONU I KOMPUTERA, Z NAPISAMI "AKCESORIA KOMPUTEROWE, GSM, ROWERY", DRUGA DUZA Z RYSUNKIEM ROWERU I NAPISEM "AKCESORIA ROWEROWE", Z DRUGIEJ STRONY BRAMY 2 MNIEJSZE O PODOBNEJ TRESCI, PODOBNIE NA WITRYNIE SKLEPU, ZARAZ ZA SZYBA WIDAC OPONY, KOLA I INNE AKCESORIA ROWEROWE.

      I TERAZ TAK... LUDZIE STOJAC PRZED TYM SKLEPEM NIE POTRAFIA USTALIC Z CZYM ON JEST. W GAZECIE NAWET KIEDYS NAPISALI, ZE BYLY TAM AKCESORIA ROWEROWE ALBO KOMPUTEROWE (NIE PAMIETAM), NIE WEM SKAD CZAS PRZESZLY, SKLEP CALY CZAS DZIALA... INNI PYTAJA GDZIE JEST TEN SERWIS ALBO KOMIS/SKUP/SPRZEDAZ TELEFONOW (LUDZIE NIE WIEDZA CO OZNACZA SLOWO KOMIS), SA PRZEKONANI ZE TAKA JEST TRESC REKLAMY OD ULICY, OSOBE KTORA PROBUJE WYPROWADZIC ICH Z BLEDU UWAZAJA ZA KLAMCE... WSZYSTKO SA TO LUDZIE PRZYCHODZACY PIESZO...

      A AKURAT REKALMY UWAZAM ZA NAJMNIEJ ODWRACAJACE UWAGE OD ZNAKOW...
      • edek40 Re: O "widzeniu" znakow 11.06.13, 13:16
        > A AKURAT REKALMY UWAZAM ZA NAJMNIEJ ODWRACAJACE UWAGE OD ZNAKOW...

        Jestes pewny, ze zaden kierowca, nawet na ulamek sekundy nie zatrzyma na niej wzroku, "ladujac" zdolnosc postrzegania?
        • bimota Re: O "widzeniu" znakow 11.06.13, 15:16
          NIE, PRZECIE NAPISALEM "NAJMNIEJ", A NIE "NIE"...
          • edek40 Re: O "widzeniu" znakow 11.06.13, 15:23
            > NIE, PRZECIE NAPISALEM "NAJMNIEJ", A NIE "NIE"...

            Wyjatkowo rzadko skupiam sie na przydroznych reklamach. Nie wydaje mi sie jednak, aby chronilo to moj mozg od zalewu zbednych bodzcow, co moze byc szczegolnie niebezpieczne na dluzszych dystansach.
            • bimota Re: O "widzeniu" znakow 11.06.13, 20:29
              TA... DLA KIESZENI. :p
    • mika_p Re: O "widzeniu" znakow 11.06.13, 23:36
      Pieszy przy samej jezdni sam w sobie stanowi czynnik rozpraszający, szczególnie jak w pobliżu jest:
      - sklep
      - poczta
      - przystanek autobusowy
      - gimnazjum.
      Niemniej, nie wątpie, że ustawowy zakaz noszenia krótkich spodenek, krótkich spódniczek, krtókich bluzeczek, znacząco wpłynąłby na bezpieczeństwo drogowe. Ponadto należałoby powołać urząd oceniający urodę obywateli i tym ładnym nakazac chodzenie po chodnikach w papierowych workach na twarzach. Dla wygody obywateli, urząd na poziomie gminy, zeby nie musieli daleko jeździć. Weryfikacja co najmniej raz do roku. Za jednym zamachem zwiększamy bezpieczeństwo i zmniejszamy bezrobocie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka