Dodaj do ulubionych

Nie widzę, nie jadę!

    • jureek Re: Nie widzę, nie jadę! 03.02.14, 17:48
      emes-nju napisał:

      > Żeby nie było wątpliwości. Tytuł wątku dedykuję pozornie poszkodowanemu
      > z samochodu z lawetą. Nie widział co się dzieje za TIRem, a jechał. Zgodnie z d
      > oktryna powinien się zatrzymać. Bo nie widział. A przecież zza TIRa mógł wyskoc
      > zyć jakiś pojazd.

      Pisałem czasem o takich sytuacjach, gdy musiałem ostro hamować lub uciekać na pobocze, żeby uniknąć czołówki z jakimś chorym na sraczkę-wyprzedzaczkę.
      Czy to nie Ty zapewniałeś, że takie wyprzedzania na czołówkę zdarzają się absolutnie wyjątkowo?
      Jura
      • agios_pneumatos Re: Nie widzę, nie jadę! 03.02.14, 18:54
        jureek napisał:

        >
        > Czy to nie Ty zapewniałeś, że takie wyprzedzania na czołówkę zdarzają się absol
        > utnie wyjątkowo?
        > Jura

        Możliwe, że pomyliłeś z najświatlejszym umysłem tego forum. Wg niego jest to zjawisko marginalne.
        • bimota Re: Nie widzę, nie jadę! 03.02.14, 19:55
          A PRZECIE TO AZ 1 PRZYPADEK, TO WG LOGIKI OSWIECONEJ WLADZY "PLAGA"...
          • agios_pneumatos Re: Nie widzę, nie jadę! 04.02.14, 15:57
            bimota napisał:

            > A PRZECIE TO AZ 1 PRZYPADEK, TO WG LOGIKI OSWIECONEJ WLADZY "PLAGA"...

            Wiesz może za jaki % ofiar odpowiadają zderzenia czołowe?
      • edek40 Re: Nie widzę, nie jadę! 04.02.14, 10:09
        > Pisałem czasem o takich sytuacjach, gdy musiałem ostro hamować lub uciekać na p
        > obocze, żeby uniknąć czołówki z jakimś chorym na sraczkę-wyprzedzaczkę.

        Zdarza sie.

        Mniej wiecej rownie czesto, jak wymuszenie pierwszenstwa na skrzyzowaniu. Naczelne wladze partyjne i panstwowe z tym problemem potrafia sobie radzic od lat. Stawiaja na skrzyzowaniach ograniczenia predkosci (czesem fotoradar, czesciej kolesi z suszarka). Oczywiscie dla tych na glownej. Intencje emesa sa dla mnie jasne w swietle swiatobliwego umilowania pokrzywdzonych.

        Wyjezdzajacy z podporzadkowanej, ma ograniczona widocznosc (chyba) i znakolodzy reaguja. Dlaczego zatem ograniczenia nie mial ten z lawety?
        • jureek Re: Nie widzę, nie jadę! 04.02.14, 10:39
          edek40 napisał:

          > Mniej wiecej rownie czesto, jak wymuszenie pierwszenstwa na skrzyzowaniu.

          Dziwne, bo nie pamiętam, kiedy ktoś ostatnio wymusił na mnie pierwszeństwo na skrzyżowaniu.
          Wymuszeniem nie nazywam jednak takiej sytuacji, gdy tylko muszę zdjąć nogę z gazu bez dotykania hamulca. Nie jestem bowiem z tych, którzy uważają, że jak już jadą główną, to mają święte prawo cały czas bez względu na warunki ruchu jechać ze stałą, odpowiadającą im prędkością.
          Jura
          • edek40 Re: Nie widzę, nie jadę! 04.02.14, 11:16
            > Dziwne, bo nie pamiętam, kiedy ktoś ostatnio wymusił na mnie pierwszeństwo na s
            > krzyżowaniu.

            Pisze o statystykach wypadkow, a nie wypadkow uniknietych.

            > Wymuszeniem nie nazywam jednak takiej sytuacji, gdy tylko muszę zdjąć nogę z ga
            > zu bez dotykania hamulca.

            I znowu - pisze o statystykach wypadkow, a nie wypadkow uniknietych albo o sytuacjach, ktorych nie nazywam wymuszeniem tylko wzajemna kultura.
          • emes-nju Re: Nie widzę, nie jadę! 04.02.14, 11:38
            jureek napisał:

            > Dziwne, bo nie pamiętam, kiedy ktoś ostatnio wymusił
            > na mnie pierwszeństwo na skrzyżowaniu.

            Dla mnie każdy, kto wjeżdża z podporządkowanej na ruchliwą główna bez solidnego zwolnienia/zatrzymania, jest kimś kto potencjalnie wymusza. I jak widzę kogoś, kto zbliża się do skrzyżowania ze znaczna prędkością (jeżeli warunki dają mi ten komfort...), to hamuje nie zadowalając się "prewencyjnym" zdjęciem nogi z gazu.

            Z jadącego samochodu nie da się na krótkim odcinku prawidłowo ocenić wszystkich warunków. Ba! Spokojnie da się pominąć w obserwacji na przykład TIRa, bo nasz wzrok "skanuje" rzeczywistość próbkując ją - jednokrotne omiecenie horyzontu rzutem oka przez ramię, to zdecydowanie za mało. To czy taki maniowr skończy się dobrze czy źle, zależy od przypadku.

            O tym, że tak jest świadczy to, że zderzenia boczne są w ścisłej czołówce drogowych zabójców. A przecież trudno spodziewać się, że wszyscy wjeżdżający pod jadącego główną popełnili katastrofalny błąd w ocenie prędkości/odległości (niewielki ludzki błąd kończy się stłuczką, a nie katastrofą). Ci wjeżdżający "śmiertelnie" wjechali pod coś, czego "nie było", bo tego nie zauważyli...
            • tbernard Re: Nie widzę, nie jadę! 04.02.14, 12:35
              > Z jadącego samochodu nie da się na krótkim odcinku prawidłowo ocenić wszystk
              > ich warunków
              . Ba! Spokojnie da się pominąć w obserwacji na przykład TIRa, b
              > o nasz wzrok "skanuje" rzeczywistość próbkując ją - jednokrotne omiecenie horyz
              > ontu rzutem oka przez ramię, to zdecydowanie za mało. To czy taki maniowr skońc
              > zy się dobrze czy źle, zależy od przypadku.

              Ano za dużo mamy takich których ocena sytuacji niewiele różni się od ruskiej ruletki. Zupełnie jak z tym wyprzedzającym na filmie. Dlatego podejrzewam, że zrzucanie odpowiedzialności na laweciarza, to coś w rodzaju ironii lub przekory.
              • jureek Re: Nie widzę, nie jadę! 04.02.14, 12:48
                tbernard napisał:

                > Ano za dużo mamy takich których ocena sytuacji niewiele różni się od ruskiej ruletki.

                Od wprowadzenie obowiązkowego świecenia jest jeszcze gorzej. Nie widzę w trwającym ułamki sekundy spojrzeniu żadnych świateł - no to rura!
                Jura
                • emes-nju Re: Nie widzę, nie jadę! 04.02.14, 12:56
                  jureek napisał:

                  > Od wprowadzenie obowiązkowego świecenia jest jeszcze gorzej.

                  Nie zauważyłem.
              • emes-nju Re: Nie widzę, nie jadę! 04.02.14, 12:52
                tbernard napisał:

                > Dlatego podejrzewam, że zrzucanie odpowiedzialności
                > na laweciarza, to coś w rodzaju ironii lub przekory.

                Raczej pokazania do jakiego stopnia idiotyczne doszło urzędowe zidiocenie w dziedzinie BRD w Polsce. Konkretnie chodzi o ustalanie przyczyn i winnych wypadków.

                Policja, w celu "wykazania się", nie waha się "oddzielać zdarzeń"*. W tej sytuacji nie trzeba być wielkim mędrcem, żeby wykombinować, że jadący laweta był współwinny - nie widział, a jechał, czyli nie dostosował.

                --
                *Mój znajomy wjeżdżał na główną z podporządkowanej. Zauważył, że na głównej ruch stanął, żeby puścić pieszych więc ruszył. Wtedy dostał strzała od kogoś, kto prawie potrącając pieszych, ominął stojące samochody. Werdykt policji - dwa, nie mające ze sobą nic wspólnego zdarzenia; oczywiście dwa mandaty ku chwale najjaśniejszej :/
                • tbernard Re: Nie widzę, nie jadę! 04.02.14, 14:34
                  > Konkretnie chodzi o ustalanie przyczyn i winnych wypadków.

                  Jeśli chodzi o te ustalenia, to od wieków mamy feudalizm. Najpierw ustala się kto jakim jest ważniakiem. Dopiero wtedy ustala się taki bajer aby jak najmniej dokuczliwe były konsekwencje dla ważniejszego.
        • tbernard Re: Nie widzę, nie jadę! 04.02.14, 11:12
          Tutaj wina jest tego co wyprzedzał.
          • edek40 Re: Nie widzę, nie jadę! 04.02.14, 11:17
            > Tutaj wina jest tego co wyprzedzał.

            Oczywiscie.

            Niemniej na skrzyzowaniach, na ktorych dochodzi do wymuszen stawia sie ograniczenia DLA POSZKODOWANYCH wymuszeniem.
      • emes-nju Re: Nie widzę, nie jadę! 04.02.14, 11:20
        jureek napisał:

        > Pisałem czasem o takich sytuacjach, gdy musiałem
        > ostro hamować lub uciekać na pobocze, żeby uniknąć
        > czołówki z jakimś chorym na sraczkę-wyprzedzaczkę.

        Czyli, PIRACIE, nie dostosowałes prędkości do warunków. Warunkiem był chory na sraczkę-wyprzedzaczkę. Dobry kierowca by przewidział i dostosował.
    • tbernard Re: Nie widzę, nie jadę! 03.02.14, 23:17
      Tutaj wina jest tego co wyprzedzał.
      • emes-nju Absolutnie nie! 04.02.14, 11:18
        Winien niedostosowania do warunków jest kierowca lawety. W tym wypadku warunkiem, do którego powinien się dostosować był samochód osobowy, którego kierowca był łaskaw pojawić się na drodze lawety.

        W świetle nauk tego forum, nie mam cienia wątpliwości!
        • tbernard Re: Absolutnie nie! 04.02.14, 11:33
          Kierowca lewety jechał przepisowo.
          Kierowca wyprzedzający wykonał manewr nieprzepisowo doprowadzając do wypadku.
          • emes-nju Re: Absolutnie nie! 04.02.14, 11:40
            tbernard napisał:

            > Kierowca lewety jechał przepisowo.

            Załóżmy.

            To dlaczego jak wjadę w idącego ciemną drogą nieoświetlonego pieszego, to będę winny, bo nie dostosowałem do warunków?
            • jureek Re: Absolutnie nie! 04.02.14, 11:59
              emes-nju napisał:

              > tbernard napisał:
              >
              > > Kierowca lewety jechał przepisowo.
              >
              > Załóżmy.
              >
              > To dlaczego jak wjadę w idącego ciemną drogą nieoświetlonego pieszego, to będę
              > winny, bo nie dostosowałem do warunków?

              Skąd ta pewność, że będziesz winny? Jeżeli pieszy nie dał Ci szans i nagle wtargnął na drogę, albo leżał na jezdni, to raczej nie będziesz winny.
              Jura
              • emes-nju Re: Absolutnie nie! 04.02.14, 12:01
                Dobra.

                A jak w nocy wiedzony przerywana linią (która pojawiła się po 5 km ciągłej) wyjdę na wyprzedzanie i trafię w jadącego z przeciwka, za to ukrytego za wzgórkiem?
                • jureek Re: Absolutnie nie! 04.02.14, 12:04
                  emes-nju napisał:

                  > A jak w nocy wiedzony przerywana linią (która pojawiła się po 5 km ciągłej) wyj
                  > dę na wyprzedzanie i trafię w jadącego z przeciwka, za to ukrytego za wzgórkiem
                  > ?

                  Co Wy macie z tą przerywaną, jako warunkiem wystarczającym do wyprzedzania? Naprawdę nie uczyli Was na kursie, jak niebezpiecznym manewrem jest wyprzedzanie i nie wystarczy, że jedna przesłanka jest spełniona? Aha, zapomniałem, Twój instruktor uczył Cię, że zwalnia się nie przed znakiem ograniczenia, a dopiero po znaku.
                  Jura
                  • emes-nju Re: Absolutnie nie! 04.02.14, 12:07
                    Dobra. A jak wyjdę w nocy na wyprzedzanie i trafię w jadący z przeciwka nieoświetlony samochód?

                    PS. Zgodnie z tym, czego mnie uczono, oznakowanie czemuś ma służyć. I raczej n9ie chodzi WYŁĄCZNIE o sprawozdawczość.
                    • tbernard Re: Absolutnie nie! 04.02.14, 12:25
                      > Dobra. A jak wyjdę w nocy na wyprzedzanie i trafię w jadący z przeciwka nieoświ
                      > etlony samochód?

                      A jak to będzie w lesie i dziki wyskoczą w dodatku także nieoświetlone? Trzeba koniecznie opitolić znakologów i leśników za brak wymogu noszenia oświetlenia przez dziki.
                      • nazimno Co do dzikow. 04.02.14, 12:43
                        Dzikom nadlesnictwo moze pomalowac zadki farba odblaskowa.
                        Mozna na to wziac srodki z Unii.
                        Nie takie juz rzeczy zalatwiano.


                  • edek40 Re: Absolutnie nie! 04.02.14, 12:08
                    > Co Wy macie z tą przerywaną, jako warunkiem wystarczającym do wyprzedzania?

                    Linia przerywana + brak widocznych pojazdow z przeciwka + 7 km ciaglej niezaleznie od warunkow...

                    Tak, to zdecydowanie nie jest przeslanka do wyprzedzania. W Polsce.

                    A daloby sie temu zaradzic. Wystarczy, aby na styku krolestw brakorobow od znakologii stawiac wielkie tablice informujace, ze oto kierowca wjezdza w obszar wladania innego kacyka, a jego rozumienie stosownia ogolnopolskich przepisow moze byc I JEST inne. I po sprawie. Ale to musza byc naprawde wielkie tablice...
          • edek40 Re: Absolutnie nie! 04.02.14, 11:44
            > Kierowca lewety jechał przepisowo.

            Ale nie dostosowal.
            • tbernard Re: Absolutnie nie! 04.02.14, 13:03
              > > Kierowca lewety jechał przepisowo.
              >
              > Ale nie dostosowal.

              A Ty na jego miejscu na pewno byś dostosował?
              • edek40 Re: Absolutnie nie! 04.02.14, 13:17
                > A Ty na jego miejscu na pewno byś dostosował?

                Alez nie! Ja pirat jestem.

                Ja wymagam, aby ustepowal ten, ktory powinien. Nie oczekuje, ze ktos zwolni lub dostosuje tylko dlatego, ze... jestem biedny, bo z chalupy nie moge wyjechac na szose dokladnie wtedy gdy wyjade za brame; nie oczekuje, ze specjalnie dla mnie zatrzyma sie autobus pelen ludzi, aby w zadnym wypadku nie zmarnowal nawet chwilki na przejsciu; nie oczekuje w ogole tego typu historii.

                Ale nasi wladcy nauczyli, ze niektorzy sa biedni/niedorozwinieci/glupi i.... wymyslili, ze madrzy sa ci, ktorzy maja pierwszentwo. I na nich naklada ograniczenie...
                • tbernard Re: Absolutnie nie! 04.02.14, 14:46
                  > Ja wymagam, aby ustepowal ten, ktory powinien.

                  Jeszcze lepiej aby każdy postępował przewidywalnie. Na ogół sprowadza się to do przestrzegania przepisów. Nie tylko tych dotyczących pierwszeństwa.
                  • edek40 Re: Absolutnie nie! 04.02.14, 15:02
                    > Jeszcze lepiej aby każdy postępował przewidywalnie.

                    Ale po co? Przeciez ograniczenie na glownej wystarczy i mozna wyjezdzac bez patrzenia.

                    Teraz czas na to, aby zrobili cos z czolowkami.

                    A jak juz nastawiaja znakow i zakazow, ratujacych zycie tym mniej ogarnietym, kosztem calej reszty, oglosza, ze oto uporali sie z wypadkami.
        • jureek Re: Absolutnie nie! 04.02.14, 11:34
          emes-nju napisał:

          > Winien niedostosowania do warunków jest kierowca lawety. W tym wypadku warunkie
          > m, do którego powinien się dostosować był samochód osobowy, którego kierowca by
          > ł łaskaw pojawić się na drodze lawety.
          >
          > W świetle nauk tego forum, nie mam cienia wątpliwości!

          Grzybków się objadłeś, czy co?
          Jura
          • emes-nju Re: Absolutnie nie! 04.02.14, 11:41
            jureek napisał:

            > Grzybków się objadłeś, czy co?

            Nie! przyjąłem do wiadomości naczelną zasadę tego forum! Nie widzę, nie jadę. Kierowca lawety nie widział, a jechał.
          • otreb Re: Absolutnie nie! 04.02.14, 11:53
            jureek napisał:

            > emes-nju napisał:
            >
            > > Winien niedostosowania do warunków jest kierowca lawety. W tym wypadku wa
            > runkie
            > > m, do którego powinien się dostosować był samochód osobowy, którego kiero
            > wca by
            > > ł łaskaw pojawić się na drodze lawety.
            > >
            > > W świetle nauk tego forum, nie mam cienia wątpliwości!
            >
            > Grzybków się objadłeś, czy co?
            > Jura

            Powinien przewidzieć, że z chmury śniegu może mu coś wyskoczyć i stosownie do tego zwolnić, zatrzymać się, a nawet cofnąć.
            • jureek Re: Absolutnie nie! 04.02.14, 12:00
              otreb napisał:

              > Powinien przewidzieć, że z chmury śniegu może mu coś wyskoczyć i stosownie do t
              > ego zwolnić, zatrzymać się, a nawet cofnąć.

              Następny "mądry".
              Jura
              • edek40 Re: Absolutnie nie! 04.02.14, 12:02
                > Następny "mądry".

                Raczej taki, ktory doglebnie pojal paranoje naszych drog.
                • samspade Re: Absolutnie nie! 04.02.14, 13:01
                  Raczej taki, któremu wydaje się ze jest śmieszny.
                  • edek40 Re: Absolutnie nie! 04.02.14, 13:02
                    > Raczej taki, któremu wydaje się ze jest śmieszny.

                    Uwazam, ze podejscie naszych wladcow do BRD nie jest smieszne, tylko zalosne i zabojcze.
                    • samspade Re: Absolutnie nie! 04.02.14, 16:55
                      Czymze sie zasluzylem zebys tak poszerzyl ma wiedze?
                  • emes-nju Re: Absolutnie nie! 04.02.14, 13:03
                    samspade napisał:

                    > Raczej taki, któremu wydaje się ze jest śmieszny.

                    Nie jest śmieszne to, jak policja ustala przyczyny i winnych wypadków...
                    • edek40 Re: Absolutnie nie! 04.02.14, 13:27
                      > Nie jest śmieszne to, jak policja ustala przyczyny i winnych wypadków...

                      I tak mi sie przypomina jak to jeden pan niedostosowal. Bo niewyhamowal przed pojazdem znajdujacym sie na jego pasie, gdy ten po czolowym byl pchany do tylu...

                      Czeli tak. Za przod placil ten, co spowodowal czolowe, a za tyl biedaka ten, pod ktorego zostal wepchniety. I poszlo po 400 zl od lebka. Bo jeden wymusil i doszlo do czolowego, a drugi nie dostosowal do czolowego na jego pasie, w wyniku ktorego zabraklo mu miejsca na hamowanie, bo... No bo auto przed nim nie dosc, ze zatrzymalo sie w miejscu, to jeszcze z nagla pojechalo w przeciwnym kierunku.

                      W tym samym programie popularno-naukowym o piratach policja ukarala mandatem pania, ktora na lewym pasie dwujezdniowki nacisnela hamulec, myslac ze to sprzeglo. Znaczy sie jechala automatem, a nie miala wprawy. Zatrzymala wiec auto calkowicie bez powodu na lewym pasie, za to nagle. Najechal na nia inny samochod. Z powodu niedostosowania. Przeciez to oczywiste, ze na lewym pasie dwujezdniowki z dozwolonym 100 km/h kazdy spodziewa sie, ze auto przed nim bedzie sprawdzac skutecznosc hamulcow. Wprawdzie nie mamy jeszcze przepisow dotyczacych odleglosci na zwyklych szosach, ale patrzac na wyroki naszych strozow oraz nieuwzgledniajace naglego zatrzymania sie przepisy w NRD, mozna smialo uznac, ze jesli przepisy powstana, beda o wiele lepsze niz niemieckie...
                      • rapid130 Polska policja wzoruje się na potędze 04.02.14, 15:40
                        Na potędze w zakresie bezpieczeństwa ruchu drogowego.
                        Było takie państwo, w którym winny był zawsze ten, co miał rozbity przód.
                        Państwo nazywa się Irak.
                    • samspade Re: Absolutnie nie! 04.02.14, 16:52
                      Wypadki i ich skutki maja to do siebie ze nie sa smieszne. A wczesniej nie przeszksdzalo Ci powolywac sie na ustalenia policji.
        • agios_pneumatos Re: Absolutnie nie! 04.02.14, 16:27
          emes-nju napisał:

          > Winien niedostosowania do warunków jest kierowca lawety. W tym wypadku warunkie
          > m, do którego powinien się dostosować był samochód osobowy, którego kierowca by
          > ł łaskaw pojawić się na drodze lawety.
          >
          > W świetle nauk tego forum, nie mam cienia wątpliwości!
          >

          Co za bzdura. W świetle nauk tego forum nie jest winny ani kierowca osobowego, ani lawety.
          Zgadniesz może kto/co pozostaje do obwinienia?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka