Dodaj do ulubionych

Karambol na S8.

04.05.14, 19:15
Nie wierzyłem uszom, dopiero teraz zobaczyłem rekonstrukcję w Faktach TVN-u.
Wygląda na to, że nasze kochane lemingi bezodstępowe dały o sobie znów znać.
Do tego kobita, która wszystko zaczęła... zatrzymując się na lewym pasie ekspresówki.
Kto ją tego nauczył?
Niech mnie też co do jednego ktoś uświadomi:
Wszystkie doniesienia mówią o "pasie awaryjnym po lewej". Tym odcinkiem S8 nie jechałem, ale o ile dobrze pamiętam specyfikację S8 w dalszej jej części (bliżej Wrocławia, gdzie czasami zaglądam) to tam nie ma ani "pasa" po lewej ani nawet zieleni przed barierą energochłonną za bardzo nie ma. Stanąć więc mogła jedynie na lewym pasie ekspresówki, jeżeli już stanęła po lewej. Mam rację?
Obserwuj wątek
    • truskava Re: Karambol na S8. 04.05.14, 20:09
      qqbek napisał:

      > Niech mnie też co do jednego ktoś uświadomi:
      > Wszystkie doniesienia mówią o "pasie awaryjnym po lewej". Tym odcinkiem S8 nie jechałem,
      > ale o ile dobrze pamiętam specyfikację S8 w dalszej jej części (bliżej Wrocławia, gdzie czasami
      > zaglądam) to tam nie ma ani "pasa" po lewej ani nawet zieleni przed barierą energochłonną
      > za bardzo nie ma. Stanąć więc mogła jedynie na lewym pasie ekspresówki, jeżeli już stanęła
      > po lewej. Mam rację?

      Z pasem zieleni, to nie mam pewności, czy gdzieś tam miejscami nie występuje, natomiast żadnego pasa awaryjnego po lewej stronie tam nie ma.
    • samspade Re: Karambol na S8. 04.05.14, 20:34
      Od rana sie nad tym lewym pasem awaryjnym zastanawialem. Nigdy nie widzialem czegos takiego, ale tamtedy nie jechalem. Niewyobrazalne dla mnie bylo by zatrzymac sie na lewym pasie drogi.( na prawym tez)
      • hasch1 Re: Karambol na S8. 04.05.14, 20:40
        Na A2 jest dość miejsca na trawie po lewej że osobówka stanie poza pasem ruchu.
        Widziałem kilku takich wbitych, tam, w bariery po lewj i nic się więcej nie zdażyło.
        Niestety nie zdażyło się też zatrzymanie innych aby sprawdzić czy "kolizjant' przetrwał, i nie potrzeba mu czego, już to czystych gaci.
        • samspade Re: Karambol na S8. 04.05.14, 20:53
          A moglbys napisac to w jakims powszechnie znanym jezyku?
    • hasch1 Re: Karambol na S8. 04.05.14, 20:35
      Jest kilka miejc, na S8, gdzie między jezdnią, a pasem ruchu zdarza się więcej niż metr. To miejsce do takich nie należy. Pas awaryjny, w założeniu na drogach klasy "S", nie występuje, ale jest pokaźny pas pobocza, ok 2m. Mało, ale osobówkę można schować.
      Tyle że z tej symulacji wynikało że owa pani wycięła w barierę, po lewej. I pewnie zanim zdołała wyjść z auta, to już dostała w plecy, a dalej to lawina.......
      • qqbek Z dostępnych publikacji... 04.05.14, 20:55
        ...wynika, że pani nie "wycięła" w barierę, lecz postanowiła zatrzymać się "na lewym poboczu" (to cytat za wiadomościami z Faktów TVN, GW) bo "przestraszyła się mgły".
        Tak więc pytanie o istnienie tego "lewego pobocza" uważam za jak najbardziej zasadne.
        • tbernard Re: Z dostępnych publikacji... 04.05.14, 21:39
          Z tym lewym poboczem to jakiś wymysł dyletanta, też od razu mnie to sformułowanie zastanowiło. Ktoś podrzucił LINK gdzie jest więcej informacji.
          • nazimno Re: Z dostępnych publikacji... 05.05.14, 07:55
            To jest tragedia bedaca konsekwencja
            systemu szkolenia kierowcow.


            Nikt nie uczy zasad zachowania sie w takich
            sytuacjach.

            Wszystkim zabraklo wyobrazni i dyscypliny.
            Trzeba to sobie zapamietac i wyciagnac
            wnioski.

            Ignorowanie tych spraw doprowadzi do
            powtorzenia sie takich sytuacji.


            • tbernard Re: Z dostępnych publikacji... 05.05.14, 09:42
              I tak i nie. Oczywiście system szkolenia jaki jest każdy widzi. Ale nie ma co wszystkiego na system zwalać. Żaden system szkolenia nie zastąpi rozsądku nakazującego zachowanie bezpiecznego odstępu oraz dostosowywanie prędkości do warunków. Za przyklejanie się do zderzaka w szybkim ruchu kompletnie nic nie grozi o ile szczęśliwie nic się nie wydarzy. Jak wiadomo, że za jakiś czas będzie wąskie gardło, to zamiast powoli wygaszać prędkość, to większość rozpoczyna wyścig szczurów na złamanie karku, aby tylko przetasować się na lepszą pozycję do kolejki. Takich zachowań nie wytępi się najmądrzejszymi nawet systemami szkolenia. Bo ryzykant na szkoleniu i egzaminie przez chwilę poudaje aniołka i tyle. Jak bandzior w więzieniu, który będzie bił się w piersi, że zrozumiał swój błąd i dzięki resocjalizacji jest już zupełnie innym człowiekiem i można go śmiało wypuścić warunkowo, lecz po wypuszczeniu okazuje się, że to ściema.
              Oczywiście w niektórych sytuacja przydało by się lepsze szkolenie. Na przykład uważam, że za często ludzie używają hamulca, gdy zupełnie wystarcza hamowanie silnikiem. Mnie instruktor mocno na tym punkcie cisnął i trochę mnie to wtedy wkurzało, jednak teraz to doceniam.
              • nazimno Niektorych zachowan nie wyleczysz nawet kijem. 05.05.14, 09:51
                To jest szerszy problem. Mentalnosc oparta na braku odpowiedzialnosci jest plaga
                w naszym spoleczenstwie. Mozna napisac habilitacja, tylko po co...

                • nazimno err.: habilitacje 05.05.14, 10:07
              • edek40 Re: Z dostępnych publikacji... 05.05.14, 10:02
                > I tak i nie. Oczywiście system szkolenia jaki jest każdy widzi. Ale nie ma co w
                > szystkiego na system zwalać. Żaden system szkolenia nie zastąpi rozsądku nakazu
                > jącego zachowanie bezpiecznego odstępu oraz dostosowywanie prędkości do warunków.

                Byc moze w glowie tej pani zrodzil sie pomysl powiekszenia odstepu z przodu oraz dostosowania i zachowania?

                > w. Za przyklejanie się do zderzaka w szybkim ruchu kompletnie nic nie grozi o
                > ile szczęśliwie nic się nie wydarzy.

                Zaraz Cie koledzy z forum oburcza, ze grozi mandatem. Na 678 m szosy w tunelu...

                > ki. Takich zachowań nie wytępi się najmądrzejszymi nawet systemami szkolenia.

                Zapewne tylko policja i wysokie mandaty, nie? Edukacja, tlumaczenie, pokazywania nic nie da. Czy Polacy to stado baranow?

                > Oczywiście w niektórych sytuacja przydało by się lepsze szkolenie.

                We wszystkich sytuacjach. Lacznie z tym, ze zatrzymywanie sie na drogach typu ekspresowego to smiertelne niebezpieczenstwo nawet bez mgly.
                • nazimno Zamiast. 05.05.14, 10:16
                  Zamiast rozpowszechniania durnych spotow, lepiej byloby, gdyby firmy ubezpieczeniowe
                  uruchomily w sponsoringu staly program w mediach bedacy czyms w rodzaju szkoly doskonalania jazdy dla ludzi, ktorzy chca sie czegos dowiedziac, poza (g...o) prawda w rodzaju
                  "jestescie mordercami drogowymi".

                  Wazne jest rowniez wprowadzenia w szkolach tematyki bezpieczenstwa komunikacyjnego.
                  To jest mozliwe.

                  TV "Turbo" tez nie widzi innych metod jak "pirat".
                  A szkoda.

                  Nauczenie ludzi wlasciwej oceny sytuacji drogowych nie jest latwe, a jednak jest mozliwe.
                  Nikt tego (jak na razie) nie robi, niestety.
                • tbernard Re: Z dostępnych publikacji... 05.05.14, 10:38
                  > > Oczywiście w niektórych sytuacja przydało by się lepsze szkolenie.
                  >
                  > We wszystkich sytuacjach. Lacznie z tym, ze zatrzymywanie sie na drogach typu e
                  > kspresowego to smiertelne niebezpieczenstwo nawet bez mgly.

                  Oczywiście zatrzymywanie się bez uzasadnienia. Bo jak zobaczysz nagle tira, co się przebił przez barierki na przeciwną jezdnię i stanął w poprzek, to zatrzymanie jest mimo wszystko lepsze niż przywalenie w niego.
                  • edek40 Re: Z dostępnych publikacji... 05.05.14, 10:46
                    > Oczywiście zatrzymywanie się bez uzasadnienia.

                    Teraz pytanie o uzasadnienie.

                    W lutym, moj maloletni dziedzic poraz pierwszy (i na razie ostatni) spawiowal sie w samochodzie. Zarzygal siebie, siostre, samochod i takie tam. Na ekspresowce.

                    > Bo jak zobaczysz nagle tira, co się przebił przez barierki na przeciwną jezdnię i stanął w poprzek, to zatrzyma
                    > nie jest mimo wszystko lepsze niż przywalenie w niego.

                    Nie, no? Co Ty?
            • qqbek Re: Z dostępnych publikacji... 05.05.14, 09:50
              nazimno napisał:

              > To jest tragedia bedaca konsekwencja
              > systemu szkolenia kierowcow.

              A czy ja przeczę?

              > Nikt nie uczy zasad zachowania sie w takich
              > sytuacjach.

              Jak to nie?
              W dowolnym podręczniku nauki jazdy znajdziesz zalecenie, by poniżej 100m widoczności włączyć światła przeciwmgielne przednie, poniżej 50m także tylne i zwolnić do góra dwukrotności widoczności w metrach (czyli do 20-30km/h jak widoczność była 10-15m).
              Uczą też, by nie zatrzymywać się w miejscach niedozwolonych (a już zwłaszcza na autostradach/ekspresówkach/mostach i w tunelach), nie hamować gwałtownie bez potrzeby. Uczą też, że natychmiast po zatrzymaniu w wyniku kolizji w miejscu do tego nieprzeznaczonym na autostradzie/ekspresówce, zbierać manatki i spie_dalać za barierki.
              No i jest tam też miejsce na opis mitycznego smoka zwanego bezpiecznym odstępem (choć ten z drugiego TIR-a raczej po prostu przysnąć/zagapić się musiał, skoro widoczność pozwoliła tym przed nim wyhamować/względnie niegroźnie wbić się w poprzedzających, a on wprasował 2 auta pod drugi zestaw).

              To nie jeden, lecz te 3 czynniki były bezpośrednią przyczyną tego, że wypadek ten miał aż tak tragiczny przebieg.
              Bo za samo zaistnienie zdarzenia w tym miejscu winię niedouczoną babę, która życzyła sobie parking zrobić z lewego pasa.
              Ale Pepiki widząc co się dzieje mogły wiać. Tym bardziej że czasu na to mieli dość, skoro zwiać zdołał już kierowca Scenica, który zatrzymał się za nimi.

              > Wszystkim zabraklo wyobrazni i dyscypliny.
              > Trzeba to sobie zapamietac i wyciagnac
              > wnioski.

              Nie wszystkim. Sam opis zdarzenia wskazuje, że znaleźli się tam i ludzie przytomni (vide kierowca Scenica i jego syn).

              > Ignorowanie tych spraw doprowadzi do
              > powtorzenia sie takich sytuacji.

              Ależ owszem.
              Obawiam się jednak, że ignorowanie obniżonej przejrzystości powietrza (a już zwłaszcza mgły) jako czynnika, który powinien wpływać na nasze zachowanie w trakcie kierowania pojazdami, jest od ponad 4 lat wpisane w kanon "sportów narodowych" naszej nacji.
              • truskava Re: Z dostępnych publikacji... 05.05.14, 12:50
                qqbek napisał:

                > Sam opis zdarzenia wskazuje, że znaleźli się tam i ludzie przytomni (vide kierowca Scenica i jego syn).

                Ci byli raczej półprzytomni, za to z pewną dozą fartu - bo zdaje się, że zamiast uciekać za barierki, to wyszli tylko to, aby rozejrzeć się co tu się wydarzyło - druga połowa rodziny (żona i drugie dziecię) pozostała w aucie i oboje zostali poważniej ranni.
              • divak2 Re: Z dostępnych publikacji... 06.05.14, 16:42
                "Pepiki mogły wiać"

                Tak, ale ich zachowanie nie jest żadnym dowodem na słabość polskiego systemu szkolenia kierowców. Myślę, że nie rozpoznali oni sytuacji, tj. nie dotarło do nich, że jeżeli gdzieś jeszcze tym subaru pojadą, to za parę godzin po odblokowaniu drogi lub pod prąd do objazdu. Nie pojechali nigdzie (').
                Załoga Scenica zachowała się równie rozważnie, tylko miała więcej szczęścia.

                Wniosek - przeprowadzić szkolenie rodziny (żona przymierza się do zrobienia PJ) pt. "Procedura po zatrzymaniu się w zatorze na autostradzie".

                PS. Wydaje mi się, że na moim szkoleniu teoretycznym w 2003 mówili o takiej sytuacji.
        • hasch1 Re: Z dostępnych publikacji... 05.05.14, 15:21
          Fakt. w pierwszych publikacjach nie było czemu "pani" tam stała.
          Jestem , nadal, zdania że nie każdy musi być kierowcą. I tu taki przypadek.
    • edek40 Re: Karambol na S8. 05.05.14, 09:39
      > Do tego kobita, która wszystko zaczęła... zatrzymując się na lewym pasie ekspre
      > sówki.
      > Kto ją tego nauczył?

      Pogadanki sprowadzajace wszystkie aspekty ruchu do predkosc, ktora zabija.
    • emes-nju Re: Karambol na S8. 05.05.14, 10:48
      qqbek napisał:

      > Wygląda na to, że nasze kochane lemingi bezodstępowe
      > dały o sobie znów znać.
      > Do tego kobita, która wszystko zaczęła... zatrzymując się
      > na lewym pasie ekspresówki.

      Odstępy zachowuje się do warunków ruchu. Czyli do np. awaryjnego hamowania tego przed nami. Zatrzymanie się na stojącej przeszkodzie nie jest awaryjnym hamowaniem...
      • tbernard Re: Karambol na S8. 05.05.14, 11:45
        > Odstępy zachowuje się do warunków ruchu.

        Dokładnie tak. Do tego jeszcze dostosowuje się prędkość. Spełnienie tych warunków powinno wystarczyć aby wyrobić się nawet wtedy, gdy ktoś zatrzymał się raptownie z powodu przebiegającego kota, zająca, dzika itp. A nawet jeśli ktoś by się nie wyrobił, to przynajmniej mogło by się obyć bez ofiar.
        • edek40 Re: Karambol na S8. 05.05.14, 11:51
          > Dokładnie tak. Do tego jeszcze dostosowuje się prędkość. Spełnienie tych warunk
          > ów powinno wystarczyć aby wyrobić się nawet wtedy, gdy ktoś zatrzymał się rapto
          > wnie z powodu przebiegającego kota, zająca, dzika itp.

          Tyle teoria i lektura opisow zbrodniczych wyczynow NKE.

          A praktyka? Ale taka praktyczna, a nie wydumana. Znaczy sie czy realne jest utrzymywanie takich odstepow w gestniejacym ruchu, przy probach zachowania tego ruchu?
          • jureek Re: Karambol na S8. 05.05.14, 12:46
            edek40 napisał:

            > A praktyka? Ale taka praktyczna, a nie wydumana. Znaczy sie czy realne jest utr
            > zymywanie takich odstepow w gestniejacym ruchu, przy probach zachowania tego ru
            > chu?

            Praktyka jest taka, że jak ruch gęstnieje, to jedzie się wolniej. Nie ma cudów. To nie pociąg towarowy, gdzie odległości między wagonami są takie same niezależnie od prędkości, choć co niektórzy tak właśnie wyobrażają sobie idealny ruch na autostradzie. Jest luźno, nie ma problemów z zachowaniem odstępów, to można pojechać szybciej. Ruch gęstnieje, trzeba jechać wolniej i nieważne, że ogólny limit jest wyższy.

            • edek40 Re: Karambol na S8. 05.05.14, 12:51
              > Praktyka jest taka, że jak ruch gęstnieje, to jedzie się wolniej.

              A za tym idzie zmniejszanie odstepow. Do takich, gdy ostre hamowanie przed kotem, choc predkosc wynosi 5 km/h, konczy sie stluczka.
              • jureek Re: Karambol na S8. 05.05.14, 12:57
                edek40 napisał:

                > > Praktyka jest taka, że jak ruch gęstnieje, to jedzie się wolniej.
                >
                > A za tym idzie zmniejszanie odstepow. Do takich, gdy ostre hamowanie przed kote
                > m, choc predkosc wynosi 5 km/h, konczy sie stluczka.

                Bez jaj. Nawet jadąc 5 kmh, nie jedzie się przyklejonym do poprzednika. Te dwa, trzy metry odstępu powinno wystarczyć, żeby nie najechać na niego. Poza tym stłuczka, a wypadek z ofiarami śmiertelnymi to chyba różnica.
                • edek40 Re: Karambol na S8. 05.05.14, 14:36
                  > Bez jaj. Nawet jadąc 5 kmh, nie jedzie się przyklejonym do poprzednika. Te dwa,
                  > trzy metry odstępu powinno wystarczyć, żeby nie najechać na niego.

                  Bez watpienia. Zapominasz o tym, ze jadac tak powoli wiekszosc za bardzo sie odpreza.

                  > Poza tym stłuczka, a wypadek z ofiarami śmiertelnymi to chyba różnica.

                  Aby nie bylo w Polsce ofiar wymyslono odpowiednie przepisy. Obowiazujace na 678 m drog krajowych i autostrad.
                  • jureek Re: Karambol na S8. 05.05.14, 14:53
                    edek40 napisał:

                    > Aby nie bylo w Polsce ofiar wymyslono odpowiednie przepisy. Obowiazujace na 678
                    > m drog krajowych i autostrad.

                    Dopiero co przeczytałem w innym wątku Twoją wypowiedź, że bez sensu jest wprowadzać przepisy, jeśli nie ma możliwości niewyrywkowego, tylko stuprocentowego ich egzekwowania.
                    Tutaj z kolei narzekasz, że nie ma przepisów. Konsekwencją to Ty nie grzeszysz.
                    • edek40 Re: Karambol na S8. 05.05.14, 15:00
                      > Tutaj z kolei narzekasz, że nie ma przepisów. Konsekwencją to Ty nie grzeszysz.

                      1. w gestwinie przepisow dla przepisow gina przepisy wazne

                      2. z uwagi na niebywala koniecznosc wymyslania nowych przepisow, ustawodawcom umykaja te kardynalne
                      • jureek Re: Karambol na S8. 05.05.14, 15:03
                        edek40 napisał:

                        > 2. z uwagi na niebywala koniecznosc wymyslania nowych przepisow, ustawodawcom u
                        > mykaja te kardynalne

                        Czyli jeśli przepis jest ważny, to może być nawet tak, jak w Twojej sygnaturce?
                        • edek40 Re: Karambol na S8. 05.05.14, 15:08
                          > Czyli jeśli przepis jest ważny, to może być nawet tak, jak w Twojej sygnaturce?

                          Jezeli przepis jest wazny, a wladze nie wymachuja bezsilnymi piastkami, probujac wmowic obywatelom, ze potrafia wymyslic przepis na kazda okolicznosci i (co pokazuja w TV) czasem nawet kogos pokazowo dorwac, wtedy wazny przepis jest lepiej widoczny. I dla obywateli i dla waaaadzy, ktora ma obowiazek go wyegzekwowac.
        • emes-nju Re: Karambol na S8. 05.05.14, 11:59
          tbernard napisał:

          > Spełnienie tych warunków powinno wystarczyć aby wyrobić się
          > nawet wtedy, gdy ktoś zatrzymał się raptownie z powodu
          > przebiegającego kota, zająca, dzika itp.

          Po powodującym zatrzymanie się uderzeniu w rzeczonego kota, zająca lub dzika :P

          PS Dlaczego na drogach szybkiego ruchu nie wolno się zatrzymywać? To głupie, bo przecież wystarczy, żeby wszyscy "zachowali" i "dostosowali" i już spokojnie można zatrzymywać się na lewym pasie, żeby odcedzić kartofelki. Albo opróżnić popielniczkę :P
          • tbernard Re: Karambol na S8. 05.05.14, 12:16
            Nikt przecież nie twierdzi, że ot tak można się zatrzymać na drodze ekspresowej/autostradzie.
    • 1realista Ewidentna wina kierowcy tira 05.05.14, 15:14
      Jak nie ma widocznosci to się nie zapie.... Zabił i poranił kilka osób. Powinien dostać 25 lat więzienia.
      Kilka lat temu w zimę jechałem gierkówką. Była śnieżyca i nikogo prawie na drodze. Jechałem 60 km/h bo powyżej już nie było nic widać ze względu na padający śnieg i ciemność. Wyprzedzały mnie wszystkie tiry. Bo prawda jest taka że oni nic nie ryzykują jak zapie...ją w razie braku widoczności. Bo nic im się nie stanie w przypadku zderzenia. Ryzyko obrażeń dla nich jest tak znikomo małe że bardziej ich gna zarobek niż rozsądek.
      • edek40 Re: Ewidentna wina kierowcy tira 05.05.14, 15:24
        Kwintesencja polskiej szkoly BRD - brak zdolnosci rozroznienia przyczyny wypadku od czynnikow powiekszajacych zakres szkod.
        • 1realista Re: Ewidentna wina kierowcy tira 05.05.14, 15:45
          Z jakiegoś powodu doszło do stłuczek. Tir zmiażdzył samochody i pasażerów. To nie jest czynnik powiększający a czynnik zmieniający wartość z "kolizji wielu aut" na "katastrofę drogową". Czasami na drodze trafiają sie niespodzianki i całą sztuka na takim dobraniu prędkości by zminimalizować straty i mieć czystą sytuację prawną. A tu zdaje się że wiele przemawia na niekorzyść kierowcy tira.
          • edek40 Re: Ewidentna wina kierowcy tira 05.05.14, 15:49
            > Z jakiegoś powodu doszło do stłuczek. Tir zmiażdzył samochody i pasażerów. To n
            > ie jest czynnik powiększający a czynnik zmieniający wartość z "kolizji wielu au
            > t" na "katastrofę drogową".

            Masz pewnosc, ze gdyby jechal 30 km/h nie zabilby?
            • 1realista Re: Ewidentna wina kierowcy tira 05.05.14, 16:01
              > Masz pewnosc, ze gdyby jechal 30 km/h nie zabilby?

              Tak. Przecież wprasował dwa pojazdy w poprzedzającego tira. Z przyrostem prędkosci następuje nieproporcjonalnie większy pryrost energii i drogi hamowania.
              • edek40 Re: Ewidentna wina kierowcy tira 05.05.14, 16:11
                > Tak. Przecież wprasował dwa pojazdy w poprzedzającego tira. Z przyrostem prędk
                > osci następuje nieproporcjonalnie większy pryrost energii i drogi hamowania.

                Wszystko to prawda. Ale nie wynika z niej, ze nie zabilby jadac 30 km/h. Za wielka masa, wiec zmiazdzy malego nieomal stojac.
                • 1realista Re: Ewidentna wina kierowcy tira 05.05.14, 16:16
                  Dlatego też istnieją ograniczenia co do maksymalnej dopuszczalnej prędkości rozwijanej przez takie pojazdy i co do czasu pracy kierowcy. Które są nagminnie łamane.
                  Jadąc z rozsądną prędkościa dałby szanse na przeżycie tym z mniejszych samochodów. Powinien dostać ze 25 lat więzienia lub dożywocie wtedy kolejny tirowiec zastanowi sie czy warto ryzykować dla cudzych pieniędzy.
                  • edek40 Re: Ewidentna wina kierowcy tira 05.05.14, 16:19
                    > Jadąc z rozsądną prędkościa dałby szanse na przeżycie tym z mniejszych samochodów.

                    Prawidlowo powinienes dodac do swojego zdania slowo "wieksze" przed slowem "szanse".
      • hasch1 Re: Ewidentna wina kierowcy tira 05.05.14, 15:53

        > Kilka lat temu w zimę jechałem gierkówką. Była śnieżyca i nikogo prawie na drod
        > ze. Jechałem 60 km/h bo powyżej już nie było nic widać ze względu na padający
        > śnieg i ciemność. Wyprzedzały mnie wszystkie tiry. Bo prawda jest taka że oni n
        > ic nie ryzykują jak zapie...ją w razie braku widoczności. Bo nic im się nie sta
        > nie w przypadku zderzenia.

        Tu nie, do końca, zgodzę się z tobą.
        Faktem jest że zasada, nie widzę, nie jadę, w tym wypadku, na S8, była zgubna. Lecz w samochodzie osobowym oczy masz "zainstalowne" jakiś metr nad jezdnią, zaś w ciągniku "TIRA" to już około 3 metry. Możesz Mi nie wierzyć, ale z góry widać więcej, nawet w w/w warunkach.
        A coś co jak piszesz ICH gna, to nazywa się TACHOGRAF, albo AWIZACJA, może też być SZEF, a nwet LOGISTA. Mało kiedy jest to głupota, choć i to się zdaża i nie bendę twierdzil że to domena, jedynie, młodych.
        W tym wypadku na S8 leciał ok. 100km/h, to możliwe, ale nie wielu wie że Gąsiory, czytaj Litwini, mają określony czas na pokonanie trasy przez Polskę, jak się nie wyrobią płacą kary.
        • 1realista Re: Ewidentna wina kierowcy tira 05.05.14, 16:11
          Więcej widać kiedy wyprzedza sie osobówkę pod wzniesienie. Widać tyle samo kiedy wjeżdzą się w ścianę opadów typu śnieg czy deszcz oraz w mgłę.
          Pisząc o tacho piszesz że pracownik prywatnej firmy ze względów na firmowe koszty ma prawo łamać prawo i stważać zagrożenie dla innych bo może zwiększyć koszty funkcjonowania firmy. To przeniesienie ryzyka i kosztów ze sfery prywatnej w tym wypadku firmowej na przestrzeń publiczną i narażania na utratę życia i zdrowia innych ludzi i oczywiście przy tym łamania prawa. Czyli ważniejszy jest większy i kto ma we własnym uważaniu wazniejszy interes. A zasady i przestrzeganie prawa oraz nieprzekraczanie granic zdrowego rozsądku? Czyjeś pieniądze ważniejsze niz czyjeś życie i zdrowie?
          • edek40 Re: Ewidentna wina kierowcy tira 05.05.14, 16:18
            > Pisząc o tacho piszesz że pracownik prywatnej firmy ze względów na firmowe kosz
            > ty ma prawo łamać prawo i stważać zagrożenie dla innych bo może zwiększyć koszt
            > y funkcjonowania firmy.

            Obawiam sie, ze przeslizgujesz sie po sednie zagadnienia. Obawiam sie, ze kierowcy nie chodzi o koszta funkcjonowania firmy, tylko ile mniejsze wynagrodzenie dostanie od bandyty, ktory go zatrudnia. Nie sadze rowniez, aby uzurpowal sobie inne prawa.

            Oczywiscie, co zawsze mozna doradzic bedac dobrze sytuowanym, moze zmienic prace/zawod...
            • hasch1 Re: Ewidentna wina kierowcy tira 05.05.14, 16:26
              Boże broń, niczego nie zamierzałem usprawiedliwiać. Opisałem tu zestawienie realiów tej pracy.
              A że widać więcej to fakt. Patrzysz z pod innym kontem w widmo własnych świateł, a ponadto widzisz co oświetlają światła jadącej przed tobą osobówki, nad jej dachem.
              • 1realista Re: Ewidentna wina kierowcy tira 05.05.14, 16:39
                Kiedy masz ścianę mgły przed sobą czy ścianę wody na szybie to nic nie widać i tego nie przeskoczysz. Poziom z którego obserwujesz w trudnych warunkach nie daje żadnego zysku bo ograniczenie jest na szybie czy w powietrzu. Trzeba zmniejszyć prędkość.
              • tbernard Re: Ewidentna wina kierowcy tira 05.05.14, 22:21
                > A że widać więcej to fakt. Patrzysz z pod innym kontem w widmo własnych świateł
                > , a ponadto widzisz co oświetlają światła jadącej przed tobą osobówki, nad jej
                > dachem.

                Jeśli tak jest, to tym bardziej kompromituje kierowcę tira ten wypadek. No bo powinien wcześniej zobaczyć jaka jest sytuacja. No chyba, że przy mgle nie do końca się to sprawdza i jednak powinien jechać ostrożniej/wolniej. Tu nic nie wykombinujesz.
                • edek40 Re: Ewidentna wina kierowcy tira 06.05.14, 11:28
                  > Jeśli tak jest, to tym bardziej kompromituje kierowcę tira ten wypadek.

                  A co tu dzielic wlos na czworo. Jechal o wiele za szybko. Jednak to nie on spowodowal wypadek.
                  • tbernard Re: Ewidentna wina kierowcy tira 06.05.14, 12:16
                    > A co tu dzielic wlos na czworo. Jechal o wiele za szybko. Jednak to nie on spowodowal wypadek.

                    A kto niby spowodował? Ci co się wcześniej wyrobili z hamowaniem?
                    • edek40 Re: Ewidentna wina kierowcy tira 06.05.14, 12:19
                      > A kto niby spowodował?

                      Pierwsza kolizja.
            • 1realista Re: Ewidentna wina kierowcy tira 05.05.14, 16:34
              To jest kwestia zgadzania sie na łamanie prawa. Dlatego państwo powinno polować na kierowców łamiących przepisy. I napieprzać mandatami idącymi w dziesiątki czy nawet setki tysięcy zł. Wtedy doszłoby do buntu i nie byłoby odważnych na kaskaderkę. Sytuowanie tu nie ma nic do tego. To kwestia braku ryzyka poniesienia odpowiedzialności za łamanie prawa. Sam kiedyś miałem sytuację że miałem wybór jechać przeładowanym dostawczakiem albo natychmiast być wyrzuconym z pracy. Dlatego że był frajer który zgodził się pojechać takim przeładowanym autem. Nie dałem sie zastraszyć kosztem natychmiastowej utraty pracy. Są granice których normalny człowiek nie przekroczy.
        • samspade Re: Ewidentna wina kierowcy tira 05.05.14, 17:37
          Skoro z tira tak dobrze widac we mgle to czemu nie hamowal widzac stojace auta. Bo czemu jechal 95 w gestej mgle juz wiemy.
          • qqbek Re: Ewidentna wina kierowcy tira 06.05.14, 08:57
            samspade napisał:

            > Skoro z tira tak dobrze widac we mgle to czemu nie hamowal widzac stojace auta.
            > Bo czemu jechal 95 w gestej mgle juz wiemy.

            Cii to fantasta ;)
            A w gęstej mgle tym dalej zazwyczaj widać, im się niżej jest.
            Ale żeby to wiedzieć, trzeba mieć jakieś doświadczenia z jazdy po drogach (a nie palcem po mapie, jak nasz interlokutor).
            • tiges_wiz Re: Ewidentna wina kierowcy tira 06.05.14, 11:52
              Ja miałem podobną sytuację na autostradzie. Wjechałem na górkę, a za górką dołek i mleko. I pierwszy raz miałem objawy paniki. Nie kontrolowałem tego co może być przede mna (a może coś wolno jechać lub się zatrzymać) i za mną (bo może ktoś zapierdzielać).

              Zacząłem wytracać prędkość ale nie gwałtownie, otwałem szyby i zacząłem klakson co chwila włączać.

              Ale jakby coś stało, to zero szans. Tak naprawdę, to nie wiem jak się prawidłowo zachować w tak ekstremalnych warunkach.

              Jeżeli koleś miał widoczność, to powinien zwolnić tak, aby tyle ile widział starczyło na zatrzymanie i tu nie ma usprawiedliwienia, ale jak wjechał nagle w mleko, to tu nie ma mądrych.
            • samspade Re: Ewidentna wina kierowcy tira 06.05.14, 12:40
              Tak się właśnie zastanawiałem czemu producenci samochodów montują p.mgłowe światła tak nisko.
              • edek40 Re: Ewidentna wina kierowcy tira 06.05.14, 12:41
                > Tak się właśnie zastanawiałem czemu producenci samochodów montują p.mgłowe świa
                > tła tak nisko.

                Wlacz kiedys swiatla drogowe.
                • samspade Re: Ewidentna wina kierowcy tira 06.05.14, 12:50
                  Po co?
                  • edek40 Re: Ewidentna wina kierowcy tira 06.05.14, 12:55
                    > Po co?

                    Zobaczysz dlaczego przeciwmglowe montowane sa tak nisko.

                    Przy okazji rowniez to, ze z wysokiej kabiny rzeczywiscie moze byc widac wiecej. Bo wlasne swiatla swieca nizej i nie tworza przed oczami nieprzejrzystej bialej poswiaty.
                    • samspade Re: Ewidentna wina kierowcy tira 06.05.14, 13:00
                      Wiem dlaczego przeciwmgłowe montowane są tak nisko. Pozostaje ciągle pytanie skoro tak doskonale widać przez mgłę z tira( wierzę Ci na słowo) to czemu jechał 95 i nie hamował?
                      • edek40 Re: Ewidentna wina kierowcy tira 06.05.14, 13:03
                        > Wiem dlaczego przeciwmgłowe montowane są tak nisko. Pozostaje ciągle pytanie sk
                        > oro tak doskonale widać przez mgłę z tira

                        Gdzie napisalem, ze widac doskonale?

                        > to czemu jechał 95 i nie hamował?

                        Czy gdzies napisalem jakies slowo pochwaly dla tego kierowcy?
                        • samspade Re: Ewidentna wina kierowcy tira 06.05.14, 13:13
                          edek40 napisał:

                          > Gdzie napisalem, ze widac doskonale?

                          Przecież nie twierdzę że tak napisałeś. Pytałem się bajkopisarza. Ale nie liczę na odpowiedź.
      • emes-nju Re: Ewidentna wina kierowcy tira 06.05.14, 12:26
        1realista napisał:

        > Jak nie ma widocznosci to się nie zapie.... Zabił i poranił kilka osób.

        Mam nadzieję, że potrafisz (żeby ułatwić pracę prokuratorom) udowodnić, że gdyby TIR jechał np. 70 km/h, to do wypadku by nie doszło?
        • who_cares Re: Ewidentna wina kierowcy tira 06.05.14, 12:58
          HINT: droga hamowania z 70 km/h i 80 km/h oraz wartość pędu przy tych prędkościach.
          Swoją drogą czy na jakimkolwiek kursie nauki jazdy ktokolwiek usłyszał że w razie przymusowego zatrzymania na autostradzie czy esce czy to z powodu awarii czy wypadku przed nami pierwsze co się robi to maksymalnie zjeżdża na prawą stronę na pas awaryjny lub nawet pas zieleni po czym spier.... z samochodu poza barierki/rów nie patrząc na deszcz, śnieg czy mróz ?
          • emes-nju Re: Ewidentna wina kierowcy tira 06.05.14, 13:02
            who_cares napisał:

            > HINT: droga hamowania z 70 km/h i 80 km/h oraz wartość pędu przy tych prędkości
            > ach.

            A czas reakcji? Skupiony na jeździe 95 km/h może szybciej rozpocząć i ZAKOŃCZYĆ manewr niż ktoś jadący 50-tką, za to gapiący się na SMSa...
      • tomek854 Re: Ewidentna wina kierowcy tira 06.05.14, 17:18
        Bo prawda jest taka że oni n
        > ic nie ryzykują jak zapie...ją w razie braku widoczności

        Bo prawda jest taka, że oni siedzą wyżej i widzą lepiej, a dzięki większej masie trudniej jest im wpaść w poślizg niż Tobie.

        Nie zmienia to faktu, że to, że widać lepiej nie znaczy, że można jechać cały czas na pałę na odcięciu. Bo lepiej nie znaczy perfekcyjnie. Ale można całkiem bezpiecznie jechać nieco szybciej niż Ty.

        Ryzyko obrażeń dla nich jest tak znikomo małe że bar
        > dziej ich gna zarobek niż rozsądek.

        Popularny mit. Akurat dość łatwo zginąc za kierownicą TIRa. W końcu masz za plecami dwadzieścia kilka ton zbitej masy.
        • samspade Re: Ewidentna wina kierowcy tira 06.05.14, 17:38
          Skonczcie z ta lepsza widocznoscia. O ile musiala by byc lepsza zeby jechac 95 we mgle przy prawie zerowej widocznosci? Debil i tyle. Bedzie miak sporo czasu zeby przemyslec swoje postepowanie.
          • edek40 Re: Ewidentna wina kierowcy tira 06.05.14, 18:01
            > Skonczcie z ta lepsza widocznoscia. O ile musiala by byc lepsza zeby jechac 95
            > we mgle przy prawie zerowej widocznosci?

            Czy w stwierdzeniu, ze jest lepsza jest choc cien usprawiedliwienia dla zasuwania ile fabryka dala, a ogranicznik pozwolil?
            • samspade Re: Ewidentna wina kierowcy tira 06.05.14, 18:34
              Facet jechal 95 mimo praktycznie zerowej widocznosci.
              Po co rozwazania o tym czy mial lepsza widocznosc? O ile jest lepsza? Jezeli ci z osobowek widzieli na kilka czy nascie metrow to jaka mial on?
        • 1realista Re: Ewidentna wina kierowcy tira 06.05.14, 18:12
          > Bo prawda jest taka, że oni siedzą wyżej i widzą lepiej, a dzięki większej masi
          > e trudniej jest im wpaść w poślizg niż Tobie.

          To może ustawodawcy popełniają straszny błąd nakładając ograniczenia na pojazdy o dużych masach.

          > Popularny mit. Akurat dość łatwo zginąc za kierownicą TIRa. W końcu masz za ple
          > cami dwadzieścia kilka ton zbitej masy.

          Regułą w wypadkach z tirem jest śmiertelność i obrażenia u pasażerów mniejszych pojazdów. tirem trzeba trafić na coś porównywalnego lub statycznego by statystyka się pogorszyła.
          • tomek854 Re: Ewidentna wina kierowcy tira 09.05.14, 02:53
            > To może ustawodawcy popełniają straszny błąd nakładając ograniczenia na pojazdy
            > o dużych masach.

            Jak słusznie zauważyłeś kluczem jest masa a nie widoczność czy przyczepność. Ograniczenia są nakładane, bo popełnienie błędu podczas jazdy takim pojazdem moze mieć znacznie wieksze konsekwencje.

            > Regułą w wypadkach z tirem jest śmiertelność i obrażenia u pasażerów mniejszych
            > pojazdów. tirem trzeba trafić na coś porównywalnego lub statycznego by statyst
            > yka się pogorszyła.

            Bzdura, można ponieść śmierć nawet nie uderzajc w nic ani w nikogo. Wystarczy, ze się ciężarówka złoży jak scyzoryk i naczepa skasuje kabinę...
    • oixio Re: Karambol na S8. 06.05.14, 18:36
      W tym temacie można ćwiczyć wyobraźnię:

      Kalkulator powstawania karambolu

      Zachowanie się na drodze ekspresowej i autostradzie

    • edek40 Bywaja i takie mgly 06.05.14, 19:20
      Gdzie pojawia sie ona nagle zza gorki czy jakos tak. W ten sposob omal wjechalem kiedys w kolege, z ktorym jechalismy w dwa auta do Szczyrku. On juz ostro hamowal, a ja jeszcze nie widzialem ani jego, ani mgly.

      Wydlug tego tekstu, tak tez bylo i tym razem, co stawia i domniemana sprawczynie, jak i pedzacego kierowce TIRa w nieco innym swietle.
      • tiges_wiz Re: Bywaja i takie mgly 06.05.14, 21:42
        forum.gazeta.pl/forum/w,510,150809800,150835772,Re_Ewidentna_wina_kierowcy_tira.html
        jakos umklo :)
    • bimota Re: Karambol na S8. 06.05.14, 19:33
      W TV GADAJA, ZE TA BABA NIE BYLA PIERWSZA...
      • man_sapiens Re: Karambol na S8. 06.05.14, 21:53
        Zawsze ktoś jest pierwszy.
        I częściej są to mężczyźni.
    • edek40 No i wyjdzie, ze bronie pirata 07.05.14, 10:56
      Ale coz.

      Otoz wg. najnowszych doniesien pedzacy bialoruski TIR spodowal "tylko" obrazenia u jednej osoby.

      LINK
      • nazimno No coz - rzeczoznawcy w akcji. 07.05.14, 11:20
        Dlaczego w Polsce nie istnieje instytucja coronera?
        Dlaczego byle konowal wypisuje swiadectwa zgonu?
        Dlaczego...
      • emes-nju Re: No i wyjdzie, ze bronie pirata 08.05.14, 10:52
        edek40 napisał:

        > Otoz wg. najnowszych doniesien pedzacy bialoruski
        > TIR spodowal "tylko" obrazenia u jednej osoby.

        I pakując się na przeciwny pas zapewne uratował kilka innych osób.

        Poza tym, czego oczywiście zaślepieni speedofobią i chęcią jak najszybszego ukarania MORDERCY nawet nie sprawdzili, podobno mgła pojawiła się nagle. A jak mgła pojawia sie nagle, to najgłupszą rzeczą jaką można zrobić, to hamować. No chyba, że jest się białoruskim kierowcą TIRa, który gdyby przypakował w to towarzystwo 60-tką i pozabijał, to nikt by go do pudła nie ładował tak, jak po tym, jak uratował kilka istnień jadąc nieco za szybko :/
    • qqbek Ekspert Wybiórczej Radzi... 07.05.14, 14:09
      ...trzymajcie mnie, bo nie wiem, czy śmiać się, czy płakać po takich "radach".

      1. Przed tobą TIR wyk_rwił w barierki i stoi w poprzek, więc nie masz co liczyć że zaraz pojedziesz dalej.
      2. Za tobą, we mgle, nadjeżdżają niczego nieświadomi kierowcy (którzy słusznie lub nie uważają, że można 30 tonowym zestawem 95km/h przy takiej widoczności jechać).
      3. Siedź w aucie, tylko pasy zapnij - ekspert radzi. Czekaj aż ktoś zechce zrobić z Ciebie tatara.
      • tbernard Re: Ekspert Wybiórczej Radzi... 08.05.14, 11:44
        Nie ma na taką okoliczność dobrej rady uniwersalnej. Możliwe są scenariusze, kiedy jedna z wybranych decyzji w jednym przypadku będzie tą właściwą a w innym przypadku będzie fatalna. Można by co najwyżej próbować oszacować co jest bardziej prawdopodobne. Ale w warunkach bojowych na takie coś nie ma już czasu, działa się instynktownie.
        • nazimno Instynkt oparty na zerowym doswiadczeniu 08.05.14, 12:29
          podpowiada decyzje jednak bledne.

          Trzeba opierac sie na jakims sprawdzonym systemie oceny sytuacji.
          Rady "ekspertow" kompromituja sie same.
          Warto sobie z tego zdawac sprawe.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka