Dodaj do ulubionych

elementarz

26.10.04, 10:13
czesc
jestem nowa na tym forum - i chcialabym sie przywitac
generalnie jestem tez dosc nowa na drodze - tzn praktykuje bardzo intensywnie
kilka miesiecy, nie praktykowalam kilka lat, ale pocieszam sie dobrym zmyslem
obserwacji

mam prosbe o watek z praktycznymi wskazowkami dot bezpieczenstwa na drodze,
techniki jazdy, rowniez eksploatacji samochodu.

to moze nienajlepszy przyklad o co mi chodzi, ale ostatnio kolega stwierdzil,
ze nie zapala sie silnika przy wlaczonych swiatlach, bo to zbyt obciaza
akumulator (? ale uwierzylam i tak robie)

poczytalam z uwaga to forum (pierwsze strony) i watek np. o zachowaniu
odstepu wydal mi sie bardzo pouczajacy, okazalo sie chyba ze mam intuicje
jakas i wszystko robie dobrze (moim zdaniem;)))

mysle ze nie tylko ja skorzystalabym na tym
pozdrawiam i dziekuje
Obserwuj wątek
    • arwena Re: elementarz 26.10.04, 10:26
      aha, a moze macie jakis system aby auto nie plywalo na koleinach? poza wymiana
      auta i trasy rzecz jasna:)

      z ciekawostek - na kierownicy klasycznie za 10 10ta a kciuki na gorze - nie
      przeciwstawnie, aby w momencie uderzenia dlon mogla sie zesliznac z kierownicy
      (po wierzchu kierownicy) bez wylamywania kciukow
      • staruch5 Re: elementarz 26.10.04, 13:43
        no coz, zawsze sie mozna czegos nauczyc, nawet od mlodszych.
        Przyznaje, ze przy dlugiej jezdzie trzymam dosc nonszlancko kierownice (mam na
        mysli jazde, gdy jest dosc pusto na drodze) jednym palcem i licze na to, ze mi
        nigdy nie wystrzeli przednia opona. Gdy sytuacja sie "zageszcza' juz lapie
        oboma rekami, tak jak pisze arwena.
        Co do jej rady powiem, ze jak jest dramatycznie na drodze, to dzialaja odruchy.
        Moze ona potrafi tak trzymac kierownice (kciuki), ja mysle, ze wtedy odruchowo
        zawine kciuki wokol kierownicy i nic juz na to nie poradze. jezeli bedzie
        naprawde zle, to ostatecznie przezyje jakos te wylamane kciuki...
        • arwena Re: elementarz 01.11.04, 16:07
          a moze odruchy da sie wyrobic? ja na razie tylko _staram sie_ tak trzymac
          problem w tym, ze wylamywane sa rowniez nadgarstki, brrr
      • emes-nju Re: elementarz 23.11.04, 13:19
        Jezeli chodzi o pierwszy post: silnik odpalaj zawsze bez swiatel. Przez uklad plynie wtedy prad zblizony do pradu zwarcia i kazde dodatkowe obciazenie moze uniemozliwic odpalenie. Szczegolnie w czasie duzych mrozow kiedy pojemnosc akumulatora moze spasc nawet ponizej 40% nominalu.

        Jazda w koleinach zawsze stanowi problem. A im szersze masz opony, tym wiekszy :-) Po przesiadce do samochodu z ponadstandartowa szerokoscia opon mialem wrazenie, ze zaraz wyjade z jezdni zwiedzac krajobraz. Potem sie przyzwyczailem.

        A rece na kierownicy trzymaj raczej na "za 15 trzecia". Masz w ten sposob najwieksza sile na kolku. Zreszta tak sa w tej chwili projektowane kierownice - maja nawet niewielkie przetloczenia sluzace poprawie wygody kierowcy. Co do kciukow tez radzilbym obejmowac kierownice jak kielbaske :-) Tak masz pewniejszy uchwyt - glupio byloby sprawdzac czy rece spadna z kierownicy przy uderzeniu jezeli to uderzenie bedzie wynikiem nieutrzymania kierownicy np. na wybojach. Spoko - nie wylamiesz kciukow w momencie uderzenia - cwiczylem to. Po silnym uderzeniu (klient wyjechal mi prosto pod maske z podporzadkowanej i stanal) rece spadly mi z kierownicy jak po maselku. Spadly tak szybko i skutecznie, ze wybilem sobie o deske maly palec lewej reki :-) Serio.
        • arwena Re: elementarz 23.11.04, 14:09
          emes-nju napisał:
          > Jezeli chodzi o pierwszy post: silnik odpalaj zawsze bez swiatel
          o dzieki! uwierzylam koledze i zawsze tak robie.
          czy teraz ucza tego na kursie prawa jazdy? ja mialam (x lat temu) instruktora
          że zgroza. teraz probuje sie doszkalac - i juz skutki widac. naprawde

          > Jazda w koleinach zawsze stanowi problem (...) mialem wrazenie, ze zaraz
          > wyjade z jezdni zwiedzac krajobraz.
          o tak. bardzo dobrze to opisales. ja jezdze roznymi autami i widze roznice. jak
          moge to stosuje sie do rad z tego watku, aby koleiny brac miedzy opony (ze tez
          sama na to nie wpadlam?). nie zawsze sie da (waska jezdnia, koleiny blisko
          linii srodkowej), ale jak sie da to naprawe dziala. zwlaszcza w deszcz jazda w
          nich jest paskudna:(

          co do trzymania kierownicy - to musze zaobserwowac jak naprawde trzymam a nie
          jak wtedy gdy kombinuje:) na pewno ten kciuk zupelnie na gorze nie jest, ale
          tez nie trzymam 'na okretke'. raczej cala dlon lezy na kierownicy.

          w ogole trudno mi znalezc wygodna pozycje. staram sie ustawic fotel tak, aby
          kierownica byla w odleglosci wyprostowanych rak (raz mialam caly czas zgiete -
          koszmar w trasie), nogi przy wszystkich manewrach lekko ugiete a plecy caly
          czas oparte na calej dlugosci, kolana nie dotykaja kolumny kierownicy
          tylko jak to zrobic jak sie ma ponadstandardowej dlugosci nogi - nawet
          niewiele, ale jednak (nigdy nie moge kupic spodni dobrej dlugosci) - kolana
          zawsze zahaczaja mi lekko o kolumne (rozwiazuje to siadajac bardziej 'po
          mesku' - ale czas chyba na dopasowane auto).

          dzieki piekne za odzew;)
          • emes-nju Re: elementarz 23.11.04, 14:41
            Uwierz mi - obejmuj kierownice czule jak dobra kielbaske. Tak, zeby Ci jej nikt nie wyrwal!!! :-)

            Co do pozycji za kierownica. Zdacydowanie polecam jezde z rekami lekko ugietymi. W zadnym wypadku nie prowadz z wyprostowanymi! Zrob sobie maly tescik - wez cos niezbyt ciezkiego i podnies na wyprostowanej rece, a potem na zgietej. Kiedy jest lzej? No! Popatrz na kierowcow rajdowych oni sa tak blisko kierownicy jak tylko sie da, zeby im sie rece nie poplataly. Z tego wynika moja sugestia - w miescie, gdzie masz duzo zakretow - blizej, na trasie dalej, ale nie na prostych rekach. Nawet jak masz samochod ze wspomaganiem moze zdarzyc sie, ze Ci silnik zgasnie (blad, uszkodzenie). Wtedy nie masz szans na opanowanie samochodu prostymi rekami.

            Doskonale rozumiem Twoje problemy z pozycja za kierownica. Sam musze isc na ponury kompromis - dosc pionowo oparcie (matko! jak mnie od tego plecy bola!), zeby byc odpowiednio blisko kierownicy (blizej niz ucza na kursach - tak lubie, szczegolnie jak chce sobie poszalec), a ugiete nogi niestety troche ocieraja sie o kolumne kierownicy :-(

            Coz, wspolczesne auta sa projektowane dla konusow o krotkich nozkach i dlugich lapach. Idziemy w kierunku malpy...? Ja chyba nie... Chyba... :-)
            • arwena Re: elementarz 26.11.04, 10:13
              myslalam o tej pozycji:) i sprawdzilam ze rzeczywiscie chodzi mi o lekko ugiete
              mialam na mysli pozycje, w ktorej jest mozliwe wyprostowanie rak przy mocno
              docisnietych plecach (w trasie po prostu dretwieje i co chwile musze
              sie 'przeciagac'), natomiast rzeczywiscie rece sa ugiete
              a pamietam jedna jazde, w ktorej mialam fotel tak blisko kierownicy, ze w zaden
              sposob (dociskajac plecy do oparcia ani przesuwajac rece na gore kierownicy)
              nie dalo sie ich wyprostowac - to wrecz bolesne bylo, taki przykurcz, stad
              teraz staram sie znalezc pozycje, w ktorej choc przez chwile moge miec
              wyprostowane rece i w miare dobrze trzymac kierownice. ale rzeczywiscie - w
              zdecydowanej wiekszosci one sa ugiete.

              teraz auto bez wspomagania, to czasami juz nie wiem gdzie te macki mam;) choc
              staram sie mimo krecenia gdzies 'za dziesiec druga' trzymac wciaz, po prostu
              przesuwajac kierownice miedzy rekami
              dzieki za odpowiedzi:)
    • Gość: Moto. Re: elementarz IP: *.lot.pl 26.10.04, 17:08
      Jesteś kolejną osobą, która majac prawko od niedawna chce się jeszcze czegoś
      pożytecznego nauczyć. Niestety - większość poprzestaje na kursowych
      wiadomościach. Moim zdaniem trudno tak na forum wszystko wytłumaczyć ale jest
      parę zasad, które na polskich drogach mogą Ci pomóc.
      1. Jeźdźij zdecydowanie ale nie agresywnie.
      2. Jeźdźij ostrożnie ale nie asekurancko.
      3. Postaraj się myśleć za innych.
      4. Nie ucz się taniego cwaniactwa i chamstwa.
      5. Traktuj innych jak współużytkowników, a nie wrogów.
      6. Naprawiaj swoje błędy.
      7. Dbaj o furkę - odwdzięczy Ci się.
      8. Nie wyrzucaj kodeksu drogowego - zajrzyj do niego czasem.
      9. Nie daj się prowokować kretynom - nie odgryzaj się.
      10. Pamiętaj, że najważniejszym wyposażeniem samochodu jest mózg kierowcy.

      Szerokiej drogi !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    • Gość: tttoo Re: elementarz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.04, 18:36
      Kilka myśli dla chcącego znajdziesz na:

      www.prawko-kwartnik.info/brd.html
      • arwena Re: elementarz 27.10.04, 09:18
        Dzieki wielkie za wszystkie uwagi. Mam pj od kilkunastu lat - uwazam ze to
        roznica, mimo iż dlugo nie jezdzilam, gdyz zawsze staram sie uwazac jako
        pasazer, np kto ma pierwszenstwo, jaki bieg, kiedy hamowanie etc; wy tez
        pewnie 'hamujecie' jako pasazerowie;) To na marginesie.

        Jasne ze staram sie myslec, miec oczy dookola glowy, i przyjaznie patrze na
        innych, zwalniam dla kretynow ktorzy wyprzedzaja i nie maja miejsca (albo
        przyspieszam, aby mogl sie za mna zmiescic).

        Wciaz jednak nie wiem na przyklad co ze sprzeglem w ruchu miejskim. Do tej pory
        generalnie uzywalam go duzo, tzn przy dojezdzie np do ronda (nie wiem czy bede
        hamowac do zatrzymania sie czy tylko wystarczy zwolnic) zdejmuje noge z gazu
        wczesniej, redukuje do 3 jesli potrzeba, potem wciskam sprzeglo, daje 2 i na
        wcisnietym dohamowuje ile trzeba, puszczajac dopiero na rondzie. Z tego wynika
        ze wcisniete sprzeglo trzymam calkiem dlugo, sytuacja w miescie powtarza sie co
        chwile. A podobno sprzeglo tylko do zmiany biegow i zupelnego zatrzymania sie
        ma sluzyc. Moze powinnam wczesniej do 2 redukowac i jechac bez gazu, w razie
        koniecznosci zatrzymania sie dopiero sprzeglo?

        No i z tymi koleinami. Mimo pustej drogi, dobrych warunkow pogodowych, boje sie
        jechac wiecej niz 90 bo mnie zarzuca rowno, na szczescie w ramach mojego pasa,
        ale co do tego wlasnie nie mam pewnosci. Chyba przyjdzie mi po prostu jechac
        wolno albo zmienic auto. Czy warsztat moze cos pomoc?

        pzdr
        • sp.ps Re: elementarz 27.10.04, 11:36
          Jak robiłem prawo jazdy instruktor powiedział mi:
          "Nie ufaj żadnemu kierowcy na ulicy, myśl że jedziesz wśród osób które pierwszy
          raz wsiadły za kierownicę i są nieprzewidywalni"

          I to się sprawdza, trzeba uważać na każdego kierowcę, zarówno doświadczonego -
          który jeździ "na pamięć", jak i na nowicjuszy.

          --------------------------
          www.infomoto.pl
        • Gość: tttoo Re: elementarz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.04, 20:58
          arwena napisała:

          >A podobno sprzeglo tylko do zmiany biegow i zupelnego zatrzymania sie
          > ma sluzyc. Moze powinnam wczesniej do 2 redukowac i jechac bez gazu, w razie
          > koniecznosci zatrzymania sie dopiero sprzeglo?

          Po zredukowaniu do 2 możesz zwolnić sprzęgło skorzystasz wtedy z hamowania
          silnikiem. Sprzęgło musisz wcisnąć gdy toczysz się poniżej minimalnej prędkości
          na danym biegu z takim wyliczeniem aby nie "dusić silnika". Przy możliwości
          dalszej jazdy i konieczności przyspieszania lepiej jest przechodzić na bieg
          niższy bo wtedy dynamika będzie lepsza. Do zatrzymania z małej prędkości
          wciskasz sprzęgło a następnie hamulec. W korkach często jazda jest bardzo wolna
          i odbywa się na wciśniętym sprzęgle - ono to wytrzymuje i taka jest konieczność.
          > No i z tymi koleinami. Mimo pustej drogi, dobrych warunkow pogodowych, boje
          sie
          >
          > jechac wiecej niz 90 bo mnie zarzuca rowno, na szczescie w ramach mojego
          pasa,
          > ale co do tego wlasnie nie mam pewnosci. Chyba przyjdzie mi po prostu jechac
          > wolno albo zmienic auto. Czy warsztat moze cos pomoc?
          W każdym samochodzie jest odczuwalna jazda koleinami a zwłaszcza zmiana toru.
          Jeśli jest nienaturalnie zbyt duża zmiana przyczyną mogą być luzy w układzie
          zawieszenia, układzie kierowniczym, złe amortyzatory, nierówne ciśnienie w
          oponach , wadliwie ułożona geometria kół, itp
          pozdr
          • arwena Re: elementarz 01.11.04, 16:04
            dzieki za info;)
            generalnie daje sie mniej sprzegla uzywac, ale chyba wyeliminowac sie nie da:)
            zwalniam, redukuje i najpozniej jak sie da hamuje
            w ogole staram sie w przewidywalnych sytuacjach jak najmniej uzywac hamulca,
            fajna zabawa sie z tego robi:)

            a co do kolein - to chyba z wymienionych przez Ciebie przyczyn zostaly tylko
            amortyzatory. reszta juz sprawdzona, a jazda naprawde jest moim zdaniem
            zbyt 'chwiejna'. Po puszczeniu kierownicy momentalnie nastepuje skret w prawo
            badz w lewo, zalezy ktora koleine pierwsza chwyci opona.

            pzdr
        • Gość: Akinka Re: elementarz IP: *.chello.pl 01.11.04, 08:19
          Jeśli chodzi o sprzęgło to ja robię w ten sposób, że gdy już zwalniam przed
          światłami i widzę, że będę trochę stała, to wcześniej zwalniam sprzęgło i
          dojeżdzam na luzie, lekko wciskając hamulec. Dla mnie jest to o tyle wygodne,
          że nie boję się, że mam wciśnięty hamulec, nagle zwolnię sprzęgło i samochód mi
          skoczy, a wiadomo co będzie jeśli będę za blisko stała za poprzedającym mnie
          samochodem. Czy dobrze robię - nie wiem.
          Pozdrawiam
          • arwena Re: elementarz 01.11.04, 16:05
            no wlasnie - ja nie wiem czy dobrze
            generalnie mam opory przed jazda na luzie, ale w takiej sytuacji (np tuz przed
            czerwonym) - sprobuje tak zawalczyc

            ;)
        • Gość: ktb Re: elementarz IP: 213.17.181.* 08.11.04, 20:33
          Komentarz do Twojego problemu z koleinami:
          Jedż na wierzchu kolein, nie prowadź jednego koła w koleinie.
          Zwykle jest to rozmiar auta ciężarowego, dodatkowo z pofalowanym brzegiem,
          dlatego Twój wózek chce z niej wyjechać.
          Z przeglądem samochodu nie warto zwlekać, ten efekt pogłębia się jeżeli masz
          luzy w zawieszeniu. Wtedy jazda w zimie w koleinach może Cię wręcz doprowadzić
          do bączka na jezdni, co przy 90-ce zwykle kończy sięw rowie...
          Pozdrowienia
          • arwena Re: elementarz 10.11.04, 16:46
            dzieki wielkie
            nie wiem (na razie przerwa w dlugich trasach, gdzie koleiny najgorsze) czy uda
            mi sie to zrealizowac - nie wiem czy dobrze rozumiem: jade albo blizej prawej
            strony jezdni albo blizej osi jezdni, biorac jedna z kolein miedzy kola?
            zawalcze, choc to rodzi niebezpieczenstwa rowniez moim zdaniem

            co do przegladu - racja jak najbardziej z tym zawieszeniem i amortyzatorami
            chyba. ale w zimie chyba w ogole odpuszcze jazde po sniegu i nieczarnej jezdni.
            pozdrawiam - i serdeczne dzieki!
            • Gość: k01 Re: elementarz IP: *.dip0.t-ipconnect.de 10.11.04, 21:04
              do kolein uzywam opon z terenowym bieznikiem przednie takie duze od traktora z
              przednim napedem i zakladam dodatkowe resory.pzdr.
              • Gość: k01 Re: elementarz IP: *.dip0.t-ipconnect.de 11.11.04, 20:06
                robic czeste przerwy na śikanie
              • Gość: k01 Re: elementarz IP: *.dip0.t-ipconnect.de 17.11.04, 11:53
                A jado kolein uzywam opon z terenowym bieznikiem przednie takie duze od
                traktora z
                przednim napedem i zakladam dodatkowe resory.pzdr.
            • Gość: ktb Re: elementarz IP: 213.17.181.* 15.11.04, 18:23
              Nie odpuszczaj zimy, potrenuj na placyku hamowanie i skręcanie - chodzi o
              moment, przy jakiej prędkości samochód zaczyna zarzucać w zakręcie, (przy
              hamowaniu będzie chciał jechać prosto a przy dodawaniu gazu obracać się) i jedź
              śmiało wolniej od tego. Najniebezpieczniej jest jeżeli droga błyszczy w
              reflektorach) wszystko ine jest mniej niebezpieczne - mokre błoto, świeży śnieg.
              A co do kolein:
              Lewa koleina jest w pewnej odległości od środkowego pasa, jedzie się wtedy
              blisko środkowego pasa lewym kołem, a prawe wypada pośrodku między dwiema
              koleinami. Niektózy jadą poboczem, ale stąd bardzo blisko do rowu :)
              Na jazdę po zimowej nawierzchni najlepsze zimowe opony. Znam jednego zwolennika
              wielosezonowch, który kilka razy mnie przekonywał, ze jeździ mu się "całkiem
              dobrze". Ale dwie ostatnie zimy miał dwie wizyty u blacharza, więc teraz ma
              zimówki.
              • arwena Re: elementarz 16.11.04, 14:50
                zimowe opony sa (juz prawie)

                dzieki za dokladne info dotyczace kolein. poniewaz sporo z nich dotyczy
                dwupasmowki (prawy pas), to chyba bez oporów wypróbuje

                i do zimy tez masz racje - z tym placykiem. w czasie deszczu tez chyba
                potrenuje na mokrej nawierzchni, tylko nie wiem za bardzo skad placyk
                wytrzasnac taki aby sie rozpedzic. ale pomysle. zabrac chyba tez jakiego
                bardziej doswiadczonego kierowce warto, nieprawdaz?

                dzieki i pzdr;)
                • Gość: olo Re: elementarz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.11.04, 13:45
                  Kiedy robi się mrożno i mam obawy co do wsp. tarcia na jezdni robię test przy
                  wyjeżdżaniu z parkingu. Kiedy nikogo za mną nie ma (z reguły o 5:30 jest pusto)
                  rozpędzam się do ok 20. km/h i naciskam mocno hamulec. Jeżeli się zatrzyma to
                  dobrze, jeżeli nie to oswajam się z poślizgiem. Natomiast kiedy spadnie
                  pierwszy większy śnieg, jadąc po żonę do pracy, wjeżdżam na pewien duży, zawsze
                  pusty, parking i "tańczę" kółka oswajając się, jak powiedziałem wyżej, ze
                  ślizgającym się autem, choć w głębokim śniegu, na zimówkach, nie chce się
                  dobrze slizgać. Nigdy nie znalazłem się w sytuacji kiedy musiałbym "na serio"
                  wyprowadzać auto z poslizgu, więc nawet przy tych próbach, kiedy
                  auto "przestaje słuchać" czuję się nieswojo.
                • Gość: ktb Re: elementarz IP: 213.17.181.* 19.11.04, 12:49
                  Mogę podpowiedzieć parkingi przy marketach - zwykle jest tak, że wieczorem
                  pustoszeją. Ochrona pogoni, ale warto zrobić chociaż parę prób.
                  Rozpędzamy np do 30, planujemy dobrze zakręt, zostawiając miejsce na wielką
                  niewiadomą, jaką dla nowicjusza jest poślizg, lekko skręcamy w wybraną stronę i
                  dodajemy gazu (nie dotykamy sprzęgła). Kiedy samochód zaczyna sie ślizgać
                  odejmujemy gaz i staramy się kierować, żeby jechał tak jak chcemy (dla
                  przedniego napędu dając w razie potrzeby trochę gazu - lepiej naprowadza na
                  docelowy kierunek). Jeżeli będzie przy tym doświadczony kierowca, najlepiej
                  niech też pokaże jak on by to zrobił (jeżeli "doświadczony" nie będzie czuł się
                  pewnie to czasem lepiej improwizowac niż słuchać rad kogoś nie do końca
                  pewnego). Co do śniegu - najlepszy jest "uklepany" oponami i nie posolony -
                  pośizgi będą przy mniejszej prędkości. Na głębokim śniegu lub tylko na mokrej
                  nawierzchni nie zrobisz łatwo tego typu testu. Dziś warunki wymarzone.
                  Później próby na hamowanie - po prostu żeby zobaczyć, jak się hamuje, żeby nie
                  zrywać przyczepności. Jeżeli auto nie ma ABS to zawsze kiedy zacznie się
                  ślizgać puszczamy hamulec i naciskamy powtórnie. Kierunek jazdy zmieniamy nie
                  wtedy, kiedy się ślizga na zablokowanych kołach, tylko na odpuszczonym hamulcu
                  i w razie potrzeby hamujemy powtórnie.

                  I tak do wytrzymałości ochroniarzy. Powodzenia :)
                  • Gość: Akinka6 Re: elementarz IP: *.chello.pl 19.11.04, 20:52
                    Muszę Wam powiedzieć, że ten wątek jest bardzo dobry. Ja już jakiś czas jeżdżę,
                    a te rady po prostu się zapomina. Teraz sobie to wydrukuję i postaram się
                    gdzieś poćwiczyć. A im więcej byłoby takich rad, tym lepiej.
                    Pozdrawiam
    • gaja3 Re: elementarz 20.11.04, 08:10
      Witamy na drodze.
    • gaja3 Re: elementarz 20.11.04, 08:19
      Witamy na drodze.

      Pytasz o pewne wskazówki praktyczne. Oto one:
      1) każdy przed Tobą, obok Ciebie, za Tobą i nadjeżdżający z naprzeciwka jest
      skończonym idiotą, po którym mozna spodziewać się wszystkiego, szczególnie w
      Polsce,
      2) nie wierz niczemu, nawet własnym oczom, wierz intuicji, ale ta przychodzi po
      kilkuset tysiącach przejechanych kilometrów,
      3) koleiny na drogach były, są i będą jeszcze przez długi czas, w związku z
      czym każdej chwili może Ci wyrwać kierownicę z rąk, szczególnie w mniejszych
      samochodach,
      4) oznakowanie dróg pozostawia duzo do zyczenia, ja osobiście używam atlasów
      drogowych w skali 1:200 000 i mozliwie najświeższego wydania, przy czym mapy
      powinny być drukowane na podkładach PPWK lub wojskowych, inne mają za dużo
      błędów,
      5) w miastach trzeba mieć oczy jak pająk - dookoła głowy, i parę macek - jak
      ośmiornica; szczególnie niebezpieczni są kierowcy i motorniczowie komunikacji
      miejskiej (przejazd skrzyzowania na czerwonym świetle to "normalka"), kierowcy
      samochodów dostawczych (szybko muszą rozwieźć towar i wrócic po następną
      partię) oraz właściciele i/lub kierowcy drogich "bryk" - im wszystko wolno,
      6) na policję w miastach trzeba uważać tylko na ulicach wylotowych oraz
      przelotowych (szerokie, wielopasmowe, z małą liczbą skrzyżowań), poza tymi
      miejscami nie ma ich, bo to dla nich tylko kłopot; rzadko kiedy ustawiają się w
      miejscach, gdzie naprawdę jest niebezpiecznie i było już co najmniej
      kilkadziesiąt wypadków.
      Tyl4e z moich doświadczeń.
      • Gość: k01 Re: elementarz IP: *.dip0.t-ipconnect.de 20.11.04, 15:03
        gaja3 jaka ty glupia jestes!!!!
        ale ta przychodzi po
        " kilkuset tysiącach przejechanych kilometrów"!!!!!!!!
        ile ty robisz tych kilometrow? ile samochodow zjezdzilas?
        • arwena Re: elementarz 23.11.04, 13:02
          no dobra - zima przyszla, jakos tak wyszlo ze jej nie odpuszcze:)
          pytanie mam - co to znaczy 'zimowy styl jazdy', opisywany szczegolnie w watkach
          o oponach zimowych;)
          mam zimowe tak btw, wyjechalam (po raz pierwszy zima!) z zaskoczenia rano w
          najgorsze warunki (nic nie uprzatniete ani posypane w ten cyrkowy piatek),
          opady wciaz i ciemno jeszcze, i spokojnie powolutku dojechalam, bez problemow
          zadnych
          troche mnie zarzucilo na jakims zwale brei, na rondzie czy na zakrecie, ale
          leciutko i do opanowania

          w zwiazku z tym nie wiem, czy nie mam falszywego poczucia bezpieczenstwa. mysle
          ze wystarczy po prostu bardzo uwazac, jezdzic wyraznie wolniej i miec oczy
          dookola glowy (czyli nic nowego).
          cos jeszcze?

          jak do tej pory wiekszym problemem jest dla mnie odsniezanie i odmrazanie auta.
          stosuje naprzemiennie rozne techniki, ale aby odparowac przednia szybe (zeby
          cokolwiek zobaczyc) po prostu stoje na silniku z wlaczona na max dmuchawa kilka
          minut. nie podoba mi sie to, gdyz wydaje mi sie ze silnik powinien rozgrzewac
          sie w czasie jazdy, poza tym dymie na parkingu.
          Macie na to jakis patent? wydaje mi sie ze wycieranie szyby od wewnatrz jest
          bardzo krotkotrwale - i tak zaraz paruje. a nie chce jechac bez jakiej-takiej
          widocznosci. choc czasami to robie jak sie troche przejasni (osiedle i
          powolutku).

          pzdr i dzieki za rady! znalazlam kawalek pustej uliczki i tam hamuje. ale za
          malo jeszcze. co do zakretow - to chyba ten weekend i supermarketowy parking
          wieczorem. ;)
          • Gość: ktb Re: elementarz IP: 213.17.181.* 23.11.04, 18:16
            NIe zauważyłem Cię, bo odpowiedziałaś na post klienta, który tu głównie bluzga.
            mysle
            >
            > ze wystarczy po prostu bardzo uwazac, jezdzic wyraznie wolniej i miec oczy
            > dookola glowy (czyli nic nowego).
            > cos jeszcze?
            Tyle wystarczy :)
            > stosuje naprzemiennie rozne techniki, ale aby odparowac przednia szybe (zeby
            > cokolwiek zobaczyc) po prostu stoje na silniku z wlaczona na max dmuchawa
            kilka
            >
            > minut. nie podoba mi sie to, gdyz wydaje mi sie ze silnik powinien rozgrzewac
            > sie w czasie jazdy, poza tym dymie na parkingu.
            I tak robi to większość, nie przejmuj się, lepiej to niż drapać. Rysy na szybie
            zauważysz dopiero latem. Gdyby nie kradli można coś kłaść na szybę, sąspecjalne
            płachty. Mój znajomy zawsze z dobrym skutkiem stosuje metodę czajnika: Czajnik
            gorącej (bez przesady) wody na szybę - one nie zamarznie natychmiast a dmuchawa
            już wtedy włączona da sobie radę. Jeżeli czajnik to obciach to warto nalaćwody
            do dużej 2 litrowej buytelki. Szyby w moment odmrożone. Ja często wyjeżdżam z
            garażu więc problem odmrażania dotyczy mnie mniej. Aha jeszcze: czyść pióra
            wycieraczek z lodu, śniegu i piasku do zera. W zimie to bardzo ważne - pióro
            przylega i dobrze zbiera często spryskiwaną z konieczności szybę.
            • Gość: k01 Re: elementarz do ktb IP: *.dip0.t-ipconnect.de 23.11.04, 18:57
              najlepiej rozpal ognisko na szybie (czajnik skrobanie slonce-IDIOTA)
              • Gość: ktb Re: elementarz do ktb IP: 213.17.181.* 29.11.04, 21:07
                Odważnie się przedstawiasz koleś.
                Jaki ktoś ma problem takie rozwiązanie.
                Usłyszysz chłoptasiu w życiu jeszcze o rzeczasz, których nie wymyśliłbyś przez
                całe swoje dotychczasowe sp# życie.
            • arwena Re: elementarz 26.11.04, 10:20
              dzieki za info:) ciekawy pomysl z ta woda, ale chyba wybiore chemie niestety (z
              roznych wzgledow)
              mam taki problem, ze mimo drapania jest klopot. np na parkingu przed
              supermarketem po zakupach (2 godz) - wydaje mi sie ze inne auta w miare czyste
              szyby maja, a moje zamarzniete. no i silnik bez jazdy gorzej dmucha. stad chyba
              kupie sprej jaki.

              jeszcze raz dzieki za rady. zwlaszcza jazda po sliskim mnie dreczy. musze
              zawalczyc jeszcze z poslizgami, do tej pory malo okazji mialam
              pozdr!
      • arwena Re: elementarz 23.11.04, 13:16
        gaja3 napisał:
        > 1) każdy przed Tobą, obok Ciebie, za Tobą i nadjeżdżający z naprzeciwka jest
        > skończonym idiotą, po którym mozna spodziewać się wszystkiego, szczególnie w
        > Polsce,
        no coz, gdybym tak myslala, to nie wyjechalabym na drogi. stosuje zasade
        ograniczonego zaufania (zwlaszcza do indian rozpedzonych na drogach
        dojazdowych, auta z przewaga masy i rozmiaru zazwyczaj wjada na nie swoj pas,
        kolesie przy autach zaparkowanych na poboczu maja zwyczaj z rozbawieniem
        wyskakiwac na jezdnie itp) - ale zawsze jest to slowo 'zaufanie' jednak

        to w zasadzie bardziej semantyczna uwaga, bo pewnie myslimy o tym samym.
        niestety duzo skonczonych idiotow mnie wyprzedza - deszcz, zmierzch, podwojna
        ciagla, zakret, czarny punkt, jade jakies 80-90 za ciezarowka, duzy ruch z
        naprzeciwka, a tu jakies szybkie auto. goraco mi sie zrobilo - ale mysle,
        zmiesci sie, troche zwolnilam i juz sie uspokajam. a za nim jeszcze dwa.
        skad sie tacy biora? po kilkuset km dojezdzam do domu i mam duza szanse ze to
        sie zle skonczy tuz przed domem:(
    • Gość: 206RallyTeam Trening czyni mistrzem IP: *.c153.petrotel.pl 30.11.04, 08:53
      Witam,
      niezmiernie miło, że są jeszcze takie osoby, które nie pozjadały wszystkich
      rozumów i zdają sobie sprawę z tego, że człowiek uczy się przez całe życie.
      Jeżdzę w rajdach samochodowych od kilku lat ale cały czas się czegoś uczę,
      pracuję nad tym co robię źle. Pytasz o rady: traktuj samochód jako część
      siebie - jak nogi dzięki którym idziesz, jak ręce którymi po coś sięgasz.
      Musisz czuć samochód, przewidywać jego reakcję jeszcze części sekundy
      wcześniej - poprostu trzeba być od niego szybszym, wtedy nad nim panujesz a nie
      on nad tobą. Ale do tego trzeba znać samochód jak samego siebie. Trzeba po
      prostu ćwiczyć. Znajdź sobie jakiś pusty plac, najlepiej zaśnieżony i sprawdź
      jak auto zachowuje się w poślizgu, przy hamowaniu, przy gwałtownym omijaniu
      przeszkody i w ten sposób naucz się nad nim panować. Zapewniam Cię, że przyda
      się to na drodze... a może uratuje zdrowie lub życie sobie lub innym, nawet
      tym, którzy wymuszą na tobie taką sytuację. Życzę powodzenia i serdecznie
      pozdrawiam!!!
      • Gość: pazdzioch Re: Trening czyni mistrzem IP: *.chello.pl 06.12.04, 11:25
        I to jedyny bardzo rozsadny głos w tej paplaninie!!!!!!!!
        Pozdrawiam z szacunkiem.
        • Gość: kampino Re: Trening czyni mistrzem IP: *.dip0.t-ipconnect.de 18.12.04, 22:11
          Katechizm wzorowego kierowcy

          - Pamiętaj, ze celem każdego kierowcy jest być pierwszym, cokolwiek to
          oznacza

          - Im szybciej przejedziesz na czerwonym świetle, tym mniejsze
          prawdopodobieństwo, ze ktoś cię stuknie z boku.

          - Włączenie kierunkowskazu ujawnia wszystkim twój zamiar wykonania manewru.
          prawdziwy kierowca nigdy tego nie zdradza.

          - Nigdy nie wymuszaj pierwszeństwa, ani nie zajeżdżaj drogi starszemu
          samochodowi. tamten gość prawdopodobnie nie ma nic do stracenia.

          - Jeżeli jedziesz lewym pasem bez żadnej możliwości wyprzedzenia auta przed
          tobą, lub zjechania na prawo a gość z tylu trąbi i błyska światłami, oznacza
          to, ze ma on dodatkowe możliwości.

          - Prędkość w kilometrach na godzinę widniejąca na znakach drogowych jest
          jedynie wielkością sugerowana i w żadnym wypadku nie należy jej sztywno
          stosować.

          - Nigdy nie utrzymuj takiego odstępu od poprzedzającego pojazdu, aby mogło
          tam wjechać inne auto. nawet jeżeli uważasz ze ten odstęp jest zbyt mały by
          ktokolwiek mógł się tam wcisnąć, zmniejsz go o połowę.

          - Hamować należy w ostatniej chwili i tak mocno, aby bezwzględnie zadziałał
          ABS, powodując odprężający masaż stopy. W przypadku aut bez ABSu ćwiczymy
          rozciąganie nogi.

          - Nigdy nie podczepiaj się pod karetkę jadąca na sygnale. Z reguły na miejsce
          przyjedziesz ostatni.

          - Wpuszczając przed siebie auto wyjeżdżające z podporządkowanej
          uszczęśliwiasz jednego a wkurzasz dziesiątki jadących za tobą.

          - Pamiętaj, że wśród pieszych, których przepuszczasz na pasach lub wysepce
          tramwajowej może być terrorysta.

          - Zauważ, że jeżeli zaparkujesz samochód na środku trawnika, na pewno żaden
          pies nie zrobi w tym miejscu kupy.

          - Jeżeli nie potrafisz prowadzić samochodu jednocześnie nadając SMSa, jedząc
          hamburgera, pijąc cole, paląc papierosa i zmieniając cd - nigdy nie
          zostaniesz sales representative. Kobiety dodatkowo musza posiąść umiejętność
          karmienia dzieci piersią podczas jazdy.

          - Blondynka napotkana za kierownica innego pojazdu jest równoważna 100
          czarnym kotom przebiegającym drogę.

          - Znaki drogowe informujące o niebezpieczeństwie na określonym odcinku drogi
          pojawiają się zaraz po tym, kiedy przejedziesz już ten odcinek.

          - Wyrzucanie śmieci za okno samochodu urozmaica krajobraz oraz nadaje sens
          istnieniu służb porządkowych.

          - Blondynko - jeżeli w czasie godzin szczytu na skrzyżowaniu, z kratki
          wentylacyjnej wyjdzie ci pająk - nie panikuj, tylko spokojnie opuść samochód.

          - Inteligentna sygnalizacja drogowa nie jest po to aby ułatwić ci życie, ale
          po to by pokazać, iż odpowiednie służby są na bieżąco z postępem technicznym.

          - Miej świadomość, ze najlepszy kierowca, to taki który ma w aucie
          najgłośniejszy klakson.

          - Pamiętaj, ze zmienne warunki pogodowe nie są w żądnym wypadku powodem dla
          zmiany powyższych reguł. Są one naturalnym czynnikiem wzrostu gospodarczego w
          biznesie mechaników samochodowych, lakierników, dealerow oraz w przemyśle
          medycznym.




          --------------------------------------------------------------------------------




Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka