Dodaj do ulubionych

poganianie

IP: *.poczta / *.poczta-polska.pl 27.10.04, 13:44
Witam
Staram sie byc kulturalna na drodze. Nie blokowac lewego pasa, wpuszczac
potrzebujacych w korku itp. Prawko mam nie dlugo a samochod nie za szybki.
Jade na trasie, dwupasmowka. Moja predkosc powiedzmy 100-110. Na prawym jakies
wolniejsze tiry. Patrze w lusterku, lewy pusty, mozna wyprzedzac. No to
zaczynam wyprzedzanie a tu jakis .... dogania mnie (jadac kilkadziesiat km
szybciej) i zaczyna sie mruganie swiatlami. Czy ktos moze odpowiedziec na moje
pytanie: czego on oczekuje??
1. Ze przyspiesze? sorry, moj samochod nie da rady
2. Zwolnie, poczekam az tir na prawym przejedzie i mu ustapie?? ale tu chyba
nie zyska na czasie??
3. Zdematerializuje sie
Staram sie zrozumiec o co tym panom chodzi...

pozdrawiam
AiXL
Obserwuj wątek
    • zoriusz Re: poganianie 27.10.04, 13:48
      Co tu rozumieć. To chamstwo typowe dla wielu polskich kierowców. Ma taki burak
      samochód w pierwszym pokoleniu i wydaje mu się, że jest najważniejszy na
      drodze. Należy robić swoje, po wyprzedzeniu zjechać spokojnie na prawy pas, a
      idiota niech wali na oślep z gazem wpychanym obsesyjnie z podłoże. I tak kiedyś
      się zabije albo połamie kręgosłup.
      pozdrawiam
      • arwena Re: poganianie 27.10.04, 15:09
        ktos na tym forum napisal (ale to sytuacja w miescie) ze na poganiajacy dzwiek
        klaksona z tylu zatrzymal samochod i podszedl do kierowcy-muzyka i zapytal czy
        moze pomoc, bo trabi i macha rekami, myslal ze zawal serca;))))

        a dzisiaj na mnie krotko trabneli - ale slusznie, zagapilam sie a miejsca bylo
        dosc. choc ja sie boje zawsze ze nie zdaze, tak czy siak sie boje;)
    • vatseq Re: poganianie 27.10.04, 17:27
      Należy w takiej sytuacji jechać superprzepisowo: 90, 100, 110 lub 130 w
      zależności od drogi i nie przejmować się burakiem.

      vatseq
      • pan.chuligan Doradzilbym metode zoriusza 27.10.04, 18:57
        Mysle ze tak jest lepiej, z chociazby dwoch wzgledow:
        1 - nie zadrazniasz/zaogniasz sytuacji (i nie bawisz sie w Policjanta Pana Boga)
        2 - nie wiesz czy ten poganiajacy nie ma jakiegos rzeczywistego powodu do
        pospiechu (malo prawdopodobne, ale tak naprawde, w momencie kiedy to sie
        dzieje, nie wiesz)
        • Gość: krisu Re: Doradzilbym metode zoriusza IP: *.aster.pl / *.aster.pl 31.10.04, 00:28
          Nie ma czegos takiego jak "... moze mu sie na[rawde spieszy". NIe mozemy
          przyjmowac takiego zalozenie, bo wtedy wszyscy mgliby np. wyprzedzac na 3-ego,
          jechac 150 itd. Przepisy sa dla wszystkich. Czy jakikolwiek powód pośpiechu
          może usprawiedliwić ryzyko utraty zycia przez tego śieszącego i innych na
          drodze?
          • pan.chuligan Re: Doradzilbym metode zoriusza 01.11.04, 19:02
            Pisalem o potencjalnym (choc malo prawdopodobnym) "rzeczywistym powodzie
            pospiechu" - np. wiezieniu rannego do szpitala. Przezylem sam taka sytuacje, a
            gdy wreszcie, po ilus manewrach i sygnalach, wyprzedzilem Policjanta Pana Boga,
            zobaczylem w Jego oczach i gescie reka (nie, to nie byl srodkowy palec)
            zrozumienie i przeprosiny.

            Moim zdaniem, nawet jesli inny kierowca, w/g nas, lamie przepisy, to i tak
            lepiej jest po prostu zakonczyc bezpiecznie swoj manewr i ustapic drugiemu
            drogi (wedlug kodeksu, nawet gdy przestrzeganego jednostronnie ;-).
    • michotek Re: poganianie 27.10.04, 20:04
      > a tu jakis .... dogania mnie (jadac kilkadziesiat km
      > szybciej) i zaczyna sie mruganie swiatlami. Czy ktos moze odpowiedziec na
      > moje pytanie: czego on oczekuje??


      Oczekuje, że prędko uciekniesz z pasa, a więc zrobisz, czego chce. Ujawnia się tu potrzeba dominacji, udowodnienia własnej przewagi nad innymi itd.
      Jak widzisz, chodzi o bardzo zakompleksionego gościa.

      Ja w podobnych wypadkach (których jest obecnie o wiele mniej niż jeszcze 4-5 lat temu) włączam lewy kierunkowskaz i wyprzedzam w swoim tempie.
      • Gość: ja2 Re: poganianie IP: *.chello.pl 28.10.04, 00:17
        > a tu jakis .... dogania mnie (jadac kilkadziesiat km
        > szybciej) i zaczyna sie mruganie swiatlami. Czy ktos moze odpowiedziec na
        > moje pytanie: czego on oczekuje??

        Gosciu ma kompleks malego siusiaka:)) i myslize jest bogiem, osraj takich
        palantów i jedz spokojnie.
    • klemens1 Re: poganianie 27.10.04, 23:11
      > 1. Ze przyspiesze? sorry, moj samochod nie da rady
      > 2. Zwolnie, poczekam az tir na prawym przejedzie i mu ustapie?? ale tu chyba
      > nie zyska na czasie??
      > 3. Zdematerializuje sie
      > Staram sie zrozumiec o co tym panom chodzi...

      Ja zakładam, że chodzi im o punkt 2.
    • lxlxl Re: poganianie 28.10.04, 10:19
      Ci panowie to gowniarze. Znizanie sie do ich poziomu byloby rowniez
      gowniarstwem i dlatego zbyteczne. Zignoruj ich i pozwol odegrac im swoj rytal
      godowy. Gdy dorosna, nie beda chcieli tego wspominac.

      Wyprzedzaj dalej spokojnie swoja szybkoscia i zmien dopiero wtedy pas, gdy
      bedziesz miala tyle miejsca, zeby ten biedak, ktory tak sie strasznie spieszy
      mogl cie wyprzedzic ale tak, zebys ty z tego powodu nie musiala zwalniac!

      I nie zapomnij o prawym kierunkowskazie! W ten sposob nie tylko wszystko
      odbedzie sie poprawnie ale swoim opanowanym i kulturalnym zachowaniem nejlepiej
      bedziesz mogla pomoc temu czlowiekowi.


      Tydzien temu jechalem autostrada wroclawska w granicach 140-150 km/h. Podczas
      wyprzedzania ciezarowek dociagnal z tylu jakis czarny nissan z czarnymi szybami
      i zaczal swoj rytual: dojazd do zderzaka, swiatla, lewa-prawa.
      Nie powiem, ze nie bylo przerw miedzy samochodami po prawej ale dlaczego
      mialbym zwalniac?
      Gdy wyprzedzilem sznur samochodow jadacych wolniej dalem kierunkowskaz i
      zjechalem na prawo. Nissan przeciagnal kolo mnie i pojechal dalej niewiele
      szybciej.
      Ciekawe jest to, ze w jakies 2-3 minuty pozniej wyprzedzilem go, gdy jechal w
      sznurze samochodow jadacych 120-130.
      • zoriusz Re: poganianie 28.10.04, 11:03
        lxlxl napisał:

        > Ciekawe jest to, ze w jakies 2-3 minuty pozniej wyprzedzilem go, gdy jechal w
        > sznurze samochodow jadacych 120-130.

        I zapewne toczył pianę z tego powodu. Typowy objaw u tej kategorii hołoty.
        pozdrawiam
        • lxlxl Re: poganianie 29.10.04, 09:30
          zoriusz napisał:

          > I zapewne toczył pianę z tego powodu. Typowy objaw u tej kategorii hołoty.
          > pozdrawiam

          Nie trace nadzieji, ze bylo inaczej. Gowniarza nie mozna wychowac gowniarskimi
          metodami. Mozna go wychowac tylko spokojem i dobrym - wlasnym przykladem. Moze
          po prostu dotarlo do niego, ze jadac 120-130 zamiast 170 dojedzie rownie dobrze
          tam gdzie chce dojechac i to nie osmieszajac sie gowniarstwem?

          Kiedys ktos tu opowiedzial fajna anegdote jak to w Berlinie zwykl przechodzic
          przez ulice gdzie i kiedy mu sie podobalo zeby pokazac glupim tubylcom
          czekajacym na czerwonym switele na przejsciu, jakie z nich buraki.
          Pewnego dnia przechodzac jak zwykle przez ulice olsnilo go. Panowal wtedy
          wiekszy ruch i az kilku kierowcow samochodow widzac go na jezdni zatrzymalo sie
          robiac mu miejsce. Wtedy dotarlo do niego, ze najwiekszym burakiem nie byli
          ludzie czekajacy grzecznie przed przejsciem na zielone swiatlo a on sam.

          Tak to przynajmniej mniej wiecej opisal.
          • zoriusz Re: poganianie 29.10.04, 09:37
            lxlxl napisał:

            Gowniarza nie mozna wychowac gowniarskimi
            > metodami. Mozna go wychowac tylko spokojem i dobrym - wlasnym przykladem.

            A jeszcze lepiej batem. A najlepiej dobrym uderzeniem po kieszeni żeby na długo
            zapamiętał.
            pozdrawiam
      • klemens1 Re: poganianie 28.10.04, 20:18
        > Ciekawe jest to, ze w jakies 2-3 minuty pozniej wyprzedzilem go, gdy jechal w
        > sznurze samochodow jadacych 120-130.

        Bo to mistrz prostej był - inteligencji starcza tylko na wciskanie gazu i
        mruganie światłami. W większym tłoku się gubi.
        • Gość: artur Re: poganianie IP: *.ksiazat.v.pl 28.10.04, 21:40
          A ja nie lubię kiedy ktoś chcąc wyprzedzić tira powoduje że muszę bardzo
          zwolnić . Proponuję wyprzedzać w taki sposób aby nie blokować nawet piratów
          (patrzenie w lusterko wsteczne jest tak samo ważne jak patrzenie w przednią
          szybę proszę Pani)
          • klemens1 Re: poganianie 28.10.04, 22:10
            Gość portalu: artur napisał(a):

            > A ja nie lubię kiedy ktoś chcąc wyprzedzić tira powoduje że muszę bardzo
            > zwolnić.

            To proste: jeżeli na 2 pasach w tym samym miejscu i czasie są 3 samochody i szybciej jadący jest z tyłu to ktoś musi zwolnić.

            > Proponuję wyprzedzać w taki sposób aby nie blokować nawet piratów
            > (patrzenie w lusterko wsteczne jest tak samo ważne jak patrzenie w przednią
            > szybę proszę Pani)

            1. Jak to zrobić żeby samemu też nie zwalniać?
            2. Dlaczego pirat ma sobie jechać nieblokowany, a jadący przepisowo (lub mniej przekraczający prędkość) ma hamować?
            • lxlxl Re: poganianie 29.10.04, 09:36
              Nic dodac nic ujac. Ktos musi wtedy zwolnic i z pewnoscia tym kims nie powinien
              byc ten, kto zachowuje sie przepisowo i zajal lewy pas wczesniej.

              Takie teatralne zagrywki sa na zachodnich autostradach duza rzadkoscia. Tam
              kazdy kierowca (a przynajmniej zdecydowana wiekszosc) wie, ze ich psim
              obowiazkiem jest umozliwienie wyprzedzeenia innych samochodow przez wolniej
              jadacych kierowcow.
            • Gość: artur Re: poganianie IP: *.ksiazat.v.pl 30.10.04, 10:01
              To proste - właśnie dlatego w Polsce jest tyle wypadków (większość właśnie
              podczas wyprzedzania) że tyle ludzi myśli i postępuje jak przedmówca,nie
              przywiązując nawet najmniejszej wagi czy zajadę komuś drogę czy nie ?, czy ten
              co jedzie za mną zdoła wychamować czy nie.Prosta zasada - korzystając z dróg
              nie utrudniaj innym - nawet piratom bo gdy pirat się nadzieje to właśnie na
              Ciebie i to ty będziesz z nim dzielić łóżko w szpitalu.Musisz myśleć i za
              Siebie i za niego proszę Pani.
              • klemens1 Re: poganianie 03.11.04, 17:51
                > To proste - właśnie dlatego w Polsce jest tyle wypadków (większość właśnie
                > podczas wyprzedzania) że tyle ludzi myśli i postępuje jak przedmówca,nie
                > przywiązując nawet najmniejszej wagi czy zajadę komuś drogę czy nie ?

                Zdefiniuj pojęcie "zajechać komuś drogę". Mam nadzieję że to nie to samo
                co "spowodowanie że dla kogoś pas nie jest cały czas wolny".

                > czy ten
                > co jedzie za mną zdoła wychamować czy nie.

                A kto tu pisze o wjeżdżaniu przed samą maskę?

                > Prosta zasada - korzystając z dróg
                > nie utrudniaj innym - nawet piratom

                Jeżeli oni mi nie będą utrudniać życia, to ja im na pewno też nie - a są tacy
                piraci, którzy potrafią nie przeszkadzać innym.
              • Gość: Ugarit No choć jeden normalny kierowca . Artur. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.02.05, 21:29
                Dlaczego uważacie że jak ktoś jedzie 180 czy nawet więcej to gó..arz?.
                Większość wypadków powodowanych jest przez niezdecydowanie i nieprzewidywalność
                kierowców a nie przez tych szybko jadących.
                Zawodowo jeżdżę po kraju ( ok. 2 tys tygodniowo ) i nie mogę jeździć tak jak
                bym jechał z rodziną na wczasy bo na wodę mineralną bym nie zarobił.
                Tak jeżdżę szybko, ale nikogo nie poganiam, choć wkurza mnie jak jakiś palant
                wyjeżdża nie patrząc w wsteczne. Przecież nikt nie rząda by się jeden z drugim
                zatrzymywał dla " pirata ", ale czasem wystarczy odrobina grzeczności i
                popatrzenie za siebie. A tych co radzą zgodnie z przepisami zalecam ignorować.
                Znam przypadki tzw. mandatu społecznego ( wystukanie po ryju ) wymierzanego
                przez co bardziej krewkich kierowców. W końcu jeśli chcą się zabić to ich
                sprawa. Każdy ma tylko jedno życie.
                Pzdr.
                • a_weasley Bo to jest najdelikatniejsze możliwe słowo 13.02.05, 23:32
                  Gość portalu: Ugarit napisał(a):

                  > Dlaczego uważacie że jak ktoś jedzie 180 czy nawet więcej to gó..arz?

                  Bo np. dla mnie "idiota" albo "morderca" brzmi ostrzej. W Polsce nie ma dróg,
                  na których można w miarę bezpiecznie jeździć 180 czy więcej. A na dwujezdniówce
                  jest dozwolone sto.
                  Jeżeli ktoś się spieszy, niech mnie wyprzedza prawym pasem, na dwujezdniówce to
                  dozwolone, a ja nie będę dla jego przyjemności zjeżdżał na prawy pas, na którym
                  są koleiny.

                  > Zawodowo jeżdżę po kraju ( ok. 2 tys tygodniowo ) i nie mogę jeździć tak jak
                  > bym jechał z rodziną na wczasy bo na wodę mineralną bym nie zarobił.

                  To Twój problem.

                  > Znam przypadki tzw. mandatu społecznego ( wystukanie po ryju ) wymierzanego
                  > przez co bardziej krewkich kierowców. W końcu jeśli chcą się zabić to ich
                  > sprawa. Każdy ma tylko jedno życie.

                  To prawda. Bieda w tym, że jak w kogoś przyrąbiesz, to większą krzywdę zrobisz
                  jemu niż sobie. Ciebie mi nie żal, a on co winien?
                  • barbiez Re: Bo to jest najdelikatniejsze możliwe słowo 18.02.05, 14:04
                    > Bo np. dla mnie "idiota" albo "morderca" brzmi ostrzej. W Polsce nie ma dróg, na których można w miarę bezpiecznie jeździć 180 czy więcej. A na dwujezdniówce jest dozwolone sto.
                    > Jeżeli ktoś się spieszy, niech mnie wyprzedza prawym pasem, na dwujezdniówce to dozwolone, a ja nie będę dla jego przyjemności zjeżdżał na prawy pas, na którym są koleiny.

                    180 to może rzeczywiście trochę za dużo, ale za dużo dla mnie. Dla innego nie musi tak być. Kultura na drodze wymaga, by szybszemu ustąpić z lewego pasa. I tu nie gra roli przepisowość prędkości. Po prostu chodzi o nie zachowywanie się jak pępek świata. Jeśli spróbujesz ułatwiać życie innym, w większości Ci podziękują i zyskasz ich sympatię. Utrzymując prędkość 100 i nie zwalniając miejsca, w najlepszym przypadku, ktoś pomyśli o Tobie "burak". A niewykluczone że zajedzie Ci drogę i zwolni do 60 nie dając się wyprzedzić. Lubisz to? Ja tam wolę ustąpić... tym bardziej, że wkurzony "pirat" może być naprawdę niebezpieczny.

                    > Bieda w tym, że jak w kogoś przyrąbiesz, to większą krzywdę zrobisz jemu niż sobie. Ciebie mi nie żal, a on co winien?

                    Tu się zgodzę. Ale złośliwością nic się nie zyska. Tylko spokojem można wyuczyć. Im bardziej utrudniasz komuś życie, tym bardziej jest wściekły. Im bardziej jest wściekły, tym niebezpieczniej jedzie (przy czym to nie prędkość najgroźniejsza, a brak wyobraźni).
                  • Gość: adaśko Re: Bo to jest najdelikatniejsze możliwe słowo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.03.05, 20:35
                    Ugarit ma rację, a ty jesteś jełopem, ktory nie ma nic wspolnego z jazdą
                    zawodową i kulturalnym zachowanie sie na drodze!!! a to eze 180 to duzo za
                    szybko dla ciebie świadczy o tym, że masz poloneza (albo coś co rozwija podobne
                    predkosci w podobnym komforcie) !!!! jak byś wsiadł do klasy wyzszej to bys
                    wiedzial o czym tu sie rozmawia... a nikt nie bedzie jeździł 110 na czwartym
                    biegu bo zasnąć można...
          • zoriusz Re: poganianie 29.10.04, 09:34
            Gość portalu: artur napisał(a):

            > A ja nie lubię kiedy ktoś chcąc wyprzedzić tira powoduje że muszę bardzo
            > zwolnić .

            Jak będziesz jeździł zgodnie z obowiązującymi przepisami to nie będziesz miał
            takich problemów z "nielubieniem".

            Proponuję wyprzedzać w taki sposób aby nie blokować nawet piratów

            A dlaczego nie? Żeby się broń Boże nie denerwowali? Bo nie lubią.

            > (patrzenie w lusterko wsteczne jest tak samo ważne jak patrzenie w przednią
            > szybę proszę Pani)

            W kodeksie drogowym nie ma ani słowa o ustępowaniu drogi łamiącym przepisy. To
            TY masz obowiązek dostosować się do prawa i użytkowników drogi jadących zgodnie
            z nim, a nie jadący przepisowo do twoich zachcianek.
            • Gość: tiggy Re: poganianie IP: *.wroc.bauer.pl / 195.94.215.* 29.10.04, 11:17
              Jest jednak przepis o upewnieniu sie czy przez manewr wyprzedzania nikomu sie
              drogi nie zajedzie.

              Zazwyczaj jednak jest tak, ze taki poganiacz dojezdza w polowie manewru (bo nikt
              pod idiote, nie wyjedzie) i dopiero zaczyna sie pieklic.

              Moim zdaniem powinien dostac wysoki mandat, za niedostosowanie swojej odleglosci
              od pojazdu poprzedzajacego.
              • zoriusz Re: poganianie 29.10.04, 12:17
                Tak, tylko, że wątek jest o czym innym. O tym, że po prawym pasie ciągnie rząd
                ciężarówek z prędkością np. 80-90, a ja - oczywiście po upewnieniu się czy lewy
                pas jest wolny, zajmuję go i z prędkością ok 110 wyprzedzam ten rząd
                ciężarówek. W tym czasie podjeżdża psychopata drogowy z prędkością np. 150 i
                mruga.
                I w tym rzecz, że ja nie mam ochoty ani obowiązku zjeżdżać takiemu chamowi
                między te ciężarówki, tylko spokojnie kontynuuję manewr wyprzedzania aż do jego
                zakończenia.
                pozdrawiam
                • Gość: tiges Re: poganianie IP: *.wroc.bauer.pl / 195.94.215.* 29.10.04, 14:34
                  Tez takiemu nie zjezdzam .. jade 130 ile pozwalaja i wyprzedzam .. :)
            • Gość: 130rapid Re: poganianie IP: *.pila.cvx.ppp.tpnet.pl 30.10.04, 14:22
              > > Proponuję wyprzedzać w taki sposób aby nie blokować nawet piratów

              Właśnie tak korzystam z dwupasmówek. Lewy pas tylko do wyprzedzania. I jeśli z
              tyłu nadciąga coś szybszego (a wiem o tym dużo wcześniej, bo często zerkam w
              lusterko), to przyspieszeniem skracam do minimum swoją obecność na lewym pasie.

              Moim zdaniem o wiele większe zagrożenie powoduje gwałtowne hamowanie na lewym
              pasie, niż chwilowe (moje) przyspieszenie nawet do 140-150 km/h (zakładając, że
              piszemy o bezkolizyjnych wielopasmówkach, tzn. bez skrzyżowań z poprzecznymi
              drogami i bez przejść dla pieszych).

              > A dlaczego nie? Żeby się broń Boże nie denerwowali? Bo nie lubią.

              Tak, Zoriusz! Żeby się nie denerwowali. Wkurzeni wyprzedzą cię i pojadą dalej.
              A wnerwiony kierowca ma większą skłonność do robienia błędów i do bardziej
              agresywnej jazdy. Więc dla dobra WSZYSTKICH na drodze, warto nie przeszkadzać
              innym. Nawet piratom.
              • klemens1 Re: poganianie 30.10.04, 21:42
                > > A dlaczego nie? Żeby się broń Boże nie denerwowali? Bo nie lubią.
                >
                > Tak, Zoriusz! Żeby się nie denerwowali. Wkurzeni wyprzedzą cię i pojadą
                dalej.
                > A wnerwiony kierowca ma większą skłonność do robienia błędów i do bardziej
                > agresywnej jazdy. Więc dla dobra WSZYSTKICH na drodze, warto nie przeszkadzać
                > innym. Nawet piratom.

                Posługując się taką logiką, można dojść do wniosku, że cwaniaków omijających
                korek chodnikiem należy wpuszczać, nie trąbić gdy ktoś nas spycha na krawężnik
                albo wyjeżdżających wprost pod maskę z podporządkwoanej, czy nie mieć pretensji
                do blokujących skrzyżowania którzy nie przejechali na zielonym świetle.
                Wszystko żeby nikogo nie denerwować. Tymczasem denerwować powinni się ci,
                którzy jadą zgodnie z przepisami, bo tak jest bezpieczniej.
                A pirat widzi, że skoro wszyscy mu ustępują i pomagają ...
                • Gość: 130rapid Re: poganianie IP: *.pila.cvx.ppp.tpnet.pl 31.10.04, 13:55
                  > Posługując się taką logiką, można dojść do wniosku, że cwaniaków omijających
                  > korek chodnikiem należy wpuszczać, nie trąbić gdy ktoś nas spycha na
                  krawężnik
                  > albo wyjeżdżających wprost pod maskę z podporządkwoanej, czy nie mieć
                  pretensji
                  >
                  > do blokujących skrzyżowania którzy nie przejechali na zielonym świetle.
                  > Wszystko żeby nikogo nie denerwować. Tymczasem denerwować powinni się ci,
                  > którzy jadą zgodnie z przepisami, bo tak jest bezpieczniej.
                  > A pirat widzi, że skoro wszyscy mu ustępują i pomagają ...

                  Posługując się taką logiką nie powinno się hamować / zjeżdżać na pobocze, mając
                  naprzeciw pirata wyprzedzającego na trzeciego. Bo dopóki inni nie przestaną
                  takiemu piratowi ułatwiać życia, to będzie sądził, że jest mistrzem kierownicy,
                  który potrafi wyprzedzać na grubość lakieru.

                  Klemens1, ktoś musi zacząć być mądrzejszy. Zacząć prowadzić według zasady "Nie
                  rób innemu, co tobie nie miłe" i "Staraj się przeszkadzać innym jak najmniej".
                  Nie warto być pierwszym lub kolejnym ogniwem - jak to ładnie nazywają -
                  łańcucha agresji na drodze.

                  A najbardziej boli, że telewizja publiczna, której bonzowie twierdzą, że
                  powinna prowadzić "programy misyjne" raz w tygodniu puszcza 10-minutowy
                  programik "Czy musiało tak być?" o godz. 17.00 w TVP2. Gdy wszyscy oglądają
                  Teleexpress.

                  Wielu posiadaczy praw jazdy nie zna podstawowych zasad drogowego savoir-vivre.
                  Bywa że nie zna także przepisów (albo zapomnieli). Dlatego dziwią się dlaczego
                  inni na nich trąbią, mrugają światłami, pokazują na główkę.

                  Reklamówki pokazujące czego nie robić, a co robić na drodze, byłyby dziś
                  najlepszym sposobem wychowywania.
                  • maksym6 Re: poganianie 02.11.04, 12:38
                    No własnie - dlaczego TVP zobowiązana do nadawania tzw. programów misyjnych
                    nadaje je w zupełnie beznadziejnym czasie? Czy TVP nie interesuje
                    bezpieczeństwo na naszych drogach, a może mają jakies inne powody? Może -
                    biedaki - nie mają pieniędzy? Za to mają na inne zupełnie bez sensu programy...
                    Czy ktoś jest w stanie coś przekonywującego na ten temat napisać? Pozdr.
                  • klemens1 Re: poganianie 02.11.04, 16:28
                    > Posługując się taką logiką nie powinno się hamować / zjeżdżać na pobocze,
                    mając
                    >
                    > naprzeciw pirata wyprzedzającego na trzeciego. Bo dopóki inni nie przestaną
                    > takiemu piratowi ułatwiać życia, to będzie sądził, że jest mistrzem
                    kierownicy,
                    >
                    > który potrafi wyprzedzać na grubość lakieru.

                    Może i nie powinno. Własnie dzisiaj kolega opowiedział mi o wczorajszym
                    wypadku: debil w psuedoterenówce zepchnął samochód z naprzeciwka do rowu i
                    uciekł. Facet stracił w wyniku wypadku nogę. Sam nie wiem, jak bym się zachował
                    na miejscu spychanego, ale, gdyby tak wszyscy nie spieprzali idiocie na
                    pobocze, to może by się za bardzo nie przyzwyczaił do wyprzedzania "bo i tak
                    ten z naprzeciwka zjedzie".

                    > Klemens1, ktoś musi zacząć być mądrzejszy. Zacząć prowadzić według
                    zasady "Nie
                    > rób innemu, co tobie nie miłe" i "Staraj się przeszkadzać innym jak
                    najmniej".

                    OK, tylko że na niektórych działa tylko zasada kija, nie marchewki
                    (sprawdzone). Wyjątkowo chamskie zachowania trzeba, jeżeli nie tępić, to
                    przynajmniej nie ułatwiać ich stosowania.
                    • Gość: 130rapid Re: poganianie IP: *.pila.cvx.ppp.tpnet.pl 02.11.04, 23:40
                      > OK, tylko że na niektórych działa tylko zasada kija, nie marchewki
                      > (sprawdzone). Wyjątkowo chamskie zachowania trzeba, jeżeli nie tępić, to
                      > przynajmniej nie ułatwiać ich stosowania.

                      I tu powinna zadziałać drogówka. W Niemczech bezlitośnie tępi
                      się "popychających" innych na szybszych pasach (w sytuacji gdy ktoś wyprzedza
                      dłuższą chwilę np. kolumnę tirów, w tym czasie dogania go "popychacz", siada na
                      zderzak, mruga długimi, etc. etc.). Tylko że naszym panom policjantom się nie
                      chce, tudzież kasy na pogonie nie mają. Łatwiej (i taniej), ale niekoniecznie
                      efektywnie (dla bezpieczeństwa) jest kasować statycznie.

                      Inna sprawa, że sytuacje z "popychaniem" na zachodzie zdarzają się rzadziej niż
                      u nas. Ludzie potrafią korzystać z tras szybkiego ruchu i autostrad, bo mają
                      ich więcej.

                      W sumie to kwestia uważnej kontroli w lusterku, tego co dzieje się za naszym
                      bagażnikiem i reagowania zawczasu na zmiany sytuacji. Efekt? W ciągu ostatnich
                      dwóch lat (ca 70 tys. km, z czego sporo po dwupasmowych) żaden ścigant nie
                      musiał spędzać mnie z lewego pasa mrugnięciami długich.
                  • Gość: Alka Re: poganianie IP: *.acn.waw.pl 05.11.04, 18:06
                    Witam, tu autorka tegoż programu "Czy musiało tak być?" Nie mam wielkiego
                    wpływu na czas emisji programu, ale jest nadzieja, że będzie lepszy czas. Być
                    może 17.35. w środy. Teraz TVP powtarza poprzednie odcinki, ale niebawem będą
                    nowe, mam nadzieje, że warte obejrzenia. Dziękuję za oglądanie.
          • Gość: krisu Re: poganianie IP: *.aster.pl / *.aster.pl 31.10.04, 00:30
            wiec dla ciebie problemem jest ze musisz zwolnic? czy ty naprawde zdales
            egzamin na prao jazdy czy moze kupiles ? Widac ze nic nie kapujesz z podstaw
            przepisów ruchu... poczytaj kodeks
          • donpedro72 Re: poganianie 12.02.05, 15:36
            Patrzenie na prędkościomierz jest tak samo ważne jak w lusterka proszę pana.
            Niech szanowny pan spróbuje zajarzyć, że nikt nie będzie pośpiesznie przerywał
            wyprzedzania, które rozpoczął po stwierdzeniu, że TUŻ PRZED rozpoczęciem
            wyprzedzania nie było bolidu pana taty w moim lewym lusterku, proszę pana.
            Zwolnij i poczekaj aż skończę manewr, a ew. pokazywanie palców i kontrola
            sygnału dźwiękowego (tj. trąbki, proszę pana...) lata mi koło fujary razem z
            panem, proszę pana. proszę pana, drogi są dla wszystkich, proszę pana.
    • Gość: toyOwner Re: poganianie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.04, 07:07
      Poganianie skonczyło się, kiedy z fiata uno, przesiadłem się na Carinę E....
      Kup sobie większe auto ;-))), to skonczą się Twoje problemy! Pozdrawiam.
    • Gość: adik.s Re: poganianie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.04, 22:14
      najlepszym sposobem jest włączyć lewy kierunek i pokazać debilowi że Ty też
      właśnie wyprzedasz i masz go w tej chwili w **** ;-)
      • Gość: artur Re: poganianie IP: *.ksiazat.v.pl 30.10.04, 10:07
        następny myślący w ten sposób że jak włączy kierunek to może wszystko
    • Gość: marian Re: poganianie IP: *.dip.t-dialin.net 31.10.04, 11:31
      Nie rozumiem troche calej tej dyskusji. W Niemczech, gdzie jazda z duzymi
      szybkosciami jest dozwolona na duzej czesci autostrad opisana sytuacje reguluja
      dosyc klarownie przepisy.
      Wyprzedzajacy ma obowiazek opuscic lewy pas i ustapic miejsca szybszemu
      samochodowi dopiero wtedy, jesli na prawym pasie, miedzy samochodami
      wyprzedzanymi jest na tyle duza luka, aby samochod wyprzedzajacy wolniej nie
      byl zmuszony zwolnic, przepuszczajac samochod jadacy szybciej.

      Rozpoczecie wyprzedzania na tyle wczesniej, ze samochod nadjezdzajacy z tylu
      musi zwolnic (nie mylic ze zmuszeniem do gwaltownego hamowania bo to juz inny
      temat) jest jak najbardziej wlasciwe. Przeciez to samochod jadacy wolniej
      pierwszy rozpoczal wyprzedzanie.

      Ustepowanie (do tego jeszcze przez wyhamowywanie!!!) tzw, "piratom" a wiec
      ludziom jadacym duzo szybciej niz z dozwolona szybkoscia to szczyt idiotyzmu.

      P.S. Dlaczego tylu polskich kierowcow jezdzi w Niemczech lewym pasem, nawet
      jesli jada 130-160 km/h? Dlaczego ciagle musze ich zganiac?
      Czy nikt w Polsce nie uczy kierowcow do czego sluzy lewy pas na autostradzie?
      Kierowca jadacy nawet 250 km/h zobowiazany jest jechac prawym pasem, jesli nie
      wyprzedza.
      • klemens1 Re: poganianie 02.11.04, 16:35
        > Wyprzedzajacy ma obowiazek opuscic lewy pas i ustapic miejsca szybszemu
        > samochodowi dopiero wtedy, jesli na prawym pasie, miedzy samochodami
        > wyprzedzanymi jest na tyle duza luka, aby samochod wyprzedzajacy wolniej nie
        > byl zmuszony zwolnic, przepuszczajac samochod jadacy szybciej.
        >
        > Rozpoczecie wyprzedzania na tyle wczesniej, ze samochod nadjezdzajacy z tylu
        > musi zwolnic (nie mylic ze zmuszeniem do gwaltownego hamowania bo to juz inny
        > temat) jest jak najbardziej wlasciwe. Przeciez to samochod jadacy wolniej
        > pierwszy rozpoczal wyprzedzanie.

        Z tym się całkowicie zgadzam.

        > Ustepowanie (do tego jeszcze przez wyhamowywanie!!!) tzw, "piratom" a wiec
        > ludziom jadacym duzo szybciej niz z dozwolona szybkoscia to szczyt idiotyzmu.

        Z tym też się zagdzam - jest to idiotyczna odpowiedź na idiotyczne oczekiwania
        poganiającego. Daje mu nieco do myślenia. Nie mogę przecież wjechać na TIRa
        jadącego obok, więc muszę albo dokończyć wyprzedzanie (co, jak widać,
        poganiającemu nie odpowiada, bo on chce już), albo przerwać je. Drugi sposób
        powoduje z reguły szybsze zwolnienie lewego pasa, a poganiający daje do
        zrozumienia, że bardzo chce aby ten pas był wolny - proszę bardzo.

        > P.S. Dlaczego tylu polskich kierowcow jezdzi w Niemczech lewym pasem, nawet
        > jesli jada 130-160 km/h? Dlaczego ciagle musze ich zganiac?
        > Czy nikt w Polsce nie uczy kierowcow do czego sluzy lewy pas na autostradzie?
        > Kierowca jadacy nawet 250 km/h zobowiazany jest jechac prawym pasem, jesli
        nie
        > wyprzedza

        Stary temat - najwięcej pretensji do jadących lewym pasem mają ci, którzy sami
        go nadużywają.
    • Gość: dobra rada Re: poganianie IP: *.aster.pl 31.10.04, 11:55
      Primo - jak jedziesz te 100 -110, to jedziesz ZA SZYBKO jak na twoje
      umiejetnosci i wolny samochod. Wiec za wyprzedzanie sie nie bierz, tylko jezdz
      rownomierna predkoscia za tirem. Jak bedziesz jechala za tirem rownomierna
      predkoscia (on z reguly nie przekraczaja predkosci) nie bedziesz musiala sie
      zastanawiac o co chodzi tym z tylu i nie bedizesz musiala wypisywac
      bezsensownych postow.

      Jedziesz za szybko, za krotko masz prawo jazdy, masz za slaby samochod -
      jezdzij tylko prawym pasem - dojedziesz bezpiecznie.
      • Gość: gość Re: poganianie IP: *.zreo.compaq.com 02.11.04, 11:48
        Szanowny Doradco,
        wątek jest na temat jazdy po drodze dwupasmowej.
        Prędkośc dopuszczalna na takiej drodze wynosi 100 km/h. Więc wspomniane 100-110
        mieści się spokojnie w granicach błędu licznika. I jazda z taką prędkością jest
        jest jak najbardziej dopuszczalna.

        I nie widzę powodu, żebym miał jeżdzić z prędkościami mniejszymi tylko i
        wyłącznie dlatego, że komuś innemu się spieszy, a mój samochodzik nie potrafi
        się poruszać o wiele szybciej (albo nawet i potrafi, tylko ja nie chcę tego
        wykorzystywać), a do tego nie przyśpiesza jak błyskawica.

        BTW. Wiesz jaka jest max. dopuszczalna prędkość na polskich drogach dla
        samochodów ciężarowych (a TIRy niewątpliwie takimi są?)
    • dorotabonczak Re: poganianie 31.10.04, 18:57
      to po prostu próba wyzycia się .niestety klakson ,mruganie itp
      • Gość: Akinka Re: poganianie IP: *.chello.pl 01.11.04, 08:05
        Poganiaczami są przede wszystkim mężczyźni widzący przed sobą jadącą kobietę -
        toż to dla nich dyshonor. Ale niestety większość dzieci (czytaj - mężczyzn-
        kierowców) jest takich i dopóki sami nie zrozumieją swojego postępowania, to za
        cholerę nic ich nie nauczy.
        Pozdrawiam
        • Gość: czyzunia Re: poganianie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.11.04, 16:49
          lubie ,jadąc prZed takim wyprzedzaczem l;eciutko trącic w hamulec, tak żeby
          błysnely swiatla.widze natyxchmiastowy odskok o 50 metrow i wygrazanie
          garsciami. to jest dopiero ubaw.
          • Gość: Akinka6 Re: poganianie IP: *.chello.pl 01.11.04, 17:56
            Dobry pomysł. Ja kiedyś musiałam skręcić w lewo i może o 10 cm przekroczyłam oś
            jezdni. Samochody jadące z naprzeciwka też skręcały w lewo. One przejechały, a
            za nimi chciał jechać prosto jakiś gość, ponieważ wąskie pasy, więc nie mógł
            się zmieścić. Strasznie mi naubliżał (przez szybę, bo było zimno), a ja się
            zdenerwowałam i z bezsilności pokazałam mu język. Facet był tak zaskoczony, że
            o mało sam nie spowodował kolizji.
            Pozdrawiam
            • zoriusz Re: poganianie 02.11.04, 08:58
              Bardzo przepraszam, ale to chyba nie ja komuś przeszkadzam, tylko odwrotnie!!!!
              Nie dość, że gość łamie przepisy, pokazuje do tego swoje chamstwo mrugając
              długimi, to Ty jeszcze twierdzisz, że ja mu przeszkadzam bo jestem w trakcie
              wyprzedzania rzędu ciężarówek??
              No to chyba jakaś kpina.
              To ten burak przeszkadza innym swoim prostactwem. Jeśli nie potrafi się
              zachowywać w sposób cywilizowany w społeczeństwie to won z drogi publicznej do
              psychiatry.
              A ja ani nie mam ochoty gwałtownie przyspieszać ani gwałtownie hamować i
              uciekać przed idiotą. No chyba, że widzę, że to pijana swołocz albo zupełnie
              niezrównoważony wariat, który uciekł z zakładu psychiatrycznego i porwał
              samochód - wtedy uciekam ze strachu. W innym przypadku może sobie burak zwolnić
              do prędkości obowiązującej na danej drodze. Nie MOZE - on MUSI - to jego
              obowiązek.
              pozdrawiam
              • Gość: ugarit nic nie muszą, pajacu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.05, 18:01
        • oczniag Re: poganianie 17.02.05, 14:26
          Masz rację. Mężczyźni to sku..ele i zakała ludzkości, natomiast kobiety to
          wspaniałe, anielskie istoty które nigdy nie dłubią w nosie, nie oddają moczu i
          mają tylko dobre myśli. Też tak uważam.
        • a_weasley Szowinizm czy bezmyślność? 20.02.05, 13:46
          Gość portalu: Akinka napisał(a):

          > Poganiaczami są przede wszystkim mężczyźni

          Gdybym napisał, że jakiś inny numer w ruchu drogowym jest domeną kobiet, byłoby
          to powielanie szowinistycznych stereotypów. A to tutaj to co?
          (pomijam fakt, że po prostu większość kierowców, zwłaszcza jeżdżących dużo w
          trasę, to mężczyźni)
        • Gość: ehh Re: poganianie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.03.05, 20:41
          tak oczywiscie, juz to widze, ze jak sie dojezdza z predkoscia np 160km/h do
          jadacego ze 110 to w jednej chwili widac czy to mezczyzna czy kobieta... :X
    • drzordrz Oczywiscie ustapic miejsca piratowi! 02.11.04, 10:38
      A potem koniecznie nie zapomniec ponarzekac na ogolny syf panujacy w naszym
      kraju; bezholowie, chamstwo, korupcje, brak poszanowanie prawa, brud
      i rekordowa glupote.
    • Gość: artur Re: poganianie IP: 62.69.196.* 03.11.04, 08:59
      Morał z tej dyskusji jest jeden . W tym kraju nigdy nie będzie normalnie. Nawet
      w oczywistych i prostych sprawach jest tylu myślących inaczej.Pani się cieszy
      że jak na drodze przyhamuje ..to pan się przestraszy.... K..wa Mać
      • Gość: pazdzioch Re: poganianie ? IP: *.chello.pl 03.11.04, 10:01
        Ano cieszą się jak w "Sami Swoi".
        Przykład - jezdnia 2-pasmowa,na prawym pasie tiry,za tirami autko.jadę lewym
        pasem 140/może i nie przepisowo/.Facet widzi mnie i nagle zmienia pas,zaczyna
        wyprzedzać tiry prawie z taką samą predkością jak one.Dzieje się to na
        przestrzeni około 5-8km.Myślicie że to przypadek?
        Pozdr.:-)
        • Gość: RysieK Re: poganianie ? IP: *.kghm.pl / *.lubin.dialog.net.pl 03.11.04, 14:08
          1. jechałeś 140,
          2. bez potrzeby lewym pasem,
          ale to on, ten przed tobą, źle jedzie. Brawo buraku!!!!

          Wykazałeś się brakiem kultury, łamiąc przepisy, a kultury wymagasz od innych.
          (i to zakładając, że tamten jechał źle)
          RysieK
        • Gość: Misiek Re: poganianie ? IP: *.szpitaljp2.krakow.pl 03.11.04, 16:50
          Być może Tiry jechały ok. 90 km/h. Ograniczenie na tej drodze to 100 km/h. Być
          może wyprzedzający je nie chciał łamac przepisów (nie mieści ci się to w
          łepetynie, nazywasz go burakiem), dlatego wyprzedzanie trochę trwało. Ty
          jechałeś o 40 km/h za szybko, pomimo że jest to b. powszechne u nas, jest to
          buractwo, piractwo itp., na pewno ty byłeś tutaj dużo większym zagrożeniem.
          I nie pieprz nic w stylu, że jeździsz "szybko i bezpiecznie", od takich
          argumentów na tym forum chce się rzygać.
          • speedy1000 Re: poganianie ? 03.11.04, 19:22
            A mnie rzygac sie chce jak czytam takie denne posty moralizatorow... brak mi
            slow do was, co za ciolki!!!
            A co powiecie o kolesiu ktory trzyma sie kurczowo lewego pasa chociaz prawy
            jest wolny, doganiasz go, a ten debil nadal jedzie lewym...
            Zreszta czego tu wymagac, koles dostal prawko za lubianke truskawek ;)))

            Tak to do Ciebie Misiek!!!
            • klemens1 Re: poganianie ? 03.11.04, 20:25
              > A co powiecie o kolesiu ktory trzyma sie kurczowo lewego pasa chociaz prawy
              > jest wolny, doganiasz go, a ten debil nadal jedzie lewym...

              Dyskusja jest o nieco innym przypadku - kiedy prawy nie jest wolny, albo kiedy
              żeby się wcisnąć między TIRy jadący wolniej musiałby hamować.
              Poza tym - jeżeli prawy był wolny, to sam powinieneś nim jechać, więc chyba
              powinieneś się na siebie obrazić (za tego debila).
              • speedy1000 Re: poganianie ? 03.11.04, 21:23
                skoro jestes taki madry to chyba powinienes wiedziec ze wyprzedza sie z lewej
                strony a nie z prawej... nawet zal mi stukac dalej w ta klawiature... wiec
                dlatego jechalem lewym!!! Kurcze proste jak budowa cepa??!!??!!
                • Gość: pazdzioch Re: poganianie ? IP: *.chello.pl 03.11.04, 21:41
                  - To z jaką prędkością jechałem ma się o tyle do sprawy że widziałem gościa ze
                  sporej odległości i jakoś nie wyprzedzał wcześniej,wyraznie chciał mnie tak jak
                  iWy"nauczyć kultury"na drodze.
                  - TIR-y nie jechały blisko siebie i było gdzie się schować.
                  - A tak na marginesie,to gdzie Wy jezdzicie?Bo bo ja na dwupasmówce prawie
                  nikogo nie wyprzedzam przy 140km/godz./chyba że takich"nauczycieli" j.w.
                  Pozdr.:-)


                  ps.nie twierdzę że jeżdze bezpiecznie,i wcale nie mam zamiaru zwalniać!Oooo.
                • klemens1 Re: poganianie ? 03.11.04, 23:00
                  speedy1000 napisał:

                  > skoro jestes taki madry to chyba powinienes wiedziec ze wyprzedza sie z lewej
                  > strony a nie z prawej... nawet zal mi stukac dalej w ta klawiature... wiec
                  > dlatego jechalem lewym!!! Kurcze proste jak budowa cepa??!!??!!

                  Gdybyś się trochę interesował przepisami, a nie żalił nad swoją klawiaturą, to
                  wiedziałbyś, że można też z prawej. U dołu zawsze załączam link. Poczytaj sobie
                  ostatnie punkty w rozdziale o wyprzedzaniu.
                  • Gość: karolek Re: poganianie ? IP: *.dip0.t-ipconnect.de 06.11.04, 19:42
                    dyskusja o gburach i burakach,kazdy widzi swoja racje,a przepisy przepisami
            • Gość: Misiek Re: poganianie ? IP: *.szpitaljp2.krakow.pl 04.11.04, 09:15
              Co właściwie jest do mnie? Że dostałem prawo jazdy za jakieś truskawki. W takim
              razie powiedz mi które, bo nie pamiętam. B zdałem w 79r., A rok później, w 82 C
              i T. Potem w Stanach w 92 w Chicago, w 97 w N. Jorku. Zawsze za 1-wszym razem,
              tylko które za te truskawki?
              A może to, że blokuję lewy pas. Otóż nigdy, chyba,że akurat wyprzedzam i wtedy
              nie chcę pędzić więcej jak 20 km/h ponad limit. Zwykle obserwuję to co się
              dzieje na lewym pasie z perspektywy prawego. Gdy ktoś jedzie lewym pasem z
              prędkością dopuszczalną i nie chce zjechać na prawy choć jest to możliwe, to
              nie jest w porządku. Tylko o wiele bardziej nie w porządku jest przekraczanie
              prędkości szczególnie o 40%. Za to w wielu krajach tracisz od razy PJ, za
              nieuzasadnioną jazdę lewym pasem mandat (nie najwyższy), czasem tylko
              upomnienie.
              Zresztą przeprowadż eksperyment: pojedź do Berlina i jedź od Bramy
              Branderburskiej na Zachód w kierunku Statui Zwycięstwa i dalej do
              Charlotenburga. Masz 3 pasy w jednym kierunku, wjedź na lewy i utrzmuj pr. 50-
              60. Sprawdź czy ktoś Cię będzie popędzał, siadał na zderzaku itp. Potem
              przekrocz pr. o 40% (70 km/h) i mierz czas jak długo tak pojedziesz do kontaktu
              z policją lub fotoradarem. Na koniec wyciągnij wnioski, ufam , ze potrafisz
              Pzdr.
              • Gość: tiggy Re: poganianie ? IP: *.wroc.bauer.pl / 195.94.215.* 04.11.04, 10:10
                albo niech na autobahnie siadzie komus na zderzak :P
                • Gość: czyzunia Re: poganianie ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.11.04, 19:46
                  ten speedy czy jaokoś tak ma za truskawki.bo przy takim pioractwie musial
                  normalne uz dawno stracić. qwięc speedy umówmy się ze kiedy spotkamy się na
                  dr5odze ja wjadę przed ciebie i bede wyprzedzal jednego tira prze dwie no moze
                  trzy minuty. i depnę ci w hamulec tak tyci-tyci zeby swiatelka stop blysnely.
                  bedzie to dla mnie nagroda za te udzielone ci nauki.
                  • Gość: pazdzioch Re: poganianie ? IP: *.chello.pl 07.11.04, 23:19
                    O kurde ale "poprawni" się trafili tylko dlaczego Wsa na drodze nie widać?
                    Zwłaszcza wieczorem w Wawie!Na trasie Katowickiej zresztą też.
                    Trasa łazienkowska niedziela,przy prędkości 80/godz./dozwolone/jestem jedyny
                    który nie wyprzedza!Al.Jerozolimskie,podobnie i można tak w nieskończoność.
                    Dlatego przestańcie pieprzyć i jezdzijcie prawym pasem jak mówią przepisy.
                    A prawko trzeba dać żeby brać!
                    Pozdr.
    • Gość: ktb Re: poganianie IP: 213.17.181.* 08.11.04, 20:54
      Pokaż mu żeby leciał górą. Tak robie zawsze, kiedy jadę na lewym pasie za
      wyprzedzającym wolno poprzednikiem a z tyłu z piskiem opon hamuje mi w zderzak
      jakiś migacz, który upust swojej głupocie daje w przełącznik świateł.
      Może ten gest odczytują czasem inaczej, ale dla mnie to i tak nie ma
      znaczenia...
    • pawcioos Re: poganianie 22.11.04, 12:03
      Witam!

      Nie powinnas sie tym przejmowac, ludzie mysla ze sa panami drog i maja
      pierwszenstwo. Jezeli jedziesz z predkosciami max dla samochodu, to
      niepotrzebnie ryzykujesz. Ja zawsze jak wyprzedzam to zawsze licze sie z tym, ze
      jak szybko nadjedzie auto, to troszke przyspiesze coby zwiekszyc ten dystans i
      wtedy zjezdzam na prawy pusty pas.

      Pozdrawiam Pawel
      • Gość: pazdzioch Re: poganianie IP: *.chello.pl 22.11.04, 16:31
        > Nie powinnas sie tym przejmowac, ludzie mysla ze sa panami drog i maja
        > pierwszenstwo.
        - z pijackim uporem powtażam,nie chodzi o pierwszeństwo a o "nie przeszkadzać"!
        > Jezeli jedziesz z predkosciami max dla samochodu
        - moje max to na Polskiej drodze było tylko 205km/godz.i tylko raz,normalnie
        staram się widzieć co mijam.
        >jak szybko nadjedzie auto, to troszke przyspiesze coby zwiekszyc ten dystans i
        > wtedy zjezdzam na prawy pusty pas.
        - I tak trzymaj!!!!

        Pozdr.
    • emes-nju Re: poganianie 22.11.04, 16:56
      Nigdy nie wglebialem sie w to o co tym panom (i paniom czasem tez) chodzi. ZAWSZE dawalem za to im to, czego chcieli!

      Jako, ze nie moge ani (pkt. 1) przyspieszyc, ani (pkt. 3) zdematerializuwac sie, wykonuje manewr z pkt 2. Pooooowoooooluuuutkuuuuuuuu (bezpieczenstwo przede wszystkim!) z wlaczonym prawym kierunkiem zwalniam i wjezdzam ZA wyprzedzany samochod ustepujac drogi temu, komu bardziej sie spieszy i ma wieksze prawo do jazdy niz ja.

      Tylko dlaczego oni trabia i machaja lapkami...?
      • Gość: ktb Re: poganianie IP: 213.17.181.* 22.11.04, 17:41
        Na pewno nie wszyscy tak machają :)
        Ja Ci podziękuję. Chociaż logicznie rzecz biorąc to nie byłem ja. W takiej
        sytuacji kiedy miganie nic nie da, szkoda mi żarówek :) Więc w ten sposób Cię
        nie poganiałem.
        Wkurzę się tylko wtedy, jeżeli bezpośrednio przed tym "wolnym" wyprzedzaniem
        wjechałeś na lewy pas 20m przede mną a różnica prędkości kiedy Cię doganiałem
        była 30 lub więcej na godzinę. Znaczy że zajechałeś mi drogę a ja musiałem
        nagle hamować.
        Niestety takich klientów którzy to robią w ostatniej chwili jest tyle, że mimo
        woli nerwy człowiekowi puszczają. Czasem za mną jest ze 3km wolnego miejsca a
        mimo to dany klient musi wjechac przede mnie....
        To że zwalniasz przed zjazdem na prawy pas świadczy jednak trochę o braku
        logiki, bo wtedy pewnie zajeżdżasz drogę temu, kogo przed chwilą
        wyprzedzałeś... Raczej już jedź ze swoją wybraną prędkością taką jak zacząłeś
        wyprzedzać. Bedzie bardziej bezpiecznie a to forum o bezpieczeństwie.
        Pozdrawiam z wyrazami sympatii :)
        • emes-nju Re: poganianie 23.11.04, 14:04
          Manewr dawania "blyskaczowi" tego, czego ode mnie oczekuje wykonuje WYLACZNIE wtedy, kiedy sam jade szybko/bardzo szybko. Nie bede pisal ile, bo waaadza czuwa :-) Zawsze jednak znajdzie sie jadacy szybciej. I tych "przepuszczam" zaprzestajac manewru wyprzedzania (nawet wtedy gdy do konca brakuje kilku metrow) i wjezdzajam ZA wyprzedzany pojazd. Wymaga to zwolnienia ponizej jego predkosci :-)

          Jezdze na tyle ostroznie, ze nie zdarza mi sie zajechac komukolwiek drogi. Nie jestem za to w stanie nic poradzic jezeli ktos jedzie np. 200 km/h. Zaczynajac manewr wyprzedzania widze go (jezeli w ogole go widze) tak daleko, ze nie wydaje mi sie on zagrozeniem. I nagle siedzi ma taki na zderzaku i blyska - nawet jak ja ZNACZNIE przekraczam predkosc! Nie jestem wrozka, a w lusterko nie wlepiam sie na tyle dlugo, zeby ocenic czy ktos pol kilimetra za mna jedzie 120 czy 200 km/h. Wole w tym czasie poswiecic sie obserwacji urokow drogi przede mna i domniemywac, ze jadacy za mna ma mozg i jedzie z ROZSADNA predkoscia. To nie autobahn w Reichu!!!
          • klemens1 Re: poganianie 23.11.04, 16:20
            Czy zauważyłeś, że się uczą po czymś takim? Ja zauważyłem.
            • emes-nju Re: poganianie 23.11.04, 16:30
              Jak na razie nie zauwazylem nic z wyjatkiem mokrych portek (moich!) jak kilka kilometrow po "ustapieniu pierwszenstwa spieszacemy sie" zjechalem na stacje benzynowa. Na te sama stacje zjechal tez mercedes m z workami na smieci na szybach i z czterema krotko ostrzyzonymi ABSami...

              Naprawde mialem pelne portki strachu. Ale nadal walcze i na trasie jestem az do bolu "uprzejmy" w stosunku do poganiaczy. Bolu ich lub mojego.
    • Gość: milan Re: poganianie IP: 200.232.61.* 22.11.04, 17:52
      my tez
    • Gość: manfi Re: poganianie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.05, 14:50
      Ja robie tak:gdy jakis wariat pogania mnie z tylu,to lewa noga naciskam lekko pedal hamulca(nie zdejmując prawej z gazu).Wtedy kierujacy za mna widzi ze hamuje i robi to samo.Lubie wtedy patrzec we wsteczne lusterko jak wariat sie oddala,a potem zjezdzam na prawy.
      • rapid130 Re: poganianie 08.02.05, 16:53
        > Ja robie tak:gdy jakis wariat pogania mnie z tylu,to lewa noga naciskam lekko
        pedal hamulca(nie zdejmując prawej z gazu).Wtedy kierujacy za mna widzi ze
        hamuje i robi to samo.Lubie wtedy patrzec we wsteczne lusterko jak wariat sie
        oddala, a potem zjezdzam na prawy.

        Jeśli przez to ów wariat przyhamuje gwałtownie na lewym pasie, to może dać
        początek karambolu wskutek "efektu domina".

        Czy kiedyś hamowałeś awaryjnie na lewym pasie z dość dużej prędkości, bo ktoś
        na przedzie gwałtownie i niespodziewanie przyhamował?
        Pewnie Ci się przytrafiło...
        I co? To było przyjemne uczucie?

        Nie zapominaj, że oprócz tego wariata lewym pasem za nim mogą jechać normalni
        ludzie.
    • Gość: Roberto Re: poganianie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.02.05, 15:49
      Nigdy chamow nie zrozumiesz.
    • callafior Re: poganianie 11.02.05, 20:01
      On chce, aby najlepiej był sam na drodze. Ale nie ma tak dobrze. W efekcie
      najlepiej jest jakoś takiemu wariatowi ustąpić, a jeżeli byłoby to
      niebezpieczne/niemożliwe to po prostu olać takiego. Żaden przepis nie mówi, że
      ustępuje się błaznowi, który mruga długimi, bo mu się nie chce zwalniać.
      ---------
      Co masz zrobić dziś, zrób pojutrze, będziesz mieć dwa dni wolnego...
    • Gość: Ob Re: poganianie IP: *.euro-lan.pl 13.02.05, 13:04
      Różne są przyczyny takiego zachowania:
      1. Kompleksy kierowcy.
      2. Kierowca z tyłu, może mieć słabe auto i sądzi, że ty masz mocniejsze. Kiedy
      go zwolnisz, będzie musiał zwolnić na lewym pasie, dać się wyprzedzić i
      ponownie przez sześć kilometrów się rozpędzać.
      3. Wiezie rannego i zgodnie z kodeksem drogowym daje sygnały świetlne i
      dźwiękowe, licząc na to, że go zrozumiesz.
      4. Jest zaopatrzeniowcem po raz dwunasty w dniu dzisiejszym przejeżdża ten
      kawałek, pracuje do 16, jest już 17,15, a on ma jeszcze jechać odebrać paczki
      na poczcie.
      5. Jest chamem.
      6. Zablokował mu się gaz i spanikował.
      7. Kupił sobie nowe superżarówki BluLightSuperZenonMegaliteextra i chce się
      pochwalić.
      Ponieważ nie jesteś w stanie stwierdzić, jaka jest przyczyna jego zachowania,
      więc pozostaje jedno
      rozwiązanie:
      Spokojnie kończysz manerw zgodnie z zamierzeniami i kodeksem drogowym.
      Zjeżdżasz na prawy pas i cieszysz się dalszą jazdą.Obserwujesz, czy nie będzie
      próbował zajechać Ci drogi.
      Naczelna zasada - nie patrz kto ma rację - unikaj wypadku.

      Pozdrawiam
      Ob
      • jaro_ss Re: poganianie 14.02.05, 08:33
        Popieram...

        jak jadę jako pasażer z koleżanką, która dopiero co zaczęła samodzielnie turlać
        się swoją Corsą, to mówię: spokojnie, wyprzedzaj, ignoruj to popędzanie... a
        następnie zjedź na prawo i daj gostkowi wolną drogę.....

        Bez żadnych wygłupów....

        A sam staram się ani nie blokować lewego pasa, ani nie spowalniać kogoś, kto
        jedzie szybciej ode mnie, przyspieszam, a jak jest prawy pas wolny, to mu
        ustępuję....

        Ludzie to takie trudne???

        A temu gostkowi, który wciska hamulec i przyspiesza - ma w sobie coś małolata,
        ptasi mózg... (bez obrazy dla ptaków)....

        Swoją drogą nie lubię jak ktoś mi światłami w lusterko mruga....
      • gabi81 Re: poganianie 20.02.05, 21:39
        Ob- świetnie to napisałeś, usmiałam sie do łez (no prawie) ale twój post bardzo
        poprawil mi mój zły nastrój.
        Dobrze mówisz- nie patrz kto ma racje- unikaj wypadku.
        Moj ojciec (kiedy wykonam jakis manerw nie tak, jak wg niego on powinien
        wygladac) przypomina mi, ze na cmenarzach najwiecej jest tych którzy mieli
        pierwszenstwo. smutne, ale czesto prawdziwe. Przewidywanie zachowań innych
        uczestinków ruchu to duża sztuka i umiejetnosc, wypracowuje sie ja latami.
        pozdrawiam
    • ugarit A po cholere takim autem wyprzedzać??. 14.02.05, 13:43
      Męczysz się 5 min. na jednym TIR-em, a potem następny TIR i jeszcze jeden itd.
      A ja ciągnę się za Tobą bo przecież Cię nie przeskoczę. A nie możesz grzecznie
      jechać sobie za ciężarówką?.
      Naprawdę niewielką jest różnicą dla Ciebie jazda z prędkością między 90 a 100
      km/h. Dla mnie natomiast to czy mogę jechać 180 czy 90 km/h jest jednak trochę
      większa.
      • oczniag No to... 17.02.05, 14:19
        ...masz problem ze sobą.
    • camel_3d olej.. 14.02.05, 15:36
      wiem, swinia jestem, ale jak mi zaczyna ktos mrufgac, to po prostu zwalniam do
      predkosci samochodu ktory mijam..i jade tak 2-3 km.
      • Gość: Ugarit No a potem jak już uda mi się takiego wyprzedzić IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.02.05, 16:25
        to zajeżdżam mu drogę zmuszając do zatrzymania sie i w ryja...
        • Gość: Michal Re: No a potem jak już uda mi się takiego wyprzed IP: *.acn.waw.pl 17.02.05, 20:09
          Ja robie jak Twoj przedmowca. No i woze w samochodzie dyktafon, wiec gdyby
          jakiemus kierowcy przyszlo do glowy mnie obic, to pozniej bedzie mial problem.
          • Gość: Ugarit Re: No a potem jak już uda mi się takiego wyprzed IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.05, 00:42
            Proponuję zmienić na aparat foto. Ja naprzykład w pysk leję prawie bezgłośnie
            więc na kiego Ci Michale dyktafon.
            • a_weasley Re: No a potem jak już uda mi się takiego wyprzed 20.02.05, 13:41
              Gość portalu: Ugarit napisał(a):

              > Proponuję zmienić na aparat foto. Ja naprzykład w pysk leję prawie bezgłośnie
              > więc na kiego Ci Michale dyktafon.

              A lekcje już, chłopczyku, odrobiłeś? A mamusia wie, że po necie chodzisz i
              innym swoje konfabulacje sprzedajesz? A nieładnie...
        • Gość: Cyberski Re: No a potem jak już uda mi się takiego wyprzed IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.05, 22:38
          Tak Ugarit...
          Przekażę to info mojemu bratu...
          Kiedyś dostał w ryja za to, że "migający" musiał zwolnić, bo mój brat kogoś tam wyprzedzał...
          Tylko ten "migający" miał pecha, bo brat to chłopak wyrywny i na dodatek zapamiętał nr rejestrecyjny samochodu owego walącego w ryja...
          I wiesz co...?
          Przejechał się do niego z tak około 50 kolegami na motocyklach...
          I teraz na szosach o jednego któremu się bardzo śpieszy mniej...
          No bo inwalida ze sztywnymi kolanami nie może raczej prowadzić samochodu, nie?
          • Gość: Ugarit Cmoknij mnie w pikusia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.05, 00:47
            • Gość: Cyberski A jak? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.05, 17:03
              Przecież go nie masz :))))))))
              • ugarit Re: A jak? 21.02.05, 11:23
                > Przecież go nie masz :))))))))

                Wydaje mi się Cyberski, że swoimi postami udowodniłeś braki między nogami. Masz
                lużne portki tam gdzie ja mam jaja. Zresztą to chyba rodzinne u Was co?.

                Twój brat - skoro dostał oklep od jakiegoś kierowcy - to musiał sobie solidnie
                na to zasłużyć jakimś skrajnym skur...syństwem czy złośliwością na drodze
                prawda?.
                A w świecie dorosłych jest tak przyjęte, że własne rachunki wyrównujemy sami
                bez podpierania się 50 - ką kolegów.
                Zdrowia życzę - Cymbale grzmiący.Bratu też.
                • cyberski Re: A jak? 22.02.05, 10:22
                  Oj Ugrit...
                  Jak rozumiem Ty między nogami masz tak duzo, że spodnie mocno uciskają i w związku z tym nie jesteś w stanie mysleć...
                  1. Żadnego przepisu (w przeciwieństwie do tamtego gościa) brat na drodze nie złamał. Nie miał obowiązku przepuszczać debila gnającego prawie 200 km/h tylko dlatego, ze tamtem miał subiektywne wrażenie, że się musi spieszyć
                  2. Gość widać nie spieszył sie skoro miał czas zatrzymać się i dać mojemu bratu po mordzie. Mógł sobie pojechac dalej: dziś zapewne nadal miałby zdrowe nóżki.
                  3. Gdzie jest powiedziane, że konflikty miedzy dorosłymi rozwiązuje się w pojedynkę, a nie przy pomocy znajomych? Jak sobie chcesz, to tak rozwiązuj. Inni nie muszą...
                  4. W ogólnym rozrachunku wyszło na plus, bo o jednego idiote na drodze teraz mniej
                  5. "bandytyzmowi na drodze mówimy stanowcze nie! ;)" nawet jeśli owe "nie" ma się skończyć kalectwem lub śmiercią bandyty. Mógł brać to pod uwagę.
                  6. Bo to nie jedyny taki przypadek w życiu mojego brata :P Onegdaj zmusił do "ucieczki w las" kolesia, który kretyńsko wierzył, że skoro zaczął wymijać na trzeciego to ten z naprzeciwka na pewno mu ustąpi. "Ten z naprzeciwka" nie ustapił
                  • Gość: agent nowak Re: A jak? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.05, 07:04
                    pare lat temu jeździłem do Niemiec "na roboty" moim dzielnym maluszkiem, który
                    max jechał 120/h więc wyprzedzałem tylko gdy musiałem:-) i chyba tylko raz
                    jakiś samochód "obmrugał" mnie światłami. jasne, że nie wyprzedzałem gdy w
                    lusterku widziałem nadciągające szybko porsche:-) i tylko takie auta maja tam
                    autorytet moralny do mrugania w lusterko:-)))...
                    takiej kultury jazdy choć minęło już kilkanaście lat nie ma u nas i pewnie
                    długo jeszcze nie będzie.
                  • ugarit Re: A jak? 23.02.05, 12:57
                    cyberski napisał:
                    > 1. Żadnego przepisu (w przeciwieństwie do tamtego gościa) brat na drodze nie

                    > amał. Nie miał obowiązku przepuszczać debila gnającego prawie 200 km/h tylko
                    dl
                    > atego, ze tamtem miał subiektywne wrażenie, że się musi spieszyć
                    > 2. Gość widać nie spieszył sie skoro miał czas zatrzymać się i dać mojemu
                    bratu
                    > po mordzie. Mógł sobie pojechac dalej: dziś zapewne nadal miałby zdrowe nóżki

                    Co do 1 i części 2 - zgoda. Nie złamał przepisu i facet gnający 200 km/h
                    rzeczywiście się nie bardzo śpieszył tylko np; podnosił sobie poziom
                    andrenaliny. Ale myślę sobie, że za tak całkiem za darmo to Twój braciszek
                    pewnie nie dostał. Nie byliśmy , nie widzieliśmy - nie komentujmy.

                    > 3. Gdzie jest powiedziane, że konflikty miedzy dorosłymi rozwiązuje się w
                    pojed
                    > ynkę, a nie przy pomocy znajomych? Jak sobie chcesz, to tak rozwiązuj. Inni
                    nie
                    > muszą...

                    Tego też mi się nie chce komentować. Dodam tylko że mężczyźni mają to zapisane
                    w genach. Tak jest i już. A napisane jest to np; w kodeksie Boziewicza... .
                    Chodzi o honor, ale ty i tak nie zrozumiesz... .

                    > 3. Gdzie jest powiedziane, że konflikty miedzy dorosłymi rozwiązuje się w
                    pojed
                    > ynkę, a nie przy pomocy znajomych? Jak sobie chcesz, to tak rozwiązuj. Inni
                    nie
                    > muszą...

                    Powiedz, naprawdę nie widzisz różnicy między daniem komuś po pysku, a ciężkim
                    kogoś pobiciem?. Nie rozróżniasz między chuligaństwem a zwykłym bandytyzmem?.

                    A przy okazji. Jak bym miał brata który tak postępuje to spuściłbym na niego
                    kurtynę milczenia, po prostu wstydziłbym się kogoś takiego. Ty natomiast
                    Cyberski chwalisz się taką znajomością, a przy okazji tegoż swojego boskiego
                    braciszka denunciujesz. No bo jaką masz gwarancję, że nie prześlę linku do tych
                    Twoich wynurzeń do najbliższej prokuratury z zawiadomieniem o przestępstwie.
                    Łudzisz się, że jak pyska nie widać to pozostaniesz anonimowy?.

                    > "Ten z naprzeciwka" nie ustapił

                    Ja Ci ustępuję w rozmowie z Tobą bo powalają mnie Twoje argumenty.
                    I pamiętaj na drodze nie ustępuj. Nigdy tego nierób.
                    Bez odzewu.


    • Gość: Agatka43 Re: poganianie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.02.05, 09:22
      Jestem za tym, żeby poganiacze zmienili samochody na pastwiska.
      Na poważnie kiedyś widziałam jak facecik jechał dość szybko, mrugał światłami i
      trąbił skręcił do szpitala, ale On miał powód wiózł chore dziecko(napiło się
      płynu do chłodnic).
      • Gość: marcu Re: poganianie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.03.05, 13:36
        jak ktos siedzi Ci na tyłku, dajmy na to przy 110 km/h po prostu zdejmij noge z
        gazu, nie uzywając hamulca. :))))
    • Gość: ja Re: poganianie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.03.05, 20:28
      włącz mu lewy kierunkowskaz, niech jełop zobaczy ze tez wyprzedzasz- czasem
      pomaga i jest spokoj z tym z tyłu ;)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka