gaja3
21.11.04, 08:03
Nie wiem, dlaczego w naszym kraju utarło sie powszechne przekonanie, że
opony "zimowe" to opony na śnieg, błoto pośniegowe i inne temu podobne
przyjemne przypadki na drogach.
Opona letnia od zimowej różni sie przede wszystkim rodzajem gumy - letnia
bardzo twardnieje poniżej +7 - +5 stopni Celsjusza, gdy zimowa poniżej tej
temperatury zaczyna "żyć". Przy wyższych temperaturach robi się z
niej "kartofel".
Natomiast o przydatności opony do danego rodzaju pokrycia nawierzchni drogi
decyduje bieżnik - na błoto zwykłe i posniegowe tzw. klockowy (jak na
traktorach na tylnych oponach), na inne rodzaje pokrycia nawierzchni - inne
rodzaje bieżnika, a w pewnych przypadkach nawet kolce (ubity, twardy śnieg
lub lód).
Jest sprawą oczywistą, że nikt nie będzie woził w bagażniku kilku kompletów
kół i zmieniał ich trafiwszy na odmienne warunki, dlatego kupując opony
zimowe należy dobierać bieżnik do najczęściej spotykanych w swojej praktyce
warunków nawierzchni drogi - na bocznych, wiejskich drogach błotno-śniegowe,
na drogach utrzymywanych w jakiej takiej czystości inne rodzaje bieżnika.
Tutaj doradcą powinien być sprzedawca ogumienia, ale najczęściej jego
zadaniem i marzeniem jest pozbyć się tego, co mu dostraczono, a nie doradzać
klientowi. Byłbym bardzo wdzięczny, gdyby doświadczeni kierowcy rajdowi
wypowiedzieli się w tej sprawie nie tylko na naszym forum, ale też
publicznie, w prasie, Wystraczy poptarzeć na migawki z rajdów, jak w lecie
też jeżdżą na "traktorach", bo OS lub inne odcinek drogi jest pokryty
błockiem.
Apekuję do handlowców i "specjalistów" - nie róbcie kierowcom,
szczególnie "świeżym", wody z mózgu.