Dodaj do ulubionych

Weekendowcy.

IP: *.lot.pl 16.01.05, 00:17
Myślę, że nie ja jeden zaobserwowałem te zawisko. Otóż w sobotę i niedzielę
na drogi wyjeżdżają specyficzni kierowcy. Ich zachowanie różni sie od jazdy w
dzień powszedni. Sprawiaja wrażenie, jakby w weekend nieobowiązywała znaczna
część kodeksu drogowego. Jedni gnają jak debile na oślep, inni nie
sygnalizują żadnych manewrów, albo snują się lewym pasem podziwiając
krajobraz. No i do tego dochodzą tzw. niedzielni kierowcy. Obłęd!!! Na
ulicach, które w powszedni dzień można w miarę sprawnie przejechać - w
weekend trzeba mieć oczy dookoła głowy, żeby przeżyć. Mimo,że ruch jest
znacznie mniejszy, to niebezpieczeństwo wzrasta znacznie. Coś w ludzi
wstępuje dzikiego i wyczyniają takie cuda, że się zimno robi.... A jakie jest
Wasze zdanie o tym zjawisku?
Obserwuj wątek
    • zencol Re: Weekendowcy. 16.01.05, 07:09
      Potwierdzam w pewnej rozciągłości, bo mi dla odmiany, na widok różnych
      wyczynów "niedzielnych" robi się gorąco. Ruch drogowy dostarcza wielu
      niezapomnianych wrażeń. Pozdrawiam
      • Gość: instruktor Re: Weekendowcy. IP: *.zicom.pl / *.zicom.pl 16.01.05, 11:03
        na pewno macie prawko juz poł roku, no, no jestescie mistrzami kierownicy ,
        krolami polskich szos. Podziwiam Wasze umiejetnosci , znajomosc przepisow i z
        zazdroscią patrzę jak swobodnie śmigacie po drogach w swych maszynach. I
        oczywiscie jestescie w wielkiej pogardzie dla niedzielnych kierowcow i tych
        starych dziadow za kołkiem co maja 30 lat prawko i jezdzą ostroznie ceniac
        sobie przede wszystkim swoje życie, Według WAS na pewno nalezy takim wszystkim
        poodbierac prawka.
        Oby po WAS nie pozostał tylko krzyz przy drodze , a nie daj Boze po tych
        ktorzy zginą z Waszej winy.
        Nie zauwazyliście jeszce , ze taka pyszałkowatośc to czyste WIEŚNIACTWO ?
        (przepraszam wieś)
        • zencol Re: Weekendowcy. 16.01.05, 13:25
          Chętnie wezmę kilka jazd doszkalających u p. instruktora.
        • Gość: Moto. Więcej dystansu Panie Instruktorze... IP: *.lot.pl 18.01.05, 07:20
          Prawko mam 22 lata, nikogo na drodze nie dyskryminuję, nie jestem mistrzem
          kierownicy. Chciałem tylko zwrócić uwagę na specyficzny ruch w weekendy i
          niektórych kierowców, którzy go tworzą. Weekendy i święta to niestety okresy
          dziwnych zachowań na drodze i nawet policja to potwierdza. A Ty, jeżeli na
          drodze reagujesz tak jak na forum, to podaj dni, kiedy jeżdzisz, a ja wtedy
          wybiorę autobus. Nie chcę, aby po mnie został krzyż przy drodze...
          • emes-nju Re: Więcej dystansu Panie Instruktorze... 18.01.05, 14:20
            Najgorsi sa Bozonarodzeniowcy i Swietozmarlowcy. W te dni jest sajgon (!) bo duza czesc kierowcow to wlasnie ci, ktorzy wyciagaja swoje bryki tylko dwa razy w roku - tak przynajmniej wyglada jak sie na nich patrzy.

            Niedzielni kierowcy (przynajmniej w miare systematycznie korzystaja ze swoich 4 kolek) sa zdecydowanie mniejsza zgroza niz swiateczni.
            • bartoo Re: Więcej dystansu Panie Instruktorze... 18.01.05, 14:39
              Może i sa niebezpieczni ale jadąc 70 km/h potencjalnie spowodują mniej szkody
              niż Wy jeżdżący po 130. Nie mam racji??
              • emes-nju Re: Więcej dystansu Panie Instruktorze... 18.01.05, 15:20
                artoo napisał:

                > Może i sa niebezpieczni ale jadąc 70 km/h potencjalnie spowodują mniej szkody
                > niż Wy jeżdżący po 130. Nie mam racji??


                Szczegolnie jak siedemdziesiatka wjada pod takiego jadacego 130.

                A ja nie jezdze az tak szybko (z wyjatkiem autostrad) bo mi zycie mile ;-)
                • czyzunia Re: Więcej dystansu Panie Instruktorze... 18.01.05, 21:37
                  a wy nie możecie przy świętej niedzieli jechać też 70.
                  teraż dla emesa.piasze DUZYMI LITERAMI BO WIEM ŻE MASZ TRUDNOŚCI W CZYATNIU.
                  • emes-nju Re: Więcej dystansu Panie Instruktorze... 19.01.05, 12:16
                    Staram sie przy "swietej niedzieli" w ogole nie wyjezdzac z domu - wole sobie pospacerowac w pobliskim lesie. Jezeli cos zmusi mnie do wyjazdu, ZAWSZE daje wolna droge kazdemu, kogo zachowanie sugeruje jego "umiarkowane" umiejetnosci.

                    Nie rozumiem Twojego ataku - moje wypowiedzi maja charakter zartobliwy i zdecydowanie nie atakujacy.

                    pzdr
                    • zencol Re: Więcej dystansu Panie Instruktorze... 19.01.05, 19:56
                      Czyzunia, zwolnij kapeńkę w ....... pisaniu. Z uśmiechem żyje się łatwiej.
                      Pozdrawiam.
        • Gość: Dziennikarz Re: Weekendowcy. IP: *.polkomtel.com.pl 08.02.05, 07:16
          No właśnie jeden DZIAD WEEKENDOWY omal nie zabił mnie w niedzielę. Jechałem
          AUTEM TESTOWYM, normalnie 50 prawym pasaem (na trzypasmowej ulicy), dziad
          jadący środkiem zauważył, że pod zbliżającymi się światłami na jego pasie stoi
          za dużo samochodów ( no bo oczywiście WSZYSCY mają zwyczaj jeździć środkiem
          albo pasem lewym, tak jakby prawy był poboczem- obyczaj ze wsi). Szybka decyzja
          i zmienił pas na prawy. Prosto pod moje koła. Dzięki ABSowi i doświadczeniu nie
          doszło do zderzenia. Dziad nawet się nie zatrzymał, tylko pojechał dalej ze
          swoją STARĄ BABĄ, a ja zostałem w szoku na krawężniku.
          • anima Re: Weekendowcy. 08.02.05, 12:45
            a taki obrazek: jedzie piękne auto. wlecze się raczej, na przykład Puławską,
            wlecze się 40 km/h. Auto piękne, nowe, Volvo na przykład, Audi... Zatem się
            wlecze... Jedziesz za nim i zastanawiasz się, kto tak pięknym, nowym, szybkim,
            bezpiecznym autem wlecze się. No... kto?? ...
            • emes-nju Re: Weekendowcy. 08.02.05, 14:12
              anima napisała:

              > a taki obrazek: jedzie piękne auto. wlecze się raczej, na przykład Puławską,
              > wlecze się 40 km/h. Auto piękne, nowe, Volvo na przykład, Audi... Zatem się
              > wlecze... Jedziesz za nim i zastanawiasz się, kto tak pięknym, nowym,
              > szybkim, bezpiecznym autem wlecze się. No... kto?? ...


              Ktos, komu sie nie spieszy?

              Jemu sie nie spieszy i leje na to, ze innym moze sie spieszyc! W koncu jak kogos stac na bryke za kilka stow, to moze miec wszystkich w d...
              • anima Re: Weekendowcy. 08.02.05, 15:07

                > Ktos, komu sie nie spieszy?

                a to jedzie żona dyrektora albo innego executiva, której mąż pożyczył brykę na
                zakupy i profilaktycznie opieprzył, że jesli tylko go choćby draśnie, to on jej
                wszystkie waciki za 300 USD wybije z głowy... ;-))
                no i jeszcze jedna grupa: tak zwani "skośni" - Koreańczycy, Japończycy, których
                coraz więcej na Kabatach... strasznie się wloką...
                • emes-nju Re: Weekendowcy. 08.02.05, 15:19
                  Jak zona wraca np. od fryzjera to musi jechac powoli, zeby sie koafjura nie rozpadla :-) Pewnie ksztowala wiecej niz te 300$ na waciki :-)))

                  pzdr
                  • jaro_ss Re: Weekendowcy. 09.02.05, 07:17
                    Ja w każdy weekend robie minimum 340km,czasem więcej....
                    I niestety, mimo tego, że w sumie każdy ma prawo jechać drogą z różnymi
                    umiejętnościami i zachowaniami to droga przede wszystkim służy do szybkiego i
                    sprawnego przemieszczania się...
                    Tych co uwielbiają jazdę 70/h po prostu się wyprzedza, a niebezpieczna jazda to
                    nie przede wszystkim prędkość, ale nieprzewidywalne manewry, zajeżdżanie drogi,
                    nagłe chamowanie i wyrzucanie w ostatniej chwili kierunkowskazu przy skręcie
                    zawłaszcza w boczną w lewo i inne "stałe fragmenty gry", w których pewien
                    odsetek wolno jeżdżących kierowców celuje.

                    mam tu niedaleko taką dwupasmówkę ze zwykłymi skrętami w lewo, często ludzie
                    prują nią 130 i 140.. i co, jak chcę skręcić w lewo to pół kilometra wcześniej
                    kierunkowskaz włączam, i gościa za sobą delikatnie podprowadzam, powoli
                    chamując tak, aby miał czas się zorientować, co zamierzam....

                    a co na drodze przy "przysiółku kościańskim" 70-kilometrowiec robi? nagle sobie
                    przypomina, że musi skręcić w w lewo (w drogę, gdzie skręca prawie codziennie),
                    nagle chamulce, przystaje i włącza kierunkowskaz. Co robi gość za nim? chamuje
                    i nie wie co tamtemu się stało, ten następny, chamuje z opóźnieniem, tem 4 czy
                    piąty w kolejce, może spokojnie w kufer poprzednikowi wjechać. Spokojnie tego
                    70-cio kilometrowca żaden sąd grodzki nie skarze....

                    Życzę wam więc dobrego samopoczucia, a ja was się na drodze wystrzegam jak
                    ognia, najlepsza rada - wyprzedzić i zostawić za sobą, wtedy mam bezpieczną
                    drogę przed sobą....
                    • anima Re: Weekendowcy. 09.02.05, 10:27
                      HAMUJE HAMOWAĆ HAMULCE
                      • jaro_ss Re: Weekendowcy. 09.02.05, 11:12
                        dzięki, internet mnie rozleniwia.. gramatycznie...
                    • emes-nju Re: Weekendowcy. 09.02.05, 11:54
                      jaro_ss napisał:

                      > mam tu niedaleko taką dwupasmówkę ze zwykłymi skrętami w lewo, często ludzie
                      > prują nią 130 i 140.. i co, jak chcę skręcić w lewo to pół kilometra
                      > wcześniej kierunkowskaz włączam, i gościa za sobą delikatnie podprowadzam,
                      > powoli chamując tak, aby miał czas się zorientować, co zamierzam....


                      Tez tak robie. I, co ciekawe, niektorym nawet takie informacje nie wystarczaja! Niedawno na gierkowce jeden matol malo nie przerobil mnie na kwant energi jak po kilkusetmetrowym mryganiu kierunkiem zaczalem zwalniac (zadnych gwaltownych manewrow - wcisnalem hamulec na tyle, zeby zapalil sie stop - gostek sie wystraszyl). Hamowal z bialym dymem z opon i w koncu wynioslo go na prawe pobocze (po uprzednim odwiedzeniu pasa rozdzielajacego) gdzie sie zatrzymal.


                      > a co na drodze przy "przysiółku kościańskim" 70-kilometrowiec robi? nagle
                      > sobie przypomina, że musi skręcić w w lewo (w drogę, gdzie skręca prawie
                      > codziennie), nagle chamulce, przystaje i włącza kierunkowskaz.


                      On sobie nie przypomina! On przeciez jest u siebie i jezdzi tedy co niedziela do kosciola - on wie, ze zaraz bedzie skrecal. To klasyczny wiejski obrazek - tam faktycznie kazdy, kazdego zna, a reszta niech uwaza.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka