Gość: Moto.
IP: *.lot.pl
16.01.05, 00:17
Myślę, że nie ja jeden zaobserwowałem te zawisko. Otóż w sobotę i niedzielę
na drogi wyjeżdżają specyficzni kierowcy. Ich zachowanie różni sie od jazdy w
dzień powszedni. Sprawiaja wrażenie, jakby w weekend nieobowiązywała znaczna
część kodeksu drogowego. Jedni gnają jak debile na oślep, inni nie
sygnalizują żadnych manewrów, albo snują się lewym pasem podziwiając
krajobraz. No i do tego dochodzą tzw. niedzielni kierowcy. Obłęd!!! Na
ulicach, które w powszedni dzień można w miarę sprawnie przejechać - w
weekend trzeba mieć oczy dookoła głowy, żeby przeżyć. Mimo,że ruch jest
znacznie mniejszy, to niebezpieczeństwo wzrasta znacznie. Coś w ludzi
wstępuje dzikiego i wyczyniają takie cuda, że się zimno robi.... A jakie jest
Wasze zdanie o tym zjawisku?