Gość: Mikolaj
IP: *.wlan.pl
24.09.05, 21:42
drzwi aby wysiasc. Moj samochod to Polonez, rok temu oddalem go do lakiernika. Chcialem od goscia jakies zadoscuczynienie za wyrzadzona szkode ale nie doszlismy do porozumienia. Zadzwonilem na Policje, niebiescy przyjechali popstrykali zdjecia, spisali jego dane oraz kto jest jego ubezpieczycielem i wreczyli mi te informacje. Sierzant stwierdzil, ze szkoda nie jest wielka i moge nie otrzymac zadnych pieniedzy od sprawcy z jego OC. Lakiernik mi zrobil wstepna wycene na ok 200 zl a policjant stwierdzil ze ubezpieczyciel nie wyplaca odszkodowania na kwote nizsza niz 400 zl za szkode. Czy to prawda? Czy mam wogole fatygowac sie do siedziby Warty (sprawca ma wykupiona polise OC u nich) i zglaszac te zdarzenie?