Dodaj do ulubionych

Gosc na parkingu zarysowal mi lakier jak otwieral

IP: *.wlan.pl 24.09.05, 21:42
drzwi aby wysiasc. Moj samochod to Polonez, rok temu oddalem go do lakiernika. Chcialem od goscia jakies zadoscuczynienie za wyrzadzona szkode ale nie doszlismy do porozumienia. Zadzwonilem na Policje, niebiescy przyjechali popstrykali zdjecia, spisali jego dane oraz kto jest jego ubezpieczycielem i wreczyli mi te informacje. Sierzant stwierdzil, ze szkoda nie jest wielka i moge nie otrzymac zadnych pieniedzy od sprawcy z jego OC. Lakiernik mi zrobil wstepna wycene na ok 200 zl a policjant stwierdzil ze ubezpieczyciel nie wyplaca odszkodowania na kwote nizsza niz 400 zl za szkode. Czy to prawda? Czy mam wogole fatygowac sie do siedziby Warty (sprawca ma wykupiona polise OC u nich) i zglaszac te zdarzenie?
Obserwuj wątek
    • okrutny_mariuszek Re: Gosc na parkingu zarysowal mi lakier jak otwi 24.09.05, 21:52
      jeśli z OC to dostaniesz kase
    • Gość: Easy a nie mogłeś mu z dyńki wyj...ać? I po sprawie :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.05, 21:55
      • Gość: Mikolaj Re: a nie mogłeś mu z dyńki wyj...ać? I po sprawi IP: *.wlan.pl 24.09.05, 21:57
        nie pomyslalem :D
        Wracajac do mojego pytania - Dostane jakies pieniadze w ramach odszkodowania?
        • Gość: Easy A skąd ja mam wiedzieć czy coś dostaniesz? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.05, 22:13
          i jakiś nerwowy jesteś. Jeszcze się nie przyzwyczaiłeś, że masz porysowane
          autko mieszkając w Wawce? Sam często np; przepycham inne zaparkowane samochody
          jak mam za mało miejsca by zaparkować. Wszyscy tak robią i by ułatwić innym
          taki manewr zostawiaj wózek na "dwójce" bez ręcznego. Mniejsze zniszczenia.
          • Gość: post Re: A skąd ja mam wiedzieć czy coś dostaniesz? IP: *.chello.pl 09.10.05, 10:14
            Easy, pomyśl trochę zanim skasujesz komuś automatyczną skrzynie biegów. Tam nie
            ma żadnej "dwójki bez ręcznego".
      • Gość: Raczek Re: a nie mogłeś mu z dyńki wyj...ać? I po sprawi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.05, 10:01
        No ładnie kolego, w następnym swoim poście piszesz ,że sam przepychasz
        samochody przy parkowaniu.A nie pomyślałeś ,że to ty możesz sam uszkodzic auto
        komuś kto ci też wyj...!Ja mam na takich zawse pod ręką pałę gumową ,albo
        metalową ćwierćcalową, do wyboru.Rysa za rysę wgniecenie za wgniecenie.Módl się
        żebyś na mnie kiedyś nie trafił.
        • bolo737 Re: a nie mogłeś mu z dyńki wyj...ać? I po sprawi 25.09.05, 10:27
          > No ładnie kolego, w następnym swoim poście piszesz ,że sam przepychasz
          > samochody przy parkowaniu.A nie pomyślałeś ,że to ty możesz sam uszkodzic
          >auto komuś kto ci też wyj...!Ja mam na takich zawse pod ręką pałę gumową ,albo
          > metalową ćwierćcalową, do wyboru.Rysa za rysę wgniecenie za wgniecenie.Módl
          >się

          eee tam - samochód to nie złoty cielec do którego nalezy się modlić, chuchać i
          obchodzić łukiem aby na pewno czym twardym, innym niż d**a pasażerów (te są
          miękkie i szkody nie zrobią) broń-Boże nie dotknąć. samochód służy do jeżdżenia
          i jedna mała rysa nie tyle może mu nie zaszkodzi co ma prawo powstać w toku
          normalnej eksploatacji.

          w takim Paryżu nie zostawia się samochodu na ręcznym, wszyscy przepychają
          zderzakami samochody przy parkowaniu - m.in do tych celów konstruktorzy
          przewidzieli zderzaki. Nikt nie robi z tego powodu problemu i nie wozi pały
          gumowej lub metalowej.

          kwestia wyważenia proporcji w podejściu do przedmiotu codziennego użytku...

          Nie wiem o jakiej rysie mowa w tym wątku - jeżeli naprawdę mała i nie do gołego
          metalu nie robiłbym problemu na miejscu "poszkodowanego". jeżeli trochę większa
          nie robiłbym problemu na miejscu "sprawcy" i odpalił na miejscu te 100-200 PLN.
          a swoją drogą - jak ta "rysa" dokładnie powstała ? - jeżeli od drzwi sąsiada to
          raczej wgniecenie niż "rysa", raczej nie do gołego metalu ?
          • w_r_e_d_n_y Re: a nie mogłeś mu z dyńki wyj...ać? I po sprawi 25.09.05, 14:55
            bolo737 napisał:

            > eee tam-samochód to nie złoty cielec do którego nalezy się modlić, chuchać i

            typowe tlumaczenie sprawcy
            no i dlaczego Ty decydujesz za kogos jak ma "podchodzic" do swojego samochodu ?
            • bolo737 Re: a nie mogłeś mu z dyńki wyj...ać? I po sprawi 25.09.05, 15:17
              w_r_e_d_n_y napisał:

              > bolo737 napisał:
              >
              > > eee tam-samochód to nie złoty cielec do którego nalezy się modlić, chucha
              > ć i
              >
              > typowe tlumaczenie sprawcy
              sprawcy czego? sprawcy rzeczywistego czy wydumanego? słówko "typowe" jest
              typowe dla wszelkiego generalizowania.

              > no i dlaczego Ty decydujesz za kogos jak ma "podchodzic" do swojego samochodu
              nie decyduję. chodzi o proporcje. jeżeli szkoda jest rzeczywista to unikanie
              odpowiedzialności za nią przez "sprawcę" jest równie naganne co bezzasadne
              awantury ("dotknąłeś, widziałem !!!) w przypadku gdy nic się nie stało.

              jak chcesz się modlić do swojej fabii czy co tam masz proszę bardzo. ja nie mam
              zamiaru. ani do swojego auta ani do cudzego.

              do Paryża nie nadajesz się.
              • Gość: Easy Z tym Paryżem to masz rację... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.05, 15:33
                większość polskich "właścicieli" kapliczkę sobie z aut urządziła. W Paryżu czy
                Wiedniu by zawału dostali...:) Mieszkałem trochę czasu w tym pierwszym mieście.
                Często samochód, po dwóch godzinach parkowania, stał dobre 100m od miejsca w
                którym go zostawiłem :)) U nas każdy musi mieć po pięć metrów przed i za
                samochodem. Ale nic to; w miarę przybywania ilości aut nauczą się...Będą
                musieli.
                PS; Poczucia humoru też nam brak. Puściłem głupawy post o "typowym polskim
                rozwiązaniu" (po ryjach...) i patrz!! Są tacy co traktują to serio :DD
              • w_r_e_d_n_y Re: a nie mogłeś mu z dyńki wyj...ać? I po sprawi 25.09.05, 15:55
                bolo737 napisał:

                > > > eee tam-samochód to nie złoty cielec do którego nalezy się modlić,
                > > > chuchać i

                > > typowe tlumaczenie sprawcy

                > sprawcy czego? sprawcy rzeczywistego czy wydumanego? słówko "typowe" jest
                > typowe dla wszelkiego generalizowania.

                pieprzysz 3 po 3
                chyba jasne dla wszystkich - czemu nie dla Ciebie ? - ze chodzi o
                sprawce ,czyli winnego zarysowania drugiemu (poszkodowanemu) auta

                > > no i dlaczego Ty decydujesz za kogos jak ma "podchodzic" do swojego
                > > samochodu

                > nie decyduję. chodzi o proporcje. jeżeli szkoda jest rzeczywista to unikanie
                > odpowiedzialności za nią przez "sprawcę" jest równie naganne co bezzasadne
                > awantury ("dotknąłeś, widziałem !!!) w przypadku gdy nic się nie stało.

                znowu gledzisz - gosc pisal ze ma auto porysowane ,wiec pozwol mu decydoawac
                jak ma do tego podchodzic
                ostatecznie to nie Twoja sprawa - Ty mozesz to olac jak tak lubisz

                > jak chcesz się modlić do swojej fabii czy co tam masz proszę bardzo. ja nie
                > mam zamiaru. ani do swojego auta ani do cudzego.

                i tak trzymaj - tym bardziej jak masz 20 letniego zloma (czy co tam masz)

                > do Paryża nie nadajesz się.

                he he he ,za to Ty "do Polski" sie nie nadajesz ,cokolwiek to znaczy w Twoim
                rozumieniu
                brak Ci zdolnosci przystosowania do innych warunkow - w Paryzu "pchales" to i
                tu chcialbys bezkarnie "pchac" ?
                • bolo737 Re: a nie mogłeś mu z dyńki wyj...ać? I po sprawi 25.09.05, 17:53
                  > he he he ,za to Ty "do Polski" sie nie nadajesz ,cokolwiek to znaczy w Twoim
                  > rozumieniu

                  przede wszystkim nie nadaję się do nieuzasadnionych awantur - zdarza się
                  zahaczyć komuś samochód swoimi drzwiami, bagażem, siatką itp. jeżeli nic się
                  nie stało (a najczęściej nic się nie dzieje) to NIE POZWOLĘ robić sobie
                  awantury przewrażliwionemu właścicielowi. A u nas dużo takich co auto
                  najchętniej na kapliczkę by przerobili. Znacznie więcej niż w przykładowym
                  Paryżu czy Wiedniu.

                  > brak Ci zdolnosci przystosowania do innych warunkow - w Paryzu "pchales" to i
                  > tu chcialbys bezkarnie "pchac" ?

                  Jeżeli w maglu, na Białorusi itp. wszczynałeś karczemne awantury to i tu
                  chciałbyś bezkarnie wszczynać ? i pałą gumową wywijać ?
                  • w_r_e_d_n_y Re: a nie mogłeś mu z dyńki wyj...ać? I po sprawi 26.09.05, 01:55
                    bolo737 napisał:

                    > Jeżeli w maglu, na Białorusi itp. wszczynałeś karczemne awantury to i tu
                    > chciałbyś bezkarnie wszczynać ? i pałą gumową wywijać ?

                    a kto tu pisal o wszczynaniu awantur ,poza Toba oczywiscie ?
                    odpowiadasz na jakies wyimaginowane posty
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=510&w=29510071&a=29510071
                    • bolo737 Re: a nie mogłeś mu z dyńki wyj...ać? I po sprawi 26.09.05, 09:21
                      po raz kolejny i ostatni powtarzam: kwestia skali i zachowania proporcji.
                      skoro "Sierzant stwierdzil, ze szkoda nie jest wielka i moge nie otrzymac
                      zadnych pieniedzy od sprawcy z jego OC" to widzenie sprawy MOŻE być właśnie
                      takie: sprawa jest za mała aby o niej gadać. no chyba że ktoś sobie kapliczkę z
                      wozu zrobił.

                      sprawa jest często subiektywna, a w RP właściciele aut są zdecydowanie zbyt
                      przeczuleni. i tylko to chciałem powiedzieć. nie neguję zaistnienia szkody
                      autora wątku, gdyż jej nie widziałem, ale widzenie "poszkodowanego" może być
                      odmienne od mojego, twojego, gościa w Paryżu czy Wiedniu. są tacy co zrobią z
                      tego koniec świata, będą też tacy co machną ręką.

                      > a kto tu pisal o wszczynaniu awantur ,poza Toba oczywiscie ?
                      a o pale gumowej nie zapomniałeś? też wozisz taką w samochodzie? na wypadek
                      gdyby ktoś nieopatrznie twojego auta dotknął ? myslę że taka pała to nawet
                      więcej niż "awantura".
                      • w_r_e_d_n_y Re: a nie mogłeś mu z dyńki wyj...ać? I po sprawi 26.09.05, 14:07
                        bolo737 napisał:

                        > > a kto tu pisal o wszczynaniu awantur ,poza Toba oczywiscie ?

                        > a o pale gumowej nie zapomniałeś? też wozisz taką w samochodzie? na wypadek
                        > gdyby ktoś nieopatrznie twojego auta dotknął ?

                        wiec o...l sie ode mnie i kieruj swoje wypociny do wlasciwego adresata ,bo to
                        ponizej bylo do mnie

                        " Jeżeli w maglu, na Białorusi itp. wszczynałeś karczemne awantury to i tu
                        chciałbyś bezkarnie wszczynać ? i pałą gumową wywijać ? "
                        • bolo737 Re: a nie mogłeś mu z dyńki wyj...ać? I po sprawi 26.09.05, 14:28
                          a grzeczniej trochę możesz ?

                          > wiec o...l sie ode mnie i kieruj swoje wypociny do wlasciwego adresata ,bo to
                          > ponizej bylo do mnie

                          ależ ja się do Ciebie nie "przywalam", ja wyrażam swoje zdanie...

                          > " Jeżeli w maglu, na Białorusi itp. wszczynałeś karczemne awantury to i tu
                          > chciałbyś bezkarnie wszczynać ? i pałą gumową wywijać ? "

                          eee tam, przewrażliwiony jesteś. to "ponizej" (tzn. teraz powyżej :) bylo tylko
                          trawestacją Twojego zdania:

                          >brak Ci zdolnosci przystosowania do innych warunkow - w Paryzu "pchales" to i
                          >tu chcialbys bezkarnie "pchac" ?

                          ja tam się o "pchanie" nie obrażam... a o "wypociny" mógłbym...
                          • w_r_e_d_n_y Re: a nie mogłeś mu z dyńki wyj...ać? I po sprawi 26.09.05, 15:29
                            bolo737 napisał:

                            > eee tam, przewrażliwiony jesteś. to ...... bylo tylko trawestacją Twojego
                            > zdania..

                            trawestacja mowisz ?
                            hmm te dwa stwierdzenia dziela wieki swietlne ,wiec musiales sie
                            ciezko "natrawestowac" a i tak wyszlo ze sie po prostu migasz

                            Walesa jest lepszy te klocki ,wiec sie nie sil
                            • bolo737 Re: a nie mogłeś mu z dyńki wyj...ać? I po sprawi 26.09.05, 15:46
                              chcesz rozmawiać czy dowalać się, jak ci się wydaje błyskotliwie - tak jak to
                              czynisz po całym forum i w każdym temacie? powiedz: czy "wredny to
                              skrzyżowanie "sarkastycznego" (fajne słowo nie ?) ze "sczekliwym" ?

                              chcesz niegrzecznie, będziesz miał niegrzecznie.
                              daruj sobie "mądrości" przetykane oryginalnymi - jak ci się wydaje -
                              "przeprzysz 3 po 3", "ględzisz", "więc się nie sil", "o..l się" itd.

                              > ciezko "natrawestowac" a i tak wyszlo ze sie po prostu migasz
                              a mnie wychodzi że pieprzysz sztuka dla sztuki, mało konstruktywnie.

                              więcej nie mam dla ciebie czasu.
                              • w_r_e_d_n_y Re: a nie mogłeś mu z dyńki wyj...ać? I po sprawi 26.09.05, 19:32
                                bolo737 napisał:

                                > powiedz: czy "wredny to skrzyżowanie "sarkastycznego" (fajne słowo nie ?)
                                > ze "sczekliwym" ?

                                przy...nie sie do nicka to norma u cieniasow a z takimi daremna rozmowa

                                domorosly Miczurin sie znalazl :-((
                                krzyzuj sobie co chcesz i z czym chcesz
        • Gość: Easy w doopę sobie te pały wsadź....n/txt IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.05, 15:44
    • entry rzeczowo 25.09.05, 20:40
      dostaniesz kasę. Nawet 5 złotych. Sierżant jest na bakier z aktualnymi
      przepisami, bo faktycznie do zeszłego roku Ubezpieczalnia odpowiadała za szkody
      powyżej 50% najniższego wynagrodzenia.
      PS lakiernik weźmie 200, a Ty dostaniesz 500. Sam sobie odpowiedz czy warto?
      • Gość: Mikolaj Re: rzeczowo IP: *.wlan.pl 26.09.05, 19:57
        Dzieki Entry za fachowa odpowiedz na zadane przeze mnie pytanie, bo takie wskazowki ze moglem mu z dynki w*****ć i ze w Paryzu auto sie przesuwa innym samochodem to przepraszam ale nasuwa sie jeden komentarz: Psu o 4litery rozbic.
        Dzisiaj bylem w Warcie zloylem wniosek, sporzadzona dokumentacje i powiedziano zebym sie zglosil w srode, w celu odbioru odszkodowania. Mam nadzieje, ze wszystko bedzie przebiegac po mojej mysli.
        • Gość: Easy o żesz Ty !!!... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.05, 20:57
          to ja Ci tu rady prosto z serca podsuwam, niezmordowanie przebieram palcami po
          klawiaturze a Ty byś to wszystko, co dla Ciebie zrobiłem, " psu w doopę chciał
          wsadzić"??
    • tiges_wiz Warta?? oni nic by nigdy nie placili.. 25.09.05, 22:26
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=20&w=29536663&v=2&s=0
    • Gość: Mikolaj Dzisiaj bylem w Warcie IP: 158.75.211.* 28.09.05, 11:54
      Wreczyli mi: "Zestawienie wartosci kosztow naprawy pojazd"
      Czesci i materialy eksploatacyjne - 0
      Robocizna - 99,00 zl
      Lakierowanie - 126,68 zl
      Wartosc naprawy - 225,68 zl

      Szacunkowa wartosc rynkowa pojazdu w dniu szkody - 5 600 zl

      Pieniadze bede wyplacone na poczatku pazdziernika, bo Policja musi do nich przeslac dokumentacje tej sprawy.
      Z wyceny szkody jestem zadowolony, uczciwie podeszli do sprawy.
      • entry Re: Dzisiaj bylem w Warcie 28.09.05, 19:06
        skromnie, ale jak Cię to zadowala, to ok :)
      • Gość: mariusz-79 Re: Dzisiaj bylem w Warcie IP: *.net / *.internetdsl.tpnet.pl 09.10.05, 20:05
        no to widze, ze warta jest naprawde chojna :)
        Mnie PZU przyznalo po 60 zeta za malowanie elementu :(((

        Ps Odwołanie w toku .
    • onioni W Europie zach. 80% aut jest porysowana 10.10.05, 03:01
      i nikt się nie pluje o głupią kreskę.

      To nie plama na honorze tylko maszyna do ruszenia dupy z punktu A do punktu B



      ludzie....
      pozdro
      zobacz.xx.pl
      • ewelt Re: W Europie zach. 80% aut jest porysowana 10.10.05, 09:22
        Ciekawe jak byście reagowali gdyby co tydzień ktoś ot tak sobie rysowałby wasz
        nowy samochód, za który jesze przez 4 lata spłacacie kredyt.
        Spoko kolejna ryska, ciekawe kto potem kupi takie auto i za ile.
        • Gość: Tuba Re: W Europie zach. 80% aut jest porysowana IP: *.ustron.sdi.tpnet.pl 10.10.05, 14:49
          > Ciekawe jak byście reagowali gdyby co tydzień ktoś ot tak sobie rysowałby wasz
          > nowy samochód

          Nasze (społeczne) koszty za porysowanie twojego (czy bez twojej winy?)
          samochodu są znacznie większe! Policję i sądy trzeba utrzymać,
          ubezpieczyciel nie dołoży ze swojego tylko podniesie składki,itp,itd,
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka